Dodaj do ulubionych

Kontrowersyjne zarządzenie Dyrektora UŻŚ Giżycko

05.04.06, 09:18
W następstwie ubiegłorocznego wypadku na nieżeglownym odcinku Węgorapy, kiedy
to załoga czarterowego jachtu pomyliwszy drogę wpłynęła z postawionym masztem
pod linię energretyczną w wyniku czego jedna osoba uległa śmiertelnemu
porażeniu, Dyrektor Urżedu Żeglugi Śródlądowej w Giżycku wydał generalny
zakaz pływania z postawionymi masztami po kanałach (z wyjątkiem Sztynorckiego
wyłączonego z systemu dróg wodnych) oraz po dwóch należących do tego systemu
rzekach: Pisie i Węgorapie. Taka decyzja spowoduje jednak nowe komplikacje:
składanie i stawianie masztów na otwartych wodach jezior jest przy silnym
zafalowaniu po prostu niebezpieczne, a robiąc to w kanałach (lub w położonych
w początkowym odcinku Pisy portach) żeglarze narażą się na mandat, w
zależności od dobrego humoru inspektora lub policjanta.
Więcej można przeczytać w artykułach i komentarzach:

www.sail-ho.pl/article.php?sid=2475&mode=&order=0
www.kulinski.gdanskmarinecenter.com/art.php?id=42&st=0&fload=1
a także na Grupie Dyskusyjnej pl.rec.zeglarstwo:

usenet.gazeta.pl/usenet/0,47943.html?group=pl.rec.zeglarstwo&tid=1101897&MID=%3Ce0gctd%24s52%241%40inews.gazeta.pl%
3E

Stowarzyszenie Żeglarskie "Samoster" wystosowało w tej sprawie protest,
adresowany do decydenta który wydał ów zakaz, a także do zwierzchniego
Ministra:

www.samoster.w.szu.pl/index.php?doc=47
Kto uważa za stosowne, może przyłączyć się pod ostatnim z podanych linków do
akcji protestacyjnej.

--
Pozdrawiam
Tomek Janiszewski
Edytor zaawansowany
  • chaladia 09.04.06, 18:43
    Zamiast wprowadzać podobne zakazy, może lepiej by podwyższono słupy
    elektroenergetyczne, a przynajmniej wprowadzono jakieś oznakowanie o
    zagrożeniach (podświetlone oczywiście).

    Z drugiej strony taka obserwacja: nasze Mazury naprawdę nie są takie ogromne,
    żeby wprowadzać na nie jachty godne Karaibów. Sforsowanie Śniardw na Omedze
    przy wietrze 4B to mały wyczyn. To samo 30-stopowym krążownikiem z echosondą
    podającą głębokość i GPSem jest żałosne...


    --
    Salaamu Wa-alleikum

    Chaladia Bolandi
  • seaskipper 10.04.06, 00:21
    chaladia napisał:

    > Zamiast wprowadzać podobne zakazy, może lepiej by podwyższono słupy
    > elektroenergetyczne, a przynajmniej wprowadzono jakieś oznakowanie o
    > zagrożeniach (podświetlone oczywiście).
    >
    > Z drugiej strony taka obserwacja: nasze Mazury naprawdę nie są takie ogromne,
    > żeby wprowadzać na nie jachty godne Karaibów. Sforsowanie Śniardw na Omedze
    > przy wietrze 4B to mały wyczyn. To samo 30-stopowym krążownikiem z echosondą
    > podającą głębokość i GPSem jest żałosne...
    >
    >


    Ahoj!

    Z tym podwyższaniem słupów to chyba cos jednak nie tak, bo gdy slupy podwyższa,
    to znowu ktos na łodce postawi wyższą pałe i problem znowu bedzie ten sam.

    A echosonda na płyciznach to rzecz bardzo przedatna. NB w zeszlym roku
    zrezygnowałem z pływania wokół Uznamu i Rugi wlasnie przez awarie echosondy,
    której brak na mozru wcale mi nie przeszkadzał.

    Ale GPS to śmieszy na Mazurach, podobnie jak pływadła robiące wrazenie prawie
    oceanicznych jednostek...

    Chociaż jakies tam tandety typu Bavaria to w sam raz na Mazury...


    Żeglarstwo morskie
    gg 1728585
  • jurmak1 10.04.06, 13:50
    seaskipper napisał:


    >
    > Ale GPS to śmieszy na Mazurach,

    A niby dlaczego? GPS śmieszy w samochodzie? A na kierownicy roweru? Panowie, nie
    demonizujcie GPS ot urządzenie takie jak zegarek, ja tam np. używam GPS jako
    notatnika przebytej trasy. Wygodniej też jest podać pozycję ciekawego miejsca
    niż opisywać w stylu "wedle tych trzech buczków..."

    PS. Jak będziecie mieli swoje własne GPS to przestaną was śmieszyć:-))))


    --
    Pozdrowienia Jurek M
  • seaskipper 10.04.06, 17:27
    jurmak1 napisał:

    > seaskipper napisał:
    >
    >
    > >
    > > Ale GPS to śmieszy na Mazurach,
    >
    > A niby dlaczego? GPS śmieszy w samochodzie? A na kierownicy roweru? Panowie,
    ni
    > e
    > demonizujcie GPS ot urządzenie takie jak zegarek, ja tam np. używam GPS jako
    > notatnika przebytej trasy. Wygodniej też jest podać pozycję ciekawego miejsca
    > niż opisywać w stylu "wedle tych trzech buczków..."
    >
    > PS. Jak będziecie mieli swoje własne GPS to przestaną was śmieszyć:-))))

    Ahoj!

    NO ale gdzie masz mapy w rzucie merkatora Mazur?

    No i żeglarz, który gubi sie na Mazurach i potrzebuje az satelity aby sie
    odnaleźć smieszy.

    Bo przeciez jest akwen, gdzie nie wymaga sie precyzyjnej, jesli w ogole
    nawigacji.

    To raczej miejsce, gdzie adept powinien zaznajomić się z woda, wiatrem...

    A wynalazki techniczne będą tylko przeskadzac.

    Swoja droga jurmak ma racje skoro sa one montowane nawet w zegarkach z sam GPS
    kosztuje juz po kilkanascie $.

    JA jednak wole być blizej natury, a na Mazurach GPS nikogo nie zbawi.

    Swoją droga to pewnie za jakiś czas pojawi sie odpwiednik NAvtexu czy jakies
    radary mazurskie, ale gdziez miejsce na romantyke.

    A samostery i autpiloty, EPRBY, Inmarsaty, SARTy, tratwy...

    Ale to już demonizowanie akwenu latwiejszego niz treningowy...




    Żeglarstwo morskie
    gg 1728585
  • jurmak1 10.04.06, 22:04
    seaskipper napisał:


    > NO ale gdzie masz mapy w rzucie merkatora Mazur?

    ??? A muszą być?:-)) Są mapy UMP

    > No i żeglarz, który gubi sie na Mazurach i potrzebuje az satelity aby sie
    > odnaleźć smieszy.

    Nadajemy na różnych falach, tu nie chodzi o odnajdywanie się...

    > A wynalazki techniczne będą tylko przeskadzac.

    A co będzie przeszkadzał "wynalazek" który będzie sobie leżał cichutko i
    spisywał trasę?

    > JA jednak wole być blizej natury, a na Mazurach GPS nikogo nie zbawi.

    Ale może być przydatny w razie czego, w razie konieczności wezwania pomocy...



    --
    Pozdrowienia Jurek M
  • seaskipper 11.04.06, 00:32
    Ahoj!

    Ogólnie zgoda.

    Ale mania gadzetologiczna jest jednak wynaturzeniem...

    Jakas pławka nawet nie PLB, ale VHSDSC byłaby OK!

    Co prawda byłaby plaga fałszywych alarmów.

    Ale cicho bo zaraz powiedzą,że chce wprowadzić nowy patent na gadanie i
    smsowanie na śródlądziu...

    Ale przecież to Ty wymysliłeś.

    :)))

    W razie czego to poprosze jakąś tam PFZ o wyrok uniewinnianiajacy, lub chocby o
    nadzwyczajne złagodzenie kary. Ja nie chcę na Sybir, poproszę o zmiane miejsca
    odbywania kary na Australie..
    :))


    Żeglarstwo morskie
    gg 1728585
  • jurmak1 11.04.06, 08:38
    seaskipper napisał:


    > Jakas pławka nawet nie PLB, ale VHSDSC byłaby OK!

    To by dopiero było kongo...:-)))

    > W razie czego to poprosze jakąś tam PFZ o wyrok uniewinnianiajacy, lub chocby o
    >
    > nadzwyczajne złagodzenie kary. Ja nie chcę na Sybir, poproszę o zmiane miejsca
    > odbywania kary na Australie..

    Nie spodobało by się tam Tobie, tam nie ma patentów:-))))))

    --
    Pozdrowienia Jurek M
  • seaskipper 11.04.06, 12:46
    jurmak1 napisał:

    > seaskipper napisał:
    >
    >
    > > Jakas pławka nawet nie PLB, ale VHSDSC byłaby OK!
    >
    > To by dopiero było kongo...:-)))
    >
    > > W razie czego to poprosze jakąś tam PFZ o wyrok uniewinnianiajacy, lub ch
    > ocby o
    > >
    > > nadzwyczajne złagodzenie kary. Ja nie chcę na Sybir, poproszę o zmiane mi
    > ejsca
    > > odbywania kary na Australie..
    >
    > Nie spodobało by się tam Tobie, tam nie ma patentów:-))))))
    >
    ++Ales mi dosolił:)))
    Ale na powaznie to na gadanie, smsowanie i patrzenie tez pewnie trzeba miec.

    A zeglarsko RYA ta m nie rządzi?


    --
    Ahoj!
    Żeglarstwo morskie
    gg 1728585
  • aiki54 11.04.06, 13:01
    seaskipper napisał:

    > > Nie spodobało by się tam Tobie, tam nie ma patentów:-))))))
    > >
    > ++Ales mi dosolił:)))
    > Ale na powaznie to na gadanie, smsowanie i patrzenie tez pewnie trzeba miec.
    >
    > A zeglarsko RYA tam nie rządzi?
    >
    A gdzieś rządzi? Chyba Ci się czasy i miejsca pomyliły. To tylko u nas PZŻ
    jest "władzą żeglarską", a przynajmniej chce być.

    AIKI
  • seaskipper 11.04.06, 13:31
    aiki54 napisał:

    > seaskipper napisał:
    >
    > > > Nie spodobało by się tam Tobie, tam nie ma patentów:-))))))
    > > >
    > > ++Ales mi dosolił:)))
    > > Ale na powaznie to na gadanie, smsowanie i patrzenie tez pewnie trzeba mi
    > ec.
    > >
    > > A zeglarsko RYA tam nie rządzi?
    > >
    > A gdzieś rządzi? Chyba Ci się czasy i miejsca pomyliły. To tylko u nas PZŻ
    > jest "władzą żeglarską", a przynajmniej chce być.
    >
    > AIKI
    +++Jednak jest. A RYA jednak przyznaje patenty i egzaminuje, co więcej ma
    wytarczająca pozycje, aby dyktować standart.
    I mysle,że w świecie anglosaskim dyktuje...

    --
    Ahoj!
    Żeglarstwo morskie
    gg 1728585
  • tomjani 11.04.06, 14:02
    seaskipper napisał:

    > aiki54 napisał:
    >
    > > seaskipper napisał:
    > >
    > > > > Nie spodobało by się tam Tobie, tam nie ma patentów:-))))))
    > > > >
    > > > A zeglarsko RYA tam nie rządzi?

    Rok 1981. Starsza Pani Woźna w warszawskim liceum pyta ucznia:

    - Co to mają być za wybory? Czy to ma coś wspólnego z komunistami?
    - Do samorządu. To taka szkolna "Solidarność".
    - To kto tu teraz będzie rządził? Nie Pani Dyrektor???

    > > A gdzieś rządzi? Chyba Ci się czasy i miejsca pomyliły. To tylko u nas PZŻ
    > > jest "władzą żeglarską", a przynajmniej chce być.

    > +++Jednak jest.

    Tzn??? W Polsce PZŻ jest/usiłuje być, czy też RYA w Australii?

    > A RYA jednak przyznaje patenty i egzaminuje,

    A w Polsce w rozmaitych teleturniejach typu "Wielka Gra" jury też egzaminowało
    uczestników, i pewnie jakieś dyplomy przyznawało. Czy w związku z powyższym
    mogło uchodzić za WSZECHWŁADZĘ? I czy bez tych dyplomów nie można było
    wypowiadać się na poruszane tam tematy?

    > co więcej ma wytarczająca pozycje, aby dyktować standart.

    A co to znaczy "dyktować"? Co najwyżej "dyktuje" dokładnie tak jak
    żurnaliści "dyktują" modę obowiązującą w bieżącym sezonie. Czy jeśli ktokolwiek
    nie spełniający owych "standartów" zecvhce pływać to zostanie zaraz zhaltowany,
    lub "nie przejdzie odprawy"?

    > I mysle,że w świecie anglosaskim dyktuje...

    Ty myślisz? Swoim postem poddałeś powyższe w wątpliwość...

    ...A co ja będę pisał kto, i tak już wszyscy wiedzą co chciałem tu napisać :-P
    --
    Tomek Janiszewski
  • aiki54 11.04.06, 17:13
    +++Jednak jest. A RYA jednak przyznaje patenty i egzaminuje, co więcej ma
    > wytarczająca pozycje, aby dyktować standart.
    > I mysle,że w świecie anglosaskim dyktuje...

    Ty chyba nie rozumiesz znaczenia słowa "władza".
    Pozycja, wypracowana własnymi siłami i pozytywami w działaniu to coś dużo
    bardziej cenionego niż nadana ustawą władza.
    A patenty nie przyznaje tylko wydaje jako potwierdzenie kompetencji ludziom,
    którzy sami tego chcą (sprawdzenia wiedzy i umiejętności). Czaisz różnicę w
    odnisieniu do PZŻ?

    A w świecie anglosaskim dyktuje ... co mianowicie? Jeśli w UK nie musisz mieć
    patentu aby pływać, to samo w Szwecji, czy USA (do określonych wielkościłozi
    rzecz jasna)
    I tylko nic nie pisz o wożeniu ludzi za pieniądze - to nie te bajka

    AIKI
  • ignorant11 12.04.06, 00:36
    Sława!
    Forum Słowiańskie
    gg 1728585
  • jurmak1 11.04.06, 15:23
    seaskipper napisał:


    > Ale na powaznie to na gadanie, smsowanie i patrzenie tez pewnie trzeba miec.

    U niektórych "dzikusów" rozwiązano to w ten sposób, że pocztą wysyła się
    podpisane oświadczenie o zapoznaniu się z przepisami i zobowiązaniu do
    przestrzegania. Koniec kropka.

    > A zeglarsko RYA ta m nie rządzi?

    Mówisz w sposób którego zaden Anglik nie zrozumie, co to znaczy "rządzi"?


    --
    Pozdrowienia Jurek M
  • bez_mlota_nie_robota 13.04.06, 05:47
    o prosze tu jest tandeta Bavaria, wedlug jurmaka:
    www.azymutczarter.com.pl/relacje_rejsy/neapolitanska_2005.htm

    jurmak1 napisał:

    > seaskipper napisał:
    >
    >
    > >
    > > Ale GPS to śmieszy na Mazurach,
    >
    > A niby dlaczego? GPS śmieszy w samochodzie? A na kierownicy roweru? Panowie,
    ni
    > e
    > demonizujcie GPS ot urządzenie takie jak zegarek, ja tam np. używam GPS jako
    > notatnika przebytej trasy. Wygodniej też jest podać pozycję ciekawego miejsca
    > niż opisywać w stylu "wedle tych trzech buczków..."
    >
    > PS. Jak będziecie mieli swoje własne GPS to przestaną was śmieszyć:-))))
    >
    >
  • tomjani 10.04.06, 08:31
    chaladia napisał:

    > Zamiast wprowadzać podobne zakazy, może lepiej by podwyższono słupy
    > elektroenergetyczne, a przynajmniej wprowadzono jakieś oznakowanie o
    > zagrożeniach (podświetlone oczywiście).

    A przynajmniej zadbano o zgodność istniejących oznaczeń z rzeczywistością.
    Przykłady:
    1. Wypływ rzeki Pisy: tablice podające wysokośc linii: 8m z dopiskiem: 8 linii.
    Dwie pierwze linie 110kV przebiegają na wysokości jakiejś dwukrotnie większej.
    Dalej następują 3 linie 15kV na wysokośi wyraźnie niższej, po nich zaś -
    kolejne 3 linie 15 kV, jeszcze niżej. Ale Omega, mająca maszt nieco wyższy niż
    8m zmieściła się pod nimi z dużym zapasem. Gorzej mogłoby być z bardzo dużym
    jachtem, którego załoga mieszcząc się pod pierwszymi liniami zlekceważyła
    kolejne. Bardziej jednoznaczną wymowę miałby znak ograniczenia prześwitu,
    ustawiony w krytycznym miejscu.
    2. Narew poniżej 1km Nowogrodu (co prawda to już rejon warszawski). Póki jescze
    tablice były czytelne, podawały wysokość linii 11,4m, jak dla pozostałych linii
    zresztą. Tamta linia 15kV wisi zdecydowanie niżej, pod jednym z brzegów miałem
    prześwit coś koło 1,5m nad ośmiometrowym masztem Oriona, przechodząc środkiem
    rzeki zaczepiłbym na pewno.
    >
    > Z drugiej strony taka obserwacja: nasze Mazury naprawdę nie są takie ogromne,
    > żeby wprowadzać na nie jachty godne Karaibów.

    IMHO to skutek "wyścigu zbrojeń". Podaż jachtów na WJM przewyższa popyt,
    czarterownie walczą o klienta oferujac coraz to większe i luxusowo wyposażone
    koromysła. Efektem ubocznym jest drożyzna uderzjąca we wszystkich - bo ceny
    miejsc postojowych w portach, bez względu na wielkość jachtu jakim się płynie
    doszlusowują do cen tych najdroż jachtów.

    > Sforsowanie Śniardw na Omedze przy wietrze 4B to mały wyczyn. To samo 30-
    > stopowym krążownikiem z echosondą podającą głębokość i GPSem jest żałosne...

    Tiaaaa, "dialog" na Guziance:

    "-Uważajcie bo antenę GPS oberwiecie!
    -O, to będzie dopiero tragedia! Nie będzie wiadomo którędy do Mikołajek :-DDDD"
    --
    Pozdrawiam
    Tomek Janiszewski
  • seaskipper 13.04.06, 13:44
    tomjani napisał:

    > chaladia napisał:
    >
    > > Zamiast wprowadzać podobne zakazy, może lepiej by podwyższono słupy
    > > elektroenergetyczne, a przynajmniej wprowadzono jakieś oznakowanie o
    > > zagrożeniach (podświetlone oczywiście).
    >
    > A przynajmniej zadbano o zgodność istniejących oznaczeń z rzeczywistością.
    > Przykłady:
    > 1. Wypływ rzeki Pisy: tablice podające wysokośc linii: 8m z dopiskiem: 8
    linii.
    >
    > Dwie pierwze linie 110kV przebiegają na wysokości jakiejś dwukrotnie
    większej.
    > Dalej następują 3 linie 15kV na wysokośi wyraźnie niższej, po nich zaś -
    > kolejne 3 linie 15 kV, jeszcze niżej. Ale Omega, mająca maszt nieco wyższy
    niż
    > 8m zmieściła się pod nimi z dużym zapasem. Gorzej mogłoby być z bardzo dużym
    > jachtem, którego załoga mieszcząc się pod pierwszymi liniami zlekceważyła
    > kolejne. Bardziej jednoznaczną wymowę miałby znak ograniczenia prześwitu,
    > ustawiony w krytycznym miejscu.
    > 2. Narew poniżej 1km Nowogrodu (co prawda to już rejon warszawski). Póki
    jescze
    >
    > tablice były czytelne, podawały wysokość linii 11,4m, jak dla pozostałych
    linii
    >
    > zresztą. Tamta linia 15kV wisi zdecydowanie niżej, pod jednym z brzegów
    miałem
    > prześwit coś koło 1,5m nad ośmiometrowym masztem Oriona, przechodząc środkiem
    > rzeki zaczepiłbym na pewno.

    +++Wystarczy,ze przyjdzie upał i jednoczesnie wysoka woda aby ta wysokośc byla
    mocno zawyżona.

    Nie wiem czy te druty nie wyciagąją się z czasem?

    Ahoj!
    Żeglarstwo morskie
    gg 1728585
  • tomjani 13.04.06, 13:52
    seaskipper napisał:

    > +++Wystarczy,ze przyjdzie upał i jednoczesnie wysoka woda aby ta wysokośc
    > byla mocno zawyżona.

    Woda była akurat niska, upału też nie było, a po to aby druty wydłużyły się
    zauważalnie musiałłyby rozżarzyć się do czerwoności.

    > Nie wiem czy te druty nie wyciagąją się z czasem?

    Na pewno nie. Za to całkiem możliwe że obniżyły się drewniane w tym miejscu
    słupy: spróchniały przy samej ziemi (tam gdzie wilgoci najwięcej) więc je
    skrócono zachowując stare tablice.
    --
    Tomek Janiszewski
  • ignorant11 13.04.06, 21:17
    Sława!

    Trzeba uważac na to g... bo zartów nie ma

    Już wiesz czemu ja sie boje pływac po sdrolądziu...

    BArdzo niebezpiecznie!

    Forum Słowiańskie
    gg 1728585

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka