Dodaj do ulubionych

Patent żeglarza w Warszawie

12.07.06, 15:11
Witam.
Gdzie w Warszawie mogę wziąć udział w kursie i egzaminie na patent żeglarza?

Marcin.
Edytor zaawansowany
  • agick 12.07.06, 16:32
    może nie w samej warszawie ale prawie:)
    --
    You woke up this morning Got yourself a gun,
    Mama always said you'd be The Chosen One...
  • tomjani 13.07.06, 08:43
    agick napisała:

    > może nie w samej warszawie ale prawie:)

    Za to w samej Warszawie można żeglować. Zwłaszcza jeśli wiatr nie wieje równo z
    prądem Wisły. Kto w późnych godzinach popołudniowych widział "Oriona" w
    okolicach mostu Łazienkowskiego i Grubrj Kaśki - widział mnie! :-)
    --
    Pozdrawiam
    Tomek Janiszewski
  • herox 26.07.06, 11:47
    Ja też polecam Academię Nautica.
  • haniula1 14.07.06, 16:07
    Wrzuć hasło "kursy żeglarskie" na wyszukiwarkę.
    www.wiatr.waw.pl (Akademia Żeglarska)
    www.anw.pl (Akademia Nautica)

    Ja robiłam z Nauticą bo pasowało mi to, że wykłady teoretyczne były w Wwie (w
    Śródmieściu lub na bemowie do wyboru).

    Pozdr
  • ignorant11 26.07.06, 15:47

    Sława!

    ONi maja dane o wszystkich kursach i egzaminach na terenie Mazowsza...

    Forum Słowiańskie
    gg 1728585
  • marvin2006 14.08.06, 10:13
    biuro WANDRUS organizuje kursy
  • a_weasley 16.10.06, 19:31
    marvin2006 napisał:

    > biuro WANDRUS organizuje kursy

    Skorzystałem, ukończyłem, nie polecam.
    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=10024&w=46418193
    --
    Mądry głupiemu ustępuje i dlatego ten świat tak wygląda.
  • pawelp261 31.01.07, 21:21
    > Skorzystałem, ukończyłem, nie polecam.
    > forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=10024&w=46418193

    A ja ukończyłem ten sam kurs (w każdym razie też jesienią), i jestem zadowolony.
    Wandrusa polecam. Byłem też z nimi na morzu z kapitanem zwanym Waldemarem
    Rzeźnickim (pseudo Rzeźnik). Sympatyczny choć drobiazgowy.
    Pozdrowienia, Paweł
  • tomjani 02.02.07, 10:14
    pawelp261 napisał:

    > Byłem też z nimi na morzu z kapitanem zwanym Waldemarem Rzeźnickim (pseudo
    > Rzeźnik). Sympatyczny choć drobiazgowy.

    Potwierdzam, szkolił mnie na sternika w 1997r :-)
    --
    Pozdrawiam
    Tomek Janiszewski
  • corka_rybaka 02.02.07, 17:49
    Ja zrobiłam w Wandrusie najlepszy kurs, jaki kiedykolwiek przeszłam. A robiłam
    je w stręgielku w Jundze i w Nautice, ale szczerze polecam Wandrusa.
    M.
    >
    > > biuro WANDRUS organizuje kursy
    >
    > Skorzystałem, ukończyłem, nie polecam.
    > forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=10024&w=46418193
  • amazon500 03.02.07, 10:13
    Nu, ja też się wandrusiłam... Gosia C. to najlepsza instruktorka, jaką sobie
    tylko można wymarzyć!
  • a_weasley 03.02.07, 13:27
    amazon500 napisała:

    > Gosia C. to najlepsza instruktorka, jaką sobie tylko można wymarzyć!

    Ja na swojego instruktora, Maćka P., też złego słowa powiedzieć nie mam.
    Niestety jest to jedyne, co dobrego mogłem powiedzieć o danym kursie. A akurat
    fluktuacja kadr jest tam spora i można trafić na dobrego instruktora, a można
    równie dobrze na leszcza zgarniętego w niedzielę rano z pomostu, na którym leżał
    odpoczywając po sobotniej imprezie, i zatrudnionego w Wandrusie jako instruktor,
    bo akurat mieli braki kadrowe. Autentyk.

    --
    Wigilia w Norze
    Fanfikty potterowskie mrowie amrowie
  • macieqp 05.02.07, 17:27
    Witam, jestem instruktorem Maciejem P. :D
    Akurat byłem przy zatrudnianiu rzekomego przypadkowego instruktora. To był mój
    serdeczny przyjaciel Konrad F (który jest stałym instruktorem Wandrusa). :).
    Nie był przypadkowy. Jego zatrudnienie wiązało się z niewywiązaniem sie z
    obowiązków innego instrutora, który nie stawił się do pracy tego dnia. Była to
    tylko dobra chęć Konrada, który był na urlopie w tym momencie :) [ja bym się
    nie zgodził ;P].

    Jeżeli chodzi o fluktuację kadr [ale mądre słowo ;P], to przecież oczywiste
    jest, że instruktorzy chorują, rodzą dzieci itp. ;P.

    Zapewniam Was, że gdybym chciał sie przenieść do innej firmy [bo oferty
    otrzymywałem takie wielokrotnie] z powodu "lepszych warunków", traktowania czy
    płac to zrobiłbym to na pewno.Lecz sytuacja jest inna. Z firmą związany jestm
    od kilku lat i nie mam problemów żadnych. Trzeba być po prostu kompetentnym
    uczciwym i tyle. Wiadomo że przy doborze kadry trafiają sie "czarne owieczki"
    ale to są przypadki bardzo żadkie. Takie osoby ponownego zatrudnienia nie
    otrzymują. Po za tym Wandrus ma stałą kadrę i inne osoby są zatrudniane tylko
    jeżeli innej możliwości nie ma.

    Po za tym zwróćcie uwaggę na to że instruktorzy to też ludzie. Nie mozna miec
    pretensji o to że odddychamy a takie sytuacje też były...eh.

    Ja proponuje troche zrozumienia dla jednej i drugiej strony. Instruktorom
    radzę, aby wykonywali swoją pracę z pasją i zaangażowaniem [nie popadali w
    rutynę], a kursantom, aby zastanowili sie czy ich "pretensję" nie są banalne i
    nie spowodują więcej zamieszania niż pożytku. takie proste ludzkie zasady.

    Serdecznie pozdrawiam
    Maciej P. [tajemniczy instruktor ;P]
  • macieqp 05.02.07, 17:30
    A tak przy okazji jakby ktoś chciał sobie ze mną pogadać to piszcie na
    macieq@u-c.pl

    Pozdrawiam
    Maciej Popławski- Instruktor Wandrusa
  • a_weasley 06.02.07, 19:34
    macieqp napisał:

    > Witam, jestem instruktorem Maciejem P. :D

    Witaj! A propos: do Marty i do mnie dotarły w końcu patenty, zatem oblanie
    patentów jest wreszcie realne i, jeśli o nas chodzi, jak najbardziej aktualne.

    > Akurat byłem przy zatrudnianiu rzekomego przypadkowego instruktora. To był mój
    > serdeczny przyjaciel Konrad F (który jest stałym instruktorem Wandrusa). :).
    > Nie był przypadkowy. Jego zatrudnienie wiązało się z niewywiązaniem sie z
    > obowiązków innego instrutora, który nie stawił się do pracy tego dnia. Była to
    > tylko dobra chęć Konrada, który był na urlopie w tym momencie :) [ja bym się
    > nie zgodził ;P].

    Fakt faktem, że zatrudnienie odbyło się tak, jak się odbyło, co podaję na
    odpowiedzialność zainteresowanego i MSZ nie świadczy dobrze o firmie.

    > Jeżeli chodzi o fluktuację kadr [ale mądre słowo ;P], to przecież oczywiste
    > jest, że instruktorzy chorują, rodzą dzieci itp. ;P.


    > a kursantom, aby zastanowili sie czy ich "pretensję" nie są banalne i
    > nie spowodują więcej zamieszania niż pożytku. takie proste ludzkie zasady.

    Osobiście przypuszczam, że przyniosą trochę pożytku. Może nie firmie, ale
    kursantom i instruktorom na pewno.
    Na przykład następny rocznik będzie już miał w standardzie komplet odbijaczy,
    czego Tobie i moim następcom serdecznie życzę.

    --
    Wigilia w Norze
    Fanfikty potterowskie mrowie amrowie
  • maracewicz80 13.02.18, 22:07
    Ja chodziłem na kurs i zdałem egzamin w Wancie nad Zegrzem. Polecam.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka