Dodaj do ulubionych

Krotki wypad w kierunku Kopenhagi

      • januszcz Re: Krotki wypad w kierunku Kopenhagi 11.11.05, 00:39
        Bardzo ładny filmik. Mam nadzieję wiecej takich zobaczyć, więc gdyby były
        dajcie linki:))
        Ach te Szwedy. Nie dość, że nie muszą mieć patentów i atestowanych środków
        ratunkowych a także przeglądów to jeszcze żeglują w listopadzie podczas kiedy
        nasi ignoranci żeglarscy z gembą pełną frazesów dawno już się powyciagali.

        Nie masz czego żałować seaskiperze. Tobie ten film by się nie spodobał chocby z
        powodu braku na rufie kół ratunkowych z atestem;))

        J.
        --
        navigare necesse est, vivere non necesse
        • ignorant11 Re: Krotki wypad w kierunku Kopenhagi 11.11.05, 02:05
          januszcz napisał:

          > Bardzo ładny filmik. Mam nadzieję wiecej takich zobaczyć, więc gdyby były
          > dajcie linki:))
          > Ach te Szwedy. Nie dość, że nie muszą mieć patentów i atestowanych środków
          > ratunkowych a także przeglądów to jeszcze żeglują w listopadzie podczas kiedy
          > nasi ignoranci żeglarscy z gembą pełną frazesów dawno już się powyciagali.
          >
          > Nie masz czego żałować seaskiperze. Tobie ten film by się nie spodobał chocby
          z
          >
          > powodu braku na rufie kół ratunkowych z atestem;))
          >
          > J.


          Sława!

          NIestety nie moge obejrzec filmu, bo nie otwiera się, widzę tylko biały ekran.

          Natomiast na Twoje uszczypliwości moge odpowiedzieć tylko tyle,że rzeczą
          rozsądku i dobrej praktyki morskiej jest posiadać na jachcie porzadne koła
          ratunkowe.

          A złosliwośc ad personam tez zupelnie nie trafiona, bo wlasnie wrociłem z
          manewrówki i choc nie polega ona nawet na krotkim zeglowaniu, to jednak emocji
          żeglarskich miałem dośc włacznie z egzaminem zdawanym w warunkach
          subsztormowych. I to jednym z najwiekszych polskich jachtów i do tego
          opromienionym wielka sławą żeglarska.
          :)))


          Teraz jest dobra pogoda do żeglowania.


          Pozdrawiam i zapraszam na:
            • seaskipper Re: Krotki wypad w kierunku Kopenhagi 11.11.05, 12:34
              nauticat napisał:

              > Film sie otwiera ale trzeba poczekać bo ma ponad 50 mega. Można też kliknąć
              > lewą myszą i zapisać. Chyba nie zdałbyś u mnie rozbójnika...z obsługi
              > komputera:)))
              >
              > nauticat



              Ahoj!

              Skoro ma 50MB, to przy mojej szybkosci 250kB/s zajmie mi to ok 2000s/60 =30min,
              ale to predkośc teoretyczna, zatem poczekam godzinę i zobaczymy...

              A swoją droga zanim wezmę u Ciebie karte egzaminacyjna, to moze najpierw
              zostaniesz KWŻ... ups KWN...
              :)))

              Chcesz zaokrętować się na Żeglarstwo morskie, wejdź na deck, czyli klinij tu:
            • skyddad Re: Krotki wypad w kierunku Kopenhagi 11.11.05, 13:01
              Ahoj,
              Dzieki za odpowiedz.Powoli wyjasnie dlaczego niema atestow.Kupujac w sklepie
              zeglarskim odpowiedzialny sprzet musi posiadac atest z metryczka inaczej nie
              wolno badziewia sprzedawac na rynku szwedzkim.Takze Panowie u nas kosztuje duzo
              byle co ale naprawde jest dobrej jakosci.Jezeli sa sprzedawane kamizelki
              ratunkowe tanie to wsklepie z zabawkami a nie w zeglarskim.Np kupowalem "wire"
              do sterowania silnikiem w motorowce.Jest to w pancerzu i do przekladni
              slimakowej sie zaklada.Wydawaloby sie glupia rzecz ale jak odpowiedzialna i to
              musi miec atest zreszta¨w szwecji tylko sprzedaja
              tego typu rzeczy sprawdzonych firm amerykanskich.Innych sie nie sprowadza.
              Kosdzt tego typu wypoisarzenia do plywania jesiennozimowego tez nie jest maly
              taki jeden overol to ponad 500dolcow ale sie nie moknie i nie marznie i wrazie
              czego mozna poplywac.
              Pytalem sie syna czy tylko wywasza lodka plywala,odpowiedz byla jedna tata
              chyba z piec takich wariatow jak my.Aby Wam zrobic radoche i zazdro´sc to
              wczoraj byla u nas piekna pogoda i Oni znowu poplyneli,wrocili juz o zmroku na
              swiatlach i w podmnuchach sztormu.Nie wiem ale film chyba bedzie,zaraz zapytam
              to mi skypem przesle.Skypem taki film sie przesyla w kilkanscie
              sekund.Oczywiscie przy szybkim laczu i bardzo szybkim kompie.
              Troche o lodce.LOdz kupiona uzywana kompletna w bardzo dobrym stanie okolo 8m
              dlugosci.Natomiast syn kupil od niego mniejsza tzw Stortriss okolo 5.5m rowniez
              morska.Moze zrobic stanke banke.Jest zakonserwowana i spi do wiosny.
              Cos moze wyciagne z archiwum z przed miesiaca gdzie dzieci plywaly na malej
              dwumasztowce.
              Pzdr.Sky.
              • seaskipper Re: Krotki wypad w kierunku Kopenhagi 11.11.05, 13:15
                skyddad napisał:

                > Ahoj,
                > Dzieki za odpowiedz.Powoli wyjasnie dlaczego niema atestow.Kupujac w sklepie
                > zeglarskim odpowiedzialny sprzet musi posiadac atest z metryczka inaczej nie
                > wolno badziewia sprzedawac na rynku szwedzkim.Takze Panowie u nas kosztuje
                duzo
                >
                > byle co ale naprawde jest dobrej jakosci.


                +++No właśnie! A nasi siewcy anarchii powołujący sie na szwedzki przykład
                twierdzą iz tam nie ma atestów w ogóle.

                Tak wiec kolejne ich klamstwo obnazyłeś...

                Atetst urzedowy to po prostu wygoda, bo inaczej trzeba byłoby samemu atestować
                sprzet, pólbiedy gdy jeszcze jest to wlasny sprzęt, ale gdy czarterujemy to juz
                byłby horror!



                Jezeli sa sprzedawane kamizelki
                > ratunkowe tanie to wsklepie z zabawkami a nie w zeglarskim.Np
                kupowalem "wire"
                > do sterowania silnikiem w motorowce.Jest to w pancerzu i do przekladni
                > slimakowej sie zaklada.Wydawaloby sie glupia rzecz ale jak odpowiedzialna i
                to
                > musi miec atest zreszta¨w szwecji tylko sprzedaja
                > tego typu rzeczy sprawdzonych firm amerykanskich.Innych sie nie sprowadza.
                > Kosdzt tego typu wypoisarzenia do plywania jesiennozimowego tez nie jest maly
                > taki jeden overol to ponad 500dolcow ale sie nie moknie i nie marznie i
                wrazie
                > czego mozna poplywac.

                +++OPisz to bardziej szczegółowo jaki sprzęt do plywania zimowego?

                > Pytalem sie syna czy tylko wywasza lodka plywala,odpowiedz byla jedna tata
                > chyba z piec takich wariatow jak my.Aby Wam zrobic radoche i zazdro´sc to
                > wczoraj byla u nas piekna pogoda i Oni znowu poplyneli,wrocili juz o zmroku
                na
                > swiatlach i w podmnuchach sztormu.Nie wiem ale film chyba bedzie,zaraz
                zapytam
                > to mi skypem przesle.Skypem taki film sie przesyla w kilkanscie
                > sekund.Oczywiscie przy szybkim laczu i bardzo szybkim kompie.
                > Troche o lodce.LOdz kupiona uzywana kompletna w bardzo dobrym stanie okolo 8m
                > dlugosci.Natomiast syn kupil od niego mniejsza tzw Stortriss okolo 5.5m
                rowniez
                >
                > morska.Moze zrobic stanke banke.Jest zakonserwowana i spi do wiosny.

                +++ ZA ile można kupic taka 8m łodke morska? W sensownym stanie oczywiscie!

                > Cos moze wyciagne z archiwum z przed miesiaca gdzie dzieci plywaly na malej
                > dwumasztowce.
                > Pzdr.Sky.


                --
                Ahoj!

                Chcesz zaokrętować się na Żeglarstwo morskie, wejdź na deck, czyli klinij tu:
            • seaskipper Warto było czekać... 11.11.05, 13:10
              nauticat napisał:

              > Film sie otwiera ale trzeba poczekać bo ma ponad 50 mega. Można też kliknąć
              > lewą myszą i zapisać. Chyba nie zdałbyś u mnie rozbójnika...z obsługi
              > komputera:)))
              >
              > nauticat



              Ahoj!


              Poczekałem godzinke i obejrzalem:)))

              Chcesz zaokrętować się na Żeglarstwo morskie, wejdź na deck, czyli klinij tu:
              • skyddad Re: Warto było czekać... 11.11.05, 13:49
                Lodz taka kosztuje w granicach 80 tys.sek Oczywiscie wieloletnia w swietnym
                stanie i z pelnym wyposazeniem.
                Ekwipunek to niemas co opiswywac tylko musze poszukac link do katalogu "Watzki"
                jest to amerykanska siec sklepow zeglarskich na calym swiecie.Pzdr.Sky
                  • skyddad Poczytajcie i zobaczcie jak to naprawde jest 11.11.05, 20:13
                    Ahoj,
                    W Szwecji jeszcze sie nie spotkalem z obowiazkowymi przegladami technicznymi
                    yachtow prywatnych.Kazda jednoska prywatna jest dogladana i brak poszczegolnych
                    elemntow wyposarzenia jest zawsze przed sezonem uzupelniany przez wlasciciela.
                    Jest troche inna kultura zeglarska w Szwecji a w Polsce.Sa wykonywane badania
                    statystyki po przestudiowaniu takowych ustalono pewne wskazowki pomocne w
                    bezpieczenstwie na wodzie.Te mozna powiedziec instrukcje wpaja sie na kursach
                    lub samemu uczy do egzaminow.
                    Podam przyklad;
                    Gdzie nalezy bezwzglednie miec kamizelke ratunkowa.
                    Uzywac ja nalezy w porcie na yachcie podczas przygotowania do wyplyniecia.
                    Dlaczego wlasnie w tym momencie jest najwiecej wypadniec za burte uderzenie
                    glowa o cos i utoniecie.Tutaj jest najwieksze ryzyko wypadku. Tak mowia
                    statystyki i co sie okazuje maja racje.
                    Po wyplynieciu wszystko plynie jak nalezy.Zreszta w Szwecji jest zwyczaj juz
                    przy pewnym wietrze uzywania zawsze kamizelek ratunkowych.
                    Patentow nie trzeba miec do 4m szerokosci i 12m dlugosci ale trzeba umiec
                    zeglowac.Zreszta zaloza z zalozenia ze na morze nikt nieumiejacy nie wyplynie.
                    Bylo duzo kolizji i wypadkow na "bani".
                    Kazdy yacht ma ubezpieczenie,niema jakis klubowych tylko wszystko jest prywatne
                    i kazdu chroni swoje mienie.Jezeli nie masz oficjalnego paieru potwierdzajacego
                    Twoje znajomosci w ruchu morskim i nawigacji to ubezpieczenie idzie cholernie w
                    gore.Kazdy dazy do obnizenia kosztow i natychmoiast sie zapisuje na kurs lub
                    sam sie uczy i przystepuje do egzaminow.
                    Organizacja odpowiedzialna za zycie i wyksztalcenie zeglarzy NFB wypracowala
                    pewne wskazowki dla poprawy bezpieczenstwa zycia zeglarzy.NBF autoryzuje i
                    posiada register na wszystkie wydane zaswiadczenia.Czlonkowie NBF-u naleza do
                    Urzedu Morskiego (doslowne tlumaczenie)i narodowych organizacji zeglarskich
                    jak; Svenska Båtunionen, Svenskja Kryssarklubben i Svenska Seglarförbunndet raz
                    okolo 400 000 czlonkow.
                    Teraz wymnieniam poszczegolne zaswiadczenia jakie sie znajduja w tej ksiazecze.
                    Förar Intyg dla lodzi prywatnych.
                    Wlasciciel ma zatwierdzone podczas egzaminu prawo jazdy dla lodzi prywatnych
                    wedlug prawa NBF.
                    Podczas proby wykazal sie wystarczajaca wiedza i umiejetnoisciami o prawie
                    morskim i wodnym,srodladowa nawigacja,umiejetnosc marynarska .Jest to
                    potwierdzone emblematem.
                    To jest te zaswiadczenie wymagane przez ubezpieczenie i taki delikwent nie
                    stwarza zagrozenia na wodzie.
                    II.
                    Kustskeppar intyg.
                    Zeglarz brzegowy morski.Rowniez umiejetnosci z prawa morskiego, nawigacja
                    srodlkadowa i morska iu umiejetnosci marynarskie itp.
                    III. Utsjö skeppar intyg
                    miedzy innymi umiejetnosc nawigacji miedzy kontynenatalnej,jak isrodladowej,
                    przyplywach,meteorologi bezpieczenstwo itp
                    IV.
                    Radarintyg dla prywatnych lodzi.
                    Umiejetnosci praktyczne i teoretyczne w nawigacji przy pomcy radaru.
                    V.
                    Manöverintyg dla lodzi prywatnychg.
                    Umioejetnosci praktyczne i teoretyczne dla bardzo szybkich lodzi motorowych.
                    VI.
                    Båt mekanikerintyg
                    praktyczne umiejetnosci z anprawy silnikow i umiejetnosc wykonywania
                    instalacji na lodziach.
                    VII.
                    Restricted Radiotelphone operator`s Certificate
                    Maritime Mobile Service VHF.
                    I duzo stron do wpisu o ekstra wyksztalcewniu morskim i praktyce np rejsy itp.
                    Jeszce jako ciekawostka dwa jezyki biegle w mowie i pismie.
                    Kiedys taka ksiazeczka wylegitymopwalem sie sluzbiue granicznej w porcie w
                    Jastarni ,paszportu juz niechcieli.Zreszta wyglada jak paszport.
                    Duzo ludzi tego niema ale wiekszosc posiada.Ja zdawalem razem z ludzmi floty
                    co mnoie zdziwilo, ze kazdy mlody zupak co wstepuje do Floty musi juz zrobic
                    nawet nr II gdyz ma pojecie nawet o prowadzeniu duzych jednostek.Autor kiedys
                    prowadzil prom towarowy z Malmö do Travemunde oczywiscie na krotkim kawalku.
                    Bylem kiedys na rejsie w poludniowej europie na polskim yachcie.Zdziwilo mnie
                    ze nie mieli pojecia o znakach nawigacyjnych ani morskich jakie wywieszaja
                    statki na masztach.Chcieli kiedys podplynac przy dopsc duzej fasli do staku
                    duzegop rybackjego ktory czyscil zbiorniki celem zakupu ryby. Staek mial na
                    maszccie wywieszona flage nie podchodzic pracuje.Dopiero jak im powioedzialemk
                    tosie zdzilwili i zaczelisziukac no i znalezli ale po angielsku w koncu
                    rozszyfrowali no i nie podplyneli.Ja sie uczylem wszystkich znaklow nawet teco
                    obowiazuja flote przez miesiac,w nocy budzony bylem w stanmie odpowiedziec.
                    Jest to fajn e jak sie wyglada z promu w nocy na wode i po masztach wie sie
                    jaki statek co robi czy to handlowy rybacki czy z floty naprzyklad uboot ktory
                    idzie na wynurzeniowej.
                    Na pierwszej umiejetnosci wolno plywac do 4m szerokosci i do12m dlugosci lodzi.
                    Na II juz od tych do nieskonosci ale wlasnym. Nie zawodowo.
                    Co do kol ratunkowych to sie popytam,wiem,ze sa likwidowane z przystan.
                    Pzdr.Sky.

                    • januszcz Re: Poczytajcie i zobaczcie jak to naprawde jest 11.11.05, 21:42
                      Dziękuję skyddad za bardzo wyczerpującą odpowiedź. Teraz rozumiem co miałeś na
                      myśli pisząc o atestowanych środkach ratunkowych. To wcale nie musi być
                      zgodność z Solas, który normalnie wymagany powinien być dla żeglugi
                      profesjonalnej.
                      Koła ratunkowe(np owe tak nie lubiane przez polskich inspektorów podkowy)
                      posiadają najczęściej atest producenta lub posiadają zgodność z normą narodową
                      lub europejską. Ja zakupiłem podkowy plastimo i jest na nich wytłoczony numer
                      normy ale nie ma znaczka Solas (słynne koło sterowe) natomiast taki znaczek
                      jest na dołaczonej do podkowy pławce świetlnej.
                      Jeszcze kwestia pasów ratunkowych. U nas wymaga się pasów ratunkowych zgodnych
                      z Solas. Jak wiadomo w takich pasach nie można wykonywać manewrów bo krepują
                      ruchy. Na filmie, który zamieściłeś dostrzegłem u młodego żeglarza pas
                      ratunkowy pneumatyczny. U nas też się takich używa, ale tylko pod warunkiem
                      posiadania tych z Solas, bo nasi inspektorzy pneumatycznych nie honorują.
                      Rozsądek podpowiada więc, że powinny być jedne dla inspektowa a inne do
                      używania według potrzeb. Może to nie ma wielkiego wpływu na rozwój zeglarstwa w
                      Polsce, ale fakt, że mamy zarejestrowanych około 300 jachtów morskich, tj. tyle
                      ile w jednej niewielkiej marinie w Szwecji mówi sam za siebie.

                      Pozdrawiam

                      J.
                      --
                      navigare necesse est, vivere non necesse
                      • 1szylider Jak widać, jest w Szwecji przymus umiejetnosci 11.11.05, 22:26

                        Witam!

                        Jest to przymus ubezpieczeniowy na własnych łodkach, ale już jest.

                        Drugi jest przymus dla łodek powyżej 12m długości

                        Warto też żwrócić uwage, ze sa oczywiście patenbty amatorskie.

                        Tym czasem nasz e patentu są jednocześnie patentami ZAWODOWYMI.

                        Podobnie z wyposazeniem ratunkowym.

                        Pewnie tez nikt tego sprawdza do czsu, gdy ubezpieczyciel musi wyplacić
                        świadczenie.


                        Dziekuje,że obaliłes jeden z mitów, jaki szerża ludzie, ktorzy własnie okłamują
                        nas nt Szwecji, aby wprowadzic u nas pełna dowolnośc w rejsach komercyjnych i
                        czarterach.

                        Zapewne czartery tez w Szwecji są nieznane.

                        Klinij tu:MLM, biznes po godzinach...
                        Pozdrawiam i zapraszam! gg172 85 85
                        • aiki54 Re: Jak widać, jest w Szwecji przymus umiejetnosc 12.11.05, 17:00
                          szylider napisał:

                          "Jest to przymus ubezpieczeniowy na własnych łodkach, ale już jest."

                          Przeczytaj no jeszcze raz. Tam jest napisane, ze ludzie dbają o swoją własność
                          i się ubezpieczają. DOBROWOLNIE !!!!

                          "Drugi jest przymus dla łodek powyżej 12m długości."

                          A u nas powyżej 5 m ! jakąś różnicę pewnie widzisz. A w ogóle ten drugi przymus
                          to do czego?

                          "Warto też żwrócić uwage, ze sa oczywiście patenbty amatorskie.
                          Tym czasem nasz e patentu są jednocześnie patentami ZAWODOWYMI."

                          Taaak? A dokumenty wydawane przez uczelnie morskie to pewnie patenty
                          superzawodowe? Patenty PZŻ nie są dokumentami zawodowymi, a tylko PZŻ robi
                          wokól nich tyle szunu, bo chciałby aby były zawodowe.

                          "Podobnie z wyposazeniem ratunkowym.
                          Pewnie tez nikt tego sprawdza do czasu, gdy ubezpieczyciel musi wyplacić
                          świadczenie."

                          Przede wszystki, w Szwecji nie ma listy wyposażenia OBOWIĄZKOWEGO, ale i tak
                          każdy myślący wyposaży swój jacht w zależności od rejonu pływania. Ale myślący
                          są ne tylko w Szwecji, tyle że w Szwecji jest ponad milion jachtów a u nas wg
                          PRS - 250 szt. Kto nie wierzy niech czyta na www.sail-ho.pl

                          "Dziekuje,że obaliłes jeden z mitów, jaki szerża ludzie, ktorzy własnie
                          okłamują nas nt Szwecji, aby wprowadzic u nas pełna dowolnośc w rejsach
                          komercyjnych i czarterach."

                          Powiedz konkretnie o jaki mit Ci chodzi, bo jakoś z powyższego tekstu to nie
                          wynika.

                          "Zapewne czartery tez w Szwecji są nieznane."

                          Czartery są w Szwecji doskonale znane bo Szwecja to w odróżnieniu od Polski
                          kraj białego człowieka (oczywiście w zakresie żeglarskim) - dwa lata temu
                          pływałem na czarterowanej MAXI 1000.

                          AIKI
                          • ignorant11 Re: Jak widać, jest w Szwecji przymus umiejetnosc 12.11.05, 19:33
                            aiki54 napisał:

                            > szylider napisał:
                            >
                            > "Jest to przymus ubezpieczeniowy na własnych łodkach, ale już jest."
                            >
                            > Przeczytaj no jeszcze raz. Tam jest napisane, ze ludzie dbają o swoją
                            własność
                            > i się ubezpieczają. DOBROWOLNIE !!!!

                            +++Ale jest drastyczna roznica w wysokosci składki ubezpieczeniowej, czy
                            ubezpieczyciele wywieraja przymus ekonimiczny.

                            Nie sadzisz?

                            >
                            > "Drugi jest przymus dla łodek powyżej 12m długości."
                            >
                            > A u nas powyżej 5 m ! jakąś różnicę pewnie widzisz. A w ogóle ten drugi
                            przymus
                            >
                            > to do czego?
                            >
                            > "Warto też żwrócić uwage, ze sa oczywiście patenbty amatorskie.
                            > Tym czasem nasz e patentu są jednocześnie patentami ZAWODOWYMI."
                            >
                            > Taaak? A dokumenty wydawane przez uczelnie morskie to pewnie patenty
                            > superzawodowe? Patenty PZŻ nie są dokumentami zawodowymi, a tylko PZŻ robi
                            > wokól nich tyle szunu, bo chciałby aby były zawodowe.

                            ++Oczywiście! Możesz organizować rejsy komercujne, możesz wynając się jako
                            skipper i nikt od Ciebie innych papierów wymagal nie będzie.

                            NA Chorwacki VB nie wystraczy, w UK tez podpadasz juz pod regulacje. A jak
                            jest w Szwecji? Pisali na sailho o poważnych kłopotach w wyniku jakiegos
                            wypadku i to na wodach brytyjskich.

                            >
                            > "Podobnie z wyposazeniem ratunkowym.
                            > Pewnie tez nikt tego sprawdza do czasu, gdy ubezpieczyciel musi wyplacić
                            > świadczenie."
                            >
                            > Przede wszystki, w Szwecji nie ma listy wyposażenia OBOWIĄZKOWEGO, ale i tak
                            > każdy myślący wyposaży swój jacht w zależności od rejonu pływania. Ale
                            myślący
                            > są ne tylko w Szwecji, tyle że w Szwecji jest ponad milion jachtów a u nas wg
                            > PRS - 250 szt. Kto nie wierzy niech czyta na www.sail-ho.pl

                            +++NO tak, ale ten milion to razem z deskami, bączkami i pontonami. Zreszta
                            prawdziwej liczby i tak nikt nie skoro nie ma rejestru.

                            >
                            > "Dziekuje,że obaliłes jeden z mitów, jaki szerża ludzie, ktorzy własnie
                            > okłamują nas nt Szwecji, aby wprowadzic u nas pełna dowolnośc w rejsach
                            > komercyjnych i czarterach."
                            >
                            > Powiedz konkretnie o jaki mit Ci chodzi, bo jakoś z powyższego tekstu to nie
                            > wynika.
                            >
                            > "Zapewne czartery tez w Szwecji są nieznane."
                            >
                            > Czartery są w Szwecji doskonale znane bo Szwecja to w odróżnieniu od Polski
                            > kraj białego człowieka (oczywiście w zakresie żeglarskim) - dwa lata temu
                            > pływałem na czarterowanej MAXI 1000.


                            ++No to powiedz, czy firmy czarterowe wymagaja jakiś kwitów komptencji, czy tez
                            cenę czarteru uzależnaija od posiadania takowego?

                            >
                            > AIKI


                            --
                            Sława!
                            Pozdrawiam i zapraszam na:
                            Forum Słowiańskie
                            • aiki54 Re: Jak widać, jest w Szwecji przymus umiejetnosc 13.11.05, 00:00
                              > aiki54 napisał:
                              >
                              > > Przeczytaj no jeszcze raz. Tam jest napisane, ze ludzie dbają o swoją
                              > własność i się ubezpieczają. DOBROWOLNIE !!!!
                              >
                              > +++Ale jest drastyczna roznica w wysokosci składki ubezpieczeniowej, czy
                              > ubezpieczyciele wywieraja przymus ekonimiczny.

                              Kto ma statki, ten ma wydatki, to po pierwsze. Ubezpieczać się NIE MUSISZ.
                              A po drugie poczytaj co napisał ktoś, który szwedzkie tematy ma obskakane:

                              "Witaj Aiki 54,
                              Aby rozwiac Wasze degawacje na temat "przymusu ekonomicznego" to naprawde niema
                              zadnego przymusu,tylko rozum nakazuje najpierw sie nauczyc zeglowac a potem
                              wyruszac w rejsy.Zreszta ten pierwszy stopiemn niema nic wspolnego z
                              plywaniem "na zaglach" jest sie kompetetnym w zachowaniu na wodzie i nic
                              wiecej"

                              > > "Warto też żwrócić uwage, ze sa oczywiście patenbty amatorskie.
                              > > Tym czasem nasz e patentu są jednocześnie patentami ZAWODOWYMI."
                              > >
                              > > Taaak? A dokumenty wydawane przez uczelnie morskie to pewnie patenty
                              > > superzawodowe? Patenty PZŻ nie są dokumentami zawodowymi, a tylko PZŻ rob
                              > i
                              > > wokól nich tyle szunu, bo chciałby aby były zawodowe.
                              >
                              > ++Oczywiście! Możesz organizować rejsy komercujne, możesz wynając się jako
                              > skipper i nikt od Ciebie innych papierów wymagal nie będzie.

                              Rejsy komercyjne mogę organizować i bez papierów PZŻ - wystarczy że
                              zarejestruję działalność gospodarczą. A wynająć się jako skiper gdziekolwiek...
                              to tylko dlatego, że od lat wiedzą za granicą co UMIEJĄ polscy żeglarze. Bo PZŻ
                              nie zrobił nic, aby te nasze jak twierdzisz "zawodowe" uprawnienia były
                              gdziekolwiek uznawane. Mówi Ci coś słowo "konwalidacja"?

                              > NA Chorwacki VB nie wystraczy, w UK tez podpadasz juz pod regulacje. A jak
                              > jest w Szwecji? Pisali na sailho o poważnych kłopotach w wyniku jakiegos
                              > wypadku i to na wodach brytyjskich.

                              Jakoś nie mogę znaleźć tego na sail-ho, a czytam od dawna regularnie...

                              > +++NO tak, ale ten milion to razem z deskami, bączkami i pontonami. Zreszta
                              > prawdziwej liczby i tak nikt nie skoro nie ma rejestru.

                              No i znowu przekłamanie: w Szwecji są rejestry, tyle że NIEOBOWIĄZKOWE. Jak nie
                              wierzysz, to Ci podeślę skan dowodu rejestracyjnego mojego Nefryta. A co do
                              ilości jachtów w Szwecji ten milion dwieście to właśnie bez tych bączków,
                              kajaków itp pontonów - bo ich właśnie nikt nie rejestruje.

                              Do 12 m nie musisz mieć uprawnień, więc czego mają wymagać firmy czarterowe?
                              Maxi 1000 ma 10 m długości. A cenę czarteru negocjujesz i nawet jak za 1-szym
                              razem zapłacisz bez uprawnień więcej, to przy następnych wiedzą już co
                              potrafisz, więc zniżki pewne.

                              AIKI
                              • ignorant11 Re: Jak widać, jest w Szwecji przymus umiejetnosc 13.11.05, 00:43
                                aiki54 napisał:

                                > > aiki54 napisał:
                                > >
                                > > > Przeczytaj no jeszcze raz. Tam jest napisane, ze ludzie dbają o swo
                                > ją
                                > > własność i się ubezpieczają. DOBROWOLNIE !!!!
                                > >
                                > > +++Ale jest drastyczna roznica w wysokosci składki ubezpieczeniowej, czy
                                > > ubezpieczyciele wywieraja przymus ekonimiczny.
                                >
                                > Kto ma statki, ten ma wydatki, to po pierwsze. Ubezpieczać się NIE MUSISZ.
                                > A po drugie poczytaj co napisał ktoś, który szwedzkie tematy ma obskakane:
                                >
                                > "Witaj Aiki 54,
                                > Aby rozwiac Wasze degawacje na temat "przymusu ekonomicznego" to naprawde
                                niema
                                >
                                > zadnego przymusu,tylko rozum nakazuje najpierw sie nauczyc zeglowac a potem
                                > wyruszac w rejsy.Zreszta ten pierwszy stopiemn niema nic wspolnego z
                                > plywaniem "na zaglach" jest sie kompetetnym w zachowaniu na wodzie i nic
                                > wiecej"

                                +++Była jednak mowa o groszowym ubezpieczeniu przy posiadaniu odpowiedniego
                                certyfikatu. No wiec jak to jest naprawdę?


                                >
                                > > > "Warto też żwrócić uwage, ze sa oczywiście patenbty amatorskie.
                                > > > Tym czasem nasz e patentu są jednocześnie patentami ZAWODOWYMI."
                                > > >
                                > > > Taaak? A dokumenty wydawane przez uczelnie morskie to pewnie patent
                                > y
                                > > > superzawodowe? Patenty PZŻ nie są dokumentami zawodowymi, a tylko P
                                > ZŻ rob
                                > > i
                                > > > wokól nich tyle szunu, bo chciałby aby były zawodowe.
                                > >
                                > > ++Oczywiście! Możesz organizować rejsy komercujne, możesz wynając się jak
                                > o
                                > > skipper i nikt od Ciebie innych papierów wymagal nie będzie.
                                >
                                > Rejsy komercyjne mogę organizować i bez papierów PZŻ - wystarczy że
                                > zarejestruję działalność gospodarczą. A wynająć się jako skiper
                                gdziekolwiek...
                                >
                                > to tylko dlatego, że od lat wiedzą za granicą co UMIEJĄ polscy żeglarze. Bo
                                PZŻ
                                >
                                > nie zrobił nic, aby te nasze jak twierdzisz "zawodowe" uprawnienia były
                                > gdziekolwiek uznawane. Mówi Ci coś słowo "konwalidacja"?

                                +++Cos sam sobie zaprzeczasz, bo np Grecy czy Chorwaci będa od Ciebie wymagali
                                patentu min stj...
                                A jak bez patentu wykazesz,że jestes żeglarz?

                                Wiedzą, bo honoruja nasze patenty.

                                A jesli cenia polskich żeglarzy to dzieki rezimowi PZŻ.

                                >
                                > > NA Chorwacki VB nie wystraczy, w UK tez podpadasz juz pod regulacje. A ja
                                > k
                                > > jest w Szwecji? Pisali na sailho o poważnych kłopotach w wyniku jakiegos
                                > > wypadku i to na wodach brytyjskich.
                                >
                                > Jakoś nie mogę znaleźć tego na sail-ho, a czytam od dawna regularnie...
                                >
                                > > +++NO tak, ale ten milion to razem z deskami, bączkami i pontonami. Zresz
                                > ta
                                > > prawdziwej liczby i tak nikt nie skoro nie ma rejestru.
                                >
                                > No i znowu przekłamanie: w Szwecji są rejestry, tyle że NIEOBOWIĄZKOWE. Jak
                                nie
                                >
                                > wierzysz, to Ci podeślę skan dowodu rejestracyjnego mojego Nefryta. A co do
                                > ilości jachtów w Szwecji ten milion dwieście to właśnie bez tych bączków,
                                > kajaków itp pontonów - bo ich właśnie nikt nie rejestruje.

                                +++Nie chcesz mnie przekonywac chcyba,że mają 1mlm morskich jachtów?

                                Bo wiem,że to razem z deskami i bączkami.

                                >
                                > Do 12 m nie musisz mieć uprawnień, więc czego mają wymagać firmy czarterowe?
                                > Maxi 1000 ma 10 m długości. A cenę czarteru negocjujesz i nawet jak za 1-szym
                                > razem zapłacisz bez uprawnień więcej, to przy następnych wiedzą już co
                                > potrafisz, więc zniżki pewne.

                                +++No dobrze czyli z każdą firmą zdejsz osobny egzamin? Czy nie lepiej zdać
                                jeden ezgzamin i miec to na cale życie?

                                >
                                > AIKI


                                --
                                Sława!
                                Pozdrawiam i zapraszam na:
                                Forum Słowiańskie
                                • aiki54 Re: Jak widać, jest w Szwecji przymus umiejetnosc 13.11.05, 11:54
                                  > +++Była jednak mowa o groszowym ubezpieczeniu przy posiadaniu odpowiedniego
                                  > certyfikatu. No wiec jak to jest naprawdę?

                                  Ty chyba nie rozumiesz o czym z Tobą dyskutuję - nie chodzi o groszowe, czy
                                  wielosetzłotowe koszty ubezpieczenia, tylko o fakt, że NIE MUSISZ się
                                  ubezpieczać. Zresztą u nas póki co też nie, dzięki Bogu.
                                  A zniżki przy posiadaniu świadectwa kwalifikacji (dobrowolnego) oczywiście są.

                                  > +++Cos sam sobie zaprzeczasz, bo np Grecy czy Chorwaci będa od Ciebie
                                  wymagali patentu min stj...
                                  > A jak bez patentu wykazesz,że jestes żeglarz?

                                  Nie wybieram się w najbliższej przyszłości do Grecji na pływanie, ale jestem
                                  pewien, że jacht wynajmę - po prostu czarterodawca zrobi mi krótki egzamin
                                  praktyczny - odejście od kei i powrót np. Zresztą nie raz o tym pisano np na
                                  grupie dyskusyjnej pl.rec.zeglarstwo.

                                  > Wiedzą, bo honoruja nasze patenty.
                                  >
                                  > A jesli cenia polskich żeglarzy to dzieki rezimowi PZŻ.

                                  Cenią też polskich automobilistów - Sobiesław Zasada uczestniczył w rajdzie
                                  Akropoplis. Tylko czy aby napewno jest to zasługą PZ MOT-u?

                                  > +++Nie chcesz mnie przekonywac chcyba,że mają 1mlm morskich jachtów?
                                  >
                                  > Bo wiem,że to razem z deskami i bączkami.

                                  Bo wiem - dobry argument. A jaki merytoryczny...

                                  Nie chce mi się szukać, ale na pl.rec zeglarstwo są ludzie mieszkający w
                                  Szwecji, do których wiedzy mam zaufanie. Napisz do któregoś na priv - z
                                  pewnością Ci odpowie. A najlepiej pojedź (popłyń) do Szwecji do jakiejś sporej
                                  mariny - będzie w niej więcej jachtów, niż jest zarejestrowanych w Polsce w
                                  rejestrze PRS (250 szt - nawet Czesi maja więcej).

                                  > +++No dobrze czyli z każdą firmą zdejsz osobny egzamin? Czy nie lepiej zdać
                                  > jeden ezgzamin i miec to na cale życie?

                                  No widzisz: i tu jest pies pogrzebany! Dlaczego chcesz mi mówić, co jest dla
                                  mnie lepiej? Wolność polega na tym, że to ja sam wybieram co chcę mieć/co mi
                                  jest lepiej/co będę robić itd. Tylko jedno ale - pod warunkiem, że nie narusza
                                  to wolności chociaż jednego innego człowieka.
                                  Krótko mówiąc masz zaszłości po jedynie słusznym systemie.

                                  AIKI
                                  • ignorant11 Re: Jak widać, jest w Szwecji przymus umiejetnosc 13.11.05, 12:27
                                    aiki54 napisał:

                                    > > +++Była jednak mowa o groszowym ubezpieczeniu przy posiadaniu odpowiednie
                                    > go
                                    > > certyfikatu. No wiec jak to jest naprawdę?
                                    >
                                    > Ty chyba nie rozumiesz o czym z Tobą dyskutuję - nie chodzi o groszowe, czy
                                    > wielosetzłotowe koszty ubezpieczenia, tylko o fakt, że NIE MUSISZ się
                                    > ubezpieczać. Zresztą u nas póki co też nie, dzięki Bogu.
                                    > A zniżki przy posiadaniu świadectwa kwalifikacji (dobrowolnego) oczywiście są.

                                    +++I to sie nazywa: przymus ekonomiczny.
                                    :))

                                    >
                                    > > +++Cos sam sobie zaprzeczasz, bo np Grecy czy Chorwaci będa od Ciebie
                                    > wymagali patentu min stj...
                                    > > A jak bez patentu wykazesz,że jestes żeglarz?
                                    >
                                    > Nie wybieram się w najbliższej przyszłości do Grecji na pływanie, ale jestem
                                    > pewien, że jacht wynajmę - po prostu czarterodawca zrobi mi krótki egzamin
                                    > praktyczny - odejście od kei i powrót np. Zresztą nie raz o tym pisano np na
                                    > grupie dyskusyjnej pl.rec.zeglarstwo.

                                    +++A na Chorwacji tez?

                                    BO w UK to musiałbys wykazac sie stazami i egzamin zdawać prze ca 8 godzin.

                                    >
                                    > > Wiedzą, bo honoruja nasze patenty.
                                    > >
                                    > > A jesli cenia polskich żeglarzy to dzieki rezimowi PZŻ.
                                    >
                                    > Cenią też polskich automobilistów - Sobiesław Zasada uczestniczył w rajdzie
                                    > Akropoplis. Tylko czy aby napewno jest to zasługą PZ MOT-u?

                                    ++Zatem podaj odpowiednik żeglaski Zasady osławiony w Grecji.
                                    Zreszta Grecja to wody wewnetrzne.

                                    U nas masz to za żeglarza jachtowego, oni wymagaja stj.

                                    >
                                    > > +++Nie chcesz mnie przekonywac chcyba,że mają 1mlm morskich jachtów?
                                    > >
                                    > > Bo wiem,że to razem z deskami i bączkami.
                                    >
                                    > Bo wiem - dobry argument. A jaki merytoryczny...
                                    >
                                    > Nie chce mi się szukać, ale na pl.rec zeglarstwo są ludzie mieszkający w
                                    > Szwecji, do których wiedzy mam zaufanie. Napisz do któregoś na priv - z
                                    > pewnością Ci odpowie. A najlepiej pojedź (popłyń) do Szwecji do jakiejś
                                    sporej
                                    > mariny - będzie w niej więcej jachtów, niż jest zarejestrowanych w Polsce w
                                    > rejestrze PRS (250 szt - nawet Czesi maja więcej).

                                    Ja bywalem nie tylko w polskich portach, ale i niemieckich, duńskich,
                                    szwedzkich.
                                    I powiem Ci, że najwiecej to ja widzialem Niemców, potem POlaków, ale też UK,
                                    Norwegow i raczej Szwedzi nie dominowali, wiec w tym milionem jest cos nie tak.

                                    Ludzi na sailho nie uwazam za najbardziej wiarogodnych, gdyz sa oni bardziej
                                    propagandzistami i lobbystami walczącycmi o interesy firm czarterowych niz
                                    rzetelenymi informatorami.

                                    NB Załozyciel tego wątku sam napisał,że ten milion to żadnym wypadku jachty
                                    morskie, ale glównie małe srodladowe mieczówki, deski, baczki...

                                    Nie wiem ile wyszoby gdyby policzyć wszystkie nasze wlacznie z pontonami.

                                    >
                                    > > +++No dobrze czyli z każdą firmą zdejsz osobny egzamin? Czy nie lepiej zd
                                    > ać
                                    > > jeden ezgzamin i miec to na cale życie?
                                    >
                                    > No widzisz: i tu jest pies pogrzebany! Dlaczego chcesz mi mówić, co jest dla
                                    > mnie lepiej? Wolność polega na tym, że to ja sam wybieram co chcę mieć/co mi
                                    > jest lepiej/co będę robić itd. Tylko jedno ale - pod warunkiem, że nie
                                    narusza
                                    > to wolności chociaż jednego innego człowieka.
                                    +++No jasne! Dla mnie masz prawo nawet stac na glowie i chodzic na rękach, ale
                                    skoro jesteś taki liberalny, to czemu chcesz narzucać mi swój pkt widzenia?


                                    > Krótko mówiąc masz zaszłości po jedynie słusznym systemie.

                                    +++NO proszę: owi pseudoliberalowie z sailho jak tylko sie z kims nie zagadzają
                                    to od razu wymyslają. W jakże wielkiej sprzeczności jest to ostatnie zdanie z
                                    propagandową formułka od fracuskich encykoopedystów.

                                    A przecież zaden prawdziwy liberał nie ma szacunku do Wielkiej Rewolucji
                                    Lipcowej, żaden tez nie poważa encyklodystów:)))

                                    >
                                    > AIKI


                                    --
                                    Sława!
                                    Pozdrawiam i zapraszam na:
                                    Forum Słowiańskie
                                    • aiki54 Re: Jak widać, jest w Szwecji przymus umiejetnosc 13.11.05, 12:48
                                      ignorant11 napisał:

                                      > > A zniżki przy posiadaniu świadectwa kwalifikacji (dobrowolnego) oczywiści
                                      > e są.
                                      >
                                      > +++I to sie nazywa: przymus ekonomiczny.
                                      > :))
                                      To nie jest przymus - bo ubezpieczać się nie musisz (piszę to już chyba 4 raz)
                                      > >
                                      > >
                                      > +++A na Chorwacji tez?
                                      >
                                      > BO w UK to musiałbys wykazac sie stazami i egzamin zdawać prze ca 8 godzin.
                                      >
                                      W Chorwacji mozna w ciągu kilku godzin zdać egzamin Voditelj Brodice i po
                                      pronblemie. W UK nie wiem, ale tam patenty do 24 m długości są NIEOBOWIĄZKOWE.

                                      > > Akropoplis. Tylko czy aby napewno jest to zasługą PZ MOT-u?
                                      >
                                      > ++Zatem podaj odpowiednik żeglaski Zasady osławiony w Grecji.
                                      > Zreszta Grecja to wody wewnetrzne.

                                      Nie rozumiem po co? BTW słowo "osławiony" oznacza inaczej "okryty złą sławą"
                                      > U nas masz to za żeglarza jachtowego, oni wymagaja stj.
                                      >
                                      > >
                                      >
                                      > Ja bywalem nie tylko w polskich portach, ale i niemieckich, duńskich,
                                      > szwedzkich.
                                      > I powiem Ci, że najwiecej to ja widzialem Niemców, potem POlaków, ale też UK,
                                      > Norwegow i raczej Szwedzi nie dominowali, wiec w tym milionem jest cos nie
                                      tak.

                                      Czy napewno mówimy o tej samej Szwecji? Nie wiem jak patrzyłeś, ale w Szwecji
                                      na bank jest najwięcej szwedzkich jachtów.
                                      >
                                      > Ludzi na sailho nie uwazam za najbardziej wiarogodnych, gdyz sa oni bardziej
                                      > propagandzistami i lobbystami walczącycmi o interesy firm czarterowych niz
                                      > rzetelenymi informatorami.
                                      >
                                      To zostawię bez komentarza - na sail-ho każdy może zabrać głos nawet bez
                                      rejestrowania się jako użytkownik. Niejaki Seaskipper też tam dyskutuje - czy
                                      to nie Twój drugi nick?

                                      > NB Załozyciel tego wątku sam napisał,że ten milion to żadnym wypadku jachty
                                      > morskie, ale glównie małe srodladowe mieczówki, deski, baczki...
                                      >
                                      > Nie wiem ile wyszoby gdyby policzyć wszystkie nasze wlacznie z pontonami.
                                      >
                                      Jeśli morkich jest 250 szt, to ile będzie wszystkich - nawet jeśli 125 000 to i
                                      tak 10 razy mniej niż w Szwecji.
                                      > >
                                      > >
                                      > > No widzisz: i tu jest pies pogrzebany! Dlaczego chcesz mi mówić, co jest
                                      > dla mnie lepiej? Wolność polega na tym, że to ja sam wybieram co chcę mieć/co
                                      > mi jest lepiej/co będę robić itd. Tylko jedno ale - pod warunkiem, że nie
                                      > narusza to wolności chociaż jednego innego człowieka.

                                      > +++No jasne! Dla mnie masz prawo nawet stac na glowie i chodzic na rękach,
                                      ale skoro jesteś taki liberalny, to czemu chcesz narzucać mi swój pkt widzenia?
                                      >
                                      Co niby Ci narzucam? Ja tylko twierdzę, że nasze żeglarstwo jest skrępowane
                                      durnymi przepisami, w których tworzeniu macza ciągle palce PZŻ a do szwedzkiego
                                      standardu dojdziemy po kilku (nastu) latach od momentu, kiedy PZŻ zostanie
                                      odłączony od wpływu na żeglarstwo niesportowe.
                                      >
                                      > > Krótko mówiąc masz zaszłości po jedynie słusznym systemie.
                                      >
                                      > +++NO proszę: owi pseudoliberalowie z sailho jak tylko sie z kims nie
                                      zagadzają to od razu wymyslają. W jakże wielkiej sprzeczności jest to ostatnie
                                      zdanie z propagandową formułka od fracuskich encykoopedystów.
                                      >
                                      No sorry jeśli kilka słów prawdy uznajesz za wymyślanie, to bardzo mi przykro.

                                      > A przecież zaden prawdziwy liberał nie ma szacunku do Wielkiej Rewolucji
                                      > Lipcowej, żaden tez nie poważa encyklodystów:)))
                                      >
                                      Nie bardzo łowię co ma Wielka rewolucja lipcowa (myślisz o tej francuskiej - w
                                      której zburzono Bastylię?) do żeglarstwa, ale rewolucje w których zabijano za
                                      pochodzenie albo za za zbyt delikatne dłonie jakoś mi pachną znanymi z
                                      niedawnej historii totalitaryzmami.

                                      AIKI
                                      • seaskipper Re: Jak widać, jest w Szwecji przymus umiejetnosc 13.11.05, 14:40
                                        aiki54 napisał:

                                        > ignorant11 napisał:
                                        >
                                        > > > A zniżki przy posiadaniu świadectwa kwalifikacji (dobrowolnego) ocz
                                        > ywiści
                                        > > e są.
                                        > >
                                        > > +++I to sie nazywa: przymus ekonomiczny.
                                        > > :))
                                        > To nie jest przymus - bo ubezpieczać się nie musisz (piszę to już chyba 4
                                        raz)

                                        +++Ale znizka, gdy jest drastyczna siła pieniedzy wymusza...
                                        > > >
                                        > > >
                                        > > +++A na Chorwacji tez?
                                        > >
                                        > > BO w UK to musiałbys wykazac sie stazami i egzamin zdawać prze ca 8 godzi
                                        > n.
                                        > >
                                        > W Chorwacji mozna w ciągu kilku godzin zdać egzamin Voditelj Brodice i po
                                        > pronblemie. W UK nie wiem, ale tam patenty do 24 m długości są NIEOBOWIĄZKOWE.

                                        ++No tak,ale VB kosztuje ca 200Eu natomiast w UK dotyczy to tylko pływania
                                        matorskiego, dla żeglugi zawodowej czyli platny skipper, organizator rejsów są
                                        juz znacznie bardziej restrykcyjni, choc nie znam szczegołów.

                                        >
                                        > > > Akropoplis. Tylko czy aby napewno jest to zasługą PZ MOT-u?
                                        > >
                                        > > ++Zatem podaj odpowiednik żeglaski Zasady osławiony w Grecji.
                                        > > Zreszta Grecja to wody wewnetrzne.
                                        >
                                        > Nie rozumiem po co? BTW słowo "osławiony" oznacza inaczej "okryty złą sławą"

                                        ++No chyba raczej: "opromieniony sławą", jesli chcesz kontynuowac to znajdź w
                                        jakims słowniku frazeologicznym, bo Twoja interpretacja jest raczej
                                        bardzo "nowatorska".

                                        > > U nas masz to za żeglarza jachtowego, oni wymagaja stj.
                                        > >
                                        > > >
                                        > >
                                        > > Ja bywalem nie tylko w polskich portach, ale i niemieckich, duńskich,
                                        > > szwedzkich.
                                        > > I powiem Ci, że najwiecej to ja widzialem Niemców, potem POlaków, ale też
                                        > UK,
                                        > > Norwegow i raczej Szwedzi nie dominowali, wiec w tym milionem jest cos ni
                                        > e
                                        > tak.
                                        >
                                        > Czy napewno mówimy o tej samej Szwecji? Nie wiem jak patrzyłeś, ale w Szwecji
                                        > na bank jest najwięcej szwedzkich jachtów.

                                        No właśnie widziałem mało. Pozatem Bornholm to tylko politycznie Dania, ale
                                        nautycznie jednak bardziej Szwecja, a tam dominowali Niemcy i Polacy mało
                                        Lundkwistów...

                                        > >
                                        > > Ludzi na sailho nie uwazam za najbardziej wiarogodnych, gdyz sa oni bardz
                                        > iej
                                        > > propagandzistami i lobbystami walczącycmi o interesy firm czarterowych ni
                                        > z
                                        > > rzetelenymi informatorami.
                                        > >
                                        > To zostawię bez komentarza - na sail-ho każdy może zabrać głos nawet bez
                                        > rejestrowania się jako użytkownik. Niejaki Seaskipper też tam dyskutuje - czy
                                        > to nie Twój drugi nick?

                                        ++Liberał z Ciebie, a żądasz limitów na nicki:))

                                        >
                                        > > NB Załozyciel tego wątku sam napisał,że ten milion to żadnym wypadku jach
                                        > ty
                                        > > morskie, ale glównie małe srodladowe mieczówki, deski, baczki...
                                        > >
                                        > > Nie wiem ile wyszoby gdyby policzyć wszystkie nasze wlacznie z pontonami.
                                        > >
                                        > Jeśli morkich jest 250 szt, to ile będzie wszystkich - nawet jeśli 125 000 to
                                        i
                                        >
                                        > tak 10 razy mniej niż w Szwecji.

                                        +++MOim zdaniem 50 razy mniej.., ale znowu tę liczbe wziałeś z kapelusza:)))

                                        > > >
                                        > > >
                                        > > > No widzisz: i tu jest pies pogrzebany! Dlaczego chcesz mi mówić, co
                                        > jest
                                        > > dla mnie lepiej? Wolność polega na tym, że to ja sam wybieram co chcę mie
                                        > ć/co
                                        > > mi jest lepiej/co będę robić itd. Tylko jedno ale - pod warunkiem, że ni
                                        > e
                                        > > narusza to wolności chociaż jednego innego człowieka.
                                        >
                                        > > +++No jasne! Dla mnie masz prawo nawet stac na glowie i chodzic na rękach
                                        > ,
                                        > ale skoro jesteś taki liberalny, to czemu chcesz narzucać mi swój pkt
                                        widzenia?
                                        > >
                                        > Co niby Ci narzucam? Ja tylko twierdzę, że nasze żeglarstwo jest skrępowane
                                        > durnymi przepisami, w których tworzeniu macza ciągle palce PZŻ a do
                                        szwedzkiego
                                        >
                                        > standardu dojdziemy po kilku (nastu) latach od momentu, kiedy PZŻ zostanie
                                        > odłączony od wpływu na żeglarstwo niesportowe.

                                        +++W UK RYA ma wpływ rownież na żeglarstwo rekreacyjne.
                                        Kto mialby wydawać instrukcje szkoelniowe, egzaminować..?
                                        PZŻ ma doświadczenie. JAko konserwatysta wole nie experymentować w myśl zasady,
                                        że "lepsze " jest wrogiem dobrego.

                                        > >
                                        > > > Krótko mówiąc masz zaszłości po jedynie słusznym systemie.
                                        > >
                                        > > +++NO proszę: owi pseudoliberalowie z sailho jak tylko sie z kims nie
                                        > zagadzają to od razu wymyslają. W jakże wielkiej sprzeczności jest to
                                        ostatnie
                                        > zdanie z propagandową formułka od fracuskich encykoopedystów.
                                        > >
                                        > No sorry jeśli kilka słów prawdy uznajesz za wymyślanie, to bardzo mi przykro.

                                        +++Dziwi mnie latwość obrzucania obelgami: "komunista", podczas gdy szczerze
                                        nienawidze nie tyle samych komunistów, co systemu.

                                        >
                                        > > A przecież zaden prawdziwy liberał nie ma szacunku do Wielkiej Rewolucji
                                        > > Lipcowej, żaden tez nie poważa encyklodystów:)))
                                        > >
                                        > Nie bardzo łowię co ma Wielka rewolucja lipcowa (myślisz o tej francuskiej -
                                        w
                                        > której zburzono Bastylię?) do żeglarstwa, ale rewolucje w których zabijano za
                                        > pochodzenie albo za za zbyt delikatne dłonie jakoś mi pachną znanymi z
                                        > niedawnej historii totalitaryzmami.

                                        +++I tu się zgadzamy calkowicie. Dobre to na poczatek:)))
                                        >
                                        > AIKI


                                        --
                                        Ahoj!

                                        Chcesz zaokrętować się na Żeglarstwo morskie, wejdź na deck, czyli klinij tu:
                                        • aiki54 Re: Jak widać, jest w Szwecji przymus umiejetnosc 13.11.05, 15:46
                                          > > To nie jest przymus - bo ubezpieczać się nie musisz (piszę to już chyba 4
                                          > raz)
                                          >
                                          > +++Ale znizka, gdy jest drastyczna siła pieniedzy wymusza...

                                          Chyba rozmawiamy w różnych obszarach pojęciowych. Nie można wymuszać czegoś, co
                                          jest nieobowiązkowe, nieprawdaż?

                                          > ++No tak,ale VB kosztuje ca 200Eu natomiast w UK dotyczy to tylko pływania
                                          > matorskiego, dla żeglugi zawodowej czyli platny skipper, organizator rejsów
                                          są juz znacznie bardziej restrykcyjni, choc nie znam szczegołów.

                                          To policz ile u nas kosztuje zdobycie KJ. Tylko nie same egzaminy, a razem z
                                          kosztem rejsów stażowych, wcześniejszych egzaminów na ŻJ (z obowiązkowym
                                          płatnym szkoleniem), SJ, JStM - również z rejsami stażowymi. 200 Euro to w
                                          porównaniu pestka.

                                          A co mnie obchodzą płatni skiperzy? Ja chcę pływać na własnym prywatnym jachcie
                                          i żeby mi się PZŻ, UM i inni nie w..., bo mam rozum i wolną wolę. Jak będę
                                          chciał popełnić samobójstwo np pozostając na morzu w sztormie zamiast zmiatać
                                          do portu to NIKT mi w tym nie przeszkodzi.

                                          > > Nie rozumiem po co? BTW słowo "osławiony" oznacza inaczej "okryty złą sła
                                          > wą"
                                          >
                                          > ++No chyba raczej: "opromieniony sławą", jesli chcesz kontynuowac to znajdź w
                                          > jakims słowniku frazeologicznym, bo Twoja interpretacja jest raczej
                                          > bardzo "nowatorska".

                                          > > Nie rozumiem po co? BTW słowo "osławiony" oznacza inaczej "okryty złą sła
                                          > wą"
                                          >
                                          > ++No chyba raczej: "opromieniony sławą",

                                          Myślę, że nie - zajrzyj pod link:
                                          portalwiedzy.onet.pl/polszczyzna.html?qs=os%B3awiony&tr=pol-pol&ch=1&x=19&y=6

                                          ponadto podam Ci definicję ze słownika poprawnej polszczyzny PWN, wydanie 1998,
                                          strona 473, prawa szpalta pierwsze hasło od góry:

                                          "osławiony m-os. osławieni <<mający złą opinię, znany z czegoś złego, sławny (w
                                          znaczeniu ironicznym; okrzyczany.: Osławiony oszust, Osławione więzienie,
                                          Osławiona piękność. Por. sławetny, sławny, słynny."

                                          >++ jesli chcesz kontynuowac to znajdź w
                                          > jakims słowniku frazeologicznym, bo Twoja interpretacja jest raczej
                                          > bardzo "nowatorska".

                                          Czy chcesz kontynuować?

                                          > No właśnie widziałem mało. Pozatem Bornholm to tylko politycznie Dania, ale
                                          > nautycznie jednak bardziej Szwecja, a tam dominowali Niemcy i Polacy mało
                                          > Lundkwistów...

                                          No, o czym my mówimy, bo myślałem, że o Szwecji a nie o duńskim Bornholmie....

                                          > Niejaki Seaskipper też tam dyskutuje - czy
                                          > > to nie Twój drugi nick?
                                          >
                                          > ++Liberał z Ciebie, a żądasz limitów na nicki:))

                                          Nie wiem, gdzie tu widzisz jakieś żądanie? Ja tylko pytam, bo zastanawia mnie
                                          takie rozdwojenie - po co ktokolwiek coś takiego robi.

                                          > > Jeśli morkich jest 250 szt, to ile będzie wszystkich - nawet jeśli 125 00
                                          > 0 to i tak 10 razy mniej niż w Szwecji.
                                          >
                                          > +++MOim zdaniem 50 razy mniej.., ale znowu tę liczbe wziałeś z kapelusza:)))

                                          Ciężko się z Tobą gada, bo ciągle próbujesz mi włożyć w usta jakieś
                                          stwierdzenia, których nie użyłem.
                                          Którą mianowicie liczbę wziąłem z kapelusza? Przecież 125 tys to nie dane
                                          statystyczne, tylko szacunek. Kilka lat chyba temu był w żaglach artykuł
                                          mówiącu o 60 tysiącach jachtów do rejestracji. Jak dodasz te 250 morskich to
                                          ile wyjdzie? I to już będzie jakieś przybliżenie, ale jednak nie kategoryczne
                                          stwierdzenie.

                                          > +++W UK RYA ma wpływ rownież na żeglarstwo rekreacyjne.
                                          > Kto mialby wydawać instrukcje szkoelniowe, egzaminować..?
                                          > PZŻ ma doświadczenie. JAko konserwatysta wole nie experymentować w myśl
                                          zasady,że "lepsze " jest wrogiem dobrego.

                                          Ale RYA nie ma i nie stara się o wpływ na ustawodawstwo dotyczące żeglarstwa
                                          rekreacyjnego, w odróżnieniu od PZŻ, który w zasadzie mozna uznać za siłę
                                          sprawczą wszystkich restrykcyjnych przepisów. Tak, PZŻ ma doświadczenie - jak
                                          doić kasę za rzeczy które prywatnemu właścicielowi jachtu są do niczego
                                          nieprzydatne.
                                          Rzecz gustu - jeśli to co jest, jest dla Ciebie dobre... nie mam więcej pytań.

                                          > > > > Krótko mówiąc masz zaszłości po jedynie słusznym systemie.
                                          > > >
                                          > > > +++NO proszę: owi pseudoliberalowie z sailho jak tylko sie z kims n
                                          > ie zagadzają to od razu wymyslają. W jakże wielkiej sprzeczności jest to
                                          > ostatnie zdanie z propagandową formułka od fracuskich encykoopedystów.
                                          > > >
                                          > No sorry jeśli kilka słów prawdy uznajesz za wymyślanie, to bardzo mi przykro.
                                          >
                                          > +++Dziwi mnie latwość obrzucania obelgami: "komunista", podczas gdy szczerze
                                          > nienawidze nie tyle samych komunistów, co systemu.

                                          Gdzie powiedziałem o Tobie komunista - wskaż proszę?
                                          Pisząc o zaszłościach po minionym jedynie słusznym systemie miałem na myśli
                                          mentalność a nie fakt przynależności lub nie do PZPR.

                                          AIKI
                                          • seaskipper Re: Jak widać, jest w Szwecji przymus umiejetnosc 13.11.05, 16:26
                                            aiki54 napisał:

                                            > > > To nie jest przymus - bo ubezpieczać się nie musisz (piszę to już c
                                            > hyba 4
                                            > > raz)
                                            > >
                                            > > +++Ale znizka, gdy jest drastyczna siła pieniedzy wymusza...
                                            >
                                            > Chyba rozmawiamy w różnych obszarach pojęciowych. Nie można wymuszać czegoś,
                                            co
                                            >
                                            > jest nieobowiązkowe, nieprawdaż?

                                            +++A przez presje ekonomiczna nie mozna?
                                            >
                                            > > ++No tak,ale VB kosztuje ca 200Eu natomiast w UK dotyczy to tylko pływani
                                            > a
                                            > > matorskiego, dla żeglugi zawodowej czyli platny skipper, organizator rejs
                                            > ów
                                            > są juz znacznie bardziej restrykcyjni, choc nie znam szczegołów.
                                            >
                                            > To policz ile u nas kosztuje zdobycie KJ. Tylko nie same egzaminy, a razem z
                                            > kosztem rejsów stażowych, wcześniejszych egzaminów na ŻJ (z obowiązkowym
                                            > płatnym szkoleniem), SJ, JStM - również z rejsami stażowymi. 200 Euro to w
                                            > porównaniu pestka.

                                            ++++Bez jaj! VB to nie nasz KJ, który jest porónywalny jedynie z Yacht Master
                                            Ocean.
                                            A VB to raczej mniej niz nasz stj. Moze odpowiednik sternika sródladowego w
                                            projekcie nowego rozporzadzenia. A te przyjemnśc masz już


                                            >
                                            > A co mnie obchodzą płatni skiperzy? Ja chcę pływać na własnym prywatnym
                                            jachcie
                                            >
                                            > i żeby mi się PZŻ, UM i inni nie w..., bo mam rozum i wolną wolę. Jak będę
                                            > chciał popełnić samobójstwo np pozostając na morzu w sztormie zamiast zmiatać
                                            > do portu to NIKT mi w tym nie przeszkodzi.

                                            +++ Ja tez jestem zdania,że samobójcom nie należy przeszkadzać.
                                            :)))

                                            ++Jednak nasze stopnie jak wcześniej mówiłem są jednoczęsnie zawodowymi i
                                            umozliwiaja komercyjne żeglarstwo.


                                            >
                                            > > > Nie rozumiem po co? BTW słowo "osławiony" oznacza inaczej "okryty z
                                            > łą sła
                                            > > wą"
                                            > >
                                            > > ++No chyba raczej: "opromieniony sławą", jesli chcesz kontynuowac to znaj
                                            > dź w
                                            > > jakims słowniku frazeologicznym, bo Twoja interpretacja jest raczej
                                            > > bardzo "nowatorska".
                                            >
                                            > > > Nie rozumiem po co? BTW słowo "osławiony" oznacza inaczej "okryty z
                                            > łą sła
                                            > > wą"
                                            > >
                                            > > ++No chyba raczej: "opromieniony sławą",
                                            >
                                            > Myślę, że nie - zajrzyj pod link:
                                            > portalwiedzy.onet.pl/polszczyzna.html?qs=os%B3awiony&tr=pol-pol&ch=1&x=19&y=6
                                            >
                                            > ponadto podam Ci definicję ze słownika poprawnej polszczyzny PWN, wydanie
                                            1998,
                                            >
                                            > strona 473, prawa szpalta pierwsze hasło od góry:
                                            >
                                            > "osławiony m-os. osławieni <<mający złą opinię, znany z czegoś złego, s
                                            > ławny (w
                                            > znaczeniu ironicznym; okrzyczany.: Osławiony oszust, Osławione więzienie,
                                            > Osławiona piękność. Por. sławetny, sławny, słynny."

                                            +++Wygrałeś! Masz u mnie piwo! Ale dzieki temu czegos się nauczylem:))

                                            >
                                            > >++ jesli chcesz kontynuowac to znajdź w
                                            > > jakims słowniku frazeologicznym, bo Twoja interpretacja jest raczej
                                            > > bardzo "nowatorska".
                                            >
                                            > Czy chcesz kontynuować?
                                            >
                                            > > No właśnie widziałem mało. Pozatem Bornholm to tylko politycznie Dania, a
                                            > le
                                            > > nautycznie jednak bardziej Szwecja, a tam dominowali Niemcy i Polacy mało
                                            >
                                            > > Lundkwistów...
                                            >
                                            > No, o czym my mówimy, bo myślałem, że o Szwecji a nie o duńskim Bornholmie....
                                            >
                                            > > Niejaki Seaskipper też tam dyskutuje - czy
                                            > > > to nie Twój drugi nick?
                                            > >
                                            > > ++Liberał z Ciebie, a żądasz limitów na nicki:))
                                            >
                                            > Nie wiem, gdzie tu widzisz jakieś żądanie? Ja tylko pytam, bo zastanawia mnie
                                            > takie rozdwojenie - po co ktokolwiek coś takiego robi.

                                            +++Mnie samemu wystarczyłby oczywiście jeden, ale rezim gazety wymaga aby kazde
                                            forum mialo swój nick 1 nick -1 forum. Kiedys myslałem,że dobrze jest na
                                            różnych forach wystepowac pod odrebnym nickiem dobranym tematycznie, ale tego
                                            raczej nie przestrzegam, bo nie chce mi sie przelogowywac...

                                            >
                                            > > > Jeśli morkich jest 250 szt, to ile będzie wszystkich - nawet jeśli
                                            > 125 00
                                            > > 0 to i tak 10 razy mniej niż w Szwecji.
                                            > >
                                            > > +++MOim zdaniem 50 razy mniej.., ale znowu tę liczbe wziałeś z kapelusza:
                                            > )))
                                            >
                                            > Ciężko się z Tobą gada, bo ciągle próbujesz mi włożyć w usta jakieś
                                            > stwierdzenia, których nie użyłem.
                                            > Którą mianowicie liczbę wziąłem z kapelusza? Przecież 125 tys to nie dane
                                            > statystyczne, tylko szacunek. Kilka lat chyba temu był w żaglach artykuł
                                            > mówiącu o 60 tysiącach jachtów do rejestracji. Jak dodasz te 250 morskich to
                                            > ile wyjdzie? I to już będzie jakieś przybliżenie, ale jednak nie kategoryczne
                                            > stwierdzenie.

                                            +++No widzisz,że jest ich wiecej niż 250. Pozatem porównaj naszą linie brzegową
                                            do szwedzkiej.

                                            A z kapelusza dlatego, że nie podaleś żrodła szacunku na 125tys szwedzkich
                                            jachtów morskich. Moim zdaniem bęzie ich znacznie mniej, co widać po marinach
                                            szczegolnie poza szwedzkimi wodami oslonietymi.

                                            >
                                            > > +++W UK RYA ma wpływ rownież na żeglarstwo rekreacyjne.
                                            > > Kto mialby wydawać instrukcje szkoelniowe, egzaminować..?
                                            > > PZŻ ma doświadczenie. JAko konserwatysta wole nie experymentować w myśl
                                            > zasady,że "lepsze " jest wrogiem dobrego.
                                            >
                                            > Ale RYA nie ma i nie stara się o wpływ na ustawodawstwo dotyczące żeglarstwa
                                            > rekreacyjnego, w odróżnieniu od PZŻ, który w zasadzie mozna uznać za siłę
                                            > sprawczą wszystkich restrykcyjnych przepisów. Tak, PZŻ ma doświadczenie - jak
                                            > doić kasę za rzeczy które prywatnemu właścicielowi jachtu są do niczego
                                            > nieprzydatne.

                                            +++Jednak ma jako stowaryszenie bardzo opiniotwórcze, przyznaja to nawet na
                                            sailho. Pozatem to projekt znaczącej liberalizacji wypłynął wylacznie ze
                                            srodowiska PZZ. I to aż dwie wrecz rewolucyjne liberalizacje. Ze srodowsika
                                            sailho nie wypłynal zaden projekt, co moze swiadczyć,że pomimo krzykliwości
                                            jest srodowisko pozbawione twórczego potencjalu.

                                            > Rzecz gustu - jeśli to co jest, jest dla Ciebie dobre... nie mam więcej pytań.
                                            >
                                            > > > > > Krótko mówiąc masz zaszłości po jedynie słusznym system
                                            > ie.
                                            > > > >
                                            > > > > +++NO proszę: owi pseudoliberalowie z sailho jak tylko sie z
                                            > kims n
                                            > > ie zagadzają to od razu wymyslają. W jakże wielkiej sprzeczności jest to
                                            > > ostatnie zdanie z propagandową formułka od fracuskich encykoopedystów.
                                            > > > >
                                            > > No sorry jeśli kilka słów prawdy uznajesz za wymyślanie, to bardzo mi prz
                                            > ykro.
                                            > >
                                            > > +++Dziwi mnie latwość obrzucania obelgami: "komunista", podczas gdy szcze
                                            > rze
                                            > > nienawidze nie tyle samych komunistów, co systemu.
                                            >
                                            > Gdzie powiedziałem o Tobie komunista - wskaż proszę?
                                            > Pisząc o zaszłościach po minionym jedynie słusznym systemie miałem na myśli
                                            > mentalność a nie fakt przynależności lub nie do PZPR.

                                            +++Byli tacy co wręcz imputowali mi KGB, ale nie doceniali mnie, co uważam za
                                            obraźliwe...

                                            >
                                            > AIKI


                                            --
                                            Ahoj!

                                            Chcesz zaokrętować się na Żeglarstwo morskie, wejdź na deck, czyli klinij tu:
      • skyddad Re: Typu szwedzkich jachtów morskich 12.11.05, 11:41
        Witajcie Panowie,
        Wiem skad ta niewiedza sie wziela.Kazdy moze kupic lodz i sie w niej zamyka
        grzebie a pozniej plywa z rodzina lub sam z kolegami.Skoro nikt nie pyta to sie
        niczym nie interesuje i dlatego nic nie wie.
        osobiscie tez napewno bylbym nie uswiadomiony gdyby nie firma,gdzie mialem
        kontakt z tysiacami ludzi.jak zobaczyli moj drugi juz troche wiekszy "båt"
        motorowy,to sie zaczeli wszyscy interesowac i pomagac i wtedy zobaczylem ze
        prawioe co drugi jest plywajacy.O tym sie nie mowi nikt sie nie chwali.Pewnego
        razu napatoczyl sie wlasnie instruktor ktory prowadzi takie kursy i mowi Sky
        musisz zrobic papiery szwedzkie zobaczysz wtedy ubezpieczenie jest groszowe a
        zarazem nie bedziesz sie czul na wodzie jak intruz.Potemn spotkalem oficera
        floty (flota-marynarka) ktory zaopatrzyl mnie wmaterial i zaprosil na egzamin
        do nich (marin kåren).Zglosilem sie cholera prawie bylem najstarszy rozne
        szarze ale strasznie pomocni wszyscy. Zrobilem pismienny ktory wypadl
        znakomicie i stwierdzili ze nie potrzebuje juz isc na ustny i otrzymalem ten
        pierwszy stopien dajacy poczucie czlonka wspolnoty wodnej na wodzie a
        nie "intruza",oraz plywajacego i rozumiejacego wszystkich innych na wodach
        miedzynarodowych.
        Yachty morskie,
        Szwecja jak wiecie posiada wszystkich srodkow plywajacych w rekach prywatnycvh
        ponad jeden milion sztuk na 9mln ludnosci.
        Na te "flote" skaldaja sie lodki z lat 60-tych do dzisiejszych.Zapytacie
        dlaczego tak stare?
        Po preiostu kazdy dba natychmiast usuwa awarie,szkody i ta lodz jest jak nowa
        pelnosprawna.Sukcesywnie sie wymienia zagle olinowanie silniki sprzet
        elektroniczny lacznosc.Dlatego zawsze jest na czasie. Np.W latach 70-80-tych
        kazdy mial CB radio i bogaci juz zwykle telefony z przywolaniem. Tylko
        posiadajcy licencje mogli uzywac radia VHF.Lata 90 poczatek wchodzi GSM,wypiera
        totalnie CB-radio. Uzywa sie jeszcze CB ale tylko kanalu ratowniczego ktorym
        jest kanal 11A.Ten kanal sluzy do wezwania pomocy i nawet funkcjonuje do
        dzisiaj.Radio VHF jest uzywane ale tylko przez ludzi mjaacy licencje inaczej
        radio nie zostanie sprzedane. Zostaly wyparte stare systemy nawigacyjne na
        rzecz GPS,ktory jest dzisiaj tani i ogolnodostepny.Na wiekszych lodziach jest
        GPS zdublowany.Uzywa sie echo-sondy do pomiaru glebokosci to ma prawie kazda
        jednostka wieksza,wieksza to wiecej jak 7m dlugosci.Duzo ludzi montuje plotter
        z GPS i auto pilota.Kazdy sie bawi jak moze udaje wielkiego gieroja do puty
        dopuki wody niema pod podkladem, na to tez jest rada montuje sie bardzo wydajne
        lens pumpy czyli slezowe pompy ktore po wlaczeniu blyskawicznie osuszaja lodz o
        ile jest prad dostepny inaczej do jazda do dyszla.
        Co sie mnie podoba u szwedow,nigdy nie imponuja brawura. Kazdy tak orze na ile
        jego stac.
        Lodek nie bede opisywal lecz podam linki i sobie po ogladasz,ale najpierw musze
        je poszukac.
        Najlepiej jest przyjevchac w goscine do jakies Mariny i sobie poogladac.Duza
        marina ma zacumowanych i tysiac Yachtow,male to po 40-50 yachtow.Sa takie gdzie
        stop i 10sztuk tez.Najmilsze jest dla oka to ze wszystkie sa tak odszykowane
        jakby byly na sprzedaz.Nie spotkasz zagli zoltych,zawsze uprane lub wymienione
        na nowe,zawsze jest flaga o ile jest zaloga na pokladzie.
        Sa tez ruiny nie zadbane ale i nie uzywane.Wielu kupuje za ciezkie pieniadze
        ale nie umiezeglowac i boja sie ruszyc w zwiazku ztym taki yacht stoi w porcie
        i w czasie wakacji ludzie w nim mieszkaja i uczestniczaw zyciu na wodzie,sa
        tacy cio nie umieja zeglowac ale umieja na motorze plywac i widac piekne Yachty
        prujace po piwko do Dani na silniku bez zagli.Nawet ostanio byl anons sprzedam
        Yacht niedrogo, ale bez zagli ktorych ostatnie 10 lat nie posiadalem gdyz po
        winko i piwko do Dani na motorku plywalem.
        Pzdr.Sky.
        • ignorant11 Re: Typu szwedzkich jachtów morskich 12.11.05, 12:26
          skyddad napisał:

          > Witajcie Panowie,
          > Wiem skad ta niewiedza sie wziela.Kazdy moze kupic lodz i sie w niej zamyka
          > grzebie a pozniej plywa z rodzina lub sam z kolegami.Skoro nikt nie pyta to
          sie
          >
          > niczym nie interesuje i dlatego nic nie wie.
          > osobiscie tez napewno bylbym nie uswiadomiony gdyby nie firma,gdzie mialem
          > kontakt z tysiacami ludzi.jak zobaczyli moj drugi juz troche wiekszy "båt
          > "
          > motorowy,to sie zaczeli wszyscy interesowac i pomagac i wtedy zobaczylem ze
          > prawioe co drugi jest plywajacy.O tym sie nie mowi nikt sie nie
          chwali.Pewnego
          > razu napatoczyl sie wlasnie instruktor ktory prowadzi takie kursy i mowi Sky
          > musisz zrobic papiery szwedzkie zobaczysz wtedy ubezpieczenie jest groszowe a
          > zarazem nie bedziesz sie czul na wodzie jak intruz.Potemn spotkalem oficera
          > floty (flota-marynarka) ktory zaopatrzyl mnie wmaterial i zaprosil na egzamin
          > do nich (marin kåren).Zglosilem sie cholera prawie bylem najstarszy rozne
          >
          > szarze ale strasznie pomocni wszyscy. Zrobilem pismienny ktory wypadl
          > znakomicie i stwierdzili ze nie potrzebuje juz isc na ustny i otrzymalem ten
          > pierwszy stopien dajacy poczucie czlonka wspolnoty wodnej na wodzie a
          > nie "intruza",oraz plywajacego i rozumiejacego wszystkich innych na wodach
          > miedzynarodowych.
          > Yachty morskie,
          > Szwecja jak wiecie posiada wszystkich srodkow plywajacych w rekach
          prywatnycvh
          > ponad jeden milion sztuk na 9mln ludnosci.


          ++++Czyli jednak jest przymus posiadania patentów nawet dla jachtow poniżej
          12m. Przymus nieurzędowy, ale przymus ekonomiczny.

          > Na te "flote" skaldaja sie lodki z lat 60-tych do dzisiejszych.Zapytacie
          > dlaczego tak stare?
          > Po preiostu kazdy dba natychmiast usuwa awarie,szkody i ta lodz jest jak nowa
          > pelnosprawna.Sukcesywnie sie wymienia zagle olinowanie silniki sprzet
          > elektroniczny lacznosc.Dlatego zawsze jest na czasie. Np.W latach 70-80-tych
          > kazdy mial CB radio i bogaci juz zwykle telefony z przywolaniem. Tylko
          > posiadajcy licencje mogli uzywac radia VHF.Lata 90 poczatek wchodzi
          GSM,wypiera
          >
          > totalnie CB-radio. Uzywa sie jeszcze CB ale tylko kanalu ratowniczego ktorym
          > jest kanal 11A.Ten kanal sluzy do wezwania pomocy i nawet funkcjonuje do
          > dzisiaj.Radio VHF jest uzywane ale tylko przez ludzi mjaacy licencje inaczej
          > radio nie zostanie sprzedane. Zostaly wyparte stare systemy nawigacyjne na
          > rzecz GPS,ktory jest dzisiaj tani i ogolnodostepny.Na wiekszych lodziach jest
          > GPS zdublowany.Uzywa sie echo-sondy do pomiaru glebokosci to ma prawie kazda
          > jednostka wieksza,wieksza to wiecej jak 7m dlugosci.Duzo ludzi montuje
          plotter
          > z GPS i auto pilota.Kazdy sie bawi jak moze udaje wielkiego gieroja do puty
          > dopuki wody niema pod podkladem, na to tez jest rada montuje sie bardzo
          wydajne
          >
          > lens pumpy czyli slezowe pompy ktore po wlaczeniu blyskawicznie osuszaja lodz
          o
          >
          > ile jest prad dostepny inaczej do jazda do dyszla.
          > Co sie mnie podoba u szwedow,nigdy nie imponuja brawura. Kazdy tak orze na
          ile
          > jego stac.

          +++To nie tylko u Szwedów, ale taki jest wymóg dobrej praktyki morskiej.
          Ja pływam bardzo ostroznie. Zgodnie z karta bezpieczenstwa( odpowiedzialnośc
          karna i majatkowa wobec armatora/ubezpieczenie).
          A na sailho promuja brawure i łamanie przepisów powołując sie własnie na
          przykład Szwedów!
          Co więcej Szwecja ma znakomite warunki dla rozwijania żeglarstwa w postaci
          szkierów, które wg polskiej terminologi sa wewnetrznymi wodami morskimi.
          Na jakie nowy projekt dopuszcza nawet żeglarzy, czyli ludzi bez praktyki
          morskiej!

          I jednak istnieja restrykcje uzrędowe na SRC, bez patentu nie kupisz. A UK jest
          liberalniej, bo tam kupujesz VHF i tylko podpisujesz, że umiesz i bedziesz
          przetsrzegał norm, a gdy zlapią to grzywna z 1000Ł lub więcej!

          > Lodek nie bede opisywal lecz podam linki i sobie po ogladasz,ale najpierw
          musze
          >
          > je poszukac.

          ++No tak! Dałes kiedys link do łódek używanych, ale ja języka Ludkwistów ani w
          ząb. POzatem nie znam ich lodek, a na zdjęciu nie widać czy są morskie czy
          środlądowe. Oni nie maja też KB, wiec jak poznać co widzę, jak rozeznac się w
          cenach?

          > Najlepiej jest przyjevchac w goscine do jakies Mariny i sobie poogladac.Duza
          > marina ma zacumowanych i tysiac Yachtow,male to po 40-50 yachtow.Sa takie
          gdzie
          >
          > stop i 10sztuk tez.Najmilsze jest dla oka to ze wszystkie sa tak odszykowane
          > jakby byly na sprzedaz.Nie spotkasz zagli zoltych,zawsze uprane lub
          wymienione
          > na nowe,zawsze jest flaga o ile jest zaloga na pokladzie.
          > Sa tez ruiny nie zadbane ale i nie uzywane.Wielu kupuje za ciezkie pieniadze
          > ale nie umiezeglowac i boja sie ruszyc w zwiazku ztym taki yacht stoi w
          porcie
          >
          > i w czasie wakacji ludzie w nim mieszkaja i uczestniczaw zyciu na wodzie,sa
          > tacy cio nie umieja zeglowac ale umieja na motorze plywac i widac piekne
          Yachty
          >
          > prujace po piwko do Dani na silniku bez zagli.Nawet ostanio byl anons
          sprzedam
          > Yacht niedrogo, ale bez zagli ktorych ostatnie 10 lat nie posiadalem gdyz po
          > winko i piwko do Dani na motorku plywalem.
          > Pzdr.Sky.


          +++No tak! W 2006 wybieram sie na szwedzkie i duńskie wody. Zaprzyjaźniona
          łódke przeprowadziłem do Trzebiezy na Bałtyk Zachodni.
          Zresztą zobaczymy jak będą wyglądaly moje uprawnienia na poczatku sezonu 2006,
          wiec moze popłynę na połnoć na czymś większym i bez ograniczeń do P20.


          --
          Sława!
          Pozdrawiam i zapraszam na:
          Forum Słowiańskie
            • skyddad Re: Typu szwedzkich jachtów morskich 12.11.05, 18:58
              Witaj Aiki 54,
              Aby rozwiac Wasze degawacje na temat "przymusu ekonomicznego" to naprawde niema
              zadnego przymusu,tylko rozum nakazuje najpierw sie nauczyc zeglowac a potem
              wyruszac w rejsy.Zreszta ten pierwszy stopiemn niema nic wspolnego z
              plywaniem "na zaglach" jest sie kompetetnym w zachowaniu na wodzie i nic wiecej
              a czy Ty bedziesz lodka z silnikiem ,motorowka, czy zaglowka to niema znaczenia.
              Sa kursy zeglarskie gdzie wyucza do najmnieszego szczegolu w praktyce.
              Dowcip polega na tym ze wiekszosc mlodziezy uzyskuje te umiejetnosc podczas
              wzrastania w rodzinie ktora posiada Yacht.Od dziecka malego najpierw
              uwiazanego na szelkach ktore raczkuje po pokladzie i spedza z rodzicami
              wakacje.To tacy juz sami zegluja na malutkich Jolach w wieku 6 lub 7 lat ,biora
              udzial w regatach itp.
              Moje dzieci wzrastaly w Yachtingu motorowym,dopiero w wieku kilkunadstu lat
              pojechalismy na mazury i wynajelismy najwieksze lodzie i zrobilismy duze rejsy
              dwutygodniowe pocalych mazurach.Dzieci otrzymaly ster do reki juz po dwoch
              dniach.Odrazu zlapaly tajniki zagli.Pamietam ze syn 14 latek swietniesobie
              dawal rade przy bardzo silnym i porwistym wietrze,to juz zostalo.Teraz
              widzieliscie co wyrabiaja na Sundzie.
              pzdr.Sky.
              • skyddad Re: Typu szwedzkich jachtów morskich 13.11.05, 22:10
                Padlo kiedys pytanie z Waszej strony czym sie odroznia Yacht morski od
                jeziorowego.To bardzo proste.Yacht morski posiada konstrukcje taka ktora daje
                bezpieczenstwo na wodach otwartych nawet przy duzym sztormie.Jest to wypisane w
                metryczce Yachtu.Takiej metryczki nie bedzie posiadac Yacht znaleziony na
                wodach otwartych bez zalogi.
                Co wchodzi na te morskosc.
                Wzmocniony kadlub,inna konstrukcja pokladu,ktory moze przyjac tony wody.
                Szczelnosc przy zamknietym wlazie.Yacht morski posiada miecz wagi do jednej
                tony zalezy o jakiej wadze mowimy.np taki 5m przy wadze totalnej okolo 700kg to
                miecz bedzie wazyl ktory jest rowniez balastem okolo 350kg.
                Yacht morski moze zrobic banke stanke,czyli wywrocic sie na bok i nawet pojsc
                masztem do dna i sie odwrocic i stanac normalnie,oczywiscie jak sie zagle nie
                przykleja do wody.Oczywiscie niema prawa zatonac.
                Plywajaca konstrukcja na jeziora po morzu to naprawde jest
                nieporozumieniem,Yacht jeziorowy nie pelnia prawie zadnej z tych mozliwosci
                oprocz sie utrzymania na wodzie.
                Kiedys kolega plynal z Gdanska do Malmö starym szwedzkim z lat 60-tych Lutz
                Båtem jest to jednoska uzywana jako pilot,oczywiscie byla to przerobiona na
                lajbe wypoczynkowa.Miala certyfikat ze morze wychodzic w morze przy kazdej
                pogodzie.Sam osobiscie wiele sie tym naplywalem ,calkowicie zautomatyzowane
                sterowanie.I sobie wyobrascie kolega absolwent szkoly ,morskiej z Polski dobry
                nieraz udowodnil plynal spokojnie kiedy dochodzil do Bornholmu,oczywiscie na
                silniku scania 300KM przerabiany orginala byl stary zdarty Perkins ,zostal
                wyrzucony i sie kupilo uzywana scanie z nawrotnica z fisk kutra z
                Göteborga,maszyna tylko grala.Pogoda sie gwaltownie zmienila i powstala burza z
                cholernymi piorunami fale wielometrowe woda zmieszana z powietrzem i nic nie
                widac. Wlaczyl radar i nasluch i nagle slychac jak ktos wzywa
                pomocy.Natychnmiast odpowiada okazuje sie rodacy czyli szwedzi,gosc blaga o
                pomoc i taka nadaje informacje maszt zlamany,lodz w dryfie na pokladzie corka
                inwalidka na wozku,zona nie przytomna,lodz juz zrobila dwa przewroty.Wyobrascie
                co sie dzieje pod pokladem istny burdel alt per mel. Po chwili znajduje jego na
                radarze i mowiu zaraz sie zobaczymy znajduyje,podchodzi Ojciec uwiazany na linie
                stoi na pokladzie i macha:Kolega jest sam na båcie cume holownicza ma
                przygotwano i poidchodzi maszyna jest na tylke aby trzymala kierunek robi
                nawrot na tamtego burte i jak jest prawie tuz rzuca zutke.Gosciu zmeczony i
                zazygany nie ma sily jej zlapac.Nawrot jeszcze raz i tlumaczy prez radio jemu
                spokojnie bedziemy dotad probowac az ja padne z sil. Dopietro za 12 nawrotem
                prawie sie obcierajac bedac na szczycie fali rzuca tamtemu prawie w rece.tamtem
                drze sie ze ma ale i tak nic nieslychac przez ryk morza,kolega stopuje maszyne
                i daje jemu czas na naciagniecie i zalozenie liny holowniczej po godzinie jest
                gotowe ruszaja wolno 5 knp i holuje kurs na Bornholm.Nad ranem juz widno i
                cicho wchodza do portu i tutaj taki widok,Duny sa kochane cala noc niespali
                tylko sluchali radia i rozmowy miedzy nim a tym gosciem z Yachtu raz sie nawet
                zglosili w celu udzielenia pomocy ale kolega im powiedzial nie narazajcie sie
                wystarczy ze jestem tutaj i jak juz nie bede mogl poradzic to wtedy Was zawezme.
                W Porcie bylo kupa ludzi ,policja,sluzba ratownicza ochrona wybrzeza no i masa
                turystow,odrazu ambulance czekalo na te nieszczesna rodzine.Juz na brzegu
                dostali suche ubrania i koce kawe koniaki,koledze sie tez dostalo i byl
                bohaterem jednego dnia Bornholmu.Za opanowanie ,spokoj i metodycznma
                dzialalnosc.Sluzby ratownicze oszacowaly jego akcje na 5. Ten gosciu gadal
                tylko z malkej recznej VHF-ki gdyz maszt sie zwalil.Dlatego Bornholm na
                poczatku nieslyszal jego wolania o pomoc.Mial szczescie ze kolega sie
                napatoczyl w zasieg tej recznej stacji.Pozniej jak sie zblizyli to juz slyszeli
                obie stacje.
                Dlaczego to opisuje;
                wyobrascie sobie w tej sytuacji Yacht jeziorowy,napewno tonie odrazu.tamten
                byl duzy ponad 12m,ale coz kapitan bez doswiadczenia.Burza sie zerwala
                gwaltownie.Ta historia jest ku przestrodze,naprawde Baltyk jest morzem a nie
                kaluza jak mawia mojej zony brat Michal z Canady ktory Wam przyprowadzil
                S/M Julianne. Na Atlantyku wialo im tylko przez wiekszosc drogi ponad 55 wezlow.
                Plyneli starym regatowym American Cups Yachtem z masztem 40m,lodz
                aluminiowa,maszt z colfibru. Zagle byly zrefowane do jednej trzeciej dlugosci
                masztu mimo tego lodz gnala cala droge ponad 15 wezlow do 18.
                Pzdr.Sky
                P.S.Cos zginelo co przedtem napisalem,nie da sie ukryc taka jest prawda.
                • ignorant11 Dziekuję za piekna morska opowieść 13.11.05, 22:58

                  Sława!

                  Oczywiście Twoje zdanie nt bezpieczeństwa na morzu podzielam.

                  Natomiast ja skasowalem kilka postów, w których wyraźnie bylo widać,że ich
                  autorzy nie szukaja dyskusji i wymiany pogladów, ale zwyczajnych kłotni.

                  A Twoj post był po prostu cytatem ich agresywnej wypowiedzi.

                  Ja prowadzę kilka forów i na żadnym nie dopuszczam do klótni.

                  Dlatego wybacz,że skasowalem, zreszta Twojej tresci tam prawie nie bylo, a
                  tylko jedno zdanie dopisku.

                  Mysle,że z czasem zbierze się tu grono ludzi mających cos do powiedzenia i
                  potrafiących dyskutowac i rozmawiac.


                  Pozdrawiam i zapraszam na:
                  Forum Słowiańskie
                  • skyddad Re: Dziekuję za piekna morska opowieść 14.11.05, 11:25
                    Zgoda.
                    Fajnie ze odpisales.Nie,ta klotnia jest wynikiem nie umiejetnosci komus
                    przyznania racji,kazdy ma swoje trzy grosze i to bardzo dobrze niech dorzuci do
                    sakwy i niech ona rosnie a nie kladzie je na stol ale przy tym sasiada trzy
                    grosze zwala na ziemie.I bijatyka sie zaczyna.
                    Panowie nie czepiac sie drobiazgow tylko pchac te zaglowiec do przodu.Obserwuje
                    inne fora to faktycznie na niektorych jest niedo wytrzymania,ale takie narty sa
                    zbiorem naprawde cennej informacji dla kogos postronnego,militaria rowniez.
                    Moje ulubione auto moto upadlo straszliwie,ale powodem jest wejscie internetu
                    pod strzechy i na szeroka ulice.
                    Pzdr.Sky.
                    P.S Wracajac do bezpieczenstwa na morzu,opowiem pare histori z zycia wzietych.
                    Bug wissir jest to fonetycznie wymowione slowo ktore oznacza przednie wrota
                    podnoszone hydraulicznie w promach towarowych lub samochodowych,kolejowych itp.
                    Aby sobie uzmyslowic sile fali podczas sztormu dam przyklad.Ferja czyli prom
                    plynie z Göteborga do Angli. Na morzu polnocnym lapie ich potezny sztorm.Ferja
                    ma podnoszony bugwisir przedni ktory jest zamkniety i zaryglowany.,Sa to wrota
                    stalowe wazace kilkanascie ton. Kapitan niechce zwolnic gdyz sa opoznieni.Moj
                    kolega jest trzecim oficerewm.Prom wyladowany tirami wali w te fale tylko
                    grzmot sie rozchodzi. Styrman schodzi na 14 wezlow wtem nadchodzi fala
                    olbrzymia i wali w dziub ferji,zamki puscily pod naporem kilkutyusiecy ton
                    wody,wrota sie uchylily i woda zaczela sie wdzierac.Styrman natychmiast odwraca
                    rufa ferje do wiatru a moj kolega z chlopakami do roboty.Dociagaja winda
                    pomocnicza te wrociska nastepnie lancuchuja no i do kapitana stary gonim
                    tylkiem do angli inaczej nieda rady. Szli juz predkoscia okolo paru wezlow
                    oczywiscie rufa do przodu.Radiem sie skontaktowano z stocznia,ktora juz na nich
                    czekala odrazu po wejsciu do portu i wyladowaniu wszystkich aut skierowano sie
                    do stoczni tam po dniu ciezkiej pracy wycieta krzywe czesci wstawionoi nowe i
                    drzwi chodzily jak talala.Pozniej specjalisci obliczyli ile potrzeba sily uzyc
                    aby te stalowe wrociska wygiac i wiecie bylo okolo kilkadziesiat tysiecy ton,te
                    sile uzyskano dzieki miedzy innymi predkosci promu plus fali ktora wielka byla
                    jak wiezowiec i akurat sie zwalila na prom.
                    Pozniej byl wypadek z Estonia, wczesniej z polskim Hevelliuszem.Obecnie juz sie
                    nie produkuje promow z wrotami z przodu na wode i czlowieka niemozna liczyc.
                    • ignorant11 Re: Dziekuję za piekna morska opowieść 14.11.05, 11:46
                      skyddad napisał:

                      > Zgoda.
                      > Fajnie ze odpisales.Nie,ta klotnia jest wynikiem nie umiejetnosci komus
                      > przyznania racji,kazdy ma swoje trzy grosze i to bardzo dobrze niech dorzuci
                      do
                      >
                      > sakwy i niech ona rosnie a nie kladzie je na stol ale przy tym sasiada trzy
                      > grosze zwala na ziemie.I bijatyka sie zaczyna.

                      +++JAk zauważyleś potrafie przyznac racje. Ale wyzwisk i pyskówek nie będę
                      tolerował.

                      > Panowie nie czepiac sie drobiazgow tylko pchac te zaglowiec do
                      przodu.Obserwuje
                      >
                      > inne fora to faktycznie na niektorych jest niedo wytrzymania,ale takie narty
                      sa
                      >
                      > zbiorem naprawde cennej informacji dla kogos postronnego,militaria rowniez.

                      +++NO własnie! Najlepszym przykładem są aktualności.
                      A militaria są rzeczywiście forum ludzi inteleigentnych, rzeczywiście tam się
                      dobrała super ekipa i troli automatycznie sama grupa wyrzuca.

                      > Moje ulubione auto moto upadlo straszliwie,ale powodem jest wejscie internetu
                      > pod strzechy i na szeroka ulice.

                      ++Chyba nie to jest przyczyna, ale dobór ludzi piszących. Zobacz np moje
                      slowiańskie tam nie ma problemow z pyskówkami i bardzo rzadko cokolwiek musze
                      kasować.

                      > Pzdr.Sky.
                      > P.S Wracajac do bezpieczenstwa na morzu,opowiem pare histori z zycia wzietych.
                      > Bug wissir jest to fonetycznie wymowione slowo ktore oznacza przednie wrota
                      > podnoszone hydraulicznie w promach towarowych lub samochodowych,kolejowych
                      itp.
                      > Aby sobie uzmyslowic sile fali podczas sztormu dam przyklad.Ferja czyli prom
                      > plynie z Göteborga do Angli. Na morzu polnocnym lapie ich potezny
                      sztorm.Ferja
                      > ma podnoszony bugwisir przedni ktory jest zamkniety i zaryglowany.,Sa to
                      wrota
                      > stalowe wazace kilkanascie ton. Kapitan niechce zwolnic gdyz sa opoznieni.Moj
                      > kolega jest trzecim oficerewm.Prom wyladowany tirami wali w te fale tylko
                      > grzmot sie rozchodzi. Styrman schodzi na 14 wezlow wtem nadchodzi fala
                      > olbrzymia i wali w dziub ferji,zamki puscily pod naporem kilkutyusiecy ton
                      > wody,wrota sie uchylily i woda zaczela sie wdzierac.Styrman natychmiast
                      odwraca
                      >
                      > rufa ferje do wiatru a moj kolega z chlopakami do roboty.Dociagaja winda
                      > pomocnicza te wrociska nastepnie lancuchuja no i do kapitana stary gonim
                      > tylkiem do angli inaczej nieda rady. Szli juz predkoscia okolo paru wezlow
                      > oczywiscie rufa do przodu.Radiem sie skontaktowano z stocznia,ktora juz na
                      nich
                      >
                      > czekala odrazu po wejsciu do portu i wyladowaniu wszystkich aut skierowano
                      sie
                      > do stoczni tam po dniu ciezkiej pracy wycieta krzywe czesci wstawionoi nowe i
                      > drzwi chodzily jak talala.Pozniej specjalisci obliczyli ile potrzeba sily
                      uzyc
                      > aby te stalowe wrociska wygiac i wiecie bylo okolo kilkadziesiat tysiecy
                      ton,te
                      >
                      > sile uzyskano dzieki miedzy innymi predkosci promu plus fali ktora wielka
                      byla
                      > jak wiezowiec i akurat sie zwalila na prom.
                      > Pozniej byl wypadek z Estonia, wczesniej z polskim Hevelliuszem.Obecnie juz
                      sie
                      >
                      > nie produkuje promow z wrotami z przodu na wode i czlowieka niemozna liczyc.


                      Sława!

                      Na Heweliuszu chyba nie wrota byly przyczyna wypadku, ale przesuniecie ladunku,
                      o ile dobrze pamietam? Fakt, że w huraganie i przy wielkiej fali bo na Ławicy
                      Odrzańskiej.

                      Pozdrawiam i zapraszam na:
                      Forum Słowiańskie

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka