Dodaj do ulubionych

Proszę o pomoc

IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 19.02.16, 22:58
Proszę, błagam o pomoc. Nie mamy za co przeżyć najbliższy miesiąc tydzień, dzień. Nie wiem za co kupić pampersy, mleko. Mamy długi, komornik grozi licytacja, elektrownia odcienciem swiatla a w lodówce tylko swiatlo. Nie wystarcza nam wyplaty na oplacenie rat u komornika, rachunkow i zakupow zywnosciowych. Proszę o każda zlotówke. Jesli kiedys stane na nogi oddam wszystkim. Liczy sie dla mnie każdy przelew. Dla mnie 10 zl to obiad dla mojego syna. Blagam wszystkich. Jeśli ktoś podzieli się z nami będziemy wdzieczni calymi naszymi serduszkami.

Moj numer konta : 15 8717 1123 3010 1001 1579 0001
Edytor zaawansowany
  • 22.04.16, 11:23
    Witam. To już ten z tych dni gdy już nie mam nadziei juz nie wiem co robić juz myślę o ostateczności ,juz nie mam sił by z tym walczyć, wszystko za sprawą jednej osoby... poznałam go było pięknie wspierałam go jak mogłam ,zaczęło się wykorzystywanie pieniężne mnie, gdy trafił do więzienia akurat za śmieszna sprawę ja pomagała ja jeździłam, później było już gorzej ....zaczął bić i tłamsic gdy nie chciałam dać ...bił. 3 razy chodziłam do pracy z podbitym okiem w pracy wymyślałam ze uderzyłam się w szafke ,byłam bita poniższa , chciałam odejść ale mi nie dawał, prosto się mówi nie łatwo to zrobić. Bylam maltretowana nieraz oddawałam to wybił mi zęba przedniego, psychicznie podupadlam na zdrowiu, a rytmie serca tez się pogłębia wieczne bóle i strachy lękowe. Doprowadził mnie do ruiny finansowej nie mam nic a prawie 70 tys długów. Juz nie pamiętam kiedy cokolwiek sobie kupiłam bywało ze głodna chodziłam do pracy ale musiałam mimo że praca fizyczna była i brak sił z niedożywienia. Stracilam prace nie miałam czym płacić wiec w kopałam się w chwilowki bo nie miałam od kogo pomocy, Na dzień dzisiejszy toczy się wiele spraw o niesplaconych zobowiązaniach wyzwaniaja codziennie psychicznie wykańcza ja 2 tygodnie temu chciałam odejść. ... wszystko przygotowałam chodziłam w deszczu na osamotniony miejscu cały dzień do późnych godzin gdzie strach juz przestawał być ważny, jednak postanowiłam poprosić o pomoc bo chce żyć dla mamy bo wiele dla mnie zrobiła i jest dobra mama ale nie jest mi w stanie pomoc. Na juz mam zaległych płatności ok 10 tys. Wczoraj wyłączyli mi telefon wiec juz nie mam nic tylko taka forma kontaktu. Nie wiem czy ktoś to wogóle czyta czy ktoś mi pomoże boje się każdego dnia, chciałabym zacząć od nowa wszystko by ktoś dał mi szansę na lepsze jutro bez strachu . Prosze ogromnie o pomoc wszystkich lub pożyczkę ,na opłacanie przedłużenie chwilowej stracilam 8 tys nie idzie tego splacic w całości wiec przedłużalas i pożyczałam ale już nie ma jak.
    Prosze ogromnie o wsparcie finansowe mogę nic prawie nie jeść by z tego wyjść chce odzyskać szanse..jeśli dostane szanse to na pewno oddam wszystko jeśli ktoś się zainteresuje moja sprawa i będzie w stanie pomoc mi finansowo.
    Mam nadzieje ze ktoś to przeczyta...
    Elżbieta bank Pekao 92124048491111000053438700
    lub mail lea80181@wp.pl :-(
  • 01.09.16, 19:13
    Gnapisz do mnie skąt jesteś i ile ma lat synek 512542289
  • 01.11.16, 20:56
    Napisz prosze z czego wynikają Twoje problemy finansowe. Jak wysokie masz zobowiązania i wobec kogo? Moze bede mogla pomoc.

    --
    [img]http://s2.pierwszezabki.pl/010/010405950.png[/img]
  • 28.08.17, 12:43

    Witam serdecznie wszystkich ludzi o dobrym sercu i ogromnej empatii.Pisze, bo szukam już wszędzie jakiejkolwiek pomocy.Jesteśmy rodzicami 10 latki.Mieszkamy w Raciborzu.Nasz problem to długi z pożyczek, zaległości w bieżących opłatach. Zaczęło się od tego,że dostaliśmy mieszkanie,trzeba było umeblować,odświeżyć pierwszy kredyt.Urodziłam dziecko, kolejny itd.Później zaczęło brakować na bieżące rachunki więc kolejne.Pieniadze z pożyczek szly na życie.Nie mieliśmy od nikogo wsparcia,rodzina uboga.Z opieki społecznej nigdy nic się nie nalezalo,bo pracowaliśmy.Na dzień dzisiejszy mój wybranek pracuje,ale większość zabiera komornik.Ja odeszłam niedawno z pracy,bo przez to wszystko dostałam silnej depresji.Strach,komornicy,non stop windykacja.Brakuje nam na wszystko dosłownie,nawet na leki dla córeczki.Ma alergie i astme.Nie takiego życia chcieliśmy dla naszej rodziny.Nie możemy liczyc na opiekę społeczną,bo ich nie obchodzi,ze mamy długi.Ja już dłużej nie wytrzymam,nie chce mi się żyć,ale muszę, mam dla kogo .Dlatego błagam państwa o pomoc.Boli mnie,ze córeczka widzi nasze problemy,rozumie wszystko,jest nieszczęśliwa.Pragnęliśmy żyć godnie,teraz nie mamy nic dzień dzisiejszy tj.28 sierpnia nie mamy co jeść naprawdę.Proszę o żywność.
    PS.najważniejsze w tej chwili jedzenie madziapiotrek23@onet.pl

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.