wyszukiwanie zaawansowane
29 wyników w czasie 370 ms
Sortowanie wyników: wg trafności wg daty

Re: Wychowywać - nikt tego za nas nie zrobi.

Myślę, że matce jest łatwiej, jeśli spotyka się za akcetpacją, odrobiną zaufania w jej możliwości, a nie agresją i odrzuceniem. Wtedy włączają się mechanizmy obronne i nakręcanie spierali agresji gotowe. Im więcej jej w świecie nas otaczającym, tym więcej w nas... Także w inicjatorce tego wątku

Re: Katolickie wychowanie seksualne? jak uświadam

ze sobą. Tak. wiem. Unikanie seksu, gdy nie chcę dziecka. Ale nie zamykam się na miłość, a przy pigułkach nie miałabym takiego fantastycznego kopa hormonów w okresie owulacji ;) (gdy mój facet - obiekt "niedostępny" - wydaje mi się najlepszym facetem pod słońcem). - "poznacie po owocach" - argument

Re: nie powinnam miec dzieci... a mam...

nie każde potrafi się tak samo intensywnie jej domagać? Bo moje dziecię, co mi się wydawało wrażliwe i delikatne, wyrosło na bardzo asertywną, młodą pannę :) A mój super samodzielny synek wyrósł na chłopaka, co to bardziej dba o potrzeby innych niż swoje: jakby stawiał siebie gdzieś na końcu kolejki

Re: nie powinnam miec dzieci... a mam...

poświęcałam, tym gorzej sie z tym dzieckie > m czulam. Widzisz, myślę sobie czasem, że gdyby mi się moja pierworodna trafiła inna, to inaczej wyglądałoby moje rodzicielstwo. Ta szczególna więź, jaka się wytworzyła między nami, była też w dużym stopniu sterowana chemią miłości. Tak myślę. Wiesz: ta

Zdjęcia:

Re: jola_ep

> myślę,że sporo zależy od dziecka. Oczywiście, że tak. Choć są pewne wspólne elementy. > dla moich jabłko czy kilka malin mogłoby robić za normalny posiłek A co jeśli z jakiegoś powodu organizm dziecka bardziej w danym momencie potrzebuje tych malin (mikroelementy, witaminy) niż

Re: jola_ep

godzinę. Niemowlę np. wie? Serio? > Gdyby tak było > zaczęłabym się martwić co tez dziecko takie nerwowe. No i? Moja starsza zbiera teraz owoce swojej wyobraźni na lekcji języka polskiego :D > przez miesiąc, kiedy upewnił się, że rodzice zawsze są obok. Miał dwa lata. W tym

Re: atenette

> Problem polega na tym, że dziecko trzeba nauczyć spac samo. A to > wymaga trochę wysiłku ze strony rodzica i dużo cierpliwości. Problem polega na tym, że tak trudno niektórym dostrzec, że jeśli ta nauka zostanie przeprowadzona we właściwym czasie, to nie będzie wymagała ani

Re: Wychowanie, a tresura dziecka?

słodyczy to akurat > mogłabyby być konsekwencja niezjedzenia posiłku itp. Jestem zdecydowanym przeciwnikiem wciągania słodyczy do systemu kar i nagród. A w tym przypadku to słodycze niby miały być nagrodą za zjedzenie posiłku? Bo tak to się kojarzy, a to już byłaby bzdura totalna. > więc

Re: Czy zmuszać córke do treningów?

Przede wszystkim warto dojść do tego, dlaczego córce nie podbają się treningi? Czy podobało się, a potem przestało? Dlaczego? To bardzo trudne, bo dzieciaki nie zawsze mówią wprost, o co im chodzi. A bardzo często same tego nie wiedzą. Córkę zmuszałam do chodzenia na basen w klasach I-III (był

Re: Jola.

) + łażenie po drzewach (dość wysokich), płotach itd. uprawiałam namiętnie w wieku 9-11 lat. I niestety głównie ja byłam prowodyrem tych zabaw. Z perspektywy czasu nie byłabym zdziwiona, gdyby inne mamy zabraniały zabaw ze mną... Dla mnie to było bezpieczne. Umiałam to robić. Tak jak mój mały umie łazić po

Re: Do Joli

karmi się dzieci starsze. Inne emocje, inne potrzeby. Nadal jednak mleko matki jest bardzo ważne. > A gdyby Twoje dziecko dorosło do odstawienia się rok póxniej? Znam mamy, które karmiły np. 3 lata i miesiąc. To nie jest aż tak długo :) > Również ze spokojem byś czekała? Widzisz

Re: chyba z całkiem podobnej ;)

...... Tak jak ja przygotowuję się do buntu nastolatka. Ale czy warto przejmować się tym co przyjdzie? Bunt dwulatka, czterolatka, pięcio-i-pół latka... Wszystkie te okresy, gdy coś się z naszym dzieckiem nagle dzieje. To normalne. Gdyby się nie buntowały, gdzie byłyby miejsce na rozwój? A i wychowanie

1 2 3