bez patentu Dodaj do ulubionych

  • drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
  • drzewko odwrotne
  • Mam problem : uczylem sie zeglowac we Francji, gdzie nie istnieje zaden
    patent ani inny certyfikat upowazniajacy do zeglowania. Kiedy przyjezdzam na
    urlop do Polski, chetnie bym troche pozeglowal, ale w klubach patrza na mnie
    dziwnie, i moge conajwyzej pozyczyc "Maczka". Czy widzicie jakis sposob ?(juz
    to sympatyczny klub, gdzie podejda do mnie wyrozumiale, juz to zdanie
    egzaminu w prsyspieszonym tempie - bo na oboz zeglarski jestem troche za
    stary).
  • Mam ten sam problem. Nauczylem sie zeglowac z USA plywajac na otwartym oceanie
    ale niestety nie wiem jak zdobyc polski patent. Oboz odpada z tego samego
    powodu co u Ciebie.
  • Najlepiej dogadać się z kimś, kto ma uprawnienia do przeprowadzania egzaminów.
    Sprawdzi tylko, czy rzeczywiście umiecie żeglować (jezeli Was nie zna) i
    wystawi elegancki polski patencik.
    --
    "Zabijacie i będziecie zabijani." Osama ibn Laden.
  • dzieki, postaram sie to zalatwic nastepnym razem jak bede na Mazurach (a
    przedtem troszeczke potrenuje tutaj, zeby nie dac plamy).
  • niech mi ktos logicznie wytlumaczy po co w Polsce patenty??????
  • Po to, żeby gnojki, co się z domu na wakacje nad wodę wyrwały i myślą, że
    wszystkie rozumy pozjadały, miały choć trochę wiedzy na temat dlaczego ta
    skorupa nie tonie tak od razu i co zrobić jak któryś pijany wypadnie za burtę.
    Dla innych jest to bardzo przydatna wiedza teoretyczna typu skąd wieje wiatr
    oraz dlaczego żagiel jest lekko wygięty i jak to się dzieje, ze można płynąć
    pod wiatr.
    --
    "Zabijacie i będziecie zabijani." Osama ibn Laden.
  • nie jest to argument przekonujacy.w innych krajach jakos pijane gnojki nie
    plywaja i nikt pijany nie wypada za burte.niestety posiadacze patentow w Polsce
    tak sie CORAZ CZESCIEJ zachowuja.ale to jest sprawa kultury (a narod niestety
    totalnie schamial) a nie patentow.kiedys zeglarstwo bylo sportem
    dzentelmenow.dzisiaj sie czasami jeszcze trafiaja.Coraz rzadziej niestety.
    Pozdrawiam.
  • Zgadzam sie z Iznota.
    We Francji nie ma patentow, nie slyszalem jeszcze historii o pijanych
    francuzach ktorzy maja wypadki na morzu. Tutaj jak ktos nie umie to nie wchodzi
    na jacht bo ma zdrowy rozsadek. W Polsce dostana papierek i wydaje im sie ze
    maja wszystkie rozumy i moga robic co chca. To nie jest najwazniejsze zeby
    dostac patent a jacht zeby przeszedl przeglad. Wazne jest zeby dac sobie rade i
    zeby jacht byl sprawny - a te dwie rzeczy z tymi poprzednimi nie maja w
    polskich warunkach nic wspolnego.

    Mam papierek PZZ - ale nienawidze tej organizacji, plywam po morzach i oceanach
    teraz jako kapitan pod francuska bandera , nie przyznajac sie ze mam jakis
    dokument z Polski - chyba ze musze... a i tak nie upowaznia mnie do prowadzenia
    jednostek ktore prowadze.

    A Tobie Sullivan nie wiem co bym doradzil.... - najlepiej znajdz kogos kto ma
    patent i z nim zegluj.

    Pawel , Paryzewo
    pozdrawiam,
  • cieszę się bardzo,że głos praktyka brzmi podobnie jak mój.
    zupełnie nie rozumiem tego wszystkiego co się dzieje. Przecież jeżeli robię
    prawo jazdy to dostaję dokument urzedowy a nie zaświadczenie od PZMot lub innej
    organizacji.
    Podejrzewam,że to wszystko co się dzieje jest totalnie nielegalne i ma służyć
    jedynie zatrudnieniu kilku urzędników.
    a ja chcę być wolny!
    "Władza" jak chce coś robic to niech w końcu wybuduje sracze na Mazurach i
    pogoni pijanych do nieprzytomności pseudożeglarzy.
  • Prawo jazdy robisz po to, żeby się nauczyć jeździć. Żeby jeździć na rowerze tez
    musisz się najpierw nauczyć, żeby sobie krzywdy nie zrobić i móc czerpac z tego
    przyjemnośc. Zresztą nikogo nie obchodzi czy jeździsz na rowerze bo umiesz czy
    tez nie umiesz, bo nie stanowisz zagrożenia dla innych. Chodzisz tez dopiero od
    momentu, w którym się nauczysz, wczesniej nie.
    Nie ma znaczenia, jaka instytucja daje ci dokuiment, który zaświadcza, ze
    zostałes przeszkolony z obsługi pojazdu i zasad ruchu drogowego/wodnego.
    Chyba nie wszedłbyś na łódke i nie wypłynął nią na rejs, jeżeli nie wiedziałbyś
    jak się nią steruje, prawda?
    Nie chrzań o nielegalności i zbednym zatrudnianiu urzędników, bo nikt z PZŻ nie
    jest urzednikiem na takich zasadach jak administracja państwowa.
    Jak chcesz być wolny, to wypłyń sobie na ocean bez żagli i silnika.
    Ja pisze o Polsce i polskich żeglarzach oraz tutejszych zasadach otrzymywania
    uprawnień do kierowania jachtem. Nie wyobrażam sobie, żeby jakiś gówniarz
    właził na łajbę i brał ze soba swoje towarzystwo nie mając pojęcia jak się
    pływa. Tzn., jestem w stanie wyimaginowac sobie taką potencjalną sytuacje, ale
    nie może być to dopuszczalne prawem.
    /Chociaż czasem byłoby lepiej, żeby jednak kretyni się potopili.
    --
    Alleluja i do przodu!
  • to chyba jednak nie tak.państwo narzuciło przed laty monopol PZŻ.Stworzyło cały
    rozbudowany system stopni - chłopcy zawsze lubią bawić się w wojsko.PZŻ winien
    zajmować sie (moim zdaniem) sportem wyczynowym i puścić z życiem pozostałych.
    To nie patenty dają umiejętności.Najważniejsze jest poczucie odpowiedzialności
    a tego w tym pięknym kraju jak wiadomo powszechnie brakuje.Dlatego trzeba
    wymusic to przy pomocy metod ekonomicznych.
    Nie posiadasz żadnego świstka (np.ukończenie prywatnej szkółki Jasia
    Kowalskiego) to płacisz 1000 zł dziennie + kaucja albo wykupujesz ubezbieczenie
    oc - drogie.
    Masz własną łódkę - ubezpieczasz obowiązkowo z różną wielkością składki.
    Czy naprawdę każdy palant MUSI pływać po Mazurach albo innych wodach?
  • iznota33 napisał:
    > To nie patenty dają umiejętności.Najważniejsze jest poczucie
    odpowiedzialności
    > a tego w tym pięknym kraju jak wiadomo powszechnie brakuje.

    Ja mam poczucie odpowiedzialnosci, ale nie mam patentu. I nie mam umiejetnosci
    zeglowania, a tym bardziej sterowania.
    Jesli z tym stanem posiadania i nie posiadania wypozycze poltonowa chociazby
    kabinowke i uderze nia w inny statek plywajacy, a przy tej okazji zrobie
    powazna krzywde innemu uzytkownikowi akwenu, to rozgrzeszy mnie fakt zaplacenia
    za wypozyczenie, a z odpowiedzialnosci prawnej zwolni mnie posiadanie
    ubezpieczenia?
    No i dodam, ze nie jestem palantem.
  • iznota33 napisał:

    > niech mi ktos logicznie wytlumaczy po co w Polsce patenty??????
    ==================
    W zasadzie logicznego wytłumaczenia nie widzę. Patenty, przeglądy łodzi i
    wyposażenia są reliktem czasów minionych. Piszę to z pełną odpowiedzialnością.
    Jakież były to czasy "te minione"?. - Były to czasy, kiedy 99% jachtów należało
    do klubów i były społeczną własnością. Wszelkie zatem "papierki" służyły
    konkretnym celom i były logiczną konsekwencją owego uspołecznienia żeglarstwa.
    Dzisiaj mimo pewnych złagodzeń rzeczone patenty obowiązują na zasadzie inercji.
    Tak samo z przeglądami technicznymi PZŻ czy PRS. Jestem goracym orendownikiem
    zaprzestania papierkowych praktyk jako, że w cywilizowanych żeglarsko krajach
    nic z "tych rzeczy" nie obowiązuje. W takiej Szwecji na przykład można wyjść w
    morze nawet w wannie. U nas "utopić się" można tylko zgodnie z przepisami:)
    Oczywiscie z żeglarskich Eldorado nie panuje (w zwiazku z tym co powyżej
    przedstawiłem) prawo buszu. Cały wic polega na ubezpieczeniach. To firmy
    ubezpieczeniowe wymagają od właścicieli jednostek odpowiedniego wyposażenia czy
    wykonania jachtu. Wezwanie inspekcji na jacht i uzyskanie odpowiedniego
    zaświadczenia (certyfikatu) jest zatem dobrowolne i praktykowane tylko przez
    właścicieli jachtów drogich i ubezpieczanych na wysoka sumę. Wraz z ryzykiem
    jakie ponosi ubezpieczyciel rośnie stawka ubezpieczenia. Chcesz zapłacic wysoką
    stawke - wystarczy oświadczenie. Chcesz zapłacic niską - potrzebujesz
    certyfikatu. Proste? - Oczywiście, ale nie w Polsce (na razie). Obecnie na
    wybrzeżu zachodnim modne jest (wśród posiadaczy jachtów morskich) rejestrowanie
    tychże pod egzotycznymi banderami. Tak wiec w szczecińskich marinach można w
    sezonie zobaczyć jachty pod banderą Wysp Bahama, Kanady, Szwajcarii(sic!).
    W tym przypadku nie obowiązują żadne patenty i inne papierowe szaleństwo.
    Tylko żal, że na rufach tych jachtów nie łopocze biało-czerwona...
    Z żeglarskim pozdrowieniem

    Janusz
  • jeżeli masz poczucie odpowiedzialności to oczywiście nie żeglujesz nie
    posiadając umiejętniości.jeżeli ktoś usiłuje pływać bez minimalnych chociaż
    umiejętności jest w moich oczach palantem.nie potrafisz - nie pchaj się na
    afisz.
  • calkowicie sie zgadzam!
  • O trójzębie neptunowy, coś się tak na to poczucie odpowiedzialnosci uparł?
    Klaruję ci jak mewie na relingu, po co w Polsce są patenty, ale nie dociera do
    ciebie ani gram informacji.
    Trujesz jak rozbity tankowiec i jakbys nie znał mentalnosci Polaków. Zastanów
    się nad tym chwileczkę, zacznij szydełkowac albo haftować, to sprzyja
    kontemplacji.


    > Czy naprawdę każdy palant MUSI pływać po Mazurach albo innych wodach?

    Możesz zadać jakieś pytanie pomocnicze do powyzszego? Nic a nic cię nie
    rozumiem.

    --
    Alleluja i do przodu!
  • bardzo proszę wobec tego jeszcze raz o podanie w punktach dlaczego w Polsce
    MUSZA BYĆ patenty a na świecie nie.
    pozdrowienia od jezior.
  • Ale kto powiedział, że muszą? Są i już. Słońce wschodzi na wschodzie a zachodzi
    na zachodzie. Na Kubie jest komunizm. Irak ma Husajna, a Palestyna Arafata. W
    Anglii jeździ się lewą stroną jezdni. Cześc z tych rzeczy mozna zmienić albo
    zmienią sie same - podobnie z patentami - jak będzie potrzeba, albo
    koniecznośc, to zostaną zlikwidowane. Póko co, nikt oficjalnie nie protestuje.
    --
    Alleluja i do przodu!
  • w tym momencie opadły mi nie tylko ręce.

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Zadaj pytanie na Forum

Za darmo

Na każdy temat

Tysiącom użytkowników

Zapytaj

Bestsellery

Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.