Dodaj do ulubionych

Mikołajki czy Sztynort?

13.10.02, 18:35
Witam wszystkich
Jestem żeglarzem szuwarowo-bagiennym, który na Mazurach ostatni raz był kilka
lat temu, ale żeglarstwo nadal wymieniam jako swoje ulubione hobby. Szanty
też lubię bardzo.
To może tyle o mnie :-)
Mam pytanie. Którą z miejscowości uważacie za stolicę Mazur: Mikołajki, czy
Sztynort? Bo ja zdecydowanie obstaję przy Sztynorcie. W Mikołajkach jakoś
nigdy dobrze się nie czułem. A Sztynort to sam miodzik: fajnych ludzi tam
zawsze spotykałem, klimat ”Zęzy” nie do odtworzenia i w ogóle bardzo miłe
wspomnienia ze wszystkich pobytów.
Ale słyszałem, że tam się trochę w ciągu ostatnich lat pozmieniało. Niestety
na gorsze :(
Wiecie coś o tym?
Obserwuj wątek
    • powolnyrumpel Re: Mikołajki czy Sztynort? 25.10.02, 14:19
      Stolicą to chyba jednak Mikołajki choć parę rzeczy mnie tam doprowadza do łez
      rozpaczy i nie mówię tu o słynnej kasie fiskalnej w kiblu choć same kible nadal
      z epoki wczesnego gierka. Za to w Sztynorcie jak odwalili prysznice i kible to
      chyba są najlepsze na całych Mazurach i Mikołajki są przy nich pipidówą.
      • gacki Re: Mikołajki czy Sztynort? 26.10.02, 21:24
        powolnyrumpel napisał(a):

        > Stolicą to chyba jednak Mikołajki choć parę rzeczy mnie tam doprowadza do łez
        > rozpaczy i nie mówię tu o słynnej kasie fiskalnej w kiblu choć same kible
        nadal
        >
        > z epoki wczesnego gierka. Za to w Sztynorcie jak odwalili prysznice i kible
        to
        > chyba są najlepsze na całych Mazurach i Mikołajki są przy nich pipidówą.

        No to ślicznie z tymi kibelkami i prysznicami w Sztynorcie. A drogo biorą za
        korzystanie?
        W Mikołajkach nigdy mi się nie podobało towarzystwo. Pewnie generalizuję, bo
        normalni żeglarze też tam się zatrzymują, ale zawsze widziałem sporo szpanerów.
        Jakieś panienki wchodzące w szpilakach na łódkę, jakichś gości obwieszonych
        złotem, co w knajpie proszą o wyłączenie szant, a włączenie disco-polo.
        Zastrzegam, że nie byłem od kilku lat ani w Mikołajkach ani w Sztynorcie i
        sytuacja mogła się zmienić, ale czytałem, że Mikołajki i sporty wodne stały się
        teraz modne wśród „szyitów”, właścicieli czarnych BMW, chłopców w dresach i
        dziewcząt w butach na wysokich koturnach. Smutne trochę.
        • powolnyrumpel Re: Mikołajki czy Sztynort? 04.11.02, 12:26
          Można by pisać i pisać . Ale w tym roku zwróciłem uwagę na coś tragicznego.
          miałem o tym napisać wcześniej ale ".. ze łab mi uciekło i dopiero Pan szanowny
          raczył mi przypomnieć..." otóż: W Mikołajach jakie są takie są (były) jednak w
          tawernach cały dzień słychać było szanty w tym roku guzik ! lup cup łup cup od
          rana do wieczornych koncertów (na szaczęści e szantowych) obiadku w rytm szant
          sobie nie zjesz a do Lup cup to nawet herbata się ścina. W przyszłym roku to
          pewnie na wceczorne koncerty też już nie będą szant grali tylko zaproszą jakieś
          ich troje top łan itp. bo na cholere komu w dzisiajszych czasach jakieś
          pieśnidła ? Nistety w Mikołajkach pozastały tylko zakupy i jazda za mosty albo
          na wierzbe
        • roody102 Re: Mikołajki czy Sztynort? 12.11.02, 11:59
          Smutne.
          Jak sikaja z kei na Twoj dek to wrecz wkurzajace.
          A jak zar z grila wywala na Twojego foka, zamiast do wody to juz wrecz niebezpieczne. Ale
          beta na lokalnych numerach, wiec nie ma co na policje leciec... Dramat ten nazyw sie Dluga
          Keja w Mikolajkach. Tam juz nie cumuje.

          A co do cen w Sztynorcie, to jest na znana melodie nowa zwrtoka:

          A w Sztynorcie, w naszym porcie
          Stare kible nam zabrali
          A my przeciez za zlotowke
          Nie bedziemy s...i!

          Nie ma lekko! :)))
      • gacki Re: Mikołajki czy Sztynort? 31.10.02, 17:57
        iznota33 napisał:

        > ani jedno ani drugie.tylko ciche miesjce w trzcinach.najlepszy okres:maj-
        > czerwiec i wrzesien.

        Ciche miejsca są genialne. Ale czasem też fajnie jest pójść sobie do knajpy na
        piwo i pośpiewać szanty w dużej grupie. A takie właśnie imprezy kojarzą mi się
        ze Sztynortem i z Zęzą. W Mikołajkach jakoś nigdy mi się to nie udało.
          • gacki Re: Mikołajki czy Sztynort? 01.11.02, 21:00
            iznota33 napisał:

            > Nie,w Zęzie jest wilgotno,zimno
            Inaczej nie byłaby zęzą :-)

            > dymno od papierosów
            To faktycznie minus

            > i całe stada małolatów posiadających w dziedzinie języka polskiego znajomość
            > jedynie kilku słów.
            To chyba zależy od tego, jak się trafi. Zresztą ja tam ostatni raz byłem jakieś
            7 lat temu, więc mogło się zmienić. Ale mam taki sentymetn do miejsca, że
            baaaardzo źle by się tam musiało dziać, żeby mi obrzydło.
              • konczita Węgorzewo 04.11.02, 16:17
                Najlepsze moim zdaniem jest Węgorzewo. Jeszcze stosunkowo najbardziej
                żeglarska, swojska atmosfera w przeciwieństwie do skomercjalizowanych
                Mikołajek, gdzie w porcie można spotkać więcej wygolonych i obwieszonych złotem
                motorowodniaków a w knajpie "pod złamanym pagajem" nawet już nie puszczają
                szant tylko straszliwe dicho. Podobnie w Szytnorcie - dotąd jednej z moich
                ulubionych marin. Teraz są co prawda super keje i super sanitariaty za
                oczywiście super ceny, ale na brzegu - dyskoteka a i ludzie też jakby nie ci
                sami co dawniej...

                pozdrawiam wszystkich
                Konczita
                • bbr niestety chyba tak 31.03.03, 18:19
                  Podpisuję się pod tym obiema łapami.

                  ----------

                  Sztynort - tylko jeżeli zbierze się odpowiednie towarzystwo, inaczej kiepsko.

                  ----------

                  Wracając do głównego tematu, uważam, że są 2 "stolice" : na północy Giżycko, na
                  południu Mikołajki. A to ze względu na a)znaczenie i b) popularność.

                  ----------

                  A szanty to może w szczycie sezonu będą pod pagajem puszczać. Za długa
                  tradycja, żeby z niej rezygnować.

                  Pozdrawiam,
      • garg_ul Podpisuję się 13.09.04, 23:16
        obiema rękami i nogami.

        Sztynort jest odnowiony, ale drogi, a nawet za. A kibelki choć nowe, to niestety
        nieświeże :| Tynk ze ścian odłazi i takie tam. A klimat "Zęzy" - to już brzmi
        jak bajka. Za to w Mikołajkach można się porobić w gacie zanim pani wstuka to
        swoje w kasę, a barman posezonowy "pod Pagajem" jest szowinistycznym ksenofobem
        ;o (świeżo po jestem, dzisiaj wróciłem).

        Kapitalny się klimat zrobił w Węgorzewie, jak zrobili "Port Keję".

        A ogólnie to atmosfera tylko i wyłącznie od ludzi zależy :)) Z autopsji :)

        I jeszcze uczynię ostatnią uwagę higieniczną ;) Żadne, choćby nie wiem jak były
        odnowione, toalety, czystością się nijak będą miały do toalet w Marinie w
        Yellow... Hołd dla przemiłego pana, który dla każdego zawsze ma ciepły uśmiech :)

        --
        g_ul MC
        Pay It Forward...
    • brutt Re: Mikołajki czy Sztynort? 10.11.02, 05:41
      Moim zdaniem Sztynort. Chociaz bylem tam tylko raz, w 1996 roku, ale wspaniale
      wspominam. Najbardziej podobal mi sie palac, ktory w tym czasie byl jeszcze
      zamkniety i obity deskami ale park w okolo sprawial przyjemne wrazenie, jako
      zeglarza i historyka sztuki.
    • roody102 Re: Mikołajki czy Sztynort? 12.11.02, 11:50
      W Mikolajkach jest tlum, masa, masowka, dresiarstwo, motorowki - to czego nienawidze na
      Mazurach. Zawsze sobie obiecuje, ze tym razem Mikolajki omine. I znow sie nie udalo, ale
      stalem w Cichej Zatoce. Nie byla taka zupelnie cicha tej nocy ;) Ale bylo kameralnie.

      Z miast zawsze lubilem Gizycko - tam port jest odciety toramiod miasta. Jest przyjemnie.
      Tylko u Pletwonurkow zamkniete... Yellow zdechle jakies takie i puste... Ale i tak fajniej tu
      niz w Mikoljkach. W Rucianem i w Wegorzewie zawsze bylo czuc, ze to koniec szlaku.
      Tawerna w Wegorzeiw juz nie ta co kiedys, a jeszcze sie Piskorz wyprowadzil do nowego
      basenu i jakos tak sie to rozlazi. W Rucianem w normie. U Faryja zawsze bylo ciezko i do
      rana :))) A w Sztynorcie bywa roznie. Czasem jest tak, ze sie czuje obco, bo w okolo miesnie i
      dresy, za to brak karkow... Ale czasem w Zezie jest tak jak pare lat temu, gdy zaczynalem
      plywac po bajorach - do rana trwa spiewanie czy raczej mordy darcie. Tak sie udalo w tym
      roku, tylko... o 1 w nocy bar zamkneli... jak w Warszawie. Dobranoc, my idziemy spac,
      czolem zeglarze! Nie rozumiem tego.
      Dramatycznie jest w Rynie. Syf, bieda z nedza, glodne dzieci na kei... a noca strach zasnac, b
      silniki kradna. W ogole to chcilismy na redzie na kotwicy spac dla bezpieczenstwa...
      Paranoja.

      Coraz bardziej wole stac w krzakach, ze znajomymi zapewnic sobie rozrywke ale i w
      krzakach sie robi tloczno, a poza ty niebezpiecznie - podplywaja motorowka, obrabiaja
      zalogi do cna... Strach sie bac!

      Ale i tak do zobaczenia na szlaku :)))
      • lia Re: Mikołajki czy Sztynort? 31.03.03, 20:43
        Iznota33, masz rację w stu procentach!!! Zaciszne krzaczki (byle nie sierpień
        na Bełdanach!) i rano słoneczko w buzię! A koło Mikołajek to nawet i przepływać
        nie lubię... Szczególnie jak na horyzoncie widzę skuter-rajderów, ktorzy nie,
        nie, wcale się nie ścigają, tylko płyną równolegle...
          • czlekowstret Re: Mikołajki czy Sztynort? 04.05.03, 08:10
            Własnie wróciłem z Mamr.... W Sztynorcie nie jest tak żle, fakt, że w Zęzie
            pierogi się popsuły z deka... Karków brak, ale to początek sezonu. Zahaczcie
            może o Kietlice - świetne piwo i jedzonko... Pozdrawiam
            • gusiek74 Re: Mikołajki czy Sztynort? 02.06.05, 19:26
              Muszę potwierdzić :))) Kietlice fantastyczne, jedzenie pyszne, a nocleg prawie
              jak na dziko ;)))
              Pozdrawiam, Agata
              PS. żeby pozostać "w temacie" - z dwojga złego Sztynort... Mikołajki wybitnie
              beznadziejowate...
              • tomjani Re: Mikołajki czy Sztynort? 03.06.05, 08:34
                gusiek74 napisała:

                > Muszę potwierdzić :))) Kietlice fantastyczne, jedzenie pyszne, a nocleg
                > prawie jak na dziko ;)))

                I zarazem wyjątkowo ohydne zdziczenie obyczajów :-((
                Ta sama przystań Kietlice była współorganizatorem dresiarskiego rajdu
                terenowymi brykami "Orlen Trophy" w... rezerwacie rzeki Sapiny, o którym można
                przeczytać np. tu:

                www.port21.pl/listy/article_552.html
                W związku z powyższym nigdy nie skorzystam z jej usług. I do innych będę
                apelował o bojkot tej przystani.

                > PS. żeby pozostać "w temacie" - z dwojga złego Sztynort... Mikołajki wybitnie
                > beznadziejowate...

                Jedno i drugie jest beznadziejowatwe :-P Spróbójcie sforsować Głaźną Strugę aby
                zobaczyć naprawdę dzikie Buwełno... Ach, nie, zapomniałem, nic z tego.
                Ośmiometrowe koromysła na jakich "wypada" obecnie pływać po Mazurach nie
                zmieszczą się do szamborury za Wojnowem...

                --
                Pozdrawiam
                Tomek Janiszewski
                • gusiek74 Re: Mikołajki czy Sztynort? 03.06.05, 15:50
                  > Ta sama przystań Kietlice była współorganizatorem dresiarskiego rajdu
                  > terenowymi brykami "Orlen Trophy" w... rezerwacie rzeki Sapiny,

                  Na czym polegała ta współorganizacja?

                  > > PS. żeby pozostać "w temacie" - z dwojga złego Sztynort... Mikołajki wybi
                  > tnie
                  > > beznadziejowate...
                  >
                  > Jedno i drugie jest beznadziejowatwe :-P

                  Mówię, z dwojga złego ;)

                  Spróbójcie sforsować Głaźną Strugę aby
                  >
                  > zobaczyć naprawdę dzikie Buwełno... Ach, nie, zapomniałem, nic z tego.
                  > Ośmiometrowe koromysła na jakich "wypada" obecnie pływać po Mazurach nie
                  > zmieszczą się do szamborury za Wojnowem...

                  No proszę, nie wiedziałam, że coś mi wypada :))) A dziesięciometrowe też są
                  trendi, czy jak to tam ten...?
                  Pozdrawiam, Agata
                  Dystans i umiarkowanie najlepszym przyjacielem człowieka są ;)
                  • tomjani Re: Mikołajki czy Sztynort? 12.07.05, 10:29
                    gusiek74 napisała:

                    > > Ta sama przystań Kietlice była współorganizatorem dresiarskiego rajdu
                    > > terenowymi brykami "Orlen Trophy" w... rezerwacie rzeki Sapiny,
                    >
                    > Na czym polegała ta współorganizacja?

                    Właściwie należało powiedzieć "organizatorem". ORLEN był "jedynie" sponsorem:

                    www.orlenteam.pl/23524.xml
                    > > Jedno i drugie jest beznadziejowatwe :-P
                    >
                    > Mówię, z dwojga złego ;)

                    Zło zawsze pozostaje złem. Nawet to "mniejsze zło". ;-)

                    > > Ośmiometrowe koromysła na jakich "wypada" obecnie pływać po Mazurach nie
                    > > zmieszczą się do szamborury za Wojnowem...
                    >
                    > No proszę, nie wiedziałam, że coś mi wypada :))) A dziesięciometrowe też są
                    > trendi, czy jak to tam ten...?

                    Były może ze dwa sezony temu... Teraz "na topie" jest jedenastometrowy (i
                    szeroki na... 4 metry (!) ) Twister 36.
                    Kiedy wreszcie doczekamy się jachtów wielopokładowych, o szerokości
                    ograniczonej śluzą na Guziance (Karwiku nie liczę bo "trendy" jest pływać
                    jedynie "jachtostradą" Węgorzewo-Ruciane) a wysokości kadłuba - prześwitem pod
                    mostami na kanałach? ;->

                    Pozdrawiam
                    Tomek Janiszewski
                • gacki Re: Mikołajki czy Sztynort? 09.07.05, 00:32
                  tomjani napisał:
                  > Ośmiometrowe koromysła na jakich "wypada" obecnie pływać po Mazurach nie
                  > zmieszczą się do szamborury za Wojnowem...

                  Qrde, Tomjani, co za bzdury wypisujesz. Co znaczy ”wypada”? Plyne w szesc osob,
                  to mam brac Oriona? Nie potepiaj ludzi, ktorzy chcieliby sie wygodnie wyspac.
                  Bedziesz mial 30 lat, tez bedziesz chial. Ja najprzyjemniej wspominam plywanie
                  omega a pozniej DZ-ta, ale teraz nie wyobrazam juz sobie kilku osob spiacych na
                  gretingach. Moze sie zestarzalem calkiem?
                  • tomjani Re: Mikołajki czy Sztynort? 12.07.05, 10:54
                    gacki napisał:

                    > Qrde, Tomjani, co za bzdury wypisujesz. Co znaczy "wypada"?

                    Tak napisano w "Żaglach" przy okazji opisu całkiem niewielkiego
                    obecnie "koromysła" jakim jest Janmor 28. I odebrałem powyższe stwierdzenie że
                    dopiero takie jachty "wypada" obecnie czarterować - jako ironię.

                    > Plyne w szesc osob,

                    A musisz w AŻ tyle? Tak, wiem że wynajęcie jednego "koromysła" na 6 osób
                    wypadnie dużo taniej niż wynajęcie dwóch mniejszych jachtów o porównywalnym
                    standarcie na 3 osoby każdy. Ale cenę za tą "oszczędność" płaci nieraz...
                    przyroda. Gdy trafią się ludzie którzy do żeglarstwa pasują jak pięść do nosa,
                    do głosu dochodzą instynkty stadne, a tak liczną grupy trudno jest przywołać do
                    porządku :-(
                    Oczywiście, nie uogólniam. Twierdzę tak na podstawie ubiegłorocznych obserwacji
                    na Wojnowie, gdzie szczylowata "załoga" Janmora 28 o nazwie "Saturn"
                    pozostawiła torbę śmieci i papierzaka w krzakach porzeczek. Parę dni wcześniej
                    inna załoga tego samego "Saturna" wycięła krzeki malin na tajckiej "Malinowej
                    Wyspie", po to aby zrobić sobie miejsce na ognisko :-(((

                    > to mam brac Oriona?

                    A do tego jeszcze czarterowe Oriony, jako sprzęt bez perspektyw są
                    przeznaczane "na zużycie" i w związku z tym bywają "Zabujcze" (pisownia
                    oryginalna). Ale taki "Zabujczy" jacht można niedrogo kupić, i urządzić go tak
                    aby dostarczył pełnej satysfakcji, rzecz jasna nie sześciu osobom razem.

                    > Nie potepiaj ludzi, ktorzy chcieliby sie wygodnie wyspac.

                    A czy twierdziłem że spanie w 5 osób na "Orionie" (piąta osoba w poprzek) to
                    norma?

                    > Bedziesz mial 30 lat, tez bedziesz chial.

                    Bardzo bym chciał mieć 30 lat, ale to już niemożliwe. Mam 42 lata ;-(

                    > Ja najprzyjemniej wspominam plywanie omega

                    Od tego i zaczynałem - w 21WWDH. Przyznaję, nie chciałoby mi się obecnie
                    rozbijać namiotu każdego wieczora, zachowałem jednak pozytywne wspomnienia...

                    > a pozniej DZ-ta,

                    Tej krypy serdecznie nienawidzę! Wystarczyło mi wiosłowanie, gdzie dla samego
                    wyjmowania wioseł z wody trzeba było ze dwa razy tyle siły, niż do napędznia
                    tego barachła. Do tego jeszcze, aby sternikowi za wygodnie nie było, musiał on
                    siedzieć na takich wąskich "zydlach" bez oparcia na rufie, i pilnować się aby
                    nie fiknąć za burtę. Stawiam nawet obrazoburczą tezę, że kontrolowane przez PZŻ
                    żeglarstwo szczególnie upodobało sobie tę karykaturę jachtu (dlaczego
                    taki "Trener" mogł być wolny od wad o których piszę?) po to aby zniechęcić
                    kandydatów na żeglarzy najmniej odpornych na kapralskie praktyki komendantów
                    obozu, i odfiltrować ich na zawsze.

                    > ale teraz nie wyobrazam juz sobie kilku osob spiacych na gretingach.

                    A po co popadać w skrajności? Po jednej stronie - Omegi z gretingowymi "kojami"
                    oraz galera zwana dezetą, po drugiej - luxusowe koromysła klasy conajmniej
                    Tanga 780F z lodówą, prysznicem i pewnie jeszcze klimą. Gdzie tu miejsce, jeśli
                    nie na stare "Foki" i "Oriony" - to choćby na jachty klasy "Micro"?

                    > Moze sie zestarzalem calkiem?

                    Jak widzisz, chyba nie Ty jeden ;-)

                    --
                    Pozdrawiam
                    Tomek Janiszewski
    • boczek2001 Re: Mikołajki czy Sztynort? 29.07.03, 12:56
      Jestem po rejsie na Mazurach. Przeżycia niesamowite. Nigdy nie zapomne wrażeń
      jakie dostarczają widoki: pagórki zielone, złocista tafla wody, wietrzyk i
      oczywiście ludzie... Zakochałem się w Mazurach. Będąc tam pierwszy raz -
      spędziłem najlepsze wakacje w życiu. Jeszcze teraz na samo słowo Mazury dostaje
      podjaru! Gdziekolwiek je słyszę.
      Co do stolicy Mazur - można rozpatrywać w dwóch aspektach: jako metropolia
      tętniąca życiem, hałaśliwa, gdzie widać że tu toczy sie życie - to na pewno
      Mikołajki. Ale również spokój, porządek, kameralna atmosfera - tak przecież
      toższama z Krainą Jezior - to Sztynort.
      Mikołajki odwiedziłem w tym roku 2 razy. Na co zwróciłem uwagę... lokal z szafą
      grającą, ludzie rwali sie do wybierania kawałków, wszyscy śpiewali, jedna
      panienka tańczyła nawet na stole, rozbierając sie w takt muzyki - sala szalała.
      Ściana wspinaczkowa - fajna sprawa! Niedaleko Hotel Gołębiewski: zjeżdzalnie i
      baseny - to żeby urozmaicić sobie rejs. Niestety jedna rzecz która mnie w tam
      wpienia to brak dzikiego miejsca na zzrobienie sobie siusiu. Kible płatne a
      woda pod prysznicem tylko 5 minut z zegarkiem w ręku - to chyba ewenement na
      Mazurach.
      Sztynort - ustronne jak dla mnie miejsce i bardzo ciekawe. Byłem tam też 2
      razy, za każdym razem grali w amfiteatrze szanty - gratulacje! spyknęliśmy sie
      z ludźmi z innej łajby właśnie w Zęzie. To miejsce z tego co widzę kultowe.
      Sanitariat wypasiony! Ale papier do klozetu trzeba sobie wyrywać na metry i
      zanosic do kibelka. Czasem nie starcza...Wtedy majty na pupe i heja po nowe
      kawałki.
      Dla mnie osobiscie w porównaniu wygrywają Mikołajki, bo dla mnie wrażenia z
      tego miejsca są bardziej wyraziste. Sentyment również dla Yellow w Giżycku...
      Chcę mi sie jeszcze...chlip chlip...
      --
      "give me your tongue" - jest dobra z angielskiego, opisy na GG ma po
      angielsku ;-).
    • whitewhale Re: Mikołajki czy Sztynort? 03.06.05, 12:15
      Starannie przeczytałem Wasze opinie o Mazurach i westchnąłem - jak to dobrze że
      pływam po morzu. A nauka jest taka, że jeśli kiedyś tam wrócę ( bo jednak jest
      tam pięknie ) to napewno wtedy, gdy sezonu jeszcze nie będzie.

      Stopy wody pod kilem!

      Biały Wieloryb
      (Marek Popiel)

      whitewhale@wp.pl
      whale.kompas.net.pl
    • parapluie Re: Mikołajki czy Sztynort? 18.09.05, 12:52
      z tych dwóch to Sztynort.Ale Węgorzewo-to jest klasa!Świetna infrastruktura
      portu,miła atmosfera.Podobało mi się róznież w Mamerkach-zrobilismy sobie
      spaxer do śluz a wieczorem było chyab5 równolegle odbywajacych sie ognisk,nikt
      sie nie wydzierał,szanty śpiewalismy kazdy sobie do białego rana.Fajne miejsce
      zwałszcza jeśli sie pływa z dziecmi.
    • tomjani Re: Mikołajki czy Sztynort? 03.10.05, 14:35
      Nooo, dobra. Przyznam, że pod koniec minionego tygodnia wpadłem na Mazury,
      zaproszony specjalnie po to aby przepłynąć się (prawie)
      dziewięciometrowym "koromysłem" (Phila 880). Przy okazji odwiedziliśmy
      też "Zęzę". abym nie musiał się czuć gorszy od Autora wątku ;-P Knajpka jak
      knajpka, całkiem sympatyczna, a że akurat mnie jej specyficzny kształt wnętrza
      z miejsca nasunął skojarzenia z... ową "Szamborurą" przez którą przepływałem na
      Buwełno w tym i poprzednim sezonie? ;-)))))
      A jacht? Owszem, fajny i wygodny. Tyle że trochę żal, że nie miałem sposobności
      sprawdzić, jak pływałby na początek po Zatoce Gdańskiej...
      --
      Pozdrawiam
      Tomek Janiszewski
    • ignorant11 Re: Mikołajki czy Sztynort? 03.10.05, 15:41
      gacki napisał:

      > Witam wszystkich
      > Jestem żeglarzem szuwarowo-bagiennym, który na Mazurach ostatni raz był kilka
      > lat temu, ale żeglarstwo nadal wymieniam jako swoje ulubione hobby. Szanty
      > też lubię bardzo.
      > To może tyle o mnie :-)
      > Mam pytanie. Którą z miejscowości uważacie za stolicę Mazur: Mikołajki, czy
      > Sztynort? Bo ja zdecydowanie obstaję przy Sztynorcie. W Mikołajkach jakoś
      > nigdy dobrze się nie czułem. A Sztynort to sam miodzik: fajnych ludzi tam
      > zawsze spotykałem, klimat ”Zęzy” nie do odtworzenia i w ogóle bardz
      > o miłe
      > wspomnienia ze wszystkich pobytów.
      > Ale słyszałem, że tam się trochę w ciągu ostatnich lat pozmieniało. Niestety
      > na gorsze :(
      > Wiecie coś o tym?


      Sława!

      Nie musisz poprzestawać na ścipiórach, bo przecież chocby Zatoka lub Zalew są
      kilkakrotnie wieksze od calych Mazur razem wzietych...

      I ludzi mniej i ciekawiej.



      Pozdrawiam i zapraszam na:
      Forum Słowiańskie
      • tomjani Re: Mikołajki czy Sztynort? 04.10.05, 10:51
        ignorant11 napisał:

        > Nie musisz poprzestawać na ścipiórach, bo przecież chocby Zatoka lub Zalew są
        > kilkakrotnie wieksze od calych Mazur razem wzietych...

        No i dodaj jeszcze swoją kultową strefę "P20" a dopiero będzie Wielka Woda!
        :->>>>

        > I ludzi mniej

        Ludzi mniej? Owszem, zwłaszcza po tym jak zabanowałeś mnie a następnie Jurmaka,
        po czym pogroziłeś Januszczowi że i jego czeka to samo.

        > i ciekawiej.

        Ciekawiej? To w takim razie czego tu szukasz? Samotność na "Żeglarstwie
        morskim" poczęła doskwierać, a z Sail-ho zostałeś brutalnie "wygryziony" tak ze
        do dziś wylewasz na swoim spamforum łzy we własny rękaw?
        --
        Pozdrawiam ozięble z domieszką ironii
        Tomek Janiszewski
        • ignorant11 Re: Mikołajki czy Sztynort? 04.10.05, 11:56
          tomjani napisał:

          > ignorant11 napisał:
          >
          > > Nie musisz poprzestawać na ścipiórach, bo przecież chocby Zatoka lub Zale
          > w są
          > > kilkakrotnie wieksze od calych Mazur razem wzietych...
          >
          > No i dodaj jeszcze swoją kultową strefę "P20" a dopiero będzie Wielka Woda!
          > :->>>>

          +++NO jasne,że dojdzie ok 20tys km2
          :)))

          >
          > > I ludzi mniej
          >
          > Ludzi mniej? Owszem, zwłaszcza po tym jak zabanowałeś mnie a następnie
          Jurmaka,
          >
          > po czym pogroziłeś Januszczowi że i jego czeka to samo.
          >
          > > i ciekawiej.

          +++JA zwalczam chamstwo, które moze jest normalne w Twoim wydaniu i na sailho,
          ale u mnie obowiazuje etykieta żeglarska, netykieta i zyczajna kultura
          wypowiedzi...

          >
          > Ciekawiej? To w takim razie czego tu szukasz? Samotność na "Żeglarstwie
          > morskim" poczęła doskwierać, a z Sail-ho zostałeś brutalnie "wygryziony" tak
          ze
          >
          > do dziś wylewasz na swoim spamforum łzy we własny rękaw?
          +++?????????????????????????

          Sława!

          Ja nie ma dylematów typu: Mikołajki, czy Sztynort, ale raczej jaką KB ma moj
          jacht i jakie są moje uprawnienia?

          Ale wkrotce będą wieksze inie bedę musiał się ograniczać do P20.

          A tym czasem zwiedzam caly Bałtyk Zachodni, który całkowicie miesci się w P20
          :)))


          Pozdrawiam i zapraszam na:
          Forum Słowiańskie
          • tomjani Re: Mikołajki czy Sztynort? 05.10.05, 15:11
            ignorant11 napisał:

            > > > I ludzi mniej
            > >
            > > Ludzi mniej? Owszem, zwłaszcza po tym jak zabanowałeś mnie a następnie
            > > Jurmaka, po czym pogroziłeś Januszczowi że i jego czeka to samo.
            > >
            > > > i ciekawiej.
            >
            > +++JA zwalczam chamstwo, które moze jest normalne w Twoim wydaniu i na
            > sailho, ale u mnie obowiazuje etykieta żeglarska, netykieta i zyczajna
            > kultura wypowiedzi...

            Ale jak rozumiem, to obowiązuje na TWOIM forum (Żeglarstwo morskie). Na TYM
            Forum natomiast to już wg ciebie nie obowiązuje, w związku z czym możesz się
            swoim chamstwem popisywac do woli. Na poczatek mogę podać choćby niedawny wątek:

            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=10024&w=27916536&v=2&s=0
            w którym podałem dwa kolejne wymowne przykłady na tak rozumiane "zwalczanie
            chamstwa".

            > > Ciekawiej? To w takim razie czego tu szukasz? Samotność na "Żeglarstwie
            > > morskim" poczęła doskwierać, a z Sail-ho zostałeś brutalnie "wygryziony"
            > > tak ze do dziś wylewasz na swoim spamforum łzy we własny rękaw?
            > +++?????????????????????????

            Co??? Udajesz że nie rozumiesz? No cóż, skoro się robaczku tak podkładasz, to
            chętnie cię rozdepczę. Oto te przepojone seaskipperskim żalem wątki:

            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=16415&w=29131810&v=2&s=0
            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=16415&w=29687595&v=2&s=0
            Oczywiście, skoro tytułujesz się "Adminem" tamtego forum, to teraz możesz bez
            przeszkód skasowac oba te wątki, i po raz kolejny napisać tu że jestem kłamcą.
            Jakoś to przeżyję ;-((

            > Ja nie ma dylematów typu: Mikołajki, czy Sztynort,

            Ja też ich nie mam; znam o wiele przyjemniejze miejsca - nawet tylko na
            Mazurach, o czym i napisałem.

            > ale raczej jaką KB ma moj jacht

            Nie ściemniaj, bo z tego co piszesz nie masz żadnego jachtu, tylko wisisz u
            klamki tego czy innego OZŻ-tu, dysponującego "tanimi" jachtami.

            > i jakie są moje uprawnienia?

            Powodzenia! W razie jakichkolwiek problemów śpij spokojnie, owe "uprawnienia"
            oraz KB zapewnią ci pełne bezpieczeństwo. :->>>

            > Ale wkrotce będą wieksze inie bedę musiał się ograniczać do P20.

            Może jednak lepiej że przynajmniej na razie się ograniczasz, bo i tak widać że
            jesteś mocno ograniczony.

            > A tym czasem zwiedzam caly Bałtyk Zachodni, który całkowicie miesci się w P20
            > :)))

            A po tym co się nie mieści to co pływa? Morskie potwory które pożerają żeglarzy
            bez "uprawnień" i jachty bez stosownej KB?

            >
            > Pozdrawiam i zapraszam na:
            > Forum Słowiańskie

            Hmmm, gdybym był wojującym szermierzem politycznej poprawności, to może zaczął
            zastanawiać się w tym momencie czy przypadkiem nie chodzi o "Forum
            Xenofobiczne"...
            --
            Pozdrawiam ozięble z domieszką ironii
            Tomek Janiszewski
            • seaskipper Tumani! Jesteś... 05.10.05, 16:32
              Ahoj!

              ... zakompleksiony maniak i tylko tyle!

              Idź se swoje "madrośći" wypisywać na sailho, tam jest wielu podobnych Tobie,
              którzy banalny rejs na Bornholm przedstawaja jako "rewolucje"


              Chcesz zaokrętować się na Żeglarstwo morskie, wejdź na deck, czyli klinij tu:
              Żeglarstwo morskie
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka