Mam "Gewerbe" ale co dalej?
Podjecie wlasnej dzialalnosci jest - piszac banalnie - i latwe, i
trudne, i tanie, i drogie. Latwe - jesli sie dopelni wymogow, a
trudne, jesli sie nie zna tychze wymogow. Tanie, jesli znajdzie sie
rozsadna droge do owarcia dzialalnosci, lub drogie, jesli da sie
zapedzic w zbedne koszty. Bardzo drogo i bardzo trudno bedzie
natomiast, jesli sie machnie reka na procedury, liczac na szczescie
i szybki pieniadz. Mlyny administracyjne w Niemczech miela powoli
ale dokladnie, pozorny szybki zysk w pewnym momencie zamienic sie
moze w ogromne straty.
Czesto informacja jaka posiadaja zainteresowani siega jedynie
pierwszych niezbednych krokow. Nierzadko taka informacja pochodzi
od "znajomych" ktorzy kusza zleceniami "jak tylko zalozysz "Gewerbe
i dostaniesz numer z Finanzamtu".
Dla nich jest to w zasadzie wystarczajace: gdyby zdarzyla sie
kontrola policyjna czy Urzedu Celnego, wystarczy im wskazac na
status przedsiebiorcy ich podwykonawcy - czyli Was.
Kandydaci na przedsiebiorcow wiedza wiec najczesciej, ze trzeba
uzyskac:
- zameldowanie (jedoczesnie adres firmy) w wynajetym czy podnajetym
mieszkaniu (pokoju), ktore jest do uzyskania w tzw. "Bürgeramt" za
darmo
- rejestracje dzialalnosci w Urzedzie Gospodarczy (Wirtschaftsamt)
za 26 Euro
- przyznanie numeru podatkowego poprzez zgloszenie w Urzedie
Finansowym za darmo
W ten niedrogi sposob osoba prywatna staje sie przedsiebiorca. Nie
zawsze jednak zdaje sobie ona sprawe z tego, ze od przesiebiorcy
wymaga sie stokroc wiecej niz od osoby prywatnej, a przede wszystkim
znajomosci przepisow i prawa. A nieznajomosc prawa nie chroni przez
kara, skutkami nieprzestrzegania, konsekwencjami.
Juz rzadziej wiedza wiec osoby zglaszajace dzialalnosc, ze po
powyzszych krokach trzeba jeszcze udac sie ponownie do Bürgeramt i
uzyskac tzw. "Freizügikeitbescheinigung". Jest to stwierdzenie prawa
przebywania w Niemczech jako obywatel Unii prowadzacy firme (lub w
kilku innych celach, jak nauka itp.) a nie tylko w celach
turystycznych (jedynie turystycznie mozna do trzech miesiecy
przebywac w Niemczech bez wizy.
Malo kto zdaje sobie tez sprawe, ze w momencie skladania wniosku
o "Freizügigkeitsbescheinigung" podpisal tez zobowiazanie do
zawarcie ubezpieczenia zdrowotnego oraz, ze musi takowe miec. A
polskie "ZUSowskie" nie sluzy w jego sytuacji. Co gorzej,
wykorzystywanie "ZUSowskiego" ubezpieczenia przed przedsiebiorce w
Niemczech jest zwyklym oszustwem i ZUS ma prawo domagac sie zwrotu
wylozonych pieniedzy i kary.
Bardzo czesto brakuje wiedzy o dalszych obowiazkach przedsiebiorcy:
- Zgloszeniu i uregulowaniu sprawy we wlasciwej dla
dzialalnosci "Berufsgenossenschaft" (sa to branzowi Ubezpieczyciele
od wypadku i chorob zawodowych dla przedsieborcow i jego
pracownikow). Zasadniczo trzeba sie tam zglosic azwolnienie z
obowiazku skladek mozna uzyskac - ale NA WNIOSEK. Inaczej po kilku
miesiacach porzychodzi gruby rachunek, od ktorego nie ma "zmiluj sie"
- wyjasnieniu wymogow wobec prowadzonej dzialalnosci w Handwerks- /
Handelskammer (Izba Rzemieslnicza / Izba Handlowa). Co znaczy
powiedzonko "w szczegole diabel sterczy" swietnie mozna zrozumiec na
przykladzie dwoch powyzszych instytucji. Praktycznie taka sama
dzialalnosc, ale nieco roznie (a czesto po prostu trafniej)
zadeklarowana w "Gewerbeamt", podgela lub nie podlega zezwoleniom,
wymogom tych dwoch instytucji. Wlasciwe wyjasnienie jest sprawa
kosztow lub ich unikniecia, czy wrecz unikniecia zakazu danej
dzialalnosci bez uprawnien czy koncesji.
Rozne informacje kraza na temat np. ubezpieczen od odpowiedzialnosci
za ewentualne szkody, w zaleznosci od tego, czy udzieli ich agent
ubezpieczeniowy (ktorego prowizja rosnie ze wrostem skladki za
zawarte ubezppieczenie, wiec im "lepsze" czyli drozsze, tym gorecej
polecane) czy tez zainteresowany tania robota zleceniodawca (dla
niego im wiecej oplat ma podwykonawca, tym jest tanszy).
Czesto zaskoczeniem dla juz swietnie sie rozkrecajacych
przedsiebiorcow bywa, gdy okazuje sie, ze dana dzialalnosc wymaga
zezwolen nawet kilku "komorek" jednego urzedu, "blogoslawienstwa"
np. Urzedu d/s Zdrowia (Gesundheitsamtu), inne zezwolen dalszych
urzedow i spelnienia warunkow.
Obrazowym przykladem niech bedzie dzialalnosc polegajaca na
okazyjnym nawet przewozie osob jakims ot takim sobie malym omnibusem
do 9 osob ( wiec zadnym auto-busem).
Zasadniczo kazdy profesjonalny przewoz osob moze by wykonywany tylko
przez kierowce ktory posiada stosowne zezwolenie "Landesamtu für
Bürger - und Ordnungsangelegenheiten" w skrocie LABO. To jasne. ALE
mozna z takim zezwoleniem pracowac jako kierowca omnibusika dla
kogos, w firmie jako jej pracownik.
Natomiast dla kogos, kto chce wozic ludzi na wlasny rachunek, to
zdecydowanie za malo. Jakby tego nie nazwac, nie zadeklarowac w
Urzedzie Gospodarczym, na ulotkach reklamowych itp., (fantazja
siega od "Wycieczek za miasto" czy "weekend na zielonej trawce"
po "dowozy do lotniska") wymagane sa dalsze zezwolenia tegoz LABO.
DO uzyskanie kilka drzwi dalej.
A wymogi sa juz niebagatelne. Wymagane jest m.in. zdanie testu z
wiedzy o prowadzeniu przedsiebiorstwa jak i wybranych zagadnien
prawnych, wiedzy o ubezpieczeniach itp. Nalezy sie tez wykazac
posiadaniem pewnego kapitalu, rzedu 9 tysiecy Euro, po czeci jako
zabezpieczenia zdeponowanego na koncie. Po zastanowieniu sie, po co
to komu, mozna dojsc do wcale logicznych stwierdzen: na przyklad, na
wypadek, gdy wlasny omnibus "nawali" w drodze i klientow trzeba
bedzie wiezc dalej czyims pojazdem, oczywiscie za oplata, ktora musi
poniec przedsiebiorca - trzeba miec troche zapasow finansowych. W
koncu zobowiazal sie taki przedsiebiorca dowiezc pasazerow do celu.
Kary za wykonywanie przewozow bez posiadania zezwolenia sa
drakonskie zas ryzyko wpadki przy pierwszej kontroli znaczne.
Chyba wystarczy, prawda? Nie chce nikogo zniechecac, warto byc
samodzielnym, ale z glowa i przede wszystkim WIEDZA. Przynajmniej w
zakresie wlasnej dzialalnosci. Niech wiec juz nikogo ie dziwi, ze
np. Jobcenter od skorzystania z seminarium dla Existenzgründer
uzaleznia wsparcie dla swych klientow chetnych do usamodzielnienia
sie.
Ale jak maja nabyc wiedze przybysze z Polski, ktorzy skorzystac chca
z oczwistego przeciez prawa do dzialania gospodarczego w granicach
Unii Europejskiej? I tu DOBRA WIADOMOSC! Udzial w tych
czterodniowych seminariach moze brac KAZDY pelnoletni obywatel Unii.
I to ponoszac jedynie symboliczny koszt w wsokosci 10 Euro za dzien
6-godzinnego seminarium, przez 4 nabite informacjami dni, od wiedzy
ogolnej przez podstawy rachunkowosci po aspekty prawne. Umowy,
zlecenia, stawianie rachunkow, wyliczanie ich, szukanie kredytow,
kalkulacje i tak dalej - podstawy sa.
Nawet jesli nie wystarczy 4 dni, by wszystko popamietac, czy nawet
omowic, ale wystarczy, by zetknac sie czesto pierwszy raz ze
sprawami, w ktore nalezy sie dalej juz samemu zaglebic, wiedzac po
co, gdzie i jak. A jesli to za malo? Prosze uprzejmie: KAZDY mody
przedsiebiorca moze wniesc o przyznanie mu tzw. "Coachingu" przez
poczatkowy okres dzialalnosci - i otrzymac przejecie kosztow. A
jesli i tego malo: rowniez udzial np. w tzw. "Workshops" finansowany
jest z urzedu.
Uff! Nastukalem sie w klawiature a teraz powiele ten tekst w kilku
poslkich forach. Zyczac Panstwu odwagi ale i rozwagi, co jest
istotnym warunkiem powodzenia.
Wasz
Berlinczyk e.V.
www.berlinczyk.de