Dodaj do ulubionych

Cmentarz na ul Szwedzkiej.

17.12.06, 05:17
Na cmentarzu przy ul.Szwedzkiej lezy ok.20 000 jecow Armii Czerwonej.
Czy ktos z tego forum zna historie tego cmentarza?
JBB.
Edytor zaawansowany
  • 19.12.06, 00:38
    Podaję za przewodnikiem Jerzego Kowalczyka "Zamosć" z 1977r.
    Pierwszy obóz dla jeńców radzieckich znajdował się przy zbiegu ulic Lubelskiej
    i Okrzei. Rozpoczął działalność w 1941r. Na początku 1943 roku został
    przeniesiony w nowe miejsce pomiędzy ulicami Powiatową (teraz Wojska Polskiego)
    i Szwedzką. Zajmował dośćspory obszar 8ha. Przyczyną przeniesienia obozy było
    przeznaczenie poprzedniego miejsca pod obóz dla wysiedlonych mieszkańców
    Zamojszczyzny. W związku z tym podany w tym przewodniku czas (początek 1943)
    wydaje mi się nieścisły. Wysiedlenia zaczęły się nocą z 27 na 28 listopada
    1942r. Wysiedleńcy byli od razu kierowani właśnie do obozy przy Lubelskiej i
    Okrzei gdzie odbywała się selekcja. W tym czasie jeńców radzieckich już tam
    nie powinno być. Dodatkowo Niemcy 'przystosowali' obóz dla wysiedleńców, tzn.
    zbudowali drewniane baraki. Dla jeńców radzieckich był chyba tylko jeden taki
    barak, a 'żyli' oni tam po prostu na otwartej przestrzeni. Uwzględniając
    czas 'budowy', jeńcy musieli być przeniesieni przed listopadem 1942r.
    Obóz istniał do lipca 1944r., czyli praktycznie do wyzwolenia, kiedy to
    zlikwidowano pozostałych przy życiu jeńców.
    Kowalczyk podaje liczbę pochowanych tu 15840 jeńców i jeszcze 540 na Rotundzie.

    Zapraszam panów z Powiernictwa Pruskiego na Zamojszczyznę bardzo chętnie
    zapoznam ich z historią tamtych czasów!

    Pozdrawiam, Leszek.
    --
    forumroztocze.blox.pl
    www.hucisko.pl
  • 27.12.06, 05:58
    Leszeks,
    Wielkie dzieki za ta informacje. Nie wiedzialem ze jest to w kronice
    historycznej.Znam to z przekazow rodzinnych. Moj chrzesty Ojciec bedacy wowczas
    18 -letnim mlodziencem ukryl sie w dziupli debu we wsi Lipsko podczas
    wysiedlania. Zostal zlapany i osadzony w obozie przejsciowym wlasnie miedzy
    Lubelska i Okrzei. Obozu pilnowali Ukraincy. Matka moja przychodzila pod druty,
    kladla pol litra wodki po kamien i Ukrainiec odchodzil umozliwiajac jej
    przerzucenie jedzenia i wiadomopsci od niej.W jeden dzien wujek moj dal
    odpowiedz ze wywoza ich do Oswiecimia. Zgaslo swiatlwo w calym Zamosciu na
    kilka minut.
    Wujek moj i innych 16 osob przeskoczylo odrutowanie pod napieciem uciekacjac z
    obozu. Oboz na Szedzkiej jencow Armii Czerwonej byl kilkaset metrow od domu
    moich rodzicw. Byli pod golym niebem, jedli trawe. Zostali zgladzeni glodem.
    Nikt z z wladz Zwiazku Radzieckiego nie dbal o ten cmentarz w mysl zasady ze
    podali sie i to sa zdrajcy. Oni odmowili sluzbie Wlasowa ale to nie pomoglo im
    w ocenie Stalina. Tylko Spoleczenstwo Zamojszczyzny dbalo o to. Dzisiaj mlodzi
    Rosjanie pisza na forumach ze Polacy z lekcewazeniem "tancza" na grobach
    poleglych zolnierzy Armii Czerwonej domagajac sie przeniesienia ich prochow do
    Rosjji.
    Mam prosbe, mozesz przyslaC MI ZDJECIA TEGO CMENTARZA tak jak on jest a wysle
    im z zapytaniem czy zabiora ich tez? Z powazaniem i z podziekowaniem, JBB.

