Dodaj do ulubionych

Agencja żeglarska Kubryk - opinie

29.05.06, 16:39
Hej, czy ktoś z Was korzystał z Agencji Kubryk? Zastanawiam się nad rejsem
organizowanym przez nich i ciekawa jestem opinii osób, które z nimi pływały.
Będę wdzięczna za wszelkie głosy. Dziękuję.
Edytor zaawansowany
  • d_ancone 14.06.06, 14:54
    z Kubryka pływałam 2 razy i gdyby nie różne okoliczności popłynęłabym
    prawdopodobnie znowu. Ceny adekwatne do usług. Jest w porządku. Oczywiście 90%
    rejsu stanowi załoga i kapitan, no ale to już loteria. Osobiście byłam
    zadowolona.
  • swam 24.08.06, 13:39
    Baaaaaardzo mieszane uczucia. Był to rejs szkoleniowy na patent ISSA L1. To co
    jest na stronie internetowej Kubryka mija się z prawdą. Zamiast Janmora 31 był
    inny, gorszy jacht zbudowany na kadłubie Janmora, ale źle wyważony, miał tylko 2
    kabiny zamiast 3, zamiast koła sterowego-rumpel. Toaleta nie działała, ciepła
    woda też. Kapitan - nie był z Kubryka, tylko z nim współpracował. Fakt, że sporo
    tłumaczył, ale parę razy złamał przepisy morskie, na jacht brał jakiś swoich
    znajomych, non-stop się spóźniał przez co pływaliśmy krócej niż było to w
    założeniach - generalnie olewał sobie sprawę i robił minimum tego co powinien.
  • palenie-zabija 19.09.06, 20:57
    byłem raz.
    staliśmy ciągle w portach bo kapitan musiał się nawalić.
    jak juz wytrzeźwiał to znów szedł się nawalić.
    potem nam go zmienili ale i tak było tylko 70 godzin na morzu w 8 dni.
  • seaskipper 19.09.06, 22:00
    palenie-zabija napisał:

    > byłem raz.
    > staliśmy ciągle w portach bo kapitan musiał się nawalić.
    > jak juz wytrzeźwiał to znów szedł się nawalić.
    > potem nam go zmienili ale i tak było tylko 70 godzin na morzu w 8 dni.


    Ahoj!

    To nie jest az tak bardzo źle na malej łodce.

    Bylem w czewrcu na Kanale i 2 tyg zrobilismy tylko 125h, co daje znacznie
    niższa statytyke.


    ale skoro el kapitano bał sie wyjśc w 7B oceanicznym jachtem...

    Ostatnio byłem po polskich portach i miale towrzystwo nad wyraz imprezowe, mimo
    sztormu rzrobilismy 78h w tydzień


    W sumie jesli wyjdzie ok 50% lub w drodzie nie jest źle, gdy spada ponizej 50%
    to uwazam za wynik kiepski.

    No ale skoro towarzystwo chce imprezowac to przeciez oni płaca czarter i koszty
    postoju, wiec cóz bede sie sprzeciwiał.


    Ale uwazam,że dla nawalenia sie wcale nie trzeba czarterowac łodki i mozna to
    zrobic na kei, gdy ktos lubi...

    Żeglarstwo morskie
    gg 1728585
  • tladyko 10.07.07, 23:53
    > Bylem w czewrcu na Kanale i 2 tyg zrobilismy tylko 125h, co daje znacznie
    > niższa statytyke.

    Żeglowanie nie jest od 'robienia' godzin.

    > ale skoro el kapitano bał sie wyjść w 7B oceanicznym jachtem...

    Jak w "el załodze" jest w sumie 6 osób z czego 4 ma małe pojęcie o żeglowaniu to
    "el kapitan" nie wychodzi na Kanał, bo się wpuści w kanał. Choćby nie wiem jak
    bardzo oceaniczny to był jacht.

    Pozdr.
    Tomek


  • seaskipper 12.07.07, 09:34
    Ahoj!


    Doświadczenia żeglarskiego nie zdobywa się siedząc w marinach.., które zresztaą
    są do siebie tak podobne,że możemy parafrazować słowa Reagana- kto był w jednej
    marinie na danym akwenie ten był we wszystkich

    Właśnie wróciłem z rejsu, gdzie załoga miała przyzwyczajenia chorwackie i
    panicznie bała sie pływać w nocy, które wg mnie jest znacznie bezpieczniejsze...
    Na dodatek zaliczyli pare godzin 7 do 8B, ku uciesze i satysfakcji wszystkich...
    I to niezbyt oceaniczna Bavaria.

    Łódka se dała rade świetnie, załoga nieco porzygała, wiec mianowałem kilku
    nowych "Nelsonów" ale skoro za to zapłacili wybierając sie na M Północne.., to
    Klient nasz Pan.
    :)))

    Przecież warunki lightowe 5-6B miejscami do 7B, i 3-4P to bardziej standard na
    naszych północnych morzach...

    Tak wiec dowiedzieli sie,że można pływać bezpiecznie przy bardziej rześkiej
    pogodzie...

    Żeglarstwo morskie
    gg 1728585
  • tladyko 12.07.07, 20:16
    > Doświadczenia żeglarskiego nie zdobywa się siedząc w marinach.., które zresztą

    Więcej doświadczenia zdobędziesz wprowadzając jacht 7 razy do portu pływowego,
    stawiając/zrzucając parę razy spinakera na większej łódce, 'przelatując' przez
    cieśninę Solent na prądzie 7-8kt. i to wszystko w 125h niż orając północne
    jednym halsem w góry na dół w 200h. Wszystko zależy co chce się wynieść z rejsu,
    doświadczenie czy 'godziny'?

    Port nie kończy się na marinie, jeżeli uważasz że St. Malo, Granville,
    Portsmouth nie jest warte obejrzenia, to musisz dobierać rejsy gdzie jest 100%
    pływania np Gdynia - Gdynia. w tydzień :-)

    > Właśnie wróciłem z rejsu, gdzie załoga miała przyzwyczajenia chorwackie i
    > panicznie bała sie pływać w nocy, które wg mnie jest znacznie
    > bezpieczniejsze..

    Czy byłeś kiedyś w Chorwacji? Czy pływałeś tam w nocy między tysiącem wysp? Co
    innego pływanie w nocy między skalistymi wysepkami, gdzie nie ma specjalnie
    oznakowania nawigacyjnego - jak to w Chorwacji, a co innego na pełnym morzu.
    Ciekawy pogląd na pływanie w nocy?!

    > Przecież warunki lightowe 5-6B miejscami do 7B,

    Jak tylko 2 osoby mogą pełnić wachtę to wierz mi, że takie 'lightowe' 7B szybko
    je zmęczy i żeglowanie staje się niebezpieczne niezależnie o wielkości jachtu.

    > Tak wiec dowiedzieli sie,że można pływać bezpiecznie przy bardziej rześkiej
    > pogodzie...

    Jak przy okazji nauczyli się jak to robić to super.

    Tomek
  • ignorant11 13.07.07, 02:45
    tladyko napisał:

    > > Doświadczenia żeglarskiego nie zdobywa się siedząc w marinach.., które zr
    > esztą
    >
    > Więcej doświadczenia zdobędziesz wprowadzając jacht 7 razy do portu pływowego,
    > stawiając/zrzucając parę razy spinakera na większej łódce, 'przelatując' przez
    > cieśninę Solent na prądzie 7-8kt. i to wszystko w 125h niż orając północne
    > jednym halsem w góry na dół w 200h. Wszystko zależy co chce się wynieść z rejsu
    > ,
    > doświadczenie czy 'godziny'?
    >
    > Port nie kończy się na marinie, jeżeli uważasz że St. Malo, Granville,
    > Portsmouth nie jest warte obejrzenia, to musisz dobierać rejsy gdzie jest 100%
    > pływania np Gdynia - Gdynia. w tydzień :-)
    >
    > > Właśnie wróciłem z rejsu, gdzie załoga miała przyzwyczajenia chorwackie i
    > > panicznie bała sie pływać w nocy, które wg mnie jest znacznie
    > > bezpieczniejsze..
    >
    > Czy byłeś kiedyś w Chorwacji? Czy pływałeś tam w nocy między tysiącem wysp? Co
    > innego pływanie w nocy między skalistymi wysepkami, gdzie nie ma specjalnie
    > oznakowania nawigacyjnego - jak to w Chorwacji, a co innego na pełnym morzu.
    > Ciekawy pogląd na pływanie w nocy?!
    >
    > > Przecież warunki lightowe 5-6B miejscami do 7B,
    >
    > Jak tylko 2 osoby mogą pełnić wachtę to wierz mi, że takie 'lightowe' 7B szybko
    > je zmęczy i żeglowanie staje się niebezpieczne niezależnie o wielkości jachtu.
    >
    > > Tak wiec dowiedzieli sie,że można pływać bezpiecznie przy bardziej rześki
    > ej
    > > pogodzie...
    >
    > Jak przy okazji nauczyli się jak to robić to super.
    >
    > Tomek


    Sława!

    Jest wiele racji w tym co piszesz.., ale ja jednak wole żeglugę niż stanie w
    marinach...

    A 5-6 to naprawdę warunki wręcz wymarzone dla żeglowania.

    Oczywiście są ludzie dla których ważniejsza będzie preferencja: słoneczna
    pogoda, płaska woda, wiatr do 4B, cowieczorne imprezy w marinach niż rześkie
    żeglowanie, życie na morzu własnym rytmem niezależnym od lądowych spraw...

    Jak kto lubi i up to You jak mawiają starożytni wyspiarze.

    A swoja droga nasz rejs wspominam bardzo miło, tu przywołałem ten przykład jako
    wypowiedź ile trzeba rejsować aby zaliczyć owe 100h, a nie aby krytykować Ciebie
    i to publicznie, bo nie mam takiego zwyczaju, zresztą sam sie zdekonspirowałeś,
    ja nie podałem żadnych danych umożliwiających identyfikację jakiegokolwiek
    uczestnika owego rejsu.

    Gdybyś nie wiedział kto pisze to może nawet sam nie odniósł byś tego do
    siebie.., wszak podobnych rejsów jest co sezon dziesiątki, a może i setki..?

    Swoja droga bardzo mi miło,że czytasz moje forum, do czego jak zwykle serdecznie
    zapraszam.


    Forum Słowiańskie
    gg 1728585
  • tladyko 13.07.07, 23:46
    > A 5-6 to naprawdę warunki wręcz wymarzone dla żeglowania.

    5-6 tak, ale zawsze musisz brać pod uwagę więcej czynników, ale jak masz
    prognozę na 7 to musisz założyć że przywieje 8, a jak nie masz sprawnej załogi
    do wysłania jej na dziób w nocy to chyba nie ryzykujesz nie ?

    > Oczywiście są ludzie dla których ważniejsza będzie preferencja: słoneczna
    > pogoda, płaska woda, wiatr do 4B, cowieczorne imprezy w marinach niż rześkie
    > żeglowanie, życie na morzu własnym rytmem niezależnym od lądowych spraw...

    ...zgadzam się, ale ile osób tyle pragnień i marzeń, ja nastawiam się zdobywanie
    doświadczenia, a na naszym rejsie zdobyłem go więcej niż przez 5 pierwszych rejsów.

    > wypowiedź ile trzeba rejsować aby zaliczyć owe 100h, a nie aby krytykować Ciebi
    > e
    > i to publicznie, bo nie mam takiego zwyczaju, zresztą sam sie zdekonspirowałeś,

    Nie chodzi o krytykę, tylko polemikę związaną z przepływanymi godzinami, które
    mają się nijak ze zdobywanym doświadczeniem. Własnoręczne wprowadzenie jachtu w
    nocy do nieznanego portu jest o wiele cenniejszym doświadczeniem niż przeoranie
    Bałtyku z góry na dół...ale to tylko mój pogląd mało doświadczonego jeszcze
    skipera.

    > Gdybyś nie wiedział kto pisze to może nawet sam nie odniósł byś tego do
    > siebie.., wszak podobnych rejsów jest co sezon dziesiątki, a może i setki..?

    Nie odniosłem tego do siebie, tylko staram się przedstawić swój pogląd na
    przepływane godziny, oraz odpowiedzieć stwierdzenie dlaczego el kapitan 'bał
    się' wyjść z małą załogą na Kanał Angielski z taką prognozą.

    > zresztą sam sie zdekonspirowałeś,

    pisze coś - to się pod tym podpisuje, mało tego zapraszam na moją stronę
    www.ladyko.e90.biz tam na jednym z rejsów może znaleźć ile można godzin wyrobić
    przez 2 tyg.

    Pozdrawiam
    Tomek
  • ignorant11 14.07.07, 02:49
    tladyko napisał:

    > > A 5-6 to naprawdę warunki wręcz wymarzone dla żeglowania.
    >
    > 5-6 tak, ale zawsze musisz brać pod uwagę więcej czynników, ale jak masz
    > prognozę na 7 to musisz założyć że przywieje 8, a jak nie masz sprawnej załogi
    > do wysłania jej na dziób w nocy to chyba nie ryzykujesz nie ?

    +++Zależy jeszcze jaki kierunek wiatru jest, jaki zafal,
    Jakim statkiem płyniesz jaki ma silnik i oczywiscie na jakim akwenie.
    Dalej czy wychodzisz w 8B czy tez złąpało Cie na morzu, wszak szkwały moga byc
    silniejsze nawet powyżej 10B, ale tych nie przewidzisz przed wyjsciem...


    Kilku bardzo doswiadczonych skipperów mówi,zeby wychodzic max do 6B.

    No ale czym innym jest wzmagajacy sie 7B a czym innym 6 do 7B, czy wreszcie 6-7
    słabnacy.., czym innym 6-7 po sztormie w zaleznosci z jakiego kieunku.

    NB mozna isc nawet w zapowiedź huraganu ( 11B) gdy odladowy i tuz przy brzegu.
    jeden ze dosc znanych w internecie zeglarzy własnie w takich warunkach popłynał,
    co prawda niedaleko, bo z Gdyni do Górek- przy doladowym raczej nie dałby sie
    wejsc do Górek...

    >
    > > Oczywiście są ludzie dla których ważniejsza będzie preferencja: słoneczna
    > > pogoda, płaska woda, wiatr do 4B, cowieczorne imprezy w marinach niż rześ
    > kie
    > > żeglowanie, życie na morzu własnym rytmem niezależnym od lądowych spraw..
    > .
    >

    >
    > Nie chodzi o krytykę, tylko polemikę związaną z przepływanymi godzinami, które
    > mają się nijak ze zdobywanym doświadczeniem. Własnoręczne wprowadzenie jachtu w
    > nocy do nieznanego portu jest o wiele cenniejszym doświadczeniem niż przeoranie
    > Bałtyku z góry na dół...ale to tylko mój pogląd mało doświadczonego jeszcze
    > skipera.

    +++W czerwcu płynałem na Baltyku, gdzie miałem własciwie 2 rejsy tygodniowe z
    wymiana załogi, w sumie wszedłem do 10 portów, z czego znanych tylko 3 i z
    wyjatkiem Christianso wszytko w nocy. Aby było jeszcze smieszniej na pomocach i
    mapach sprzed 30 lat, wiec bez poprawek WGS84, a kazdy element był niepewny,
    wiec wyprawa nieco "hydrograficzna", po prostu szedłem niedowierzajac
    wszystkiemu, ale okazło sie jak konserwatywne sa oznakowania, bo nawet
    przebudowane porty miały niezmienione podejscia...
    Wystarczyło czujnie płynac, patrzec i... myslec.

    >
    > > Gdybyś nie wiedział kto pisze to może nawet sam nie odniósł byś tego do
    > > siebie.., wszak podobnych rejsów jest co sezon dziesiątki, a może i setki
    > ..?
    >
    > Nie odniosłem tego do siebie, tylko staram się przedstawić swój pogląd na
    > przepływane godziny, oraz odpowiedzieć stwierdzenie dlaczego el kapitan 'bał
    > się' wyjść z małą załogą na Kanał Angielski z taką prognozą.
    +++Ejze! Załoga była pelna, zas z wyjatkiem jednej osoby wszyscy opływani min w
    stopniu wymaganym dla sprawnej zalogi.
    >
    > > zresztą sam sie zdekonspirowałeś,
    >
    > pisze coś - to się pod tym podpisuje, mało tego zapraszam na moją stronę
    > www.ladyko.e90.biz tam na jednym z rejsów może znaleźć ile można godzin wyrobić
    > przez 2 tyg.

    W tymże czerwcu przepłynąłem 170h w 14dni, ale było duzo portów, a majówce 120h
    w 9dni-widac,ze rejs rejsowi nie rowny...


    >
    > Pozdrawiam
    > Tomek

    +++Ja równiez pozdrawiam.
    Maciek


    --
    Sława!
    Forum Słowiańskie
    gg 1728585
  • wisienka771 13.07.07, 10:21

    Organizacyjnie fatalni (na umowę czekaliśmy miesiąc, a odpowiedź czy płyniemy
    dostaliśmy 3 dni przed rejsem, wtedy też okazało się, że zmienił się port z
    którego wypływamy), kipski kontakt (o namiary na skipera i miejsce postoju
    musieliśmy dopraszać się z CRO bo p. Czerwiński zapomniał wysłać takich
    informacji).Jacht (inny niż w ofercie) w kiepskim stanie (do postawienia grota
    potrzebne aż 4 osoby), większa liczba członków załogi o 1, więc kapitan spał na
    pokładzie przez tydzień. Sam kapitan, dobry na imprezy, a do tej pracy
    nieodpowiedzialny biorąc pod uwagę brak doświadczenia załogi w pływaniu (pijany
    razem z 5 innymi członkami załogi podczas nocnego pływania, w tym czasie
    pozostałe 3 miały chorobę morską; kapitan nie pamiętał o porcie do którego
    przypłyneliśmy), nie potrafiący zorganizować podziału obowiązków (rządziła
    załoga) i planu rejsów (niepotrzenbe przestoje w portach (na spotkanie ze
    starymi znajomymi przy rakiji). Z planowanego patentu ISSA niestety nic nie
    wyszło.
  • azkubryk 16.10.07, 12:38
    Witam,

    rejs na którym byliście był imprezą, którą Agencja Żeglarska Kubryk
    sprzedawała agencyjnie innej firmie. W roku 2008 już nie będziemy z
    nimi współpracować, ze względu na kiepską organizację i niezbyt
    zadowalające opinie uczestników.

    Przykro nam, że tafiliście akurat na ten rejs. Nie o taki wizerunek
    firmy zabiegamy od kilku lat. Mimo złych wspomnień zapraszamy na
    rejsy w 2008 roku. Zapewniam, że dokładamy wszelkich starań, aby
    rejsy były organizowane profesjonalnie.

    Pozdrawiam,
    Magda
  • uahim 26.09.06, 19:38
    Sa lepsze firmy.
  • izu1 27.09.06, 01:06
    Hej, niestety nie zdążyłam przeczytać Waszych odpowiedzi przed rejsem, a może i
    dobrze, bo popłynęłam z Kubrykiem i nie żałuję. Rzeczywiście ilość
    przepływanych godzin nie jest powalająca, ale i specyfika trasy sprzyjała
    dłuższym postojom. Na kapitana i załogę złego słowa nie powiem, a jedynie same
    dobre :-).

    Uahim piszesz, że są lepsze firmy. Jakie konkretnie miałeś na myśli?
  • 000ganador 27.09.06, 12:52
    Polecam - super i profesjonalnie naprawdę warto.
  • ignorant11 27.09.06, 13:11
    Sława!

    Widać, że opinie będą bardzo rozbieżne.

    Po moim ostatnim rejsie pytałem zaloge o wrazenia.

    Wszyscy byłi pierwszy raz na morzu.


    Jednym podobalo sie bardzo... inni twierdzili, że na morzu nudno, bo nie ma
    dyskotek, pozatem ten rezim alkoholowy.

    Ale to przeciez było zapowiedziane od poczatku, że alkohol w porcie.


    Forum Słowiańskie
    gg 1728585
  • arcziar 11.09.09, 18:14
    Organizacyjnie Kubryk jest moim zdaniem do bani.Na jachcie którym pływaliśmy
    Reja 35 /całkiem nawet nieźle wyposażona/połowa przyrządów działała a druga
    połowa elektroniki robiła sobie wolne.Ster pomimo wielokrotnego zgłoszenia o
    nieprawidłowym działaniu nie został pewnie do dzisiaj naprawiony.Pewnie
    Czerwiński czeka na czarter i obciąży kogoś za defekt.Po przyjeździe na umówioną
    14 /mieliśmy wychodzić o 15/w Górkach zachodnich,okazało się że jacht
    niesklarowany,zaprowiantowanie dopiero o 19 w sumie wyszliśmy dopiero następnego
    dnia bo czegoś tam jeszcze brakowało. Kompletny brak profesjonalizmu.Przy okazji
    Kubryk na swojej stronie podaje że rejs ma trwać 8 dni a tak naprawdę trwa
    6.Taki tam chwyt reklamowy dla tych co nie potrafią,albo im się nie chce
    policzyć ile dni jest od soboty godz 15,do soboty godz 10.Jestem początkujący
    jeżeli chodzi o żeglarstwo.Pojechałem na morze że by zobaczyć czy to będzie mi
    się podobało.Pływał na pewno będę,ale na jaką cholerę z kubrykiem?
  • ignorant11 14.09.09, 10:23
    arcziar napisał:

    > Organizacyjnie Kubryk jest moim zdaniem do bani.Na jachcie którym
    pływaliśmy
    > Reja 35 /całkiem nawet nieźle wyposażona/połowa przyrządów
    działała a druga
    > połowa elektroniki robiła sobie wolne.Ster pomimo wielokrotnego
    zgłoszenia o
    > nieprawidłowym działaniu nie został pewnie do dzisiaj
    naprawiony.Pewnie
    > Czerwiński czeka na czarter i obciąży kogoś za defekt.Po
    przyjeździe na umówion
    > ą
    > 14 /mieliśmy wychodzić o 15/w Górkach zachodnich,okazało się że
    jacht
    > niesklarowany,zaprowiantowanie dopiero o 19 w sumie wyszliśmy
    dopiero następneg
    > o
    > dnia bo czegoś tam jeszcze brakowało. Kompletny brak
    profesjonalizmu.Przy okazj
    > i
    > Kubryk na swojej stronie podaje że rejs ma trwać 8 dni a tak
    naprawdę trwa
    > 6.Taki tam chwyt reklamowy dla tych co nie potrafią,albo im się
    nie chce
    > policzyć ile dni jest od soboty godz 15,do soboty godz 10.Jestem
    początkujący
    > jeżeli chodzi o żeglarstwo.Pojechałem na morze że by zobaczyć czy
    to będzie mi
    > się podobało.Pływał na pewno będę,ale na jaką cholerę z kubrykiem?


    Sława!

    Nie znam Rei pływam na wiekszych łodkach.

    NIgdy nie miałem równie profesjonalnego serwisu jak w Kubryku.

    A opóxnienia zdarzaja sie wszedzie. Mimo iz lubie wychodzic w
    pierwszy dzień to jednak zawsze dobre kilka godzin zajmuje zgranie
    załogi i jachtu, uzupełnienie zakupów itp.

    Co do ilosci dni to faktycznie jest jedna niescisłosc.

    Bo gdy planujesz ilosc dni, której zajmie Ci rejs to rzeczywiscie od
    soboty do soboty wyjdzie Ci 8 dni, zas od np 1500 do 1000 wyjdzie
    7dni. Ale tak masz w kazdym np hotelu.

    Musi byc przerwa miedzy wyokretowaniem starej załogi i
    zaokretowaniem nowej.

    Zreszta nie płącisz za ilosc dni ale za cały rejs, nie przypominam
    sobie aby Kubryk sprzedawał rejsy na pojedyncze dni.



    Forum Słowiańskie
    gg 1728585
  • marus1977 04.03.10, 22:40
    Polecam Kubryka z własnego doświadczenia. Byłem z nimi trzy razy
    (2xBałtyk, 1xPółnocne) i za każdym razem było fajnie.

    Dla mnie najważniejsze jest, że mają świetnych kapitanów i fajne
    jachty. Nie najnowsze, ale dzielne i sprawdzone. Polecam Jumbo.

    Pzdr,
    Marus
  • pablitto_89 19.06.18, 11:58
    Hej,
    Właśnie odbyłem swój rejs z Kubrykiem po Bałtyku, jestem zadowolony i mile go wspominam. Jacht Duch Morza bardzo dobrze wyposażony jedyne co nie działało to mikrofalówka ale przyznam że ani razu nie była potrzebna. Organizacja również super jacht wysprzątany, nie było składki jachtowej na jedzenie paliwo opłaty portowe itp. Nie trzeba było chodzić na zakupy jedzenie już było przyjechaliśmy. Mimo, że byliśmy w ośmiu chłopa i tak jedzenia trochę zostało. O kapitanie też złego słowa nie mogę powiedzieć, ogromna wiedza i doświadczenie, dobra organizacja. Polecam
  • viby2018bornh2019 23.06.19, 21:41
    W 2018 roku byliśmy ekipą w rejsie "Tydzień średniowieczny w Visby" na trasie Gdańsk - Gotlandia - Olandia - Gdańsk. Wdziałem nieprzychylne opinie sprzed 10 lat i mogę zapewnić że Kubryk odrobił lekcję. Nie było się do czego przyczepić. Rejs to nie wczasy FWP i każdy to wie. W tym roku (2019) wybieramy Kubryk ponownie (na Bornholm), a nasze opinie powiększyły załogę o 4 znajomych (bierzemy większy jacht). Polecam.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka