Dodaj do ulubionych

buraczana promocja lubelszczyzny w Brukseli

21.07.05, 08:21
serwisy.gazeta.pl/kraj/1,34309,2831105.html :

Promocji regionu nie będzie
Sylwia Szewc 20-07-2005, ostatnia aktualizacja 20-07-2005 21:42

Urząd Marszałkowski wycofuje się ze współorganizowania Dni Lubelszczyzny w
Brukseli. - To niepoważne, na miesiąc przed imprezą musimy szukać sponsorów,
by nie odwoływać prezentacji i wystaw - oburza się eurodeputowany Zbigniew
Zaleski

Każdy parlamentarzysta UE może raz w czasie kadencji zaprezentować region, z
którego pochodzi. - Uznałem, że to świetna szansa wypromowania Lubelszczyzny,
pokazania w Europie naszego rynku, możliwości inwestowania - wylicza
eurodeputowany Zbigniew Zaleski z PO.

Do współpracy zaprosił Urząd Marszałkowski - gospodarza regionu: - Myślałem,
że wspólnie możemy coś zrobić dla Lubelszczyzny, pokazać jej atuty. Niektórzy
Europejczycy nie wiedzą nawet, gdzie leży nasze województwo - argumentuje
Zaleski.

Od stycznia trwały rozmowy na temat programu imprezy. W spotkaniach brali
udział przedstawiciele różnych miast, firm i instytucji. Urząd Marszałkowski
reprezentował Piotr Sawicki, dyrektor Departamentu Współpracy Zagranicznej i
Przedsiębiorczości. Jednak od końca maja - kiedy zmienił się zarząd
województwa - jest na urlopie.

- Od samego początku poprzedni zarząd gwarantował ok. 100 tys. zł na
organizację imprezy - mówi Dariusz Jedlina, koordynator projektu, który
współpracuje z prof. Zaleskim.

Ireneusz Maleszek, jeden z zastępców dyrektora Sawickiego, tłumaczy: -
Planowaliśmy przekazanie takich pieniędzy, ale liczyliśmy, że dostaniemy je z
Unii, z funduszy na promocję i kulturę. To były tylko plany, a plany trzeba
czasami korygować.

Dariusz Jedlina: - To absurd. Nigdy nie było mowy o funduszach europejskich,
bo jak Unia miałaby dawać pieniądze na promocję w Unii? To były jasne
deklaracje poprzedniego zarządu o środkach z budżetu. Teraz na miesiąc przed
imprezą musimy stawać na głowie, by wszystko się udało. Ale nie wiem, ile z
naszych planów zrealizujemy.

Zdaniem nowego marszałka Edwarda Wojtasa przy tak dużym zadłużeniu
województwa władz nie stać na finansowanie każdego pomysłu, który przedstawi
eurodeputowany: - Nikt z kieszeni nie wyjmie 100 tys. zł, zwłaszcza że efekty
będą niewspółmierne do poniesionych nakładów. To nie jest pierwsza obietnica
poprzedniego zarządu i jego ekipy, której skutki musimy ponosić.

Podkreśla, że nowy zarząd ma nową wizję: - My oczekujemy, że europosłowie
pomogą nam zdobywać pieniądze, a nie je wydawać. W najbliższym czasie prof.
Zaleski otrzyma od nas odpowiedź w tej sprawie - mówi marszałek.

- Jeśli województwo stać na drogie samochody, to myślałem, że stać je też na
promocję regionu. Narzekamy, że Lubelszczyzna nie rozwija się, ale nie robi
się nic, by to zmienić. Pieniądze zainwestowane w promocję regionu, to tylko
pozorny wydatek, w rezultacie zawsze przynosi ogromne zyski. Szkoda tylko, że
nie wszyscy to rozumieją - kwituje Zaleski.



Jakie były plany

Od 12 do 16 września w Altiero Spinelli, jednym z budynków Parlamentu
Europejskiego, mają zostać pokazane zdjęcia, wystawy ukazujące atuty
poszczególnych miast regionu. Zaplanowano też filmy o Lubelszczyźnie,
regionalne przekąski i tradycyjne potrawy polskie. W programie są także
panele dyskusyjne o możliwościach inwestowania, kapitale intelektualnym i
walorach turystycznych Lubelszczyzny. Na suficie mają być zamontowane ekrany,
na których puszczane byłyby wideoklipy o województwie. Dodatkowo, w planach
jest przedstawienie "Od Unii Lubelskiej do Unii Europejskiej".


taaa, czyli niech nam rządzi PSL i ze 100 lat.
--
hubert
Edytor zaawansowany

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka