Dodaj do ulubionych

Film o faszystowskich praktykach Jugenadamtow.

  • fan.club 10.06.07, 14:42
    Tylko tak dalej! Każdy naród ma prawo do ośmieszania się w dowolnie wybrany
    sposób. W tym termacie polskie oszołomy kroczą od sukcesu do sukcesu.

    Wyślij do Straßburga swoją sygnaturę, żeby bylo jeszcze śmieszniej.

  • konrad-walenrod 10.06.07, 15:02
    fan.club napisał:
    W tym termacie polskie oszołomy kroczą od sukcesu do sukcesu.
    ================================================================


    Habe mir den Film angesehen und bitterlich geweint!

    Über das Verbrechen, das die Politiker über 27 europäische Nationen ausüben!

    Das Römische Reich ist an seiner Vielvölkerpolitik zugrunde gegangen!

    Die k.u.k. Monarchie ist an ihrer Vielvölkerpolitik zugrunde gegangen!

    Die UdSSR ist an ihrer Vielvölkerpolitik zugrunde gegangen!

    Jugoslawien ist in seiner Vielvölkerpolitik zugrunde gegangen!

    Wieso lernen unsere Politiker nichts aus der Geschichte?

    Jetzt wird wieder ein Vielvölkerkonglomerat mit dem Namen EU aufgebaut, weil es
    die Wallstreet so haben will!

    Zum Schaden der 27 Völker aber zum Nutzen der Deutschen Bank, Siemens, BMW,
    Mercedes!

    Jetzt kommt auch noch die Türkei dazu!!!

    Die Deutschen Gerichte sind jetzt schon mit den türkischen Ehrenmorden total
    überfordert.

    Jetzt kommen auch noch die polnischen Familiensachen auf die deutschen Gerichte
    zu.

    Was ist, wenn noch 80 Mill Türken dazu kommen?????

    Aber ich glaube sehr an die Polen! So wie Sie die türkische Macht vor Wien
    zerschmettert haben, so werden Sie auch die EU zerschmettern.

    Der Zerfall der EU hat schon begonnen! Im Film wurde das sehr deutlich
    dargestellt!

    Hoffentlich noch zu meiner Lebzeit!!!

    Jedenfalls so alt wie Jugoslawien wird die EU nicht. !!!


  • konrad-walenrod 10.06.07, 15:20
    konrad-walenrod napisał:
    Habe mir den Film angesehen und bitterlich geweint!
    =================================================

    Wenn man Autofahren will, muss man erst ein Mehrwöchigen Kurs absolvieren.

    Danach eine strenge Prüfung ablegen.

    Will man eine Ehe eingehen und Kinder in die Welt setzen, braucht man keinen
    Kurs absolvieren und keine Prüfung ablegen.

    Von den gemischten Ehen geht ein sehr großer Prozentsatz in die Brüche. Zum
    Schaden der Kinder.

    Da werden internationale Ehen zwischen Arabern, Deutschen, Polen gestiftet.
    Nach einigen Wochen ist der Rausch vorbei und der Alltag beginnt.

    Dann stoßen die verschiedenen Kulturen aufeinander! Und die Kinder sind die
    Opfer!
  • magnusg 10.06.07, 17:32
    Tutaj sie z toba wyjatkowo w pelni zgadzam.
    --
    Jozef Oleksy o SLD i politykach tej formacji:
    "Sitwa, ktora ma Polske w dup..."
    62% nowych zakazen HIV w 2006 roku w Niemczech przypada na pederastow.
  • magnusg 10.06.07, 17:33
    A co ci sie fan nie podoba w mojej sygnaturce?
    --
    Jozef Oleksy o SLD i politykach tej formacji:
    "Sitwa, ktora ma Polske w dup..."
    62% nowych zakazen HIV w 2006 roku w Niemczech przypada na pederastow.
  • fan.club 10.06.07, 18:44
    Najbardziej podoba mi się Oleksy w roli moralnego recenzenta starych kumpli.
  • konrad-walenrod 12.06.07, 10:51

    magnusg napisał:
    o faszystowskich praktykach
    =============================


    Genau das gleiche Vokabular benutzen Schwarzafrikanische Drogendealer in
    Hamburg!

    Werden die beim Handel mit Drogen erwischt, beschimpfen die den armen deutschen
    Polizisten als Faschisten.

    Aber wie es aussieht, scheinen die Deutschen die Rolle des Masochisten zu
    genießen.

    Je mehr Beschimpfungen, desto besser fühlt sich der deutsche Michel.

    Weiter So!!! Liebe Freunde!!!
  • magnusg 12.06.07, 14:29
    Wzruszylem sie:)
    Szkoda, ze twoj przykladzik jak zwykle nie ma nic wspolnego z tematyka filmu.
    Gdybys czytal ze zrozumieniem, to bys zrozumial, ze Niemcy juz przyznali sie do
    bledow w tej sprawie.
    --
    Jozef Oleksy o SLD i politykach tej formacji:
    "Sitwa, ktora ma Polske w dup..."
    62% nowych zakazen HIV w 2006 roku w Niemczech przypada na pederastow.
  • maria421 12.06.07, 16:25
    Film jest taki, ze wlasciwie nie wiadomo o co w nim chodzi. O dramat rodzicow
    ktorzy po rozwodzie nie moga widywac wlasnych dzieci bo ex malzonek/malzonka nie
    pozwala a sady sa opieszale? Jezeli tak, to jest to dramat rowniez niemieckich
    rodzicow, glownie ojcow, stad ten protest z Mathieu Carriere w roli glownej
    (kiedy w koncu ludzie przestana naduzywac symboliki religijnej)?

    Czy jest to protest przeciw dyskryminacji polskich dzieci ze nie moga mowic po
    polsku? I ze jest to jakis wyrok na pismie? A co by mnie taki wyrok obchodzil,
    gdybym miala prawo do wiedzenia sie z moim dzieckiem? Ta mila pani z Bielefeldu
    mowi przeciez ze swoim synkiem po polsku. Ze nie moze go zabrac do Polski? Moj
    bratanek tez nie moze przyjechac do mnie ze swoimi corkami bo mu jego ex
    malzonka nie podpisze zezwolenia.
    Faktem jest, ze w malzenstwach mieszanych malzonek/malzonka cudzoziemiec zawsze
    maja gorsza sytuacje. Wszedzie. Jedyna rada (oczywiscie nie zawsze wykonalna)
    jest nie rozwodzic sie przed otrzymaniem obywatelstwa.

    Oczywiscie kazda sytuacja z tych przedstawionych w filmie jest tragiczna. Ale te
    tragedie sa wykorzystywane instrumentalnie do kreowania w Polsce obrazu Niemca -
    polakozercy.
  • magnusg 12.06.07, 17:08
    Pani z Bielefeldu dopüiero po kilku latach walki mogla zobaczyc syna i
    rozmawiac z nim po polsku.Jak zapewne zauwazyalas on juz po polsku do niej nie
    odpowiadal, pomimo ze bez watpienia cieszyl sie ze spotkania z matka.
    ci rodzice dostali dopiero mozliwosc kontaktu z dziecmi i rozmawiania z nimi po
    polsku,kiedy sprawa zainteresowala sie polska prasa,polski rzad i w koncu
    UE.Dopiero wtenczas cwaniaczkom z Jugendamtow zaczal sie palic grunt pod nogami
    i odkrecali swoje karygodne zakazy.
    --
    Jozef Oleksy o SLD i politykach tej formacji:
    "Sitwa, ktora ma Polske w dup..."
    62% nowych zakazen HIV w 2006 roku w Niemczech przypada na pederastow.
  • maria421 12.06.07, 19:06
    magnusg napisał:

    > Pani z Bielefeldu dopüiero po kilku latach walki mogla zobaczyc syna i
    > rozmawiac z nim po polsku.Jak zapewne zauwazyalas on juz po polsku do niej nie
    > odpowiadal, pomimo ze bez watpienia cieszyl sie ze spotkania z matka.
    > ci rodzice dostali dopiero mozliwosc kontaktu z dziecmi i rozmawiania z nimi po
    >
    > polsku,kiedy sprawa zainteresowala sie polska prasa,polski rzad i w koncu
    > UE.Dopiero wtenczas cwaniaczkom z Jugendamtow zaczal sie palic grunt pod nogami
    >
    > i odkrecali swoje karygodne zakazy.

    W sparwie rozwodu i praw rodzicielskich decyduje Familiengericht. Jugendamt
    pelni tylko funkcje pomocnicza, wydaje opinie itd.
  • magnusg 12.06.07, 19:47
    Nie badzmy naiwni.Ludzie pracujacy w sadach rodzinnych i w Jugendamtach w
    jednym miescie swietnie sie znaja i na co dzien ze soba wspolpracuja.Opinia czy
    zalecenie wydane przez kogos z Jugendamtu jest praktycznie zawsze uwzgledniane
    w takich wyrokach.
    --
    Jozef Oleksy o SLD i politykach tej formacji:
    "Sitwa, ktora ma Polske w dup..."
    62% nowych zakazen HIV w 2006 roku w Niemczech przypada na pederastow.
  • wild.romance 12.06.07, 23:35
    Also
    noch einmal.....
    Pracuję w urzędzie o nazwie Jugendamt i wystawiam, po przeprowadzeniu rozmów i
    zapoznaniu się z sytuacją dzieci wśród "wojujących" z sobą rodziców owe opinie
    i zalecenia do sądu w sprawie przyznawania lub odbierania praw rodzicielskich
    na rzecz lub też niekorzyść jednego z nich.
    W jednym z tych, raczej smutnych przypadków (rodzina: matka Niemka, ojciec
    Marokańczyk, dwie córki w wieku 6 i 2 lat) zaleciłem odebranie ojcu tych praw i
    przekazanie ich matce zur alleinigen Ausübung, jak również regulację prawną
    widywania dzieci przez ojca (sytuacja prawna w Niemczech jest taka, że nie
    tylko ojciec ma prawo do utrzymywania kontaktu i widywania swoich dzieci,ale i
    one są tutaj równouprawnione, co się praktykuje nawet w przypadkach, w których
    to mamuśkom nie za bardzo sprzyja, no...bo nie płaci, bo jest taki a taki, bo
    jest agresywny, bo pije, bo nadużywa, podważa decyzje matki...itd...).
    Podstawą mojego zalecenia i opartej na tym decyzji sądu był wynik
    przeprowadzonej poprzednio diagnostyki w Kinderschutzambulanz, którą zaleciłem
    dla zbadania psychicznych obciążeń dzieci znajdujących się w tym, z mojego
    punktu widzenia chorym związku rodziców, i tym skazanych na jak najbardziej
    niekorzystny rozwój, trwając w pozycji między "młotem a kowadłem" (za zgodą
    rodziców, a gdyby któreś z nich nie wyraziło zgody, musiałbym ja się starać o
    odebranie temuż rodzicowi praw rodzicielskich w przyspieszonym tempie i
    zastąpienie go opiekunem prawnym), gdzie psycholodzy pracując z rodzicami i ich
    6-letnią córką zajęli się badaniem owych obciążeń dziecka będącego świadkiem
    agresywnych nadużyć taty w stosunku do mamy w formie przemocy, gwałtu...(jeden
    z podanych prze mamę faktów wzajemnych "niezrozumień" się z mężem: mąż gwałcił
    ją w sypialni trzymając jej nóż na szyji..córka...dlaczego, nie wiem, ale chcąc
    niechcąc była świadkiem zajścia....).
    Treścią wyroku była wyżej już podana regulacja praw rodzicielskich. W sprawie
    widywania dzieci sąd zawiesił prawo ojca na trzy lata i zalecił leczenie
    psychologiczne...a dalej, po upływie tego czasu ojciec (bo chciał a i też
    prawnie musiał) mógł widywać swoje dzieci początkowo tylko i wyłącznie pod
    nadzorem, którego ja sam z ramienia urzędu nie sprawuję ale przy którym mogę
    uczestniczyć na życzenie jednego z rodziców ("Betreuter Umgang", gdzie rozmowy
    rodzica z dzieckiem odbywają się oczywiście w języku niemieckim a tylko czasami
    osoby towarzyszące mogą udzielać się jako siła fachowa i tłumacz).
    W takiej sytuacji nie można mówić o bardzo tutaj rozdmuchanym zakazie rozmowy
    ojca z dzieckiem po....w tym przypadku po arabsku i...ciągnąc dalej,
    o....dyskryminacji, faszyźmie...itd.
    A gdyby ten ojciec był Polakiem?
    Jestem w stanie zrozumieć, że każdy przypadek jest inny i na pewno są to bardzo
    smutne i wszystkie strony obciążające historie o bardzo trwałym odcieniu
    traumatycznym....
    Ale ludzie,
    ehhhh....uogólniacie i piszecie naprawdę dużo bzdur, sugerując się...no, nie
    wiem czym...(każdy coś sobie tam znajdzie)nie znając szczegółów i przebiegu
    historii...
    Szkoda.

    Pozdrawiam
    w.r
  • ro-bert 13.06.07, 00:23
    wild.romance napisał:

    > Ale ludzie,
    > ehhhh....uogólniacie i piszecie naprawdę dużo bzdur, sugerując się...no, nie
    > wiem czym...(każdy coś sobie tam znajdzie)nie znając szczegółów i przebiegu
    > historii...
    > Szkoda.

    Niestety tak to juz jest. Tym , ktorzy rozumuja podobnie jak Ty (a jest ich z
    pewnoscia wiekszosc) czesto nie chce sie w ogole odzywac widzac beznadziejnosc
    sytuacji. No bo jak mozna reagowyc na wypowiedz kogos kto nazywa np. sedziow
    czy pracownikow Jugendamtu cwaniakami... Jesli do tego poczyta sie jeszcze
    niektore sygnaturki to obraz staje sie kompletny a chec do wymiany zdan
    przechodzi kompletnie... Uogolnienia bazujace na jednostkowych sytuacjach, brak
    znajomosci szczegolow i czarno-biale widzenie swiata to zawsze byla jest i
    bedzie niebezpieczna mieszanka.
  • kolonistka 13.06.07, 09:26
    Ciesze sie, ze nareszcie ktos taki jak W.R. "siedzacy w temacie" naswietlil
    sprawe z punktu widzenia Jugendamtu.
    Na innym forum juz tez usilowalam dyskutowac na temat "faszystow z Jugendamtu" -
    wtedy chodzilo o ta pania z Berlina, ktorej chciano odebrac prawa
    rodzicielskie bo "podobono" porwala syna do Polski - choc maz zezwolil jej
    na "wywoz" dziecka na wakacje.
    Zreszta tutaj tez ten temat powraca ... i zastanawiam sie z jak ciezko musi byc
    tym ludzim palajacym taka nienwawiscia do Niemcow mieszkac w Germanii.
    Nasuwa sie pytanie dlaczego nie wracaja z tego tak strasznego kraju do Polski?
    Przeciez tam nie musieliby walczyc z "germanizacja" i faszystowskimi
    cwaniaczkami z Jugendamtu.
    Wiemy doskonale, ze kazda sprawe mozna naswietlic w dwojnasob - jednak nikt nie
    zastanowi sie nad tym, ze tak naprawde najbardziej cierpia na tego typu walkach
    dzieci.
    Bo najczesciej to sa wlasnie przepychanki pomiedzy rodzicami, ktorzy usiluja
    sobie wzajennie dopiec.
    Poza przypadkami podobnymi do przedstawioneg przez W.R...

    --
    Głupi i mądrzy ludzie są nieszkodliwi, tylko półgłówki są niebezpieczne
  • magnusg 13.06.07, 10:08
    O czym ty piszesz kobieto?O jakiej nienawisci do Niemcow?
    Co to za brednie?
    To, ze krytykuje skandaliczne wedlug mnie zachowanie poszczegolnych Jugendamtow
    nie oznacza, ze mam jakas nienawisc do Niemcow.
    Przyklad podany przez WR jest bardzo drastyczny i wedlug mnie wydala ona
    prawidlowa opinie, tyle ze ten przyklad ma sie nijak do przypadkow opisanych w
    filmie.
    I jeszcze raz powtorze.Sami Niemcy juz przyznali, ze praktyki Jugendamtow
    opisane w tym filmie byly chybione.
    --
    Jozef Oleksy o SLD i politykach tej formacji:
    "Sitwa, ktora ma Polske w dup..."
    62% nowych zakazen HIV w 2006 roku w Niemczech przypada na pederastow.
  • praktyczna 13.06.07, 12:05
    Tragiczne...
    (...)Przyklad podany przez WR jest bardzo drastyczny i wedlug mnie wydala ona
    > prawidlowa opinie, tyle ze ten przyklad ma sie nijak do przypadkow opisanych
    w filmie (...)
    Jeden przyklad jest drastyczny .. te w filmie jednak nie .... skadze

    Znasz urzad, w ktorym nie bylo nigdy zadnego uchybienia?
    Wlasnie o to chodzi, ze wszystkie te przyklady sa drastyczne. Ze jest to
    brzydka i niekonwencjonalna walka i chec dobicia, skrzywdzenia drugiej strony.
    A ktos, kto chce zagarac na emocja historycznych Polakow wyciaga to na wierzch
    i macha choragiewka "Germanizacja".

    I to wlasnie usilowal Ci swoim "drastycznym" przykladem przekazac WR .. ale jak
    sam juz napisales do kogos innego .. sama umiejetnosc czytania nie wystarcza :)

    --
    Jak pchły skaczą myśli z człowieka na człowieka. Ale nie każdego gryzą.
  • magnusg 13.06.07, 14:29
    Nie-WR probowala usprawiedliwic taklie decyzje podajac ten skrajny przyklad
    Marokanczyka, ktory gwalcil swoja kobiete na oczach corki.Tyle, ze zaden z
    opisanych w filmie przykladow nie opiera sie na takim zachowaniu polskich
    rodzicow wobec ich dzieci czy partnerow, wiec nie ma co tu porownywac.
    --
    Jozef Oleksy o SLD i politykach tej formacji:
    "Sitwa, ktora ma Polske w dup..."
    62% nowych zakazen HIV w 2006 roku w Niemczech przypada na pederastow.
  • kolonistka 18.06.07, 13:40
    magnusg napisał:

    > Nie-WR probowala usprawiedliwic taklie decyzje podajac ten skrajny przyklad
    > Marokanczyka, ktory gwalcil swoja kobiete na oczach corki.Tyle, ze zaden z
    > opisanych w filmie przykladow nie opiera sie na takim zachowaniu polskich
    > rodzicow wobec ich dzieci czy partnerow, wiec nie ma co tu porownywac.

    smutne, ze z calego postu utkwil Ci tylko obraz gwalconej matki ....
    Czytanie to tez sztuka...
    --
    Głupi i mądrzy ludzie są nieszkodliwi, tylko półgłówki są niebezpieczne
  • konrad-walenrod 13.06.07, 10:17
    Kolonistka napisała:

    > tym ludzim palajacym taka nienwawiscia do Niemcow mieszkac w Germanii.
    > Nasuwa sie pytanie dlaczego nie wracaja z tego tak strasznego kraju do Polski?
    > Przeciez tam nie musieliby walczyc z "germanizacja" i faszystowskimi
    > cwaniaczkami z Jugendamtu.
    ================================

    Tja! Ich erkläre mir das auf solche Weise:

    Wenn man sehr schwer gesündigt hat, muss man für die sehr schweren Sünden sehr
    schwer büßen.

    Die islamischen Sünder, im Iran und Irak gehen in Prozessionen und kasteien
    sich selbst mit einem Bündel von Ketten.

    Die Ketten werden auf den Rücken geschlagen, bist das Blut nur so spritzt.

    Die polnischen schweren Sünder haben sich eine andere Art der Selbstkasteiung
    ausgedacht:

    Sie leben zwischen den Teutonen.

    Und das ist doch 1000 x schlimmer, als sich selbst mit Ketten über den Rücken
    schlagen.


  • magnusg 13.06.07, 10:13
    Fajnie, ze potrafisz czytac.Troche gorzej, ze nie rozumiesz co czytasz.Gdybys
    bowiem rozumial, to bys wiedzial, ze moje okreslenie "cwaniaczki" odnosilo sie
    tylko do tych konkretnych przypadkow, a nie do ogolu pracownikow Jugendamtow
    czy sadow rodzinnych.
    --
    Jozef Oleksy o SLD i politykach tej formacji:
    "Sitwa, ktora ma Polske w dup..."
    62% nowych zakazen HIV w 2006 roku w Niemczech przypada na pederastow.
  • ro-bert 13.06.07, 16:55
    magnusg napisał:

    > Fajnie, ze potrafisz czytac.Troche gorzej, ze nie rozumiesz co czytasz.Gdybys
    > bowiem rozumial, to bys wiedzial, ze moje okreslenie "cwaniaczki" odnosilo
    sie
    > tylko do tych konkretnych przypadkow, a nie do ogolu pracownikow Jugendamtow
    > czy sadow rodzinnych.

    To do mnie? Jesli tak to mam tylko jedno pytanie. Co Ty takiego strasznego
    przeskrobales, ze za kare musisz w Niemczech mieszkac? Z tego co piszesz (tak
    jak ja to rozumiem) wynika,ze jest to jedna z najdotkliwszych kar jaka Ciebie
    mogla spotkac :)
  • michalina1974 13.06.07, 19:19
    i tez sie czasami zastanawiam, dlaczego niektorzy tu jeszcze mieszkaja/pracuja
    czy tez po prostu sa. zmusza ich ktos? przetrzymywani sa tu na sile? jesli komus
    sie tutaj nie podoba, to przeciez w kazdej chwili mozna wrocic do ojczyzny.. a
    moze po prostu .."wszedzie dobrze gdzie nas nie ma?".. :-)
    pozdrawiam


    --
    -----------------------------------------------------
    Quand un homme te parle, souris-lui et ne l'écoute pas
  • magnusg 13.06.07, 20:39
    "Co Ty takiego strasznego
    > przeskrobales, ze za kare musisz w Niemczech mieszkac? Z tego co piszesz (tak
    > jak ja to rozumiem) wynika,ze jest to jedna z najdotkliwszych kar jaka Ciebie
    > mogla spotkac :)
    "
    No i znowu nie zrozumiales.Powtorze jeszcze raz.To, ze krytykuje pewne
    uchybienia w Niemczech nie oznacza, ze krytykuje Niemcow czy Niemcy w calosci.
    Nie uwazam jednak, ze zyjac w jakims kraju nalezy siedziec cicho i pozbawiac
    sie prawa do krytyki, kiedy dostrzega sie jakies niesprawiedliwosci.Ty
    najwidoczniej wolisz z ulegloscia przyjmowac wszystko na siebie, tylko dlatego,
    ze zyjesz w obcym kraju.To sie nazywa niezdrowe zakompleksienie.
    --
    Jozef Oleksy o SLD i politykach tej formacji:
    "Sitwa, ktora ma Polske w dup..."
    62% nowych zakazen HIV w 2006 roku w Niemczech przypada na pederastow.
  • konrad-walenrod 13.06.07, 20:51
    magnusg napisał:
    > No i znowu nie zrozumiales.Powtorze jeszcze raz.
    ===================================================

    Mein lieber Kolaschynsky,

    Du solltest etwas mehr an Deinem “język ojczysty” arbeiten, damit dich die
    Menschen besser verstehen.

    Wenn Dir das Polnische so viel Schwierigkeiten bereitet, versuch es doch mal
    auf Deutsch!
  • ro-bert 13.06.07, 21:42
    magnusg napisał:

    > Nie uwazam jednak, ze zyjac w jakims kraju nalezy siedziec cicho i pozbawiac
    > sie prawa do krytyki, kiedy dostrzega sie jakies niesprawiedliwosci.

    A powiedz gdzie TY dostrzegles jakas niesprawiedliwosc. Dostrzez, opisz, podaj
    fakty a zobaczysz, ze i inni zaczna Ciebie rozumiec ;)

    >Ty najwidoczniej wolisz z ulegloscia przyjmowac wszystko na siebie, tylko
    >dlatego, ze zyjesz w obcym kraju.To sie nazywa niezdrowe zakompleksienie.

    Moje upodobania, ich zrodlo oraz ich definicje zostaw moim problemem. Znam
    nawet takich, ktorzy powiedzieliby w tej sytuacji, ze pisanie postow "ad
    personam" jest niezgodne z netykieta i takiemu tropicielowi niesprawiedliwosci
    jakim Ty jestes, nie przystoi :)


  • jureek 14.06.07, 09:39
    ro-bert napisał:


    > Moje upodobania, ich zrodlo oraz ich definicje zostaw moim problemem. Znam
    > nawet takich, ktorzy powiedzieliby w tej sytuacji, ze pisanie postow "ad
    > personam" jest niezgodne z netykieta i takiemu tropicielowi niesprawiedliwosci
    >
    > jakim Ty jestes, nie przystoi :)

    Przyganiał kocioł garnkowi. Czy to nie Ty napisałeś: "Co Ty takiego strasznego
    przeskrobales, ze za kare musisz w Niemczech mieszkac?". To było właśnie ad
    personam w najczystszej postaci. Nie odniosłeś się do tematu, tylko jako
    argumentu użyłeś osobistą sytuację Twojego adwersarza, to że mieszka w Niemczech.
    Ja też mieszkam w Niemczech. I co? Musi mi się tu wszystko podobać? Nie mam
    prawa niczego skrytykować?
    Jura
  • ro-bert 14.06.07, 10:31
    jureek napisał:

    >
    > Przyganiał kocioł garnkowi.

    Ja przyganialem?! Przeciez napisalem wyraznie, ze znam takich, ktorzy by
    powiedzieli...
    Badz precyzyjny i czytaj to co napisane a nie to co chcialbys aby bylo
    napisane:)



    >Czy to nie Ty napisałeś: "Co Ty takiego strasznego
    > przeskrobales, ze za kare musisz w Niemczech mieszkac?". To było właśnie ad
    > personam w najczystszej postaci.

    Oczywiscie, ze bylo. Tlumaczyc mi wcale tego nie musisz. Slyszales z pewnoscia
    o czyms takim jak "odplacic pieknym za nadobne" ;)


    > Ja też mieszkam w Niemczech. I co? Musi mi się tu wszystko podobać?

    Jakiej odpowiedzi zyczylbys sobie na tak sformulowane pytanie? :)


    >Nie mam prawa niczego skrytykować?

    Jesli nie zaczniesz konstruktywnej krytyki mieszac ze slepym krytykanctwem to
    oczywiscie, ze masz prawo.
    Poza tym co to znaczy "miec prawo"? Zyjemy w demokracji wiec takie prawo masz
    niejako z urzedu, tak samo jak ja mam prawo sie z Twoja krytyka nie zgodzic.
    Zgadza sie?
    Zgodzic sie jednak musisz, ze nawet w demokracji sa pewne granice. Obrazanie
    innych, insynuowanie, ze oszukuja bez podania konkretnych dowodow, twierdzenie,
    ze sa cwaniakami (bo tak jakas rozhisteryzowana gazeta napisala) ba, nawet
    nawolywanie do morderstwa (zapoznaj sie z sygnaturkami niektorych forumowiczow)
    jest juz chyba przekroczeniem tej granicy. Forumowiczowi, ktorego tak
    zapamietale bronisz juz raz zwrocilem uwage, ze powinien baczniej zwracac uwage
    na tresc wlasnych postow. Jesli bowiem mysli, ze pozorna anonimowosc w
    internecie pozwala mu obrazac innych to jest w grubym bledzie.
  • konrad-walenrod 14.06.07, 10:46
    ro-bert napisał:
    Jesli bowiem mysli, ze pozorna anonimowosc w
    > internecie pozwala mu obrazac innych to jest w grubym bledzie.
    ==================================================================

    Schröder als «politische Prostituierte» beleidigt

    Kommt auch in "besten" Familien vor.

    www.netzeitung.de/ausland/672271.html
  • ro-bert 14.06.07, 10:49
    konrad-walenrod napisała:

    > Kommt auch in "besten" Familien vor.

    Dobrze, ze napisales slowo "besten" w cudzyslowie ;)
  • jureek 14.06.07, 11:43
    Podzielam opinię amerykańskiego kongresmena. Schröder to moim zdaniem najgorszy
    kanclerz od Kissingera (poprzednich nie oceniam, bo nie było mnie wtedy
    jeszcze). Niedawno była w TV rozmowa z Richardem von Weizekeren i Helmutem
    Schmittem. Przy nich Schröder prezentuje się jak parweniusz.
    Jura
  • fan.club 14.06.07, 12:31
    jest dosyć dziwne w przypadku osoby zainteresowanej niemiecką polityką.

  • jureek 14.06.07, 15:07
    fan.club napisał:

    > jest dosyć dziwne w przypadku osoby zainteresowanej niemiecką polityką.

    Mam nadzieję, że Ci dwaj wymienieni nie namierzą mojego IP, żeby podać mnie do
    sądu za obrazę. Na wszelki wypadek oświadczam, że nie zrobiłem tego celowo,
    tylko w pośpiechu pomyliłem się.
    Jura
  • jureek 14.06.07, 11:36
    Co innego nie zgodzić się z krytyką, a co innego odmawiać krytykującemu prawa do
    krytyki ze względu na jego miejsce zamieszkania.
    I wcale nie jest tak, że zapamiętale bronię jakiegoś forumowicza. Ja z tym
    forumowiczem w wielu sprawach się nie zgadzam (w sprawie jugendamtów też uważam
    jego stanowisko za mocno przesadzone) i wcale nie tak dawno ściąłem się z nim.
    Jeśli już czegoś zapamiętale bronię, to prawa do wolności dyskusji, a w tym
    przypadku prawa do wypowiadania swojego zdania bez względu na to, czy jest się
    mężczyzną, czy kobietą, jaki ma się zawód, gdzie się mieszka, czy ma się dzieci,
    jaki ma się kolor skóry itd. Nie można komuś powiedzieć, że jeśli mieszka tam
    czy tym, to nie powinien się tak wypowiadać.
    Jura
  • magnusg 14.06.07, 12:31
    Obejrzyj sobie ten film,poczytaj artykuly na ten temat, to bedziesz mial
    dowody.Mam ci wszystko jak dziecku tlumaczyc krok po kroczku??
    Jeszcze raz, bo widze ze nadal do ciebie nie dotarlo.Strona niemiecka aktualnie
    sama sie przyznaje do tego, ze urzednicy zaangazowani w te sprawy popelniali
    bledy.A ty nadal chcesz jakis dowodow?Nie osmieszaj sie.

    "nawet
    > nawolywanie do morderstwa (zapoznaj sie z sygnaturkami niektorych
    forumowiczow"-o czym ty bredzisz?
    --
    Jozef Oleksy o SLD i politykach tej formacji:
    "Sitwa, ktora ma Polske w dup..."
    62% nowych zakazen HIV w 2006 roku w Niemczech przypada na pederastow.
  • fan.club 14.06.07, 12:35
    stronniczy. Brak w nim przede wszystkim stanowiska drugiej strony. Już w
    normalnym Rosenkrieg postronne osoby nie są w stanie rozstrzygnąć które z
    małżonków ma rację - cóż można powiedzieć o ojcu, który sam pozbawił się
    kontaktu z dzieckiem, bo przecież nie będzie z nim po niemiecku rozmawiał.
  • magnusg 14.06.07, 12:38
    O takim ojcu mozna powiedziec, ze nie ugial sie bezpodstawnym i bezprawnym
    szykanom Jugendamtu.On zostal pozbawiony kontaktu z dziecmi,a nie sam sie go
    pozbawil.
    --
    Jozef Oleksy o SLD i politykach tej formacji:
    "Sitwa, ktora ma Polske w dup..."
    62% nowych zakazen HIV w 2006 roku w Niemczech przypada na pederastow.
  • fan.club 14.06.07, 12:45
  • magnusg 14.06.07, 15:10
    Nie masz mu nic do zarzucenia merytorycznie to uciekasz w takie haselka.
    --
    Jozef Oleksy o SLD i politykach tej formacji:
    "Sitwa, ktora ma Polske w dup..."
    62% nowych zakazen HIV w 2006 roku w Niemczech przypada na pederastow.
  • maria421 14.06.07, 13:29
    magnusg napisał:

    > O takim ojcu mozna powiedziec, ze nie ugial sie bezpodstawnym i bezprawnym
    > szykanom Jugendamtu.On zostal pozbawiony kontaktu z dziecmi,a nie sam sie go
    > pozbawil.

    Ja dla utrzymania kontaktu z dzieckiem nauczylabym sie nawet chinskiego.
    Chyba ze dla pana idea nieugiecia sie przed Jugendamtem jest wazniejsza niz
    kontakt z dzieckiem.
  • magnusg 14.06.07, 15:13
    Ale po co mialby sie uczyc chinskiego, skoro mial prawo rozmawiac ze swoimi
    dziecmi po polsku.Tyle, ze Jugendamt go tego prawa bezpodstawnie pozbawil.
    Czy tak trudno pojac, ze Jugendamt, ktory go bezprawnie pozbawil tej
    mozliwosci, rowniez mogl go pozbawic widzenia z dziecmi calkowicie-rowniez bez
    zadnych podstaw.Oni sie czuli bezkarni i szykanowali go jak chcieli.
    --
    Jozef Oleksy o SLD i politykach tej formacji:
    "Sitwa, ktora ma Polske w dup..."
    62% nowych zakazen HIV w 2006 roku w Niemczech przypada na pederastow.
  • jureek 14.06.07, 15:16
    magnusg napisał:

    > Czy tak trudno pojac, ze Jugendamt, ktory go bezprawnie pozbawil tej
    > mozliwosci, rowniez mogl go pozbawic widzenia z dziecmi calkowicie-rowniez bez
    > zadnych podstaw.Oni sie czuli bezkarni i szykanowali go jak chcieli.

    Po co gdybać. Lepiej przeanalizujmy fakty. A fakty były takie, że Jugendamt nie
    pozbawił go prawa do widywania syna, postawił tylko warunek, żeby rozmawiali po
    niemiecku. Ojcie wybrał swoisty "patriotyzm", zamiast kontaktu z dzieckiem.
    Takie są fakty.
    Jura
  • maria421 14.06.07, 16:37
    magnusg napisał:

    > Ale po co mialby sie uczyc chinskiego, skoro mial prawo rozmawiac ze swoimi
    > dziecmi po polsku.Tyle, ze Jugendamt go tego prawa bezpodstawnie pozbawil.

    Jezeli go Jugendamt tego prawa pozbawil, to dla utrzymania kontaktu z dzieckiem
    powinien przyjac warunki Jugendamtu i rozmawiac z synem po niemiecku.

    > Czy tak trudno pojac, ze Jugendamt, ktory go bezprawnie pozbawil tej
    > mozliwosci, rowniez mogl go pozbawic widzenia z dziecmi calkowicie-rowniez bez
    > zadnych podstaw.Oni sie czuli bezkarni i szykanowali go jak chcieli.

    To jest jakas domniemanologia.
  • magnusg 14.06.07, 19:03
    Dlaczego ktos sie ma godzic na szykany i lamanie swoich praw?
    --
    Jozef Oleksy o SLD i politykach tej formacji:
    "Sitwa, ktora ma Polske w dup..."
    62% nowych zakazen HIV w 2006 roku w Niemczech przypada na pederastow.
  • jureek 14.06.07, 19:31
    magnusg napisał:

    > Dlaczego ktos sie ma godzic na szykany i lamanie swoich praw?

    Dla dobra dziecka. Przecież, to że spotykałby się z dzieckiem i rozmawiał z nim
    po niemiecku nie wyklucza podjęcia kroków prawnych przeciw decyzji Jugendamtu.
    Jura
  • maria421 14.06.07, 19:35
    magnusg napisał:

    > Dlaczego ktos sie ma godzic na szykany i lamanie swoich praw?

