-
Pani Anna cierpi ostatnio na nadmiar inwencji twórczej, albo jest to kolejna fałszywka wymyślona przez redakcję, żeby uatrakcyjnić święta czytelnikom GW. Szkoda, że pani Anna, ponoć "regularnie odwiedzająca Kotlinę Kłodzką", do tej pory nie nauczyła się, że Kudowa, Polanica i Bystrzyca (jak rozumiem, Kłodzka, a nie np. rzeka) nie leżą w Kotlinie Kłodzkiej. Po drugie, rozumiem że w mieście pani Anna nie spotyka saren, ale zapewniam, że jak w środku lasu sarna wyskoczy nagle na ruchliwą drogę, ...
-
Pisać każdy może, jeden lepiej a drugi gorzej
Jak mnie coś przyciśnie to i ze mnie coś wyciśnie :D:D:D
-
ale bzdurami się ludzie zajmują!!! jedne zwierzęta szczekają inne miauczą, to chrumkają i wydają wiele innych dźwięków mogą też fumkać i cipieć!!! Skoro takie akurat wydaje zwierzę dźwięki to nazywajmy je po imieniu bo to zaraz dojdziemy do paranoi przeinaczania odgłosów zwierząt i zamiast kot miauczeć będzie szczekać albo na odwrót. No niestety natury się nie zmieni i skoro zwierze cipieje lub fumka to niech tak zostanie!!!! lepiej żeby polityka i czyjś brak akceptacji nie wpływał na wydawa...
-
I wcale nie będzie to wątek o kotach!!! Bo kot jest poza rankingiem i poza dyskusją, o.
Bezdyskusyjnie wspaniałym zwierzem jest też pies.
Interesuje mnie jakie [b]inne[/b] zwierzęta uważacie za najwspanialsze i dlaczego.
w moim przypadku jest tak:
1. kos - za super eleganckie czarne upierzenie i śpiew od najwcześniejszej wiosny, a nawet w zimie, niezależnie od pogody - może być czwarta rano, deszcz ze śniegiem, a kos śpiewa!
2. delfin - za uśmiechnięty pysk, inteligencję, proczłowiekoś...
-
Pytanie trochę w stylu: Czy można nazywać psa/kota/inne zwierzę synkiem albo córką ? ;)
-
Mam problem.
Na poddaszu użytkowym, gdzieś w ociepleniu, zalęgło się jakieś zwierzę, a raczej zwierzątko, bo duże ono nie może być. Na strychu widać drobne pyłki styropianu. Nie wiem, co to może być i czym to się żywi, bo do mieszkania nie schodzi, słychać tylko, jak tupie po suficie.
Rozsypaliśmy trutkę na myszy, która została zeżarta, ale zwierzęciu nie zaszkodziła, bo ciągle je słychać. Drugiej porcji bestia nie zeżarła.
Co to może być za zwierz i jak się go pozbyć? Wczoraj włączyli...
-
jest nie-do-wytrzymania po prostu.
Przez całe moje dorosłe życie miałam dwa zwierzaki w konfiguracji pies-kot z gościnnymi występami zwierząt tymczasowych. I dopiero teraz po odejściu Gupka widzę, jak wiele energii poświęcały sobie nawzajem. Teraz Pingwinica przerzuciła całą uwagę na mnie i żyć mi nie daje. Wcale się nie dziwię, że Gupek czasami miał jej dość i gdy zabierała się do porannego, albo wieczornego mycia go od stóp do głów w połowie wstawał i zwiewał do drugiego pokoju.
Może ku...
-
Tzw.myśliwi to szczególny rodzaj miłośników zwierząt.Wyposażeni w nowoczesną broń,często strzelają do wszystkiego co się porusza by udowodnić swoje zdolności łowieckie.Do zabijania psów czy kotów dorobili już swoistą ideologię,czyniącą z nich "obrońców przyrody"
-
www.youtube.com/watch?v=_Lf-mAeXH_w
-
Hmmmmm....taki amerykański major powinien mieć więcej wyobraźni.
-
Fantastyczna kobieta. I oby nigdy nie zabrakło jej samozaparcia do walki z tymi draniami.
-
Podajcie dane tej prymitywnej szmaty, która wyżywa się na niewinnych zwierzątkach.
W tym kraju żyją stada takich zdziczałych chamów, prymitywów. Dziki kraj, jak mówią.
-
katowice.gazeta.pl/katowice/51,35019,10249747.html?i=14
-
Pies Pani Joanny ma szczęście, ale sąsiedzi już nie. Kto po nim sprzątnie?
Chyba że dog wychodząc na spacer bierze w pysk torbę na odchody. o to
przepraszam...
-
Witajcie
Fingal to oczywiście typ jachtu, zresztą pierwszego plastikowego, jaki za morzem produkowany był seryjnie dla indywidualnych armatorów. Chciałbym szanownych forumowiczów zapytać, czy aby nie znają źródłosłowu owej nazwy, jej znaczenia. U pewnego żeglarza znalazłem tylko taką informację: "Egentligen heter båten Fin Gal, vilket man förstår när man ser det käcka emblemet, men i folkmun blev det naturligtvis Fingal". Niestety, języka nie znam, a googlowy tłumacz nawet o krok...
-
Jechałam dzisiaj i zobaczyłam na drodze potrąconą sarnę. Z początku myślałam, że nie żyje, zwolniłam, żeby koło niej przejechać. Jak przejeżdżałam, to się poruszyła. Zatrzymać się tam nie dało, bo leżała na zakręcie, gdzie widoczność żadna. Zresztą, co bym z nią zrobiła, przecież nie zapakuję takiego zwierzaka do auta. Zatrzymałam się dalej i zadzwoniłam na policję. Chyba muszą jakoś się zająć, nie? Tak przy sobie się raczej nie wozi numeru do jakiegoś pogotowia weterynaryjnego, ale taki poli...
-
Widziałem przed chwilką dziwne zwierzę. Wyszedłem z psem na spacer a osiedlową uliczką wzdłóż samochodów coś sobie szło. Smukłe jak łasica ale łapy jakies dłuższe, ogon krótki, szare (o tej porze to nic dziwnego), jakby przygarbione, sylwetką przypominało rosomaka tylko mniejsze od kota i sierść krótka. Pies to nie był na 100%. Mieszkam w małym mieście. wokół jest sporo lasów. Czy ktoś z opisu domyśla sięco to mogło być?
-
Pieprzony dziad!
-
Taki znak powinno się instalować przed miejscami gdzie gliniarze z suszarkami suszą.
-
Mariuszu i Violetto! Dla swoich pociech, Adrianka i Sandry, kupcie
najlepiej amstaffa!