wyszukiwanie zaawansowane
91 wyników w czasie 330 ms
Sortowanie wyników: wg trafności wg daty

Re: Nie trzeba lądować by się rozbić

????? Wg mnie tak, choć to się wydaje nieprawdopodobne. Z nałożenia zapisów rozmów na teren wygląda, że oni robią odejście ale nie nad tym fragmentem terenu, nad którym powinni. I robią to w tempie flegmatycznym zupełnie nie pasującym do sytuacji ... tyle, że oni nie widzieli ziemi. Powinni zacząć

Nie trzeba lądować by się rozbić

normie" -> "odchodzimy" -> stery o 475m stworzyło podstawy do wypadku. Gdyby zrealizowali sekwencję: 100m (pierwsze nawigatora) -> "W normie" -> "odchodzimy" -> stery to do wypadku by nie doszło. A tu wygląda tak, jakby oni zupełnie nie zauważyli, że im gdzieś umknęło 6

Tyle, że mam wrażenie, że te alarmy

tak oczywiste rozproszyły uwagę załogi na tyle, że nie zauważyły tych 6 sekund pomiędzy dwoma odczytami 100m nawigatora, tyle, że jeden komunikat dotyczył terenu wysoko a drugi terenu 50m niżej. Być może gdyby nie wycie TAWS-a, to by ich zastanowiło jak to jest, że mimo, że nie wyrównali to RW

Jako młode pokolenie pod 50-tkę ...

> Jesteś wzorcowym przykładem młodego pokolenia twierdzącego że kierowcy na droga > ch giną przez mgłę, słońce, drzewa itp, a drogę mylą w winy GPS. Wcale tak nie twierdzę ! Moja wypowiedź dotyczy tego konkretnie wypadku i jego przypuszczalnych przyczyn. Tam było złożenie kilku

Zdjęcia:

Re: Możliwa przyczyna urwanego komunikatu TAWS-a

wył przez prawie 8 sekund. To nie są warunki do myślenia i zastanawiania się. > Aha, kiedy by mieli wyłączyć TAWS'A (by nie dawał fałszywych sygnałów)? Chodzi > o te parę sekund przed uderzeniem? Tak, tam gdzie jest urwany komunikat zaraz po K..mać

Re: A jeżeli było po prostu tak ....

informacji jakie o nim napisano. Z informacji o niesiadliwości przy 400m wynikał by jednak rozsądek pilota. Gen. Błasik, jako pilot też musiał sobie zdawać sprawę, że warunki nie nadają się do lądowania tak dużą maszyną przy braku ILS-u. Gdyby to było 1000m widoczności, to może tak ale nie przy 200m

A jeżeli było po prostu tak .... (początek wątku)

Rozpatrzmy 3 czynniki: 1. Kpt. Protasiuk wiedział, że nie da się wylądować przy 400m (co powiedział) 2. Przyszła informacja, że widoczność spadła do 200m 3. Nie spowodowało to wstrzymania podchodzenia A gdyby było tak: 1. Przyszedł gen. Błasik, zobaczył warunki, jednak zdawał sobie

Re: A ja ciągle nie jestem pewny (po tym wszystki

dowódcy, RW 2 pilota włącza tylko sygnalizację optyczną. Tyle, że RW ustawiony na 100m włączy sygnalizację (w tamtym terenie) gdy samolot przejdzie dno jaru (przy ich ścieżce). > Absurdello, Protasiuk byłby skończonym idiotą gdyby tak zrobił. Lecieli w mlek > u, nie musiał schodzić aż tak

Wielkości, odczytane z podręcznika ... żałosne

> Wielkości utraty wysokości zależnie od prędkości, odczytane z podręcznika też ż > ałosne ? TAK ŻAŁOSNE, BO SKOPIOWANE NA PAŁĘ BEZ ZROZUMIENIA DLA JAKICH KONKRETNIE WARTOŚCI PRZECIĄŻENIA SĄ TE WYKRESY Z KSIĄŻKI !!! BO SĄ DLA MINIMALNYCH, CZYLI PRAKTYCZNIE ODCHODZENIA BEZ UŻYCIA

Re: Ale Kicha - żenujący poziom łeb-sperta

torze samolotu, gnąc i drąc blachy poszycia. Poza tym samolot upadł, nawet jeżeli nie zupełnie na plecy, to i tak na słabszą część kadłuba. Gdyby uderzyli kołami czy nawet brzuchem, to spora część ludzi wyszła by cało, bo to wszystko co jest pomiędzy spodem kadłuba a podłogą przedziałów podziałało

Re: Ale Kicha - żenujący poziom łeb-sperta

podejście do pasa > a nie nurkowanie w jar. (...) Ale co ma radar do ich działania ? To nie radar spowodował, że: - wybrali taką a nie inną ścieżkę zniżania, się - że, prawdopodobnie, sądząc z rozkładu wysokości, rąbnęli się, w wyznaczaniu nachylenia tej wybranej ścieżki - wygląda jakby

Re: Różnica wskazań GPS i NDB.

ich sytuacji, a on był bardzo dokładny .. w mierzeniu wgłębień w terenie. > To tak jakby powiedzieć, że podchodzili w oparciu o RW ;) Myślę, że kontrolowali nim wysokość ale samo prowadzenie powierzyli autopilotowi, który zapewniał większą precyzję prowadzenia samolotu po zadanej trajektorii

Chłopie, ty to chyba jakimś idealistą i purystą

wyposażeniu lotniska i na tak dużej maszynie wymagającej trafienia w oś pasa z dokładnością 1/4 jego szerokości czyli tam +/-12m. Pilot wyraźnie mówił, że przy 400m nie jest w stanie posadzić maszyny, a podchodził gdy widoczność spadła do 200m. > pieprzysz jak potłuczony > podaj przykład

Re: moja opinia

. Przesunięcie punktów o 30m (czyli poniżej długości samolotu) też nic mu nie zaszkodzi. Pas startowy w Smoleńsku ma prawie 50m szerokości, a pilot końcowy odcinek i tak musi lecieć na oczy. To co powiedziano powyżej jest pewne. Równie pewne jak pisownia nazwy urządzenia :) Podpułkownik Arkadiusz

1 2 3 4 5 6