czy wypada rozmawiac od razu po angielsku z pracodawca - firma miedzynarodowa z niemczech ? (maja str w jez ang i niem). bo ja wyraznie zaznaczylem w CV, ze angielski mam lepszy, niz niemiecki a mimo to, odezwali sie do mnie. i z pania od rekrutacji po angielsku sobie rozmawialem. i rozmowe mam miec za kilka dni. jest to firma z branzy inzynierskiej.
jesli tak, to nastepne pytanie. jak powinien wygladac przebieg takiej rozmowy ?
czy wolno mi sie "wtracac" a jesli tak, to w jakich moementach ? czy najpierw zostane przesluchany, poproszony o przedstawienie siebie + swojego doswiadczenia ?
czy taktowne/nietaktowne wydaje sie zadawanie pytan typu:
-czy to praca bardziej na miejscu/biurowa, czy tez moze jezdzenie do fizycznych obiektow/klientow i opieka nad systemami.
-w jakich godzinach sie pracuje ? (w ogl. o prace niby napisane ze musisz byc "fleksyjny" - czy to od razu oznacza, ze czeka mnie duzo nadgodzin, czy standardowe 40h ) ?
-czy firma pomaga w znalezieniu zakwaterowania ?
-czy w firmie sa posilki/obiady?
rekrutacja wyglada tak, ze ja siedze na miejscu w PL jak przejde etap tel. to mnie zapraszaja do niemiec i tam jest jeszcze rozmowa. moze wiec wtedy te pytania zadawac ? a moze nie, bo przynajmniej sobie oszczedze czas/koszty dojazdu, gdyby na miejscu nie wypalilo ?
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.