Forum   zwierzę

zwierzę

(303 wyniki)
  • Młody łoś zdechł. Cztery dni łoszak (zwierzę chronione prawem) leżał a urzędnicy z głupimi minami, zaskoczeni i zdezorientowani nie wiedzieli co z tym zrobić i odbijali piłeczkę - wójt, pleban, Annasz, Kajfasz. W końcu zwykli obywatele zapłacili za transport do schroniska, tam próbowano go ratować. Jednak zbyt duże obrażenia, zbyt późno podjete leczenie. Łoszak zdechł. Dzieci z Domu Dziecka - poniżane, gównem smarowane. Kontrole niczego nie wykazały, wszystko było OK. Obie sprawy mają...
  • Taka sytuacja: parę miesięcy temu adoptowałam kotkę, maleńką i oczywiście szybko stała się członkiem rodziny, jest żywiołowa, wspaniale ciekawska i psotka jakich mało niestety, dopadł ja zdrowotny problem który pociągnął za sobą konieczność operacji, leczenia i związane z tym koszty, no, ale na szczęście wszystko jest już w porządku dziś rozmawiałam z koleżanką, zgadało się na ten temat i ona zapytała ile w sumie mnie to leczenie kosztowało. Kiedy podałam kwotę, ona stwierdziła : no, nie...
  • Niestety nasi kierowacze jeszcze zwiększają prędkość w obszarach zalesionych. Nie potrafi taki myśleć i tyle a później tragedia. Szkoda tych pięknych zwierząt bo niedługo wybiją wszystkie.
  • Podstawą każdego łańcucha pokarmowego są organizmy samożywne, czyli głównie rośliny. Jednak poniewaz w przyrodzie nic nie ginie, to kiedy roślina zostanie zjedzona przez zwierzę roślinożerne, wówczas to zwierzę przetwarza organizm roślinny w swój własny organizm. A więc zwierzęta roślinożerne są de facto zbudowane z materiału roślinnego, który został chemicznie przekomponowany w ten sposób, że z rośliny zrobiło się mięso. Jeżeli teraz to mięso zostanie zjedzone przez mięsożercę, to zostaje pr...
  • 2 lata spędzone w pierdlu zapewne go zmienią i ucywilizują. % powinno być minimum, bez zawiasów, upublicznienie wizerunku, plus witryna dzielnicy z fotami podpisanymi nazwiskami takich debili, podobnie z przestępstwami na tle seksualnym. W polskiej zaściankowej obyczajowości z gatunku "a sąsiad to czy tamto" jedynie publiczne upokorzenie i wzrost świadomości mogą coś zmienić. Co nie zmienia faktu, że gdybym go złapał na gorącym uczynku zająłbym się nim tak, by nie marnował pieniędz...
  • to może zlikwidujmy wszystkie psy ? Przecież nie można im ufać i kiedyś nas wszystkich zagryzą ;)
  • Mam problem. Na poddaszu użytkowym, gdzieś w ociepleniu, zalęgło się jakieś zwierzę, a raczej zwierzątko, bo duże ono nie może być. Na strychu widać drobne pyłki styropianu. Nie wiem, co to może być i czym to się żywi, bo do mieszkania nie schodzi, słychać tylko, jak tupie po suficie. Rozsypaliśmy trutkę na myszy, która została zeżarta, ale zwierzęciu nie zaszkodziła, bo ciągle je słychać. Drugiej porcji bestia nie zeżarła. Co to może być za zwierz i jak się go pozbyć? Wczoraj włączyli...
  • [b]Ukwiał[/b], wiadomo. Po tym, jak M.Strzałkowska i wyd. Hachette wydali parę lat temu serię "A...B...C... uczę się!", doszło (mi) jeszcze jedno: [b]uistiti[/b], gatunek marmozety (małpki) A dziś dowiedziałam się o trzecim: [b]urson [/b]się nazywa: plock.gazeta.pl/plock/1,35710,13729925,Prosze_panstwa__oto____urson__ktory_zamieszkal_w_zoo.html Uprzejmie donoszę, bo moze nie wiecie, że takie zwierzę jest, a dzieci bywają sadystyczne w swoim dążeniu do wiedzy :D
  • Zamknąć gnidę, niech zgnije.
  • zwierzę

    (38)
    zaczęłam oglądać serial "Grimm" i nagle doznałam olśnienia. mam swoje zwierzęce alter-ego. to wyjaśniałoby gwałtowne emocje, szczególne upodobanie dotyczące spędzania czasu - zwłaszcza nocą - w dziwnych miejscach pachnących liśćmi, i fakt, że lubię posługiwać się zębami. myślałam megalomańsko, że owo alter-ego to może wilk, ale chyba raczej jeż. w najlepszym wypadku bóbr. co robić? :~)
  • Tzw.myśliwi to szczególny rodzaj miłośników zwierząt.Wyposażeni w nowoczesną broń,często strzelają do wszystkiego co się porusza by udowodnić swoje zdolności łowieckie.Do zabijania psów czy kotów dorobili już swoistą ideologię,czyniącą z nich "obrońców przyrody"
  • Pisać każdy może, jeden lepiej a drugi gorzej Jak mnie coś przyciśnie to i ze mnie coś wyciśnie :D:D:D
  • Mariuszu i Violetto! Dla swoich pociech, Adrianka i Sandry, kupcie najlepiej amstaffa!
  • Mam pytanie. Szwagrostwo ma russel teriera. Nie ma adhd bo ma jakąś wadę serca . Jak go brali to szwagierka była w ciąży, potem na wychowawczym, pies rzadko i jeśli już to na krótko był w domu sam. Niestety jakiś czas temu zmieniło się bo szwagierka musiała wracać do pracy żeby jej nie stracić, szwagier na dwa tygodnie w miesiącu wyjeżdża za granicę i zdarzały się dni gdy pies był w domu sam ok. 9 godzin. Pies ma zapewnioną codzienną dawkę ruchu, choć niestety nie ma jak jej zapewnić ran...
  • Podajcie dane tej prymitywnej szmaty, która wyżywa się na niewinnych zwierzątkach. W tym kraju żyją stada takich zdziczałych chamów, prymitywów. Dziki kraj, jak mówią.
  • Pani Anna cierpi ostatnio na nadmiar inwencji twórczej, albo jest to kolejna fałszywka wymyślona przez redakcję, żeby uatrakcyjnić święta czytelnikom GW. Szkoda, że pani Anna, ponoć "regularnie odwiedzająca Kotlinę Kłodzką", do tej pory nie nauczyła się, że Kudowa, Polanica i Bystrzyca (jak rozumiem, Kłodzka, a nie np. rzeka) nie leżą w Kotlinie Kłodzkiej. Po drugie, rozumiem że w mieście pani Anna nie spotyka saren, ale zapewniam, że jak w środku lasu sarna wyskoczy nagle na ruchliwą drogę, ...
  • Pytanie trochę w stylu: Czy można nazywać psa/kota/inne zwierzę synkiem albo córką ? ;)
  • Jechałam dzisiaj i zobaczyłam na drodze potrąconą sarnę. Z początku myślałam, że nie żyje, zwolniłam, żeby koło niej przejechać. Jak przejeżdżałam, to się poruszyła. Zatrzymać się tam nie dało, bo leżała na zakręcie, gdzie widoczność żadna. Zresztą, co bym z nią zrobiła, przecież nie zapakuję takiego zwierzaka do auta. Zatrzymałam się dalej i zadzwoniłam na policję. Chyba muszą jakoś się zająć, nie? Tak przy sobie się raczej nie wozi numeru do jakiegoś pogotowia weterynaryjnego, ale taki poli...
  • A nie jest to wiewiórka :D
  • Już od kilku lat żyję z frustrująca świadomością, że brakuje mi osoby, której mogłabym powiedzieć wszystko, ale tak naprawdę wszystko. Takiej do zwykłego pozwierzania, poopowiadania, ale i takiej, żeby z boku spojrzała na różne sprawy i czasem pomogła odnaleźć się w życiu. Strasznie duszę się ciągłym skrywaniem myśli, uczuć, emocji, przeżyć i doświadczeń. Czy sądzicie, że powinnam korzystać z pomocy psychologa? psychoterapeuty?

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.