Forum   samotność

samotność

(84 wyniki)
  • Mam pytanie do kobiet, dojrzałych kobiet, takich , które maja ponad 50 lat i więcej i są same, całkowicie same. Nie mają męża ani dzieci, bo nigdy nie zdecydowały się na zamążpójście, jakie były tego przyczyny? Czy był to Wasz świadomy wybór, zrządzenie losu czy może intryga uknuta przez zazdrosną rodzinę a może przyjaciółkę? Czy tego żałujecie? Czy samotność Wam doskwiera tak bardzo, że nawet teraz wyszłybyście "za pierwszego lepszego" ;-), byleby nie być samemu? Czy może wręcz przeciw...
  • Nadchodzi taka chwila, gdy zaczynasz rozumieć, że życie jako kawaler, rozwodnik etc. w pojedynkę to jedyny sposób na to by żyć w zgodzie w samym sobą. Oczywiście samotność boli, ale życie we dwoje (+ew dzieci) przysparza tyle zamieszania, że szala przechyla się coraz częściej ku samotności z wyboru.
  • chad i samotność , czy da się żyć samemu z tą chorobą ? nie mieć nikogo , żadnego wsparcia itd
  • Od zawsze uwielbiałam bycie w komunie i samotność. Pół na pół. Nie wyobrażałam sobie jednak samotnego, w rozumieniu bez stałego faceta, życia. Od dość dawna jestem sama. I z zaniepokojeniem obserwuję jak mi z tym dobrze. Tylko w wyjątkowych chwilach brak partnera mi doskwiera ( o rymnęło się) . Oto znów pojawił się blisko mnie ktoś w miarę ogarnięty a ja wpadam w popłoch. Trochę bym chciała, ale bardziej, nie. Chyba nie jest to zdrowym objawem.
  • www.wysokieobcasy.pl/wysokie-obcasy/1,114757,10415203,Uciekajac_przed_samotnoscia.html
  • Patrzę z boku na swoje życie i przykro mi coraz bardziej, że cały czas jestem sam a nawet z biegiem czasu staję się coraz bardziej samotny. Mam już 30 lat i dowiedziałem się, że ludzie mówią "on to nie ma dziewczyny, pewnie z nim coś nie tak". Od tego momentu czuję się bardzo przybity, bo ludzie postrzegają mnie jako kogoś gorszego. A ja po prostu jestem zamknięty w sobie, nie potrafię się otworzyć. Wiem, że to, co mówią o mnie ludzie bierze się ze mnie samego, nie mniej zabolało mnie to, kie...
  • nie mam praktycznie żadnych znajomych, kończy mi się urlop, który spędziłam właściwie w samotności, w pracy kontaktuję się z niewieloma osobami, nic mnie nie czeka, w dodatku ktoś mi robi na złość, chociaż właściwie wina jest może moja, siedzę w domu, słucham muzyki - punkrocka, to raczej nie pomaga, szafka pełna antydepresantów, dwa miesiące temu przerwałam za zgodą lekarza, zacząć je znowu brać?
  • Wpadłam w doła, niby mam fajną rodzinę, pytają się o mnie, troszczą. A ja...czasami mam tego dość, czuję się z tym podle..Znajomi, niby chcę się z nimi spotkać, wyjść gdzieś ale proszę Boga, żeby nie zadzwonii, bo chcę być w domu. Nawet nie czytam, Boże co się ze mną dzieje,,,
  • "Taki jest jednak zawsze pierwszy odruch beznadziejności: wiara, że w samotności cierpienie zahartuje się i wysublimuje jak w ogniu oczyszczającym. Mało ludzi potrafi naprawdę znieść samotność, ale wielu marzy o niej jak o ostatniej ucieczce. Podobnie jak myśl o samobójstwie, myśl o samotności bywa najczęściej jedyną formą protestu, na jaką nas stać, gdy wszystko zawiodło, a śmierć ma w sobie jeszcze ciągle więcej grozy niż uroku."
  • Witajcie, mam 29 lat, chorowałem od czwartego roku życia . Już sześć lat nie mam ataku i jestem z tego powodu szczęśliwy ale pozostał mi lęk przed kobietami. Dziewczyny same zwracają na mnie uwagę , zagadują a mnie to wręcz paraliżuje. Czuję się jak napiętnowany. Poradzcie , mogę coś z tym zrobić , czy sobie odpuścić?
  • Jak wychodzę z domu to zostawiam sobie światło w kuchni, żeby mi się wydawało że Ktosik na mnie czeka. Z okazji rocznicy moich narodzin, która przypada drugiego, życzę Wam Wszystkim, zeby Was nigdy nie dotknęła samotność. Bo ona jest jak śmierć
  • Czy czujecie się samotni? Ja tak się czuję cały czas, nie ważne, czy mam manie, czy depresję (w depresjii chyba tylko mama jest pomocna, cześciowo...)Reszta jest samotnościa w naszej inności...
  • Witam wszystkich bardzo serdecznie. Mam 22lata od 2 lat lecze sie na padaczke i usiłuje sie oswoic z ta choraba. Mam problemy ze znalezieniem swojego miejsca w zyciu. Czuje jagby ta choroba zamknela mi wszystkie mozliwosci. Dwukrotnie odmówiono mi pozwolenia na podjecie pracy, teraz odbywam staz ktory niebawem sie skonczy i co dalej... Chciałbym z kims znajdujacym sie w podobnej sytuacji nawiazac kontakt wymienic sie myslami i moze otrzymac jakies wsparcie lub podpowiedz na zycie. Wyautowalem...
  • Jak radzicie sobie z samotnością?Ja juź jestem u kresu wytrzymałości.W pracy udaję kogoś innego, w domu udaję przed rodziną że wszystko w jak najleszym porządku,a przed sobą że jestem całkiem zdrowa.Czy to taka gra w kłamstwa?A do tego gdzie nie pójdę udaję że jestem grzeczna chociarz wcale nie jestem i nie chcę być.jestem bardzo zbuntowanA dziewczynką
  • Samotność i pustka- zwłaszcza rano. Nikogo, kto rozumie i zainteresuje się.Chętnie odpłaciła bym tym samym. Mam bardzo dobrego męża, ale ten jest wtedy w pracy; syn w szkole.
  • Samotność jest jedynym problemem o którym nigdy nie porozmawiasz z najlepszym przyjacielem ! - sam to wymyśliłem :) JAK PRZERWAC SAMOTNOSC ???
  • A ja szukam dziewczyny na wspólne życie.Dziewczyny,która nie boi się schizofrenii lub która też ma kłopoty z psychiką.Nikt mnie nie rozumie,nie mam kolegów,a rodzice nie są wieczni.Nie chodzi mi o opiekunkę,lecz przyjaciela.Cała moja młodość od studiów to choroba.Owszem,pracuję biorę leki i kto mnie nie zna nie wie,że jestem chory,ale nie chcę poznawać kogoś i na początku oszukiwać,że wszystko jest w porządku,a potem przyznawać się do oszustwa.Czy mam szansę?
  • Moja samotność...jak ból zęba. Uśmieżany półśrodkami, na chwilę, na moment... półśrodkami bzdurnych zapychaczy czasu... ludźmi, którzy nie patrzą mi w oczy, którzy akceptują mnie tylko w roli pełnego podziwu i zainteresowania słuchacza... zajęciami bez celu, sensu, przerywanymi na samym początku, boprzecież nei dam rady... snem żeby jak najdłużej, co prześpię to moje...ranek wczesnym popołudniem to już własciwie dzień mniej, bólu mniej, dudniących w głowie pytań - mniej... Ból pu...
  • Hej, piszę do Was, choć pewno wszyscy na majówce, a ja zdycham z nudów przyduszona zapalonym namnażaniem się drobnoustrojów w moich i tak zwężonych złogami nikotynowymi oskrzelach. Ale- nie z powodu przejściowej niedomogi piszę. Uświadomiła mi ona- że w nowym miejscu zamieszkania czuję się JUŻ nieco samotna. Mój chłop jest typem, który doskonale obywa się bez kontaktów towarzyskich, ja -wręcz przeciwnie. No i teraz mam problemik, który pewno wyda się Wam absurdalny lub dziecinny. Otóż... nie ...
  • te całe, w nieskończoność wyciągające się bezsenne noce, wielce nasilają uczucie samotności. wokół taka cisza, która się przebija nawet przez gadulstwo włączonego telewizora. świat śpi, a ty leżysz, jak baranica i te myśli straszliwe - stuk, stuk, stuk - na śmierć człowieka zastukotać chcą.

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.