9 319 wyników w czasie 10 240 ms
Sortowanie wyników: wg trafności wg daty

Nie alergia, nie nietolerancja, a lubię-nie lubię (początek wątku)

będzie zawiedziona koleżanka co nie lubi ciemnych ciast. Poza tym, złożona była obietnica. Znowu ja twierdziłem, że jak panie zobaczą, że jedna pani dostała inne ciasto, to znajdzie się któraś pani, co będzie miała ochotę nie na to co dostała na talerzyku zgodnie z wcześniejszym zamówieniem, tylko

Re: Nie alergia, nie nietolerancja, a lubię-nie l

chris1970 napisał: > Dodam, że ja imienin w pracy nie obchodzę ;) dlatego najbardziej zdziwiło mnie to, że to ty masz problem, co ma upiec a czego nie twoja żona - niech piecze co chce, nie rozumiem co ty masz do tego

no sushi nie kazdy lubi:)

pamietam, jakim koszmarem bylo dla mnie party, na ktorym bylo sushi... jezu. teraj je uwielbiam, ale przedtem wyidok surowej rtyby w ryzu byl czyms ochydnym. powinnas moze urozmaicic lub przynajmniej dopytac czy wszyscy lubia sushi. I ewentualnie przygotowac coc bez surowej ryby i glonow. A

...a ja z uporem maniaka, czekam na prostą

odpowiedź: -Jak należałoby się zachować, gdy gość wypije wodę do mycia rąk? Pytam w kontekście, wypowiedzi i określeń skierowanych, na ewidentnie niepoprawne zachowanie młodego człowieka. Dla dla lepszego, percepowania sytuacji, powiem, że snob-buba, chce podać miseczki z wodą lub co mu

nie lubię niektórych potraw (początek wątku)

. Po co się męczą aby mnie namówić, przecież ja tego i tak nie ruszę. Jeśli czegoś nie lubię to nie jest kwestia, że to jest czyste czy nie bo nie należę do osób szczególnie na to zwracających uwagę... Szczeólnie babcie mojego męza są nieznośne w tych namowach a ich potrawy świateczne są często

Re: nie lubię niektórych potraw

Ja też mam taki problem, chociaż w sumie dla mnie to nie problem. ;) Jeżeli ktoś nie rozumie, że ja czegoś nie lubię i nie będę tego jadła, to on ma problem, a nie ja. Jestem wegetarianką. Do tego zdrowo się odżywiam i np. kluski nie przejdą mi przez gardło. Sałatki i surówki jem tylko

Zdjęcia:

Jak ja lubię "inteligentnych" ateistów !

aborcji a tym bardziej nie wieściłbym o tym na lewo i prawo ! Życzenia wynikają z czegoś przyjemnego, czasami bardzo szczerego (raz w roku !) - obruszać się lub wkurzać na to ? Dfrugie - czym się chwalić ? że się wpadło ? - no cóż każdemu może się zdarzyć - ale wtedy ponosi się konsekwencję swoich

Re: Życzenia świąteczne dla ateisty

Uroczo ujęła to kilkuletnia córeczka mojej koleżanki. Rysowała dla znajomych rodziców kartki świąteczne, pytając czy dana kartka jest dla osoby wierzącej czy nie. Ja ( niewierząca) dostałam renifery( bo lubię zwierzęta) i choinki ( bo lubię rośliny) a wierzący aniołki, szopkę itp. Byłam zachwycona.

Re: Sztuka mówinie NIE-nie lubię szarlotki

To fakt ale w sumie przeżyłam:-) a i tak cieszy mnie to że nie sprawiłam przykrości gospodyni:-) Pozdrawiam

Re: Sztuka mówinie NIE-nie lubię szarlotki

a i tak cieszy mnie to że nie sprawiłam przykrości gospodyni:-) I o to właśnie chodzi. S-v To sztuka niesprawiania przykrości INNYM. Dlatego grzecznie przeżuwam u ciotki, dla której kwestia jedzenia/niejedzenia to kwestia decydująca o jej samopoczuciu, a u mnie spokojnie można "nie lubić

Re: Jeszcze nie pojechaliśmy, a ja już żałuję.

@minor.revisions Widać właśnie i wiele osób zwróciło uwagę, że to się wszystko nie do końca klei. A jest tak, bo autorka panny nie lubi, polubić nie zamierza, jest nastawiona na nie i to właśnie leży u podstaw konfliktu. Ja to rozumiem, zdarza się, bywa że ludzie nadają na różnych falach, ale nie

Re: Jeszcze nie pojechaliśmy, a ja już żałuję.

A zgłaszacie jakieś swoje propozycje? Jak one są przyjmowane? Czy tylko rozpatrujecie te, które zgłasza dziewczyna? I jeszcze jedno: wasi partnerzy lubią się, są przyjaciółmi, pewnie będą mieli jakieś swoje zajęcia. Może dziewczyna zdaje sobie sprawę z tego, że nie darzysz jej sympatią, nie chce

A ja mam zagwozdkę (początek wątku)

jak rozpocząć formalne pismo nie per "Szanowna Pani"? Panią znam, szacunku nie żywię ani krzty i ta "szanowna" mi przez klawiaturę nie przejdzie. Pytam poważnie. -- Kobyła ma mały bok Ogrodnik ma wielki łeb, jest ślepy, lubi dobrze zjeść i czyta Herriota

Re: A ja mam zagwozdkę

A cóż szanowna koleżanka widzi niewłaściwego w moim zachowaniu, jeśli oczywiście moja ciekawość nie uchybia dobrym manierom? -- Kobyła ma mały bok Ogrodnik ma wielki łeb, jest ślepy, lubi dobrze zjeść i czyta Herriota

A mnie ciekawi...

... całkiem technicznie i nieco OT. Jak to jest, że w mieszkaniu egzystuje już 9 osób, a właściciel nadal je pokazuje kolejnym chętnym. Co to pałac jest, co pomieści niemal nieograniczoną ilość gości/mieszkańców? A bliżej tematu - przy tej ilości (lub w domyśle większej) ludzi, idealnym

Re: A ja - zależy

Ja bym otworzyła, ale grzecznie pozbyła się nieproszonego gościa bez wpuszczania go do domu. Nie popełniam w ten sposób żadnego nietaktu - niezapowiedziany gość powinien się liczyć z tym, że gospodarz z różnych przyczyn nie będzie mógł lub chciał go ugościć. Udawanie, że mnie nie ma w domu

Re: Nie mam już siły :-)

jaką cholerę podchodził (on czy kto tam inny)? A skoro podszedł (czy ktoś) i narobił chałasu, to dlaczego nie otworzył (nie uchylił chociaż) drzwi? > Dla mnie 50-50 sprawa, nawet juz nie nietakt ale zdarzenie, i juz. A dla mnie bez sensu. Bo albo mnie "nie ma" i nie słychać mnie, albo

kropidlo5:) jak ja Cię lubię czytać:)

Wreszcie ktoś, kto ma normalne problemy i życiowe pytania. Ja mieszkałam w akademiku i miałam taką współlokatorkę - waleta. Jadła to co jej przygotowałyśmy, za akademik nie płaciła, a potem pochwaliła się nam, że za zaoszczędzone pieniądze kupiła sobie telewizor i kożuch. To były dawne czasy

Re: kropidlo5:) jak ja Cię lubię czytać:)

baba67 napisała: Uwazam ze kropidlo ma za duze wymagania, bo wkurza go koniecznosc bycia > asertywnym, a na zaplacenie za luksus dyktowania warunkow nie ma ochoty(jesli > nie srodkow). > Chamstwo bylo zawsze i zawsze chroniono sie przed nim za pomoca kasy. No niest > ety

1 2 3 4 5 6