Witajcie, wpadłem tylko na moment aby się z Wami podzielić tym:
youtu.be/Z2AxFPN63Cs
I'm my Hair! To prawda, Od trzech lat u mnie wszystko jest OK, czasem z powodu jakichś stresowych sytuacji i dołów robią mi się małe placuszki, ale natychmiast staram się nad tym zapanować. W moim przypadku ewidentnie łysienie wynikało z powodów psychicznych, żadne leki nie działały, wyzdrowiałem dzięki zmianie sposobu myślenia i nie przejmowaniu się wszystkim. Stwierdziłem że szkoda kasy na leki, które nie działają, że muszę wygrać sam ze sobą, z tym co mnie ogranicza, byc do końca i na 100% sobą. Możecie uznać to za banalne farmazony, ale tak właśnie było, i teraz słucham tej piosenki i wszystko mi się zgadza, przypomniał mi się ten trudny czas. Postanowiłem że odrosną i odrosły, a wcześniej ponad 2 lata chodziłem w chustce na głowie bo była tragedia... Tak naprawdę to cały czas gdzieś we mnie jest, ale nauczyłem się nad tym panować, tak jak śpiewa Gaga jestem wolny jak moje włosy, one są odzwierciedleniem tago jak jest... Pozdrawiam wszystkich serdecznie życząc zdrowia, optymizmu i uśmiechu, szczególnie tych, którzy mnie pamiętają (widzę tu kilka znajomych loginów

) Trzymajcie się