Dodaj do ulubionych

"Pomocnik" dla 6-latka, o co pytac?

03.03.10, 09:49
Dziewczyny, jesli ktos tu zagladnie dzisiaj przed poludniem, moze mi
podrzucicie kilka pomyslow...
Za 2 tygodnie musze zaczac 3,5-miesieczny kurs (jak radzic sobie z
walsnymi ograniczeniami autystycznymi). Mlody chodzi do szkoly, w
Wiatrakowie, obecnie 2 klasa (jak zerowka), od wrzesnia ma zaczac
regularna nauke czytania i pisania, ale ma spore problemy z
motoryka. Chodzimy na SI i postepy sa ogromne, ale glownie w duzych
ruchach, motoryka reki pozostawia jeszcze bardzo wiele do zyczenia.
Mlody chodzi do szkoly 3 razy w tygodniu do 15.15, jest tak
padniety, ze wtedy nie ma mowy, zeby cos jeszcze w domu robic. W
jedno wolne popoludnie jezdzimy na SI i schodzi nam prawie 2,5
godziny na dojazd, po powrocie to samo, dziecie ma dosc. No i odpada
mi to jedyne wolne popoludnie, wiec szukamy kogos, kto w tym czasie
moglby z mlodym popracowac. Mam 2 kandydatki:
1: 25 lat, pracuje jako asystentka w szkole specjalnej, rowniez z
dziecmi autystycznymi. na plus jej wiek, ale mam watpliwosci co do
jej motywow, bo w reakcji na moje ogloszenie od razu pytala o stawke
godzinowa, nie wiem, czy sie dogadamy, bo napisalam maila podajac
godziny, kiedy moze mnie zastac i zadzwonic,z eby sie umowic na
spotkanie, zle zrozumiala i zadzwonila akurat jak mnie nie bylo, moj
maz wiedzac, ze dzisiaj jestem w domu, umowil ja na wczesne
popoludnie. Troche sie obawiam kolejnych nieporozumien, mam liste
pytan, ale mam wrazenie, ze o czyms waznym zapominam, na pewno
sprawdze jej referencje z pracy. zalezy mi, zeby opiekunka mlodego
potrafila sama cos zaproponowac, wymyslac rozne rodzaje aktywnosci,
a nie czekac, az sie jej powie od kreski do kreski co ma robic i w
tym przypadku mam pewne watpliwosci.
2: 55 lat, nie pracuje, gdyz przez problemy z plecami od kilku lat
nie jest w stanie poradzic sobie z wieksza grupa uczniow. Ma juz
dorosla corka z autyzmem i sporymi zaburzeniami w zachowaniu, wiele
lat pracowala w szkolach podstawowych, wielokrotnie na zastepstwach.
Ma dyplom pierwszej pomocy i jako wolontariusz prowadzi kursy.
wolontariatem zajmuje sie od lat i udziela sie w roznych
dziedzinach. Z listu wynika, ze zalezy jej glownie na kontaktach z
dziecmi i prace traktuje jako hobby, nie koniecznosc (u mnie duzy
+ ). Jej syn konczy studia z psychologii klinicznej i rozwojowej,
sugerowala, ze w razie watpliwosci moze go podpytac o to i owo.

Szczerze mowiac druga kandydatka na pierwszy rzut oka na list i cv
wydaje mi sie osoba bardziej kompetentna i lepiej zmotywowana, mam 2
watpliwosci: jest w wieku mojej mamy i zastanawiam sie, czy nie
bedzie usilowala sie "wymadrzac" za bardzo;-) No i te jej plecy.
Sama mam z nimi problem i ubolewam nad faktem, ze ogranicza to sporo
mozliwosci spedzania czasu z mlodym, nie wiem, jak to u niej
wyglada. Co innego biegac za jednym ruchliwym 6-latkiem, co innego
za dwudziestokilkuosobowa klasa.

Pomozcie, o co pytac i JAK sformulowac pytania? Od siebie wymagam
bardzo duzo i zalezy mi, zeby mlodemu zapewnic najlepsza pomoc, ale
chce ludziom dac szanse i nie wystraszyc od razu przy pierwszym
spotkaniu;-)
Obserwuj wątek
    • majka3 Re: "Pomocnik" dla 6-latka, o co pytac? 03.03.10, 10:05
      Wydaje mi się, że najlepszym rozwiązaniem będzie jak popracują ,
      pobawią się z twoim dzieckiem chwilę i wtedy ocenisz. Czy jest
      kreatywna, czy bierna czy ma pomysły, i czy polubili się z Twoim
      dzieckiem.
      Pytania pytaniami, bo można siebie ładnie wykreować ale praktyka
      dopiero pokazuje prawdę.
      • tijgertje Re: "Pomocnik" dla 6-latka, o co pytac? 03.03.10, 10:11
        ech, wiem:-( Tyle, ze mam raptem 2 tygodnie na znalezienie kogos, a
        w domu w tym czasie prawie mnie nie ma. Jak zaczne kurs (za ktory
        placi ubezpieczenie), to mowy nie ma, zebym mogla go przerwac, a
        boje sie ryzykowac, ze nagle zostane bez opieki dla mlodego. Mozna
        dobrze zadanymi pytaniami bardzo wiele sie dowiedziec, tylko nie
        wiem, o co i jak pytac, a bardziej kumaty w te klocki chlop zostawil
        mnie na lodzie, umowil na spotkanie i pojechal do roboty, kazac
        sobie radzic samej;) Skubany wie, jakie mam wymagania;)
      • szalicja Re: "Pomocnik" dla 6-latka, o co pytac? 03.03.10, 10:13
        Myślę, że ważne jest, jak Twój synek zareaguje na panią, czy spodoba mu się czy
        nie. Z moim tak było na hipoterapi. Z jedną dziewczyną było super a przy drugiej
        nawet 5 minut nie usiedział na koniu. Tak więc referencje i doświadczenia to
        jedno, a akceptacja przez synka to drugie. Może być tak, że więcej synek
        wyniesie z kontaktu np. z tą Panią starszą, niż z młodą dziewczyną na świeżo
        przygotowaną do pracy. Albo odwrotnie. Nie możesz umówić się np. na taki okres
        próbny? To czas zarówno dla jednej jak i dla drugiej strony.
        --
        Mati, moje słońce
        Blog Mateuszka
        • iska2009 Re: "Pomocnik" dla 6-latka, o co pytac? 03.03.10, 10:42
          Tijgertje zgadzam sie z dziewczynami, rozmowa rozmowa, ale
          najwazniejsze jest jak zareaguje Twoje dziecko. W koncu to on bedzie
          spedzac z ta pania czas, a nie Ty.
          Moze mozna wykroic z tego czasu na rozmowe jakies pol godziny ktore
          Panie moglyby spedzic z Twoim synkiem, a Ty jakos sprobuj to
          poobserwowac (nie wiem, nagraj, zostaw uchylone drzwi itd.).
          Z mojego doswiadczenia z osobami obcymi (w tym terapeutami) wynika,
          ze jesli jakakolwiek aktywnosc, czy terapia ma miec sens, czy
          przyniesc efekty kluczowa jest osoba terapeuty, a konkretnie jak on
          potrafi nawiazac kontakt z moim synkiem. Od tego zalezy motywacja
          dziecka do skupiania uwagi i w ogole do robienia czegokolwiek. Jak
          mlody kogos nie zaakceptuje, to moze byc to superprofesjonalista,
          ale z moim dzieckiem niewiele zrobi...
          A co do motoryki malej, to u nas zadziwiajace efekty przyniosl
          zwykly masaz dloni i sciskanie silikonowej pileczki, dlon leciutko
          kremujemy i 1-2 razy dziennie masujemy ok.30 sekund, a potem dziecko
          sciska kilka razy najmocniej jak potrafi kazda raczka pileczke. Po
          takiej rozgrzewce mozna zaproponowac rysowanie, pisanie, zabawe
          ciastolina, nawlekanie korali itp, jakiekolwiek cwiczenie na mala
          motoryke. Moj mlody jeszcze pare miesiecy temu kompletnie nie
          potrafil utrzymac kredki (nieprawidlowy chwyt), teraz trzyma kredke
          prawidlowo, coraz precyzyjniej rysuje, wszelkie zabawy manipulacyjne
          podejmuje znacznie chetniej niz kiedys i co wiecej coraz lepiej
          sobie radzi.

          ---
          " Mysle sobie, ze ta zima kiedys musi minac
          Zazieleni sie, urosnie kilka drzew "
    • tijgertje Re: "Pomocnik" dla 6-latka, o co pytac? 03.03.10, 16:12
      Noooo... Pierwsza z glowy:-) Najpierw sie spoznila 40 minut!!!,
      nawet nie raczyla zadzwonic, ze bedzie pozniej, bo "cos tam jej w
      pracy wypadlo". Z wlasnej i nieprzymuszonej woli raczej jej nie
      zatrudnie, jakas taka nijaka, typ pt `cieple kluchy`, mila, ale
      jakas taka zaspana, bez energii. Ciezko mi sie z nia gadalo, cos jak
      ze zdarta plyta. Pytam 2 razy co woli w pracy: dostac konretne
      wytyczne co i jak ma zrobic czy woli sama podejmowac inicjatywe i
      proponowac sposoby osiagniecia konretnych rezultatow. W odpowiedzi
      uslyszalam wywody, jaka to konsekwencja jest wazna dla dziecka z
      autyzmem... Qrcze, wiem, ze wiekszosc spoleczenstwa (zwlaszcza
      tubylczego) jest ode mnie glupsza, ale az tak? Pobawila sie troche z
      mlodym, mlodemu pasi, ale on raczej nie ma wiekszych problemow z
      obcymi, jak ma sluchacza, to jest w siodmym niebie. Jak ja jednak
      widze w akcji, to mam wrazenie, ze miala przygotowany elaborat
      teoretyczny, ale zgodzi sie ze wszystkim co powiem i mlody migiem ja
      sobie wokol malego palca owinie. Ma sie skontaktowac z szefem, w
      piatek bede do niego dzwonic, moj chlop twierdzi, ze musze jej dac
      szanse... Trzymajcie kciuki, zeby z ta druga lepiej poszlo, bo jak
      nikogo lepszego nie znajde, to sie zalamie...

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka