Dodaj do ulubionych

obiad u niemieckich teściów

13.10.09, 16:22
cholery można dostać, wyliczone kartofle, każdy siedzi i cały
obiad "oh, leker, leker, gut, ah, oh, mmm" a ja patrzę na talerz,
standard, jakieś podgrzane kupione gotowe mięso, ziemniaki z wody
i "sałatka" z puszki przerzucona do dużej miski... więcej misek,
salaterek, talerzy, serwetek, świeczek i perdół jak jedzenia.
Wszyscy chwalą kucharke, jak się bardzo napracowała.

Obiad u polskich teściów: kawał mięcha sprawiony i upieczony,
pierogi, ciasta, kluski, zupy, sałatki, wszystko świeże, zrobione
przez panią domu, nawet nie wiadomo kiedy, stół się zapada pod
ciężarem żarcia, wszyscy jedzą, śmieją się, gadają, nikt nie
przeciska przez zaciśnięte usta "oh, leker, leker, gut, ah, oh,
mmm", nikt nie chwali idiotycznie pani domu za to, że raczyła wejść
do kuchni i stanąć przy kuchence, wiadomo, że dobre, bo całe życie
jest dobre! wszyscy zadowoleni, uchachani.

Czy was nie śmieszą te chore obiadki zaplanowane co do grama i
minuty i to chwalenie za nic? Ja nie chwalę bo już mi się nie chce,
żenujący spektakl.
Edytor zaawansowany
  • 13.10.09, 17:02
    Pierwsze, o czym pomyślałam, to ze dopiero na ten obiad idziesz.
    Drugie, to że lepiej zjedz coś przed wyjściem:)
  • 13.10.09, 17:56
    Mnie najbardziej podoba się to:
    - u niemieckich teściów "jedzenie"
    - u polskich teściów "żarcie".

    Więcej teściów nie masz?
  • 13.10.09, 18:02
    żarcie na pożarcie po dobrym żarcie!
    w Niemczech to niestety jeden ziemniak zwany jedzeniem, nuda i
    wielkie ę ą
  • 13.10.09, 18:02
    Babcia mojego niemieckiego eksa na Wigilie robila parowki, taki folklor...
    --
    Gasofnia
  • 13.10.09, 18:06
    parówki to standard na "wspaniałych" i obowiązkowych imprezach
    urodzinowych. Kucharka po wszystkim bardzo zmęczona "gotowaniem"!
  • 13.10.09, 18:10
    Podobno na niektorych weselach podaje sie tylko kawe i ciastka :P.
    --
    Gasofnia
  • 13.10.09, 20:24
    "Wieczerza" wigilijna w zeszlym roku u tesciow, ok 10 osob:
    - makaron,
    - gotowy sos Knorra,
    - sznycel,
    - zielona salata z octem.
    Na deser: herbatniki i wono z Lidla.
    Czas przygotowania: debatowanie w gronie rodzinnym przez caly
    grudzien "co zrobie w tym roku na Wigilie?" (poczatkowym wariantem
    dla sznycla byla kielbasa na cieplo z musztarda).
    Komentarze niemieckiej rodziny: "Super lecker! Wo hast du den Salat
    gekauft?"
    Komentarz mojego niemieckiego malzonka po
    konsumpcji "wieczerzy": "Na nastepna Wigilie jedziemy do Polski".
    Reakcja tesciowej na komentarz: w tym roku nie zaprasza nikogo
    na "wieczerze".
  • 13.10.09, 22:36
    naprawde nie wiedzialas, ze sie w De nie swietuje az tak intensywnie wigilii?
    u mnie w domu tez nikt nie nudzil caly miesiac, co bedzie na wigilie, nie
    uprawialismy obzarstwa, nie bylo 12 potraw, a gora 7, o 22 bylo pozmywane i pies
    wyprowadzony. nie, nie urodzilam sie w Niemczech, a b. lubilam tamte pozbawione
    pompy, godzinnego stania w kuchni wigilie i duzo bym dala, zeby czas wrocil.
    --
    ’Cause I told you once / And then I told you twice / And now I told you three
    times / And at the risk of repeating myself I’m gonna say it again: I wanna be
    your lover - Jarvis Cocker.
  • 13.10.09, 23:18
    A propos swiat: mnie wlosy deba stanely na glowie, jak zobaczylam co moja
    rodzina (bylam au pair) postawila na stole celem swietowania wielkiego piatku
    :-) Stol sie uginal od potraw, takze miesnych. :-)
    Nie, zebym byla bardzo religijna, ale mimo wszystko...
    Za to podczas przyjecia urodzinowego pani domu ciasto z torebki bylo oczywiscie
    "super lecker", wszyscy sie zachwycali. Bylam na tyle bezczelna, ze
    zaproponowalam, ze nastepnym razem chetnie upieke jej jakies ciasto :D
  • 14.10.09, 21:43
    naprawde nie wiedzialas, ze sie w De nie swietuje az tak
    intensywnie wigilii?
    Owszem, wiedzialam :-) Jednak ta ostatnia wieczerza zaskoczyla nawet
    te czesc mojej niemieckiej rodziny. Zaskoczeni bylismy tym bardziej,
    ze zaproponowalismy wczesniej, iz kazdy przyniesie cos ze soba, zeby
    tesciowa wlasnie "caly grudzien stac w kuchni nie musiala". Pomocy
    odmowila.

    u mnie w domu tez nikt nie nudzil caly miesiac, co bedzie na
    wigilie, nie
    > uprawialismy obzarstwa, nie bylo 12 potraw, a gora 7, o 22 bylo
    pozmywane i pie
    > s
    > wyprowadzony. nie, nie urodzilam sie w Niemczech

    No to dokladnie tak samo jak u mnie w domu rodzinnym. Mama tez
    bynajmniej nie sterczala w kuchni godzinami, wspolnie pieklysmy
    pierniki, lepilysmy uszka przy dobrek kawie i koniaczku. I byla
    pyszny kolacja, nie nie 12-sto daniowa. Kazdy sie jednak na te
    kolacje - inna niz zazwyczaj (bo takich zwyklych kolacji jest 364 w
    roku) bardzo cieszyl. I ja zapamietalam wlasnie te atmosfere. Nigdy
    nie bylo obrazstwa, mama starala sie jednak przyrzadzic cos
    szczegolnego a nie "odwalic" latwizne.
    Skoro zapraszam gosci to zakladam, ze jest to chwila wyjatkowa i na
    te wyjatkowa chwile serwuje odpowiednie danie. Co dziwne, moim
    dzieciakom urodzonym w Niemczech i mojemu niemieckiemu malzonkowi
    bardziej jednak podobaja sie swieta spedzane w Polsce. I chce, zeby
    taka swiateczna atmosfere i jej wyjatkowosc zapamietaly tez moje
    dzieci. Na hamburgera mozna wyskoczyc w kazdy inny dzien.
    Niekoniecznie musi to byc Wigilia Bozego Narodzenia.
  • 15.10.09, 10:23
    anettchen2306 napisała:
    > Nigdy
    > nie bylo obrazstwa, mama starala sie jednak przyrzadzic cos
    > szczegolnego a nie "odwalic" latwizne.

    właśnie, to jest ogromna różnica. Problem tylko w tym, że Niemcy
    albo udają, albo naprawdę w to wierzą, że gotując parówki i
    ziemniaka bardzo się przy tym napracują. Ja i parówkę zjem, wiele
    nie potrzebuję, ale po co przy tej kiełbasianej podróbie godzinne
    gadanie o niesamowitości potrawy i zainwestowanego w nią czasu w
    kuchni!
  • 14.10.09, 08:59
    annajustyna napisała:

    > Babcia mojego niemieckiego eksa na Wigilie robila parowki, taki folklor...
    --------------------------------------

    Ja od lat bardzo dokładnie i z rosnącym napięciem i zainteresowaniem czytam sagę rodową Twojej rodziny...

    Że miałaś niemieckiego eksa, wspominasz po raz pierwszy.

    Widocznie jakiś DDR_czyk, stąd Twoja niechęć do tej etni na

    East-Bank-Łaba-River...

    A na przyszłość to bardzo proszę takich ważnych wątków nie ukrywać,

    dla dobra historycznej jakości Twoich wspomnień...

    Niniejsze fora będą wykopaliskiem dla przyszłych historyków...

    PS

    W okolicach Bremen mieszkają niedobitki niemieckich Hohenzollerów.

    Szef ich rodu w wywiadzie dla miejscowej gazety zdradził co jadają na Wigilię: Kartoffelsalat mit Bockwurst...

    Nie wszyscy mają taką światłą tradycję kulinarną, jak Lachy na

    East-Bank-Odra-River...

    Uwidacznia się to szczególnie u polskich Gastarbeiterów nad Tamizą...

    Tubylcy zazdroszczą im zaradności i sprytu i dlatego takie podłe komentarze w angolskich print mediach...

    Angole hodują karpie ku ozdobie a nie na Wigilię...

    Dopiero Lachy ich pouczyły, że Karpie można także jadać, szczególnie na Wigilię...

    Oczywiście większość Angoli cieszy się z tej Kulturbereicherung!

    Ci postępowi przynajmniej...

    Ale ksenofobów to i na wyspach nie brakuje...

    Wcinających z rozkoszą swoje fish & chips...

    Także na Wigilię...


    --
    You are welcome here
  • 27.11.09, 08:58
    annajustyna napisała:

    > Babcia mojego niemieckiego eksa na Wigilie robila parowki, taki folklor...

    Znowu, nic aż tak szokującego w tym nie widzę, bo jest "kiszka" i kiszka. Mój
    dziadek, rocznik 1914, wcinał parówki *codziennie*. Jak nie było na śniadanie
    parówy z musztardą z Pegaza, to pewnie była niedziela.

    Szanowniu forumowicze, różnimy się tak samo, jak różnią się Niemcy (ludzie).

    --
    LMB
    Motto Polaków: "Marudzę, więc jestem".
  • 13.10.09, 18:36
    malvvvinka napisała:
    >"oh, leker, leker, gut, ah, oh, mmm"

    Czy to ścieżka dźwiękowa jakiegoś pornola?

    --
    Pustelnia
  • 13.10.09, 19:28
    malvvvinka napisała:


    >
    > Obiad u polskich teściów: kawał mięcha sprawiony i upieczony,
    > pierogi, ciasta, kluski, zupy, sałatki, wszystko świeże, zrobione
    > przez panią domu, nawet nie wiadomo kiedy, stół się zapada pod
    > ciężarem żarcia, wszyscy jedzą, śmieją się, gadają, nikt nie
    > przeciska przez zaciśnięte usta "oh, leker, leker, gut, ah, oh,
    > mmm", nikt nie chwali idiotycznie pani domu za to, że raczyła wejść
    > do kuchni i stanąć przy kuchence, wiadomo, że dobre, bo całe życie
    > jest dobre! wszyscy zadowoleni, uchachani.
    >


    I tutaj jest rozwiazanie zagadki, dlaczego polski tesc dostaje zawalu w wieku
    60paru lat i umiera, a niemiecka tesciowa lekko do setki pociagnie :-)


  • 13.10.09, 19:55
    hehhe czytam i czuje sie jakbym czytala o mojej tesciowej (tylko ze
    ona jest Polka) tylko ze moja tesciowa do tego nie dokłada na stółł
    takich dodatków jak swieczka serwetki itp (nawet w wieta czy
    urodziny) przykre ale niestey prawdziwe jak ktos wspomnial jak
    jedzie sie do moich esciów na urodziny lepiej sobe zjesc przed
    wyjsciem zeby ni umrzec z glodu ;)
    --
    "Jezeli co drugi pomysl wydaje ci sie gelnialny dopij wódke i idź
    spać"
  • 13.10.09, 19:59
    masz kiepskich tesciow, chyba niezaleznie od ich narodowosci i - wg Ciebie -
    fajnych rodzicow, tez niezaleznie od ich narodowosci.
    Masz rodzenstwo? Moze Twoi rodzice tez byli jako tesciowie na obiedzie i jak im
    szlo?

    --
    ’Cause I told you once / And then I told you twice / And now I told you three
    times / And at the risk of repeating myself I’m gonna say it again: I wanna be
    your lover - Jarvis Cocker.
  • 14.10.09, 10:06
    heh wiesz u nich to "normalne" ze jestt zawsze mało :) ale ja juz
    sie przyzwyczaiłam(niesetety) mój m tez niewidzi w tym problemu :/
    ja jestem przyzwyczajona ze w urodziny czy swieta jest wielkiiieee
    obzarstwo ;)
    "Jezeli co drugi pomysl wydaje ci sie gelnialny dopij wódke i idź
    spać"
  • 14.10.09, 10:31
    to że mało to żaden problem, to jakoś bym zrozumiała, ale te teksty
    przy jedzeniu o ofiarności, napracowaniu, wspaniałości potraw i
    takie pierd...nie, że głowa boli, jak to ktoś tu pięknie ujął - jak
    w jakimś pornosie.
  • 14.10.09, 10:58
    malvvvinka napisała:

    > to że mało to żaden problem, to jakoś bym zrozumiała, ale te teksty
    > przy jedzeniu o ofiarności, napracowaniu, wspaniałości potraw i
    > takie pierd...nie, że głowa boli, jak to ktoś tu pięknie ujął - jak w jakimś pornosie.
    ---------------------------------

    tiny.pl/hqk9s
    >>13,300 dla zapytania Wanda co to Niemca nie chciała<<

    Problematyka doskonale zbadana i udokumentowana...

    Dla Ciebie ta problematyka jest nowym odkryciem?

    Trza ciągle od nowa odkrywać, że te dwie etnie na lewo i prawo od Odry mają diametralnie różne mentalności?

    tiny.pl/hqk9s


    --
    You are welcome here
  • 14.10.09, 15:22
    donnerbalken napisała:

    > Trza ciągle od nowa odkrywać, że te dwie etnie na lewo i prawo od Odry mają dia
    > metralnie różne mentalności?

    Te mentalności wcale nie są tak diametralnie różne. Świadczy o tym chociażby
    spora liczba powiedzonek, które w obu językach znaczą to samo (i dosłownie, i w
    przenośni): tu leży pies pogrzebany, słomiany wdowiec itd. Narody o diametralnie
    różnych mentalnościach nie czerpałyby tak wzajemnie jeden od drugiego. Większość
    przysłów też mamy takich samych.
    Jura

    --
    dogmat o nieomylności administracji: "sam fakt
    skasowania wątku wskazuje, że łamał on (lub posty w nim zawarte)
    regulamin bądź natykietę" (z odpowiedzi administracji na pytanie forumowicza,
    dlaczego skasowano wątek)
  • 14.10.09, 00:56
    Bywa roznie...
  • 14.10.09, 11:17
    Tak sie zastanawiam, co chcialas nam tym watkiem przekazac...

    A - tesciowa gotowac nie potrafi / nie chce / nie stara sie a mama i
    owszem
    B - NIEMIECKA tesciowa gotowac nie potrafi / nie chce / nie stara
    sie a POLSKA mama i owszem

    Zastanowilam sie i odpowiem tak: Sa kobiety (a i mezczyzni) ktorym
    sie chce i sa takie / tacy ktorym sie nie chce (pomijam juz
    ewentualne zdolnosci kulinarne - zakladam, ze przy dobrych checiach
    by sie dalo).
    Mysle, ze znajdziesz takie i w Polsce i w Niemczech.

    Popre swoja teze przykladem: Moja tesciowa (poki co pierwsza,
    Niemka) ma jakies 65 lat i gotuje od lat to co gotuje. Lubi
    przygotowac wszystko wczesniej (niby zeby sie nie narobic?!?) i
    potem tylko podgotowac / odgrzac, a dodam ze ma dojscie np. do
    pierwszorzednej dziczyzny i ja zawsze na ten sam sposob "maltretuje"
    (nad czym z mezem ubolewamy). Ciast piec nie lubi, ale wie ze
    przyjedziemy, wiec dla NAS (sama na diecie) piecze.
    Ogolnie wynik jest sredni, ale kobieta sie wg mnie stara, zaprasza i
    przyrzadza cos dla nas, dlatego tez chwale i mowie, ze smaczne.
    Widze kobiete raz w roku i mimo, ze mam inne podejscie do kuchni,
    nie mam zamiaru jej krytykowac, bo po co?
    Moja mama (Polka) jest mlodsza i troche inaczej do kuchni podchodzi,
    ale ma tez swoje nawyki, ktorych ja zmienic nie dam rady.
    I tak np. za kazdym razem jestesmy raczeni kaczka w jej wykonaniu.
    Robi ja na nasz przyjazd, bo to dla niej uroczysty obiad: KACZKA.
    Mi smakuje srednio, ale rodzicom owszem (taka lubia i juz), wiec nie
    krytykuje, tylko jem kawaleczek i chwale pania domu za starania i
    goscinnosc.

    No nie wiem, moze to blad, ale ja wychodze raczej z zalozenia, ze to
    nie zle checi, tylko nawyki / inne smaki / inne tradycje... Jezeli
    mam przyjemnosc kosztowac ich 1-2 razy w roku, to sie powstrzymuje
    od krytyki. Jak im smakuje, to dobrze :)

    A co do swiat: owszem niektorzy Niemcy maja zdecydowanie inne
    podejscie niz Polacy, ale nie wiem czym to uzasadnic... W Berlinie
    jest to rzeczywiscie czesto kartoffelsalat i Bockwurst :)
  • 14.10.09, 11:27
    Wydaje mi się, że autorce wątku chodziło mniej o różnice w
    jadłospisach, bardziej o wymuszoną, teatralną egzaltację gości na
    niemieckim obiedzie. Tę wymuszoność ma podkreślać
    skromne/niewyszukane zastawienie stołu.

    Niektórzy niepotrzebnie toczą tu pianę z pyska.
    Ponarzekać każdemu wolno.

    --
    Pustelnia
  • 14.10.09, 11:45
    zbyfauch napisał:

    > Wydaje mi się, że autorce wątku chodziło mniej o różnice w
    > jadłospisach, bardziej o wymuszoną, teatralną egzaltację gości na
    > niemieckim obiedzie. Tę wymuszoność ma podkreślać
    > skromne/niewyszukane zastawienie stołu.
    .
    no chociaż jeden rozumie, że nie chodzi mi o NIEMCY źli - POLACY
    dobrzy. Pies drapał i Niemców i Polaków. Chodzi mi o niemiecki
    teatrzyk ę ą a dokładniej ä ö do parówek i ziemniaka. Ja jakiś czas
    dostosowując się do "kultury", w któej przyszło mi żyć chwaliłam te
    paróki jak całe stado baranów, ale ostatnio powiedziałam dość!!
    Zjadłam, powiedziałam dziękuję i finito. Się gospodyni napracowała,
    śmiechu warte.
    .
    Jak po pracy wieczorem z bólem głowy mam siłę zrobic jedynie
    przysłowiową jajecznice, to mi mąż nie dziękuje jak idiota za
    przygotowanie pysznej obiadokolacji. Za wdychanie przewietrzonego
    powietrza w domu też mi nie dziękuje i nie pierd...oli, że
    zajebiście przewietrzyłam mieszkanie.
  • 14.10.09, 12:11

    malvvvinka lamentuje:

    Jak po pracy wieczorem z bólem głowy mam siłę zrobic jedynie
    przysłowiową jajecznice, to mi mąż nie dziękuje jak idiota za
    przygotowanie pysznej obiadokolacji. Za wdychanie przewietrzonego
    powietrza w domu też mi nie dziękuje i nie pierd...oli, że
    zajebiście przewietrzyłam mieszkanie.
    ---------------------------------------

    A powinien!

    To właśnie wasz wspólny problem!

    Radzę odwiedzić jakiś kurs współżycia małżeńskiego

    Nie tylko małe dzieci są łase na pochwały...

    PS

    A dlaczego Twój chop sam nie robi kolacji?

    Anajustyna swego chłopa lepiej wychowała...

    W dzisiejszych czasach niewiasta nie jest dodatkiem do kuchni!

    Jakieś zwyczaje z epoki dinozaurów w waszym małżeństwie...


    --
    You are welcome here
  • 14.10.09, 12:15
    Hmm, no fakt, moj chlop to jakis chluby wyjatek ;).
    --
    Gasofnia
  • 14.10.09, 12:17
    annajustyna napisała:

    > Hmm, no fakt, moj chlop to jakis chluby wyjatek ;).
    --------------------------
    Nu also!

    Es geht ja!

    --
    You are welcome here
  • 14.10.09, 12:25
    donnerbalken napisała:
    > A powinien!
    > To właśnie wasz wspólny problem!
    .
    za co k...wa ma mi dziękować? Za przepyszną, urodziwą i podniebną
    jajecznice czy za napracowanie sie w kuchni? Czas wrzucenia jajek na
    patelnie i zamieszania-2 minuty. Zje i zadowolony, że nie głodny, a
    ja zadowolona, że on nie głodny i ja syta.

    > A dlaczego Twój chop sam nie robi kolacji?
    .
    bo może wraca jeszcze później??
  • 14.10.09, 12:27
    tak sobie wlasnie mysle, ze jak ktos w zyciu nigdy porzadnie nie
    popracowal, to za samo pierdniecie wymaga mega podziekowan
  • 14.10.09, 12:46
    malvvvinka napisała:

    > tak sobie wlasnie mysle, ze jak ktos w zyciu nigdy porzadnie nie
    > popracowal, to za samo pierdniecie wymaga mega podziekowan
    ---------------------------


    A ja za w czasu wszystko dokładnie zbadałem.

    Wszystkie “za”

    i wszystkie

    “Nie za”

    I ja jestem z moimi południowo-wschodnimi anatolijskimi teściami bardzo zadowolony. Nasze kultury nawzajem się wzbogacają...

    A moja młoda żonka jest najpiękniejszą kobietą na świecie.

    I moich dziesięciu szwagrów pilnuje aby nasza sielanka dalej się szczęśliwie rozwijała...

    Ot co...

    de.wikipedia.org/w/index.php?title=Datei:Turkey-areas.gif&filetimestamp=20060529134647


    --
    You are welcome here
  • 14.10.09, 12:53
    że kurvva!? Teraz już wiem o jakie różnice ci chodzi.
  • 14.10.09, 13:06
    Nic by nie zaszkodzilo, gdyby podziekowal! Nie dziwmy sie potem, ze faceci (na
    szczescie nie wszyscy) uwazaja, ze im sie nalezy!
    --
    Gasofnia
  • 14.10.09, 12:22
    zbyfauch napisał:

    > Niektórzy niepotrzebnie toczą tu pianę z pyska.
    > Ponarzekać każdemu wolno.
    >
    -----------------------------------
    A nu właśnie!

    Dlatego tu tak chętnie zaglądam...


    --
    You are welcome here
  • 14.10.09, 17:12
    Przysc na jedzenie przyjdzie. Nawpierd... sie, wytrze morde
    I szybko po polskich forach bedzie obszczekiwal dom rodzinny ukochanego mezusia
    dla pobytu.
    A wszytko dlatego ze pierogow z kapusta buractwu nie podano.
  • 14.10.09, 17:19
    To masz dwie pary tesciow? Polskich i niemieckich?

    A poza tym - nie oceniaj calego narodu po paru przypadkach.

    --
    Make love, not war :)
  • 14.10.09, 18:00


    Nu dobra co do obiadów, to zgodnie stwierdziliśmy, że nie ma konsensu.

    A co sądzą teściowie o wychowaniu dzieci?

    Wolno dzieciom po polsku rozmawiać?


    --
    You are welcome here
  • 14.10.09, 18:17

    --
    dogmat o nieomylności administracji: "sam fakt
    skasowania wątku wskazuje, że łamał on (lub posty w nim zawarte)
    regulamin bądź natykietę" (z odpowiedzi administracji na pytanie forumowicza,
    dlaczego skasowano wątek)
  • 14.10.09, 18:58
    siebie samego w tym momencie?
  • 14.10.09, 20:23
    fan.club napisał:

    > siebie samego w tym momencie?

    to chyba jasne - denuncjator
    Jura

    --
    dogmat o nieomylności administracji: "sam fakt
    skasowania wątku wskazuje, że łamał on (lub posty w nim zawarte)
    regulamin bądź natykietę" (z odpowiedzi administracji na pytanie forumowicza,
    dlaczego skasowano wątek)
  • 14.10.09, 18:53
    Ona juz dala przyklad dobrego polskiego wychowania.
  • 14.10.09, 20:05
    Do niezorientowanych.
    Dziewczyna chciała sobie trochę podrwić z teatralności ochów i achów przy
    niemieckim stole, nie nawoływać do krucjaty przeciwko nazistom.

    Cymbałom, którzy nie przepuszczą żadnej, nawet najcieńszej okazji, żeby
    przysmażyć swoją pseudoideologiczną pieczeń, tłumaczyć się nie opłaca.

    --
    Pustelnia
  • 15.10.09, 08:05


    Taka długa dyskusja, a nikt jeszcze nie wspomniał o dzieleniu się opłatkiem z niemieckimi teściami.

    Co nie znają tego pięknego zwyczaju?

    Nu, to najwyższy czas aby się wreście nauczyli!

    Mamy multikulturową UE!

    I ja mam wielkie pragnienie podzielić się opłatkiem z Jureczkiem i Zbyszeckiem i Januszkiem i całą resztą forumowej rodziny.

    Taki już jestem!

    Nie mogę żyć bez rodzinnego ciepła!

    A szczególnie lubię sobie pospać i pochrapać na Pasterce, po suto zakrapianej Wigilii.

    Ot co!

    Na Wigilii się nie pije?

    I środków antykoncepcyjnych się jako dobry katolik nie używa?

    A dlaczego tak rzadko polska rodzina nie przekracza średniego europejskiego wskaźnika urodzin?

    Hę?

    Poprzez wstrzemięźliwość płeciową?

    Gdy się jakaś katolicka rodzina na to odważy, to jej pani kuratorka i sąd dziecko odbiorą, bez pomocy niemieckiego Jugendamtu. Szczegóły patrz G.W.! Sprzed kilku tygodni!

    I ciąży się także u katolików nie przerywa?

    Hę?

    Nu tak, ale tylko oświeceni katolicy...

    Jak to fajnie, że za kilka tygodni mamy znowu polską Wigilię...

    Jureczek pojedzie znowu do Heimatu...

    Ale resztę roku spędza między Niemiaszkami i wpierdala w przerwie obiadowej kebab u zaprzyjaźnionego Turka, z wyjątkiem piątków oczywiście!!!

    Turek jest tak wytresowany, że sam już wie, że Jureczek w Piątki ma Ramadan!!!

    Ot co!



    --
    You are welcome here
  • 15.10.09, 10:18
    Czy wy macie popier...ne we łbach? Buraki zawsze wyzywaja innych od
    buraków, taka natura rzeczy. Odpie...ol się od Turków i innych
    niewygodnych ci nacji polski jezusie wyzwolicielu swiata.
  • 15.10.09, 10:58
    malvvvinka napisała:

    > Czy wy macie popier...ne we łbach? Buraki zawsze wyzywaja innych od
    > buraków, taka natura rzeczy. Odpie...ol się od Turków i innych
    > niewygodnych ci nacji polski jezusie wyzwolicielu swiata.
    --------------------------------------

    Nareszcie ktoś się na moich skrytych wartościach poznał...

    (hidden earnings)

    Serdecznie dziękuję...

    U Turka to ja się kilkakrotnie w tygodniu stołuję.

    Także w Wielkie Piątki i Niedziele

    Mój Turek ma godziny urzędowania od godziny 0.00 do godziny 24.00.

    Gdzie można znaleźć lepszy service?

    Cała familia pracuje i nie są maltretowani przez związki zawodowe...

    żadna niemiaszkowa firma im nie dorówna...

    I dobrze im się w Niemiaszkowie powodzi...

    Ich dzieci bawią się w sklepie najnowszym laptopem...

    A ja im nie zazdroszczę dobrobytu...

    Cieszę się razem z nimi, że się w Niemiaszkowie dorobili...

    Jest dobrze, ale będzie jeszcze lepiej...

    PS

    Zbysio to także mój chłop!

    Mam takie wrażenie, że mnie jakoś nie kocha...

    Nie mogę sobie wytłumaczyć dlaczego...


    --
    You are welcome here
  • 15.10.09, 11:55
    donnerbalken napisała:

    > U Turka to ja się kilkakrotnie w tygodniu stołuję.
    >
    > Także w Wielkie Piątki i Niedziele


    No i Turek musi po każdej twojej wizycie dokonać w fimie:

    deratyzacji, dezynsekcji, dezynfekcji, fumigacji i innych procedur
    odsmradzających - wątpię czy z oczekiwanym skutkiem.

    --
    J.
  • 15.10.09, 12:11
    ja.nusz uprzejmie napisał:


    >
    > No i Turek musi po każdej twojej wizycie dokonać w fimie:
    >
    > deratyzacji, dezynsekcji, dezynfekcji, fumigacji i innych procedur odsmradzających - wątpię czy z oczekiwanym skutkiem.
    >
    -----------------------------


    Widocznie mu to sprawia przyjemność.

    Dostaję od niego Bonuskarnet.

    Po 10 daniach jest 11-te gratisowo...

    Im zależy na klientach...



    --
    You are welcome here
  • 15.10.09, 12:26
    donnerbalken napisała:

    > Po 10 daniach jest 11-te gratisowo...

    Za wywiezienie odpadów Turek musi zapłacić a ty wpierdalasz je za
    darmo.


    --
    J.
  • 15.10.09, 13:07
    ja.nusz napisał:

    > donnerbalken napisała:
    >
    > > Po 10 daniach jest 11-te gratisowo...
    >
    > Za wywiezienie odpadów Turek musi zapłacić a ty wpierdalasz je za
    > darmo.
    >
    > -----------------------------

    Wenn es schmeckt?

    Bonuskarnet wyciągam dopiero po konsumpcji...

    Gastronom nie wie, czy płacę gotówką czy karnetem...

    PS

    W szczecińskiej "Kaskadzie" płaciłem kiedyś karnetem i mi nasikali do jedzenia...

    Ale ponieśli zasłużoną karę Boską... Spalili się...


    --
    You are welcome here
  • 15.10.09, 13:51
    donnerbalken napisała:

    > W szczecińskiej "Kaskadzie" płaciłem kiedyś karnetem i mi nasikali
    do jedzenia.
    > ..

    Które oczyście spożyłeś, bo zapachniało domem.
    >

    >


    --
    J.
  • 15.10.09, 14:05
    Polecam artykul w Polityce o polskim chamstwie na forach
    internetowych. Ja dluzszy czas myslalam, ze to swiatowa choroba, to
    co anonimowosc internetowa robi z ludzi a tu sie okazuje, ze to
    wylacznie nasza polska smierdzaca specyfika, z ktorej jestesmy dumni.
  • 15.10.09, 18:32
    malvvvinka napisała:

    to co anonimowosc internetowa robi z ludzi
    ------------------------------------------------

    W dziale Twej miejscowej gazecie:

    “Czytelnicy Piszą” (Leserbriefe)

    Z pełnym imieniem i nazwiskiem...

    Też byś swoich niemiaszkowych teściów obgadywała?

    Nu! Nu!

    Rękę na serce!


    --
    You are welcome here
  • 15.10.09, 18:54
    donnerbalken napisała:

    > W dziale Twej miejscowej gazecie:
    >
    > “Czytelnicy Piszą” (Leserbriefe)
    >
    > Z pełnym imieniem i nazwiskiem...
    >
    > Też byś swoich niemiaszkowych teściów obgadywała?
    >
    > Nu! Nu!
    >
    > Rękę na serce!

    Ejże. Czy ona opisała ich z imienia i nazwiska? Widzę, że niektórych po prostu
    bardzo boli to, że napisała, że chodzi o NIEMIECKICH teściów.
    Tak z ręką na sercu - czepiałbyś się, gdyby to samo napisała o POLSKICH teściach?
    Jura


    --
    dogmat o nieomylności administracji: "sam fakt
    skasowania wątku wskazuje, że łamał on (lub posty w nim zawarte)
    regulamin bądź natykietę" (z odpowiedzi administracji na pytanie forumowicza,
    dlaczego skasowano wątek)
  • 15.10.09, 19:19
    jureek napisał:

    Ejże. Czy ona opisała ich z imienia i nazwiska? Widzę, że niektórych po prostu
    bardzo boli to, że napisała, że chodzi o NIEMIECKICH teściów.
    Tak z ręką na sercu - czepiałbyś się, gdyby to samo napisała o POLSKICH teściach?
    Jura
    -----------------------------------

    Tak natychmiast nie mogę odpowiedzieć...

    Muszę nad tym nieco pomyśleć...

    Ale coś Off Topic...

    Znalezłem w necie Twój obrazek, o którym wspominał nasz znajomy wspólny User...

    Dobrze wyglądasz.

    Bardzo dobrze wyglądasz!

    Bardzo mnie twój obrazek pokrzepił na sercu...

    Nie tylko ja żyję na bakier z moim

    Body Index...

    Innym też się nie lepiej powodzi...

    Mój pan doktor ciągle krzyczy na mnie, ze względu na mój B.I....

    Ale H.Mu w D...

    Raz się żyje....

    Nieprawdaż?

    Ale gdybym tak wprowadził Ramadan kilka razy w tygodniu, nie tylko w piątki...???

    Mógł bym tu współuserów kilka lat dłużej uszczęśliwiać....


    --
    You are welcome here
  • 15.10.09, 20:11
    Ten po prawej to nie ja.
    Jura

    --
    dogmat o nieomylności administracji: "sam fakt
    skasowania wątku wskazuje, że łamał on (lub posty w nim zawarte)
    regulamin bądź natykietę" (z odpowiedzi administracji na pytanie forumowicza,
    dlaczego skasowano wątek)
  • 15.10.09, 22:25
    Dzięki Tobie Forum może być lepsze - zgłoś wpisy łamiące regulamin założycielowi forum.

    Nie odpisuj na posty łamiące regulamin
  • 16.10.09, 08:38
    juzniewqrwionylektor napisała:

    > Dzięki Tobie Forum może być lepsze - zgłoś wpisy łamiące regulamin założycielow
    > i forum.
    >
    > Nie odpisuj na posty łamiące regulamin
    --------------------------------------------------


    hast Du dir Muschi gewaschen?:):):):):)

    tiny.pl/hq2cq


    --
    You are welcome here
  • 16.10.09, 08:47


    hast Du dir Muschi gewaschen?:):):):):)

    tiny.pl/hq2cq
    Proszę zwrócić uwagę na ilość emotikonów, jak on rechocze ze swego własnego wycu!

    Kariery uchodźstwa polskiego za chlebem w Niemiaszkowie...

    :):):):):) :):):):):) :):):):):) :):):):):) :):):):):) :):):):):) :):):):):) :):):):):) :):):):):) :):):):):) :):):):):)


    --
    You are welcome here
  • 16.10.09, 12:18
    wyjechalismy zeby krajowych kmiotow nie ogladac. I sie udalo, kmioty zostaly i
    szczekaja.
  • 16.10.09, 08:52
    jureek napisał:

    > Ten po prawej to nie ja.
    > Jura
    ---------------------------
    Wiem.

    Ten w czarnej koszulce.

    Ja noszę koszulki o dwa numery za duże, i przez to mój brzuszek tak się nie uwypukla...

    Trick Numero 16!


    --
    You are welcome here
  • 16.10.09, 12:07
    Aktualny B.I. = 25,37
    www.novafeel.de/bmi/bmi.htm
    Tam było dobre żarcie na tej imprezie po wręczeniu odznaczeń, nie mogłem się
    oprzeć. Sałatki, majonezy, polskie wędliny - nie to co u niemieckich teściów :D
    Jura

    --
    dogmat o nieomylności administracji: "sam fakt
    skasowania wątku wskazuje, że łamał on (lub posty w nim zawarte)
    regulamin bądź natykietę" (z odpowiedzi administracji na pytanie forumowicza,
    dlaczego skasowano wątek)
  • 16.10.09, 12:30
    Od razu widac ze nigdy w zyciu na oficialnych imprezach nie byles.
    Ani w Polsce, ani w Niemczech. Zastanawiam sie dlaczego wydaje mnie sie ze
    jestes zalosnym pryszczem. Moze dlatego zes bezrobotny fachowiec od tynkowania?
  • 16.10.09, 14:17
    gadupa napisała:

    > Od razu widac ze nigdy w zyciu na oficialnych imprezach nie byles.

    To nie było oficjalne przyjęcie lecz prywatna impreza po oficjalnych
    uroczystościach. Na oficjalnym przyjęciu w pałacu prezydenckim byłem 2 lata
    wcześniej z okazji 30 rocznicy powstania KOR-u.
    Jura


    --
    dogmat o nieomylności administracji: "sam fakt
    skasowania wątku wskazuje, że łamał on (lub posty w nim zawarte)
    regulamin bądź natykietę" (z odpowiedzi administracji na pytanie forumowicza,
    dlaczego skasowano wątek)
  • 16.10.09, 13:34
    donnerbalken napisała:

    > jureek napisał:
    >
    > > Ten po prawej to nie ja.
    > > Jura
    > ---------------------------
    > Wiem.
    >
    > Ten w czarnej koszulce.
    >
    > Ja noszę koszulki o dwa numery za duże, i przez to mój brzuszek tak się nie uwy
    > pukla...
    >
    > Trick Numero 16!
    >
    =======================================

    A tu jest mój obrazek:

    tiny.pl/hq257



    --
    You are welcome here
  • 16.10.09, 14:14
    donnerbalken napisała:

    > A tu jest mój obrazek:
    >
    > tiny.pl/hq257

    Nie przypuszczałem, że jesteś zuhälter (po polsku alfons) :D
    Jura

    P.S. Z natury jestem przekorny i jak mi mówią, żebym nie karmił trolli, to
    właśnie będę karmił. Zaraz drugiemu dam do żłobu.

    --
    dogmat o nieomylności administracji: "sam fakt
    skasowania wątku wskazuje, że łamał on (lub posty w nim zawarte)
    regulamin bądź natykietę" (z odpowiedzi administracji na pytanie forumowicza,
    dlaczego skasowano wątek)
  • 16.10.09, 16:17


    P.S. Z natury jestem przekorny i jak mi mówią, żebym nie karmił trolli, to
    właśnie będę karmił. Zaraz drugiemu dam do żłobu.
    --------------------------------------------------------------

    To znaczy się, puczujesz przeciwko Führerschaft (leadership) naszego ukochanego dyrektora i wodza wszystkich wypędzonych z ojcowizny za chlebem do Niemiaszkowa.

    Nie zapominaj, że nasz Dyrektor vel·(kundel brunatny, vel laska zawsze do usług, bährenfangowy, i setek innych nicków´) ma dyplom Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza w Poznaniu nad Wartą).

    I przywództwo mu z tego tytułu nad Polakami czasowo żyjącymi między Niemiaszkami, bezspornie należy...


    --
    You are welcome here
  • 16.10.09, 16:58

    Od kilku godzin żadnego nowego dekretu od naszego kochanego przywódcy wygnaństwa polskiego za chlebem.

    Tracę orientację!

    Nie wiem jak się mam zachować???

    Litości!

    Nie opuszczaj nas!

    Przewódź nami!

    Kieruj naszymi krokami!

    Ratuj nasze dusze!


    --
    You are welcome here
  • 16.10.09, 17:07
    donnerbalken napisała:

    >
    > Od kilku godzin żadnego nowego dekretu

    A od godzin kilkunastu brak Twojej obiecanej odpowiedzi na to:
    forum.gazeta.pl/forum/w,10001,101519273,101629060,Re_to_co_anonimowosc_internetowa_robi_z_ludzi_.html
    Napisałeś, że musisz trochę nad tą odpowiedzią pomysleć i uciekłeś w oftopik.
    Jura

    --
    dogmat o nieomylności administracji: "sam fakt
    skasowania wątku wskazuje, że łamał on (lub posty w nim zawarte)
    regulamin bądź natykietę" (z odpowiedzi administracji na pytanie forumowicza,
    dlaczego skasowano wątek)
  • 16.10.09, 17:56
    jureek napisał:

    Napisałeś, że musisz trochę nad tą odpowiedzią pomysleć i uciekłeś w oftopik.
    Jura
    ----------------------------------------------------------

    Sprawa jest jasna jak woda w klozecie.

    Bardzo dużo niewiast zakochuje się w przystojniakach ze świata islamskiego.

    Nawet rozumiem. Są bardziej przystojni, aniżeli Niemiaszki...

    I mają bardziej ognisty temperament...

    Są bardzo szczęśliwe...

    Otrzeźwienie przychodzi, gdy po raz pierwszy poznają swych teściów.(I resztę rodziny...)

    I ja zawzięcie bronię tych biednych teściów z Południowej Anatolii.

    Czy te niewiasty nie miały kontaktu przed ślubem z olbrzymią ilością dokumentacji o przebiegu i finale takich małżeństw???

    Pytam się!

    I nie widzę tu żadnej różnicy do małżeństwa polsko-niemieckiego.

    Zasięgnij rady naszego pana Dyrektora....

    Jest po rozwozie z taką eine Frau...

    Szeroko tu się rozwodził o swojej żonie i synie i jak go i gdzie dokładnie spłodził....

    Podobnie jak Becker i jego córka....

    E-Media znowu o tym piszą....


    --
    You are welcome here
  • 16.10.09, 18:03
    donnerbalken napisała:

    > jureek napisał:
    >
    > Napisałeś, że musisz trochę nad tą odpowiedzią pomysleć i uciekłeś w oftopik.
    > Jura
    > ----------------------------------------------------------
    >
    > Sprawa jest jasna jak woda w klozecie.

    I dlatego tak długo musiałeś myśleć nad odpowiedzią, której w końcu i tak nie
    udzieliłeś? Przypomnę, że pytałem, czy tak samo byś się przyczepił, gdyby
    założycielka wątku krytykowała polskich teściów. Opowiadanie o różnicach
    kulturowych jest nie na temat, bo wtedy tesciowie byliby tej samej narodowości
    co autorka wątku.
    Jura

    --
    dogmat o nieomylności administracji: "sam fakt
    skasowania wątku wskazuje, że łamał on (lub posty w nim zawarte)
    regulamin bądź natykietę" (z odpowiedzi administracji na pytanie forumowicza,
    dlaczego skasowano wątek)
  • 16.10.09, 18:27

    jureek napisał:

    Opowiadanie o różnicach
    kulturowych jest nie na temat, bo wtedy tesciowie byliby tej samej narodowości
    co autorka wątku.
    ----------------------------

    Nu i tam są niesnaki z teściami na porządku dziennym.

    Ale to nie temat dla forum polskim w Niemiaszkowie...

    Die Schwiegermutter ist immer die Böse Hexe!

    www.halloweenies.de/prodimg/111304_hexe_big.jpg

    Tak sobie wyobrażam teściową Malvvvinki....


    --
    You are welcome here
  • 15.10.09, 10:36
    Musisz sie gastarbajterku troche pouczyc o kraju niemieckim zeby zrozumiec
    subtelnosci tego kraju. Siedzenien na polkich portalach nic nie wysiedzisz. hehehe
  • 15.10.09, 10:50
    gadupa napisała:

    > Musisz sie gastarbajterku troche pouczyc o kraju niemieckim zeby
    zrozumiec
    > subtelnosci tego kraju. Siedzenien na polkich portalach nic nie
    wysiedzisz.
    .

    gadupa > 1311 postów
    malvvvinka > 29 postów


  • 15.10.09, 10:55
    malvvvinka napisała:

    > gadupa > 1311 postów
    > malvvvinka > 29 postów

    :)))


    --
    dogmat o nieomylności administracji: "sam fakt
    skasowania wątku wskazuje, że łamał on (lub posty w nim zawarte)
    regulamin bądź natykietę" (z odpowiedzi administracji na pytanie forumowicza,
    dlaczego skasowano wątek)
  • 15.10.09, 12:41
    1311 odpowiedzi burakom i nic.
    Ciagle nowe wyrastaja jak chwasty.
  • 15.10.09, 10:24
    @zbyfauch

    :-)
  • 15.10.09, 14:17
    Tak sobie mysle, ze jak u kogos jestem na proszonym obiedzie, to bez
    wzgledu na to czy mi jedzonko smakuje, czy przygotowanie tego
    zarelka trwalo dlugo czy krotko - do dobrego tonu i wychowania
    nalezy powiedziec .. smaczne, pyszne, dziekuje itp. .. obojetnie w
    jakim jezyku.

    Ale ja chyba jakas dziwna jestem :P
    --
    Głupi i mądrzy ludzie są nieszkodliwi, tylko półgłówki są
    niebezpieczne.
  • 15.10.09, 14:30
    kolonistka napisała:
    > Tak sobie mysle, ze jak u kogos jestem (...)

    Ile można tłumaczyć, że autorce chodzi o przesadę, egzaltację?!
    Pambuk! Ile można?

    --
    Pustelnia
  • 15.10.09, 15:43
    Malwinka pierdnęła salonowo. Nos każdy przecież ma.
  • 15.10.09, 18:10
    zbyfauch napisał:

    Ile można tłumaczyć, że autorce chodzi o przesadę, egzaltację?!
    Pambuk! Ile można?
    ----------------------------------------

    Ja z dnia na dzień coraz więcej rozumiem...

    Ale jeszcze nie wszystko...

    Nie rozumiem jak Malvvvinka mogła się w Niemiaszku zakochać???

    Nie przerabiała w szkole Conrada Wallenroda?

    Grażyny?

    Starej Baśni?

    Spała na Polskim, gdy Krzyżaków przerabiano?

    Nie oglądała Kapitana Klossa?

    4 pancernych i ich kundla?

    To jest tylko początek mojej listy...

    Resztę mogę przysłać zainteresowanym na privo....


    --
    You are welcome here
  • 16.10.09, 13:14
    donnerbalken napisała:

    To jest tylko początek mojej listy...

    Resztę mogę przysłać zainteresowanym na privo....


    ××××××××××××××××××××××××××

    Serdecznie dziękuje za liczne zamówienia.

    Zainteresowanie przerosło moje najśmielsze oczekiwania...

    Serdecznie proszę o zrozumienie, że tych wszystkich zamówień nie jestem wstanie natychmiast zrealizować.

    Czas oczekiwania może się aż do 3 (trzech) tygodni przedłużyć...

    Wspólnym wysiłkiem ochronimy masę ludzi od nieszczęśliwych małżeństw i tragedii...

    I międzynarodowych teściów od niepotrzebnej pracy...


    --
    You are welcome here
  • 20.10.09, 11:06
    Z calym szacunkiem Zbyszku. Malvvinka przesadzila.

    "cholery można dostać, wyliczone kartofle, każdy siedzi i cały
    obiad "oh, leker, leker, gut, ah, oh, mmm" a ja patrzę na talerz,
    standard, jakieś podgrzane kupione gotowe mięso, ziemniaki z wody
    i "sałatka" z puszki przerzucona do dużej miski... więcej misek,
    salaterek, talerzy, serwetek, świeczek i perdół jak jedzenia.
    Wszyscy chwalą kucharke, jak się bardzo napracowała."

    Nikt mi nie wmowi, ze podczas posilku ludzie Ci siedzieli pol
    godziny mlaskajac i wydajac z siebie ohy i achy.
    Jej przeszkadzalo wg mnie, ze ktokolwiek pochwalil gospodynie a ONA
    przeciez wcale sie nie nameczyla w tej kuchni.

    Przesada i egzaltacja bardziej bije z postu Malvvinki. Zostawmy
    kazdemu wolna reke w jedzeniu, gotowaniu i wychwalaniu tegoz. Jak
    ktos lubi wychwalac jedzenie z puszki - niech wychwala. Dla mnie
    osobiscie wykladnikiem smaku spozywanego jadla nie jest
    czas "wystany" przez kogos w kuchni w celu jego wykonania.

    Ja po prostu stwierdzilam, ze osobiscie podziekuje i pochwale
    jedzenie z "polprodukta" jezeli jestem u kogos, bo tak mnie nauczono
    w domu.

    --
    Głupi i mądrzy ludzie są nieszkodliwi, tylko półgłówki są
    niebezpieczne.
    Gdyby nie Radio Maryja człowiek nigdy by się nie dowiedział jak
    wiele pieniędzy potrzeba do życia w ubóstwie.
  • 20.10.09, 11:45
    kolonistka napisała:
    > Z calym szacunkiem Zbyszku. Malvvinka przesadzila.

    Oczywiście, że podkolorowała, i co z tego?
    To normalny zabieg, żeby uwydatnić to, o czym się pisze.
    A poza tym co to ona, Pan Prezydent, Pan Jezus, czy inna Matka
    Teresa, żeby wszystkich kochać i rozumieć?

    --
    Pustelnia
  • 20.10.09, 11:59
    zbyfauch napisał:

    > kolonistka napisała:
    > > Z calym szacunkiem Zbyszku. Malvvinka przesadzila.
    >
    > Oczywiście, że podkolorowała, i co z tego?
    > To normalny zabieg, żeby uwydatnić to, o czym się pisze.
    > A poza tym co to ona, Pan Prezydent, Pan Jezus, czy inna Matka
    > Teresa, żeby wszystkich kochać i rozumieć?
    ------------------------------

    Nu!

    Więc mówię wyraźnie i dobitnie!

    Rozwód natychmiastowy i spierdalać tam:

    miasta.gazeta.pl/lodz/1,35153,7084694.html
    Chociażby dla dobra własnej higieny psychicznej...

    Lepiej w burdelu żyć, aniżeli się ciągle nad mentalnością Niemiaszków unosić ...

    Ciśnienie krwi niepotrzebnie wzrasta...

    Lepiej w burdelu ale między swoimi żyć!

    Wierz mi!

    --
    You are welcome here
  • 15.10.09, 15:38

    masz po prostu kiepskich tesciow :-)


    -----------------------------------------------------
    Quand un homme te parle, souris-lui et ne l'écoute pas
  • 17.11.09, 13:33
    Mnie też trochę dziwiły te wigilijne zwyczaje. Ale spojrzałam na nie inaczej,
    kiedy dowiedziałam się skąd pochodzą. Otóż sałatkę ziemniaczaną i kiełbasę je
    się na wigilijnej wieczerzy dlatego, że chociaż tego jednego dnia wszyscy mają
    być równi. Tak samo proste i tanie jedzenie ma mieć chłop i biznesmen. Moim
    zdaniem logiczne i w jakiś sposób piękne.

    P.S. Poza tym "teście" gotują smacznie i jak jesteśmy u nich na obiedzie to nie
    korzystają z gotowców.
  • 25.11.09, 21:35
    ale oni są pragmatyczni, bodenständig ;)
  • 25.11.09, 18:08
    Przypomina mi to obiady u moich tesciow. Tylko, ze moja tesciowa ma fiola na
    punkcie zdrowego jedzenia. Dlatego tez przy kazdej okazji robi mi wyklady, ile i
    czego nalezy jesc... masakra. Ale kartofle tez sa wyliczone. I jako pierwsi
    posilek moga nalozyc sobie oczywiscie mezczyzni. Dzieki Bogu moj malzonek sie w
    te rodzine zupelnie nie wdal. :)
  • 25.11.09, 21:40
    kobietka_29 napisała:

    Dzieki Bogu moj malzonek sie w
    > te rodzine zupelnie nie wdal. :)

    Przyjrzyj się sąsiadowi, może mąż jest do niego podobny ;)
  • 25.11.09, 23:45
    malvvvinka napisała:

    > cholery można dostać, wyliczone kartofle, każdy siedzi i cały
    > obiad "oh, leker, leker, gut, ah, oh, mmm" a ja patrzę na talerz,
    > standard, jakieś podgrzane kupione gotowe mięso, ziemniaki z wody
    > i "sałatka" z puszki przerzucona do dużej miski...

    ...czyli światowy standard. Wybacz, ale jak się zmienia miejsce zamieszkania, to
    chyba trzeba oczekiwać różnic w kulturze? Dotyczy to również przeprowadzek w
    Polsce.

    Nie od dzisiaj wiadomo, że Niemcy nie stoją jedzeniem czy kreatywnością, czego
    więc oczekiwałaś?

    > więcej misek,
    > salaterek, talerzy, serwetek, świeczek i perdół jak jedzenia.

    No i dobrze. W żadnym wypadku nie chcę być złośliwy, ale oficjalny obiad nie
    jest od objadania się.

    > Obiad u polskich teściów: kawał mięcha sprawiony i upieczony,
    > pierogi, ciasta, kluski, zupy, sałatki, wszystko świeże, zrobione
    > przez panią domu, nawet nie wiadomo kiedy,

    Ciesz się, że w Niemczech mieszkasz, bo mam wrażenie, że Niemcy czasami się
    bardziej z ksenofobią kryją niż niektórzy Polacy.

    > stół się zapada pod ciężarem żarcia,

    Znowu regionalizmy. U nas się tak nie robi, bo to obżarstwo.



    Mam tylko jeszcze pytanie: co przyniosłaś na zaproszony obiad, ciasto czy mięso?

    --
    LMB
    Motto Polaków: "Marudzę, więc jestem".
  • 26.11.09, 11:27
    Tak przy okazji. Wyczytałem gdzieś, że miałeś na pieńku z niejakim Buzdyganem.
    Podobno Ci groził. Ja też miałem z tym trollem do czynienia. Też groził pozwami,
    wysłałem mu nawet moje niemieckie dane adresowe, żeby wreszcie mnie pozwał, ale
    nic z tego. Poza tym kiedyś w realu, gdy umówiłem się we Wrocławiu z
    forumowiczmi z wrocławskiego forum, na miejsce spotkania przybył Buzdygan z
    dresiarską obstawą i też odgrażał się. Nie wiesz przypadkiem, jak skończyła się
    jego sprawa przeciw wikipedii?
    Jura
  • 27.11.09, 08:17
    jureek napisał:

    > Tak przy okazji. Wyczytałem gdzieś, że miałeś na pieńku z niejakim
    > Buzdyganem. Podobno Ci groził.

    Tak.

    BTW, nudzi Ci się?

    > Ja też miałem z tym trollem do czynienia. Też groził pozwami,
    > wysłałem mu nawet moje niemieckie dane adresowe, żeby wreszcie
    > mnie pozwał, ale nic z tego. Poza tym kiedyś w realu, gdy umówiłem
    > się we Wrocławiu z forumowiczmi z wrocławskiego forum, na miejsce
    > spotkania przybył Buzdygan z dresiarską obstawą i też odgrażał
    > się. Nie wiesz przypadkiem, jak skończyła się jego sprawa przeciw
    > wikipedii?

    Nie wiem, czy w ogóle się skończyła.




    --
    LMB
    Motto Polaków: "Marudzę, więc jestem".
  • 27.11.09, 08:46

    lmblmb napisał:

    =====================================
    ...czyli światowy standard. Wybacz, ale jak się zmienia miejsce zamieszkania, to
    chyba trzeba oczekiwać różnic w kulturze? Dotyczy to również przeprowadzek w
    Polsce.
    =====================================

    Czasami i całkowicie rozsądni się tu wysławiają....

    Niestety, bardzo rzadko....


    --
    You are welcome here

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.