    leszeks napisał:


    > Podaję za przewodnikiem Jerzego Kowalczyka "Zamosć" z 1977r.
    > Pierwszy obóz dla jeńców radzieckich znajdował się przy zbiegu ulic
    Lubelskiej
    > i Okrzei. Rozpoczął działalność w 1941r. Na początku 1943 roku został
    > przeniesiony w nowe miejsce pomiędzy ulicami Powiatową (teraz Wojska
    Polskiego)
    >
    > i Szwedzką. Zajmował dośćspory obszar 8ha. Przyczyną przeniesienia obozy było
    > przeznaczenie poprzedniego miejsca pod obóz dla wysiedlonych mieszkańców
    > Zamojszczyzny. W związku z tym podany w tym przewodniku czas (początek 1943)
    > wydaje mi się nieścisły. Wysiedlenia zaczęły się nocą z 27 na 28 listopada
    > 1942r. Wysiedleńcy byli od razu kierowani właśnie do obozy przy Lubelskiej i
    > Okrzei gdzie odbywała się selekcja. W tym czasie jeńców radzieckich już tam
    > nie powinno być. Dodatkowo Niemcy 'przystosowali' obóz dla wysiedleńców, tzn.
    > zbudowali drewniane baraki. Dla jeńców radzieckich był chyba tylko jeden taki
    > barak, a 'żyli' oni tam po prostu na otwartej przestrzeni. Uwzględniając
    > czas 'budowy', jeńcy musieli być przeniesieni przed listopadem 1942r.
    > Obóz istniał do lipca 1944r., czyli praktycznie do wyzwolenia, kiedy to
    > zlikwidowano pozostałych przy życiu jeńców.
    > Kowalczyk podaje liczbę pochowanych tu 15840 jeńców i jeszcze 540 na
    Rotundzie.
    >
    > Zapraszam panów z Powiernictwa Pruskiego na Zamojszczyznę bardzo chętnie
    > zapoznam ich z historią tamtych czasów!
    >
    > Pozdrawiam, Leszek.
  • 27.12.06, 06:46
    Leszek to warszawiak. Nie sądzę by dziś jeszcze był w Zamościu.
    Pięknie natomiast opisał historię cmentarza. Ja zrobię dziś zdjęcia stanu
    istniejącego i prześlę na Twój adres.

    Przy okazji życzę Ci Zdrowia i Wszelkiej Pomyślności w kolejnym roku.

    z podziękowaniem za opiekę i foto forum Roztocze mariusz czuk
  • 27.12.06, 07:14

    Dowodem na utrzymanie w należytym i godnym cmentarza stanie jest
    przestrzegany (wydany przez władze Zamościa)regulamin porządkowy.
    Pozwalam sobie go załączyć.
    Regulamin dotyczy zarówno Rotundy jak i cmentarza jeńców sowieckich.



    Załącznik nr 3

    do Uchwały
    Nr ……………

    z dnia
    …………….. 2005 r.

    Regulamin
    korzystania z cmentarzy wojennych w Zamościu

    Cmentarze wojenne bez względu na narodowość i wyznanie osób w
    nich pochowanych oraz formacje, do których osoby te należały, mają być
    pielęgnowane i otaczane należnym tym miejscom szacunkiem i powagą. W celu
    spełnienia tych zamierzeń oraz w trosce o zachowanie pamięci, ustala się
    następujący porządek:

    1. W okresie od 1 marca do 12 listopada cmentarz jest otwarty w godzinach
    od 7ºº do 20°°, w pozostałym okresie od godziny 7ºº do 19ºº.

