wyszukiwanie zaawansowane
10 wyników w czasie 214 ms
Sortowanie wyników: wg trafności wg daty

Re: Czy ja przesadzam?

Jak niby ma budować więź, jak matka-idiotka utrudnia kontakty z dzieckiem, żeby pokazać, kto tu rządzi? A co do tego olśnienia - może się zdarzyć, że go olśni i dziecko będzie miało fajnego ojca, to jest raczej nie do zastąpienia. W tym wątku Cudko pisała, że jej eksa właśnie tak olśniło i

Re: Czy ja przesadzam?

Ej, dziewczyny, poszalałyście? Koleś wywozi dziecko do innego miasta, bezczelnie kłamie i robi z dzieciaka wariata a Wy go jeszcze usprawiedliwiacie? Heloooooooł! Ja bym pana mocno ustawiła do pionu. I tak, jak wyjeżdżam gdzieś poza miasto z dziećmi to uważam że ich ojciec ma prawo o tym

Re: Czy ja przesadzam?

Teściowa nie jest lekka, ale gdyby była te 10 lat młodsza, nie miałabym takiego dylematu. Nie niepoki mnie fakt, że oni sobie "coś tam ustalili" bo ustalać to sobie mogę co im się podoba, i tak ostatnie zdanie w tej sprawie nalezy do mnie. 10 lat temu skorzystałabym z tej pomocy bez mrugnięcia

Re: Czy ja przesadzam?

fotelika i nauczą się go prawidłowo obsługiwać. Jak nie to nie ma mowy. Teściową może włącz w pomoc przy dzieciach w twojej obecności i zobaczysz jak sobie będzie radzić. Może będzie ok, a jak nie to w sumie zawsze możesz zatrudnić nianię i pozwolić teściowej żeby jej pomagała - może pójdzie na taki układ