Dodaj do ulubionych

Szkoła integracyjna -finansowanie edukacji dziecka

22.10.10, 19:27
Witam:). Czy ktoś wie, jaka mniej więcej kwota jest przeznaczana miesięcznie na edukację dziecka z orzeczeniem, a jaka na dziecko zdrowe? Domyślam się, że w pierwszym przypadku jest ona sporo większa? Mamy dzieci z orzeczeniami: czy jesteście zadowolone z jakości zajęć dodatkowych, jakie mają Wasze dzieci w szkole integracyjnej, i w ogóle z jakosci opieki?
Obserwuj wątek
    • gemmavera Re: Szkoła integracyjna -finansowanie edukacji dz 22.10.10, 20:02
      Nie znam kwot.
      Ale zasadniczo to nie ma znaczenia, Firella, poniewaz wysokość kwoty nie przekłada się na ilość/jakość zajęć dodatkowych.
      A jest tak dlatego, że pieniądze, które idą za dzieckiem z orzeczeniem, nie trafiają bezpośrednio na konto konkretnej szkoły, tylko gminy. A gmina może z nimi zrobić, co chce, nie musi ich nawet przeznaczyc na tę konkretną szkołę, w której uczy się Twój syn - może na przykład wymienić okna w szkole masowej, do której chodzi moje młodsze dziecko. :/

      Rozliczać się z pieniędzy otrzymanych na dziecko z orzeczeniem muszą tylko szkoły prywatne.

      Tak więc zajęcia, jakie ma Twój syn, sa uzależnione od pieniędzy, jakimi dysponuje dyrekcja, i oczywiście od chęci i umiejętności nauczycieli - ale to juz temat na inny wątek. :)

      --
      Mama's gonna make all of your nightmares come true
      Mama's gonna put all of her fears into you
      Mama's gonna keep you right here under her wing
      • gemmavera Re: Szkoła integracyjna -finansowanie edukacji dz 22.10.10, 20:06
        Gdzies wyczytałam, że na dziecko z orzeczeniem "idzie" rocznie 3,5 tys. zł.

        Tu masz ciekawy artykuł do poczytania na ten temat:
        www.zw.com.pl/artykul/307189.html

        IMO to skandal. :/

        --
        Mama's gonna make all of your nightmares come true
        Mama's gonna put all of her fears into you
        Mama's gonna keep you right here under her wing
        • iska2009 Re: Szkoła integracyjna -finansowanie edukacji dz 22.10.10, 20:22
          No, a najbardziej rozwalilo mnie zdanie:
          "Potwierdza to dyrektorka: – Mimo że w ubiegłym roku dostałam od dzielnicy dodatkowe pieniądze na zajęcia rewalidacyjne dla ucznia, miałam świadomość, że nie jesteśmy w stanie pomóc mu w należyty sposób – mówi"
          Nie rozumiem w czym problem, chyba w niekompetencji tzw. dyrekcji, braku checi znalezienia wlasciwego rozwiazania, specjalisty. Przeraza mnie to. Temat szkoly jeszcze przed nami, ale ja juz jestem niezle zestresowana, zwlaszcza po tym co dziewczyny pisaly o problemach swoich dzieci, niemoznoscia dogadania sie z nauczycielami, braku zrozumienia itd.
          • lidqa Re: Szkoła integracyjna -finansowanie edukacji dz 22.10.10, 20:35
            ALe to jest zupełnie nieważne dla ciebie ile idzie na twoje dziecko. Bo i tak szkoly nie są konkurencją dla siebie. Ja akurat pracuję w świetnej szkole, bardzo się staramy, mamy super osiągnięcia- wg mnie. Ale jeśli np ma do nas trafić 60 osób to nie możemy przyjąć 80 bo tylu się zgłasza tylko te 60-tkę i ani jednego wiecej. A gdybyśmy mieli 50 to nie dostalibyśmy ani mniej ani wiecej pieniędzy z tego tytułu. Płaci się nauczycielom od sztuki a nie od jakości kształcenia.
            A po drugie: ja jestem np matematykiem po matematyce. O ZA wiem z racji doswiadczeń własnych a nie dlatego że ktoś mnie o tym uczył. Większosć z nas nie wie o tym nic, albo niewiele. W Polsce od nauczycieli wymaga się żeby wiedzieli wszystko o wszystkim ale niekoniecznie się ich tego uczy. Możemy ewentualnie robić studia podyplomowe za własne pieniądze oczywiście. O jakości tych studiów też nie mam super zdania.
            Jak dziecko w szkole ma cukrzyce to przychodzą osoby ze stowarzyszenia i robią szkolenie nauczycielom, przez kilka godzin tłumaczą co i jak z pompą insulinową, co zrobić w razie czego, jakie są objawy itp. O ZA, dyskalkulii itp mam się dowiedzieć wszytkiego sama. Potem my działamy na czuja. Ja się wszysktiego uczę na własnym dziecku- ale powiedzmy sobie to i tak lepiej bo mam wielogodzinny trening. Pozostali po prostu tego nie czują i nie rozumieją. Przecież jeszcze kilka lat temu nikt wogole nic nie wiedział o ZA a autyści byli w szkołach specjalnych. Nie było tyle dzieci dys...
            Rozwój cywilizacyjny, ilość bodzców na jeden dzień, rozwoj medycyny i możilwość odratowywania wcześniaków np powoduje że w szkołach jest dzieci problemowych coraz więcej. A na uczelniach cały czas uczą ci sami starzy profesorowie co uczą ... różnie.
            TAkże nie myślcie tak źle o szkołach. Ja nie mówię że nie należy wymagać. Bo należy. Ale mam wrażenie że rodzice tylko wymagają albo mają roszczenia a nikt nie chce tak normalnie współpracować żeby z tym dzieckiem coś pozytecznego zrobic.
            • firella2 Re: Szkoła integracyjna -finansowanie edukacji dz 22.10.10, 20:52
              Lidqa ja nie myślę źle o szkole, chciałam tylko zapytać... Wiem, że nauczycieli, z wyjątkiem pedagogów specjalnych nikt nie uczy np. o ZA, o różnych dys- też nie bardzo. I rzeczywiście najważniejsze jest to, na jakiego nauczyciela się trafi... Gemmavera, zazdroszczę Wam tego Pana pedagoga, o którym pisałaś w innym wątku :). U nas też w pierwszej klasie Pani wspomagająca zaciążyła, ale niestety w drugiej klasie wróciła. Piszę niestety, bo nauczycielka ją zastępująca miała lepsze podejście do mojego dziecka, a z obecną Panią coraz trudniej jest się dogadać - i mi, i niestety chyba też synowi :(.
            • iska2009 Re: Szkoła integracyjna -finansowanie edukacji dz 22.10.10, 21:08
              Ja sie zgadzam, ze czesc problemow, wynika z tego, ze nie ma rozwiazan systemowych, sa jakies tam pieniadze, o ktorych kraza rozne mity, niektore docieraja do szkol, inne nie, nikt nie pilnuje jak sie je rozdysponowuje, jak juz dotra do szkoly to dyrekcja jak widac z artykulu nie wie jak je sensownie wydac... po prostu nikt sie nie czuje za nic odpowiedzialny, bo nie ma zadnych odgornych wytycznych. I w tym jest problem. Ale problemem jest tez brak komptencji w szkolach/przedszkolach integracyjnych, od ktorych mozna by juz troche wiecej wymagac. Nauczyciele sa czesto przypadkowi, niedoswiadczeni - skonczenie pedagogiki specjalnej nie daje wystarczajacej wiedzy aby odpowiedzialnie zajac sie autystykiem - albo przemeczeni, brakuje im motywacji i checi, zeby choc troche sie podszkolic. A przeciez nie trzeba robic specjalnych studiow zeby choc troche poznac temat. Wystarczy troche poczytac, poszperac, sa rozne bezplatne warsztaty. Ja sie zmagalam rok, aby namowic pania na cokolwiek - lekture, szkolenie, bezplatne konsultacje synapsisowskie. I nic. Nie bylo checi najmniejszej. Natomiast widzialam, ze nie radzi sobie z moim dzieckiem kompletnie.
              Ze strony dyrekcji tez slyszalam tylko same frazesy jakie to wspaniale przedszkole i jak sa frontem do klienta, tylko nic z tego nie wynikalo. Zdrowe dzieci mialy sie tam nienajgorzej ale autysci byli traktowani jak piate kolo u wozu.
              I wiesz lidqa, trudno nie miec w takiej sytuacji pretensji do szkoly,czy przedszkola, no bo w koncu wychodzi na to, ze bezplatna oswiata to fikcja, jesli szkoly panstwowe nie sa w stanie zapewnic takiej opieki autystykowi, aby czul sie w szkole bezpiecznie i aby to sie nie odbilo na jego psychice - rozne historie byly tu opisywane. Mnie to przeraza. W kazdym zawodzie trzeba sie doksztalcac, czesto za wlasne pieniadze, nie przekonuje mnie troche, argument, ze nauczycieli sie nie uczy tego, czy tamtego. Ja tez skonczylam jakies tam studia, a podjelam prace w nieco innej dziedzinie i tez sie musialam nauczyc wiele i to na wlasna reke. Kwestia motywacji i checi. Zreszta zadne studia nie przygotowuja w 100% do pracy. Sek w tym ze niektorym sie chce, a innym nie. Tylko jak sie komus nie chce, to z prywatnej firmy wylatuje, a w panstwowej moze sobie siedziec do emerytury, wystarczy miec dobre uklady z dyrekcja. To jest przerazajace, bo odbija sie na naszych dzieciach i o to trudno nie miec pretensji, czy zalu.
    • aga_sama Re: Szkoła integracyjna -finansowanie edukacji dz 22.10.10, 21:37
      Ja już temat wałkowałam tu na forum wielokrotnie. Poszukaj sobie moich postów.
      Kluczem oprócz pieniędzy jest jak piszą dziewczyny podejście.
      Jedna z bohaterek linkowanego artykułu jest w radzie rodziców szkoły za płotem. skoro już coś tam wywalczyła, to daje mi nadzieję, że ja nie będę musiała się tak szarpać :)
      --
      zawodowo
    • czarna_ida Re: Szkoła integracyjna -finansowanie edukacji dz 22.10.10, 22:20
      Mamy być wyrozumiali dla systemu, ale system to też ludzie..Czy jesteśmy roszczeniowi, bo mamy dzieci takie a nie inne? Nie mówie tylko o naszych, ale tez o innych niepełnosprawnych..
      Zycie wielu z nas i tak mocno doswiadczyło, tylko dlaczego do tego cholernego systemu bez kija nie podchodź? Dlaczego trzeba wszystko wydrapywać pazurami i kopać sie z wszystkowiedzącymi ''urzędasami''? Bo potrzebujemy ''dodatkowych'' bodźców ? Nie starczy nam to co mamy codziennie?
      Za chwilę ja będę się kopać z szefem, pewnie polegnę..Czuję się jak wyrobnik, któremu rzucono ochłapy. Od kiedy pamietam, schodziłam ludziom z drogi, ale chyba skonczyło mi się juz pobocze, nie mam jak dalej iść. Moze kiedyś opiszę wszystkie perypetie..
      • madziulec Tja... 22.10.10, 22:23
        forum.gazeta.pl/forum/w,10034,115379216,115379216,dofinansowanie_dla_szkoly_przedszkola.html?wv.x=2
        Ja temat rozpoczelam juz jakis czas temu.
        Nie za bardzo sie ktokowliek chcial wypowiadac, bo nikt nic nie wie.
        --
        http://zum.org.pl/img/banners/zum-234x60.jpg
        Vortal o chorobach układu moczowego u dzieci
        POMÓŻ MIŚKOWI
        • aga_sama Re: Tja... 22.10.10, 23:04
          Magda, wydaje mi się, że udzieliłam Ci konkretnych odpowiedzi wraz z linkami do jeszcze bardziej konkretnych danych

          Jak tam front w Legionowie?
          Udało Ci się coś zmienić?
          --
          zawodowo
          • madziulec Re: Tja... 23.10.10, 00:13
            Opracowanie samo NIC nie daje.
            Taka prawda.

            Rodzicow, ktorzy w ogole maja dzieci autystyczne w Legionowie jak na lekarstwo.
            Szukalam kiedys. NIKT sie nie odezwal. Super....

            Jak narazie w czwartek ide zalatwic sprawe klasy integracyjnej, bo wychodzi, ze bedzie jedna na cale miasto, a mi sie jakos nie chce narazac gminy na koszty dojazdu, co jasno powiem.
            Zobaczymy co na to prezydent.

            Ale, ze kampania blisko....

            --
            http://zum.org.pl/img/banners/zum-234x60.jpg
            Vortal o chorobach układu moczowego u dzieci
            POMÓŻ MIŚKOWI
            • zofia_bialek Re: Tja... 30.10.10, 20:54
              Prowadziłam kilka lat temu w Nieporęcie punkt profilaktyki zagrożeń finansowany przez gminę. Starałam się wspierać rodziców i nauczycieli również z Ryni i Białobrzegów. Jest tam w szkołach sporo dzieci, które powinny trafić do klas integracyjnych. Są również dzieci dowożone do szkół specjalnych w Warszawie. Może warto tam poszukać rodziców zainteresowanych powstaniem klas integracyjnych w Legionowie. Do naszego przedszkola na Bemowo również uczęszczają dzieci z tamtego rejonu.
              Dyrektorzy szkół z gmin okolicznych Legionowa mogą również być zainteresowani projektem.
              Mam też kontakt do jednego z radnych Legionowskich - jest pedagogiem i może mógłby pomóc.
              Jeśli to jest pomocne to proszę o kontakt zielony_latawiec@poczta.fm
              Pozdrawiam i życzę powodzenia
        • zofia_bialek Re: Tja... 30.10.10, 20:40
          Warto zajrzeć na stronę www.wszystkojasne.waw.pl/ tam jest sporo informacji.
          W oświacie publicznej pieniądze - tak jak już pisano nie idą w ślad za dzieckiem. Dyrektor przedstawia organowi prowadzącemu (gminie, dzielnicy) budżet skalkulowany wg określonych wyznaczników opartych wprawdzie o ilość uczniów w placówce - ale ogólnie bez określania jakie są potrzeby tych konkretnych dzieci. Zwykle na jednego ucznia posiadającego orzeczenie o potrzebie kształcenia specjalnego można "wpisać" w siatkę godzin 2h/tydz. zajęć specjalistycznych. Inną sprawą jest dostępność i kompetencje specjalistów oraz wyposażenie szkół w sprzęt do np. SI.
          W mojej ocenie w lepszej sytuacji są placówki niepubliczne - tam faktycznie pieniądze idą za dzieckiem. Stawki dotacji dla placówek niepublicznych (warszawskich) można znaleźc na stronie warszawskiego Biura Edukacji. Są one wyliczane w oparciu o określone w ustawie o systemie oświaty przeliczniki, a środki na kształcenie dzieci niepełnosprawnych pochodzą z subwencji oświatowej wypłacanej przez MEN.
          • lidqa Re: Szkoła integracyjna -finansowanie edukacji dz 23.10.10, 09:56
            ALe ja nie pisałam że od szkoły nie należy wymagać. Sama mam dziecko w szkole (wcześniej w przedszkolu) i wymagałam. Jednak podstawą wymagania nie mogą być większe pieniadze przekazywane na dziecko bo po prostu takich pieniędzy szkoła i tak nie widzi a już na pewno nie nauczyciel. My dostajemy zawsze to samo czy mamy klasy super zdolne czy wyrównawcze z problemami.
            Ja po studiach nie wiedziałam nic wogole o pracy w szkole a co dopiero o dzieciach z problemami. Uczono mnie delikatnie mówiąc jakichś nieżyciowych pierduł bo ja przecież mam przygotowanie pedagogiczne. Teraz pracuję od lat 10 i wszystko czego wiem- wiem z netu. SZkolenia w większosci są do kitu bo ci ludzie nie wiedzą do końca o czym mówią. Tak naprawdę szkolić nauczycieli powinni rodzice dzieci z autyzmem i ZA. Uważam że to jedyna opcja żeby to było prawdziwe i na temat. Tylko kiedy mieliby to robić...?
            • iska2009 Re: Szkoła integracyjna -finansowanie edukacji dz 23.10.10, 10:40
              Lidqa, nie odbieraj tego co napisalam osobiscie, bo ja wiem, ze sa wspaniali nauczyciele orientujacy sie w problemie i chcacy sie doksztalcac, majacy czas na rozmowy z rodzicami itd. I ty tez pewnie do nich nalezysz. natomiast ja opisuje swoje doswiadczenia. Dla niektorych pedagogow rodzic nie jest zadnym autorytetem niestety. To co ja mowilam na temat mojego dziecka bylo odbierane jako postawa roszczeniowa, a ja naprawd nie wymagalam duzo i tez moje dziecko nie bylo jakies bardzo problemowe. On mial jakies swoje ograniczenia i staralam sie jedynie na to zwrocic uwage, ale wiekszosc moich postulatow niestety nie byla przez panie realizowana. Problem w tym, ze w przedszkolu do ktorego chodzil moj synek panie widzialy dziecko z wyzwaniami rozwojowymi wylacznie po przez pryzmat problemow jakie stwarzalo, natomiast nikomu nie chcialo sie pochylic nad tym jaka jest przyczyna tych problemow. Moim zdanie pierwszym krokiem do sukcesu w pracy z autysta powinna byc lektura jednej-dwoch ksiazek - nawet nie naukowych, ale chocby auobiograficznych, aby zrozumiec sposob odbierania swiata przez niego. Wowczas jego nietypowe zachowania stana sie bardziej zrozumiale i wtedy mozna zaczac sensownie dzialac z dzieckiem. Drugi krok to jest akceptacja, bez tego tez trudno jest mowic o jakimkolwiek porozumieniu z dzieckiem. W naszym przedszkolu autysta byl traktowany poprzez pryzmat swoich niewlasciwych zachowan i praca z nim polegala glownie na probie wtloczenia go w pewien schemat i dostosowania jego zachowan do reszty dzieci. Bez najmniejszej checi zrozumienia dlaczego on sie zachowuje tak a nie inaczej. No i niestety to bylo skazane na porazke.
              • iska2009 Re: Szkoła integracyjna -finansowanie edukacji dz 23.10.10, 10:48
                Umknela mi jeszcze wazna rzecz, bo rozmawiamy o finansowaniu. Oczywiscie, ze z tymi pieniedzmi to jest jakas dziwna sprawa, ale jak widzisz chocby z tego artykulu, pieniadze nawet jak sa, nie zawsze rozwiazuja sprawe. Trzeba je umniec z sensem wydac, tak aby bylo to z pozytkiem dla wszystkich a do tego trzeba troche dobrych checi i wyobrazni. A tej chyba zabrako dyrektorce placowki z artykulu. Synapsis na przyklad organizuje dosc kompleksowe szkolenia dla pedagogow, z tego co sie orientuje, oni moga zorganizowac szkolenie dla calej placowki na indywidulane zamowienie. Czyli mozliwosci sa, kasa jak widac tez, problem aby znalazl sie ktos komu sie bedzie chcialo rozejrzec sie za roznymi mozliwosciami - np. kompetentny dyrektor. A chyba tu jest najwiekszy problem.
              • iluvia Re: Szkoła integracyjna -finansowanie edukacji dz 24.10.10, 17:39
                Zgadzam się w zupełności z iska. Tu nie chodzi o to czy pedagog się zna czy nie zna na problemach naszych dzieci, tylko czy ma odrobinę chęci żeby się poznać i porozmawiać z rodzicami. Jeżeli już na samym początku rodzic słyszy że najlepiej dziecko przenieść gdzie indziej bo tutaj przeszkadza, a każda propozycja współpracy jest odrzucana przez wychowawczynie to o czym tu dalej rozmawiać... Naprawdę uważam że najważniejsze są chęci. Moje dziecko chodzi do ogólnodostępnego przedszkola i mogę powiedzieć że jestem zadowolona. Mimo że na początku były problemy (duże problemy), to za to teraz widzę że jest coraz lepiej (mam nadzieje ze się nie popsuje). Młody zaczął zajęcia z psychologiem i niedługo też ma mieć logopedę, oprócz tego jest pomoc nauczycielki w grupie specjalnie ze względu dla Modego. Więc jak widać jak się chce to można.
                --
                Nasz Szkrab :)
          • madziulec Re: Szkoła integracyjna -finansowanie edukacji dz 23.10.10, 10:59
            Ja tez mowie powaznie. W czwartek ide na spotkanie do Prezydenta.

            Ja nie rzucam slow na wiatr, ja jestem skuteczna w swoim dzialaniu i nie lubie bic piany.
            I jestem tzw. "multi-task", czyli nie szukam wymowek jesli sie czyms zajmuje.

            --
            http://zum.org.pl/img/banners/zum-234x60.jpg
            Vortal o chorobach układu moczowego u dzieci
            POMÓŻ MIŚKOWI
            • lidqa Re: Szkoła integracyjna -finansowanie edukacji dz 23.10.10, 12:09
              Bo szkolącym nie powinien być rodzic dziecka z tej akurat szkoły tylko z innej- tak byłoby najlepiej. Rodzic, psycholog...
              Wrócę do przykładu dziecka z cukrzycą. Gdy tylko pojawił się w szkole, od razu we wrześniu było kilku godzinne szkolenie prowadzone przez ludzi z jakiegoś stowarzyszenia. Pokazali nam wszystko- od obsługi pompy i objawów niedoborów cukru i jego nadmiaru- po sytuację psychiczną dziecka i jego rodziców. Szkolenie było świetne. Od razu pomyślałam: dlaczego jak w skzole pojawia się dziecko z ZA nie robi się natychmiast takich szkoleń. Przecież ludzie wiedzą więcej o cukrzycy niż ZA. Bo cukrzyca jest taką konkretną chorobą. Biedny chłopczyk, biedni jego rodzice- wszyscy chcemy pomagać i współczujemy. A dziecko z ZA jest nienaprawialne, często trudne w obsłudze. Ta "choroba" jakaś taka dziwna i niewymierna. Zagrożenia życia bezpośrednio nie ma... I nikt się nie zastanawia co czują jego rodzice i z jakimi problemami się zmagają. Nikt nie potrafi sobie wyobrazić jak to dziecko myśli i jak funkcjonuje- zresztą ja też nie potrafię. I wszystko się tak odbywa na czuja- jak się komuś chce wczuwać i doczytać to doczyta, a jak nie...

              Ja wiem że nauczyciele są różni. Sama mam w pracy pasjonatów i ...mniej pasjonatów. Sama mam więcej serca dla dzieci trudnych bo moje własne jest jeszcze trudniejsze. Ale ja bym chciała żeby rodzic ze mną chciał rozmawiać. A jak na razie albo ma pretensje i swoje zdanie, albo wysluchuje ode mnie i się nie odzywa. W ciągu 10 lat pracy natrafiłam na kilku którzy chcą prowadzić dialog. Coś jest nie tak ze współpracą szkoła- rodzic w polsce i moim zdaniem problem jest po obu stronach.
              • madziulec Re: Szkoła integracyjna -finansowanie edukacji dz 23.10.10, 12:29
                A wiesz dlaczego?
                Popatrz sama na reakcje opisan ena tym forum.
                Jak ludzie sie patrza na zachowanie dziecka to z reguly co robimy my jako matki??? Czy bawimy sie z "misjonarzy" i mowimy przy okazji: bo wie pani, on jest chory, to akurat jeden z objawow, to zespol aspergera, to autyzm, to nie jest zarazliwe.

                Nie. Odwracamy sie, czesto pod nosem mruczac: ty stara krowo (to delikatnie, bo zwykle jest mniej delikatnie), ciagniemy to nasze dzieciatko i tyle.

                I tu nei chodzi o usprawiedliwainie. Tylko SKAD do jasnej cholery ludzie maja wiedziec, ze w ogole cos takiego istnieje jak autyzm jak ZA??? Dzieci wygladaja normalnie. To nie ZD, gdzie ten problem widac na pierwszy rzut oka. TU NIC NIE WIDAC.
                I patrzac z boku mysli sie: o rany, co za matka, nie umiala wychowac dziecka.

                Wiec mowisz o cukrzycy. Oczywiscie. Bo ludzie o tym mowia. Mowia: nie moge jesc tego, musze trzymac diete, biore insuline.
                A ludzie majacy chore dziecko sie z tym kryja.

                Ot. Tyle.
                BTW cukrzyca jest tez nienaprawialna.

                --
                http://zum.org.pl/img/banners/zum-234x60.jpg
                Vortal o chorobach układu moczowego u dzieci
                POMÓŻ MIŚKOWI
              • czarna_ida Re: Szkoła integracyjna -finansowanie edukacji dz 23.10.10, 22:10
                Powiem Ci dlaczego nie rozmawia, bo po takich wymianach zdań, dziecko może mieć u nauczyciela przesrane.. Najlepsze dziecko to takie które, sie nie wyroznia, nie jest super inteligentne, i prześlizguje sie z klasy do klasy..Co Ci da przymus, skoro z niewolnika nie ma pracownika, takie cos uslyszał moj maż. W wielu szkolach dzieci z cukrzycą też problem..
                Ja nie chcę nic wiecej, tylko tego co sie nalezy z papierków. Bo integracja, u nas w kraju mocno lezy.. A tematy dyzurne, jak nie chce się o czymś pisac, czy mowic, to nr 1 aborcja, zamiennie, in vitro..A przepraszam, teraz, obstawy polityków..Czy panu X czy Y, potrzebna ochrona, przecież to wybrańcy mas i ludu. Swoich się nagle boją ?
                • madziulec Re: Szkoła integracyjna -finansowanie edukacji dz 24.10.10, 08:55
                  Och oczywiscie.

                  Kiedys juz pisalam o tym, ze dziennikarze pisza o tematach medialnych.
                  Popatrz: cukrzyce ma Mandaryna. Jezdzi po kraju i opowiada. KTO chce opowiadac o tym, ze ma chore dziecko i tak naprawde jest upieprzony???
                  O, juz widze, zaraz zaczniecie mowic, ze nie, nieprawda, ze to w ogole cala przyjemnosc. Tja.. Wielka przyjemnosc z dzieckiem rzucajacym sie na ziemie, histeryzujacym na ulicy.. Albo wielka przyjemnosc z dzieckiemw szpitalu na oddziale psychiatrycznym. Oj wielka.

                  Popatrzcie, ze np. Ewa Blaszczyk nie opowiada o swojej corce jak to wyglada. ZE to jest uchrzanienie sie po lokcie. Ona zbiera kase i tylko robi PR.

                  Ale tu nei ma nikogo. Bo kazdy woli by zrobil to ktos inny...

