Dodaj do ulubionych

Do pań , które rodziły w niemieckich szpitalach

12.01.11, 18:06
Jakie macie zdanie drogie Panie (również Panowie, jeśli mają małzonke , która powiła w Niemczech) na temat ogólnej niemieckiej opieki nad ciężarną.
Jesteście zadowolone? Jaki to system jest?
-Czy tak jak w Holandii kobieta bez problemów ginekologicznych pozostaje jedynie w żaleznym uścisku położnej i nie doprosi się o wizyte u ginekologa?
-Czy kobieta może sobie wybrać poród (domowy lub szpitalny) a nei tak jak w Holandii zdrowwa kobieta jak zaszaleje i zechce powić dziecie w szpitalu to musi zapłacić za ten luksus?
-Jaka posród niemieckich lekarzy panuje mentalność tzn. np. za wszelką cenę poród naturalny, choćby zakończony kleszczami czy późnociągiem czy rozsądek tj. w razie kłopotów cesarka i nie znęcanie sie nad babą 30 godzin?

Troche zniechęcona systemem niderlandzkim myśle o Niemczech. Słusznie czy niesłusznie? Jakie macie doświadczenia w tym względzie?
Edytor zaawansowany
  • koelschefrau 12.01.11, 18:50
    Nie rodzilam ale mialamkiedys okazje byc na praktyce w Kreißsaal przy porodach i bylo zawsze ok. Zawsze byl lekarz obok poloznej. Gdy cos "ciezko" szlo to on odbieral porod.
    Maz czy nawet matka kobiety byli czesto przy porodzie.

    Bylam tez czym takim o nazwie Geburtshaus - tam nie bylo lekarzy ale tylko polozne, reklamowaly sie, ze zostawiaja kobiecie wiecej czasu...byly rozne mozliwosci do porodu np. w wannie i jeszcze inne. Kasa chorych placi oczywiscie jesli kobieta zdecyduje sie rodzic tam.

    Gorzej bylo ogladac cesarskie ciecie, narkoza, katheter, wyciaganie dziecka glowki specjalnym przyzadem kiwik ( w tym wypadku kobieta miala zapalenie pluc nie mogla sama pressen) potem dziecko zabieraja na Kreißsal a kobieta lezy jeszcze w narkoze, musi byc überwacht.
    Tam prawie zemdlalam...



    --
    „Rób swoje i bądź sobą, to jest w porządku.”
    "ZE WSZYSTKICH KTÓRYCH ZNAM, TEN KTO MA RACJĘ ZAWSZE ZE MNĄ SIĘ ZGADZA"
    - Wielebna Pani Malaklipsowa
  • caysee 12.01.11, 22:02
    Mnie dopiero czeka porod w czerwcu, wiec z praktyki duzo nie powiem. Wiem ze porod w szpitalu / domu mozna wybrac, wybiera sie tez szpital. Mnie niedlugo wlasnie czeka obejscie kilku szpitali, jest cos takiego organizowane ze mozna sobie ogladnac warunki do porodu, sa regularne terminy dla ciezarnych. Cesarki robia dosc czesto, podobno nawet jak sie ma paniczny strach przed porodem to nawet litosciwy ginekolog moze zalecic cesarke.

    Co mnie dziwi, to fakt, ze mieszkajac w Niderlandach (jak rozumiem z watku), rozwazasz porod w Niemczech czyli za granica. Znasz tak super niemiecki, zeby tu sie oddac pod opieke? Co na to twoja kasa chorych, oplaca porody za granica ot tak? Masz zamiar na pare tygodni wyjechac tu na urlop?


    --
    Make love, not war :)
  • kawabe 12.01.11, 22:24
    Witaj :) Moje wrazenia sa jak najbardziej pozytywne. Przebieg calej ciazy jak i porodu odbywa sie pod kontrola lekarska . We wlasnym zakresie lezy wybranie sobie poloznej na koncowke ciazy ( szczegolnie jak chce sie rodzic silami natury warto) oraz na opieke ( ok 10 wizyt) nad soba i dzieckiem po rozwiazaniu. Koszty pokrywa kasa chorych. Kobieta moze sama zdecydowac, jak chce urodzic ( naturalnie czy przez ciecie).
    Pozdrawiam.
  • dmuchawcelatawce 12.01.11, 23:49
    Pojawiło się pytanie dlaczego chce rodzić w Niemczech. Otóż chce rodzić w szpitalu z powodu mojej astmy, bo boje się, że mogę stracić oddech podczas porodu. Niestety nie jest to jak sie okazało powodem dla lekarza żeby wydać mi zgodę na poród w szpitalu (za zgodą lekarza zaq poród w szpitalu płaci ubezpieczenie). Zatem rodzić w szpitalu mogę - ale jak sobie zapłace. Więc czy ja sobie zapłace w Niemczech czy w Holandii to nie ma to dla mnie żadnego znaczenia.
    Ja nie muszę jechać na urlop do Niemiec bo mieszkam 50 km od Niemiec, więc mogę po prostu tam pojechać. Nie bedzie łatwo bo z godzine by mi to zajęło (do najbliższego szpitala) ale mnie Holendrzy tak wkurzyli i przestraszyli, że nie mam juz ochoty tam rodzić.
    Nie znam niemieckiego, ale znam holenderki.

    Powaznie można sobie wybrać sposób porodu?
    Ja dziś byłam na spotkaniu w miejscowym szpitalu i zapytałam czy można nie zgodzić się na późnociąg i kleszcze bo bywa, ze prowadzi to do uszkodzeń dziecka a np. jesli jest jeszcze taka możliwość to poprosić jednak o cesarkę w razie problemów.
    Spojrzeli na mnie jak na wariatke; ja chce wybierać sposób porodu? Szalona ze mnie kobieta.
    Przyznali sami, że jedno dziecko na 10 po kleszczach czy późnociągu ma problemy zdrowotne a po cesarce dzieci nie maja takich problemow, ale ja jako matka nie mogę zdecydować co uwazam za stosowniejsze: moje problemy po cesarce czy zdrowotne problemy mojego dziecka po kleszczach.
    W Holandii muszę zapłacić za coś na co i tak wpływu nie mam. Mam taka niechęć do holenderskiego systemu zdrowotnego w tym zakresie, że nawet nie potrafie tego opisać.
  • folksdojczer4kategorji 13.01.11, 07:38
    www.youtube.com/watch?v=_vZGweQ2Sxk

    Zadziwiające, że opcja rodzenia w ojczyźnie wcale nie była rozważana???

    Galimatias globalistyczny...

    Emerytura i pogrzeb odbędą się jednak w ojczyźnie?

    --
    Germans are constitutionally obliged to practice multiculturalism!

    Ot co!
  • jureek 13.01.11, 09:19
    folksdojczer4kategorji napisała:

    > Emerytura i pogrzeb odbędą się jednak w ojczyźnie?

    A co Cię to obchodzi, babo z magla?
    Miałem rację, że jesteś jednym z domokrążców naciągających ludzi na prywatne zabezpieczenie na starość, że tak się dopytujesz? Czy może masz zakład pogrzebowy i dlatego Cię to interesuje, gdzie kto chce być pochowany?
    Jura
  • ja.nusz 13.01.11, 09:22
    On nie ma ubezpieczalni, on nie ma zakładu pogrzebowego - on ma tylko jedno - ogromnego pierdolca.
  • folksdojczer4kategorji 13.01.11, 09:55
    ja.nusz napisał:

    > On nie ma ubezpieczalni, on nie ma zakładu pogrzebowego - on ma tylko jedno - o
    > gromnego pierdolca.
    ----------------------------------------------

    Paweł i Gaweł w jednym stali domu...

    Paweł na górze...

    Gaweł na dole...

    Albo z innego punktu widzenia:

    Dwie papużki nierozłączki...

    Jakie rozczulające to życie tu na polskich forach jest...

    Swój trzyma ze swoim...

    --
    Germans are constitutionally obliged to practice multiculturalism!

    Ot co!
  • ja.nusz 13.01.11, 09:20
    A może Niemcy to właśnie ojczyzna tej niewiasty?
    Podobnie jek twoja stary ćwoku - buahahaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaa
  • koelschefrau 13.01.11, 09:24
    Po obejrzeniu filmu "Sami Swoi" gdy umre wysle moze (ktos) moje prochy do PL...lub zrobie tak jak w filmie "Brücken am Fluss".

    --
    „Rób swoje i bądź sobą, to jest w porządku.”
    "ZE WSZYSTKICH KTÓRYCH ZNAM, TEN KTO MA RACJĘ ZAWSZE ZE MNĄ SIĘ ZGADZA"
    - Wielebna Pani Malaklipsowa
  • folksdojczer4kategorji 13.01.11, 09:59
    folksdojczer4kategorji napisała:

    > www.youtube.com/watch?v=_vZGweQ2Sxk
    >
    > Zadziwiające, że opcja rodzenia w ojczyźnie wcale nie była rozważana???
    >
    --------------------------------------

    Ale w Polsce dają BECIKOWE!!!

    --
    Germans are constitutionally obliged to practice multiculturalism!

    Ot co!
  • annajustyna 13.01.11, 11:12
    Ale tylko tym, ktorzy placa ZUS badz KRUS. Samo obywatelstwo badz meldunek nie wystarczy.
    --
    Gasofnia
  • folksdojczer4kategorji 13.01.11, 11:22
    annajustyna napisała:

    > Ale tylko tym, ktorzy placa ZUS badz KRUS. Samo obywatelstwo badz meldunek nie
    > wystarczy.
    -----------------------
    Aha...Nu dobra...

    To teraz jestem poinformowany...

    --
    Germans are constitutionally obliged to practice multiculturalism!

    Ot co!
  • dmuchawcelatawce 14.01.11, 12:26
    Opcja ojczyzna nie rozważana.
    A emerytura mój drogi to będzie w jakimś ciepłym kraju, który będzie ogrzewać moje stare kości.
    Zadziwiające?
  • gadupa 14.01.11, 12:43
    Na to zabraknie ci kochanie niestety pare ojro. Rodzeniem nie zarobisz na cieple kraje.
  • dmuchawcelatawce 14.01.11, 16:48
    A co kolega/żanka tam w Niemczech na socjalu ciągnie, że dla niego/niej sprzedaż własnej chałpy w Holandii/Niemczech po 30 latach pracy i kupno apartamenciku dla seniorów w Portugali to takie luksusa straszliwe?
    Współczuje.
  • luna_de 14.01.11, 23:37
    Mysle, ze wiecej szczegolow otrzymasz zadajac podobne pytania na forum "Z dala od Polski". Tam pisze duzo mam z De.
    Ja tylko krotko dodam, iz w De latwiej o znieczulenie zzo niz cesarke, opieka jest w porzadku aczkolwiek kasa chorych nie pokrywa juz kosztow wszystkich USG, a jedynie 3 rozlozonych na poczatek, srodek i koniec ciazy. USG na zyczenie kosztuje 20 Euro.
    Porod odbywa sie oczewiscie w szpitalu, jedynie na wyrazne zyczenie rodzacej w domu-wiem, ze w Holandii jest odwrotnie (wspolczuje-nie wyobrazam sobie rodzic w szpitalu gdzie nie ma oddzialu dla noworodkow, co dopiero w domu;).
    Od 30 tc podczas kazdej wizyty robione jest jeszcze ktg. Co do samych wizyt-pierwsze miesiace ciazy co 4 tygodnie, od 30 tc wlasnie co 2 tygodnie.
    I chyba nie wykonuje sie tutaj standardowo tylu badan co w Pl i nie zaleca brania nosp itp. (bodajze tylko magnez)... ale u Was jest z tego co wiem bardzo podobnie pod tym wzgledem.
    Jesli masz taka mozliwosc - polecam Ci porod w De. Pzdr.
  • gaarsch 15.01.11, 00:35
    dziecko zostanie poczęte, a nie gdzie przyjdzie na świat :D
    Kiedyś chciałem (w żartach oczywiście) bonifikaty dla syna w Skalnym w Karpaczu. Sympatyczne recepcjonistki odrzuciły wszelką odpowiedzialność hotelu za rezultaty zachowań gości w pokojach :D
  • annajustyna 15.01.11, 02:01
    Luna, kasa chorych pokrywa USG i co 4 tygodnie - wszystko zalezy od lekarza. A nospy sie nie daje, bo istnieje tzw. syndrom dziecka ponospowego (majacego problemy z wymowa, ze wzgledu na slabosc miesni). W PL to dziewczyny nawet ranigast prawie jak cukierki jedza...
    --
    Gasofnia
  • gaarsch 15.01.11, 03:24
    przecież luna rodziła tutaj!
  • annajustyna 15.01.11, 11:41
    Ale w innym landzie.
    --
    Gasofnia
  • luna_de 15.01.11, 12:54
    AJ, ale te zmiany sa wprowadzone (od 3 badz 4 lat) w calym kraju, bez wzgledu na region.
    Starszego syna rodzilam w Stuttgarcie, ta ciaze mialam prowadzona na Bawarii no i teraz tu w Pfalz. 5 lat temu wszystko bylo na kase chorych, obecnie niestety juz nie. Dlatego jestem zdzwiwiona, tym co piszesz:)
    Nie moge teraz znalezc nic konkretnego w internecie na ten temat, ale jak mi sie uda, wkleje linka.
  • annajustyna 15.01.11, 13:07
    U mojego gina USG (darmowe) jest co wizyte. W sumie ok. 12 przez cala ciaze (za 3D trzeba zaplacic ok. 40 €). Myslisz, ze jest perfidny i wystawia zbiorczy rachunek juz po ciazy? :P
    --
    Gasofnia
  • luna_de 15.01.11, 13:44
    :) nie, zazdroszcze Ci :) Nie znam nikogo, kto mialby tak hojnego ginekologa;))))
  • annajustyna 15.01.11, 13:47
    Ale fakt, ze na poczatku dawali cos do podpisania, ze 3 sa standardowe, zadnej gwarancji co do plci i ze pewne wady moga zostac przeoczone etc.
    --
    Gasofnia
  • luna_de 15.01.11, 14:39
    Moja gin zrobila ostatnio dodatkowe czwarte USG za darmo, "w prezencie" jak to okreslila.
    Dlatego wierze, ze Twoj gin jest po prostu dobrym lekarzem i woli miec wszystko pod kontrola.
  • annajustyna 15.01.11, 15:15
    Jest jednym z najlepszych w Monachium - ale na polowkowe wysyla do swojego kolegi, wybitnego specjalisty od badan prenatalnych (tez za darmo).
    --
    Gasofnia
  • niki_8 16.01.11, 23:54
    annajustyna napisała:

    > Luna, kasa chorych pokrywa USG i co 4 tygodnie - wszystko zalezy od lekarza. A
    > nospy sie nie daje, bo istnieje tzw. syndrom dziecka ponospowego (majacego prob
    > lemy z wymowa, ze wzgledu na slabosc miesni). W PL to dziewczyny nawet ranigast
    > prawie jak cukierki jedza...
    dokladnie i tak bylo w moim przypadku,,za nic nie placilam
  • niki_8 16.01.11, 23:57
    na kazdej wizycie mialam USG
    nie placilam nic(panstwowa kasa chorych)
  • luna_de 19.01.11, 12:32
    zmiany wprowadzona 2 badz 3 lata temu, wiec nie dziwota, ze wowczas nic nie placilas.
    Ja tez 5 lat temu nic nie placilam.
  • folksdojczer4kategorji 15.01.11, 10:40
    luna_de napisała:
    (wspolczuje-nie wyobrazam sobie rodzic w szpitalu gdzie nie ma oddzialu dla noworodkow, co dopiero w domu;).
    ----------------------------------------------

    A jak jest rozwiązany problem podmian niemowlaków? (te wizytówki na nóżkach czasami spadają przy kąpieli...)

    Przed laty byłem świadkiem, gdy nowo kreowana prababcia wychwalała urodę swej prawnuczki.

    Jaka ona piękna, jaka ona ładna, jaka ona prześliczna i wcale nie wygląda jak Niemka...

    I rzeczywiście, dziewczynka miała wyraźnie tureckie rysy twarzy i zdrowy ciemny odcień cery.

    I nikt w tej rodzinie nie wpadł na pomysł aby dokonać porównań DNA...

    Obecnie dziewczynka ma 20 latek i sama jest mamą 7 letniego, niezwykle zdolnego chłopca...

    Najbardziej dumny jest pradziadek...
    --
    Germans are constitutionally obliged to practice multiculturalism!

    Ot co!
  • luna_de 15.01.11, 13:02
    Tuz po porodzie robia Twojemu dziecku zdjecie Polaroidem, ktore od razu otrzymujesz na pamiatke.
    Poza tym nie ma juz wizytowek na nozkach a mocno upiete na raczce, swojemu malcowi przecinalismy ja nozyczkami, inaczej nie dalo sie odpiac.
    Oddzial noworodkow na miejscu jest wazny, w razie potrzeby niektore szpitale musza szybko odsylac noworodka do innej kliniki, czasami oddalonej o 20-30 km... te 20 minut moze dziecku uratowac zycie, dlatego moim skromnym zdaniem lepiej rodzic w szpitalu/klinice z oddzialem specjalistycznym.
  • kokolores 16.01.11, 03:11
    dzieci maja takie opaski na nadgarstkach
    www.unserbaby.ch/data/homepage/3515/142030/imgp0183.jpg

    :)
    Koko
    --
    Zawsze z prądem tylko zdechłe ryby płyną.

    [img]http://www.v-direct.org.uk/newpix/fish4-anim.gif[/img]
  • dmuchawcelatawce 16.01.11, 01:12
    Badzo dziękuje Luno za konkretną i (w temacie) odpowiedz. Mnie przeraża to, że w Holandii poród w szpitalu to poród luksusowy (płatny, jeśli nie ma sie wskazań medycznych, przy czym tak jak u mnie 37 latka z astmą nie jest wystarczającym powodem do takiego wskazanie). Dla mnie to jest tak dziwne, tak nienormalne, że zaczęłam czuć ogromną niechęć do mojej nowej ojczyzny i przede wszystkim już nie ufam tutejszej służbie zdrowia. Ta mentalność mnie przerosła. Ten brak kontaktu z ginekologiem przez całą ciąże. Po prostu kobieta, która na oczy przez całe zycie nie widziała ginekologa idzie tak na żywioł do porodu domowego i niech sie dzieje wola Boża. Dzicz.
    Ja nie oczekuje tylu badań ile w Polsce. W Polsce moze nawet przesadzają ale tu w Holandii przesadzają w drugą stronę.
    Jest wiele kobiet bardzo zadowolonych, bo wiadomo, że jak wszystko dobrze pójdzie to taki poród w domu w spokoju moze dać wiele radości ... ale jak nie pójdzie dobrze?
  • annajustyna 16.01.11, 12:03
    Nie üpotrafie sobie wyobrazic spokojnej ciazy bez stalej kontroli ginekologicznej, to faktycznie jakas masakra :(.
    --
    Gasofnia
  • dmuchawcelatawce 16.01.11, 15:42
    Annajustyno, otóż to. Ja to przynajmniej jeszcze pare razy w czasach polskich u ginekologa byłam w celach kontrolnych. A tu sie nie chodzi dla kontroli, tylko w ciężkim przypadku. Bo te lżejsze leczy lekarz domowy. I te tłumy bab, który nawet nie wiedzą co to ginekolog, niewybadane (przecież połozna nie bada ginekologicznie) idą na te porody domowe jak te barany na rzeź. I te którym się udało "wygrać w loterii" w miare szczęsliwy poród są zadowolone. A te, którym się nie udało to nawet nie wiedzą, ze mogłoby być lepiej.
  • kokolores 15.01.11, 15:02
    Rodzilam TU ,ale juz nascie lat temu , wiec o nowosciach nie napisze. Wydaje mi sie jednak ze standard mogl sie jedynie polepszyc ,ale wtedy juz byl dobry.
    Polecam (podobnie jak Luna) ,porod w klinice przy ,ktorej jest oddzial intensywnej opieki dla noworodkow.

    :)
    Koko
    --
    Zawsze z prądem tylko zdechłe ryby płyną.

    [img]http://www.v-direct.org.uk/newpix/fish4-anim.gif[/img]
  • dmuchawcelatawce 16.01.11, 01:20
    W Holandi dla pań po 35 roku życia są bezpłatne badania prenatalna (zatem USG do 14 tygodnia), potem są dla wszystkich USG połowkowe za darmo. I właściwie to wszystko. Jeśli chodzi sie do dobrze wyposażonej praktyki położniczej to niektóre maja własne USG i robią pewnie jakieś dodatkowe. Moja praktyka ostatnio takie USG nabyła, ale już niekoniecznie przy każdej wizycie to robią. Ja ostatnio byłam i pani połozna jakimś aparatem badała czy dziecku serce bije.
    W każdym razie realnie, młoda, zdrowa dziewczyna ma właściwie jedno USG połówkowe.
  • annajustyna 16.01.11, 12:02
    35-latka tez jest wciaz mloda :P. A amniopunkcje robia za darmo po 35-ce?
    --
    Gasofnia
  • anettchen2306 16.01.11, 13:29
    Z opieki lekarskiej i polozniczej podczas ciazy bylam w pelni zadowolona. Do wyboru sa trzy opcje, za ktore placi kazda Kasa Chorych: w czasie ciazy opieke nad ciezarna sprawuje albo lekarz ginekolog, albo polozna, albo wybierasz kombinacje z dwoch poprzednich (ja tak zrobilam). Przysluguja sie 3 duze screeningi, ale w razie jakichkolwiek podejrzen lub komplikacji - ciaza "podgladana" jest przez usg czesciej (u mnie byly krwawienia oraz nisko usadowione lozysko plus komplikacje po poprzednim porodzie w Polsce).
    Do lekarki "prowadzacej" chodzilam mniej wiecej co 4-6 tygodnii, podobnie do poloznej.
    Od 25 tc kontrolne ktg u poloznej (przez okolo 30-40 min). Placic dodatkowo musialam za toxo oraz test obciazenia glukoza (robilam dla "widzimisie", nie bylo wskazan medycznych). Wszystkie pozostale uslugi oplacala moja Kasa.
    W mniej wiecej 34-36 tc wybiera sie miejsce narodzin dziecka. Do wyboru 3 opcje: dom (pod opieka wykwalifikowanej poloznej), dom narodzin, szpital/klinika. Za wszystkie 3 opcje placi Kasa.
    Do obowiazkowej nalezy tzw. "zwiedzanie porodowki", w okolicach 34-36 tc. Wowczas udaje sie do wybranego szpitala/kliniki w celu "przedstawienia sie" :-) Tam tez sporzadzaja wstepna dokumentacje, przeprowadzaja wywiad, czesto robia kontrolne badanie usg na wlasnym sprzecie, kopiuja dane z Mutterpass (karta ciazy), pada pytanie odnosnie znieczulenia podczas porodu (jezeli TAK, wowczas kieruja prosto do anestezjologa - w celu przeprowadzenia wywiadu), pytaja w jaki sposob zamierza sie karmic dziecko po porodzie, czy w razie zagrozenia zycia personel ma ochrzcic dziecko (!), czy przy porodzie bedzie obecny ktos jeszcze ...
    Na porodowke trafilam okolo polnocy, zadnych zbednych formalnosci (wszystko zalatwione wczesniej, podczas "zwiedzania"). Zakwaterowano mnie i meza, mnie zbadano, poslano na spacer po szpitalu :-)
    Po negatywnych doswiadczeniach z mojego pierwszego porodu ( super nowoczesna klinika neonatologiczna w Polsce, jedna z najlepszych w kraju, niesamowity jednak "kolchoz", brak prywatnosci, lekcewazace i rutynowe podejscie do rodzacej i to o malo zycia mnie nie kosztowalo) wybralam maly prowincjonalny szpitalik, lekarza pediatry nie mieli "na stanie", lekarz dochodzil co 2 dni. W razie "razu" podpisalam wczesniej zgode na transport dziecka do wiekszej kliniki z neonatologiem (oddalona o 10 min lotu smiglowcem). Gdyby cos podczas porodu bylo nie tak, wzywany jest lekarz ginekolog z dyzuru oraz anestezjolog, oni odpowiadaja wowczas za rodzaca i dziecko.
    Przy porodzie obecne byly dwie polozne. One zbadaly dziecko, wszystko bylo w porzadku.
    Nastawiona bylam na znieczulenie, jednak rozmowa z anestezjologiem skutecznie mnie jakos zniechecila/wystraszyla. Ze znieczuleniem nie byloby jednak najmniejszych problemow ( by je dostac). Wybrany przeze mnie szpital preferowal naturalne porody, naturalne metody usmierzania bolu porodowego (wanna z masazem wodnym, homeopatia, ruch, techniki oddechowe, akupunktura, aromaterapia) oraz porod tzw. aktywny. Nie ingeruja za bardzo w jego przebieg, wszystko ma sie toczyc naturalnym rytmem.
    Po porodzie polozna zastosowala akupunkture (przyspieszyc to mialo odklejenie lozyska, bo przy pierwszym porodzie mialam z tym problem - z winy personelu).
    Wyszlam ze szpitala w 5 dobie (moglam wyjsc na drugi dzien, czekalam jednak za lekarzem neonetologiem i badaniami przesiewowymi na zaburzenia metabolizmu oraz sluchu).
    tyle w wielkim skrocie :-)
  • annajustyna 16.01.11, 15:52
    Dodam tylko ze np. w Monachium sa szpitale, w ktorych nalezy sie zglosic do porodu do 10 tc (szalenstwo), a w innych najpozniej do konca 32 tc.
    --
    Gasofnia
  • dmuchawcelatawce 16.01.11, 15:57
    Z tym 10tc to troche przesada, bo zdarzaja sie kobiety, które nawet jeszcze nie wiedza, że są w ciąży. Moze to wynika z obciązenia chętnymi. Jesli ja bym sie zdecydowała to na jakiś niewielki szpital na granicy niemiecko holenderskiej (pólnocny-zachód). Tam moze nie ma takich obciążeń klienteli jak w Monachium.
  • annajustyna 16.01.11, 16:00
    To fakt z zycia wziety - szpital Dritten Ordens und Barmherziger Brüder robi taki cyrk. Jak sie dowiedzialam, to mnie az zatkalo.
    --
    Gasofnia
  • niki_8 17.01.11, 00:05
    ja sie nie glosilam nigdzie
    poprostu jak naszly bole jechalam do szpitala ,
    ale moze dlatego ze ja sobie nie zyczylam poloznej(bo nie trzeba)
    ani przed ani po porodzie
  • anettchen2306 17.01.11, 09:59
    Z polozna nie ma to absolutnie nic wspolnego!
    Skierowanie na "Geburtsplanung" daje lekarz. Wczesniejsza wizyta na porodowce jest bardzo mile widziana, jest takze odnotowana przy wypisie ze szpitala, ze taka rozmowe i wizyte przed porodem sie odbylo.
    Ma to swoje dobre strony: kobieta wie, jak wszystko wyglada "od kuchni", ma okazje poznac personel i odbyc rozmowe z anestezjologiem (malo przyjemne jest dyskutowanie w zaawansowanych bolach na temat wczesniejszych znieczulen, alergii, odczynow poszczepiennych ...). Poza tym, szpital robi kopie calej dokumentacji od lekarza prowadzacego, maja okazje poznac ja wczesniej, niz pare godzin przed porodem, ewentualnie przygotowac sie na mogace wystapic komplikacje. W chwili stawienia sie na porodowke wreczasz tylko karte ubezpieczeniowa i reszta cie nie obchodzi :-)
    Mnie takie "planowanie" bardziej odpowiada i przypada do gustu, niz czekanie na ostatni dzwonek i nerwowe poszukiwanie wszystkich dokumentow gdy wybije godzina G. Ja bylam spokojniejsza: wiedzialam dokad ide, jak wyglada wszystko, jaki jest stosunek szpitala do znieczulen, do porodu neturalnego itp.
    Przy pierwszym razie tez nie interesowalam sie zbytnio tym, gdzie przyjdzie mi rodzic. Zrobilam tak jak ty: odeszly wody - pojechalam do kliniki, w ktorej nigdy w zyciu wczesniej nie bylam. Najwiekszy blad pod sloncem!
  • niki_8 17.01.11, 13:38
    oprocz karty ubezp i Mutterpass nic nie potrzebowalam
    na pytania odpowiadala mama za mnie,,a ja sobie lezalam w bolach
  • anettchen2306 18.01.11, 12:35
    ... oj, to super poinformowana masz te swoja mame, ze wie, na co uczulona jestes, czy jakies leki ciegiem bierzesz, jak chcesz karmic dziecko przy porodzie, czy mialas problemy ze znieczuleniem w czasie zabiegow stomatologicznych, czy masz sklonnosc do drgawek w czasie podwyzszonej temperatury ... Wolalabym jednak sama na te pytanie odpowiedziec, bez osoby trzeciej.
  • niki_8 31.01.11, 16:26
    anettchen2306 napisała:

    > ... oj, to super poinformowana masz te swoja mame, ze wie, na co uczulona jeste
    > s, czy jakies leki ciegiem bierzesz, jak chcesz karmic dziecko przy porodzie, c
    > zy mialas problemy ze znieczuleniem w czasie zabiegow stomatologicznych, czy ma
    > sz sklonnosc do drgawek w czasie podwyzszonej temperatury ... Wolalabym jednak
    > sama na te pytanie odpowiedziec, bez osoby trzeciej.

    pewnie ze tak
    mieszkamy blisko siebie dziwne żeby nie wiedziała będąc codziennie u mnie

  • luna_de 17.01.11, 15:38
    Nie wiem po co komplikowac zycie sobie i personalowi szpitalnego, skoro mozna wszystko zalatwic wczesniej.
    I chyba warto wiedziec jak wyglada porodowka, jakie sa polozne (oczewiscie nie ma gwarancji, ze trafi sie na jej dyzur ale zawsze jakis tam obraz sie ma).
  • kokolores 17.01.11, 16:58
    Rodzilam miesiac za wczesnie i zdazylam sobie wprawdzie porodowke obejrzec ,ale mnie bylo wsumie obojetne jak wygladaja te pokoje , czy sa luksusowe czy nie . Dla mnie najwazniejszym argumentem bylo sasiedzwo Kinderintensivstation i pediatry przy porodzie.
    Ginekolodzy o noworodkach maja blade pojecie.
    :)

    Koko
    --
    Zawsze z prądem tylko zdechłe ryby płyną.

    [img]http://www.v-direct.org.uk/newpix/fish4-anim.gif[/img]
  • luna_de 17.01.11, 17:43
    Ale to nie o kolor pokoju chodzi Koko. Pokoje te nie sa luksusowe, mysle, ze wszedzie obowiazuja standardy.
  • niki_8 17.01.11, 21:48
    czasami nie mozna wczesniej zalatwic bedac w Pl,,a na koniec ciazy do DE-- wtedy sa inne sprawy do zaltwienia na szybko, niz ogladanie szpitala


  • luna_de 17.01.11, 22:26
    Ja bylam w ubieglym tygodniu zameldowac sie w szpitalu (przy okazji zwiedzac porodowke i pogadac z poloznymi).
    Nie myslalam, ze to tyle papierow do wypelnienia, najpierw na ginekologii, potem osobno u poloznych na oddziale polozniczym. No wiec... jakis tam sens w tym jest:)
    Zwlaszcza, ze do kliniki mam ponad 20 km i chcialabym zdazyc na PDA:)
  • kokolores 17.01.11, 23:31
    Ja tam sie nigdzie nie meldowalam wczesniej. Owszem bylam na "wieczorku zapoznawczym" ,ale do szpitala pojechalam jak mi wody odeszly.
    Przyjeli mnie , wyjscia nie mieli.


    :)
    Koko
    --
    Zawsze z prądem tylko zdechłe ryby płyną.

    [img]http://www.v-direct.org.uk/newpix/fish4-anim.gif[/img]
  • luna_de 18.01.11, 10:46
    ja 5 lat temu tez sie nigdzie nie meldowalam bo nikt mi nie kazal, zwiedzalam oddzial gdyz robilam kurs ale nic nie wypelnialam wowczas. Obecnie otrzymuje sie od ginekologa skierowanie do szpitala na przedstawienie sie i wypelnienie wszystkich papierkow, podanie swoich danych itp. U nas na 2 oddzialach wlasnie.
    Byc moze nie wszedzie to wprowadzili, ale tutaj tak jest. Do tego w 2010 r. zmienily sie regulacje prawne dotyczace wywolywania ciazy -ok. 7 dnia po terminie, a nie 10-14 dni jak kiedys (nie sa wprowadzone w calym kraju jeszcze), oxy (juz sie nie podaje na wywolanie-tzn. nie powinno sie podawac) itp. Czlowiek uczy sie cale zycie:)
  • niki_8 31.01.11, 16:28
    kokolores napisała:

    > Ja tam sie nigdzie nie meldowalam wczesniej. Owszem bylam na "wieczorku zapozna
    > wczym" ,ale do szpitala pojechalam jak mi wody odeszly.
    > Przyjeli mnie , wyjscia nie mieli.
    >
    >
    > :)

    dokładnie,,he he

    > Koko
  • dmuchawcelatawce 16.01.11, 15:55
    Anettchen, to brzmi jak opowieść z raju, kobieta spokojna, wymierzona, wybadana przez spejcalistów, mająca wpływ na to co się dzieje z nią, z jej ciałem i dzieckiem, dokładnie o wszystkim poinformowana z wolnym wyborem.
    Niczego więcej nie potrzebuje. To jest spełnienie moich marzeń i oczekiwań.
    Aż trudno uwierzyć, dwa tak podobne kraje a tak wielka mentalna różnica.
  • dmuchawcelatawce 16.01.11, 15:50
    Ja też uwazam, ze 35latka jest jeszcze młoda. Ale Holendrzy swój wysoki wynik w śmiertelności noworodków tłumaczą, tym, że w Holandii rodzi wiele starych bab po 35 roku życia. Pomijając taki drobiazg, że w całej Europie taka tendencja przesuwania wieku rodzenia pierwszych dzieci istnieje nie od dziś, również w Niemczech i akurat Niemcy pod tym względem maja dwukrotnie mniejsza śmiertelność noworodków, i tylko biedna Holandia cierpi z powodu tych starych bab, które psują jej statystyke. Oczywiście fakt bycia 35 latką nie jest powodem do udzielenia zgody na poród szpitalny. Sami twierdza, że wiek to ponoć ryzyko (a nie porody domowe, których bronia z pasją wartą lepszej sprawy) ... a mimo to niewiele sobie z tego robią.
    Ta maentalość mnie przerosła. I dlatego myśle o Niemczech, gdzie jak widze, sprawa wygląda bardziej cywilizowanie.
  • anettchen2306 16.01.11, 18:48
    Nam moja prowadzaca ciaze ginekolog powiedziala, ze jezeli ojciec dziecka przekroczyl 40 rok zycia, wowczas juz niektore Kasy tez placa za badania prenatalne! Podobno jakies najnowsze badania sugeruja, ze wiek ojca tez ma znaczenie ...
    Nasza Kasa tez placi za badania prenatalne u kobiet po 35 roku zycia. Masz prawo sie domagac skierowania, nawet pro forma ci skierowanie wystawia (podobnie jak z pierwszym badaniem mammograficznym), co zrobisz t zym skierowaniem - to pozostawione jest oczywiscie tobie. Nikt do niczego zmusic cie nie moze :-)
    Pierwszego syna rodzilam wlasnie w takim wielkim (super wypasionym pod wzgledem sprzetu) "kolchozie" i to mnie do klinik molochow skutecznie zniechecilo :-(
    Skierowanie w naszym landzie (RPL) na tzw. Geburtsplanung (planowanie porodu, "zwiedzanie porodowki")´wystawia albo polozna, albo lekarz prowadzacy wlasnie okolo 34 tc. Jezeli ciaza przebiega z komplikacjami, grozi porod przedwczesny, wowczas nie ma dyskusji: skierowanie do porodu dostaje sie do szpitala lub kliniki posiadajacej oddzial neonatologiczny!
    Chwalilam sobie dobra organizacje, planowanie, wszystko bez zbednego pospiechu i stresu.
    Mimo braku tego calego wielkiego zaplecza, jaki oferuje klinika, czulismy sie bezpiecznie, w dobrych rekach. Gdybym miala rodzic nastepne dziecko - wybralabym tak samo.
    Rodzilam w:
    sites.johanniskrankenhaus.de/st-johannis-krankenhaus-landstuhl/fachbereiche/FRAUENKLINIK
  • folksdojczer4kategorji 16.01.11, 19:10
    www.rp-online.de/panorama/Mosambik-Geburt-auf-dem-Baum_aid_271616.html

    Poród w czasie powodzi...

    A normalnie to tam panie rodzą w czasie pracy na polu...

    Rano wychodzą bez dziecka na pole, po południu wracają z dzieckiem na plecach z pola...



    --
    Germans are constitutionally obliged to practice multiculturalism!

    Ot co!
  • folksdojczer4kategorji 16.01.11, 21:00
    static.twoday.net/kreuzberg61/images/eulenspiegel.jpg

    Karmiąca matka...
    --
    Germans are constitutionally obliged to practice multiculturalism!

    Ot co!
  • tremor80 16.01.11, 23:28
    Jakby któraś szukała położnych to np na www.doktorzy.de
  • folksdojczer4kategorji 17.01.11, 16:10
    de.answers.yahoo.com/question/index?qid=20100701082905AACoNQU

    Forum jak najbardziej profesjonalne.

    Dlaczego powyższy temat tu jeszcze nie był dyskutowany?

    --
    Germans are constitutionally obliged to practice multiculturalism!

    Ot co!
  • kokolores 17.01.11, 16:56
    Byl ,ale nie tu.


    Koko
    --
    Zawsze z prądem tylko zdechłe ryby płyną.

    [img]http://www.v-direct.org.uk/newpix/fish4-anim.gif[/img]
  • folksdojczer4kategorji 17.01.11, 17:08
    kokolores napisała:

    > Byl ,ale nie tu.
    --------------------------------
    szkoda....

    --
    Germans are constitutionally obliged to practice multiculturalism!

    Ot co!
  • kokolores 17.01.11, 18:26
    Mamy tu chyba kilka ciezarnych , pogadaj ,moze odkupisz lozysko i zrobisz gulasz ?
    www.twilightheadquarters.com/placenta.html
    :)
    Koko
    --
    Zawsze z prądem tylko zdechłe ryby płyną.

    [img]http://www.v-direct.org.uk/newpix/fish4-anim.gif[/img]
  • folksdojczer4kategorji 18.01.11, 08:48
    kokolores napisała:

    > Mamy tu chyba kilka ciezarnych , pogadaj ,moze odkupisz lozysko i zrobisz gulasz ?
    -----------------------------------------------

    Wygląda bardzo apetycznie.

    Ale bez odpowiednich connections nie da rady.

    Z dobrze poinformowanych źródeł wiem, że każdego poranka przyjeżdża tam samochód chłodziarka z firm kosmetycznych i wszystko zabiera...

    Podobno robią z tego kremy przeciw zmarszczkom i przeciw starości ...

    Ja po znajomości mam dostęp do takich kremów i czuję się jak 18-latek.

    Na buzi nie mam najmniejszej zmarszczki

    Bardzo polecam...

    Z wiadomych powodów nie mogę tu konkretnej firmy podać...

    --
    Germans are constitutionally obliged to practice multiculturalism!

    Ot co!
  • folksdojczer4kategorji 18.01.11, 09:25
    Rozróżniamy: Wyrażenia, frazy i zwroty.

    Dziwuję się niezmiernie, że user Gaarsch tak mało się wypowiada na niniejszy temat.

    A to przecież niezwykle wykształcona osoba. Może się nieskończenie na przeróżne tematy wypowiadać.

    Na ten przykład prenatalne kształcenie dzieci. W dzisiejszych ciężkich, globalnych czasach jest to niezwykle ważne, aby dziecko w przyszłości dostało przyzwoitą pracę.

    Na ten przykład prenatalną naukę języków obcych można już rozpocząć w drugim tygodniu ciąży.

    Tak samo z nauką muzyki. Bez muzyki z domu rodzinnego nikt w dzisiejszych czasach nie zrobi kariery zawodowej ani politycznej.

    Wszyscy wielcy amerykańscy politycy mieli w domu rodzinnym fortepian.

    Wielcy muzycy mieli instrumenty muzyczne w domu rodzinnym od pokoleń.

    Nie muszę tu wspominać, że dwutygodniowy płód doskonale słyszy wszystkie dźwięki z zewnątrz.

    Niektóre dzieciątka słyszą dźwięki muzyki, inne przekleństwa...

    Nu i taka jest późniejsza kariera życiowa...

    A więc, szanowne Panie!

    Oprócz zwiedzanie porodówki, szybciuteńko do sklepu muzycznego i kupić fortepian dla dziecka...

    Chyba, że kariera waszego dziecka nie leży wam na sercu???

    --
    Germans are constitutionally obliged to practice multiculturalism!

    Ot co!
  • annajustyna 18.01.11, 09:43
    isz, to moglbys nie zasmiecac watku?
    --
    Gasofnia
  • folksdojczer4kategorji 18.01.11, 10:21
    annajustyna napisała:

    > isz, to moglbys nie zasmiecac watku?
    ---------------------------------------

    Aha! Twoje dzieci okazały się niemuzykalne i dlatego taka złośliwość z samego ranka???

    Pozwól innym mamom, z bardziej zdolnymi dziećmi dojść do głosu...

    www.youtube.com/watch?v=U1cBCFKt7VE&feature=related

    --
    Germans are constitutionally obliged to practice multiculturalism!

    Ot co!
  • folksdojczer4kategorji 18.01.11, 10:56
    annajustyna napisała:

    > isz, to moglbys nie zasmiecac watku?
    ----------------------------------

    Co za idiotyczny argument!

    Dr. med. ginekolodzy także nigdy nie rodzili.

    Ani w Niemczech, ani w Polsce, ani w Holandii i także nie w Izraelu.

    A mimo to panoszą się w przeróżnych porodówkach i niewiasty dziwnym zbiegiem okoliczności ciągną bardziej do chłopskiego experta.

    Patrz expery w Monachjumie polecane poprzez userkę z poprzedniego posta...


    --
    Germans are constitutionally obliged to practice multiculturalism!

    Ot co!
  • luna_de 18.01.11, 11:15
    to glownie polozne odbieraja porody, nie dr. med. ginekolodzy
    ;)
  • folksdojczer4kategorji 18.01.11, 11:31
    luna_de napisała:

    > to glownie polozne odbieraja porody, nie dr. med. ginekolodzy
    > ;)
    -------------------------------
    Dopóki — dopóty nie ma komplikacji, jak na niniejszym forum wyczytałem.

    A dr. med. ginekolodzy z własną "Praxis" także głodem nie przymierają...

    --
    Germans are constitutionally obliged to practice multiculturalism!

    Ot co!
  • folksdojczer4kategorji 18.01.11, 19:09
    annajustyna napisała:

    > isz, to moglbys nie zasmiecac watku?
    ------------------------------------------------------
    www.italyfamilyhotels.it/de/mutti-und-vati-news/musicoterapia-prenatale.html

    U biednej anny justyny nikt się w domu rodzinnym nie zajmował muzyką...

    (Dzieciństwo w stanie wojennym, za czasów generała...)

    I oto żałosne skutki...

    ~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
    Während es einfach ist, den vorteilhaften Einfluss der Musik (entspannend und beruhigend) auf die Schwangere zu empfinden, ist es weniger direkt, sich vorzustellen, wie positiv der Einfluss auf die Leibesfrucht ist.
    ~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~

    --
    Germans are constitutionally obliged to practice multiculturalism!

    Ot co!
  • gaarsch 18.01.11, 11:44
    folksdojczer4kategorji napisała:


    >
    > Na buzi nie mam najmniejszej zmarszczki
    >
    tego nie mogę potwierdzić, ale mózg masz rzeczywiście gładki jak dupa noworodka.
  • folksdojczer4kategorji 18.01.11, 12:16
    gaarsch napisał:

    > tego nie mogę potwierdzić, ale mózg masz rzeczywiście gładki jak dupa noworodka
    --------------------------------------------
    Nu, to przynajmniej coś jest u mnie gładkie! To dzielicie się teraz teczkami MOSSADu z Januszkiem?

    Jak to było z tymi Frazesami? Ile ich rodzajów mamy?

    PS

    Dziękuje za zajęcie rzeczowego głosu na niniejszym forum.

    Ja się tu nieco krępowałem, między samymi niewiastami w stanie odmiennym...

    --
    Germans are constitutionally obliged to practice multiculturalism!

    Ot co!
  • folksdojczer4kategorji 18.01.11, 13:17
    Akuszer Gaarsch jest taki powściągliwy ze względów etyczno zawodowych...

    PS

    A co jest z niewiastami wiary muzułmańskiej?

    Mogą obcy mężczyźni być w porodówce w czasie porodu?

    Czy rodząca muzułmanka musi w czasie porodu zdjąć chustę z głowy?

    --
    Germans are constitutionally obliged to practice multiculturalism!

    Ot co!
  • gaarsch 18.01.11, 15:34
    folksdojczer4kategorji napisała:


    >
    > Czy rodząca muzułmanka musi w czasie porodu zdjąć chustę z głowy?
    >
    Tylko przy porodzie główkowym.
  • folksdojczer4kategorji 18.01.11, 18:48
    gaarsch napisał:

    > folksdojczer4kategorji napisała:

    > > Czy rodząca muzułmanka musi w czasie porodu zdjąć chustę z głowy?
    >------------------------------------------- >
    > Tylko przy porodzie główkowym.
    >------------------------------------------- >

    Brawo! Brawo!

    Egzamin na akuszera zdany z brawurą....summa cum laude!

    --
    Germans are constitutionally obliged to practice multiculturalism!

    Ot co!
  • lykka1 31.01.11, 11:24
    dmuchawcelatawce, nie ma juz za duzo do dodania - tylko jedna rzecz: w niemczech mozesz zrobic cesarke na zyczenie, (szczegolnie jako stara baba po 35 roku zycia i do tego z astma), ale na wszelki wypadek upewnij sie, czy w szpitalu, w ktorym chcialabys rodzic jest to rowniez mozliwe. czasem szpitale kreca nosem. np. u nas jest jeden taki z lekkim skretem religijnym i tam juz na wstepnej rozmowie dowiadujesz sie, ze zadnych cesarek na zyczenie nie robia kropka.
    --
    [url=http://lilypie.com][img]http://lb1f.lilypie.com/POAEp1.png[/img][/url]

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka