Dodaj do ulubionych

Vollzeit za 300 Euro

15.06.06, 15:41
a wy wkółko ten sam temat maglujecie.
to ja o czymś innym.
otoż:dostałam ostatnio propozycje pracy jako opiekunka.
rodzina proponowała mi Unterkunft,kartę miesięczną,ubezpieczenie+300
EURO.tylko za co:od poniedzialku do piatku po 8 godzin i w sobote 6 godzin
czyli Vollzeit.Właśnie gadałam z tą kobietą i ona oczywiście z ironią
stwierdziła,że ona już od 8 lat zatrudnia opiekunki i płaci im cały czas tak
samo.jasne,rozumiem to,zawsze zanjdzie się jakaś naiwna,która zadowoli się
takimi ochłapami.a opieka nad dziećmi to nie jest wcale taka lekka praca
przeciez.co oni sobie myślą ?
Edytor zaawansowany
  • caysee 15.06.06, 16:45
    Prawde mowiac, to sa to i tak duzo lepsze warunki niz maja au-pair (moja znajoma
    - praca podobnie, ale bez oplaty karty miesiecznej i 100 euro kieszonkowego).
    Oczywiscie, ze taka "oferta" traci wyzyskiwaniem, ale jestem sklonna uwierzyc,
    ze problemow ze znalezieniem chetnych nie maja. Zwlaszcza zza wschodniej
    granicy, swiezo przybywajacych do Niemiec, glownie po to zeby podszkolic jezyk i
    jakos sie ewentualnie "zaczepic".


    --
    Make love, not war :)
  • hamburgerka 15.06.06, 16:57
    tak,zgadzam się z tobą ale i tak mi sie to nie podoba.tak to juz niestety
    jest,że jak jedna zacznie się na takie warunki zgadzać to niemcy myślą,że to
    norma a wiadomo jakie z nich sknery ;-)))
  • ich11 15.06.06, 17:54
  • hamburgerka 15.06.06, 18:21
    dzięki za radę,ale nie skorzystam ;-)))
  • ich11 15.06.06, 21:01
    Person? Ich bin pflegeleicht, brauche nur jemanden, der (die!!!) mich
    streichelt. ;)
  • agnessia 15.06.06, 21:17
    erzähl mal;-))))
  • ich11 15.06.06, 21:57
  • agnessia 16.06.06, 09:42
    Keine Ahnung da musst den Chef fragen,vielleicht ist es bei ihm günstiger ;-)))
  • lilith20061 17.06.06, 20:41
    To starsznie malo!!!! Ostatnimi czasy zmienila sie warunki dla au-pair. Dziewczyny powinny obok normalnych swadczen zarabiac 260 euro w miesiacu za 30 godzin pracy tygodniowo. I masz racje, ze to nie bedzie lekka praca. Bedziesz prawdopodobnie miala caly dom na glowie (oprocz byc moze sprzatania)i do tego wieczorne siedzenie z dziecmi. Zastanow sie jeszcze
  • agnessia 18.06.06, 14:57
    ja się nawet nie zastanawiałam.po kilku wypowiedziach tej pani typu:
    "Mein Mann zahlt bestimmt nicht 400 Euro"
    "Ich habe schon seit 8 Jahren Erfahrung mit Aupairs und alle waren mit dem Geld
    zufrieden"
    i na koniec stwierdziła jeszcze :"Ich glaube wir passen nicht zusammen"
    Racja też tak sądzę.Po takiej rozmowie zastanawiam się jakie dziewczyny ona
    miała wcześniej i na co sobie pozwalały...cóż,niektórzy dla pobytu za granicą
    zrobią wszystko.
  • wredna_ja 21.06.06, 10:17
    ...i agnessia to ta sama osoba?
    --
    Pozdrawiam
    - wredna_ja
  • ich11 21.06.06, 10:26
  • wredna_ja 21.06.06, 11:22
    ...bo pewnie gryziesz ;-P
    --
    Pozdrawiam
    - wredna_ja
  • wredna_ja 21.06.06, 20:20
    Ha,ha...i tak zmienia sobie kiedy jej pasuje? Czy juz nie pamieta pod jakim sie
    zalogowala ;-P
    --
    Pozdrawiam
    - wredna_ja
  • myszka235 21.06.06, 08:47
    Niestety ale to jest czarna prawda u nas byla zatrudniona dziewczyna po
    studniach ekonomicznych i pracowala od 8-18 z godzina przerwy i zarabiala
    miesiecznie 300 € jedyny plus ze nie musiala placic nic za mieszkanie. Dla mnie
    to jest niewolnictwo XXI wieku!!!
  • diegosia 21.06.06, 11:36
    Ja pracowalam od 9 do 18 (zwykle dluzej) za 350 miesiecznie, tylko, ze u mnie
    to sie nazywalo 'praktyka'.
  • monika701 21.06.06, 12:08
    Znajoma Litwinka dostaje za taka praca - 2 dzieci, 400 Euro i bez zadnego
    ubezpieczenia... Ale po co byc w Niemczech opiekunka, ktora pracujac kilka
    godzin dziennie i majac gdzie mieszkac dostaje 6-8 Euro za godzine a sprzataczka
    od 10 do 12!!! Taki szacunek do pracy babysiterki moze obowiazywac chyba tylko w
    Niemczech.
  • monika701 21.06.06, 12:17
    Polacy, ktorych ja spotykam po pierwsze zarabiaja tak dobrze, ze w Polsce
    mogliby jedynie marzyc o takich pieniadzach za taka prace np. opiekunka 8 Euro
    za godzine, sprzataczka 12 euro za godzine, murarz/zlota raczka/stolarz pracuje
    za 15 Euro za godzine. A do tego ich nastawienie!!!! Wyciagac Euro ile sie
    da!!!! Jak nie jestes sprzataczka, opiekunka lub murarzem to znaczy, ze masz za
    duzo pieniedzy i nalezy cie naciagac i wyciagac ile sie da. Niestety ale takie
    sa moje doswiadczenia i obserwacje po paru miesiacach pobytu.
  • wredna_ja 21.06.06, 12:38
    ...hmm... sprzataczka dostaje 12 euro za godzine? gdzie???
    --
    Pozdrawiam
    - wredna_ja
  • monika701 21.06.06, 14:08
    Nie u mnie ale u Niemca. Poza tym kolezanka ma stala sprzataczke od kilku lat i
    dlatego placi mniej czyli 9 euro a ode mnie wzielaby 10 lub 11... Mieszkam we
    Frankfurcie. Tylko dlaczego niania dostaje max 8 ??????
  • wredna_ja 21.06.06, 14:19
    Ja mieszkam w malej miejscowosci kolo Dortmundu i tu putzfrau nie dostanie 12
    euro...ja w 2003 dostawalam 6 euro.
    --
    Pozdrawiam
    - wredna_ja
  • noie 21.06.06, 14:21
    wedlog mnie niania ma mniej stresu i jest mniej fizycznie zmeczona jak
    sprzataczka...a po za tym...te 300 euro w watku glownym...jest na reke...wiecie
    jakia forse placa za ubezpieczenia lub wyzywienie ? a ta ciagla obecnosc kogos
    obcego w mieszkaniu ? jesli chodzi o sprzatanie...ja jeszcze (zaczelam tam
    pracowac to byly marku) dostaje wciaz 8 euro za godzine i robie 3-4 godziny bez
    przerwy na pogaduszki czy kawe, natomiast przyjelam sie rok temu u pewnej
    starej (ale milej) kobieciny to placi 1o i zaprasza na rozmowki...troshe
    samotna jest wiec dlatego...ja sama widze jaka jest roznica w placy i
    pracy...ale nie idzie powiedziec ze jedne jak zarabia wiecej to ja tez
    chce...kazdy land, kazde miasto liczy sie inaczej....
    pozdrawiam
    noie
    --
    Kropki sa trescia mojego zycia.....bo moje zycie to ciagla zaduma....
    <*>
    Czy wy wiecie co mowicie ?
  • hamburgerka 21.06.06, 16:50
    noie napisała:

    > wedlog mnie niania ma mniej stresu i jest mniej fizycznie zmeczona jak
    > sprzataczka...a po za tym...te 300 euro w watku glownym...jest na
    reke...wiecie

    a ty byś się zgodziła ???
    >
    > jakia forse placa za ubezpieczenia lub wyzywienie ? a ta ciagla obecnosc
    kogos
    > obcego w mieszkaniu ?

    masz rację w mieszkaniu mogłoby być trochę ciasno ;-)
    ale w domu to już inna sprawa


    jesli chodzi o sprzatanie...ja jeszcze (zaczelam tam
    > pracowac to byly marku) dostaje wciaz 8 euro za godzine i robie 3-4 godziny
    bez
    >
    > przerwy na pogaduszki czy kawe, natomiast przyjelam sie rok temu u pewnej
    > starej (ale milej) kobieciny to placi 1o i zaprasza na rozmowki...troshe
    > samotna jest wiec dlatego...ja sama widze jaka jest roznica w placy i
    > pracy...ale nie idzie powiedziec ze jedne jak zarabia wiecej to ja tez
    > chce...kazdy land, kazde miasto liczy sie inaczej....

    każdy land liczy się inaczej ale też trzeba docenić to,że ktoś ciężko pracuje a
    opieka nad dziećmi to nie zawsze bułka z masłem a na pogaduszki nie wszyscy
    zapraszają ;-)))

    pozdrawiam
  • monika701 21.06.06, 17:40
    Rozumiem, ze tekst o niani i mniej stresu i braku fizycznego zmeczenia to
    sarkazm? Wlasciwie to mam nadzieje bo ja te roznice w zarobkach na niekorzysc
    niani uwazam za niemoralna bo swiadczy o tym co dla Niemcow jest wazniejsze -
    SPRZATANIE. Oczywiscie zaraz po emerytach i ich domach starcow, ktore sa co 3
    domy w mojej dzielnicy. Poszukuje niani ale odpowiedzialnej i bez mieszkania ale
    takze bez sprzatania i gotowania. I niestety nie moge znalesc bo wszystkie
    sprzataja...

    A poza tym moja sprzataczka pracuje i mieszka u pewnego emeryta, ktory pozwala
    jej dorabiac czyli co rano gotuje mu obiadek i idzie sprzatac a pozniej wraca o
    13.00 podaje i zajmuje sie facetem... I tak sobie dorabia.
  • wredna_ja 21.06.06, 14:25
    A jako opiekunka malego dziecka dostawalam 150 euro...mialam u nich pokoj i
    wyzywienie...ktore sama gotowalam dla calej rodziny! Oprocz tego
    sprzatalam,prasowalam...a nie bylo o tym wczesniej mowy...dodam,ze to byla
    polska rodzina,a ja bylam u nich "prywatnie" opiekunka,nie z biura.
    --
    Pozdrawiam
    - wredna_ja
  • hamburgerka 21.06.06, 16:46
    skoro ktoś się zgadza za 150 Euro dosłownie wchodzić komuś w tyłek to proszę
    bardzo.I już się nie dziwię dlaczego dostaję takie propozycje.

    do noie: jeśli ktoś nie chcę mieć kogoś obcego w domu i nie stać go na
    przyjęcie i utrzymanie dodatkowej osoby to nikt go do tego nie zmusi.
  • noie 21.06.06, 19:29
    masz racje jesli chodzi o obcych w domu. jednak jestem innego zdania na temat
    wyplat, cen za prace.jesli pieniadze sa naprawde potrzebne...to mnie nawet te
    300 euro zadowoli. wole ciezko pracowac niz siedziec w domu i marudzic ze
    forsy brak.znalam jednego faceta ktory obiecujac sobie zlote gory wyjechal z PL
    zostawiajac tam wcale niemalo. po paru latach tutaj i wcale nie tak ciezkiej
    pracy powiedzial, ze on nie jest stworzony by pracowac dla kogos lub tez
    inaczej by miec szefa nad soba, wiec zapakowal manatki, wrocil do PL i po raz
    drugi zaczal wszystko od nowa...zreszta do dzisiaj mam wrazenie gdy znajomi lub
    tez ktos z rodziny namawia mnie bym prace znalazla dodajac : ale taka aby sie
    oplacalo...no przepraszam...nie ze mna takie numery...nie mam nic jesli ktos
    sie dorobic che ,ale jesli nie ma w PL pracy, nie ma forsy i jeszcze marudzi
    gdy mu sie cos znajdzie ze za malo placa...tobym sie juz zastanowila...
    pozdrawiam
    noie

    --
    Zycie jest piekne....jesli tylko sie tego chce :-)
  • hamburgerka 21.06.06, 19:45
    noie ja nie wiem czym ty się zajmujesz ale spojrz z drugiej strony na to.
    jezeli polki beda sie godzily na takie prace to wlasnie tak bedzie jak
    jest.czyli bedziesz tak pracowac dla samej idei do zasranej smierci a chyba
    chcesz troche pozyc no nie? a moze przy okzaji zarobic jakies godne pieniadze a
    nie zbierac ochlapy.jak to widzisz ?
  • noie 21.06.06, 20:25
    ja to widze tak, ze jesli ja albo dzieci nie mamy co jesc...nie mamy co na
    siebie wlozyc...ide.... faktem jest ze inni czasem to wykorzystuja Ok z tym sie
    zgadzam...ale jesli nie piles dwa dni to z kazdego plynu bedziesz
    zadowolony....wiec...albo ci sie chce pic i nic nie masz...wiec pijesz co
    chcesz...albo masz co pic ale chcesz co innego, wiec nie marudz ze drogie...

    --
    Kropki sa trescia mojego zycia.....bo moje zycie to ciagla zaduma....
    <*>
    Czy wy wiecie co mowicie ?
  • hamburgerka 21.06.06, 23:08
    noie napisała:

    > ja to widze tak, ze jesli ja albo dzieci nie mamy co jesc...nie mamy co na
    > siebie wlozyc...ide.... faktem jest ze inni czasem to wykorzystuja Ok z tym
    sie
    >
    > zgadzam...


    slucham ? zgadzasz sie z tym,ze ktos cie wykorzystywal ? ooooj!!!


    ale jesli nie piles dwa dni to z kazdego plynu bedziesz
    > zadowolony....wiec...albo ci sie chce pic i nic nie masz...wiec pijesz co
    > chcesz...albo masz co pic ale chcesz co innego, wiec nie marudz ze drogie...
    >

    naprawde ? to jesli nastepnym razem sie zastanowie czy poszukac "normalnej"
    pracy czy tez pojsc na st.pauli dawac dupy.bo albo chce mi sie pic... :-)
    fakt,ze tam mnie wykorzystaja,z tym sie zgadzam, hahahahaaha jestes naprawde
    niezla!!!
  • noie 21.06.06, 23:18
    nie rozumiem o co ci chodzi. powiedzialas ze dla ciebie 300 to za malo OK. ja
    powiedzialam co mysle i tez ok. moglybysmy dalej na ten temat walkowac a i tak
    raczej nie doszlybysmy do porozumienia. jest jak jest i troche mnie skreca gdy
    ktos wymarzyl sobie wiecej niz mu daja ( nie mowie o tobie)i wola siedzie w
    domu jak ruszac pupskiem a znam osoby ktore ida za 1 euro na godzine tylko po
    to by te pare groszy dorobic lub tez by gdziekolwiek isc do pracy i nie
    siedziec panstwu na karku. nie mowie ze polityka tego kraju jest super. nie
    mowie ze 1 euro-job jest ok...ale zyc trzeba....
    mamy poprostu inne poglady i niestety swiata uratowac nam sie nie uda. ty ta
    prace odrzucisz, ktos inny wezmie. koniec moze byc taki ze ty wciaz szukac
    bedziesz a tamta osoba zarabia...wiec sie pytam...po co sie denerwowac ?
    pozdrawiam
    noie

    --
    Zycie jest jakie jest...wiec dawaj co masz i przestan marudzic :-)
  • hamburgerka 22.06.06, 08:50
    widzisz,chodzi mi o to,ze jak tak sie bedziemy godzic na takie place to nigdy
    nie zaczniemy zarabiac normalnie,o to mi chodzilo.nie jestem osoba,ktora na
    wszystko kreci nosem ale trzeba szanowac siebie i swoja prace bo kto nas bedzie
    szanowal jesli my damy sie wyzyskiwac i ponizac ?
  • dunia77 22.06.06, 09:32
    Wszystko pieknie, ale jak nie ma sie czego do garnka wlozyc, to honorem sie nie
    najesz...
  • myszka235 22.06.06, 12:19
    ja pracuje 5 godzin dziennie w biurze i mam 7 € za godzine a moj szef jest
    zdania ze patrzac na dzisiejsza sysuacje na rynku bo powinnam sie cieszyc ze
    pracuje a nie prosic o podwyzke. A moje starania o prace, koncza sie niestety
    na zerze
  • kasiulek70 22.06.06, 12:01
    Mam wrażenie że wszędzie gdzie pojawią się polacy to sami siebie po jakimś
    czasie wykańczają .Nie wiem czy świadomie czy nie, ale sytuacja płacowa za
    sprzątanie w niemczech naprawdę wygląda bardzo podobnie jak w USA.Jakies 15-
    20lat temu w Stanach można było z tzw palcem w pupie za sprzatnięcie średniej
    wielkości domu zarobić jakieś 100$ dziś za tą samą pracę można co najwyżej 50$
    sukcesem jest 75$.Dlaczego -zapyta ktoś, bo przecież nic przez te lata tak nie
    potaniało wręcz podrożało? Moim zdaniem sytuacja wynika stąd że polacy na
    obczyźnie dziczeją (oczywiście nie wszyscy) W Stanach cena za sprzątnięcie domu
    spadła tak drastycznie dlatego że każda sprzątająca w serwisie kobieta po
    jakimś czasie chciała zacząć pracę na własy rachunek i tak podkradały sobie
    domki w których wcześniej sprzatały i aby pozyskać klienta schodziły
    drastycznie z ceny za usługę ,aż sięgneły że tak powiem dna .Kiedyś mogły
    sprzątać po jednym domku dziennie i miały z tego naprawdę spore pieniądze dziś
    by zarobić to samo muszą sprzątac 2 a nawet 3 domki! Niestety same się tak
    załatwiły, w opiece nad dziećmi jest podobnie ,amerykanie to z reguły
    dusigrosze choć z gestem.Ale jak mogą zapłacić mniej to zawsze to wykorzystają,
    no i w zasadzie nie ma się czemu dzwić. Wracając do zarobków w Niemczech to mam
    wrażenie że wygląda to właśnie identycznie jak w USA sami polacy obniżją
    wartosc swojej pracy myśląc że to jest konkurencja. Tylko nikt nie pomyślał
    żeby usalić jakies mądre minimum którego nie wolno przekroczyc by nie stać
    się "białym murzynem" z którym pracodawca zrobi co chce.
  • hamburgerka 22.06.06, 12:37
    ja nie pisałam o pracy jako sprzątaczka tylko jako opiekunka do dzieci.
    a to,ze jesli ktos nie ma co do garnka wlozyc to bierze co jest-to logiczne.ale
    ja nie jestem w takiej sytuacji.chodzilo mi tylko o to,ze jesli bedziemy sie
    godzic na wszystko to tak wlasnie zostanie(jesli chodzi o place i ogolnie
    sposob w jaki traktuje sie polakow)
  • hamburgerka 22.06.06, 12:39
    kasiulek70 napisała:

    > Mam wrażenie że wszędzie gdzie pojawią się polacy to sami siebie po jakimś
    > czasie wykańczają .Nie wiem czy świadomie czy nie, ale sytuacja płacowa za
    > sprzątanie w niemczech naprawdę wygląda bardzo podobnie jak w USA.Jakies 15-
    > 20lat temu w Stanach można było z tzw palcem w pupie za sprzatnięcie średniej
    > wielkości domu zarobić jakieś 100$ dziś za tą samą pracę można co najwyżej 50
    $
    > sukcesem jest 75$.Dlaczego -zapyta ktoś, bo przecież nic przez te lata tak
    nie
    > potaniało wręcz podrożało? Moim zdaniem sytuacja wynika stąd że polacy na
    > obczyźnie dziczeją (oczywiście nie wszyscy) W Stanach cena za sprzątnięcie
    domu
    >
    > spadła tak drastycznie dlatego że każda sprzątająca w serwisie kobieta po
    > jakimś czasie chciała zacząć pracę na własy rachunek i tak podkradały sobie
    > domki w których wcześniej sprzatały i aby pozyskać klienta schodziły
    > drastycznie z ceny za usługę ,aż sięgneły że tak powiem dna .Kiedyś mogły
    > sprzątać po jednym domku dziennie i miały z tego naprawdę spore pieniądze
    dziś
    > by zarobić to samo muszą sprzątac 2 a nawet 3 domki! Niestety same się tak
    > załatwiły, w opiece nad dziećmi jest podobnie ,amerykanie to z reguły
    > dusigrosze choć z gestem.Ale jak mogą zapłacić mniej to zawsze to
    wykorzystają,
    >
    > no i w zasadzie nie ma się czemu dzwić. Wracając do zarobków w Niemczech to
    mam
    >
    > wrażenie że wygląda to właśnie identycznie jak w USA sami polacy obniżją
    > wartosc swojej pracy myśląc że to jest konkurencja. Tylko nikt nie pomyślał
    > żeby usalić jakies mądre minimum którego nie wolno przekroczyc by nie stać
    > się "białym murzynem" z którym pracodawca zrobi co chce.

    właśnie o to mi chodzi.a noie i kilka innych osob tutaj tego nie moze pojac,bo
    nie maja co do granka wlozyc...
  • dunia77 22.06.06, 12:47
    Mysle, ze nikt tu nie jest analfabeta i dokladnie wiemy, o co Ci chodzi - co nie
    przeszkadza mi np. sie z Toba nie zgodzic.
    Po wejsciu do UE Polakami pracujacymi legalnie zainteresowaly sie zwiazki
    zawodowe, bynajmniej nie z dobroci serca, ale zeby zlikwidowac sytuacje
    dumpingowych zarobkow, co oczywiscie odbija sie negatywnie na sytuacji czlonkow
    tychze organizacji.
    Jednakze nie widze - w praktyce - zlikwidowania tej sytuacji w przypadku
    pracujacych na czarno (a tak zatrudnionych jest wiekszosc nian, sprzataczek itp
    zawodow, o ktorych tu rozmawiamy). Nawet jesli wszyscy Polacy uniosa sie
    honorem, to w de jest jeszcze sporo np. Ukraincow dla ktorych kazde euro ma
    jeszcze wieksza wartosc niz dla Polakow. I jesli Ty, czy noie, czy ktokolwiek
    inny odmowi "hanbiacej" pracy za 300 euro, to znajdzie sie zawsze jakas Wiera,
    dla ktorej to bedzie kupa kasy. Dlatego "buntowanie" sie, ktore proponujesz,
    najzwyczajniej nic nie da, niezaleznie od tego, jak szlachetne sa swoje
    pobudki... I oczywiscie latwiej sie jest rzucac, jesli ma sie komfort
    finansowy... ale swoja droga dziwie sie, ze majac go (jak piszesz), tak
    strasznie zalezy Ci na 100 euro wiecej ;-)
  • ich11 22.06.06, 12:56
    Piechotą nie chodzi. ;))))
  • diegosia 22.06.06, 13:20
    ale letnich czy zimowych?
  • ich11 22.06.06, 16:54
    Zdecydowałem się jednak na pieczarki. :))))))))))))))
  • kasiulek70 22.06.06, 13:23
    Chyba jednak jestem analfabetką ;-)bo piszesz:
    " Mysle, ze nikt tu nie jest analfabeta i dokladnie wiemy, o co Ci chodzi " a
    póżniej piszesz że:
    "Dlatego "buntowanie" sie, ktore proponujesz,
    najzwyczajniej nic nie da, niezaleznie od tego, jak szlachetne sa swoje
    pobudki..."
    Nie zauważyłam w swojej wypowiedzi ani jednego słowa które miałoby za zadanie
    nakłonić kogokolwiek do buntu , ja tylko wskazałam na mechanizm który moim
    zdaniem doprowadza do takich sytuacji bo jak tak dalej pójdzie to naprawde
    wszyscy ci ze starego bloku wschodniego będą pracować za miseczkę ryżu i co
    wtedy?
    Nie rozumiem też o jakim komforcie finansowym piszesz?
  • hamburgerka 22.06.06, 13:38
    tak wlasnie chcialam to ujac,zgadzam sie z toba.
    kto chce pracowac za "miseczke ryzu" niech sobie pracuje.
    ciekawa jestem ile z tych osob,ktore tak sie tutaj wymadrzaja tak naprawde
    zgodzila sie na takie warunki,hmm ?
  • kasiulek70 22.06.06, 16:10
    No faktycznie zwracam honory chyba już na wzrok mi sie rzuciło ;) I niestety
    odnoszę wrażenie ze tak jak w USA tak i tu na starym kontynencie zwłaszcza w
    krajach tych lepiej rozwinętych jak właśnie Niemcy, Austryjacy,
    Holendrzy,Anglicy i jeszcze parę innych tak się już rozbestwiły ta dostępnością
    do taniej siły roboczej że im się mówiąc brzydko w "główkach poprzestawiało" .
    Ja zawsze zadaję retoryczne pytanie przy okazji dyskusji na opisywany tu
    temat :Co by było gdyby z USA wyjechali wszyscy nielegalni emigranci? Kto by im
    posprzątał, zaopiekował się ich dzieć. mi,starymi rodzicami, oporządził ogródek
    itd.Chyba niestety utoneli by na drugi dzień we własnym brudzie i musieli
    zwolnić się z pracy by zaopiekowac się swoimi bliskimi -czarno to widzę. I ten
    czrny obraz można z małymi korektami dopasować i tu w europie bo czemu ci
    niemcy którzy nie mają pracy nie podejmują się pracy jako opiekunki czy
    sprzątaczki dla "swoich " czy pracownicy sezonowi na roli / tych ostatnich to
    gdzieś czytałam mają siłą tam kierowac/ po prostu za takie wynagrodzenie im się
    nie opłaca? I dlatego nie widzę powodu dlaczego innym ma się opłacać czy to źle?
  • dede1 22.06.06, 13:42
    Moja kuzynka jest od grudnia we Wloszech, na poludniu. Mieszka tam z bardzo
    sympatyczna rodzina, opiekuje sie starsza pania po wylewie. Opieka polega na
    dotrzymywaniu towarzystwa babci, zrobieniu jej sniadania, wyjsciu na spacer.
    Dodatkowo wszyscy w rodzinie bardzo polubili maja kuzynka, za babcia na czele,
    ktora plakala z tesknoty podczas gdy kuzynka pojechala na 3 tygodnie do Polski.
    Za ta opieke placa jej 650 Eur miesiecznie i to sa pieniadze dla niej. Jedzenie
    i dach nad glowa ma dziewczyna oczywiscie zapewnione. Uwazam, ze swietnie jej
    sie trafilo, szczegolnie, ze w Polsce pracowala w kwiaciarni za psie pieniadze.

    Sasiadka moich rodzicow, ktora jest pielegniarka, rowniez wyjezdza sezonowo do
    Wloch w celu opieki nad starsza osoba. Zawsze do tej samej rodziny. Placa jej
    600 Eur. Tyle, ze w jej wypadku jest to opieka polaczona z kapaniem tej osoby
    itd, czyli zajecie nie dla kazdego.

    Podalam te dwa przyklada dla porownania. Znam dziewczyne tu w DE pracujaca jako
    opiekunka do dzieci z agencji, dostaje 260 Eur miesiecznie,ale jej praca, to
    oprocz opieki nad dziecmi, sprzatanie, pranie, prasowanie - rodzina jest
    piecioosobowa, wiec codziennie kupa prania. Bywaja dni, ze dziewczyna pracuje u
    nich od 8 rano do 24, z przerwa dwugodzinna. Kolezanka poprosila o zmiane
    rodziny, bo jest fizycznie i psychicznie wykonczona. I tak sie dziwie, ze rok
    tak wytrzymala.

    Iza
    --
    gg. 2917474
  • hamburgerka 22.06.06, 13:51
    trzeba tylko trafic na odpowiednia osobe,ktora doceni to co sie dla niej robi a
    nie ktos haruje i potem rzuca mu sie ochlapy bo wiadomo,ze nie bedzie sie
    unosil,bo po co sie bronic.
  • noie 23.06.06, 18:40
    aha...czyli rozumiem ze mam sie uniesc i powiedziec ze nie bede czarnej roboty
    robila za psie pieniadze ? w domu oczywiscie powiem ze chce znalezc prace gdzie
    mnie docenia i dlatego tez wiecej zaplaca .... o to ci chodzi ?


    --
    Zycie jest piekne....jesli tylko sie tego chce :-)
  • hamburgerka 23.06.06, 20:22
    ależ zrobisz jak zechcesz ,a jak jeszcz do ciebie nie dotarło o co mi chodzi to
    już lepiej daj sobie spokój.naprawdę masz takie ograniczone spojrzenie na
    sprawę ?
  • hamburgerka 23.06.06, 20:40
    noie napisała:

    > aha...czyli rozumiem ze mam sie uniesc i powiedziec ze nie bede czarnej
    roboty
    > robila za psie pieniadze ?

    możesz też wziąć białą robotę i za darmo żeby było ciekawiej

    w domu oczywiscie powiem ze chce znalezc prace gdzie
    >
    > mnie docenia i dlatego tez wiecej zaplaca .... o to ci chodzi ?
    >
    >nie,w domu możesz powiedzieć,że pracujesz charytatywnie po co rodzinka ma się
    denerwować
  • sedo8 23.06.06, 22:13
    To jest niewidzialna reka wolnego rynku. W tym przypadku rynku pracy.

    Jesli inni o podobnych kawlifikacjach jak Ty, hamburgerka, sa sklonni pracowac za mniejsz peniadze, to
    Ty tez jestes zmuszona - przez sytuacje na rynku - zmniejszyc swoje ambicje finansowe. Albo sie
    doksztalcic i zmienic rodzaj pracy. To Twoj wybor.
  • hamburgerka 23.06.06, 22:24
    Zgoda.Właśnie przez takie typy osób jak noie powodują,że Polki są tak nisko
    opłacane.I trzeba o tym mówić.
    Gdzieś musi być granica.Nie powiesz mi,że ta sytuacja jest normalna.
    Każdy w pewnym momencie znajduje to czego szuka ale po drodze musi się użerać z
    pracodawcą właśnie dlatego,że taki ktoś jak noie zgadza się na takie warunki.
    Dokąd to wszystko zmierza ?
  • noie 23.06.06, 23:01
    chcialabym sie dowiedziec ile ty masz lat....nie ...nie chce powiedziec nic w
    stylu, jestes za mloda...chce raczej powiedziec ze jak zalozysz rodzine to
    powiedz mi jak wytlumaczylas swoim dzieciom ze cie na cos nie stac, bo nikt nie
    chce zaplacic tyle ile jestes warta. a po drugie...jesli juz o to chodzi...to
    dlaczego caly czas piszesz polki ? wydaje mi sie ze ciebie boli jedynie to ze
    (niby) tylko was/nas sie wykorzystuje.i co najwazniejsze...dlaczego nie
    poszukasz odpowiedniej pracy w PL tylko jezdzisz do niemiec na zarobek ?
    --
    Kropki sa trescia mojego zycia.....bo moje zycie to ciagla zaduma....
    <*>
    Czy wy wiecie co mowicie ?
  • hamburgerka 24.06.06, 10:48
    noie napisała:

    > chcialabym sie dowiedziec ile ty masz lat....

    mam 24 ;-) i co teraz ?

    nie ...nie chce powiedziec nic w
    > stylu, jestes za mloda...

    nie,nie,nie,nie wcale nie chcesz,a zreszta mozesz mowic co chcesz,ja sie nie
    dam zaszufladkowac :-)

    chce raczej powiedziec ze jak zalozysz rodzine to
    > powiedz mi jak wytlumaczylas swoim dzieciom ze cie na cos nie stac,

    wiesz co ? zastanowie sie jak zaloze rodzine,poki co jescze nie musze o tym
    myslec


    bo nikt nie
    >
    >chce zaplacic tyle ile jestes warta.

    oooj nie generalizuj:nikt,wszyscy,zawsze,nigdy,...
    moze ciebie "nikt" nigdy nie docenil,ze tak piszesz.
    a tak w ogole to nikt sie nie musi godzic na wszystko tak jak ty nakazujesz
    moja droga.


    a po drugie...jesli juz o to chodzi...to
    > dlaczego caly czas piszesz polki ? wydaje mi sie ze ciebie boli jedynie to ze
    > (niby) tylko was/nas sie wykorzystuje.i co najwazniejsze...dlaczego nie
    > poszukasz odpowiedniej pracy w PL tylko jezdzisz do niemiec na zarobek ?


    dlatego,ze jestem polka i wiem,ze glownie obywatele ze wschodu sa wlasnie tak
    traktowani,nie uwazasz ? chyba powinnas sie lepiej orientowac bo z tego co
    czytalam to juz kilkanascie lat mieszkasz w De
    a dlaczego nie poszukam sobie pracy w PL ? nie wiem,tak mi sie zachcialo ;-)
    a ty dlaczego nie poszukalas sobie pracy w PL ?
  • noie 24.06.06, 14:11
    wiec zaloz sobie rodzine a potem pogadamy. masz jeszcze idealne spojrzenie na
    swiat, jestes pelna nadziei i ambicji, to mi sie podoba...ale niestety zyjesz w
    raczej wymarzonym swiecie i ktos proponujac ci te 300 euro delikatnie zaczal
    burzyc to co sobie zbudowalas. swiata nie zmiesz ale jak widac myslisz inaczej.
    brutalna realnosc tego co sie na swiecie dzieje nie zawsze do ciebie dochodzi.
    nie mowie ze powinnas zrezygnowac z pozytywnego patrzenia na swiat...ale patrz
    troche realniej i czasem sprobuj zrozumiec dlaczego inni robia to co robia. i
    mozesz mi wierzyc albo i nie...ale kiedys przyjdzie ten czas ze bedziesz myslec
    dokladnie tak samo jak ci ktorzy maja inne zdanie o ciebie.no chyba ze trafisz
    na krolewicza z bajki ktory nie pozwoli ci pracowac i nie bedziesz miala
    zadnych finansowych problemow, ktore zmusilyby cie do taki wlasnie decyzji...
    pozdrawiam
    noie

    --
    Zycie jest jakie jest...wiec dawaj co masz i przestan marudzic :-)
  • hamburgerka 24.06.06, 15:10
    nie znasz mnie,przeczytałaś tylko kilka moich wypowiedzi na tym forum więc może
    jeśli uważasz się za taką dojrzałą realistkę to zastanów się zanim kogoś
    ocenisz.to,że masz męża,dzieci i "pracę" nie upoważnia cię do tego.ciao
  • sedo8 24.06.06, 20:00
    hamburgerka napisała:

    > Zgoda.Właśnie przez takie typy osób jak noie powodują,że Polki są tak nisko
    > opłacane.I trzeba o tym mówić.

    Nie, nie , nie. To nie przez noie nie mozesz znalesc satysfakcjonujacej Cie pracy. Sto lat temu robotnicy
    tez protestowali przeciwko wprowadzeniu maszyn do fabryk, bo te "zabieraja im miejsca pracy". Chba
    nie chcesz podazac tokiem rozumowania owczesnych robotnikow?

    To nie wina noie, ale naturalny mechanim wolnorynkowy. A wolny rynek to to, do czego tak dazylismy.
    No chyba ze wolisz powrot do plac i cen ustalanych centralnie.

    To co Ty mozesz w tej sytuacji zrobic, to nauczyc sie funkcjonowac na rynku pracy. Juz Ci pisalem:
    albo zmniejsz swoje ambicje finansowe, albo sie doksztalcic i zmienic rodzaj pracy.
  • hamburgerka 25.06.06, 00:32
    Rozumiem o co ci chodzi.Ja myślę o czymś zupełnie innym.
    Chyba w każdym zawodzie ludzie powinni się cenić.
    Np.wśród tłumaczy jest podobny problem:jeśli ktoś za bardzo zaniży stawkę to
    potem reszta ma problem,hmmm ?
  • hamburgerka 23.06.06, 22:37
    Jeśli już poruszyłeś/aś (?) to tak myśląc w przyszłość może niedługo się
    okazać,że praca jakiegoś tam człowieczka nie będzie w ogóle potrzebna bo są
    różnego rodzaju maszyny,komputery,które odbębnią taką samą pracę po niższej
    cenie.To naprawdę o to chodzi ?
  • alesko 23.06.06, 23:17
    alez to juz sie "okazuje"
    w panstwach w ktorych praca jest zbyt droga (a De niewatpliwie do takich
    nalezy) unika sie zatrudniania ludzi o ile tylko jest to mozliwe, taka jest
    tendencja
    problem czy jest to dobre czy zle tak naprawde nie ma znaczenia, bo na takie
    ogolne tendencje nie ma sie wplywu
    ja mysle ze to kwestia czasu kiedy polki zostana zastapione na rynku tzw
    niewykwalifikowanych prac przez kobiety ze wschodu, i jakiekolwiek gdybania nic
    tu nie pomoga...
    pozdr
  • hamburgerka 24.06.06, 10:50
    weź mnie nie załamuj alesko,co ja wtedy zrobię :-))))
  • ha-jo 25.06.06, 02:14
    noie zna osoby, ktore za 1 euro na godzine robia, i wypowiada sie o nich
    niemalze z podziwem, bo jak sie nie ma co do garnka wlozyc, albo sie ma dzieci,
    to lepiej robic za 1 euro niz siedziec na tylku, i jechac na socjalu. a ty
    czasami noie nie bierzesz jakichs prowizji za zalatwianie znajomkom pracy za 3 euro?

    no ale coz, kazdy jest kowalem wlasnego losu. a moze tak UK? coprawda mowi sie,
    ze polakow jest tu pelno, i jest faktycznie sporo, ale pracy jest wciaz bardzo
    duzo. opiekunow wszelakiej masci brakuje. bardzo dobre dodatki do dzieci, ktore
    nawet moga byc w polsce.
  • hamburgerka 25.06.06, 12:45
    hehe dobre,też się zastanawiałam czy noie przypadkiem nie bierze kasy za taką
    promocję :-)
    ale może lepiej niech się zainteresowana wypowie...
  • noie 25.06.06, 14:00
    z czystym sumieniem powiem, ze zadnych prowizji nie bralam i nie biore. wogole
    u mnie (w tym miescie) jest ciezko z praca. sama dla siebie szukalam pol roku
    az znalazlam cos...co w sumie jako czynnosc mnie zadawala ale z forsa jest nie
    tak (dostaje 5,50 za godzine i jeszcze mi 10 godzin nie zaplacila )ale mam
    nadzieje ze sie to polepszy dlatego pracuje tam dalej bo wiem ze inna prace
    znalezc bedzie gorzej.i prosilabym abys mi powiedzial o jakie dodatki na dzieci
    chodzi (zainteresowlao mnie to a nie wiem o czym mowisz)
    pozdrawiam
    noie

    --
    Kropki sa trescia mojego zycia.....bo moje zycie to ciagla zaduma....
    <*>
    Czy wy wiecie co mowicie ?
  • sedo8 25.06.06, 13:18
    hamburgerka napisała:

    > a wy wkółko ten sam temat maglujecie.
    > to ja o czymś innym.
    > otoż:dostałam ostatnio propozycje pracy jako opiekunka.
    > rodzina proponowała mi Unterkunft,kartę miesięczną,ubezpieczenie+300
    > EURO.tylko za co:od poniedzialku do piatku po 8 godzin i w sobote 6 godzin
    > czyli Vollzeit.Właśnie gadałam z tą kobietą i ona oczywiście z ironią
    > stwierdziła,że ona już od 8 lat zatrudnia opiekunki i płaci im cały czas tak
    > samo.jasne,rozumiem to,zawsze zanjdzie się jakaś naiwna,która zadowoli się
    > takimi ochłapami.a opieka nad dziećmi to nie jest wcale taka lekka praca
    > przeciez.co oni sobie myślą ?

    Nie narzekaj. Piszesz, hamburgerko - agenssiu, ze te 300 euro to jako Au Pair:
    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=11154&w=42578089&a=43703358
    To duzo. Biorac pod uwage, ze od tego masz mieszkanie, jedzenie, ubezpieczenie.
    Wyjazdy jako Au Pair nie sa po to by zarobic, ale po to, by mlody czlowiek mogl przez rok podszkolic
    jezyk, zobaczy jako wygloda zycie w innym kraju, poznac inna kulture.
  • hamburgerka 25.06.06, 13:31
    sedo8 program aupair to nie jest praca zgadzam sie.jako aupair ma sie 260 euro
    kieszonkowego(30 godzin w tygodniu) a jesli ktos chce aby dziewczyna pracowala
    wiecej to chyba wypadaloby jej za to zaplacic.z tego co wiem to na aupair
    pozwalaja sobie z reguly osoby z odpowiednim zapleczem finansowym,jesli ktos
    nie ma mozliwosci to niech da sobie spokoj.
    ja nie pozwole siebie tak traktowac z gory.koniec kropka.
    mowcie co chcecie.
  • hamburgerka 25.06.06, 15:04
    j.w.
  • noie 25.06.06, 15:14
    boisz sie ze grozisz?
    widze ze szkoda poprostu czasu na rozmowy z taka jak ty.... a szkoda...
    pozdrawiam
    noie

    --
    Kropki sa trescia mojego zycia.....bo moje zycie to ciagla zaduma....
    <*>
    Czy wy wiecie co mowicie ?
  • hamburgerka 25.06.06, 16:22
    Na żartach się nie znasz ?
    A tak w ogóle to ten tekst nie był do ciebie.
    Co ty już matka Teresa jesteś ;-)
  • ha-jo 25.06.06, 16:35

    hambu, jak kogos nie stac na ciebie, albo uwazasz, ze mozesz byc wykorzystywana,
    to nie bierzesz takiej pozycji, i spoko. lachy komus nie robisz, ani ktos tobie.
    bylo wiele artykulow w prasie, programow tv pokazujace nawet zycie niemieckich
    aupair w usa, i wiadomo powszechnie, ze ta dzialka ma do siebie to, ze czesto
    dziewczyny sa wykorzystywane, szczegolnie takie naiwne z europy wschodniej.
    podoba mi sie, ze dokladnie omawiasz zakres obowiazkow, i od poczatku starasz
    sie stworzyc jasne reguly gry. widac, ze juz jestes bogatsza o kilka
    doswiadczen w tym temacie, i dmuchasz na zimne.

    noie, o dodatkach na dzieci w UK opowiem ci na przykladzie jednego znajomego,
    ktory opiekuje sie starszymi ludzmi. ma 4 dzieci w polsce. co miesiac dostaje
    228 funtow, ale dodatkowo stara sie teraz wlasnie o tak zwany tax credit, choc
    teoretycznie, aby otrzymac tax credit dzieci powinni jednak mieskzac tu w
    UK....zreszta kasa jest juz duzo wyzsza niz 228 funtow, w jego przypadku
    dodatkowe 450 - 500 funtow(jest strona tax revenue ktora dokladnie ci wyliczy
    tax credit). niemniej on probuje obejsc fakt, iz dzieci maja byc tutaj. teraz
    wlasnie przyjezdzaja. natomiast rynek pracy tu w UK jest duzo lepszy niz w de.
    jak przyjechalem po niemieckiej mizerze to czulem sie jak w de przed rokiem 2000.
    pozdrawiam z glasgow, ale za 2 tygodnie pozdrowie wasjuz z de. ciao
  • hamburgerka 29.06.06, 21:24
    ha-jo napisał:

    >
    > hambu, jak kogos nie stac na ciebie, albo uwazasz, ze mozesz byc
    wykorzystywana
    > ,
    > to nie bierzesz takiej pozycji, i spoko. lachy komus nie robisz, ani ktos
    tobie.

    tak jest!

    > bylo wiele artykulow w prasie, programow tv pokazujace nawet zycie niemieckich
    > aupair w usa, i wiadomo powszechnie, ze ta dzialka ma do siebie to, ze czesto
    > dziewczyny sa wykorzystywane, szczegolnie takie naiwne z europy wschodniej.
    > podoba mi sie, ze dokladnie omawiasz zakres obowiazkow, i od poczatku starasz
    > sie stworzyc jasne reguly gry. widac, ze juz jestes bogatsza o kilka
    > doswiadczen w tym temacie, i dmuchasz na zimne.

    dmucham na zimne-tak jakby.nie rozumiem tego minimalistycznego podejścia do
    życia niektórych ludzi.biorą wszystko co im zaproponują i potem się dziwią,że
    nikt ich nie szanuje no bo jak.podobno jesteśmy tak traktowani jak pozwalamy na
    to innym.czyż nie ?


    >
    > noie, o dodatkach na dzieci w UK opowiem ci na przykladzie jednego znajomego,
    > ktory opiekuje sie starszymi ludzmi. ma 4 dzieci w polsce. co miesiac dostaje
    > 228 funtow, ale dodatkowo stara sie teraz wlasnie o tak zwany tax credit, choc
    > teoretycznie, aby otrzymac tax credit dzieci powinni jednak mieskzac tu w
    > UK....zreszta kasa jest juz duzo wyzsza niz 228 funtow, w jego przypadku
    > dodatkowe 450 - 500 funtow(jest strona tax revenue ktora dokladnie ci wyliczy
    > tax credit). niemniej on probuje obejsc fakt, iz dzieci maja byc tutaj. teraz
    > wlasnie przyjezdzaja. natomiast rynek pracy tu w UK jest duzo lepszy niz w de.
    > jak przyjechalem po niemieckiej mizerze to czulem sie jak w de przed rokiem
    200
    > 0.
    > pozdrawiam z glasgow, ale za 2 tygodnie pozdrowie wasjuz z de. ciao

    i co noie gdzie się bardziej opłaca mieć dzieci w De czy w UK ? ;-)))


  • noie 29.06.06, 22:24

    > i co noie gdzie się bardziej opłaca mieć dzieci w De czy w UK ? ;-)))
    >

    nigdzie sie nie oplaca, to juz powinnas wiedziec ...


    --
    Zycie jest piekne....jesli tylko sie tego chce :-)

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka