Ja się z paranoją spotkałem kiedy mi za granicą (Europa wsch.)
wjechano do bagażnika. Nie udało mi się dostrzec, żeby tamtejsi
ubezpieczyciele z którymi musiałem się borykać, sami ustalali, co
obowiązuje, i to bez oglądania się na Brukselę.
I stąd zalecenie na stronie ministerstwa, które wyraźnie powołuje
się na takie, a nie inne dośwaidczenia (erfahrungsgemäß die
Abwicklung im Schadensfall erheblich erleichtert).
Coś mi się wydaje, że z paranoją spotykasz się raczej często, co nie?
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.