                  --
                  http://zum.org.pl/img/banners/zum-234x60.jpg
                  Vortal o chorobach układu moczowego u dzieci
                  POMÓŻ MIŚKOWI
                • aga_sama Re: Szkoła integracyjna -finansowanie edukacji dz 24.10.10, 11:47
                  No a ja wyszłam z założenia, że powinnam uprościć życie dziecka i swoje.
                  Że czas pomyśleć o szkole, skoro fajne przedszkole już znalazłam.
                  I mam nowe mieszkanie. Szkoła integracyjna jest za płotem. Dojazdy zabijały nas wszystkich.
                  Teraz pomyślałam o tym, żeby mieszkać w miejscu, gdzie moje dziecko będzie miało dostęp do edukacji. Inaczej za rok miałabym to samo co Ty.

                  Nie czepiaj się, nie oceniaj innych, nie wciskaj szpili, bo nigdy nie znasz całej sytuacji.
                  --
                  zawodowo
                  • madziulec Re: Szkoła integracyjna -finansowanie edukacji dz 24.10.10, 17:20
                    Alez nie zrozumialas KOMPLETNIE nic.
                    Moja rejonowa szkola jest szkola integracyjna.
                    Ale... okazuje sie, ze od paru lat nie ma koniecznosci tworzenia klas integracyjnych, wiec nawet jak moje dziecko bedzie mialo orzeczenie to zostanie odeslane do innej szkoly.
                    Bo przepisy sa takie jakie sa: czyli tworzenie klasy integracyjnej jest wtedy gdy jest 3 uczniow z orzeczeniami.
                    U nas jest obecnie dwoch.

                    Przez ostatnie pare lat bylam rownie slodko jak Ty przekonana, ze mam problem z glowy.
                    Ostatni miesiac postawil mnie na ziemi ;)
                    Dobrze, ze teraz, a nie w marcu, gdy zaczal sie nabor. Co ja mowie. Dobrze, ze nie w kwietniu, gdy sie rekrutacja zakonczyl;a i sie nie okazalo, ze moje dziecko zapisane jest do szkoly z klasa integracyjna na drugim koncu miasta.

                    --
                    http://zum.org.pl/img/banners/zum-234x60.jpg
                    Vortal o chorobach układu moczowego u dzieci
                    POMÓŻ MIŚKOWI
                      • madziulec Re: Szkoła integracyjna -finansowanie edukacji dz 24.10.10, 19:50
                        Miasto, w ktorym mieszkam ma okolo 60.000 mieszkancow. Powiat wlasnie przekroczyl 100.000.

                        I okazuje sie, ze w obecnym roku szkolnym utworzono w moim miescie JEDNA klase pierwsza integracyjna. Wiecej nei bylo potrzeby...

                        Aha. Nie licze oczywiscie szkoly specjalnej dla dzieci autystycznych,.
                        --
                        http://zum.org.pl/img/banners/zum-234x60.jpg
                        Vortal o chorobach układu moczowego u dzieci
                        POMÓŻ MIŚKOWI
                        • mm1501 Re: Szkoła integracyjna -finansowanie edukacji dz 24.10.10, 21:15
                          Na dziecko niepełnosprawne idzie MIESIĘCZNIE ok 3,5tys z ministerstwa. Idzie do przedszkola, szkoły przez Urząd Gminy lub Miasta. Pieniądze ida za dzikiem ale wcale nie znaczy że na dziecko. Oni sobie w szkole robią z tym co chcą. Czesto w ogóle nie ma żadnych pieniędzy bo dyrektorzy sobie nie zadają trudu zgłaszać zapotrzebowanie.

                          Co do systemu. Od czerwca załatwiałam synowi wczesne wspomaganie i dopiero od następnego tyg ruszamy. Ma prowadzic jedna Pani bez doświdczenia która jeszcze sama nie wie co bedzie robiła. W ppp mamy tylko logopede raz na 2-3 tyg. Zajecia trwają pół godziny na których logopedka głównie kseruje książeczki i daje mi do ćwiczenia w domu.
                          Gdyby nie listy do Wójta, codzienne telefony, nękania i wizyty to byśmy nic nie mieli.
                          Acha, dziekuje Doroto. Tylko dzieki tobie nie jestem jak ślepy we mgle
                          • brolek Re: Szkoła integracyjna -finansowanie edukacji dz 24.10.10, 21:34
                            mm1501 napisała:

                            > Na dziecko niepełnosprawne idzie MIESIĘCZNIE ok 3,5tys z ministerstwa. Idzie do
                            > przedszkola, szkoły przez Urząd Gminy lub Miasta. Pieniądze ida za dzikiem ale
                            > wcale nie znaczy że na dziecko. Oni sobie w szkole robią z tym co chcą. Czesto
                            > w ogóle nie ma żadnych pieniędzy bo dyrektorzy sobie nie zadają trudu zgłaszać
                            > zapotrzebowanie.
                            >
                            Gdyby było tak, że pieniądze trafiają do szkoły, to już byłoby pół problemu, te pieniądze niestety często z gminy nie wychodzą - tam zostają i są przeznaczane na różne inne cele (nawet wtedy, gdy dyrektor "zgłasza zapotrzwebowanie").
                            • brolek Re: Szkoła integracyjna -finansowanie edukacji dz 24.10.10, 21:58
                              Madziulec, jest projekt nowego rozporządzenia regulującego między innymi sprawę liczebności klas i ilości dzieci orzeczeniowych. Zmiana w projekcie jest o tyle dla nas korzystna, że nie ma dolnej granicy - jest napisane tylko, że klasa integracyjna liczy do 20 uczniów, w tym do 5 dzieci z orzeczeniami. To rozporządzenie ma wejść od 1 września 2011r.
                              Miało wejść w życie już w tym roku szkolnym, ale coś się obsunęło. Ten projekt już od wielu miesięcy wisi na stronie MEN-u i nie zmienili tego zapisu, więc jest duża szansa, że tak zostanie, możesz w gminie pokazać ten projekt (to jest albo w rozporządzeniu o ramowych statutach szkół, albo w tym dotyczącym edukacji dzieci niepełnosprawnych).
                              Myślę, że powinnaś porozmawiać też z dyrektorem szkoły, powiedzieć, że ta szkoła jest szkołą rejonowa twojego dziecka i dziecko będzie do tej szkoły chodziło i opowiedzieć o problemach jakie ma dziecko. Ponieważ szkola rejonowa nie może odmówić przyjęcia dziecka, może dyrektorowi zacznie zależeć wtedy na utworzeniu tej klasy integracyjnej (będzie wiedział, że dziecko i tak trafi do tej szkoły, a lepiej będzie dla szkoły jeśli będzie w klasie integracyjnej) i zacznie coś robić w tym kierunku. Myślę, ze może to zwiększyć szanse na sukces.

                              I nie zarzucaj ciągle nam wszystkim, że my nic nie robimy w sprawie poprawy sytuacji edukacyjnej naszych dzieci, bo to w przypadku wielu osób jest poprostu nieprawdą. Powiem więcej, jest tu trochę osób, które dbają o interesy nie tylko swojego dziecka, ale działają szerzej... Ty dopiero zaczynasz.
                              • madziulec Re: Szkoła integracyjna -finansowanie edukacji dz 24.10.10, 22:54
                                Zaczne od tego, ze ja juz w szkole rozmawialam. I mi dokladnie powiedziano: czekaj pani do rekrutacji. A potem "SIE" (nie się) zobaczy.
                                Tylko ja nie chce by "sie zobaczylo". Chce, by dziecko mialo normalna szkole, normalnych nauczycieli, bym ja jakos logistycznie mogla sobie tez poradzic.
                                Bo ostatnio pani psycholog zaproponowala mi super szkole dla dziecka, tylko, ze ... szkola jest na drugim koncu miasta, gdzie nie mamy bezposredniego dojazdu, trzeba by jechac wpierw jednym autobusem (jezdzi raz na godzine) i przesiadac sie w drugi. I ludzie sie dziwia, ze ja tego nei chce.

                                Nie, nei chce, bo to 6 lat chodzenia do szkoly, a ja wymyslilam, ze MAX w drugiej klasie MIsiek bedzie samoobslugowy, ze bedzie sam wracal ze szkoly, ze odgrzeje sobie obiad w mikro, ze poradzi sobie i staje na glowie, by do tego doprowadzic.

                                O dzialaniu szerzej tylko czytam. A od czytania jeszcze nic nikomu nie przyszlo. Powiedzialam: probowalam znalezc rodzicow dzieci z podobnymi problemami u siebie. Nie ma. Tlumy w poradni, a ludzi nie ma.
                                To nie. Ja za nich nei zalatwie, mimo, ze teraz wiem o tym, ze jest kasa na terapie i mozna cos zrobic. Ale przeciez nikt nie zrobi terapii tylko dla jednego dziecka.

                                I tak to wyglada.


                                --
                                http://zum.org.pl/img/banners/zum-234x60.jpg
                                Vortal o chorobach układu moczowego u dzieci
                                POMÓŻ MIŚKOWI
                                  • madziulec Re: Szkoła integracyjna -finansowanie edukacji dz 25.10.10, 00:12
                                    Oczywiscie.
                                    Jestem sama z dzieckiem. Nie stac mnie finansowo na nianke, logistycznie nei wyrobie, by o 16:30 malego juz odebrac, bo musialabym rzucic robote, a wtedy to tynk ze sciany bysmy jedli, bo z alimentow nie wyzyjemy.

                                    Taki lajf.
                                    Od 2 lat ciezko pracuje nad Miskiem, by on funkcjonowal. Jasne, ma swoje zakrecenia, ale doprowadzilam do tego, ze np. umie przechodzic przez ulice lepiej niz rownolatki, kojarzy super trase do domu...

                                    Mam jeszcze rok. I sorki, klucz na szyjke, rowerek w rece i lecimy. Takie zycie.


                                    --
                                    http://zum.org.pl/img/banners/zum-234x60.jpg
                                    Vortal o chorobach układu moczowego u dzieci
                                    POMÓŻ MIŚKOWI
                                    • brolek Re: Szkoła integracyjna -finansowanie edukacji dz 25.10.10, 08:09
                                      Myślę, że dyrektor szkoły chciał Cię poprostu zniechęcić - ale Ty nie odpuszczaj - powiedz, że dziecko będzie do tej szkoły chodzilo, wszystko jedno czy do klasy integracyjnej, czy do zwykłej, a i dla dziecka, i dla szkoły lepiej, żeby to była klasa integracyjna. Dyrektor pewnie liczy na to, że jak nie utworzy klasy integracyjnej, to sobie grzecznie pódziecie gdzieś indziej.
                                      Co do samoobsługi - moja córka (ZA), jeśli trzeba, od drugiej klasy sama idzie do szkoły, sama wraca (ma bardzo blisko), więc jest to realne, chodzi do zwykłej klasy w szkole rejonowej, ma tam zajęcia rewalidacyjne (2h z psychologiem, SI, logopeda) - radzi sobie bardzo dobrze. Kiedy pojawiają się jakieś problemy (społeczno - emocjonalne), ma pełne wsparcie ze strony szkolnego psychologa. W rejonówce też może być dobrze.
                                      • madziulec Re: Szkoła integracyjna -finansowanie edukacji dz 25.10.10, 09:09
                                        Dla szkoly wcale nie lepiej.
                                        Szkola nie ma interesu otwierania klasy integracyjnej jako takiej. Dzieci bowiem tak czy inaczej musza byc gdzies przyjete i wtedy inne kasy sa bardziej liczne.
                                        Taka prawda.

                                        Nasza rejonowka jest w ogole szkola z rewalidacja, SI (specjalny gabinet), no i spora iloscia zajec dodatkowych.

                                        --
                                        http://zum.org.pl/img/banners/zum-234x60.jpg
                                        Vortal o chorobach układu moczowego u dzieci
                                        POMÓŻ MIŚKOWI
                                        • czarna_ida Re: Szkoła integracyjna -finansowanie edukacji dz 25.10.10, 14:36
                                          doloze swoje trzy grosze do tego co Magda napisala, U nas w gminie jest jedna podstawowka i przedszkole intergracyjne.. Jak nas odwalili w przedszkolu, szukalam zerowki, wlasnie w szkole ponoć integracyjnej, i co się dowiedzialam ze nie ma takiej potrzeby, zeby otworzyli zerowke integracyjna.. Bo jest w przedszkolu, a tam odwalili dzieci z orzeczeniami, co najmniej 10.. Super. Bo szkola jest ''normalna'' ale ma oddzialy intergracyjne :)
                                          I ja byłam przed rozpoczęciem rekrutacji u dyrektora od oswiaty w gminie, i sygnalizowalismy problem.. Nie ma takiego problemu zeby dziecko nie przyjeli.. Efekt taki ze wozimy do gminy sąsiedniej.. A gmina macierzysta taka oddana niepelnosprawnym, tylko ze dla tego buca dyrektora, dziecko z autyzmem, czy z porazeniem na wózku to to samo..
                                          • lidqa Re: Szkoła integracyjna -finansowanie edukacji dz 25.10.10, 17:27
                                            Z tymi klasami integracyjnymi nie do końca tak jest. BO jak jest 60 dzieci to moje cudowne miasto tworzy 2 klasy po 30 osób. Jakby jedna z nich była integracyjna i miała np 20 dzieci to druga nie mogła by mieć 40 dzieci tylko zrobiliby jeszcze dwie. Więc jest to dobre dla szkoły generalnie. Nie iwem czemu dyrektorzy tego nie chcą.

                                            Ale powiedzcie mi. JAk jest normalna podstawówka to ona może stworzyć oddział integracyjny?
                                            • yula Re: Szkoła integracyjna -finansowanie edukacji dz 25.10.10, 18:55
                                              Tak, może, jeśli jest odpowiednia ilość dzieci, przynajmniej tak mówią u nas. Niestety u nas tylko 2 dzieci integracynych więc za mało :/
                                              --
                                              Julia,Maksiu i Tatianka:)
                                              "Te książki miały prawdziwą szkołę życia" - moja pociecha o podręcznikach z poprzedniego roku
                                                • yula Re: Szkoła integracyjna -finansowanie edukacji dz 25.10.10, 19:58
                                                  A u nas jak na moje oko jest ADHD-owiec, gdyby go zdiagnozowali to byłby do kompletu :P ale cóż, jest jak jest i sie boję 4-tej klasy :/ Bo tam raczej nie zgodzę sie na nauczanie indywidualne, są różne przedmioty i za mało godzin. Ale mamy jeszcze prawie 2 lata, cały czas pracujemy, musi sie udać.
                                                  --
                                                  Julia,Maksiu i Tatianka:)
                                                  "Te książki miały prawdziwą szkołę życia" - moja pociecha o podręcznikach z poprzedniego roku
                                                  • madziulec Oto co ja sie dowiedzialam 28.10.10, 15:17
                                                    Wiec jest tak:
                                                    kazde dziecko dostaje subwencje osiwatowa. W sensie, ze na kazde dziecko jest przeznaczana, niezaleznie od tego, czy jest zdrowe czy tez niepelnosprawne.
                                                    Dopiero rozna jest wysokosc i rzeczywiscie, na dzieci z autyzmem ta subwencja jest najwyzsza.

                                                    Teraz tak: subwencja ta idzie do gminy od panstwa i .. gmina ogolnei wrzuca to do jednego wora i finansuje rozne rzeczy. W wiekszosci niestety idzie to na wynagrodzenia (u mnie w gminie mniej wiecej subwencja wyniosla X, a z kolei wydatki gmina na oswiate 2X, czyli gmina dokalda drugie tyle, przy czym tutaj w tej sumie nei zawarte sa inwestycje).

                                                    Nie ma mozliwosci patrzenia i kontrolowania czy w rzeczywistosci konkretne pieniadze ida za konkretnym dzieckiem, bo one niby sa na konkretne dziecko, ale w rzeczywistosci gmina przeznacza je na ogolna dzialanosc oswiatowa (czy jest to zgodne z prawem jeszcze nei wiem - musze sprawdzic).

                                                    To tyle.
                                                    Jak ktos ma pytania - bardzo prosze.

                                                    --
                                                    http://zum.org.pl/img/banners/zum-234x60.jpg
                                                    Vortal o chorobach układu moczowego u dzieci
                                                    POMÓŻ MIŚKOWI
                                                  • aga_sama Re: Oto co ja sie dowiedzialam 28.10.10, 15:22
                                                    Z tego co ja wiem od prawniczki Synapsis, nigdzie w ustawie o samorządzie lokalnym nie ma przepisu nakazującego przeznaczyć zwiększoną subwencję oświatową na zaspokojenie specjalnych potrzeb edukacyjnych dziecka, z powodu których subwencja została zwiększona.
                                                    Skoro nie ma prawnego przymusu, wydawanie tych pieniędzy na inne cele nie jest niezgodne z prawem.
                                                    --
                                                    zawodowo
                                                  • madziulec Re: Oto co ja sie dowiedzialam 28.10.10, 15:32
                                                    Czyli co z tego, ze pieniadze ida za dzieckiem jesli nie sa przeznaczane na jego potrzeby, nieprawdaz???
                                                    (nie mowie akurat o konkretnym przykladzie mojego dziecka bo ja nie mam zastrzezen, ale mowie o setkach innych dzieci, gdzie subwencja jest i ... znika)

                                                    --
                                                    http://zum.org.pl/img/banners/zum-234x60.jpg
                                                    Vortal o chorobach układu moczowego u dzieci
                                                    POMÓŻ MIŚKOWI
                                                  • yula Re: Oto co ja sie dowiedzialam 28.10.10, 15:54
                                                    z tego co ja czytałam to szkoły prywatne dostają te pieniądze, a szkoły publiczne najczęsciej ich na oczy nie widzą :/ Takie prawo jest potrzebne by szkoła dostawała tą zwiększoną subwencje i z niej sie rozliczała. Podejrzewam że wtedy nasze dzieci byliby milej widziane w szkołach (więcej kasy) i lepiej by miały, przynajmniej w tych szkołach którym sie chce. U nas wszystko rozbija sie o brak kasy w gminie :/
                                                    --
                                                    Julia,Maksiu i Tatianka:)
                                                    "Te książki miały prawdziwą szkołę życia" - moja pociecha o podręcznikach z poprzedniego roku
                                                  • aga_sama Re: Oto co ja sie dowiedzialam 28.10.10, 20:57
                                                    Tak, placówki niepubliczne, zarządzane przez inne organy niż gmina, muszą dostać całą subwencję. To nie jest wiedza tajna, rozmawiałam o tym z dyrektorką prywatnego przedszkola, która dostaje subwencję na dzieci z autyzmem.
                                                    Na stronie wszystkojasne jest zamieszczony projekt nowego prawa. Radzę się zapoznać, bo dużo przerzucono na placowki oświatowe, ale o subwencji cicho sza.
                                                    --
                                                    zawodowo
                                                  • aga_sama Re: Oto co ja sie dowiedzialam 28.10.10, 22:55
                                                    Magda, ten artykuł jest źle napisany.
                                                    Finansowanie oświaty w polsce wygląda tak:
                                                    Za oświatę jest odpowiedzialna gmina. Na każde dziecko, również przedszkolne, dostaje od rządu tzw. subwencję oświatową. Subwencja nie pokrywa nigdy całości wydatków edukacyjnych gminy, z tego co ja wiem, jest taka sam wszędzie. Gmina, która ma dużo uczniów dostanie większą subwencję od tej z małą populacją szkolną. Każda gmina musi dokładać do oświaty. W projekcie, o którym mowa w artykule chodzi o to, żeby państwo przejęło całość kosztów utrzymania placówek. Wtedy gminy nic nie będą mogły zrobić.
                                                    ZNP boi się zwolnień. W Warszawie i większych miastach tego nie widać, ale mniejsze ośrodki dostają ostro po kieszeni z powodu niżu demograficznego. Wielu burmistrzów i wójtów woli wynająć autobusy i wozić dzieci do jednej placówki, a resztę zamknąć. A to pociąga za sobą redukcję etatów...
                                                    Z drugiej strony umówmy się, zaspokojenie specjalnych potrzeb edukacyjnych wiąże się ze sporymi inwestycjami. W gabinety SI, pomoce naukowe, w pensje. Gminy tu ratują się subwencją, a że ich posunięcia są od czapy, bo nikt się nie zna, to inna sprawa.
                                                    --
                                                    zawodowo
                                                  • madziulec Re: Oto co ja sie dowiedzialam 28.10.10, 23:27
                                                    orka2.sejm.gov.pl/IZ6.nsf/main/3D283C38
                                                    Nie ma subwencji dla przedszkoli, a jak bedzie to bedzie tylko dla 6-l;etkow. tak wynika z prac sejmu. Przynajmniej ja to tak rozumiem.

                                                    I nie mylmy tego z dofinansowaniem, bo to zupelnie co innego niz subwencja.
                                                    Aha...
                                                    Mowisz o ratowaniu sie subwencja.
                                                    Popatrz na subwencje takiego dziecka jak Misiek. 3,5 tysia miesiecznie. Wiesz na co to wystarcza??? Na oplacenie nauczyciela - wynagrodzenie, zusy, podatki i nic wiecej. Taka prawda.
                                                    Gdzie reszta?????

                                                    --
                                                    http://zum.org.pl/img/banners/zum-234x60.jpg
                                                    Vortal o chorobach układu moczowego u dzieci
                                                    POMÓŻ MIŚKOWI
                                                  • zofia_bialek Re: Oto co ja sie dowiedzialam 30.10.10, 21:14
                                                    Przedszkola niepubliczne dostaja od gmin/dzielnic dotację. Faktycznie jedynie dotacja na dzieci niepełnosprawne pochodzi z subwencji oswiatowej (oraz dotacja na sześciolatki). Na dzieci zdrowe dotacja wynosi bodaj "co najmniej 80%" (muszę sprawdzic czy nie 70%) usrednionych kosztów utrzymania dziecka w podobnej placowce publicznej i pochodzi ze środkow samorządu.
                                                  • madziulec Re: Oto co ja sie dowiedzialam 31.10.10, 01:18
                                                    Niepubliczne przedszkole dostaje od gminy dotacje na dzialalnosc: finansepubliczne.pl/numery/wrzesien-2009/dotowanie-prywatnych-placowek-oswiatowych.html
                                                    Dokladniej "Przedszkolu niepublicznemu przysługuje tzw. dotacja oświatowa na każde dziecko w wysokości nie wyższej niż 75% ustalonych w budżecie danej gminy wydatków bieżących ponoszonych w przedszkolach publicznych w przeliczeniu na jednego ucznia." (zakladam-firme.wieszjak.pl/przedszkole/204048,Przedszkole---finansowanie.html)
                                                    Wiec nie ma znaczenia czy jest to dziecko niepelnosprawne czy nie.

                                                    Tu www.dlaczego.org.pl/d/index.php?option=com_content&task=view&id=121&Itemid=7 troche wiecej przepisow.
                                                    Ale i tak to nie zmienia dokladnie nic. Bo i tak nie sa to pieniadze dziecka, tylko gminy.
                                                    --
                                                    http://zum.org.pl/img/banners/zum-234x60.jpg
                                                    Vortal o chorobach układu moczowego u dzieci
                                                    POMÓŻ MIŚKOWI
                                                  • madziulec Re: Oto co ja sie dowiedzialam 28.10.10, 19:22
                                                    Tak, ogolnie "posiadanie" dziecka niepelnosparwnego z jak najwieksza niepelnosprawnoscia jest dla gminy oplacalne. Z tych pieniedzy bowiem oplaca nauczycieli dla innych dzieci i pomoce naukowe itp.

                                                    U nas np. zbudowane jakies sale do SI, oplacono nauczycieli itp.

                                                    Co do tworzenia klas dla dzieci niepelnosprawnych: okazuje sie jeszcez, ze w klasie nei moze byc 2 uczniow z taka sama niepelnosprawnoscia.


                                                    --
                                                    http://zum.org.pl/img/banners/zum-234x60.jpg
                                                    Vortal o chorobach układu moczowego u dzieci
                                                    POMÓŻ MIŚKOWI
                                                  • czarna_ida Re: Oto co ja sie dowiedzialam 29.10.10, 08:13
                                                    oplaci sie gminie, o ile rodzic nie jest roszczeniowy i nie robi rozróby..
                                                    Ale zmudna to droga.. I może się takiemu ''urzednikowi'' czkawką odbić.. Dyrektorowi od oswiaty w gminie :) Jakoś mi nie żal.. Moze przetrzemy szlaki w gminie innym dzieciom ????
                                                  • zofia_bialek Re: Oto co ja sie dowiedzialam 30.10.10, 21:19
                                                    madziulec napisała:

                                                    > Co do tworzenia klas dla dzieci niepelnosprawnych: okazuje sie jeszcez, ze w kl
                                                    > asie nei moze byc 2 uczniow z taka sama niepelnosprawnoscia.
                                                    >
                                                    >
                                                    Nie znam takiej podstawy prawnej - i nie słyszałam o tym. Zarówno w moim przedszkolu jak i w szkołach które znam nie ma takiego ograniczenia.
                                                    Prawdą natomiast jest, że "skład" dzieci jest istotny i czasem dobrze jeśli są to dzieci o różnej specyfice zaburzeń.
                                                  • zofia_bialek Re: Oto co ja sie dowiedzialam 30.10.10, 21:04
                                                    Nie jest to zgodne z "duchem prawa" (cokolwiek to jest) ale nie jest zabronione.
                                                    W Warszawie udało się już uzyskac, że te pieniądze idą za dziecmi do dzielnic i są wydawane na oświatę. Do niedawna trafiały do współnego "worka miejskiego".
                                                    Wyżej pisałam o kilku pomysłach na "naciski".
                                                    Dodatkowo Legionowo może byc zainteresowane "przejęciem" dzieci z gmin okolicznych - bo wtedy w tych gminach upomina się o kwoty subwencji (przynajmniej tak to działa w oświacie niepublicznej - nie wiem jak w publicznej ale spróbuje ustalic).
                                      • madziulec Re: Szkoła integracyjna -finansowanie edukacji dz 30.10.10, 18:51
                                        Ale moj 7+latek umie sobie zrobic sniadanie, co wiecej potrafi rowniez to sniadanie zrobic mnie.

                                        Mamy mikrofalowke i przetestowane na calej rodzinie (m,lodych czlonkach tej rodziny), ze szykowanie obiadow zamrozonych w malych porcjach sie sprawdza.

                                        Taka prawda.
                                        Nie mam zamiaru nianczyc swojego dziecka cale zycie. On MUSI sobei radizc.
                                        mam swiadomosc, ze mam w tej chwili 40 lat i neiduzo mi zostalo.
                                        --
                                        http://zum.org.pl/img/banners/zum-234x60.jpg
                                        Vortal o chorobach układu moczowego u dzieci
                                        POMÓŻ MIŚKOWI

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka