Dodaj do ulubionych

Janusz Zarzeczny z PO opuścił partię

01.03.07, 18:44
Zmienił barwy bo chce działać. Janusz Zarzeczny, jesienią kandydat PO na
prezydenta miasta, dzisiaj już nie jest członkiem partii Tuska i Rokity. -
Chcę działać. Opozycja to nie działanie - mówi.
img59.imageshack.us/img59/7585/bildeff6.jpg
Radny Janusz Zarzeczny nie martwi się, że koledzy się odwracają się do niego
plecami. Kilka dni temu Zarzeczny złożył rezygnację z PO. Od dzisiaj jest
bezpartyjny, ale nie wiadomo, jak długo będzie w "stanie wolnym”. Z kół
zbliżonych do PiS, słychać, że na początek zasili on Klub Radnych PiS w Radzie
Powiatu. Podobno dostał nawet propozycję wejścia do Zarządu Powiatu, ale tego
ostatniego nikt nie chce potwierdzić.
- Nie od razu! Musi trochę odczekać - mówi nasz informator.

Nie chce tracić czasu
- Nie jestem rozgoryczony Platformą, ale chcę działać, a nie trwać w
bezczynnej opozycji - mówi Janusz Zarzeczny. - Bycie radnym w opozycji jest
bezsensowne, można nawet powiedzieć, że to strata czasu.

Janusz Zarzeczny był kandydatem PO na prezydenta Stalowej Woli. Nad San
przyjeżdżał go wspierać nawet Jan Rokita. Mimo zapewnień Rokity, że to
najlepszy z dziewięciorga kandydatów, Zarzeczny osiągnął piąty wynik i o
fotelu w magistracie nie miał, co marzyć. Został za to radnym powiatowym i to
z rekordową liczbą 1472 głosów. Cóż z tego, skoro jego partia nie dogadała się
z PiS i radni PO znaleźli się w opozycji.
- Potrzeba współuczestniczenia w zarządzaniu powiatem, wzięła u kolegi górę
nad lojalnością partyjną - twierdzi Andrzej Barwiński, szef miejskiego koła PO
w Stalowej Woli. - Nie udało mu się wygrać wyborów prezydenckich, powiatem
rządzi koalicja, nie taka jak planowaliśmy i stąd rozterki Janusza.

Kiepska atmosfera w partii. Barwiński usztywnia się, gdy słyszy, że jednym z
powodów odejścia Zarzecznego z PO, była jego zdaniem "nie najlepsza atmosfera
w stalowowolskim kole Platformy”.
- Za tę atmosferę Janusz Zarzeczny jest sam odpowiedzialny, bo był
wiceprzewodniczącym koła miejskiego i członkiem zarządu powiatowego PO -
odpiera Andrzej Barwiński.

Zarzeczny jest dyrektorem Liceum Samorządowego i nie jest pierwszym dyrektorem
stalowowolskiej szkoły, który uciekł z PO. Rok temu rezygnację złożył Ryszard
Andres, dyrektor Gimnazjum nr 2. Dziś Andres jest szefem Rady Powiatu. Nowiny
Edytor zaawansowany

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka