49 wyników w czasie 399 ms
Sortowanie wyników: wg trafności wg daty

Re: Rozkojarzenie,dysleksja...czy lenistwo? do As i ewki

Agnieszka AZJ napisała/ł: > Jeszcze trochę o mojej Ani: > Napisałam, że dobrze czyta, ale jest to efektem mojej usilnej pracy nad wychowaniem dzieci, które będą czytać. (...)Gdyby nie to, chyba nie ruszyłaby z miejsca - tak silna byla blokada (to było w pierwszym tygodniu po wakacjach

Re: Rozkojarzenie,dysleksja...czy lenistwo? do As i ewki

czasem nie mam ochoty ustawicznie sprawdzac wszystkiego co napisalam. Zwlaszcza w takich dyskusjach. to tak, jakby osoba z wada wymowy wymowy zastanawiala sie nad kazdym swoim sepleniacym "s", albo niewyraznym "r". Ale by sie fajnie rozmawialo, gdyby ktos taki probowal kazde swoje slowo w trakcie rozmowy

Re: terroryzm trzylatka - pytanie do Iwo

gruncie rzeczy nieumiejętnością radzenia sobie z emocjami...). Ja na przykład zachęcam mojego synka (trzy lata skończył miesiąc temu), żeby mówił mi, że jest na mnie zły, właśnie w takiej formie; sama też mówię "jestem na ciebie zła" (wyjaśniając dlaczego)zawsze, kiedy tak jest; Krzyś bardzo szybko

Re: terroryzm trzylatka - pytanie do Iwo

"? Przecież ładunek emocjonalny związany np. ze słowem nienawiść jest dla tak małego dziecka abstrakcją - jeśli wychowało się w kochającej rodzinie, w "normalnych" warunkach (tzn. nie miało do czynienia z patologiami) nie jest w stanie odczuć nienawiści, a tym samym jej zrozumieć ani tym bardziej "opisać

Re: nienawidzą przewijania

Magdo, a gdyby tak iść na kompromis ;_ z dziewczynami i kupić Im pieluszki typu "pieluchomajtki"? Są takie firmy pampers, niestety drogie, ale myślę, że choć na troszkę warto - to też pierwszy krok do nauki samodzielnego korzystania z ubikacji

Zdjęcia:

do Jurka

jest nieśmiały? Nie wiem, nie wiemy. Gdyby Bartek miał 2 latka, ale skończył cztery i pół ... Myślę, że potrzebna jest rozmowa z opiekunką, czy spotkała już podobne dzieci, jak ona to widzi. A rozmowa Kasi z psychologiem /są na kasę/, też mogłaby pomóc. Jeżeli uzna, że ten typ tak ma i trzeba

Re: do Joanny

naszej dyskusji, ale założę się, jego rodzce konsekwentnie unikali mówienia " teraz czujesz to i to", "jeżeli ktoś sie tak zachowuje, to znaczy, że..". Gdyby było tak jak mówisz, to wybitni poeci mogliby być wyłącznie dziećmi wybitnych poetów. Moje dziecko nie miewa kłopotów z wypełnianiem beznadziejnych

Re: Co robić? Wyżywa się na ukochanych zabawkach.

No tak Alu z pewnością miałabyś rację, gdyby nie to, że ja jej poświęcam 3/4 mojego wolnego czasu a młodszej córce 1/4. Pracuję i kiedy przychodzę o tej 17. to obie są mnie głodne. W efekcie obie wrzeszczą, bo chcą być tylko one. No i idę z tą starszą a młodszą, którą da się jeszcze oszukać bierze

Re: Co robić? Wyżywa się na ukochanych zabawkach.

Niestety nie wydaje mi się, żeby problem był błahy. Pierwsze co przyszło mi do głowy to to, że odreagowywuje wmówione uczucia. Zdaje się, że niejasno to piszę. To jest tak, że Ona ma wewnętrzną wojnę: mama mówi, że Ona kocha siostrę, a Ona czuje, że tę samą siostrę nienawidzi. Są to skrajne uczucia

Bo trawa była czerwona (początek wątku)

! Próbowałiśmy z nią rozmawiać, ale nie wiem, co z tych rad zostało jej w główce. Wydaje mi się, że aż tak bardzo chyba się tym nie przejęła. Zastosowałiśmy karę: nie poszła tego dnia do cyrku, a wiemy, że jej na tym zależało. Ona płakała, a my zastanawialiśmy się, czy to nie jest za surowa kara, skoro na ten

Re: nie mam już siły : (

z jednej strony cieszę się , że nie jestem osamotniona (tzn. że coś z nami nie tak ;) ), ale z drugiej... staram się opanować, nie krzyczeć - raz jest lepiej z humorami u Pawła a raz gorzej - nie wiem od czego zależy, może

Re: nie mam już siły : (

Dziewczyny, bardzo mi się podoba, co piszecie. Nie moge się na razie za bardzo dołączyć, bo moje dzieci(5 i 3 ) na razie są raczej bezproblemowe, ale mam wrażenie ,a nawet pewność, że to nie ze względu na mój geniusz wychowawczy(niestety...to raczej ja często czuję się bezradna i wściekła jak np. w

Re: sposób na rozbieracza

mamusia sie uparła..dzis w chłodne dni nie byłoby problemu. Jeszcze u nie dochodzi jedna sprawa zuzka czesto zyczy się przebrać- kilka razy w ciagu dnia mam powyciagane ciuchy z komody bo Ona przebiera wybiera a i tak biega z gołym tyłkiem

Re: Czy bijecie swoje dzieci?

doświadczenia powiem Ci, że mnie bicie niczego pozytywnego nie nauczyło. Jestem zastrachanym człowiekiem, który ciągle coś musi udowadniać innym. Czuję się zakompleksiona i niedowartościowana. Mojej mamy najpierw bałam sie przeraźliwie, potem było mi głupio, że mam taką mamę, a potem ją znienawidziłam. Moich

Re: Czy bijecie swoje dzieci?

popełniają żadnych błędów, mającym gotowe recepty na wychowanie dzieci . Ja matką doskonałą nie jestem, jednak bardzo kocham swojego synka i zrobę wszystko co w mojej mocy, aby go dobrze wychować ( klapsy nie są wykluczone - nie mylić z biciem). Mimo tak burzliwej dyskusji w dalszym ciągu nie wyrobiłam

Re: Pomóżcie bo zupełnie osiwieję !!!

Cześć Husia, A ja zrobiłam tak! Byłam przygotowana na "rzucanie się" na podłogę teoretycznie. Dużo czytałam na ten temat i zdecydowałam się na kompletną ignorancję. Wyglądało to tak, moja córcia pewnego pięknego dnia po prostu rzuciła się na podłogę. Ja, jak gdyby nigdy nic, wyszłam do kuchni i