Dodaj do ulubionych

ulubiona łódka

29.11.02, 19:57
Jakie są wasze ulubione typy jachtów śródlądowych?
Moje:
- Nash - za stylową sylwetkę i dzielność
- Omega
- Mors - za kształt i walor nautyczne

Raf.
Edytor zaawansowany
  • chaladia 29.11.02, 22:07
    Omega - za prędkość, mały dryf boczny i to, że jest tak popularna, że niemal
    wszędzie można zrobić regaty Omeg.
    DZ - za pakowność, wybacznie błędów (zwłaszcza tych popełnianych pod wpływem
    produktów fermentacji).

    --
    Salaamu Wa-alleikum

    Chaladia Bolandi
  • jebacznica1 10.04.03, 18:45
    ogladasz wiadomosci? Mam nadzieje ze ci ktos da dobrze po ryju za wypisywanie
    tych arabskich pierdol.

    Czy naprawde kazda malpa ktora sie nauczy kilku slow musi je w kolko powtarzac.
    ch.j ci w dupe fucking sand nigger.
  • zdzicha 01.12.02, 16:07
    Moja ulubiona łódka to Bols! :)
    A poza tym Omeżka za możliwosci regatowe oraz turystyczne i Folkboat za
    pojemnośc i funkcjonalnośc wnętrza.

    --
    "Zabijacie i będziecie zabijani." Osama ibn Laden.
  • iznota33 02.12.02, 15:20
    oczywiscie tylko Venus.genialne rozwiazanie wnetrza,bardzo bezpieczna
    lodka,najlepsza dla plywan rodzinnych.
  • rfx 02.12.02, 21:00
    Cud jakiś!
    To nikt nie lubi Tang, Sportin, Sasanek, Pegazów, Majesticów, Tesów itp???
    A DZ-ta rzeczywiście ma swój klimat - na rufie sterują, na dziobie śpią,
    a w środku... (tu wpisz, co chcesz).
    Sail ho!
  • chaladia 02.12.02, 21:09
    Mamy takie czasy, że łódkę kabinową z reguły się wypożycza. Nie opłaci się
    trzymać własnej i jej konserwować, by popływać przez dwa-trzy tygodnie urlopu
    (jak się go dostanie w lecie) po Mazurach. Taka polityka nie sprzyja "kochaniu"
    kabinówek. W 99% sa to obecnie łodzie co najmniej poprawnie zaprojektowane i
    wykonane, służą dobrze do pływania i spania. Za to się płaci. Ale - za płatną
    miłość trudno kochać...

    Omega, DZ - to są łódki, na których większość z nas uczyła się żeglować. Stąd
    sentyment.

    --
    Salaamu Wa-alleikum

    Chaladia Bolandi
  • miwol 31.03.03, 11:43
    A ja tam lubię Sportinę 595. Za najlepszy chyba pośród kabinówek stosunek
    cena / dzielność na wodzie. Jest jak bolid wyścigowy - niekonicznie wygodna ale
    za to szybka, zwrotna i cała jakby przyczajona do ścigania się z mocnymi
    przechyłami. Jeśli chcieć tydzień czarteru przeżyć na maxa czyli nie pod
    pokładem czy na lodach w mikołajskim kinie to Sportina 595 jest do tego
    wymażona. No, dla góra trzech - powiedzmy - osób. My pływamy we dwójkę.

    Problem pojawia się gdy szukamy na WJM tych jachtów w dobrym stanie. Większość
    to wiekowe łajby ze starymi szmatami niestety. Ale ja już na ten sezon coś
    fajnego znalazłem więc do... sierpnia, sejlorzy! Ahoj!
  • rfx 01.04.03, 18:42
    S595 jest fajowa, ale stosunkowo wywrotna i ma mało wygodną kabinę. Ale cóż,
    jest przecież króciutka...
  • kolczatka 09.04.03, 11:28
    Chyba się Szanownemu Panu coś pomyliło. Jeśli się szuka wielkiej łajby na 10
    osób to nie na Mazury. Chyba, że ktoś lubi na silniczku od portu do portu. Moja
    ukochana łajba to sportinka 595. Wcale nie jest wywrotna, jest za to zwrotna,
    szybka i daje dużą satysfakcję załodze, gdy wyregaci się wszystkie łódki
    dookoła. Fajne też są katamarany, ale to już zupełnie inna bajka.
    Stopy wody pod kilem!
    Kolczatka
  • rfx 11.04.03, 19:10
    Wśród kilku łodzi kabinowych, które widziałem położone, połowa to Sportiny
    (Omeg nie liczę).
    Wcale nie jestem zwolennikiem silników i wielkich jachtów, uważam, że
    konstruktorzy "śródlądowców" przesadzają z wymiarami. Sportinę bardzo lubię,
    ale widzę też jej wady.

    RFX
  • zuzek44 01.04.03, 14:55
    Zdecydowanie DZ, ale tylko z bukszprytem i 2 sztakslami- za majetsatyczny
    wygląd i charakterek. No i oczywiście omega, na której niejedne cuda można
    powyprawiać...
    Pozdrawiam,
    zuz@op.pl
  • rplaskowski 15.04.03, 10:07
    470 to podstawa
  • magenta28 15.04.03, 11:56
    Mak 606 - idealny do pływania " familijnego" jak dla mnie - a my mamy juz
    dwojke dzieciaków. Trochę moze nisko ale za to jak przytulnie i bezpiecznie.
    A łajba marzeń - Mak 805 - zawsze zabieramy ze soba kupe ludzi, bagażu i psy -
    potzreba multum miejsca
    Ahoy
    m.
  • niceguy2 16.04.03, 05:49
    Island Packet jezeli chodzi o komfort i bezpieczenstwo, ale dla mnie to tylko marzenie. Sam plywam na Clipper Marine. To 7 metrowy wyscigowy kruzer. Docs stabilny i latwy do zeglowania. Ale jak chce sie wyzyc to Laser jest moja lodka
  • g_hos_t 31.07.03, 19:36
    Tak DZ rządzi z tą różnicą że na rufie sterują a wszędzie indziej śpią lub
    gadają o wyższości Bolsa nad Absolwentem lub odwrotnie. To jest klimat obozów
    żeglarskich:)
  • filip5 01.08.03, 10:57
    Moimi ulubionymi jachtami są:
    -Janmor; jest bardzo uniwersalny i wytrzymały;
    -Sasanka; jest bardzo zwrotna.
    Całkiem niezłą łódką, jest też Omega.
  • piotr_c 01.08.03, 11:26
    Dlaczego nikt nie wspomia o Oriona?
    w końcu to całkiem sympatyczna łódka, niedroga i łatwo dostępna. A dla 2 osób
    to prawie komfortowa. Ja mam całą fure fajnych wspomnień z Orionów
  • chaladia 01.08.03, 15:59
    Orion dla mnie to w większości złe wspomnienia. Upiornie ciężki miecz, w
    skrzynce nie usztywnionej żadną rozporą, na Mazurach, gdzie często bywa płytko
    i kamienie łatwo wyłamywał skrzynkę z dna, a co gorsza, trudno to było naprawić
    z powodu dostępu. Kabina duża i wysoka, ale za to miejsca w kokpicie zaledwie
    dla 2-3 osób. To był sam taki "luksus PRL-u" jak Polski Fiat 125p.

    Na usprawiedliwienie tej łódki można dodać, że w latach '70, gdy nią dużo
    żeglowałem z reguły na Mazurach niemiłosiernie przeładowany żarciem i
    wszystkim, co trzeba była zabrać ze soba z Warszawy - więc może i najnowsze
    konstrukcje mając 100 kg w achterpiku nie chciałyby iść dobrze na wiatr...

    --
    Salaamu Wa-alleikum

    Chaladia Bolandi
  • tomjani 13.02.04, 15:51
    chaladia napisał:

    > Orion dla mnie to w większości złe wspomnienia. Upiornie ciężki miecz, w
    > skrzynce nie usztywnionej żadną rozporą, na Mazurach, gdzie często bywa
    > płytko i kamienie łatwo wyłamywał skrzynkę z dna, a co gorsza, trudno to było
    > naprawić z powodu dostępu. Kabina duża i wysoka, ale za to miejsca w kokpicie
    > zaledwie dla 2-3 osób. To był sam taki "luksus PRL-u" jak Polski Fiat 125p.

    Usunąć podwójne dno (jeśli to jeden ze starszych modeli), nasiąkniętą wodą
    piankę z komór wypornościowych, poprawić geometrię takielunku, zainstalować
    samohamowną windę miecza na amortyzatorach, wykonać umeblowanie z kambuzem
    włącznie - i robi się zupełnie inna łódka. I Śniardwy przy cięzkiej pogodzie
    przepłynie, i minimum komfortu zapewni, i na rozmaite jeziorka da się
    przepchnąć przez płytkie strumyczki, i wiślany prąd na żaglach pokona.
    A jeśli ktoś traktuje Oriony tak jak to robi pewien partacz z ośrodka AZS w
    Zegrzu, no to niech się nie dziwi, że są jakie są.

    Pozdrawiam
    Tomek Janiszewski
  • primavera_73 16.08.03, 12:33
    Ulubionej nie mam, ale wszystkie miło wspominam.
    1. omega - wiadomo, za co
    2. venus - na Mazurach 5 osób (w tym dwoje dzieci) + pies. Może trochę
    krowiasta ale idealnie pojemna
    3. DZ - szaleliśmy po Charzykowskim, cała banda z tej samej klasy w liceum.
    Tydzień temu w okolicach Kołobrzegu widziałam DZ-tę na morzu - ostry bajdewind
    (oczywiście jak na DZ), przechył do dulklap, żagle wytrymowane jak pod sznurek -
    piękny widok.
    4. Orion - nazywał się SPOKO i jezioro Wdzydzkie z przyległościami należało do
    mnie. To już było na studiach.
    Dużym sentymentem darzę Zefiry - podobno dolna część kadłuba robiona z tej
    samej formy, co orion. Bardzo zwrotne, chociaż nieduże. Nie lubię nowych omeg,
    przeznaczonych do szkolenia. To są po prostu wanny, w środku nie mają dosłownie
    nic, nawet jaskółek. Jak się dzieciakom wspomina w zęzach, wręgach i
    gretingach, to patrzą, jak na ufo, bo w tych łódkach jest to abstrakcja.
    Gdzie te drewniaki!!!!!
    pzdr.
  • remigiuszk 01.08.03, 22:05
    Omega jest doskonała, sam wyskrobałem już trzy w różnych klubach.
    Nash jest w porządku.
    Choć dobrze na Mazurach pływało się Orionem, naprawdę jest niewywracalny. choć mieczem można
    wyhaczyć kamienie na Śniardwach i nie tylko.
    Na Jeziorze Niesłysz pływalismy na DeZecie nocą na wiosłach i na Otmóchowie pod żaglami.
    Ale najpiekniejsza jest 470.
  • voitek4 02.08.03, 10:13
    Od ponad 15 lat pływam, teraz coraz rzadziej :( niestety. Jak chyba każdy
    wówczas zaczynałem od Omegi. Z upływem lat za zacząłem wybierać przeróżne łódki
    kabinowe bo trochę komfortu jest mile widziane.Ostatnio pływałem z moją kobitką
    Majestickiem 24 weekend. I muszę powiedzieć że jest to jak dla mnie prawie
    dokonała żagłówka. Dla dwóch osób optymalna. Nie ma problemu z prowadzeniem
    nawet przez jedną osobę. Szybka ,naprawdę szybka i wygodna nietety kosztowna:(.
    pozdrawiam.
  • grendelek 06.08.03, 17:36
    Witam grupe!

    Kocham Finna... lodka wspaniala, tylko cholernie wymagajaca. Staroswieckie
    ksztalty, dluuuuuuuugi maszt, wielki zagiel i symfonia na sznurki w kokpicie.

    Kocham tez Omege... z sentymentu, ale tez i praktyki zeglarskiej. NIgdy nie
    ciagnelo mnie do wloczegi pod zaglami, wiec na sobotnio - niedzielne plywania
    nic wiekszego nie bylo potrzebne. A z zaciecia regatowego dodano spinaka i
    jest teraz mala rakieta na pelnych! ;-)

    --
    Amen&Enter - Grendelek
    grendelek.blog.pl
  • boczek2001 13.08.03, 14:27

    --
    "Jestem nędzarzem...mam tylko marzenia. Rozsiałem je u Twych stóp. Stąpaj
    ostrożnie bo kroczysz po moich marzeniach"
  • gacki 09.09.03, 14:30
    Podobnie jak dla większości DZ i Omega (i to nie tylko z powodów
    sentymentalnych). Na DZ pływało mi się po prostu genialnie. Co dwa maszty to
    nie jeden :-)
    A po tegorocznym rejsie jestem fanem Tanga 780 Sport. Pierwszy raz pływałem na
    takiej dużej kabinówce. Prawie wszystko można robić z kokpitu. Żagli nie trzeba
    klarować, bo rolfok na sztagu, a grot sam się układa w kieszeni na bomie
    zapinanej na zamek błyskawiczny (ponoć nazywa się to coś lazy jack, ale nie
    jestem pewien). O kibelku już nie wspomnę, bo choć był to nie korzystaliśmy. No
    i pływa łódeczka też bardzo fajnie.
  • k_pszczolkowski 24.04.04, 15:22
    Jesli chodzi o łódki to zaczynałem od razu od cruiser'ów 8,4 m długości, pięć
    osób załogi, czadzik... Potem pływałem czymś takim malutkim (nie pamiętam
    niesyety typu ) z trzema kojami (a załoga pięcio osobowa) bez zadnego silnika
    czy GPS, braliśmy udział w wyprawach 3-4 jachtowych i wnerwialiśmy wszystkich bo
    wśród dudnienia gratów przewalających sie w kabinie (stale przeładowanej)
    wyprzedzaliśmy wszystkich na ich wypasionych krówkach wodnych! Wszak bestia
    nasza zwała sie Czart 2!
    Obecnie pływam na Omedze i tez jest super!
    PS: Poszukuje pilnie adresów stron ze zdjęciami i opisem róznych jachtów oraz
    informacjamiz zakresu żeglarstwa (podręczniki, informatory, itp.)
    Z góry dziękuję
    k_pszczolkowski@gazeta.pl
    --
    Krzysztof Pszczółkowski
    GG: 5298052
  • primavera_73 17.05.04, 11:35
    Poszukuje pilnie adresów stron ze zdjęciami i opisem róznych jachtów oraz
    > informacjamiz zakresu żeglarstwa (podręczniki, informatory, itp.)
    Napisz, jakie podręczniki cię interesują. Z niewirtualnych mój ulubiony
    to "Wiadomości o zeglarstwie" pod redakcją Mikołajczyka. Mam wydanie z 1975 r.
    ale są wznowienia. Niezłe jest też "Vademecum żeglarstwa morskiego", no i
    Kolaszewski też jest nienajgorszy. Na stronie www.morka.pl oglądałam demo
    programu "Sternik Jachtowy"- prezentuje się całkiem fajnie i właśnie się nad
    nim zastanawiam. Kumpel mówił mi, że oprócz rzetelnej wiedzy, wyłożonej bardzo
    łopatologicznie, to bardzo sympatyczny program z różnymi śmiesznymi animacjami
    a kosztuje 35 zł. Gdybyś znalazł jakieś fajne adresy www, to podziel się. Ja
    ostatnio interesuję się meteo, ale dostęp do netu mam tylko w pracy, więc to
    szukanie trochę mi kuleje z braku czasu.
    Pozdrawim
    primavera_73@gazeta.pl
  • simoun 07.05.04, 21:59
    Moje ulubione łódki sa w Polsce dosć "egzotyczne":
    #Fireball International (sam zrobiłem) - super łódź! 4.95, scow, trapez,
    spinnaker,
    #Simoun 445 - świetny! trapez, spinaker, odpływowy kokpit,
    #za kilka dni odbieram ze stoczni ISA 407; wygląda super! ket, karbonowe maszt
    i płetwy. Wprawdzie dawno przestałem być młodzieżą, ale cieszę się z tej łódki!
    #Czasami mam ochotę na kilka dni Sasanki (ale nigdy na Oriona!).
    simoun

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka