wyszukiwanie zaawansowane
108 wyników w czasie 255 ms
Sortowanie wyników: wg trafności wg daty

Re: A może rzeczywiście jestem "suką"...

Moim zdaniem facet Tobą manipuluje. Opieka pół na pół to chyba trochę za dużo dla niego i chciał trochę tego przerzucić na Ciebie. Nie zdziwiłabym się, gdyby tak celowo ustawiał grafik, żeby "nie tracić" wyjazdów na czas, kiedy małej u Was nie ma. Wybuch złości tylko to potwierdza. -- pieczywo

Re: A może rzeczywiście jestem "suką"...

> Mój syn, kiedy jedzie do ojca, a zajmuje się nim jego kobieta, nie jest wcale zadowolony, chociaż też bardzo ją lubi i miło spędzają czas. No widzisz. A niemoje dzieci wolą być ze mną niż z matką, nawet kiedy ich taty nie ma w domu. Tak jak pisze Altz - dobrze byłoby gdyby to dziecko

kiedy ustąpić, a kiedy absolutnie nie (początek wątku)

wypadek, gdyby młodej wróciła chęć do nauki. W wyniku tego dowiedziałam się, że M. co prawda docenia mój wkład w ychowanie jego trudnych dzieci ale nie może na mnie liczyć, nie wspieram go i że tak się napracowałaaaaam (lekceważąco) i takie tam mało miłe inne. Wredna macocha ze mnie wylazła jednym

Re: wspólne dziecko a dzieci partnerów.

interesowała, odparła: że może gdyby jej kupował takie rzeczy, to by zaczęła. Kiedy za którymś razem wyjeżdżał z Polski i chciał mi oddać złotówki, jakie mu jeszcze zostały w portfelu (nic wielkiego, z 50-60 zł drobniakami), to musiał tak kombinować, by jego córka tego nie widziała, bo była w stanie kazać mi

Zdjęcia:

Re: kiedy ustąpić, a kiedy absolutnie nie, reakty

> A żona jakaś ułomna, że mąż tak musi o nią zadbać? > A jak to dzieciak sąsiada nawyzywa żonę od kurew, to też mąż powinien interweni > ować? > Aż strach pomyśleć do czego może dojść jak mąż wyjedzie w delegację? > Kto bidulę ochroni? - Miałabym swojego faceta w nikłym

Re: kiedy ustąpić, a kiedy absolutnie nie, reakty

, który przeistacza się w romantycznego amanta! Półtora roku moich starań żeby miała wizję normalnego domu i jak krew w piach, a niektóre mi tu piszą o moich wymaganiach, że mogą upier... komuś życie. Jasne mogłyby, gdyby były. Tak czy inaczej ciekawa dyskusja i ważny temat: jak organizować życie

Re: Czy czujecie potrzebę matkowania?

, który wykorzystuje ich słabość, a jednocześnie wiedzą, że chcą jakoś inaczej żyć, mają przechlapane... i dokładanie, i osądzanie nic tu nie pomoże - Larysa pisze wprost, że wie, że to źle, że ona tak to postrzega...

Re: Czy czujecie potrzebę matkowania?

Dopiszę coś - drążę z premedytacją, bo mam wrażenie, że popadasz w mechanizm, który też znam. Tj. wielokrotnie w pewnych relacjach sama siebie przekonywałam, że wszystko byłoby ok gdyby coś tam: np. gdyby kolega mojego faceta nie był taki wkurzający, gdybym kończyła pracę o 19 a nie o 20, gdybym

Re: Dodajcie mi odwagi, proszę...

Gdyby ktoś spróbował policzyć, ile Ty włożyłaś w Wasz związek kasy i zaangażowania i starań wobec tego koszmarnie rozpuszczonego młodego, a ile Twój facet, to doprawdy ta ćwiartka mieszkania pewnie by tego nie pokryła;) Więc niech się chłop buja. To tak w kontekście finansowym. A w pozostałym

Re: Dodajcie mi odwagi, proszę...

prowadzić. No i od tego się zaczęło - nigdy nie myślałam, ze współpraca z własnym mężem może być taką katastrofą. Dobrze, że w międzyczasie wróciłam do tego, co robiłam od końca studiów:) A od pół roku on w ogóle przestał dokładać się do domu, mogę tylko płacić jego kartą w markecie. Drugi powód to taki, że

Re: Kiedy spotkanie z nowym partnerem?

Wiesz ja bym rozumiała jej zachowanie( przynajmniej mogłabym jakoś to wszystko tłumaczyć) gdyby to ona została porzucona ale w tym przypadku to była jej decyzja i to ona złozyła papiery rozwodowe a nie mój partner. Nawet ostatnio Młoda na pytanie kuzynki czemu mama i tata Młodej nie są razem

Re: Kiedy spotkanie z nowym partnerem?

dziecka wcale w ten zwiazek. Myslę, że to było słuszne postępowanie z mojej strony. Może u ciebie będzie podobnie, a może nie. Może ona przedstwi tego pana w pewnym momencie i ten facet okaże się całkiem w porządku dla dzieci. Może zrobią to z głową. Ja przynajmniej tak własnie chcę myśleć i nadal uważam

Re: nie zgodzilam sie na zamieszkanie corki M

A niby z czego mialam zrobic te kalkulacje? wywrozyc z fusow czy tarota postawic? rozumiem ze z gory kazda taka relacja jest skazana na niepowodzenie o to kazdy glupi wie??? I tylko idiotki wchodza w takie zwiazki? a co do tego wyfruwania to mam watpliwosci... gdyby to bylo samodzielne dziecko to

Re: nie zgodzilam sie na zamieszkanie corki M

przepraszam to bylo do osoby ktora wyzej napisala tylko to jedno zdanie ze jestesmy siebie warci i tyle... warszawa, tak ostatnia klasa liceum. fajnie gdyby on stal sie wlasnie takim stanowczym wychowujacym ale to chyba marzenie... ja probowalam. gdy ona chciala nowe buty co sezon prosilam

Macochy naszych dzieci. (początek wątku)

Nasze problemy przecież się splatają. Nie zdziwiłabym się zbytnio gdyby pod nickami znajdowały się "krzyżowe" macoszki. Ja ją tu zjadę jak nie wiem co a w następnym poście okazuje się, że ta ostro krytykowana to może ja? Myślicie, że możemy w naszych osądach być aż tak stronnicze? Jakie relacje

Re: Macochy naszych dzieci.

Dżizas, skąd się takie panny biorą??? A biorą się i często mają całkiem konkretne powody. Absolutnie nie imputuję tego akurat Belzebubel, ale gdyby niemąż spotkał się sam na sam z ex, następnego dnia nastąpiłyby dwie rzeczy: a) zostałoby złożone doniesienie na policję, że chciał ją pobić

Re: I u nas nowe dziecko

filozofowali, czemu nie mozemy miec dzieci - ze praca nie taka, mieszkanie nie takie, etc, etc. A tak to jest i juz :)

1 2 3 4 5 6