    2. Na terenie cmentarza obowiązuje zakaz:
    1) przebywania poza godzinami otwarcia,
    2) zakłócania ciszy, porządku i powagi miejsca,
    3) zaśmiecania cmentarza,
    4) samowolnego sadzenia oraz usuwania drzew, krzewów lub innych roślin,
    5) niszczenia urządzeń technicznych, znaków i tablic, elementów nagrobkowych,
    6) przenoszenia lub zabierania z cmentarza wszelkich elementów nagrobkowych,
    7) wprowadzania zwierząt,
    8) umieszczania bez zgody Prezydenta Miasta Zamość obiektu tablic, napisów
    oraz ogłoszeń
    9) wjazdu wszelkich pojazdów bez zgody Prezydenta Miasta Zamość.
  • 27.12.06, 15:44

    jbb3. wykonałem swoja deklarację. pozdrawiam Cię serdecznie. czuk
  • 27.12.06, 21:23
    Mariusz,
    Sprostowanie! Jestem Zamościaninem tylko teraz mieszkam w Warszawie. Przecież
    widziałeś rejstrację mojego samochodu. :)
    A przy okazji prośba umieść proszę te zdjęcia na forum fotograficznym Zamościa.
    Skoro młodzi Rosjanie piszą o nas niezbyt pochlebnie, my możemy napisać o ich
    żołnierzach, którzy cierpieli i umierali na naszej ziemi choć nie z naszej winy.

    Pozdrawiam, Leszek.
    --
    forumroztocze.blox.pl
    www.hucisko.pl
  • 28.12.06, 06:41
    Leszek,
    Bardzo dobra propozycja umiescisc te zdjecia jakie one sa na forum Zamoscia.
    Wszystkim Rosjanom z forum Russia.com , Izviestia dam link. Mam nadzieje ze cos
    to zmieni. Dla nich to bedzie moralny szok. Nic takiego nie znali dotad.
    JBB
  • 28.12.06, 10:27
    Mariusz,
    Bardzo dziekuje , otrzymalem.
    Serdecznie pozdrawiam,
    JBB
    czuk1 napisał:

    >
    > jbb3. wykonałem swoja deklarację. pozdrawiam Cię serdecznie. czuk
  • 28.12.06, 07:12
    Mariusz, Wielke Dzieki za ten dokument.
    Nie wiedzialem nawet ze moje zapytanie wywola taki Odpowiedzialny Odzew.
    Przyznam sie szcezrze ze czytajac wypowiedzi Rosjanina o tym ze " cala Polska
    tanczy na grobach poleglych zolnierzach Armii Czerwonej" nie moglem oprzec sie
    wrazeniu ile podlosci mozna miec w sobie by cos takiego napisac. Pozniej doszlo
    do mnie ze to sprawa propagandy i ze ten czlowiek moze niespelna
    trzydziestolatek jest ofiara dzisiejszej manipulacji
    jak jego ojciec uwazajac ze Ci zakatowani jecy z jego kraju zasluzyli na to bo
    ratujac zycie podniesli rece do gory przed Wermachtem.Chcialbym ten dokument
    umiescic na forumach rosyjskich. Jesli mozesz umiesc go razem ze zdjeciami tego
    cmentarza na forum Zamoscia. Nasze Miasto Zamosc jest szczegolnym miejscem,
    dbajmy o to by caly swiat znal jego historie. Przecietny czlowiek pokiwa glowa
    o sukceszch Jana Wielkiego i jego Budowniczego Morando a jutro zapomni.
    O cmetarzu zaglodzonych 25000 zolnierzy, Rotundy, Naszych Dzieci Zamojszczyzny,
    Osuch, Wojdy, Belzca nie bedzie mogla podwazyc nawet Pani Erica. JBB
    by caly swiat poznal
    czuk1 napisał:

    >
    > Dowodem na utrzymanie w należytym i godnym cmentarza stanie jest
    > przestrzegany (wydany przez władze Zamościa)regulamin porządkowy.
    > Pozwalam sobie go załączyć.
    > Regulamin dotyczy zarówno Rotundy jak i cmentarza jeńców sowieckich.
    >
    >
    >

    >
    Załącznik
    > nr 3
    >

    > do
    Uchwały
    > Nr ……………
    >

    > z dnia
    > …………….. 2005 r.
    >
    > Regulamin
    > korzystania z cmentarzy wojennych w Zamościu
    >
    > Cmentarze wojenne bez względu na narodowość i wyznanie osób w
    > nich pochowanych oraz formacje, do których osoby te należały, mają być
    > pielęgnowane i otaczane należnym tym miejscom szacunkiem i powagą. W celu
    > spełnienia tych zamierzeń oraz w trosce o zachowanie pamięci, ustala się
    > następujący porządek:
    >
    > 1. W okresie od 1 marca do 12 listopada cmentarz jest otwarty w
    godzinach
    > od 7ºº do 20°°, w pozostałym okresie od godziny 7º
    > ;º do 19ºº.
    >
    > 2. Na terenie cmentarza obowiązuje zakaz:
    > 1) przebywania poza godzinami otwarcia,
    > 2) zakłócania ciszy, porządku i powagi miejsca,
    > 3) zaśmiecania cmentarza,
    > 4) samowolnego sadzenia oraz usuwania drzew, krzewów lub innych roślin,
    > 5) niszczenia urządzeń technicznych, znaków i tablic, elementów nagrobkowych,
    > 6) przenoszenia lub zabierania z cmentarza wszelkich elementów nagrobkowych,
    > 7) wprowadzania zwierząt,
    > 8) umieszczania bez zgody Prezydenta Miasta Zamość obiektu tablic, napisów
    > oraz ogłoszeń
    > 9) wjazdu wszelkich pojazdów bez zgody Prezydenta Miasta Zamość.
  • 27.12.06, 09:06

    Serdecznie witam Cię JBB i pozdrawiam świątecznie
    Janusz
    Jakże przejmująca historia!
  • 27.12.06, 22:16
    Jbb3, dziękuje również Tobie za informacje na temat Lipska i obozu w Zamościu.
    Pozwolisz, że sobie je zachowam. Lipsko było wysiedlane chyba pod koniec
    listopada lub na początku grudnia 1942 roku. Nie znam dokładnej daty
    wysiedlenia. Ale już przed Bożym Narodzeniem było atakowane przez polskich
    partyzantów z BCh w ramach odwetu za wysiedlenia. Co było między innymi jedną z
    przyczyn bitwy pod Wojdą. Gdy żandarmeria Niemiecka przyjechała
    zrobić 'porządek' w Lipsku dowiedzieli się od szpicli, że w lasach pod Wojdą
    stacjonują 'bandyci'. Oczywiście natychmiast zwineli się do Zamościa, po drodze
    rozstrzeliwując 15 przygodnie spotkanych Polaków.
    Znalazłem jeszcze jedno źródło informacji na temat jeńców
    radzieckich. "Zamojszczyzna w okresie okupacji" pod redakcją Aliny Glińskiej
    zawiera relację Michała Bojarczuka pt "Zamość w czasach okupacji". A w tej
    pracy zawarty jest rozdział "Obozy jenieckie" opisujący dwa obozy: na Karolówce
    i przy Szwedzkiej. Co dziwne, autor nic nie pisze o obozie przy Lubelskiej, że
    przed obozem przejściowym dla wysiedleńców był to obóz jeniecki.
    Przypomniałem sobie jeszcze jedną informację na temat obozy przy Lubelskiej.
    Przed obozem dla jeńców radzieckich był to Niemiecki obóz wojskowych. Przed
    atakiem na ZSRR stacjonował w nim Wermacht. Po odejściu armii na wschód szybko
    przerobiono go na obóz jeniecki. Następnie przed listopadem 1942 na obóz dla
    wysiedleńców z Zamojszczyzny. Tą informację posiadam od Krzysztofa Czubary,
    dziennikarza TZ.
    Tak jak pisałem wyżej w Zamościu był jeszcze jeden obóz jeńców radzieckich, na
    Karolówce. Warunki były takie same jak przy Szwedzkiej. Jeńcy umierali pod
    gołym niebem, nocami okolicę budziły potworne krzyki i jęki. Polaków, którzy
    chcieli dokarmiać jeńców na początku traktowano w miarę pobłażliwie a później
    rygorystycznie zabroniono zbliżać się do drutów.
    Jeńcy z obozu przy Szwedzkiej codziennie maszerowali na roboty ulicą
    Kilińskiego. Ciekawy jestem gdzie pracowali? Może ktoś wie? Polskie dzieci
    często zostawiały na środku ulicy bochenki chleba. Musiała nawiązać się ciekawa
    więź. Ponieważ jeńcy z czego mieli wyrabiali zabawki i przy każdej nadarzającej
    się okazji dawali je dzieciom. Tak opisywał to Michał Bojarczyk.
    Z moich własnych doświadzeń pamiętam czas gdy pracowałem na cmentarzu przy ul.
    Szwedzkiej. Byłem uczniem szkoły podstawowej nr 9, pod której opieką był ten
    cmentarz. Bardzo często jako uczniowie robiliśmy tam porządki. Grabienie liści,
    wyrywanie chwastów. Zawsze pamiętam to miejsce czyste i zadbane. Nawet w
    dzisiejszych czasach przejeżdżając tamtędy widzę czysto zadbane linie świeżo
    malowanych nagrobków.

    Pozdrawiam Leszek.
    --
    forumroztocze.blox.pl
    www.hucisko.pl
  • 28.12.06, 09:23
    leszeks,
    Ja tez dziekuje.Nic nie wiedzialem o Karolowce chociaz jak przez mgle pamietam
    ze moj Ojciec cos na ten temat mowil. Rowniez napisales cos co Matka moja
    bardzo czesto mowila tzn. o potwornych jekach i piskach dochodzacych z obozu na
    Szwedzkiej.Nie wiem co do dat ale pamietam z rozmow z moja matka.Byla Ona w 8-
    mym miesiacu ciazy z moim starszym bratem Stefanem ( imie bylo zarezerwowane
    gbyby urodzil sie syn na pamiatke mojego dziadka Stiepana z Lipska). Razem z
    moim Ojcem w 1942 w niedziele wyszli z wizyta do krewnych z Lubelskiej na
    Swedzka, kilkadziesiad metrow od obozu. Mijal ich konny woz z narzuconymi
    trupami zmarlych z glodu jecow. Jeden z trupow osunal sie na ziemie i woznica (
    znalem go osobiscie, nasz sasiad ) Pan S. widlami jak gdyby byl to snopek siana
    nadzial go i wrzucil na nowo na woz. Matka moja na ten widok poronila i mimo
    szybkiego przewozu do szpitala moj brat zmarl. To tak na marginesie jakie moga
    byc powiazania i powiklania zwyczajnych ludzi z brutalna polityka i jej
    realizacja.Ja rowniez chodzilem na ten cmentarz ale jako uczen Szkoly
    Podstawowej No.3. Raz bedac razem z "Kuniem" Radziejewskim i Jurkiem Peresada
    znalezlsmy rurke z zasklepionymi otworami. Wewnatrz byl list z nazwiskiem,
    ranga i miejscem zamieszkania jednego z jecow.Jurek obiecal ze dostarczy to do
    muzeum. Nie wien co sie z tym stalo.
    Mam do Ciebie prosbe by to co napisales jako odpowiedz na e-mail bys zamiescil
    do zdjec Mariusza i uchwaly Rady Zamoscia na forum Zamosc. Jest to dokument na
    ktory mozna sie powolac.
    PS. Bylem uczniem Michala Bojarczuka, Polonisty i Dyrektora Liceum Meskiego.
    Jeszcze jedno, tak nie na temat.Tematy takie wywoluja wspomnienia.Mieszkajac na
    przedmiesciu Lubelskim i chodzac do "trojki" zachorowalem na szkarlatyne (byla
    epidemnia wsrod dzieci na naszym przedmiesciu).Zastrzyki dawala mi
    wysoka,dystyngowana,wielce przyjazna do mnie i niezwykle szanowana przez mojch
    rodzicow pielengniarka.
    Nie moglem zrozumiec ze powyjsciu tej Pani rodzice mowili o niej "zmija". Musze
    sie przyznac ze czulem sie zle z tym a nie mialem odwagi zapytac sie rodzicow
    w czym rzecz.Po latach bedac studentem Politechniki Wroclawskiej z moim
    Przyjacielem Jozefem K.pojechalismy do Jozefowa do jego dziewczyny Krystyny,
    dzisiejszej zony i znanej w Zamosciu (dzialalnosc kulturalna)osoby wtedy
    studentki UMCS.Bedac w kawiarni bylismy swiadkami malego nieporozumienia miedzy
    kelnerka a strasza bardzo dystyngowana Pania. Krystyna jak kazda niemozliwie
    inteligentna bestia skomentowala to zajscie krotko i powiedziala glosno "czas
    mija a Ona wciaz zmija". Rozpoznalem ta Pania i przedstawilem sie. Nie
    pamietala mnie osobiscie ale potwierdzila dawanie zastrzykow chopcu w domu
    moich rodzicow.Krystyna wyjasnila mi wszystko. Wrocilem do domu i powiedzialem
    matce o tym niezwyklym spotkaniu. Matka moja potwierdzila to: "Tak to Pani
    Barcicka, pielegniarka polowa Oddzialu AK "Podkowy" ze zgrupowania
    Majora "Kaliny" pseudonim "ZMIJA". Przepraszam za zmiane tematu,ale tak to mi
    sie przypomnialo. Wszystkiego Co Najlepsze w Nadchodzacym Nowym Roku 2007 dla
    Wszyskich bez wyjatku Forumowiczow sklada JBB>
    leszeks napisał:

    > Jbb3, dziękuje również Tobie za informacje na temat Lipska i obozu w
    Zamościu.
    > Pozwolisz, że sobie je zachowam. Lipsko było wysiedlane chyba pod koniec
    > listopada lub na początku grudnia 1942 roku. Nie znam dokładnej daty
    > wysiedlenia. Ale już przed Bożym Narodzeniem było atakowane przez polskich
    > partyzantów z BCh w ramach odwetu za wysiedlenia. Co było między innymi jedną
    z
    >
    > przyczyn bitwy pod Wojdą. Gdy żandarmeria Niemiecka przyjechała
    > zrobić 'porządek' w Lipsku dowiedzieli się od szpicli, że w lasach pod Wojdą
    > stacjonują 'bandyci'. Oczywiście natychmiast zwineli się do Zamościa, po
    drodze
    >
    > rozstrzeliwując 15 przygodnie spotkanych Polaków.
    > Znalazłem jeszcze jedno źródło informacji na temat jeńców
    > radzieckich. "Zamojszczyzna w okresie okupacji" pod redakcją Aliny Glińskiej
    > zawiera relację Michała Bojarczuka pt "Zamość w czasach okupacji". A w tej
    > pracy zawarty jest rozdział "Obozy jenieckie" opisujący dwa obozy: na
    Karolówce
    >
    > i przy Szwedzkiej. Co dziwne, autor nic nie pisze o obozie przy Lubelskiej,
    że
    > przed obozem przejściowym dla wysiedleńców był to obóz jeniecki.
    > Przypomniałem sobie jeszcze jedną informację na temat obozy przy Lubelskiej.
    > Przed obozem dla jeńców radzieckich był to Niemiecki obóz wojskowych. Przed
    > atakiem na ZSRR stacjonował w nim Wermacht. Po odejściu armii na wschód
    szybko
    > przerobiono go na obóz jeniecki. Następnie przed listopadem 1942 na obóz dla
    > wysiedleńców z Zamojszczyzny. Tą informację posiadam od Krzysztofa Czubary,
    > dziennikarza TZ.
    > Tak jak pisałem wyżej w Zamościu był jeszcze jeden obóz jeńców radzieckich,
    na
    > Karolówce. Warunki były takie same jak przy Szwedzkiej. Jeńcy umierali pod
    > gołym niebem, nocami okolicę budziły potworne krzyki i jęki. Polaków, którzy
    > chcieli dokarmiać jeńców na początku traktowano w miarę pobłażliwie a później
    > rygorystycznie zabroniono zbliżać się do drutów.
    > Jeńcy z obozu przy Szwedzkiej codziennie maszerowali na roboty ulicą
    > Kilińskiego. Ciekawy jestem gdzie pracowali? Może ktoś wie? Polskie dzieci
    > często zostawiały na środku ulicy bochenki chleba. Musiała nawiązać się
    ciekawa
    >
    > więź. Ponieważ jeńcy z czego mieli wyrabiali zabawki i przy każdej
    nadarzającej
    >
    > się okazji dawali je dzieciom. Tak opisywał to Michał Bojarczyk.
    > Z moich własnych doświadzeń pamiętam czas gdy pracowałem na cmentarzu przy
    ul.
    > Szwedzkiej. Byłem uczniem szkoły podstawowej nr 9, pod której opieką był ten
    > cmentarz. Bardzo często jako uczniowie robiliśmy tam porządki. Grabienie
    liści,
    >
    > wyrywanie chwastów. Zawsze pamiętam to miejsce czyste i zadbane. Nawet w
    > dzisiejszych czasach przejeżdżając tamtędy widzę czysto zadbane linie świeżo
    > malowanych nagrobków.
    >
    > Pozdrawiam Leszek.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.