114 wyników w czasie 233 ms
Sortowanie wyników: wg trafności wg daty

Re: Co sądzicie o prezentach "branżowych"?

każdym markecie, a ich cena na kolana nie rzuca. Lepiej byłoby gdyby dała im równowartość w gotówce (ponad 500zł) albo kupiła prezent "z innej branży".

Re: Zaproszenie na ślub... a w zasadzie jego brak

kawalerskim, zaproszenie na wesele powinno już być wręczone. > Nie odpuściłbym zaznaczenia "późnego terminu" bo jak słusznie tu napisano zapraszający będzie zrzucał winę z siebie "przecież zaprosiłem", a tak to będzie świadomy, że zapraszany jest w stanie zakomunikować kiedy zaproszenie zostało

Wspólny stół. (początek wątku)

. Kelnerka tłumaczyła, że ich dania wymagają dłuższego przygotowania, że ich o tym uprzedziła, i że muszą jeszcze chwilę poczekać. Po chwili dostali to swoje jedzenie, ale my czuliśmy się tak, że gdyby były gdzieś jakieś wolne miejsca, to najchętniej byśmy się tam z naszymi talerzami przenieśli. Nie zapytam

Zdjęcia:

Re: Matyldo uwłaczać, nie uwłacza

nie muszę:) < :) Ty sobie lepiej zobacz ten swój chlep ;) A co do pań, niech sobie przypuszczają, co chcą. Ty i tak będziesz wiedziała o kogo chodzi, bo wiesz z kim bywasz w tym sklepie i zorientujesz się, czy zakupy trafiły do Twojej kuchni.

Re: Jak dla mnie - szukanie dziury w całym

dziękowałabyś każdemu, nie wdając się w tłumaczenia jakiego rodzaju impreza Cię czeka. Ale jak byś się czuła? < Tak rozbudowanych życzeń nie wypowiada się w przelocie. Musiałyby być poprzedzone chociaż chwilą rozmowy. Wtedy nie miałabym powodu do ukrywania gdzie idę i nikt by mi takich życzeń nie składał

Re: Bez sensu...

aqua48 napisała: > Ja rozumiem że jednym i drugim.< Nam - owszem, ale gościom? Skąd taki wniosek? Autorka nie planowała urodzin, ale z Jej wypowiedzi nie wynika, że powiedziała o tym gościom. Jestem pewna, że nie powiedziała, bo gdyby powiedziała, to oczywiste, że by nie przyszli

Re: Nie chcę ciasta,głodny jestem.

najbardziej odpowiedni na taką wizytę. Mogła sobie jakoś zarezerwować to popołudnie, a jak nie mogła, to należało zaproponować inny dzień. Skoro się jednak umówiła, to znaczy, że dzień spotkania Jej odpowiadał. Tylko przygotowała się niewłaściwie. Inaczej by było, gdyby goście zapowiedzieli się bez okazji

Re: Kamienie na szaniec

działali po swojemu.< W bardzo wąskim zakresie. W liceum uczyła mnie pani, która w czasie okupacji działała w konspiracji. Była sanitariuszką w PW. Myślę, że gdyby taka pozycja jak "Kamienie na szaniec" była w jakikolwiek sposób dopuszczona, to by po nią sięgnęła. Chociażby przy okazji omawiania

Re: Matyldo kochana :)

przytomność, zaczął mówić o wnuczce. Wnuczka, co z wnuczką... Jaka wnuczka do licha? Gdyby został przywieziony z ulicy, mogłoby byc tak, że miał pod opieką dziecko, ale nie, człowieka przywieźli z domu, a on wnuczka i wnuczka. No i wyjaśniło się gdy odwiedziła go rodzina. Było tak - kochający dziadziuś, który

Re: Nawet gdyby tak było

Dwie moje koleżanki z pracy, Krystyny, niedawno obchodziły imieniny. Pierwszy raz postanowiły wyprawić je razem, w kawiarni, dla grona wspólnych znajomych. Jedna z nich to moja bliska kolezanka a druga to raczej znajoma. Każda dostała ode mnie bukiet kwiatów, taki sam. Dla "mojej" Kryśki miałam

Re: Dla mnie b. proste

uprzejmościach i pójdzie, a wtedy będę mogła zaproscić koleżankę bliską do siebie:)< Jesteś pewna, że tak dobrze znasz życie? :) a co by było, gdyby ta mniej bliska koleżanka zachowała się tak, jak ta daleka koleżanka Twojej siostry? Sama podałaś przykład świadczący o tym, że wszystko jest możliwe :) Ja

Re: Wiesz Matyldo

sensu w uczeniu dziecka nieufności do wszystkich jak leci, tak na wszelki wypadek. Takie działanie uważam nawet za szkodliwe. Natomiast gdy dziecko jest starsze, warto nauczyć je ostrożności w kontaktach z otoczeniem, ale to już coś zupełnie innego. > Nie pojmuje też dlaczego dziecko miałoby być

Re: Organiścina: chłopka, mieszczka?

, podobnie jak aktorstwo i to włóczenie się z jakimś "czarnoksiężnikiem", a pracę na kolei załatwili mu dlatego, żeby się wreszcie ustatkował i usamodzielnił. To wszystko raczej dobrze o nich świadczy. Co do talentu i uporu... To przeciez nie było tak, że od dziecka marzył żeby zostać pisarzem, a rodzice

Re: nie znasz ani takich ludzi

zabezpieczenia finansowego i spokoju tak jej samej, jak i dziecka. Zresztą jak małżeństwo nie istnieje, to nie ma co utrzymywać fikcji, nie ma co bawić sie w półśrodki tylko zastosować ostre cięcie. Po prostu nie ma co w gównie rzeźbić, jakby to podsumowała moja córka, plastyczka ;) Jak się okazało miałam racje

Re: nie znasz ani takich ludzi

urko70 napisał: >Ależ niech się modli, ziritowało Cię no cóż pamiętajmy o tym, że to te "dzieci" czegoś od Ciebie chcą (utrzymywania kolejnych wnuków).< Nie rozumiesz, że taka rozmowa jest niemożliwa? Nagadać się możesz ile dusza zapragnie, ale Twoje czcze gadanie nie posunie