    Nie musi sie godzic, ale musi zawsze wywazyc co jest dla niego wazniejsze. W tym
    wypadku czy kontakt z dzieckiem, czy mowienie po polsku.
  • jureek 14.06.07, 14:53
    magnusg napisał:

    > O takim ojcu mozna powiedziec, ze nie ugial sie bezpodstawnym i bezprawnym
    > szykanom Jugendamtu.On zostal pozbawiony kontaktu z dziecmi,a nie sam sie go
    > pozbawil.

    A co? Ten Pan nie zna niemieckiego? Nawet gdybym nie znał, a byłbym w jego
    sytuacji, to bym się nauczył, żeby tylko nie stracić kontaktu z dzieckiem. A tak
    to ten pan pokazał tylko, że ważniejszy dla niego jest bardzo swoiście rozumiany
    patriotyzm niż własne dziecko.
    Jura
  • magnusg 14.06.07, 15:14
    A Jugendamt to jest nadziemska instytucja, ze ma prawo ustalac sobie swoje
    wlasne reguly i szykanowac ludzi jak sie im podoba?
    --
    Jozef Oleksy o SLD i politykach tej formacji:
    "Sitwa, ktora ma Polske w dup..."
    62% nowych zakazen HIV w 2006 roku w Niemczech przypada na pederastow.
  • jureek 14.06.07, 15:18
    magnusg napisał:

    > A Jugendamt to jest nadziemska instytucja, ze ma prawo ustalac sobie swoje
    > wlasne reguly i szykanowac ludzi jak sie im podoba?

    Nie. Jugendamt nie ma takiego prawa.
    Ale ja nie o tym pisałem. Pisałem o wyborze, jakiego dokonał ojciec, a nie o
    naziemskości jugendamtu.
    Jura
  • ro-bert 14.06.07, 13:52
    magnusg napisał:

    > sama sie przyznaje do tego, ze urzednicy zaangazowani w te sprawy popelniali
    > bledy.A ty nadal chcesz jakis dowodow?Nie osmieszaj sie.

    Nie, dowodow nie chce. W tym wypadku bylaby to plonna nadzieja :)


    > "nawet nawolywanie do morderstwa (zapoznaj sie z sygnaturkami niektorych
    > forumowiczow"-o czym ty bredzisz?

    Aha, ja bredze a ponizsze zdanie to byla moja sygnaturka:
    ""Nie bede plakal jak ktos zabije czlonka SLD"-moj nowy T-Shirt wolnosci"
    Daj juz lepiej spokoj.


  • jureek 14.06.07, 14:58
    ro-bert napisał:

    > > "nawet nawolywanie do morderstwa (zapoznaj sie z sygnaturkami niektorych
    > > forumowiczow"-o czym ty bredzisz?
    >
    > Aha, ja bredze a ponizsze zdanie to byla moja sygnaturka:
    > ""Nie bede plakal jak ktos zabije czlonka SLD"-moj nowy T-Shirt wolnosci"
    > Daj juz lepiej spokoj.

    Jeśli już, to można to co najwyżej interpretować jako pochwałę zabójstwa, a nie
    nawoływanie do niego.
    Czy T-Shirty z namalowaną pięścią i swastyką (cząsto w Niemczech oglądane)
    interpretujesz jako nawoływanie do pobicia neofaszystów, a T-Shirty z podobizną
    Che Guevary (nie wiem, czy dobrze napisałem, nie mam czasu na sprawdzanie - to
    dla fan-clubu) jako pochwałę mordercy?
    Jura
  • fan.club 14.06.07, 18:24
    starego dobrego poziomu.
  • magnusg 14.06.07, 15:24
    "nawet nawolywanie do morderstwa (zapoznaj sie z sygnaturkami niektorych
    > forumowiczow"-o czym ty bredzisz?

    Aha, ja bredze a ponizsze zdanie to byla moja sygnaturka:
    ""Nie bede plakal jak ktos zabije czlonka SLD"-moj nowy T-Shirt wolnosci"
    Daj juz lepiej spokoj.
    "

    Teraz juz w 100% pokazales, ze jestes kompletnym analfabeta funkcjonalnym i
    niczym wiecej.
    Zarzucanie mi, ze nawoluje do morderstwa to nic innego jak karalne pomowienie,
    ze ktore moglbym cie bez problemu zaciagnac przed sad maly polglowku.Dlatego
    pozwalam sobie na bezposrednie nazywanie ciebie po imieniu.
    Wytlumacze ci maly lewacki tloku proste zdanie, ktorego nie zrozumiales.

    "Nie bede plakal, jak ktos zabije czlonka SLD"-gdzie tu odkryles nawolywanie do
    zabojstwa??
    Nie rozumiesz prostych tekstow i ich przekazu.
    Czy w Polsce lub w Niemczech istnieje obowiazek placzu na wypadek zabojstwa
    (umyslengo, badz nieumyslnego) czlonka SLD??Jesli tak to podaj odpowiedni
    przepis!Ale jesli nie, to NIGDY wiecej nie bredz polglowku, ze nawolywalem do
    czyjegos zabojstwa.
    I naucz sie czytac ze zrozumieniem analfabeto.


    --
    Jozef Oleksy o SLD i politykach tej formacji:
    "Sitwa, ktora ma Polske w dup..."
    62% nowych zakazen HIV w 2006 roku w Niemczech przypada na pederastow.
  • ro-bert 14.06.07, 16:44
    magnusg napisał:

    > Teraz juz w 100% pokazales, ze jestes kompletnym analfabeta funkcjonalnym i
    > niczym wiecej.
    > Zarzucanie mi, ze nawoluje do morderstwa to nic innego jak karalne
    pomowienie,

    Alez oczywiscie! Nie nalezalo sie niczego innego spodziewac, przeciez
    odwracanie kota ogonem to Twoja specjalnosc.


    > ze ktore moglbym cie bez problemu zaciagnac przed sad maly polglowku.

    No to zaciagnij, chetnie sie z Toba tam spotkam :) Wiesz, zaczynam naprawde
    nabierac ochote zainteresowac Twoimi obelgami kogos, kto potrafi zrobic z tego
    uzytek.



    >Dlatego
    > pozwalam sobie na bezposrednie nazywanie ciebie po imieniu.
    > Wytlumacze ci maly lewacki tloku proste zdanie, ktorego nie zrozumiales.
    >
    > "Nie bede plakal, jak ktos zabije czlonka SLD"-gdzie tu odkryles nawolywanie
    do
    >
    > zabojstwa??
    > Nie rozumiesz prostych tekstow i ich przekazu.
    > Czy w Polsce lub w Niemczech istnieje obowiazek placzu na wypadek zabojstwa
    > (umyslengo, badz nieumyslnego) czlonka SLD??Jesli tak to podaj odpowiedni
    > przepis!Ale jesli nie, to NIGDY wiecej nie bredz polglowku, ze nawolywalem do
    > czyjegos zabojstwa.
    > I naucz sie czytac ze zrozumieniem analfabeto.

    Zeby rozwiac Twoje watpliwosci powtorze jeszcze raz: Zdanie "Nie bede plakal,
    jak ktos zabije czlonka SLD" odbieram jako nawolywanie do zabojstwa. Tego faktu
    nie zmienisz. Strach Cie zlecial, ze sie tego tak wypierasz?

    Calym powyzszym postem przekonales mnie ostatecznie o Twoim poziomie
    intelektualnym. Nie rob sobie nadziei, nie znize sie do niego. Na swoj sposob
    jest mi Ciebie po prostu zal.
  • magnusg 14.06.07, 17:13
    Co i jak ty cos odbierasz to twoja sprawa, ale to nie powod do pomowien.Nie
    jestem odpowiedzialny za twoje braki edukacyjne i mocno ograniczone mozliwosci
    intelektualne powodujace, ze nie rozumiesz prostych tekstow.

    "No to zaciagnij, chetnie sie z Toba tam spotkam :) Wiesz, zaczynam naprawde
    > nabierac ochote zainteresowac Twoimi obelgami kogos, kto potrafi zrobic z
    tego
    > uzytek."

    Nie zapominaj, ze to byla tylko reakcja na twoje chamskie, karalne pomowienie.
    Nie rob z siebie bez przerwy ofiary.Ty atakujesz innych ad personam, ale jak
    ktos zrobi to samo z toba, to sie od razu uzalasz.Ty pomawiasz innych i
    zarzucasz im przestepstwa , ale na obelgi sie oburzasz.
    Przestan z ta smieszna hipokryzja.
    I idz na kurs retoryki- niech cie naucza czytac ze zrozumieniem.
    >

    --
    Jozef Oleksy o SLD i politykach tej formacji:
    "Sitwa, ktora ma Polske w dup..."
    62% nowych zakazen HIV w 2006 roku w Niemczech przypada na pederastow.
  • ro-bert 14.06.07, 17:17
    magnusg napisał:

    >Ty atakujesz innych ad personam, ale jak
    > ktos zrobi to samo z toba, to sie od razu uzalasz.

    A gdzie to ja sie uzalam. Wyszedlem tylko naprzeciw Twojej propozycji spotkania
    sie przed sadem. Pamietaj, propozycja z mojej strony przyjeta :)

    Ty zawsze tak? Najpierw cos palnac bez zastanowienia a pozniej rakiem sie
    wycofac? Uwazaj bo predzej czy pozniej spotkasz kogo, kto Ci na taki odwrot nie
    pozwoli.


  • magnusg 14.06.07, 19:01
    To ty sie dopusciles karalnego pomowienia-nie zapominaj o tym.
    --
    Jozef Oleksy o SLD i politykach tej formacji:
    "Sitwa, ktora ma Polske w dup..."
    62% nowych zakazen HIV w 2006 roku w Niemczech przypada na pederastow.
  • ro-bert 14.06.07, 19:33
    o ktorych nie masz pojecia.

    Z definicji slowa "pomowienie" polecam na Wikipedii ponizszy fragment:

    "Istnieją dwa kontratypy dla tego czynu zabronionego. Nie ma przestępstwa,
    jeżeli zarzut uczyniony niepublicznie jest prawdziwy (art. 213. § 1. K.k.). Nie
    popełnia przestępstwa zniesławienia, kto publicznie podnosi lub rozgłasza
    prawdziwy zarzut służący obronie społecznie uzasadnionego interesu. "

    Zrozumiales? Czy nadal istnieje potrzeba wyjasnienia tej kwestii w inny sposob?
  • magnusg 14.06.07, 19:45
    Tyle, ze zaden z dwoch kontratypow w twoim przypadku nie ma zastosowania.Ty
    mnie publicznie pomowiles o przestepstwo, ktore nie mialo miejsca.

    --
    Jozef Oleksy o SLD i politykach tej formacji:
    "Sitwa, ktora ma Polske w dup..."
    62% nowych zakazen HIV w 2006 roku w Niemczech przypada na pederastow.
  • ro-bert 14.06.07, 19:48
    magnusg napisał:

    > Tyle, ze zaden z dwoch kontratypow w twoim przypadku nie ma zastosowania.

    Niestety, to nie jest moj lecz Twoj przypadek.


    PS
    A co ze szczera odpowiedzia? Nie bedzie? Czy "zapomniales"?
  • ro-bert 14.06.07, 19:52
    magnusg napisał:

    > o przestepstwo, ktore nie mialo miejsca.

    A to juz najlepiej wyjasnij zainteresowanemu bezposredni. Na pewno ich to
    zainteresuje no i bardzo szybko odpowiadaja na e-maile :)
  • magnusg 14.06.07, 12:34
    "Moje upodobania, ich zrodlo oraz ich definicje zostaw moim problemem. Znam
    nawet takich, ktorzy powiedzieliby w tej sytuacji, ze pisanie postow "ad
    personam" jest niezgodne z netykieta i takiemu tropicielowi niesprawiedliwosci
    jakim Ty jestes, nie przystoi :)
    "

    To ty mnie pierwszy ad personam zaatakowales.Tobie wolno-innym nie??Moze ty
    jestes jakas swieta krowa na tym forum albo uwazasz sie za cos lepszego?
    --
    Jozef Oleksy o SLD i politykach tej formacji:
    "Sitwa, ktora ma Polske w dup..."
    62% nowych zakazen HIV w 2006 roku w Niemczech przypada na pederastow.
  • maria421 13.06.07, 08:43
    wild.romance napisał:


    > W takiej sytuacji nie można mówić o bardzo tutaj rozdmuchanym zakazie rozmowy
    > ojca z dzieckiem po....w tym przypadku po arabsku i...ciągnąc dalej,
    > o....dyskryminacji, faszyźmie...itd.
    > A gdyby ten ojciec był Polakiem?


    ... albo: gdyby sprawa dziala sie w Polsce i matka/ojciec byli obywatelami
    Niemiec? :-)
  • ortomio_29 16.06.07, 23:57
    Nie przecze, ze masz bogate doswiadczenie jako pracownik Jugendamt, ale to co
    opisujesz nie ma NIC wspolnego z sytuacjami pokazanymi w filmie!!!
    Zaden z polskich rodzicow nie bral udzialu w nw sytuacjach:
    "> 6-letnią córką zajęli się badaniem owych obciążeń dziecka będącego świadkiem
    > agresywnych nadużyć taty w stosunku do mamy w formie przemocy, gwałtu...(jeden
    > z podanych prze mamę faktów wzajemnych "niezrozumień" się z mężem: mąż gwałcił
    > ją w sypialni trzymając jej nóż na szyji..córka...dlaczego, nie wiem, ale chcąc
    >
    > niechcąc była świadkiem zajścia....)."

    A wiec halt die Luft ein!
    Z cala pewnoscia sad w Strassburgu nie potwierdzi wyroku sadu niemieckiego, ze
    dzieci nie moga rozmawiac po polsku. Sad niemiecki dal z przeproszeniem dupy i
    za to zaplaci.
    Jak sie juz tak naglasnia sprawe, to nie mozna mie nic za uszami.i przedstawione
    sprawy sa tylko do wygrania!
    Bedzie nieposrednio Jugendamt bulil...i nie ma zmiluj i jak zawsze na nas sie
    odbije..ale to blachostka w porownaniu z tym, co wyrzadzilo sie tym dzieciom i
    ich rodzicom...Podstawowe prawa czlowieka na szczescie honoruje Strassburg!! :))

    P.S.
    Sorry, ale twoj pracodawca w ostatnich czasach juz jest malo wiarygodny...
  • wild.romance 17.06.07, 20:27
    ehhhh...chwileczkę, chwileczkę proszę...was heißt hier: "halt´ die Luft ein"?
    Wiem, wiem o tym, że żaden polski rodzic nie brał udziału w moim opisie
    sytuacji..Ale na pewno wszyscy brali udział w innych, we własnych, nie
    ograniczając się przy tym przypuszczalnie tylko i wyłącznie do pozostania w
    stanie bierności...
    Piszesz: "Z całą pewnością sąd w Straßburgu nie potwierdzi wyroku sądu
    niemieckiego, że dzieci nie mogą rozmawiać po polsku." Oczywiście że nie,
    ponieważ takich wyroków, w aż tak uogólniającej formie jak to jest tutaj
    przedstawiane z pewnością nie ma. Treść niektórych wyroków zawiera faktycznie
    wzmianki w temacie przedstawianych ograniczeń. Ale to jest przecież całkiem
    odrębnym rozdziałem. Objektywność powinna mieć niestety ale i tutaj nadal
    miejsce, i: Nie zawsze ten, kto najgłośniej krzyczy ma rację...:))
    A i....jakie sytuacje są pokazane w filmie? żadna przedstawiona sytuacją nie
    jest przedstawiona objektywnie. Z żadnej z nich nie dowiadujemy się nic na
    temat historii konfliktów rodziców, poza jednostronnym obciążaniem tej drugiej
    strony i o niesłusznych rozporządzeniach prawnych, którym zarzuca się
    dyskryminację, bo decyzja zapadła: "tylko dlatego, lub tylko i wyłącznie z tego
    powodu, że dziecko jest/ja jestem Polką/Polakiem"...przytaczając nawet w jednym
    przypadku, że "innego powodu nie było, nie został podany w rzadnym dokumencie
    sądowym".
    W filmie pan z Gütersloh podaje np: "Mnie zabroniono....itd." Sorry, ale to
    jest tylko i wyłącznie wypowiedzią tego pana i...niczym więcej. Wypowiedzią, w
    której on zwraca uwagę na własny dylemat sugerując dyskryminację, i w której on
    nie odsłania żadnych faktów z treści wyroku, poza wymienieniem faktu zakazu.
    W rzekomo ogólny sądowy zakaz rozmawiania ze swoim dzieckiem w języku polskim,
    i może jeszcze tylko i wyłącznie dlatego, że jest Polakiem, co miałoby jak
    najbardziej do czynienia z dyskryminacją, śmiem wątpić....Ten pan tylko mówi.
    Mówi o zakazie, oskarża i...i nic więcej. To są bardzo jednostronne wywody. On
    w swojej wypowiedzi nie ujawnia nic na temat przyczyn służących sądowi do
    podjęcia takiej a nie innej decyzji. A czy treść wyroku...czy to co tam jest
    faktycznie napisane zgadza się z tym co on mówi...Ile jest w tym
    wiarygodności...to może być przecież też niezgodne z prawdą. O tym nie wiemy
    przecież nic. Więc niby dlaczego od razu dyskryminacja i faszystowskie
    podejście do sprawy ze strony instytucji Jugendamt i sądu?
    Z dalszej części wywiadu pana z G.: "....i od tego momentu mój wyrok sądowy
    posłużył Jugendamtowi w Niemczech do zabraniania mówienia po polsku innym
    rodzicom polskim.." Przepraszam bardzo, to graniczy z absurdem. Pracuję już
    spory kawałek czasu w tym urzędzie i jestem jakby nie było w temacie i jak
    dotychczas nie jest mi znane żadne rozporządzenie urzędowe uwzględniające
    podany przez pana z G. wyrok sądowy (16F77/AGGT) jako dla mnie verbindliche
    Arbeitsrichtlinie.
    Nieco dalej w wywiadzie ten sam pan podaje...."zaczęły się nieprzyjemne
    dyskusje...itd..." Dla mnie są to rodzinne rozgrywki, gdzie jak pan z G.
    podaje, jego teścio faktycznie zachowuje się jak stary SS-Mann dyskryminując
    jego polskość, co niekoniecznie wymaga interwencji instancji urzędowych,
    prawnych....ale przeciwko czemu można się prawnie bronić.
    Odnośnie praw rodzicielskich: wszelka regulacja tych praw pozostaje prawnie w
    dyspozycji i odpowiedzialności rodziców. Nawet w przypadku rozwodów nie
    reguluje się automatycznie praw rodzicielskich. One pozostają nienaruszone. W
    przypadku potrzeby zmiany i obojętnie z jakiego powodu każdy rodzic może
    zwrócić się z wnioskiem do sądu, co będzie na pewno też w stanie umotywować.
    Pani z Bielefeld oskarża w wywiadzie swojego byłego męża o dyskryminację
    dziecka, któremu została odebrana możliwość dwujęzyczności a z tym również i
    rozwoju identyfikacji z jego polskością. Dziecko ma jak najbardziej prawo do
    tego, jak i też do kontaktów z matką. Tutaj przypuszczam, że sąd pomija prawo
    dziecka sugerując się za bardzo możliwymi wywodami ojca. Ta pani nadmienia
    problemy w komunikacji z byłym mężem. Nie wiemy jak głąboko one sięgają...w
    przypadku totalnej otchłani i z tym związanego absolutnie wrogiego nastawienia
    się do siebie,bez możliwości przekroczenia jakiejkolwiek poprzeczki, krzywdzą
    oni oboje swoje dziecko odbierając mu właściwie wszystko. Dla dobra dziecka sąd
    powinien jak najbardziej nawiązać do istniejącego prawa i nie tylko zasugerować
    ale wręcz zmusić obojga rodziców do ich odpowiedzialności wobec dziecka poprzez
    nakaz odseparowania osobistych konfliktów od sprawy rodzicielstwa, zobowiązując
    ich do przyjęcia pomocy np. w poradni dla rodziców, gdzie się nad tym z
    rodzicami pracuje. Również pani z Bielefeld nie podaje w swoim wywiadzie nic na
    temat własnego udziału w konflikcie z byłym mężem, nawiązując jedynie do faktu,
    że nie może nic robić ze swoim dzieckiem lub, że dziecko nie może nic robić i
    powołując się na wyroki sądowe podaje, że to jest tylko dlatego, że jest Polką
    lub że dziecko jest Polakiem.....Wątpię, że treść wyroku jest taka i wyłącznie
    tak i że się na tym kończy.....Czego nie wiemy: może ona też czegoś nie chciała
    i z różnych względów nie dopuściła do możliwych rozwiązań, które mogłyby
    zmienić całokształt sprawy. Nie chciałbym nikogo o nic posądzać, ale tak
    naprawdę to nie wiemy o tej sprawie nic.....

    Błędne fakty w petycji do pana Libickiego:
    "...bardzo często nakazem sądowym odbierane jest dziecko polskiemu rodzicowi
    przy pierwszym konflikcie rodzinnym a polski rodzic dowiaduje się o tym po
    fakcie od Jugendamu i nie ma możliwożci obrony....główną rolę w dyskryminacji
    odgrywa urząd do spraw dzieci i młodzieży Jugendamt...."
    To nie jest zgodne z prawdą. Dziecko nie jest odbierane. W przypadku podjęcia
    decyzji odnośnie ograniczenia praw rodzicielskich (to jest zawsze tymczasowa
    decyzja!!!, i rozchodzi się przy niej przeważnie tylko o część tych praw, a
    mianowicie o Aufenthaltsbestimmungsrecht) sąd informuje obojga rodziców o tym a
    także i Jugendamt jako instytucję fachową (sąd jest prawnie zobowiązany do
    tego) zlecając jjej jednocześnie lustrację sytuacji i sporządzenie raportu w
    terminie do najpóźniej 6-iu tygodni.
    W trakcie cytowanie tekstu petycji pokazane i jako dowody dyskryminacji
    monitowane podkłady korespondencji....fragment jednego z pism: "aus
    pädagogischer Sicht ist anzumerken, dass es im Interesse der Kinder nicht
    nachvollziehbar ist, dass die Zeit des begleiteten Umgangs in polnischer
    Spreche erfolgen soll...." nawiązuje do bardzo już wyjątkowej sytuacji.
    Begleiteter czy też betreuter Umgang, o którym już wspominałem, jest stosowany
    przy nacięższych konfliktach. Takie kroki nie są też podejmowane nagminnie
    tylko w stosunku do rodziców pochodzenia polskiego.

    Pani z Berlina w filmie:
    "Pytanie sobie zadaję, dlaczego sędzina...gdy....co mi się tutaj nie podoba, że
    sprawy w sądzie odbywają się tylko na podstawie korespondencji....nikt nie jest
    zapraszany, nie ma konfrontacji...tego nie wolno...itd..."
    Udził osób niewzywanych jest z reguły wykluczony. W Polsce, a także i w wielu
    innych krajach takie procedury też nie odbywają się na targowiskach...
    Odnośnie przebiegu konfrontacji i wysłuchania osób biorących udział w procesie
    i osób wzywanych: może w przypadku tej pani też tak i było i sędzina faktycznie
    uwzględniła fakt obciążenia dzieci. Nie wiem, ale ona nie powinna tego
    uogólniać, ponieważ to nie jest tak całkiem zgodne z prawdą. Moje doświadczenie
    jest inne. Zarówno rodzice jak i dzieci są wysłuchiwane (dzieci zależnie od
    wieku) podczas Anhörung. Dzieci nawet, zależnie od napięcia sytuacji między
    rodzicami i ich z tym związanym obciążeniem, także w rozmowie w cztery oczy z
    sędią/sędziną....
    Możnaby......
    No nic.
    W tych skomplikowanych procedurach popełnia się też i błędy. Czasami nawet
    fatalne i być może miało to też miejsce w niektóryc
  • wild.romance 17.06.07, 20:35
    I jeszcze coś...
    A pan Michel Carriere nie płaci. Nie widuje więc nie płaci...hmmm. Też bardzo
    dziwne podejście..Nie wiem kogo chce tym ukarać. Płacić może na pewno. Nie żyje
    przecież z zasiłków. A płacenie i widywanie to są dwie pary butów....
    w.r
  • wild.romance 17.06.07, 21:10
    W przedostatnim poście "zaginęła" jakoś końcówka....
    Więc uzupełniam:

    W tych skomplikowanych procedurach popełnia się też błędy, czasami nawet
    fatalne i być może miało to miejsce w niektórych w filmie przedstawionych
    przypadkach, co jest jak najbardziej do sprawdzenia i do sprostowania.
    Szlak uprzedzeń i rozpęd w kierunku pomówień prowadzi tylko do następnych
    porażek....dla wszystkich...

    w.r
  • maria421 17.06.07, 21:37
    Bardzo dobry i ciekawy tekst, Wild.Romance. Dzieki.

    P.S. Carriere ma na imie Mathieu.
  • tos.ka 09.11.07, 22:42
    podciagam, bo dysksja pojawila sie na sasiednim forum.

    podrzucam dokumenty:

    Sitzungsprotokoll des EU-Petitionsausschusses vom 7. Juni 2007
    presseblog.blogger.de/stories/903318
    oraz

    skargi do komisji eu nt jugendamtow....

    Mehrere Petenten, Rechtsanwälte und Fachleute berichteten von Verstößen gegen
    Deutsches Recht, gegen die UN-Konvention über die Rechte des Kindes, gegen die
    Europäische Konvention zum Schutz der Menschenrechte und Grundfreiheiten, von
    grausamen, brutalen Kindesentziehungen und wiesen auch auf die zahlreichen
    Verurteilungen der Bundesrepublik Deutschland durch den Europäischen Gerichtshof
    für Menschenrechte hin. Bisher ignorieren deutsche Gerichte diese Urteile.



  • fan.club 10.11.07, 20:25
    Autorem podanego przez Ciebie bloga jest osoba zamieszana w
    rodzicielski spór z niemieckim Jugendamtem.
    Jako kontrpropozycję proponuję zbiór dokumentów Komisji Petycji
    Parlamentu Europejskiego:
    www.europarl.europa.eu/meetdocs/2004_2009/organes/peti/peti_20070607_1500.htm

    Proszę zwrócić uwagę na rzeczowy ton i takowe słownictwo.
  • tos.ka 10.11.07, 22:45
    czyli dokladnie to co mowia rodzice w "filmie", tyle ze spokojnie. :)

    no i petycje przeciwko j-a sa skladane rowniez przez niemcow.

    a ja podrzucam:
    www.vafk-schwaben.de/petition_JA.html
  • fan.club 10.11.07, 22:51
    Naprawdę dokładnie to samo? Szkoda, że w polskim nie ma odpowiednika
    określenia "Untertreibung".

    A czytałaś wyjaśnienia niemieckiej strony?
  • tos.ka 10.11.07, 23:38

    > Naprawdę dokładnie to samo? Szkoda, że w polskim nie ma odpowiednika
    > określenia "Untertreibung".

    sens jest ten sam (?). to ze film jest bardziej "emocjonalny" to chyba
    oczywiste. nie o to zreszta chodzi.

    > A czytałaś wyjaśnienia niemieckiej strony?

    nie znalazlam. zlinkujesz?

    ps. ograniczenie widzenia do dwoch godzin przez dwie godziny pod nadzorem i po
    niemiecku dla lekarza z praktyka w niemczech (czyli nawet do polski nie
    wywiezie) to chyba jednak przesada, nie sadzisz?
  • fan.club 10.11.07, 23:59
    w tym samym zbiorze dokumentów Komisji Petycji.
  • tos.ka 11.11.07, 00:04
    no coz. nie znalazlam. albo zlinkujesz i przeczytam, albo nie zlinkujesz i
    bedziesz sobie gratulowac dalej.
  • tos.ka 11.11.07, 00:53
    www.europarl.europa.eu/meetdocs/2004_2009/documents/dv/668/668349/668349pl.pdf
    to to?

    czyli potwierdzaja, o co jest w liscie zarzutow p. ja. ze sad musi zasiegnac
    opini j-a. no i ogolne blabla o "dobru dziecka".
    nie odnosza sie do zadnej konkretnej sytuacji.
    nie zaprzeczaja jednak zarzutom - o ograniczaniu kontaktow w jezyku ojczystyyn.
    to znaczy tyle co potwierdzenie. wspomniane jest tylko ze sad - z kontekstu po
    zaciagnieciu opinii j-a - decduje o jezyku.
    hmmm


    natomiast zarzuty tez powtarzaja sie

    "Nawrath, przedstawiając ogólnie swój krytyczny punkt widzenia na
    działania władz zajmujących się dobrem dziecka. Uważa on, że urzędnicy zazwyczaj
    nie są w
    stanie realizować rozlicznych należących do nich zadań takich jak zajmowanie się
    z jednej
    strony dziećmi zaniedbanymi, a z drugiej strony wypełnianie pewnych obowiązków
    związanych
    z procedurami opieki nad dziećmi. Skrytykował również fakt, że niemieckie władze
    zajmujące
    się dobrem dziecka nie odpowiadają za swoje decyzje, działają bez przejrzystości
    i nie podlegają
    nadzorowi.
    B. Pokrzeptowicz podkreśliła swoje własne doświadczenia w kontaktach z władzami
    ds. dobra dziecka w Północnej Nadrenii i Westfalii. Potwierdziła ona zarzuty
    postawione w
    petycji do PE, a mianowicie, że urzędnicy zabronili jej używania języka
    polskiego w rozmowach
    ze swoim dzieckiem. Uważa to za niewątpliwy przypadek dyskryminacji, dodając
    jednocześnie,
    że zakaz używania języka polskiego mógłby spowodować u jej dziecka postrzeganie
    części
    swojej tożsamości kulturowej jako zubożonej. Powiedziała również, że Jugendamt
    od tamtej pory zabronił jej spotykania się ze swoim dzieckiem. S. Hambura
    powiedział, że brak
    sprawności językowej ze strony władz zajmujących się dobrem dziecka nie powinien być
    uzasadnioną wymówką, gdyż Jugendamtowi powinno być łatwo zapewnić obecność osoby
    mówiącej po polsku."

  • tos.ka 11.11.07, 00:57
    no i jeszcze ten tekst

    www.europarl.europa.eu/meetdocs/2004_2009/documents/lt/647/647024/647024pl.pdf

    Spotkania nadzorowane dziecka z osobą uprawnioną do spotkań mogą zostać
    uzgodnione pomiędzy osobą
    uprawnioną a jednym z rodziców sprawujących opiekę nad dzieckiem lub mogą zostać
    nakazane przez sąd.

    ????

    czy to znaczy, ze jesli rodzic majacy opieke zyczy sobie rozmow kontrolowanych
    to to wystarczy?

    dziwne.


    --
    .
  • wild.romance 11.11.07, 02:25
    tos.ka napisała:

    > no i jeszcze ten tekst
    >
    > www.europarl.europa.eu/meetdocs/2004_2009/documents/lt/647/647024/647024pl.pdf
    >
    > Spotkania nadzorowane dziecka z osobą uprawnioną do spotkań mogą
    zostać
    > uzgodnione pomiędzy osobą
    > uprawnioną a jednym z rodziców sprawujących opiekę nad dzieckiem
    lub mogą zosta
    > ć
    > nakazane przez sąd.
    >
    > ????

    Aby termin mógł się odbyć musi on być uzgodniony z obojgiem
    rodziców....co w tym niezrozumiałego?
    Sąd może oczywiście zadecydować co i jak ma się odbyć jeżeli zajdzie
    ku temu potrzeba...więc dlaczego????

    > czy to znaczy, ze jesli rodzic majacy opieke zyczy sobie rozmow
    kontrolowanych
    > to to wystarczy?
    >
    > dziwne.
    >
    Nie, w ogóle nie dziwne. Rodzic może sobie życzyć..nawet bardzo
    dużo. Decyzję o widzeniach czy też rozmowach kontrolowanych
    podejmują inni. Psycholodzy, pedagodzy...przedstawiciele wszystkich
    instytucji współdziałających w procesie, zależnie od napięcia
    sytuacji może być ich nawet wiele, podejmują wspólnie decyzję o tym
    co i jak ma się odbywać. Jeżeli sytuacja tego dopuszcza uwzględnia
    się również życzenia rodziców.....
    w.r
  • tos.ka 11.11.07, 11:30

    > Aby termin mógł się odbyć musi on być uzgodniony z obojgiem
    > rodziców....co w tym niezrozumiałego?


    no wlasnie ze z teksty wynika, ze spotkanie nadzorowane moze byc ustalone na
    zyczenie rodzica sprawujacego opieke. bardzo niepokojace.

    poza tym z oswiadczenia "jegendamtow" nic nie wynika, zdaja sie wrecz
    potwierdzac stawiane im zarzuty.
    w petycji zada sie by bylo one podlegle ministerswu zdrowia, rodziny oswiaty
    itp. (teraz sa niezalezne)
    bardzo rozsadne zadanie.
  • wild.romance 11.11.07, 13:51
    tos.ka napisała:

    >
    > > Aby termin mógł się odbyć musi on być uzgodniony z obojgiem
    > > rodziców....co w tym niezrozumiałego?
    >
    >
    > no wlasnie ze z teksty wynika, ze spotkanie nadzorowane moze byc
    ustalone na
    > zyczenie rodzica sprawujacego opieke. bardzo niepokojace.

    Hmmm...życzenie życzeniem, decyzję jak już nadmieniłem podejmują
    inni jeżeli jest to konieczne i istnieją podstawy (spełniając przy
    tym jak najbardziej i mimowolnie życzenia....)
    Wyobraź sobie takie scenario: jesteś po rozwodzie i masz przyznane
    prawa rodzicielskie...od męża uwolniłaś się, no powiedzmy po kilku
    latach mordęgi, w której molestowanie, używanie przemocy i gwałtu z
    jego strony tworzyły codzienność...zanim podjęłaś decyzję odejścia
    zdana byłaś na różnego rodzaju presje ze strony męża, który m.in.
    groził odebraniem dziecka lub też wywiezieniem go gdzieś tam....
    On ma prawo do widywania dziecka, dziecko ma prawo do kontaktów z
    ojcem, jaki on by nawet nie był....
    Nie wiem, jakie "bardzo niepokojące" życzenie miałabyś.......
    Nie znam sprawy Pomorskiego i nie mogę nic na ten temat powiedzieć.
    A Ty na pewno nie wiesz, czy nie zrobił i on czegoś, czego nie
    powinien......

    > poza tym z oswiadczenia "jegendamtow" nic nie wynika, zdaja sie
    wrecz
    > potwierdzac stawiane im zarzuty.
    > w petycji zada sie by bylo one podlegle ministerswu zdrowia,
    rodziny oswiaty
    > itp. (teraz sa niezalezne)
    > bardzo rozsadne zadanie.

    Z oświadczeń urzędu Jugendamt wynika tok przeprowadzanych procedur,
    co w petycjach jest monitowane i stanowi zarzut...Więc odnośnie
    potwierdzeń, jak piszesz...hmmm...potwierdzają co....?
    I.....
    jeżeli Ministerstwo ds. Rodziny, Osób Starszych, Kobiet i Młodzieży
    zajmuje stanowisko to Jugendamt na pewno nie jest piekarnią....

  • wild.romance 17.06.07, 23:00
    Dzięki za poprawkę odnośnie pana imienia Carriere...po prostu pomyłka jakaś...a
    i czytając swój własny post zauważyłem, że naprodukowałem masę literówek i
    błędów....
    Ale....niech już będzie, widocznie taki dzień dzisiaj...

    w.r

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.