wyszukiwanie zaawansowane
4 030 wyników w czasie 1 688 ms
Sortowanie wyników: wg trafności wg daty

Czy wysłać dziecko na wczasy wbrew jego woli? (początek wątku)

mam kolejny argument za tym żeby nie jechała, skoro dziadkowie nie są w stanie zająć się nią tak aby nie przytyła. Właśnie dzisiaj uświadomiłam sobie że gdyby nie to tuczenie dziecka w wakacje, to zapewne byłaby wręcz szczupłą dziewczynką, bo by się wyciągała i wyciągała, a ona co uzyska przez cały

Re: Nie chce być katoliczką...

Galilei". 33. Odpowiedział Mu Piotr: "Choćby wszyscy zwątpili w Ciebie, ja nigdy nie zwątpię". 34. Jezus mu rzekł: "Zaprawdę, powiadam ci: Jeszcze tej nocy, zanim kogut zapieje, trzy razy się Mnie wyprzesz". (BT) J 13:21-26 21. To powiedziawszy Jezus doznał głębokiego wzruszenia i tak

Re: Nie chce być katoliczką...

, że ta kobieta odchodząc od katolicyzmu nic tak naprawdę o nim nie wiedziała. To była tylko powierzchowna wiedza, tylko przyzwyczajenie i tradycja. Twoja córka myśli, ma wątpliwości i szuka. To dobrze. A jeszcze lepiej, gdy ktoś mądrze potafi odpowiedzieć. Czy Twoja córka rozmawiała z Tobą, czy

Re: zostawić w 3 klasie?

wytłumaczyć tylko tym, ze jest za głupi. Każdy inny argument w tym wypadku jest absurdalny - bo gdyby nie umiał, to by miał jedynki. Może być tak, ze dziecko sobie nie poradzi i zostanie w czwartej klasie. Ale wtedy będzie samo widziało, zę sobie nie radzi, ze nie jest w stanie nauczyć się na trójkę. Jednak

zostawić w 3 klasie? (początek wątku)

szkole (3 razy w tygodniu), do domu zadawane specjalne zadania i ćwiczenia. Przyłożyliśmy się ostro. Niedawno byłam w szkole na rozmowie z w/w Paniami. Stwierdziły że nastąpił niesamowity postęp...że są zdziwione że tak wszystko "ruszyło"...Gdyby mogły dały by mi order wręcz za to że tak zdyscyplinowałam

Zdjęcia:

Re: wzorzec ojcai partnera

utrzymać. Teraz jest trochę inaczej. Malo tego-czlowiekowi w jego wieku ciężko się ot tak przebranżowić. A ja zarabiam jak na swoje warunki niby dobrze ...ale co z tego jak zadłużenie większość pożera :( Jedyne z czym się zgadzam z Twojej wypowiedzi to to że muszę nauczyć się tuszowac pewne rzeczy.

Re: Bierzmowanie

jak bydło. Pewnie gdyby nie podpisy, to większości by tam nie było. W kościele byłoby luźniej, a im to i tak nic nie dało.

Re: 10-latek i rówieśnicy

domu, to albo jest coś nie tak z programem, albo z nauczycielem. Zaczyna mnie to już mierzić, kazałam młodemu mówić pani jeśli czegoś nie rozumie. Wiem, że takich dzieci jest więcej, więc co? Każdy po lekcjach przerabia w domu jeszcze raz program?

Re: Ucieczka od własnego dziecka

, ciocią (siostrą mamy), ze swoją babcią (byłą teściową, praktycznie ślepą), była skłonna płacić na nią alimenty, jednak nikt nie poszedł na jej propozycję. Próbowała także nakłonić mnie do rozwodu, abym zamieszkała z siostrą w mieszkaniu, które kupiła po rozwodzie, a wtedy ona przeprowadziłaby się gdzie

Re: gimnazjum a małpi rozum ...

Ponieważ był jednak zagrożony,to przycisnęłabym chłopaka z nauką. Co innego, gdyby miał stopnie nie zagrażające twojemu zdrowiu kardiologiczno-psychicznemu. Nawet jeśli po tej odpytce będziesz na dnie rozpaczy, że masz aż tak tępe dziecko (miewałam tak ze starszą, jeśli chodzi o chemię) - jest

Re: 15-to latek, totalnie "wylane na wszystko"

z tym, ze czasem bywa tak samo, co pewien czas mówię, aby sprzątnął. Nie codziennie, ale raz w tygodniu. Działa. Poza tym wiele matek dorastających synów skarzy sie , ze w pokoju dorastających chłopaków jest nieprzyjemny zaduch i nie zawsze wynika to tylko z bałaganu. Drugi problem - mój syn

Re: 15-to latek, totalnie "wylane na wszystko"

gdyby moja matka tak stwarzała to po pierwszym semestrze zaczęłabym jej udowadniać, że mogę siedzieć nad książkami ile sobie życzy po czym iść rano na wagary; opamiętaj się kobieto bo zatruwasz dziecku życie; uczy się (!) dobrze, a pokój jest jego i dopóki nie ma w nim zagrożenia epidemio to

Re: Czy kupić coś dziecku, "bo inni mają"...

szkole spędza kawał życia. Rozmawiałam dziś z nim rano bardzo długo (i żałuję, że tak dokładnie w tym temacie nie zrobiłam tego wcześniej). Syn mówi, że jest w klasie taki "przywódca" i ten drugi nowy chłopak wkupił się w jego łaski i razem biją, wyzywają, a reszta się ich boi. I w sumie to z resztą