Niczego innego się po Tobie nie spodziewałam więc Twoja marna prowokacja nie
miała jak mnie zdenerwować. Rozśmieszyć też mnie nie rozśmieszyłaś, bo żal mi
ludzi, którzy oczekują potomstwa, a jak sępy czekają na ochłapy ze stołu "bo się
należą". Ze słabszych śmiać się nie powinno, więc tylko współczuję.
I uwierz - nie chciałabym być w Twojej sytuacji, mimo że możesz leżeć do góry
brzuchem całe boże dnie razem ze swoim bezrobotnym mężem. Nie zazdroszczę, nie
dziwię się, że doisz ile się da, bo co innego robić jak trzeba się martwić za co
jeść pod koniec miesiąca, jak sama wspomniałaś.
Żal mi dupy nie ściska, wolałam za to zacisnąć pasa i się wykształcić. Wolę
siedzieć kilka godzin na tyłku, klepać w klawisze, skasować 2,5tysiąca i nie
oglądać się na to, co mogę wyżebrać. Tak samo idąc do szpitala rodzić nie
zastanawiałabym się czy jeśli zdecyduję się na znieczulenie to będzie ono coś
kosztować. Faktycznie, jest Ci czego zazdrościć...
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.