Dodaj do ulubionych

Terapie niekonwencjonalne w autyzmie i ZA

22.08.11, 00:11
Witajcie, czy jest już taki wątek ?
Nie miałam czasu doczytać wszystkiego. Jeśli jest, to poproszę o link i przepraszam, żę powielam.
Chciałabym żebyśmy wymienili się informacjami na temat niekonwencjonalnych metod leczenia.
Czy ktoś z was korzystał i u kogo ? Czy są jakieś rezultaty ?
Ponieważ sama korzystam i stosuję terapie alternatywne, chciałabym znać waszą opinię.
Edytor zaawansowany
  • marychna31 22.08.11, 10:41
    Jestem naukowcem i racjonalistką. Jak czytam opis metod niekonwencjonalnych w leczeniu autyzmu to włos jeży mi się na głowie. Żerowanie na rozpaczy i bezradności rodziców.

    Moje dziecko jest przykładem, że codzienna, żmudna praca sprawdzonymi dobrze udokumentowanymi metodami daje rewelacyjne efekty. Czego każdemu życzę i polecam.
    --
    Jak długo należy karmić piersią
  • zurael 22.08.11, 12:50
    Witaj marychna31
    Każdy ma inną drogę i dla każdego jest dobre co innego. Włos mi się jeży na głowie jak ktoś się zamyka na inne możliwości. Można być racjonalistą, ale z otwartym sercem i umysłem. Nie wszystko co piszą jest prawdą. Prawda jest rzeczą względną i każdy z nas ma swoją prawdę. Znam wiele osób które żyją dzięki metodom niekonwencjonalnym i medycyna i sprawdzone metody zawiodły. Co ty na to ?
  • marychna31 22.08.11, 15:17
    > Można być racjonalistą, ale z otwar
    > tym sercem i umysłem.

    Toż to dokładnie opis mojej osoby!:)

    > Nie wszystko co piszą jest prawdą.
    Zdecydowanie w poniższym linku nie ma ani słowa prawdy:
    www.lalbavita.com.pl/strona.php?39511
    > Znam wiele osób które żyją dzięki metodom
    > niekonwencjonalnym i medycyna i sprawdzone metody zawiodły. Co ty na to ?

    A ja na to, że dowody anegdotyczne są, nazwijmy to elegancko, niewiele warte. Na forum jedna z forumek opisywała, ze jej pani "doktor" DAN opowiada swoim pacjentom, ze ma 65% wyleczeń z autyzmu. Tak się nieszczęśliwie składa, że nie ma ani jednego przypadku UDOKUMENTOWANEGO według przyjętych standardów medycznych. Trochę szkoda, zważywszy, ze już jeden taki przypadek z pewnością by wystarczył do 100% Nobla w medycynie. Ale pewnie Pani doktor wystarcza uśmiechnięte twarzyczki uleczonych z autyzmu dzieci oraz wdzięczność rodziców a na pieniądze i splendor oraz sławę dobrodusznie macha ręką;)

    a tak na koniec: polecam dwa świetne blogi między innymi o pseudomedycynie:
    modnebzdury.wordpress.com/
    blogdebart.pl/
    --
    Jak długo należy karmić piersią
  • calosciowezaburzeniarozwojowe 22.08.11, 11:46
    Zajrzyj na forum www.dzieci.org.pl/forum/ - tam sa dyskusje w zasadzie prawie tylko na ten temat.
  • czarna_ida 22.08.11, 14:18
    Moze sie legenda wypowie na temat DAN, wiem ze tez inne osoby to stosują, ale ja obiecalam ze nie bede się na ten temat wypowiadać..
    Dla nas na pewno dobre jest SI, dogoterapia, hipoterapia, no i akwaria..
    Poza tym cwiczenia manualne, masaze..
    Nie stosuje zadnej diety, ani suplementacji , o ile nie jest potrzebna.
    jesteśmy po badaniach neurologicznych, metabolicznych, genetycznych, urologicznych.
    Podaje te leki ktore są potrzebne, czasami na jesieni, dokladam, coś na wzmocnienie.
    Tyle ze pod okiem lekarza.
    Z reguły jestem pesymistą, i trudno jest mnie zachęcic na hokus pokus, fusy..
  • gomado 22.08.11, 15:22
    Ja stosuję tylko leczenie niekonwencjonalne, uważam, że najwięcej zawdzięczamy homeopatii, dalej biorezonans, dieta. Obecnie przerabiam odrobaczanie i dotarcie w końcu do przyczyny problemów małego. Osobny wątek to podejście do dziecka, super sprawą jest terapia Son-Rise, dzięki której dotarłam do syna. Mamy zmienioną diagnozę z autyzmu na zaburzenia integracji sensorycznej.
  • zurael 22.08.11, 17:04
    gomado napisała:

    > Ja stosuję tylko leczenie niekonwencjonalne, uważam, że najwięcej zawdzięczamy
    > homeopatii, dalej biorezonans, dieta. Obecnie przerabiam odrobaczanie i dotarci
    > e w końcu do przyczyny problemów małego. Osobny wątek to podejście do dziecka,
    > super sprawą jest terapia Son-Rise, dzięki której dotarłam do syna. Mamy zmieni
    > oną diagnozę z autyzmu na zaburzenia integracji sensorycznej.

    Witaj, gdzie w Polsce stosują tą metodę Son-Rise ? Weszłam na stronę, ale tam jest telefon do Stanów. Proszę o ifno i dziękuję bardzo :)
  • gomado 22.08.11, 19:34
    Niestety chyba w Polsce jeszcze nie ma takiego miejsca, powiem Ci, że nawet rozpatruję wyjazd do UK, gdzie również odbywają się szkolenia.
    Póki co wiedzę o tej terapii czerpię z filmów, które mi przesłali i wskazówek od wolontariuszki, która mieszka w W-wie.
    Jak chcesz te filmy albo kontakt do niej to napisz do mnie na priv gomado@wp.pl
  • lejdi.lilka 26.08.11, 16:05
    Jeśli ktoś jest zainteresowany Son - Risem proponuję skontaktować się z fundacją Być Bliżej Siebie: bycblizejsiebie.pl/
    Fundacja założona przez osoby będące wolontariuszami w metodzie Son Rise, obecnie organizują pierwszy wyjazd rodziców z Polski na Start Up w USA.
  • mama_paszczurka 24.08.11, 14:57
    Ta terapia jest rewelacyjna!!!!
  • ameliawaw 08.07.12, 23:30
    Gomado,
    Jak wygląda terapia biorezonansem ? Czy mały usiedzi?

    U kogo leczycie się homeopatycznie ? Napisz proszę jak to wygląda.
    Mam zamiar zacząc odrobaczanie, mam receptę, ale ...
    Może byc na priv. ameliawaw@gazeta.pl
  • ojciec.karmiacy 22.08.11, 16:50
    Tiziano Terzani, który poszukiwał alternatywnej metody leczenia raka, napisał, że każda metoda może komuś pomóc i żadna nie pomoże wszystkim. On wskazywał na ogromną rolę wiary w skuteczność metody na efekty leczenia... słyszałem nawet, że badano to kiedyś u bardzo małych dzieci (nie mogę potwierdzić linkiem) - dzieci, których matki nie wierzyły w kurację nie reagowały na terapię. I coś w tym być może jest, ale z ogromnym marginesem na "nie-wiadomo-jak to działa") Wiara, środowisko - to wszystko ma znaczenie, ale u każdego inaczej.
  • iska2009 22.08.11, 18:06
    Jeszcze moze warto zdefiniowac co to jest terapia niekonwencjonalna. Dla niektorych wszystko poza ABA wychodzi poza konwencje...
    Wydaje mi sie ze warto probowac roznych rzeczy, oczywiscie z pewnym dystansem i pewna doza zdrowego rozsadku - ale tez - tak jak napisala zurael i z otwartym sercem. Kazde dziecko jest inne i mimo wielu podobienstw bariery z jakimi musza sie borykac nasze dzieciaki sa bardzo rozne. Czasem odblokowanie w jednej sferze moze ulatwic zrobienie wielkiego kroku do przodu. Dla niektorych to pozbycie sie nadwrazliwosci sluchowej, lub innych problemow sensorycznych, pozbycie sie lękow, fobii itd. Z takimi problemami - w moim przekonaniu - roznego rodzaju niekonwencjonalne metody radza sobie calkiem niezle. U nas mlody fajnie wyciszyl sie na czaszkowo-krzyzowej, zwiekszyla sie wyraznie koncentracja, poza tym bedac ogolnie dzieckiem nadruchliwym potrafil prawie godzine lezec bez ruchu podczas zabiegu - wiec cos na rzeczy chyba jest. Poza tym refleksoterapia, masaze wszelakie rozluzniajace, relaksacyjne, taktylny. Nasze dzieciaki zyja w stresie, wszystko co pomaga im ten stres uwalniac jest pozadane.
    Jednym slowem trzeba byc otwartym, probowac roznych metod - w granicach rozsadku oczywiscie :)
    Interwencji biomedycznych zwanych powszechnie DAN nie uwazam za niekonwencjonalne - wszak praktykuja je lekarze medycyny, a nie szamani.

  • ojciec.karmiacy 23.08.11, 15:20
    iska2009 napisała:

    > Jeszcze moze warto zdefiniowac co to jest terapia niekonwencjonalna. Dla niekto
    > rych wszystko poza ABA wychodzi poza konwencje...

    dla równowagi dodam, że znam sporo takich, dla których ABA to nie terapia, tylko... nie ważne w sumie;)

    trzeba by ustalić co jest konwencją, co poza nią itd...

    bo co z felinoterapią?;)
  • zurael 24.08.11, 13:46
    Witajcie, byliśmy dzisiaj na pierwszej wizycie u Pawła Połoneckiego. Wizyta zupełnie spontaniczna - weszłam z ulicy i okazało się ze akurat przyjmuje i mogę wejść z synkiem.
    Mam bardzo pozytywne odczucia. Dam znać jakie efekty.
    Jak wróciłam do domu to zaczęłam o nim więcej czytać i natknęłam się na fragment z książki o nim dotyczące leczenia dziecka autystycznego. ja się popłakałam jak to przeczytałam. Od dzisiaj trzymam się tego co powiedział, a powiedział że mały z tego wyjdzie i będzie "nawijał". Trzymajcie kciuki:)
  • mama_paszczurka 24.08.11, 15:11
    mogę polecić z niekonwencjonalnych:
    DIETA przeciwgrzybicza, bazmleczna, bezglutenowa, bezpszenna (zawiera się w przeciwgrzybiczej)
    MIŁOŚĆ i AKCEPTACJA
    KONSEKWENCJA
    aha i:
    terapia psychologiczna, zajęciowa, ruchowa
    SI
    tłumaczenie dziecku wszystkiego co się dzieje dookoła niego, bez ponaglania, ale ze wskazaniem :D
    mogę kogoś polecić :D
  • zurael 14.09.11, 14:48
    zurael napisała:

    > Witajcie, byliśmy dzisiaj na pierwszej wizycie u Pawła Połoneckiego. Wizyta zup
    > ełnie spontaniczna - weszłam z ulicy i okazało się ze akurat przyjmuje i mogę w
    > ejść z synkiem.
    > Mam bardzo pozytywne odczucia. Dam znać jakie efekty.
    > Jak wróciłam do domu to zaczęłam o nim więcej czytać i natknęłam się na fragmen
    > t z książki o nim dotyczące leczenia dziecka autystycznego. ja się popłakałam j
    > ak to przeczytałam. Od dzisiaj trzymam się tego co powiedział, a powiedział że
    > mały z tego wyjdzie i będzie "nawijał". Trzymajcie kciuki:)

    Dzisiaj byliśmy na 3ciej wizycie i mój syn MÓWI ! Powiedział pierwsze słowo - ma prawie 3 lata i nie mówił NIC. Od dzisiaj mówi :) MAMA

    Dzisiaj również zaczęliśmy terapię logopedyczną, ale wizyta była po bioenergoterapeucie, co wyklucza cudowne działanie logopedy

    Postanowiłam się tym podzielić bo jest to fakt, a nie efekt placebo albo moja wiara, jak to niektórzy zaraz będą mi zarzucać... pozostawiam ten wpis bez komentarza ! Jeśli chcecie komentować to proszę bardzo, a ja porozmawiam sobie z synkiem :)
    Pozdrawiamy !

    ps
    przede mną w poczekalni były 3 matki z dziećmi autystycznymi, wszystkie dzieci po kilku wizytach zaczęły mówić ! ale może to oczywiście przypadek :)
  • mlawreszuk 12.07.15, 22:51
    Hi. Trzymam kciuki za Twojego synka. Moj 3,5 letni Mati rowniez ma zdiagnozowany autyzm. Szukam pomocy gdzie tylko sie da. Czy moglabys mi podac swojego maila. Chcialabym sie dowiedziec, jakie sa rezultaty na dzien dzisiejszy.
    Z gory dziekuje i pozdrawiam,
    Marysia.
    Moj mail maria515@op.pl
  • marychna31 14.07.15, 22:07
    Nie szukaj tej pomocy byle gdzie bo oszuści wydrenują twoje kieszenie a przede wszystkim niepotrzebnie wymęczysz dziecko i na prawdziwą działająca terapię już ani jemu, ani tobie nie starczy sił.
    --
    Prof. dr hab. Andrzej Elżanowski, Polska Akademia Nauk:
    „Bezmyślna rozrywka kosztem udręki zwierząt tresowanych i więzionych w cyrku kompromituje posiadaczy przywilejów zwanych prawami człowieka.”
  • rozalia7 27.08.11, 01:14
    U nas pomogła diagnoza Qunatec, min.odtrucie szczepień ,wyraźne i trwałe efekty zwłaszcza w zachowaniu a co bardzo ważne i wręcz niesamowite daje odpowiedz skąd się biorą różne fiksację . Polecam forum : Opóźnienie mowy ( sporo info. na ten temat ) Syn ze zdiagnozowanym autyzmem ,po oczyszczaniu ze szczepień zupełnie inne dziecko .forum.gazeta.pl/forum/w,17669,11402719,0,ciekawe_strony.html
  • zurael 27.08.11, 02:13
    Dzięki za ten wątek.. Quantec to już zupełnie niekonwencjonalnie :) dziękuję za podzielenie się opinią. Napisz co się zmieniło ? i czy wiążesz to z użyciem Quantec'a
  • rozalia7 27.08.11, 11:24
    forum.gazeta.pl/forum/w,17669,126271427,126271427,odtruwanie_szczepionek_co_i_jak_.html forum.gazeta.pl/forum/w,17669,112327623,112509526,Re_Co_dolega_mojemu_dziecku_quantec.html
    ttp://forum.gazeta.pl/forum/w,17669,121519423,121547641,Re_100_mozliwych_przyczyn_autyzmu.html
    Tak to trudna metoda do zrozumienia , przeczytaj te wątki i wcześniejsze o quantec , u nas poprawa po tym bo nic więcej nie stosowaliśmy , żadnych terapii bo wszystko związane z czasem . Rodzic zdeterminowany spróbuje Ty pytasz wiec piszę ,co nam pomogło zadziałało na wielu poziomach ,opisałam z w/w wpisach oczyszczanie szczepień ( głownie tej potrójnej Piorix , ruszyła mowa i zdolności poznawcze , a quantec to rewelacja żadna diagnoza nie da ci tyle informacji co zaburza dziecko , byliśmy w szoku głownie to szczepienia , metale ciężkie .A syn ewidentnie przejawiał cechy autystyczne to wszystko przeszło bardzo szybko , kręcenie w kółko , zaciskanie oczu ,autoagresja ,układanie rządków , niechęć do przytulania . po tym czasie widzimy ,że była tego masa , człowiek się przyzwyczaja i myśli ,że tak musi być . polecam wątek 100 możliwych przyczyn autyzmy , obecnie en protokół posiada 150 bo cały czas aktualizacja trwa , dodam iż z tej metody korzysta b. dużo rodziców ale nie wszyscy chcą się przyznać ze względów na podejście medycyny i środowisk nie akceptujących . Nam pomogło i polecam to droga na skróty . Pozdrawiam
  • rozalia7 27.08.11, 11:51
    dodam tylko, ze po terapii w/w mogłam sama pracować z dzieckiem w domu, zgadzam się ,ze codzienna terapia daje cuda to fakt , ale zmuszanie dziecka na siłę i bo cos go boli w naszym przypadku była to migrena oczu jest nieludzkie . Więc ,każdemu dziecku coś dolega z jakiegoś powodu i trzeba znaleźć przyczynę a czasami nie męczyć dziecka na siłę .
  • zurael 02.09.11, 19:55
    Chciałam się z wami podzielić informacją, że mój synek od 2 dni bierze krople esencji Bacha i jest zupełnie inny ! Spokojny (zwykle nie mogłam go powstrzymać przed bieganiem i bałaganieniem), kontaktowy !!!! - nawiązuje kontakt wzrokowy, słucha i wykonuje polecenia !!!! To niesamowite. Po raz pierwszy mam wrażenie że jest normalnie.
    Mały bierze 2 krople 4 razy dziennie, poprawa nastąpiła niemalże natychmiast.
    Będę dalej obserwować, ale póki co nie możemy w domu uwierzyć że to to samo dziecko.
    Śmieje się, przychodzi dać całuska.
    Spróbujcie... ważne tylko żeby mieszankę zrobiła wam osoba która na prawdę się na tym zna i zna dziecko, ale zrobi porządny wywiad ! Podeślę później link do wypowiedzi na ten temat innych rodziców. POLECAM I MAM NADZIEJĘ, ŻE to pomoże również waszym maluchom :)
  • pinkdot 03.09.11, 10:26
    Tak z ciekawości zurael...Ta poprawa to tylko po kroplach Bacha? W sensie, że nie stosujecie innych form terapii, takich bardziej tradycyjnych?
    Mój synek też na przestrzeni paru miesięcy zrobił ogromne postępy ale tylko dzięki SI i metodzie krakowskiej - żadnych specyfików nie otrzymuje.
    Po prostu jestem ciekawa czy rodzice stosujący te suplementy opierają się tylko na nich, bo wtedy chyba można by powiedzieć, że to zasługa suplementów a nie terapii?
    --
    I don't believe in a lot of things but I do believe in duct tape.
  • zurael 03.09.11, 21:42
    Witaj pinkdot, nie stosujemy jeszcze żadnej terapii bo dostałam diagnozę miesiąc temu i nie zdążyłam nic jeszcze wdrożyć... więc to zasługa kropli Bacha a nie terapii.
  • madziulec 03.09.11, 22:17
    Mojemu pomogla konsola xbox.

    Koncentracja super. Nie to samo dziecko. Naprawde.
    --
    zum.org.pl - Jedyna strona dla rodziców dzieci z wadami układu moczowego
  • zurael 03.09.11, 22:26
    Każdemu pomaga co innego, ale ważne że pomaga
  • madziulec 03.09.11, 23:29
    Nie no oczywiscie.

    "Miał już dziesięć lat, kiedy pewnego razu ośmioletnia wówczas jego siostra jego, Rozalia,
    strasznie zaniemogła. Jak się położyła z wieczora, to się jej na drugi dzień dobudzić było
    trudno. Ciało miała gorące, oczy błędne i gadała od rzeczy. Matka z początku myślała, że
    dziewczyna przyczaja się: dała jej więc parę szturchańców. Ale gdy to nie pomogło, wytarła
    ją gorącym octem, a na drugi dzień napoiła wódką z piołunem. Wszystko na nic, a nawet
    gorzej, bo po wódce wystąpiły na dziewczę sine plamy. Wtedy wdowa przetrząsnąwszy
    szmaty, jakie tylko były w skrzyni i w komorze, wybrała sześć groszy i wezwała na ratunek
    Grzegorzową, wielka znachorkę. Mądra baba obejrzała chorą uważnie, opluła koło niej
    podłogę jak należy, posmarowała ją nawet sadłem, ale i to nie pomogło. Wtedy rzekła do
    matki:
    - Napalcie, kumo, w piecu do chleba. Trza dziewczynie zadać na dobre poty, to jej
    odejdzie/.../
    - No, teraz- rzekła znachorka- położyć dziewuchę na sosnowej desce i wsadzić ją w piec na
    trzy Zdrowaśki. Ozdrowieje wnet, jakby kto ręką odjął!"

    Albo
    "Otworzyła oczy i zobaczyła, że to karbowa odsuwa jej własną rękę i kładzie jej kawałek
    chleba pod pachę.
    Włożywszy chleb i nakrywszy dziewczynkę zniszczoną kołdrą karbowa zapytała:
    - Cóż, nie lepiej ci, Paniuńciu?
    Anielka chciała odpowiedzieć, że jest jej zupełnie dobrze, lecz zamiast tego wyszeptała kilka
    niewyraźnych dźwięków. Wówczas karbowa zapaliła gromnicę, nakapała wosku w garnuszek
    z wodą, a później kazała to wypić Anielce. Chora machinalnie połknęła wodę dziwiąc się jej
    metalicznemu smakowi./.../
    Karbowa postanowiła uciec się do najsilniejszego środka. Ująwszy w obie ręce swój fartuch,
    zwinęła na nim trzy fałdy, mówiąc powoli i z przerwami:
    Miała święta Otalia trzy córki:
    Jedna przędła...
    Druga motła...
    A trzecia urok...
    Świętym Pańskim odczyniała.
    Przy ostatnich słowach rozwinęła z szelestem fartuch przed oczyma Anielki."

    albo tez
    " A że lekarz fabryczny wyjechał na kilka dni do Warszawy, a Dębowski pomimo telegramu
    nie przyjeżdżał, więc kuracją podleśnego zajęła się jego małżonka. Położyła mu na karku synopizm, na głowie zimny okład, dała mu gorzkiej soli, kwiatu pomarańczowego, kropli
    laurowych, i w rezultacie ku wieczorowi chory zaczął się uspakajać."


    Rzeczywiscie bywa różnie...
    --
    zum.org.pl - Jedyna strona dla rodziców dzieci z wadami układu moczowego
  • zurael 03.09.11, 23:43
    "madziulec" przesyłam ci dużo ciepła i życzliwości :)
  • gomado 04.09.11, 08:28
    Życzę Ci, żeby efekty po tym były trwałe i poprawa postępowała. Trzeba cały czas próbować róznych interwencji, ja teraz planuję chelatować wg protokołu Cutlera. Cały czas jednak pilnujmy, żeby nie zatracić w tym kontaktu z dzieckiem- dlatego przede wszystkim polecam metodę Opcji. I forum www.dzieci.org.pl - tam nikt nie krytykuje i nie ośmiesza. Co w tym złego, że chcemy pomóc swoim dzieciom.
  • madziulec 04.09.11, 09:47
    Ja Tobie tez.

    Stwierdzam tylko, ze matki zazwyczaj widza dokladnie to, co chca widziec (niestety albo stety)
    --
    zum.org.pl - Jedyna strona dla rodziców dzieci z wadami układu moczowego
  • tijgertje 04.09.11, 10:52
    Madziulec, choc czesto mamy zupelnie odmienne zdanie, to akurat w kwestii homeopatii zupelnie sie z toba zgadzam;)
    --
    autystyczne-tygryskowo.blogspot.com/
  • brzanka7 04.09.11, 11:50
    No ja też jestem z tych sceptycznych. Ale nie ma sensu nawracać nikogo na siłę. Tylko dzieci czasem trochę szkoda. Zwłaszcza, że to one w przyszłości będę oceniać skuteczność i sensowność naszych działań. Nie mam pewności, że zostanę dobrze oceniona przez swojego syna...ale w pracy z nim przyjmuję następujące założenia:
    1. *Teraz* chcę pracować na jego przyszłość (by było samodzielne i szczęśliwe).
    2. Mam na to ograniczoną ilość zasobów (czas i pieniądze). W związku z tym muszę wybierać.
    3. Wybieram więc terapie, które są najbardziej obiecujące. Takie za którymi przemawiają rzetelne badania.

    Gdyby homeopatia była za darmo - chętnie bym spróbowała (o ile miałabym pewność, że nie zaszkodzi). A tak to sorki, wolę dziecku kupić choćby liczmany. Nie stać mnie na kupowanie kota w worku!

    Pozdrawiam
    Anka
  • czarna_ida 04.09.11, 13:23
    Krople Bacha znam od kilku lat, ale nie podawalam ich dziecku..
    problem jest w tym ze te krople są cholernie drogie, bo sprowadza sie je z UK.
    Jak ktoś się zna na zielarstwie moze sam skomponować takie mieszanki.. Lub kupic gotowy preparat.Ale pojedyncze skladniki to kilka lat temu byl koszt 50 zł. za 30ml..
    Ja nie stwierdzilam, jakiejs spektakularnej poprawy, nie mowię, o kilku dniach ale 2 miesiacach podawania..
    No ale moze w innych przypadkach pomagają..
    To takie ekstrakty ziół i roslin..
  • zurael 04.09.11, 20:25
    Witaj, te krople są drogie jeśli kupujesz cały zestaw - to koszt 670 zł. (są w Polsce w tej cenie - 38 ekstraktów), ale nie musisz kupować ich w tej cenie, bo trzeba wiedzieć jak przygotować mieszankę. Ja zapłaciłam 40 zł. za buteleczkę skomponowaną dla mojego synka (wywiad, ankieta) która wystarczy mi na 2-3 miesiące !!!!! więc to chyba nie jest zbyt wielkie obciążenie dla kieszeni o ile ktoś w ogóle chce spróbować.
  • czarna_ida 04.09.11, 21:06
    moze teraz i tyle kosztuja.. Przestalo mnie to interesowac skoro nie pomoglo w tamtym przypadku. Ale wtedy jakies 5-6 lat temu, tyle kosztowaly, plus wysylka z UK.. Podawane tez byly wieksze ich ilosci..
  • madziulec 04.09.11, 14:04
    Na priv pare osob mi powiedzialo, ze tak jak forum dzieci,sdi czy jak to sie tam nazywa zawsze bylo pelne nawiedzonych ludzi leczacych dzieci homeopatia, chelatacja i innymi pseudoterapiami, tak Inny Swiat dlugo i dosc skutecznie opieralo sie tym trendom.

    Od pewnego czasu i tu wpadli nawracjacacy na ten alternatywne metody, ktorym zadedykuje ten oto rysunek

    --
    zum.org.pl - Jedyna strona dla rodziców dzieci z wadami układu moczowego
  • gomado 04.09.11, 14:37
    Piękny rysunek!
    Nie jestem z żadnej sekty, zwykły ze mnie śmiertelnik. Kiedyś ktoś mi tutaj poradził homeopatię, dzielę się swoimi doświadczeniami i tyle.
    Ale, a kysz, już spluwam przez lewe ramię i znikam.
    Pa
  • madziulec 04.09.11, 18:18
    Z cala powaga Ci odpisze.

    Pare lat temu, gdy zaczelam zajmowac sie wadami ukladu moczowego zlapala mnie gdzies jakas dziewczyna (nie pomne gdzie i nie pomne kiedy), wmawiajac mi, ze na wade w budowie ukladu moczowego pomoze homeopatia.
    Zazelam dopytywac sie, czy przez to sluzuwka odroznie, przerosna gdzies tam indziej moczowody (bo rzekomo i na to tez mialo pomagac).

    Dziewczyna znikla.
    Nie bylam napastliwa, bylam bardzo ciekawa. Moje dziecko cierpialo, trafialo do szpitala, nie wiadomo bylo czy to wszystko nie skonczy sie przeszczepami nerek. Bylam gotowa prawie na wszystko.

    Rozumiem rodzicow chorych dzieci, ktorzy dla ich zdrowia uciekaja sie dla czesto niestety jeszcze bardziej szkodliwych metod, ktore naprawde moga byc grozne dla dziecka.
    Smutne jest to, ze ulegamy informacjom, podobnie jak kobiety - "w tydzien schudniesz" i wydajemy straszne pieniadze. I tu i tu mechanizm jest podobny. Tu - zdrowie dziecka, tu zas - piekny wyglad.

    Pozdrawiam mamy i zycze, by jednak nie wierzyly w diety cud i schudniecie skuteczne w tydzien.
    --
    zum.org.pl - Jedyna strona dla rodziców dzieci z wadami układu moczowego
  • zurael 04.09.11, 21:27
    madziulec napisała:

    > Z cala powaga Ci odpisze.
    >
    > Pare lat temu, gdy zaczelam zajmowac sie wadami ukladu moczowego zlapala mnie g
    > dzies jakas dziewczyna (nie pomne gdzie i nie pomne kiedy), wmawiajac mi, ze na
    > wade w budowie ukladu moczowego pomoze homeopatia.
    > Zazelam dopytywac sie, czy przez to sluzuwka odroznie, przerosna gdzies tam ind
    > ziej moczowody (bo rzekomo i na to tez mialo pomagac).
    >
    > Dziewczyna znikla.
    > Nie bylam napastliwa, bylam bardzo ciekawa. Moje dziecko cierpialo, trafialo do
    > szpitala, nie wiadomo bylo czy to wszystko nie skonczy sie przeszczepami nerek
    > . Bylam gotowa prawie na wszystko.
    >
    > Rozumiem rodzicow chorych dzieci, ktorzy dla ich zdrowia uciekaja sie dla czest
    > o niestety jeszcze bardziej szkodliwych metod, ktore naprawde moga byc grozne d
    > la dziecka.
    > Smutne jest to, ze ulegamy informacjom, podobnie jak kobiety - "w tydzien schud
    > niesz" i wydajemy straszne pieniadze. I tu i tu mechanizm jest podobny. Tu - zd
    > rowie dziecka, tu zas - piekny wyglad.

    PODATNE NA SUGESTIĘ SĄ OSOBY KTÓRE NIE WYROBIŁY SOBIE JESZCZE WŁASNEGO ZDANIA, które można wyrobić na podstawie doświadczenia i wiedzy albo zaufania do siebie i swojej intuicji, ale to wymaga zaufania sobie i swoim odczuciom.

    >
    > Pozdrawiam mamy i zycze, by jednak nie wierzyly w diety cud i schudniecie skute
    > czne w tydzien.

    NIE WIEM CO MA DO AUTYZMU DIETA CUD, ALE JUŻ DAWNO WIADOMO ŻE ŻADNA DIETA I SUPLEMENTY NIE DZIAŁAJĄ, BO PROBLEM JEST "W GŁOWIE" i to z tą sferą należy pracować. Generalnie, jeśli chodzi o leczenie czegokolwiek to najpierw należy przejąć odpowiedzialność i nie oczekiwać, że stanie się cud i ktoś cię wyleczy. Tylko ty sam masz taką moc ! Myślę że zamiast szerzyć anty- propagandę na temat alternatywnych metod, mogłabyś poświęcić ten czas na zastanowienie się nad wyciągnięciem wniosków ze swoich własnych doświadczeń i nad tym, że nie masz prawa do krytyki wszystkiego i wszystkich, bo twoje negatywne doświadczenia miały cię czegoś nauczyć i to są tylko twoje doświadczenia. Jeśli chcesz się nimi podzielić, to oczywiście masz prawo, ale ponosisz odpowiedzialność za swoje słowa, które kierujesz do osób których w ogóle nie znasz. Więc uważaj bo piszesz, bo słowo pisane też ma moc... negatywne zawsze wróci do Ciebie. Pozdrawiam

    ps
    co do nawiedzenia, bo to gdzieś czytałam w twoich wypowiedziach, to proponuję żebyś się temu bliżej przyjrzała w swoim otoczeniu, bo tyle negatywnej wibracji przyciąga podobne...
  • madziulec 04.09.11, 21:39
    Po przeczytaniu, nadal wnikliwym niestety tego, co piszesz tylko dam Ci ten link:
    www.psychomanipulacja.pl/art/czym-jest-psychomanipulacja.htm
    i powiem tylko tyle: przykro mi, ale ja jestem dosc odporna na takie gadanie ;)
    --
    zum.org.pl - Jedyna strona dla rodziców dzieci z wadami układu moczowego
  • zurael 04.09.11, 22:34
    madziulec napisała:

    > Po przeczytaniu, nadal wnikliwym niestety tego, co piszesz tylko dam Ci ten lin
    > k:
    > www.psychomanipulacja.pl/art/czym-jest-psychomanipulacja.htm
    > i powiem tylko tyle: przykro mi, ale ja jestem dosc odporna na takie gadanie ;)

    BĄDŹ SOBIE OPORNA (twój problem), ALE NIE PRÓBUJ OBRAŻAĆ INNYCH ! Nie każdy ma ochotę czytać twoje niegrzeczne komentarze...., a jeśli ty nie chcesz czytać o tego typu metodach, to po co w ogóle wchodzisz w ten wątek ? ciekawość czy jad ci się ulewa ? do widzenia
  • iska2009 04.09.11, 18:18
    Forum dzieci.org jest raczej pelne rodzicow dzieci z autyzmem, czesto nisko funkcjonujacych, z roznymi dodatkowymi problemami, a wiec bardziej zdesperowanych w poszukiwaniu roznych metod pomocy swoim dzieciom. Na tym forum wiekszosc ma dzieci wysokofunkcjonujace, wiec i problemy nieco inne i poglady i w efekcie profil tego forum. Ja jednak pamietam czasy, kiedy mozna tu bylo porozmawiac o wszystkim i nikt nikomu nie dedykowal klasyki polskiej, ani nie nazywal nawiedzonym...
  • madziulec 04.09.11, 18:32
    Prawde mowiac nie odbieram tamtego forum jako forum rodzicow dzieci gorzej funkcjonujacych.

    Ja jednak rowniez pamietam czasy, gdy nikt nikomu nie sugerowal, ze homeopatia i dieta to jedyne terapie, ktore nalezy stosowac w przypadku autyzmu.
    Gratuluje jednak ortodoksji w podejsciu co jest dobre a co zle.
    --
    zum.org.pl - Jedyna strona dla rodziców dzieci z wadami układu moczowego
  • iska2009 04.09.11, 18:47
    Szczerze mowiac nie rozumiem tego ostatniego komentarza. Generalnie jestem za wolnoscia slowa, wymiana doswiadczen i kultura dyskusji. Zakladam, ze ludzie moga sie roznic podejsciem do roznych kwestii, a forum jest po to, zeby sie tymi roznorodnymi podejsciami podzielic, bez oceniania i wylewania sobie wzajemnie pomyj na glowe. A czy rozmawiamy o ABA, czy o treningu sluchowym, czy o homeopatii jest bez znaczenia. Tzn. zakladam, ze mozna wyrazic swoje zdanie bez atakowania rozmowcy.
  • madziulec 04.09.11, 19:00
    Dlatego nie rozumiem nachalnosci ludzi, ktorzy sa za tzw. terapiami alternatywnymi.

    Nie wiem, czy zauwazylas, ze staja sie typowo ortodoksyjni w swoim mysleniu i wszystko inne, niz ich myslenie zaczynaja kwestionowac.

    Oto przyklady z tego forum:
    forum.gazeta.pl/forum/w,10034,125597561,,Dr_Bross_pomogla_komus_w_leczeniu_autyzmu_.html?v=2&wv.x=2
    i naprawde sporo innych.

    Napisałam już swoje zdanie o tym, jak to homeopatia miała byc na układ moczowy (forum.gazeta.pl/forum/w,577,12670189,15711253,Re_do_mam_dzieci_z_refluxem_ukladu_moczowego.html?v=2 - to odpowiedni wątek). Nie chce mi sie wiecej dyskutowac, bo to i tak wychodzi, ze ja jestem ta niewychowana
    --
    zum.org.pl - Jedyna strona dla rodziców dzieci z wadami układu moczowego
  • brzanka7 04.09.11, 19:21
    Nie chce mi sie wiecej dyskutowac, bo to i tak wychodzi, ze ja jestem ta niewychowana

    Nie dla mnie. Ja na tym forum bywam od niedawna, od kilku dni pod nowym nickiem. Moje obserwacje jednak potwierdzają to co mówisz.

    Pozdrawiam
    Ania
  • iska2009 04.09.11, 19:24
    Ja tam nie zauwazylam nachalnosci w tym.
    Ot - ktos byl na wizycie i uwaza, ze pomoglo, jest zachwycony i pisze o tym. I tyle. Nie widze tam namawiania zadnego. Wiecej emocji dostrzegam w watkach przeciwnych, epitety typu bzdury, idiotyzmy, jakies przyklady z kosmosu zupelnie nie dotyczace tematu. Co do ortodoksji to mysle, ze obie strony moga sobie podac rece :)
    No. A ja tam tez nie mam zamiaru dyskutowac, w sumie wisi mi to :) Szkoda tylko, ze jednak nie mozna tu na spokojnie pogadac o wszystkim. Czasem tu wpadam i smutno mi sie robi. Mam sentyment do tego forum, bo ono naprowadzilo mnie na diagnoze mojego synka.
    A na temat ukladu moczowego to sie w ogole nie wypowiadam, bo sie nie znam
  • czarna_ida 04.09.11, 21:16
    Tu jakis czas temu byl watek na temat DAN, ale ile jest zwolennikow tyle samo przeciwnikow.
    faktem jest, ze spotyka sie wielu szarlatanow, ktorzy wykorzystuja to '' zrobie wszystko dla mojego dziecka czy najblizszego'' i bez skrupulow doją ludzi.
    tak samo to ze taki np. scolar za diagnozę funkcjonalną tez trzepie odpowiednią kasę, mimo ze przy fundacji, i sprobujcie tam negocjowac cenę.. Czy np. turnusy rehabilitacyjne, jakie są ceny ? Dla kazdego z Was az tak tanie i bez bolu i wyrzeczen, płacicie ? Czy inne terapie, tak samo ?
    Z reką na sercu, nie odbywa sie to kosztem reszty rodziny, i zdrowych dzieci, jesli mamy ?
    Nie wiem, ale mam wrazenie, ze wielu rodzicow zyje tylko i wylacznie zaburzeniami dzieci.. Sa sami zafiksowani, w tym.. A gdzie jest te inne zycie ?
  • madziulec 04.09.11, 21:31
    Wiesz, co wchodze od paru ladnych miesiecy to nie wiem, albo ja nie umiem czytac albo mam zly wzrok.
    Czytac umiem, wzrok tez jakos dobry (badania niedawno robilam). Tak wiec nie wiem o co chodzi.. Ale wysyp wiesci pt. moje dziecko cudownie sie czuje lepiej bo bierze ... (tu wpisac dowolnie: kropelki, suplementy itp).
    Dlaczego?

    Czy mozemy prosic kogos, kto to stosuje dluzej i moze opisac po np. roku jak to dziecko funkcjonuje? Czy stan dziecka wrocil? Czy poprawil sie i zostal na tym poprawionym poziomie? Przeciez kazdy z nas chcialby skorzystac???
    Dlaczego pojawiaja sie jednak tylko spektakularne sukcesy i .. nic wiecej?
    --
    zum.org.pl - Jedyna strona dla rodziców dzieci z wadami układu moczowego
  • iska2009 04.09.11, 21:52
    Magda, tu sie z Toba troche zgadzam. I byc moze w wielu przypadkach tak jest, ze rodzice widza to co chca widziec, lub poprawa jest zbiegiem okolicznosci, a info idzie w swiat. Moze tez chodzi o jakas opowiedzialnosc za slowa. Zreszta to co dziala na jedno dziecko nie musi dzialac na inne. Z drugiej strony ja bym nie odbierala rodzicom prawa do dzielenia sie swoimi doswiadczeniami, chocby dla innych najbardziej niedorzecznymi - w koncu kazdy ma wlasny rozum i nikt nie musi slepo podazac za innymi. Poza tym forum nie jest jedynym zrodlem informacji przeciez, a jedynie zrodlem czyichs subiektywnych opinii. Zawsze trzeba taka poprawke brac. Ja akurat kilka razy skorzystalam z watkow dietowo-leczniczych, bo akurat to jest lub bylo w obrebie moich zainteresowan.
    Mozna tez nie czytac akurat tych watkow ktore podnosza cisnienie ;)
  • brzanka7 04.09.11, 22:14
    iska2009 napisała:

    > Magda, tu sie z Toba troche zgadzam. I byc moze w wielu przypadkach tak jest, z
    > e rodzice widza to co chca widziec, lub poprawa jest zbiegiem okolicznosci, a i
    > nfo idzie w swiat. Moze tez chodzi o jakas opowiedzialnosc za slowa. Zreszta to
    > co dziala na jedno dziecko nie musi dzialac na inne. Z drugiej strony ja bym n
    > ie odbierala rodzicom prawa do dzielenia sie swoimi doswiadczeniami, chocby dla
    > innych najbardziej niedorzecznymi - w koncu kazdy ma wlasny rozum i nikt nie m
    > usi slepo podazac za innymi.

    Ech... A ja wciąż nie mogę uwierzyć jak wiele osób łyka informacje z jednego źródła. A największą wartość mają właśnie takie w stylu "jedna baba, drugiej babie". Czasem nawet nie uznają za stosowne skonsultować ich z pediatrą. W ogóle to na tym forum jest (moim zdaniem) taki klimat trochę na zasadzie "lekarze guzik wiedzą". To raczej niedobrze, nie?. Warto więc jednak, jeśli ktoś pisze również o tych negatywnych doświadczeniach związanych z jakimś miejscem czy terapią.

    Pozdrawiam
    Ania
  • iska2009 04.09.11, 22:34
    Nie wiem, czy dobrze, czy nie dobrze, w wielu przypadkach lekarze rzeczywiscie guzik wiedza :) nawet juz nie mowie o autyzmie, ale szerzej, mam nie najlepsze doswiadczenia niestety. Po czesci wina systemu, ale to juz temat na osobna dyskusje :)
    Ja zachowuje powiedzmy zdrowy dystans do lekarzy.
    No, ale faktycznie negatywnych doswiadczen brakuje, moze z obawy przed zlinczowaniem?
  • zurael 04.09.11, 21:32
    madziulec napisała:

    > Dlatego nie rozumiem nachalnosci ludzi, ktorzy sa za tzw. terapiami alternatywn
    > ymi.
    >
    > Nie wiem, czy zauwazylas, ze staja sie typowo ortodoksyjni w swoim mysleniu i
    > wszystko inne, niz ich myslenie zaczynaja kwestionowac.
    >
    > Oto przyklady z tego forum:
    > forum.gazeta.pl/forum/w,10034,125597561,,Dr_Bross_pomogla_komus_w_leczeniu_autyzmu_.html?v=2&wv.x=2
    > i naprawde sporo innych.
    >
    > Napisałam już swoje zdanie o tym, jak to homeopatia miała byc na układ moczowy (forum.gazeta.pl/forum/w,577,12670189,15711253,Re_do_mam_dzieci_z_refluxem_ukladu_moczowego.html?v=2 - to odpowiedni wątek). Nie chce mi sie wiecej dyskutowac, bo to i tak wychodzi, ze ja jestem ta niewychowana

    SZUFLADKUJESZ LUDZI, MASZ ŻAL Z POWODU WŁASNYCH DOŚWIADCZEŃ, TO TY JESTEŚ ORTODOKSYJNA W SWOIM MYŚLENIU ---- aha --- i najważniejsze !:
    PAMIĘTAJ O TYM, ŻE ZAWSZE DRAŻNI NAS W INNYCH TO CO MAMY W SOBIE, TYLKO SIĘ DO TEGO NIE PRZYZNAJEMY ! Ludzie są naszym lustrzanym odbiciem..
  • madziulec 04.09.11, 21:45
    Po pierwsze:
    - nie wrzeszcz (duze litery w internecie to krzyk) - uszy mnie bola
    - po drugie nie pisz boldem - oczy mnie bola, umiem czytac

    Po trzecie:
    - temat wady ukladu moczowego mojego dziecka zakonczyl sie.. jakies ... hmmm.. 5 lat temu. Wiec badz dobra nie opiniowac w nieswojej sprawie jak nie wiesz.

    I w psychologa tez sie nie baw.

    Na deseer wrzucilam Ci link z wiki, masz tam z kolei linkowanie do badan medycznych Twoich kropli, za ktore placisz jak za zboze. Gratuluje.
    Ja wolalam pojechac na wakacje z dzieckiem ;)
    --
    zum.org.pl - Jedyna strona dla rodziców dzieci z wadami układu moczowego
  • zurael 04.09.11, 22:39
    madziulec napisała:

    > Po pierwsze:
    > - nie wrzeszcz (duze litery w internecie to krzyk) - uszy mnie bola
    > - po drugie nie pisz boldem - oczy mnie bola, umiem czytac
    >
    > Po trzecie:
    > - temat wady ukladu moczowego mojego dziecka zakonczyl sie.. jakies ... hmmm..
    > 5 lat temu. Wiec badz dobra nie opiniowac w nieswojej sprawie jak nie wiesz.
    >
    > I w psychologa tez sie nie baw.
    >
    > Na deseer wrzucilam Ci link z wiki, masz tam z kolei linkowanie do badan medycz
    > nych Twoich kropli, za ktore placisz jak za zboze. Gratuluje.
    > Ja wolalam pojechac na wakacje z dzieckiem ;)

    40 zł. za butelkę która wystarcza na ok. 3 miesiące, to opłata jak za zboże ????? A GDZIE SĄ TAKIE TANIE WAKACJE ? Daj namiar, chętnie się wybiorę
  • brzanka7 04.09.11, 22:40

    > 40 zł. za butelkę która wystarcza na ok. 3 miesiące, to opłata jak za zboże
    > ????? A GDZIE SĄ TAKIE TANIE WAKACJE ? Daj namiar, chętnie się wybiorę


    Przepraszam, że się wtrącam. A ile czasu trzeba je brać, żeby wyleczyć autyzm?

    Pozdrawiam
    Ania
  • zurael 04.09.11, 22:51
    Wiecie co... poczytajcie moją pierwszą wypowiedź w tej sprawie... chciałam się podzielić z Wami radością i informacją.. mam rozum, serce, jestem człowiekiem, kochającą matką, mam doświadczenie, wiedzę i co tam jeszcze chcecie... mam naprawdę w nosie, co wy myślicie na ten temat, nie chce słuchać, korzystać.. wasza sprawa. To jest moje szczęście i radość i mam do tego prawo żeby to odczuwać ! Jak się wam nie podoba, bo czujecie ukłucie zazdrości lub wasze ego przeszkadza Wam w życiu, to wasza sprawa... żyjcie sobie jak chcecie, róbcie co chcecie... czy ja komuś polecałam krople ??? napisałam tylko co się stało w naszym życiu ! Moja wypowiedź wyzwoliła w was tyle negatywnych emocji, że aż przykro to czytać.
    Za wasze rady (niektóre) dziękuję, bo mi pomogły a jak wy nie możecie znieść czyjegoś szczęścia, to już nie mój problem.
    Odpowiadając na pytanie, NIE WIEM jak długo trzeba stosować krople żeby wyleczyć kogoś z autyzmu ! bo to sprawa bardzo indywidualna i napisałam (nie raz) że na każdego działa co innego, na mojego synka podziałały krople. Nie pisałam również o wyleczeniu z autyzmu.. same sobie to dorobiłyście !!!!!!!! Historia rośnie w miarę nakręcania się, a niestety niektórzy mają tu tendencje do wyolbrzymień... przykre to jest, no cóż.. wasza strata.. życzę Wam jak najwięcej radości i wyleczeń waszych dzieci.
  • zurael 04.09.11, 20:36
    Skąd tyle jadu i jakim prawem obrażasz innych ludzi? Czy to jest tylko twoje forum i nie wolno się tu wypowiadać osobom z odmiennymi poglądami ? Musisz się bardzo męczyć z takimi ograniczonymi poglądami, sarkazm raczej nie pomoże uleczyć dziecka, a jedynie otwarte serce i tolerancja ! Czego ci życzę i nie zamierzam milczeć bo tobie się to nie podoba ! Może komuś to pomoże, bo są również osoby dla których to nie magia. Żeby się o czymś wypowiadać, najpierw trzeba wiedzieć co to jest ! Napisałam o tym, żeby pomóc a nie szerzyć ciemnogród jak niektórzy uważają. jestem osobą zdroworozsądkową, ale w przeciwieństwie do niektórych osób, wiem o czym piszę i znam się na tym. Tak więc życzę wam żebyście znalazły swoją metodę pomocy własnym dzieciom, a jak ktoś nie chce korzystać z innych metod niech, to też nie musi. Każdy ma prawo się tu wypowiadać. Proponuję żebyś stworzyła swoje forum wzajemnej adoracji z cenzurą !
  • madziulec 04.09.11, 21:37
    Jak ktos zaczyna mi pisac o otwartym sercu i tolerancji to wybacz, ale z daleka smierdzi mi to sektami.
    Nie wiem dlaczego piszesz o otwartym sercu, tu przydaje sie raczej otwarta glowa, co zas do tolerancji.. gleboko zastanowilabym sie, czy przy leczeniu dziecka jest w ogole cos takiego potrzebne.

    Bardzo bym Cie prosila o jedno - nie pisanie nic na temat moich pogladow, czy sie z nimi mecze, czy nie. Bo akurat co do mojej otwartosci swiatopogladowej nawet z racji odebranego wyksztalcenia, moge raczej powiedziec, ze jestem blizsza ludziom oswiecenia.

    Co do stworzenia wlasnego forum - dziekuje,, stworzylam grupe na facebooku. Rozwija sie calkiem niezle., Rozmawiamy o wielu tematach, niestety takie jakos sie nie przebijaja. Nie przebily sie tez o zatruwaniu szczepionkami ikilka innych. Moze dlatego, ze tam ludzie wystepuja pod konkretnymi danymi i nie chcieliby byc oskarzeni o dzialanie na szkode dziecka.
    --
    zum.org.pl - Jedyna strona dla rodziców dzieci z wadami układu moczowego
  • zurael 04.09.11, 21:49
    madziulec napisała:

    > Jak ktos zaczyna mi pisac o otwartym sercu i tolerancji to wybacz, ale z daleka
    > smierdzi mi to sektami.
    > Nie wiem dlaczego piszesz o otwartym sercu, tu przydaje sie raczej otwarta glow
    > a, co zas do tolerancji.. gleboko zastanowilabym sie, czy przy leczeniu dziecka
    > jest w ogole cos takiego potrzebne.

    NO TO GRATULUJE, jeśli otwarte serce i tolerancja kojarzy ci się (a w zasadzie śmierdzi) z sektą ! Może kiedyś zrozumiesz o czym piszę.. Jeśli nie wiesz co oznacza otwarte serce, to wyjaśniam że chodzi m.in. o bezwarunkową miłość, którą jeśli kierujesz się w życiu to znajdujesz też odpowiednie rozwiązania. Ale to nie jest forum na temat rozwoju duchowego tylko pomocy i wymiany informacji.
    Co do tolerancji, to to pojęcie jest raczej dla Ciebie niedostępne na tą chwilą... więc pozostawię bez komentarz. Rozumiem, ze nie rozumiesz.

    >
    > Bardzo bym Cie prosila o jedno - nie pisanie nic na temat moich pogladow, czy s
    > ie z nimi mecze, czy nie. Bo akurat co do mojej otwartosci swiatopogladowej naw
    > et z racji odebranego wyksztalcenia, moge raczej powiedziec, ze jestem blizsza
    > ludziom oswiecenia.

    SKORO TY NIE MASZ ZAHAMOWAŃ NA TEMAT PISANIA O MOICH POGLĄDACH, TO DLACZEGO JA NIE MAM DO TEGO PRAWA ? JESTEŚ BARDZO APODYKTYCZNA ! A "ODEBRANE WYKSZTAŁECENIE" RACZEJ O NICZYM NIE ŚWIADCZY POZA TYM, ŻE NABYŁAŚ PEWNĄ WIEDZĘ... ważniejsze w życiu jest doświadczanie i wyciąganie wniosków.
    >
    > Co do stworzenia wlasnego forum - dziekuje,, stworzylam grupe na facebooku. Roz
    > wija sie calkiem niezle., Rozmawiamy o wielu tematach, niestety takie jakos sie
    > nie przebijaja. Nie przebily sie tez o zatruwaniu szczepionkami ikilka innych.
    > Moze dlatego, ze tam ludzie wystepuja pod konkretnymi danymi i nie chcieliby b
    > yc oskarzeni o dzialanie na szkode dziecka.

  • zurael 04.09.11, 21:35
    Ekstrakty Bacha i sama idea jego terapii różnią się od klasycznej homeopatii. Bach był niezaprzeczalnie pod wpływem geniuszu Hahnemanna i całkowicie zgadzał się z postulatem leczenia pacjenta, nie zaś choroby, w pewnych kwestiach miał jednak nieco inne podejście (np. interpretacji zasady similia similibus curantur, czyli podobne leczy podobne). Nawoływał współczesnych mu homeopatów do pójścia za nim krok dalej, gdyż - jak sądził - sam Hahnemann, gdyby żył dłużej, przypuszczalnie doszedłby do podobnych wniosków.

    W klasycznej homeopatii leki wytwarza się w procesie rozcieńczania i potencjonowania. Do produkcji wykorzystuje się często substancje trujące lub będące produktem choroby. Dzięki odpowiedniemu przygotowaniu substancja, która pierwotnie wywoływała dolegliwości, służy za antidotum.

    Bach chciał zastąpić materiał używany do produkcji leku czymś całkowicie naturalnym, odnoszącym skutki jedynie w pozytywnym aspekcie. Dlatego ekstrakty tworzone z kwiatów działają zawsze na zasadzie równoważenia, nie są zaś w stanie wywołać negatywnego obrazu (objawów) leku. Energia esencji powstaje w procesie pierwotnego przygotowania tynktury-matki. Nie stosuje się żadnej dodatkowej energetyzacji, dynamizacji. Jest to metoda unikalna.

    Podobnie jak w klasycznej homeopatii, produktem końcowym jest substancja wysoce rozcieńczona, zawierająca jedynie ślad energetyczny. Esencje dr. Bacha należą do pokrewnej rodziny leków, ponieważ:

    - powstają w wyniku energetyzacji;
    - koncentraty dostępne w sprzedaży są bardzo rozcieńczone - brak możliwości wykrycia substancji aktywnych;
    - koncentraty zamiast składników roślinnych zawierają energię leczniczą;
    - metoda słoneczna i metoda termiczna są uznawane przez Brytyjską Farmakopeę Homeopatyczną.

    Oryginalne ekstrakty dr. Bacha są nadal (od prawie 70 lat) wytwarzane w The Dr E.Bach Centre w Mount Vernon (Anglia). Nie zmienił się proces produkcji. Większość roślin, z których powstają esencje, pochodzi z terenów, które Bach oznaczył na swoich mapkach. Dzięki zachowaniu tradycji można, stosując terapię z wykorzystaniem ekstraktów, zagwarantować osiągnięcie wspaniałych efektów.

    Esencje dr. Bacha sporządza się w 10 ml i 20 ml buteleczkach z zakraplaczem, opatrzonych etykietą odpowiadającą standardom stosowanym dla leków homeopatycznych. Na etykietach widnieją zastrzeżone znaki firmowe.
  • madziulec 04.09.11, 21:42
    Systematic reviews of clinical trials of Bach flower remedies found no efficacy beyond a placebo.[4][5]

    en.wikipedia.org/wiki/Bach_flower_remedies
    Pozdrawiam i konczmy juz.
    --
    zum.org.pl - Jedyna strona dla rodziców dzieci z wadami układu moczowego
  • zurael 04.09.11, 22:10
    Placebo w przypadku dzieci dwuletnich ????????? które nie mają świadomości że biorą coś co je ma im pomóc ?
  • brzanka7 04.09.11, 22:19
    Tak, jak najbardziej. Dzieci dwuletnie wyczuwają świetnie atmosferę emocjonalną w domu. Jeśli mama i tata mają dobry nastrój i dzięki temu częściej zagadują do dziecka, zwracają na nie więcej uwagi, etc... dziecko może na to zareagować zmianą zachowania. Na lepsze oczywiście :)

    Pozdrawiam
    Ania
  • zurael 04.09.11, 22:27
    Aniu, zgadzam się z Tobą.. jednak moje pytanie o placebo było związane z linkiem które wysłała "madziula"... a nie z atmosferą w domu, bo chodziło mi o to że krople Bacha nie mogą na dziecko dwuletnie działać jak placebo.
    Tu jest więcej o placebo : Tekst linka
  • marychna31 06.09.11, 21:03
    Efekt placebo dotyczy tez rodzica, który tak bardzo chce wierzyć w działanie specyfiku, że "widzi" efekty jego działania. Tutaj masz doskonały felieton na temat tego co potrafią "zobaczyć" rodzice, którym potrzebna jest wiara w cudowne uzdrowienie. Dodam tylko, ze opisana w felietonie mama jest autentyczna i gościła również na naszym forum:

    blogdebart.pl/2009/12/22/mamy-chorych-dzieci/
    --
    Jak długo należy karmić piersią
  • zurael 06.09.11, 21:45
    Wiesz.. to wszystko zależy od tego co kto chce zobaczyć..
    nie wiem jaką masz potrzebę udowadniania mi że mój synek uzyskał zdecydowaną poprawę, wątpisz w mój zdrowy rozsądek ? czy wypowiedzi terapeutów, rodziny, znajomych na temat jego zmiany też są efektem placebo ? ciekawa teoria
  • brzanka7 06.09.11, 22:10
    To w końcu macie tych terapeutów czy nie. Bo pisałaś wcześniej, że się jeszcze nie rehabilitujecie.
    To nie atak. Z ciekawości pytam

    Ania
  • zurael 07.09.11, 00:02
    Nie mamy terapeutów w sensie rozpoczętej terapii, chodziliśmy do terapeutów u których konsultujemy się - diagnozy etc... i oni też widzą zmianę. Regularną terapię rozpoczynamy za tydzień. Czy jest już dość jasna nasza sytuacja ? Nie wiem czy ma to aż takie znaczenie w odniesieniu do moich spostrzeżeń. Jeśli ktoś uważa, że mogę wiedzieć moje dziecko przez różowe okulary - to ma do tego prawo... jeśli ktoś uważa że piszę bzdury - to ma też do tego prawo, jeśli ktoś chce spróbować pomóc swojemu dziecku w ten sposób - to też ma do tego prawo.. Fakt jest faktem. Myślę, ze to bez sensowna dyskusja. Nie mam ochoty na udowadnianie swoich racji, bo to nie są racje tylko fakty. Cieszy mnie poprawa i tyle... myślę, że czas już skończyć te rozmowy. Przynajmniej z mojej strony., Jeśli komuś zdarzy się pomóc swojemu dziecku, to myślę że zastanowi się 1000 razy zanim coś tu napisze ! Powalające są wasze niektóre opinie. Szkoda mi czasu na te rozważania. Wolę poświęcić go na zabawę z dzieckiem. Przepraszam jeśli jestem niegrzeczna, ale już naprawdę zmęczyła mnie ta dyskusja. Życzę wszystkim z całego serca aby przeżyli taką radość jak ja ! i wierzę w to mocno że dziecku można na różne sposoby, nie tylko koniecznie w ten jeden słuszny sposób.
  • madziulec 07.09.11, 08:22
    Tak dal porzadku:
    nie wiem komu mam bardziej wierzyc:
    czy autorom wikipedii (tak masz racje, tworza ja internauci, zapalency, ktorzy stety lub niestety nie moga ot tak zamieszczac w wiki kazdych bzdur w wiki, gdyz te wymagaja zrodel - wiki bowiem jest na prawach encyklopedii)
    czy Tobie, anonimowemu nickowi, ktory diabli wiedza dlaczego, ale mam wrazenie coraz bardziej, ze jest naganiaczem, bysmy kupili te cholerne krople (za piekielna cene).

    Co do Twoich linkow -
    1. jakies prowadza do forum (nie iwem dlaczego mialyby byc wiarygodniejsze od wiki??)
    2. dystrybutor tych kropli - ten z kolei nie moze napisac, ze krople nie pomoga (z zalozenia sprzedawca ZAWSZE napisze, ze jego produkt jest najlepszy, najfajniejszy na swiecie, spelni Twoje najskrytsze marzenia i co sobie wymarzysz, w ogole wyreczy Cie, uzdrowi itp, gdyby tego eni napisal, nie wmawial Ci bylby dupnym sprzedawca i tyle - to typowy marketing sprzedazowy)

    --
    zum.org.pl - Jedyna strona dla rodziców dzieci z wadami układu moczowego
  • zurael 07.09.11, 08:51
    "madziulec" mój nick nie jest anonimowy, kryje się za nim osoba - człowiek, choć mój nick to imię anioła :), czy muszę się tutaj przedstawiać z adresem ? Jeśli tak uważasz, to oczekuję również tego z twojej strony; Jeśli chcesz mnie poznać nie ma sprawy, możemy się spotkać. Mieszkam w Warszawie. To może być bardzo interesujące.
    Co do zaufania, to niestety nie pomogę ci w tym problemie, myślę że są od tego specjaliści.
    Poza tym myślę, że ty wybrałaś już sposób pomocy swojemu dziecku więc zupełnie nie rozumiem, po co tutaj wchodzisz i czytasz te "bzdury"
    miłego dnia !
  • zurael 07.09.11, 09:33
    Jeszcze jedna ważna rzecz - nie pamiętam czy pisałam, wszelkie metody leczenia - konwencjonalne i niekonwencjonalne i ich efekty są bardzo indywidualne. Krople Bacha pomogły mojemu synkowi, ale efekt w przypadku innego dziecka może być inny. Człowiek jest istotą wielowymiarową i to wszystko jest bardzo indywidualne.
  • madziulec 07.09.11, 11:22
    Masz racje. Mieszkanie w Warszawie podnosi zauwfanie do danej osoby ;)))

    W Warszawie mieszka obecnie cos kolo 1 mln osob.

    Zadalam konkretne pytanie. Przez co Ty, jako zurael masz byc bardziej wiarygodna np. ode mnie?

    -
    -
    zum.org.pl - Jedyna strona dla rodziców dzieci z wadami układu moczowego
  • zurael 07.09.11, 13:08
    Wiesz co "madziulec" wzbudzasz uśmiech na mojej twarzy.. w dodatku masz kompleks wielkiego miasta, sporo tego....
    moja propozycja spotkania w mieście Warszawa nadal aktualna :) co ty na to ?

    Niech radość i miłość zagoszczą w twoim życiu;
    zastanawiam się w jaki sposób możesz pomóc swojemu dziecku mając taką dawkę nienawiści i agresji w stosunku do ludzi. To chyba nie wpływa pozytywnie na wasze relacje i jego funkcjonowanie.
    Rozmowa bez przemocy nie jest dla ciebie osiągalna, życzę ci dużo spokoju wewnętrznego i troski o siebie, bo tego typu wypowiedzi uderzają tylko w ciebie !
    Czy ktoś cię skrzywdził ? a może naprawdę powinna poszukać pomocy dla siebie u specjalistów. To mój ostatni post na tym forum - do ciebie ! Jeśli chcesz się wyżywać to idź na stadion, albo tam gdzie cię ktoś wysłucha. Tutaj nie jest to dobre miejsce. Ja szukałam tu pomocy i wsparcia, a nie kłótni i chamstwa.
    Myślę, że ten dość wątpliwej jakości dialog z tobą, jest świetnym przykładem braku tolerancji i zamknięcia na chęć pomocy sobie i sowim najbliższym (myślę o tobie).
    Ani razu nie wspomniałam o tym, że metody konwencjonalne są nieskuteczne (sama z nich korzystam), ani razu nikogo na tym forum nie próbowałam oceniać i osądzać... i zdaję sobie sprawę, że różni są ludzie, ale ty przekraczasz wszelkie możliwe granice przyzwoitości i dobrego wychowania. Każdy ma swoją ścieżkę w życiu i ja ją szanują, co nie znaczy że muszę tolerować tego typu zachowania. Wolę je po prostu ignorować. Ja w przeciwieństwie do ciebie wyciągam lekcje z takich dyskusji. Dziękuję ci za kolejną w moim życiu, co prawda niezmiernie trudno było mi dostrzec jej wartość, ale się udało. Życzę ci aby twoja świadomość wzrastała i abyś była zobaczyć w życiu radość i pozytywne strony.
  • madziulec 07.09.11, 13:45
    Nie chce mi sie mojego CENNEGO czasu marnowac dla Ciebie i spotkania majace polegac na sekciarskie nawracanie mnie.
    Nie odpowiadasz na ZADNE KONKRETNE pytania, piszac kocopoly o milosci i radosci, otwarciu. Jak chcesz to lataj z tym po domach, nawracaj ludzi. Ja jestem na to odporna i ateistycznie nastawiona do zycia (cholera, coraz bardziej te teksty, ktore umieszczasz kojarza mi sie z zagajaniem swiadkow Jehowy, bez obrazy);))))

    Kompleksu wielkiego miasta miec nie musze, pewnie w przeciwienstwie do wielu innych osob ja sie z tego wielkiego miasta wynioslam, a gdybys zadala sobie troche trudu wiedzialabys, ze na pewno moja rodzina byla w tym miescie od co najmniej 1951 roku (dluzej tez, ale nie musze Ci tlumaczyc).

    Oczekuje, ze wreszcie powiesz przez co mam bardziej wierzyc Tobie, a nie osobie, ktora napisala notke w wikipedii. Albo dlaczego ktos ma bardziej wierzyc Tobie a nie mi, osobie, ktora jednak mimo wszystko gdzies tam figuruje pod konkretnym imieniem i nazwiskiem, opublikowala pare artykulikow i coz... jest jakos juz rozpoznawalna (BTW. jakbys poszukala dalej znalazlabys nawet i moja twarz w programach telewizyjnych i materialach prasowych).


    --
    zum.org.pl - Jedyna strona dla rodziców dzieci z wadami układu moczowego
  • marychna31 07.09.11, 21:49
    > wątpisz w mój zdrowy rozsądek ? czy wypowiedzi terapeutów, rodziny, znaj
    > omych na temat jego zmiany też są efektem placebo ? ciekawa teoria

    wybacz ale dobrze wiem jak się czuje matka po diagnozie dla dziecka o nieuleczalnej chorobie. To szokujące traumatyczne przeżycie. To dlatego rodzice nieuleczalnie chorych dzieci są tak łatwymi celami dla wszelkiego rodzaju oszustów i cudotwórców.

    Widziałam dziesiątki rodzin po takim przeżyciu i nikt nie zachował zdrowego rozsądku. Rozpacz po prostu odbiera rozum. Ważne jest, żeby po etapie szoku i normalnej w tej sytuacji żałobie, po "stracie zdrowego dziecka" umieć się pozbierać, realnie ocenić sytuację i "iść dalej". Prawda jest taka, że autyzm nie jest chorobą i dziecka z autyzmu uleczyć nie można. To zaburzenie rozwojowe ale błędy, które się w rozwoju dziecka pojawiają można"naprawiać" terapią.
    Szkoda czasu na bzdury, uwierz mi. Czasu, pieniędzy i wkładanego w to serca. Po latach się ockniesz z "reką w nocniku", ze świadomością, ze niepotrzebnie zmarnowałaś dziecku tyle czasu.
    Piszesz, ze dziecko nie ma terapii bo dopiero miesiąc temu otrzymałaś diagnozę. Przez miesiąc można dziecku ustawić sensowna terapię, a miesiąc terapii może zdziałać PRAWDZIWE cuda. Odpuśc sobie głupoty, szkoda Twojego czasu i energii. Nakieruj ją na sensowne działanie a zobaczysz, ze wszystko się ułoży. Autyzm to nie wyrok. dziecko z autyzmem może być cudowne, być prawdziwym powodem do dumy:)

    Jeśli masz problemy z zaakceptowaniem sytuacji nie bój się poszukać pomocy specjalisty. Nie ma powodu do wstydu. Jeśli byłabyś z Poznania podsunęłabym Ci świetną grupę wsparcia.

    Jest bardzo wiele rzeczy, które możesz zrobić dla swojego dziecka, chociaż uleczyć- nigdy go nie uleczysz. Autyzm to inny sposób postrzegania świata - nie jest gorszy od tego jak świat widza neurotypowi. Twoje dziecko może być szczęśliwe i spełnione nawet jeśli nie znajdziesz 'cudownego leku".
    Na tym forum jest mnóstwo życzliwych osób, które z autyzmem bliskich (lub swoim) żyją kilka, kilkanaście lub kilkadziesiąt lat. Korzystaj z naszego doświadczenia. Jest wiele rzeczy, które możesz zrobić dla dziecka.
    --
    Jak długo należy karmić piersią
  • zurael 07.09.11, 22:21
    marychna31 - piszesz o swoich doświadczeniach i doświadczeniach innych rodzin.. ale nie wiem dlaczego chcesz na siłę wrzucić mnie do tego samego worka.. przeżyłam trudne chwile, teraz jest OK. Nie działam pod wpływem traumy, terapię mamy ustawioną, przedszkole integracyjne załatwione, papiery również.. przyznasz że w miesiąc to dosyć sporo załatwiłam jak na rodzica w stanie szoku ? Dziękuję ci naprawdę za te słowa i troskę.. doceniam, jednak nie próbuj mnie wtłaczać w swój schemat myślenia.
  • madziulec 07.09.11, 22:28
    forum.gazeta.pl/forum/w,10034,128052947,128052947,terapia_Plexus_i_Tom_Griffin.html
    forum.gazeta.pl/forum/w,10034,128165038,128165038,Osrodek_wczesnego_wspomagania_rozwoju_W_wa_.html
    I tyle o terapiach ustawionych.
    Jak to dobrze, że juz ze mną nie rozmawiasz. Bo by i tak było jak grochem o ściane...

    Marychna, dzięki za fajny wpis.
    --
    zum.org.pl - Jedyna strona dla rodziców dzieci z wadami układu moczowego
  • marychna31 07.09.11, 22:34
    Jeśli będziesz kiedyś chciała się czegoś dowiedzieć lub porozmawiać napisz proszę do mnie na gazetowego.
  • madziulec 04.09.11, 21:46
    en.wikipedia.org/wiki/Bach_flower_remedies
    Polecam zwłaszcza o efektach - link 4 i 5 ;)
    --
    zum.org.pl - Jedyna strona dla rodziców dzieci z wadami układu moczowego
  • zurael 04.09.11, 22:10
    Wiesz kto pisze WIKIPEDIĘ ??????
  • zurael 04.09.11, 22:13
    Wikipedia, wolna encyklopedia
    pl.wikipedia.org/ - Kopia
    Encyklopedia powszechna, pisana i redagowana przez internautów.

  • zurael 04.09.11, 23:15
    Może ktoś skorzysta.... żeby nie było niedomówień, wklejam dla zainteresowanych, a nie dla krytykantów... nie wchodzę więcej w żadne polemiki... róbcie co chcecie !

    www.chicagonow.com/fighting-autism-and-winning/2011/02/bach-flower-essences-to-the-rescue/
    curezone.com/forums/am.asp?i=1763743
    Tekst linka

    Te krople nie leczą ! te krople wspierają terapię ! nigdzie nie napisałam że mój synek został cudownie uleczony ! napisałam że jest zupełnie inny.

    To jest moja pierwsza wypowiedź w tej sprawie (od tego się zaczęła cała ta przykra dyskusja). Dziękuję wam za to doświadczenie ponieważ zrozumiałam, że niektórzy po prostu muszą przejść tą lekcję inaczej...

    Chciałam się z wami podzielić informacją, że mój synek od 2 dni bierze krople esencji Bacha i jest zupełnie inny ! Spokojny (zwykle nie mogłam go powstrzymać przed bieganiem i bałaganieniem), kontaktowy !!!! - nawiązuje kontakt wzrokowy, słucha i wykonuje polecenia !!!! To niesamowite. Po raz pierwszy mam wrażenie że jest normalnie.
    Mały bierze 2 krople 4 razy dziennie, poprawa nastąpiła niemalże natychmiast.
    Będę dalej obserwować, ale póki co nie możemy w domu uwierzyć że to to samo dziecko.
    Śmieje się, przychodzi dać całuska.
    Spróbujcie... ważne tylko żeby mieszankę zrobiła wam osoba która na prawdę się na tym zna i zna dziecko, ale zrobi porządny wywiad ! Podeślę później link do wypowiedzi na ten temat innych rodziców. POLECAM I MAM NADZIEJĘ, ŻE to pomoże również waszym maluchom :)

  • zurael 04.09.11, 23:35
    www.essences.com/vibration/sep99/autism.html
  • brzanka7 04.09.11, 23:53
    zurael napisała:
    Hej

    > Te krople nie leczą ! te krople wspierają terapię !

    Ale Wy nie zaczęliście jeszcze terapii przecież.

    >nigdzie nie napisałam że mó
    > j synek został cudownie uleczony ! napisałam że jest zupełnie inny.

    Wiesz, zaburzenie mojego syna polega między innymi (i to najbardziej widać) na problemach z zachowaniem. Dla mnie tak radykalna poprawa, o ile jej charakter byłby stały, oznaczałaby nawet jeśli nie wyleczenie to *ogromny* postęp.
  • halogen75 05.09.11, 09:14
    Forum tematyczne czyli takie jak to, to miejsce, gdzie spotyka się wielu ludzi, których łączy podstawowy element ale to nie znaczy, że łączą wspólne przekonania oraz idee. Ile nas tu, tyle różnych poglądów, tyle ukierunkowań, tyle różnych kryterium, metod działania, strategii. I fajnie jest kiedy każdy z nas może te swoje poglądy przedstawić w sposób swobodny i indywidualny. Fajnie jest tworzyć rodzaj dialogu pełen tolerancji nawet jeśli połowa jest "za", a połowa "przeciw". Ogromną sztuką jest trzymać taki dialog na mądrym i logicznym poziomie zachowując swoje racje ale też przyjmować racjonalnie racje innych nawet jeśli są dalekie od naszych. Nieważne, że każdy z nas sądzi inaczej. Otwartość na ową inność tworzy stabilny grunt do budowania miejsca, gdzie każdy z nas odnajdzie to co go interesuje, przekonuje, z czego skorzysta. Często z relacji innych osób, których spotyka to samo co nas możemy wysupłać coś dla siebie, wplątać to do własnej metodyki działania. Bez sensu jest uderzać i łamać czyjąś wiarę w coś lub kogoś tylko dlatego, że my sami w to nie wierzymy. Po co tworzyć niepotrzebne bariery, sztywne, narzucone z góry kanony, wypierać na siłę ludzkie poglądy? Po co zaznaczać dosłownie owe granice rozsądku, efektywności, skuteczności skoro wiemy, że czasem samo życie czy indywidualny przypadek weryfikuje rzeczywistość? Pamiętajmy, że nawet sama medycyna, ta przyjęta przez większość ogółu zawodzi i stawia nad wieloma przypadkami znak zapytania. Dlatego nie trzymajmy się utartego schematu, bo pamiętajmy, że ten schemat stworzyli sami ludzie opierając się często na grubej teorii. Praktyka czasem pokazuje zupełnie coś innego, coś ciężko wytłumaczalnego, coś dziwnego, coś co często ciężko nam racjonalnie rozłożyć na czynniki pierwsze i coś co ciężko objąć rozumem. Nauczmy się wspierać nawzajem, wymieniać poglądami ale bez obalania cudzych teorii. Każdy z nas ma prawo wierzyć w coś i nie ważne co to jest. Ważne, że wierzymy, bo wiara jest podstawą do dalszych działań i tworzenia sobie swojej własnej ścieżki funkcjonowania. Nie musimy wszyscy kroczyć tą samą ale pozwólmy kroczyć nią innym. Nauczmy się cieszyć nawet z tych małych postępów u innych. Wzajemność pojęta w szerokim zakresie pozwoli zbudować nam pole pełne tolerancji, gdzie każdy będzie mógł podzielić się własnymi doświadczeniami. To co nie interesuje jednego, zainteresuje drugiego. Nie zamykajmy ludziom buzi, bo mieszkamy w wolnym kraju gdzie wolność słowa i wolność myślenia stało się głównym priorytetem. Nie klasyfikujmy ludzi i nie oceniajmy ich biorąc pod uwagę tylko i wyłącznie ich odmienny sposób myślenia. Wszak nie wiemy czy to ten nasz jest akurat prawidłowy i dobry. Zachowajmy sobie prawo do wiary, do nadziei nawet jeśli te wartości oparte są na innych indywidualnych fundamentach. To forum nie ma zamkniętych ram i nie narzuca z góry okrojonej strategii. Nie widzę w nagłówkach, by miały udzielać się tylko i wyłącznie osoby, których nie dotyczy candida, lekarz DAN, chelatowanie czy inne zakresy. To forum jest otwarte, a więc dla wszystkich. Tytuły postów są po to, by pozwolić nam z góry określić czy będzie nas interesowała treść czy nie. Jeśli nie, po co wchodzić i drzeć koty? Wejdzie ten kto będzie zainteresowany. Czasami mam wrażenie, że co niektórzy najlepiej czują się gdy nic nie wychodzi poza ramy ich myślenia. Sorry, ale nie jesteście sami i nie narzucajcie tym samym byśmy myśleli tak jak Wy. Może pozwólmy sobie na elastyczność myślenia, a wtedy to forum stanie się miejscem dla wielu ludzi, a nie tylko dla Was samych.
  • gomado 05.09.11, 10:58
    Nie wytrzymałam i musiałam tu wrócić. Abrakadabra, jestem!
    Piękny post halogen.
    Ktoś wcześniej napisał, że poprawa stanu dziecka spowodowana jest poprawą stanu psychicznego rodzica. Na pewno. To jest mechanizm naczyń połączonych, więc również działa w drugą stronę. Ja stan mojego dziecka monitoruję wielotorowo, tzn. test ATEC, opinia znajomych, rodziny, terapeutów, lekarzy (w tym diagnoza psychiatryczna) a przede wszystkim moje (może i najbardziej subiektywne z poprzednich wymienionych) odczucia.
    Gdy dziecko zaczyna się otwierać, coraz ładniej mówi, zaskakuje postępami to rodzic musi kwitnąć i to nie jest sama wiara.
  • szironna 05.09.11, 12:01
    bardzo mądry i rozsądny wpis, nic dodać nic ująć.
    podpisuję się pod halogen75.
    jeśli mogę od siebie coś wnieść - dobrze gdyby na forum było trochę więcej empatii, a mniej niepotrzebnych przepychanek. konstruktywna dyskusja jest cenna i wiele może rozjaśnić rodzicom szukającym pomocy. każdy z nas wybiera to, co według niego najlepsze dla dziecka - i ma do tego prawo.
    myślę poza tym, że jeżeli nie ma się niczego do wniesienia, wątek można po prostu ominąć :)
    dziewczyny nie dokładajmy sobie niepotrzebnie stresu.
    -- --
    Jeśli starzenie się polega na tym, że coraz więcej rzeczy ma się w D.U.P.I.E, to ja jestem młoda, ale jakże stara ;)/by mua
  • legenda3 05.09.11, 15:39
    Dzięki Halogen za mądry wpis :). Więcej tolerancji na pewno by się tu przydało. Pewnie wtedy więcej ludzi pisałoby o tym, co rzeczywiście dla nich ważne, nie narażając się na ataki, jeśli nie prezentują jedynie słusznej ideologii.
  • czarna_ida 05.09.11, 16:21
    buziaka poporszę..
    :-)
    Ze jestem powściągliwa.
    No faktycznie fajny post halogen..
  • legenda3 05.09.11, 19:24
    Doceniam Ida :*
  • brzanka7 07.09.11, 08:11
    To teraz ja napiszę kilka słów na ten temat.

    Po pierwsze - Zacznę od powtórzenia tego, co już wcześniej było napisane. Forum jest miejscem wymiany myśli i opinii. Dla mnie tolerancja oznacza szacunek dla rozmówcy, ale również możliwość kulturalnej polemiki z jego poglądami. Jeśli ktokolwiek ma skorzystać na czytaniu informacji z tego źródła, powinny być tu zawarte zarówno opinie "Za" jak i "przeciw".
    Po drugie - sorki, ale są takie sytuacje w których tolerancja jest wartością drugoplanową. Np. gdy jakaś mama chce zmienić swojemu dziecku dietę na bezmleczną, bezcukrową i bezglutenową jedynie w oparciu o rady dziewczyn z forum. Na co najmniej pół roku. Też uważacie, że stosowne jest wtedy uprzejmie się nie wtrącać?
    Po trzecie - Moim zdaniem fałszywa nadzieja jest lepsza tylko w jednej sytuacji. Gdy nie ma już tej "prawdziwej". Nie wiem jak dla Was, ale dla mnie duża część metod homeopatycznych jest piekielnie atrakcyjna. Czemu? Bo alternatywą jest siedzenie z opornym z założenia dzieckiem i ćwiczenie sprawności grafomotorycznej (na przykład) . Kto to robił, wie jak wiele wysiłku kosztuje.
    Po czwarte i ostatnie - Kiedy pytam o jakieś rzeczy, to nie po to żeby zakwestionować czyjeś poglądy. Tylko po to by uzupełnić informacje. Kiedy opisuje swoje doświadczenia, to również oczekuję tego, że oponent je uszanuje. Na tym forum są w konflikcie dwie grupy osób. Nazwijmy je "medycyna niekonwencjonalna" i "medycyna konwencjonalna". To nie jest tak, że tylko zwolennicy homeopatii są atakowani. Kiedy ja opisałam swoje doświadczenia z kandydozą, dowiedziałam się że się nie znam (w skrócie). Więc kochani... jeśli tolerancja to w obie strony. I tolerancja, a nie unikanie spornych tematów.

    Pozdrawiam
    Ania
  • zurael 07.09.11, 09:02
    "brzanka7"" - zgadzam się z Tobą :) ja nie unikam żadnych trudnych tematów i szanuje odmienne zdanie innych osób.. ale nie widzę potrzeby tłumaczenia się z niczego. Nie jest istotne czy mamy terapeutów, czy nie, nie są istotne inne sprawy - najważniejsze akurat w tym przypadku jest to, że coś pomogło ! I nie zamierzam zmieniać zdania, bo komuś się to nie podoba.
    Nie sprzedaję również tych kropli ! - to odpowiedź dla innych osób, które tak sądzą. Korzystałam z bardzo różnych rzeczy i zdecydowanie wydałam więcej pieniędzy niż 40 zł na kropelki, które wystarczają na 2 miesiące, więc jeśli chodzi o biznes, to raczej słaby według mnie ! Ja mam zdecydowanie większe potrzeby.
    Gdybym chciała was nawracać to naprawdę mam o czym pisać, więc dajcie mi już spokój i leczcie swoje dzieci jak uważacie. Tolerancja przy tym mile widziana :)

    PODSUMOWUJĄC chciałam napisać że krople pomogły mojemu synkowi ! NIe wyleczyły lecz pomogły !!!!!!!!!! w jaki sposób to już pisałam !
    To wszystko. Dziękuję że dzieliłyście ze mną tą radość.
  • brzanka7 07.09.11, 12:50
    zurael napisała:

    > "brzanka7"" - zgadzam się z Tobą :) ja nie unikam żadnych trudnych tematów i sz
    > anuje odmienne zdanie innych osób.. ale nie widzę potrzeby tłumaczenia się z ni
    > czego. Nie jest istotne czy mamy terapeutów, czy nie, nie są istotne inne spraw
    > y - najważniejsze akurat w tym przypadku jest to, że[b] coś pomogło.

    Dla mnie są istotne. Pozwolą mi ocenić według jakich kryteriów oceniasz poprawę w funkcjonowaniu dziecka. Już pisałam wcześniej - nie stać mnie na kupowanie kota w worku. Jeśli ktoś opisuje jakiś produkt o którym powszechnie mało wiadomo, w ten właśnie sposób zbieram dodatkowe informacje. Oczywiście nie musisz odpowiadać, a ja nie mm prawo tego wymagać :)

    Pozdrawiam
    Ania
  • iska2009 07.09.11, 09:39
    Brzanka stwierdzenie, ze tolerancja, jest waroscia drugoplanowa w niektorych przypadkach zaprzecza zasadzie tolerancji i wzajemnego szacunku. Co lezy u podstaw takiego stwierdzenia? Ze Ty wiesz lepiej? No i wlasnie kto ma decydowac czyje poglady tolerujemy, a czyje sa absurdalne?
    Poza tym w sytuacji opisanej przez Ciebie mozna uprzejmie i duchu tolerancji zaproponowac mamie wizyte u dietetyka, lekarza, lekture ksiazki o racjonalnym zywieniu itd. Zreszta w wielu przypadkach mozna sie odniesc do roznych rewelacji kulturalnie i bez epitetow. No a jesli chodzi o homeopatie, czy leczenie, czy jakiekolwiek inne "alternatywne" metody", dlaczego zakladasz, ze rodzice, ktorzy stosuja je zamiast terapii? Czy dlatego, ze im sie nie chce. To jest jeden z glownych argumentow przeciwnikow metod nazwijmy to "alternatywnych". A tak nie jest wiekszosc rodzicow stosuje rozne rzeczy rownolegle wierzac, w efekt synergii. Wiec jest to argument moim zdaniem chybiony.
    Krotko mowiac albo sie tolerujemy i wspieramy, albo nie, nie ma wybiorczosci w tej kwestii.
  • brzanka7 07.09.11, 13:01
    iska2009 napisała:

    > Brzanka stwierdzenie, ze tolerancja, jest waroscia drugoplanowa w niektorych pr
    > zypadkach zaprzecza zasadzie tolerancji i wzajemnego szacunku. Co lezy u podsta
    > w takiego stwierdzenia? Ze Ty wiesz lepiej? No i wlasnie kto ma decydowac czyje
    > poglady tolerujemy, a czyje sa absurdalne?

    Tolerancja bez granic = znieczulica i tumiwism. Jestem osobą dorosłą i granice wyznacza mi własne sumienie. Brak reakcji w powyższej sytuacji oznacza dla mnie zgodę na to, że zdrowie jakiegoś dziecka będzie zagrożone.


    > Poza tym w sytuacji opisanej przez Ciebie mozna uprzejmie i duchu tolerancji za
    > proponowac mamie wizyte u dietetyka, lekarza, lekture ksiazki o racjonalnym zyw
    > ieniu itd.

    No i właśnie o tym również pisałam w swoim poście. O kulturze dyskusji.

    No a jesli chodzi o homeopatie, czy leczenie, czy ja
    > kiekolwiek inne "alternatywne" metody", dlaczego zakladasz, ze rodzice, ktorzy
    > stosuja je zamiast terapii? Czy dlatego, ze im sie nie chce.

    Ja nie piszę, że rodzice tak robią. Ja napisałam tylko, że może pojawić się taka pokusa. Bo homeopatia jest często łatwiejsza. Część osób będzie łączyła metody... a niektóre ulegną. Dlatego ważne jest, żeby w dyskusjach były również głosy przeciw, po to żeby początkująca mama zaburzonego dziecka miała pełen obraz sytuacji. Żeby mogła podjąć świadomy wybór.

    > Krotko mowiac albo sie tolerujemy i wspieramy, albo nie, nie ma wybiorczosci w
    > tej kwestii.

    Heh... Na pewno? Przemyśl to jeszcze raz.

    Pozdrawiam
    Ania
  • iska2009 07.09.11, 13:38
    Wiesz co, nie za bardzo rozumiem co mam sobie przemysliwac, dla mnie sprawa jest dosc jednoznaczna i wydaje mi sie, ze uargumentowalam to tez dosc wyczerpujaco. I na tym chyba mozemy nasza dyskusje zakonczyc, bo sie na wzajem nie przekonamy.
  • czarna_ida 07.09.11, 11:29
    Czyli jest tak jak w przypadku homoseksualizmu, ze toleruję i jestem za, ale kiedy nie dotyczy to mnie i mojej rodziny bezposrednio ? :-)
    Ja zakładam, że kazdy chce jak najlepiej, zeby jego dziecko funkcjonowalo, ale tez się przewija na innych watkach, kiedy jest tych terapii za duzo..
    Nie stosuję zadnych diet u swojego dziecka, bo badania metaboliczne nic nie wykazaly.
    Owszem podaję tran i suplemety witaminowe, zimą..
    Ale na pewne terapie w tym chelatowanie mnie po prostu nie stac, tak samo na DAN..
    Ale jesli ktoś uwaza ze warto i jego dziecku pomaga, i ma na to fundusze to ok. To jest jego sprawa.
  • brzanka7 07.09.11, 13:13
    czarna_ida napisała:

    > Czyli jest tak jak w przypadku homoseksualizmu, ze toleruję i jestem za, ale ki
    > edy nie dotyczy to mnie i mojej rodziny bezposrednio ? :-)

    A co ma piernik do wiatraka? Tak trudno dostrzec różnicę między homoseksualistą do matki planującej półroczna super restrykcyjną dietę dla małego dziecka bez konsultacji lekarskiej?
    Podpowiem - w tym drugim przypadku ktoś może ucierpieć.

    Jak na ulicy widzimy, że jedna osoba bije drugą, to też nie przechodzimy obok mrucząc sobie pod nosem słowo "tolerancja". Przynajmniej ja tak nie robię.

    > Ale jesli ktoś uwaza ze warto i jego dziecku pomaga, i ma na to fundusze to ok.
    > To jest jego sprawa.

    Tak, ale ktoś inny ma prawo napisać, że jego zdaniem te terapie nie działają. Bez ataków i osobistych wtrętów i bez odzewu w takiej postaci.

    Czuję się trochę dziwnie drążąc tematy, które 100 lat temu były częścią moich przygotowań maturalnych ;)

    Pozdrawiam
    Ania
  • gemmavera 08.09.11, 10:07
    Zurael
    wygląda na to, że jesteś tak zaślepiona chęcią dowalenia madziulec, że nie widzisz wątku, który czeka na Ciebie po wejściu na forum...

    To ja usuwam Twoją wypowiedź.
    Przeczytaj maila.

    --
    Lord it's a storm and I'm heading to fall
  • zurael 08.09.11, 10:49
    Skoro działasz w imieniu i na rzecz pokrzywdzonych, to bądz uprzejma pilnować kultury dyskusji w obie strony ! Stronniczość na tym forum jest regułą. "Wywlekanie" jak to nazwałaś, powszechnie dostępnych informacji z innych wątków jest przywilejem dla wybranych, bo nie zauważyłam zebyś interweniowała w mojej sprawie.
    Kłania się znowu temat toleracji
    Pozdrawiam
  • gemmavera 08.09.11, 11:04
    urael napisała:

    > Skoro działasz w imieniu i na rzecz pokrzywdzonych, to bądz uprzejma pilnować k
    > ultury dyskusji w obie strony ! Stronniczość na tym forum jest regułą.

    To się przenieś na inne.


    > "Wywleka
    > nie" jak to nazwałaś, powszechnie dostępnych informacji z innych wątków jest p
    > rzywilejem dla wybranych, bo nie zauważyłam zebyś interweniowała w mojej sprawi
    > e.

    Wywlekanie informacji, które nie mają ŻADNEGO odniesienia do tematu dyskusji, a które służą tylko dokopaniu innym, i to w obrzydliwym stylu, nie jest na tym forum niczyim przywilejem.

    Nie interweniowałam "w Twojej sprawie", jakakolwiek ona jest (poproszę o linki, jak już pisałam w mailu), bo nie siedzę całymi dniami na forum i nie zajmuję się tylko czytaniem wątków.
    O interwencję "w sprawie madziulec" poprosił mnie ktoś inny, kto był twoimi wpisami równie zniesmaczony, jak ja.

    > Kłania się znowu temat toleracji

    O tak, najlepiej rzucić jakieś wielkie hasło i przycupnąć sobie po stronie biednych i uciśnionych...
    Najpierw może dostrzeż drzazgę w swoim oku.


    Jeśli jeszcze masz ochotę podyskutować, zapraszam na priv albo załóż nowy wątek na temat zasad panujących na forum - bo ten jest zdaje się na inny temat.

    --
    Lord it's a storm and I'm heading to fall
  • tijgertje 08.09.11, 11:09
    Zurael, daj spokoj. Gdybys dokladniej czytala forum, wiedzialabys, ze z madziulec w ogole nie ma sensu uskusji zaczynac, jesli sie ma odmienne zdanie;) Sama ja juz do psychiatry wysylalam;) Mozna miec odmienne zdanie, ale forme wypowiedzi mozna czasem inaczej formulowac. Madziulec tego nie potrafi i jej wypowiedzi robia wrazenie zupelnie wypranych z emocji. Jakie to ma znaczenie, czy cos dziala czy nie? O homeopatiii mam takie samo zdanie co madziulec, choc formy wypowiedzi nie popieram. Najlepiej nie wdawac sie w duskusje, bo zobacz, co z tego wychodzi? Schodzisz do jej poziomu i na co to komu? Jedna madziulec na forum wystarczy;) Czy twojemu synowi pomagaja kropelki, czy tez twoje nastawienie i wiara ze pomoga? Co za roznica? Dowiezc sie tego nie da, najwazniejsze, ze dziecko korzysta, a pyskowki na forum do niczego dobrego nie prowadza. To, ze sie tu tlum za toba nie ustawia, nie znaczy, ze od razu masz wszystkich za wroga. Osoby, ktore tu dluzej siedza, wiedza juz, ze czasem lepiej sie ugryzc w jezyk (eee, palce? ). zadasz tolerancji, ale sama chwytasz sie metod, ktore do niczego dobrego nie prowadza. Nie oczekuj od innych, ze cie za to pochwala. Wojna na forum do niczego nam nie jest potrzebna, zwlaszcza tu. Przeciez wszystkim chodzi nam o to, zeby pomoc autystycznym dzieciom? Ja tylko zapytam: gdzie lezy granica? Pewne zachowania u dzieci tolerujemy, a u doroslych juz nie? MAm tu na mysli sposob wypowiadania sie madziulec, bo od dawna podejrzewam, ze jest bardziej autystyczna od wiekszosci dzieci czlonkow forum;) Wypij jakads dobra herbatke, usmiechnij sie do siebie w lustrze i zapytaj czy warto ? ;)

    Pozdrawiam serdecznie.

    --
    autystyczne-tygryskowo.blogspot.com/
  • zurael 08.09.11, 11:17
    "tijgetje" dziękuję i pozdrawiam.. życzę ci również przyjemnych chwil przy herbacie i zgadzam się z tobię w 99,9 % :)
    ps
    nie oczekuje chwalenia i poparcia - to ten 0,1% :)
  • liluchamucha 08.09.11, 13:42
    Zurael, jam tez z tych sceptycznych, choc bylam inna kiedys,ale nawrocilam sie i na cuda nie licze. wierze w metody sparwdzone,naukowe iw ciezka prace,ktora przyniesie efekty wczesniej czy pozniej(zwykle pozniej)

    ale...jesli Twoje kropelki kosztowaly tylko 40zł i nie szkodza,to jestem jak najbardziej ZA. odnosnie cudownych specyfikow,to ich dzialanie polega na tym,ze daja spektakularny krotkotrwaly efekt i dzieki temu efektowi wzbudzaja w rodzicach wiare i ta wiara leczy przedluzajac efekt dzialania specyfiku.ja mimo wszytsko nadal wierze w sile wiary i nadziei,zwlaszcza wsytuacji,gdy juz nic innego nie ma.
  • zurael 08.09.11, 13:57
    liluchamucha napisała:

    > Zurael, jam tez z tych sceptycznych, choc bylam inna kiedys,ale nawrocilam sie
    > i na cuda nie licze. wierze w metody sparwdzone,naukowe iw ciezka prace,ktora p
    > rzyniesie efekty wczesniej czy pozniej(zwykle pozniej)
    >
    > ale...jesli Twoje kropelki kosztowaly tylko 40zł i nie szkodza,to jestem jak na
    > jbardziej ZA. odnosnie cudownych specyfikow,to ich dzialanie polega na tym,ze d
    > aja spektakularny krotkotrwaly efekt i dzieki temu efektowi wzbudzaja w rodzica
    > ch wiare i ta wiara leczy przedluzajac efekt dzialania specyfiku.ja mimo wszyts
    > ko nadal wierze w sile wiary i nadziei,zwlaszcza wsytuacji,gdy juz nic innego n
    > ie ma.

    kurcze.. jakby to powiedzieć, każda z was ma swoją rację :) i tego się trzymajmy.
    ja się nie muszę nawracać bo od niczego się nie odżegnuję. Łączę w swoich działaniach różne metody i na tym polega ich skuteczność. jestem otwarta na wiedzę i doświadczenia, zanim coś zastosuję najpierw zgłębiam temat , kieruję się często swoją intuicją i wierzę sobie...
    Każdy z nas ma w życiu swoją drogę i jest tyle dróg ile ludzi, nie ma jednej recepty na wyleczenie, ale przyczyna nigdy nie tkwi w ciele fizycznym bo zaczyna się na planie duchowym... (oczywiście oprócz urazów fizycznych - choć i one w wielu przypadków nie są przypadkowe), więc działania jedynie na planie fizycznym nie przyniosą trwałej zmiany. Jeśli ktoś będzie na tyle wnikliwy żeby dowiedzieć się więcej, to na pewno będzie wiedział z czym pracować i na jakim planie. Prezentujecie niestety ogólnie przyjęty schemat i poglądy na temat takich metod. Rozumiem, ze wynika to z własnych doświadczeń, jednak moje są zupełnie inne i nie dotyczą jedynie zastosowania esencji Bacha.
    Od kilkunastu lat zgłębiam ten temat, szczególnie uzdrawiania i tzw."cudownych uzdrowień" które nie zaprzeczysz, zdarzają się i to wcale nie rzadko !
    Sprawa jest naprawdę ciekawa i uważam że jest to absolutnie osiągalne, ale nie da się tego załatwić samymi działaniami innych osób lub specyfikami... temat jest naprawdę ciekawy.
  • liluchamucha 08.09.11, 14:14
    ja wierze w cuda, choc staram sie na nie nie liczyc-uwazam,ze cuda zdarzaly sie w moim zyciu(nie mam chorych dzieci,chodzi mi o mnie).

    odnosnie cudownych uzdrowien-rowniez wierze w nie. znam Biblie i przebrnelam swego czasu przez wszytskie uzdrowienia Jezusa oraz przez cuda ze StaregoTestamentu. nie pojelam jeszcze tego-raz uzdrawia Jezus niezalenie od czlowieka, innym razem mowi"twoja wiara Cie uleczyla". na wszelki wypadek modle sie,ale najczesciej korzystam zwiedzy madrych tego swiata, bo to Pan Bog dal im mądrosc,aby sluzyli ludzkosci.
  • gomado 08.09.11, 19:09
    Każdy będzie bronił swojej racji. Teraz wiele mówi się o LECZENIU AUTYZMU i albo trzeba być głuchym albo ... sama nie wiem co, żeby nie spróbować. Metod jest mnóstwo.
  • marychna31 08.09.11, 21:46

    > Teraz wiele mówi się o LECZENIU AUTYZMU i alb
    > o trzeba być głuchym albo ... sama nie wiem co, żeby nie spróbować.

    ja znam dzieci od 3, 5 lat "leczone z autyzmu" u topowych nazwisk z tzw. DAN. Dzieci zamiast profesjonalnej miały szczątkową terapię (bo już nie było czasu, pieniędzy i serca na więcej) funkcjonują fatalnie, mają wyniszczone organizmy (miesiącami podawane leki, które wolno podawać jedynie doraźnie, brak normalnego pożywienia a zamiast tego tony sztucznych preparatów) a co najważniejsze widzę wyniszczonych rodziców, wypalonych z rozbitymi rodzinami. Nie znam ani jednego dziecka, któremu "leczenie z autyzmu" by w rozwoju pomogło. Nie znam ani jednej rodziny, która "leczyła dziecko z autyzmu" i nie byłaby w rozsypce.
    Bardzo bym chciała ludziom i tak doświadczonym przez los, tego oszczędzić ale niektórzy jak ćmy - muszą lecieć w ogień.
  • iska2009 08.09.11, 22:26
    Boszsz...juz mialam tu nie zagladac, przysiegam, ale mnie jakies licho podkusilo...
    Marychna skad Ty bierzesz te swoje historie? Po prostu jakies masakryczne horrory nie majace pokrycia w rzeczywistosci. Normalnie jak ruski propagandzista, nie wazne, ze nieprawdziwe, grunt, zeby bylo soczyscie, obrazowo i dramatycznie. Nie obraz sie, ale popadasz w taki ton niestety...Ja rozumiem, ze mozna byc przeciwnikiem leczenia, ba nawet to szanuje, ale juz pisanie, ze jest ono winne rozbicia rodzin, no to juz chyba gruba przesada jest...
  • marychna31 09.09.11, 12:17
    >
    ale juz pisanie, ze jest ono winne ro
    > zbicia rodzin, no to juz chyba gruba przesada jest..
    Bo dokładnie takie rodziny spotykam. Najczęściej scenariusz jest taki, że matka popada w amok i traci kontakt z rzeczywistością a ojciec tego nie wytrzymuje i wymiksowuje się z układu.

    Na forum wciąż czytam jak to "cudowny specyfik" uzdrowił, "już już wychodzi z autyzmu" w realu nie spotkałam ani jednego takiego dziecka, ani jednej takiej rodziny. Gdybym spotkała z pewnością taki sukces chciałabym powtórzyć u swojego dziecka. To chyba oczywiste.

    Gdybyś była z Poznania to bym Cię zabrała na takie spotkania, serio:) A może kiedyś przyjedziesz?:)
  • marychna31 09.09.11, 12:21
    > Bo dokładnie takie rodziny spotykam. Najczęściej scenariusz jest taki, że matka
    > popada w amok i traci kontakt z rzeczywistością a ojciec tego nie wytrzymuje i
    > wymiksowuje się z układu.


    Dla jasności: ja absolutnie w takiej sytuacji ojca nie usprawiedliwiam! Po prostu obserwuję taki scenariusz.
  • gomado 09.09.11, 12:48
    A ja wręcz odwrotnie- znam wiele dzieci, które wyszły z autyzmu i poprawiło się ich funkcjonowanie dzięki podejmowanym interwencjom. Nie jest to tak hop-siup, potrzeba cierpliwości i samozaparcia, ale się dzieje.
    Zależy kto w jakim środowisku przebywa, ja poszukuję rodziców, którzy działają i nie mają klapek na oczach, że to nieuleczalna choroba.
    Kibicuję i pomagam obecnie paru matkom walczącym dla swoich autystów.
    Nie rozumiem tych, którzy "stawiają krzyżyk" i nie podejmują prób leczenia.
  • tijgertje 09.09.11, 13:28
    gomado napisała:
    Zależy kto w jakim środowisku przebywa, ja poszukuję rodziców, którzy działają
    > i nie mają klapek na oczach, że to nieuleczalna choroba.

    Ja wiecznie powtarzam,z e to nie choroba. Chcesz uleczyc autyzm? Naucz dziecko z nim zyc i sobie radzic, bo autyzmu NIE WYLECZYSZ. Twierdzenie, ze wyszlo sie z autyzmu to albo bledna diagnoza, albo efekt polaczenia roznych intensywnych terapii i wysokiej inteligencji dziecka. To nie stawianie krzyzyka i rezygnacja z leczenia? To inne spojrzenie na ten sam problem. A moje poglady opieram na osobistych doswiadczeniach. To, ze przeszlam to co przeszlam, pozwolilo mi odkryc druga strone medalu i wychowywac mlodego inaczej. I w przeciwienstwi do mnie mlody jest naprawde szczesliwym dzieckiem. A ja swoje mamie "podziekowalam" zrywajac z nia ostatnio kontakty. I jedyne co poczulam, to ulga, choc wiem,z e ona mi tego nigdy nie wybaczy. Ma klapki na oczach i jest absolutnie pewna, ze wychowywala mnie idealnie i dala wszystko, co powinna. Nie rozumie, ze dziecko poza ubraniem, jedzeniem i wyksztalceniem potrzebuje czegos wiecej. w leczeniu dzieci na za wszelka cene widze niestety podobne niebezpieczenstwo: skupiajac sie na koniecznosci wyleczenia z autyzmu neguje sie innosc dziecka, ktorej nie da sie zmienic, inny sposob odbierania swiata. wpychajac w ramki mozna zapomniec, ze dziecko choc moze i zacznie sie zachowywac jak inni, ma inaczej funkcjonujacy mozg i moze inaczej widzi to, co robimy "dla jego dobra". No, ale nikogo nie nawracam. robie swoje, czasem wbrew temu, co mi rozum podpowiada, bo to uczucia mojego dziecka, a nie moje sa w jego wychowaniu dla mnie najwazniejsze.
    --
    autystyczne-tygryskowo.blogspot.com/
  • gomado 09.09.11, 13:41
    Z jednej strony sie z Toba zgadzam, tijgertje. Bo widze autyzm na dwoch plaszczyznach: psychologicznej i fizjologicznej. Tak jak terapia Son-Rise opiera sie na uleczaniu poprzez pelna akceptacje, podazanie za dzieckiem i powolne wprowadzanie go do naszego swiata. To jest wg mnie kluczowe i zapobiega roznym dramatom typu zawiedzione nadzieje. No i ta druga plaszczyzna czysto fizjologiczna, czyli zaburzenia w funkcjonowaniu organizmu i teraz zagwozdka jakie i co z tym zrobic. Najpowszechniejsza teoria- zatrucie rtecia. My wlasnie po usunieciu rteci mielismy chyba najbardziej spektakularne efekty.
  • brzanka7 09.09.11, 14:02
    Zgadzam się z Tobą w 100%.
  • legenda3 09.09.11, 21:35
    Tijgertje, z całym szacunkiem dla ciebie, bo uważam twoje wypowiedzi tutaj za bardzo cenne i dużo wnoszące w kwestii różnych problemów, ale wyjaśnij mi jedno: dlaczego uważasz, że leczenie dziecka w sensie leczenia konwencjonalnego concertą jest ok a leczenie DAN i homeoptyczne, nie? Nie muszę dodawać, że lekarze DAN i homeopaci to też konwencjonalni lekarze po studiach medycznych, którzy mają wiedzę szerszą o inne metody leczenia.
  • tijgertje 09.09.11, 23:14
    Jezeli dziecko potrzebuje leczenia , to owszem, leczyc trzeba. Concerte mlody dostaje na ADHD, nie autyzm. No i przy concercie wiem, ze sa przeprowadzone badania jej sktecznosci ( i nie, bo np dla doroslych sie nie nadaje), wiem, jakie moga byc rezultaty i ryzyko. W homeopatii za duzo niewiadomych, za duzo dla mnie wykorzystywania wiary w dzialanie roznych srodow, niz rzeczywistego ich konkretnego oddzialywania w konkretny sposob poparty badaniami. O ADHD wiadomo juz stosunkowo duzo, wiadome jest, ze onbjawia sie przez zaklocenie chemii mozgu i podaje sie konkretne elementy, na ktore w okdeslony z gory sposob ma dzialac jakis srodek. Autyzm to nadal czarna dziura, DAN i homeopatia wlasciwie eksperymentuja na dzieciach. co innego, jesli autyzmowi towarzyszy np alergia, ktora uzasadnia wprowadzenie diety, co innego, jesli w ten sposob usiluje sie leczyc autyzm jako taki, bo wlasnie leczenie i ":wyprowadzanie" z autyzmu obiecuja. Jesli kiedys zostanie odkryte cos w organizmie czlowieka, co rzecxywiscie bedzie mozna skorygowac konretnymi, przebadanymi i porzewidywalnymi lekami, to bede jak najbardziej za, bo autyzm to mimo wszystko nie bajka (nie w tym swiecie bynajmniej). Do tego czasu jednak trzymam sie z daleka od wszelkich obietnic bez pokrycia. Zbyt glosno bylo tez o przypadkach homeopatow w holandii, ktorzy negowali leczenie konwencjonalne, obiecujac np wyleczenie z raka, a potem sie okazywalo, ze "akurat ten pacjent byl widocznie bardziej oporny" i sa udokumentowane przypadki smiertelne takiego "leczenia", gdy homeopata uznawal, ze jednak nie pomoze, a na lkeczenie konwencjonalne bylo juz za pozno. Jest rowniez tworca teorii leczenia homeopatia autyzmu, ktory sam zyjac wiekszosc zycia wedlug zasad homeopatii i zdrowego zywienia zmarl na raka, uwazajac, ze konwencjonalna medycyna to jest cos zlego:/ mozna mnie przekonac, ale musze miec sensowne argumenty, a na rakie ani w DAN ani w homeopatii w odniesieniu do autyzmu jeszcze nie trafilam. moze kiedys zmienie zdanie, ale to nie zalezy od ilosci zachwyconych rzekomymi efektami rodzicow;)
    --
    autystyczne-tygryskowo.blogspot.com/
  • legenda3 10.09.11, 00:04
    Tijgertje, leczenie DAN opiera się na tych samych zasadach, robione są badania, które wykazują, że osoby autystyczne wykazują odchylenia od osób neurotypowych w badanych markerach. I leczenie DAN polega na podawaniu suplementów uzupełniających niedobory lub substancji obniżających poziom za wysokich wskaźników.
    Tu możesz sobie poczytać o skrótach z naukowych prac badawczych
    autyzm-biologia.blogspot.com/
    Nie jest to żadne czary-mary. Nie namawiam cie na takie leczenie, ale dobrze byłoby zdjąć odium z DAN jako jakiejś sekciarskiej interwencji, która szkodzi dzieciom i rozwala rodziny. Zgadzam się, że każdy swój rozum ma i czy będzie dziecko leczyć czy nie i ile to kosztuje to już jest naprawdę czyjś wybór. I dobrze byłoby żeby każdy mógł się swobodnie podzielić swoimi doświadczeniami nie narażając się na ataki, krytykantctwo nie poparte własnymi doświadczeniami i odwołanie się do przekonania, ze "przecież może to zaszkodzić". Tak samo może zaszkodzić podawanie glutenu osobie chorej na celiaklię a lekarz rodzinny jest tylko człowiekiem i może nie wpaść na pomysł żeby dziecko skierować na odpowiednie badania a matka szukająca porady może znaleźć ją właśnie na forum.
    Co do homeopatii to przykład z rakiem nijak nie ma się do leczenia autyzmu. Zresztą a leczenie homeopatyczne nie polega na "leczeniu" autyzmu tylko na dobieraniu leków homeopatycznych na poszczególne dolegliwości. Zresztą zostawmy ten temat, bo zauważyłam, ze wiele osób wypowiada się krytycznie chociaż nigdy tego nie próbowała ani nawet nie wie na czym to leczenie polega. Coś na zasadzie sąsiadka kuzynki szwagra męża próbowała i gorzej się poczuła.
    Mam nadzieję, ze po tym poście nie będę musiała opuścić tego forum...
  • tijgertje 10.09.11, 12:17
    Wiesz, rzeczywiscie kazdy ma swoje zdanie, i dobrze;) Ja tam nikogo nawracac nie zamierzam:)
    Nie rozumiem, dlaczego przyklad z rakiem nijak sie ma do autyzmu? Przegladalam sporo tubylczych stron homeopatow i regularnie trafiam na stwierdzenia, ze rak czy autyzm sa wynikiem zlego odzywiania, subzstancji zawartych w pozywieniu, szczepionkach, tradycyjnych lekach itp i wystarczy zastosowac diete i leczenie srodkami homeopatycznymi, zeby i raka i autyzm wyleczyc. Myslisz, ze wszyscy rodzice dzieci autystycznych sa na tyle inteligentni, zeby przy stwierdzeniu "wyleczymy z autyzmu" domyslic sie, ze chodzi o pewne zachowania wynikajace z fizycznych dolegliwosci, czesto idacych w parze z autyzmem? Nie, oni widza obietnice, ze dany homeopata jest w stanie wyleczyc raka czy autyzm! nigdzie nie stwierdzam, ze dolegliwosci wynikajace rzeczywiscie z problemow fizjologicznych nie nalezy leczyc, wprost przeciwnie! Mojemu mlodemu szkodzi laktoza, ma nietolerancje i potwierdzaja to zarowno testy, jak i fizyczne dolegliwosci, ktore owszem, odbijaja sie na zachowaniu. Dlatego zawsze podkreslam koniecznosc calosciowej diagnozy autyzmu, bo jestem pewna, ze dtawiana w godzine czesto jest bledna i zachowanie dziecka faktycznie moze wynikac po prostu z dolegloiwosci fizycznych. W takim wypadku jest bardzo mozliwe, ze zmiana diety wyleczy dziecko, tylko potem te przyklady sa podawane, jako niezbite dowody wyleczenia z autyzmu. Niestety, ale wielu homeopatow NEGUJAC mozliwosci medycyny konwencjonalnej, nie majac zadnego potwierdzenia w badaniach laboratoryjnych stosuja czesto manipulacje slowna zerujac na uczuciach, braku wielostronnej wiedzy i desperacji rodzicow. Na swoich stronach maja mnostwo opisow sukcesow leczenia, do bledow czy braku efektow nikt sie nie przyznaje. Co mnie obyurza, sa stwierdzenia, ze trzeba najpierw dziecko wyleczyc homeopatycznie, bo terapia bez tego i tak nie da efektow, a kolejne etapy oznaczaja, ze rodzice przez 2-3 lata rezygnuja z jakiejkolwiek innej formy pomocy dzieciom, potem stwierdzajac, ze stracili majatek, cenny czas, a efekty sa zadne, albo znacznie nizsze od oczekiwanych. Wielu Holendrow ma mentalnosc taka, ze wierza swiecie w to, co powie lekarz. Niektorzy tubylczy homeopaci nie maja prawa nazywania sie lekarzami, a jednak to robia. W dodatku w taki sposob, ze nic nie jest na tyle niezgodne z prawem, zeby mozna ich bylo zaskarzyc, czy zakazac praktyki. Na razie z kratkami wylaowala jedna nawiedzona homeopatka, ktora doprowadzila do smierci pacjentki, znanej aktorki. Jest to czysta manipulacja i wcale sie nie dziwie, ze medycyna konwencjonalna i homeopaci sa na wojennej sciezce. Wiele stwierdzen jest jednostronnych, nieobjektywnych. Wezmy np takie szczepienia i odtruwanie z rteci. Szczepienia sa be, ale nikt nie twierdzi przy tym, ile tej samej, czy gorszej rteci jest w miejskich spalinach, morskich rybach itp. Moze powinnismy wrocic do sredniowiecza, to bysmy zdrowsi byli? Moj mlody je morskie ryby min. 5 razy w tygodniu. Z godnie z teoria rteciowa powinien juz byc przynajmniej roslinka. a nie jest, robi kolosalne postepy w wielu sferach, zeszczuplal, nie choruje, nawet laktoza mu juz tak nie daje w dupe (choc nietolerancji nigdy sie nie pozbedzie), jest znacznie bardziej kumaty i komunikatywny i gdybym musiala sie przyjrzec zmianom w diecie, ktore moglyby na to wplynac, to jednyna zmiana jest wlasnie znaczne zwiekszenie spozywanych ryb. Gdzie tu logika? Chyba, ze tluszcze z ryb maja az tak genialne wlasciwosci neutralizacji rteci. Moze zaczne tak twierdzic, zaloze strone i zaczne leczyc zatrucie rtecia rybami? ;) jakby to dobrze w slowa ubrac, to glowe daje, ze jeszcze bym majatek zbila;)

    --
    autystyczne-tygryskowo.blogspot.com/
  • legenda3 10.09.11, 14:00
    Tijgertje, mnie żaden lekarz homeopata nie obiecywał wyleczenia z autyzmu, żaden też nie negował terapii, które dziecko odbywa stale momentu od diagnozy. W związku z tym nie mogę nijak odnieść się do faktów, o których piszesz, zwłaszcza, że pochodzą z mediów a nie z twojego doświadczenia. U nas homeopatia, jeśli ktoś woli placebo, uchroniło dziecko od zażywania antybiotyków przepisywanych przez pediatrę na każde kichnięcie.

    > Szczepienia sa be, ale nikt nie twierdzi przy tym, ile tej samej, czy gorszej rteci jest w miejskich spalinach,morskich rybach itp.

    Z mojego punktu widzenia szczepienia są be dla nie dla wszystkich, ale dla tych, którzy mają niesprawny układ detoksyfikacyjny lub niedojrzały system immunologiczny albo po prostu są nadwrażliwi na wstrzykiwane obce komórki (dotyczy to tez szczepionych dorosłych).
    Oczywiście, że dużo rtęci jest też w miejskich spalinach i rybach morskich i powinniśmy tez w miarę możliwości tego unikać.

    > Moj mlody je morskie ryby min. 5 razy w tygodniu. Z godnie z teoria rteci
    > owa powinien juz byc przynajmniej roslinka.

    Nie słyszałam o teorii, żeby ktoś stał się roślinką od jedzenia ryb morskich 5 razy w tygodniu. Nie wszystkie ryby morskie zawierają rtęć, możesz poszukać w necie jakie gatunki mają jej więcej. Jest wiele prac badawczych, które to potwierdzają i to nie jest moje odkrycie, możesz łatwo wyszukać jakie gatunki przeciętnie zawierają więcej rtęci a jakie mniej.
    Chciałabym ci tez polecić książkę o znamiennym tytule "Mordercza gumowa kaczka" R. Smith, B. Lourie, gdzie autorzy- działacze ruchu na rzecz ochrony środowiska, przeprowadzają na sobie eksperymenty wykazujące szkodliwość różnych substancji, które otaczają nas w środowisku domowym. Jest tam też m.in rozdział na temat szkodliwości rtęci. Jeden z autorów jadł regularnie ryby przez kilka dni badając jednocześnie poziom rtęci w krwi. Był on dużo wyższy niż zakładane normy jak i znacznie się zwiększał proporcjonalnie do zjadanych posiłków z ryb. Nie namawiam cię do zmiany diety, ale może warto przyjrzeć się tym faktom.

    a nie jest, robi kolosalne postepy
    > w wielu sferach, zeszczuplal, nie choruje, nawet laktoza mu juz tak nie daje w
    > dupe (choc nietolerancji nigdy sie nie pozbedzie), jest znacznie bardziej kuma
    > ty i komunikatywny i gdybym musiala sie przyjrzec zmianom w diecie, ktore mogly
    > by na to wplynac, to jednyna zmiana jest wlasnie znaczne zwiekszenie spozywanyc
    > h ryb.

    Być może taka dieta działa na twojego syna dobroczynnie, ale bardziej widzę tu kwestię związaną z dojrzewaniem systemu immunologicznego w jego wieku.

    >Gdzie tu logika?

    Logiką jest dla mnie to, że twój syn może być obciążony rtęcią, bo pisałaś już na temat jego postępujących problemów z koncentracją i nadpobudliwością, które tak uniemożliwiają mu funkcjonowanie w szkole bez wsparcia farmakologicznego.

    Chyba, ze tluszcze z ryb maja az tak genialne wlasciwos
    > ci neutralizacji rteci. Moze zaczne tak twierdzic, zaloze strone i zaczne leczy
    > c zatrucie rtecia rybami? ;) jakby to dobrze w slowa ubrac, to glowe daje, ze j
    > eszcze bym majatek zbila;)

    Możesz spróbować, chętnie przeczytam...

  • tijgertje 10.09.11, 14:40
    Ech, faktycznie temal lepiej zakonczyc bo itak sie nie dogadamy;)
    Moja wiedza z mediow to wlasciwie tylko przypadek skazania homeopatki. Reszte wyczytalam na stronach praktyk homeopatow, wiec widze, jak czasme kreca. I naprawde obiecuja calkowite wyleczenie z autyzmu, tyle, ze z gory mowia, ze leczenie trwa min. 2-3 lata, nie wspominajac slowem o kosztach (ktore wychodza dopiero w praktyce i ma to zwiazek z indywidualnym programem leczenia). Nie twierdze, ze wszyscy tak robia, ale to tak jak ze stwierdzeniem "Polacy to pijacy". Zla reklame bardzo latwo zrobic, odwrotnie trudniej:/ wystarczy niewielka grupa ludzi, ktorzy robia duzo szumu twierdzac, ze WSZYSTKIE szczepienia dla WSZYSTKICH sa szkodliwe i sieja panike i strach wsrod rodzicow. Z drugiej strony skutecznie unikaja dyskusji o porownaniu ryzyka szczepienia z nieszczepieniem i zachorowaniem dziecka na rozne choroby. Tluka w nieskonczonosc tylko jedna strone medalu i niestety udaje sie w ten sposob przekonac calkiem spora liczbe rodzicow. Nie robia rozgraniczenia na alergikow, autystow itp, tylko uogulniaja i to mnie najbardziej wkurza. Strasza rtecia, zapominajac przyznac, ze poziom rteci we krwi jeszcze o niczym nie swiadczy, bo rtec rowniez moze byc wydalana z organizmu, a nie jak twierdza cala jest magazynowana w mozgu.

    Problemy z koncentracja mlodego wcale sie nie nasilaja. Zawsze je mial, z tym, ze powylazily rozne rzeczy po rozpoczeciu nauki. Wczesniej po prostu wymagania byly inne i jego problemy nie byly po prostu tak uciazliwe, a w domu zdazylismy sie do wszystkiego przyzwyczaic i gdyby nie taka, a nie inna szkola, to nawet bysmy niczego nie zauwazyli:)

    widzisz, ja niczego nie przekreslam, zeby uwierzyc, potrzebuje jednak kokretow, ktorych w wielu przypadkach brakuje, a buntuje sie tylko na fanatyzm w kazdej postaci. Jak to jedna moja znajoma twierdzi: tylko krowa nie zmienia zdania;) Nie wierze we wszystko co wygrzebie w internecie, mocno to filtruje, ale trzeba poznac cos z kazdej strony, zeby opinia byla wlasciwa. Czasem moze po prostu nie trafilam na wystarczajaca ilosc argumentow, zeby przechylic szale w druga strone;) Twoje doswiadczenia to tylko ulamek z ych wszystkich, ktore czytaja. Absolutnie ich nie neguje, twierdze jedynie, ze znacznie czesciej sa one zgola odmienne od tego, co piszesz. kto wie... Moze kiedys bede twierdzic zgola cos innego? Na razie nic mnie wystarczajaco nie przekonuje;)
    --
    autystyczne-tygryskowo.blogspot.com/
  • legenda3 10.09.11, 15:51
    Tijg ja postępuję podobnie, rzadko jest w stanie przekonać mnie jedna osoba czy jedna informacja. Też szukam, filtruje, przemyśliwuję, albo nie wyrobiwszy sobie zdania odkładam na kiedyś. Też nie twierdzę, że już wszystko wiem, może pojawią się wkrótce nowe badania, które moje przekonania zmienią. Dobrze stwierdziłaś, że ważna jest statystyka, badania, porównania i z tym tez się zgadzam. Staram się pochodzić do wszystkiego w sposób wyważony, analizuję za i przeciw. Nie mam zamiaru nikogo nawracać, daleko mi do fanatyzmu, nie będę bronić przekonań własną piersią.

    Jednak wśród kilkudziesięciu pewnie lekarzy i różnych specjalistów, z którymi miałam kontakt z związku z rozmaitymi dolegliwościami syna, nie spotkałam żadnego, któremu mogłabym w pełni zaufać i mieć pewność, że moje dziecko jest w dobrych rękach. Wąska specjalizacja medyczna "od-do" w przypadku naszych dzieci moim zdaniem działa trochę na ich niekorzyść bo cały problem jest w tym, że nieprawidłowości na poziomie funkcjonowania organizmu obejmują całe układy, które są ze sobą powiązane. Lekarz DAN patrzy na organizm całościowo, tak jak internista, ale bywa skuteczniejszy w pomocy dzieciom autystycznym bo dokształca się i śledzi badania w tym temacie.
    Nie dziwią mnie jednak te wszystkie negatywne wpisy na temat leczenia DAN, bo moim zdaniem w Polsce nie ma dobrych lekarzy DAN a w dodatku ich wybór ogranicza się do 3. Ceny są za wysokie a i wiele suplementów kosztownych. Nie wszystko da się zbadać, czasem suplement po prostu nie pomaga albo powoduje alergie, ale to się zdarza tez przy konwencjonalnym leczeniu, prawda? Lekarz nie jest dobry a leczenie nieskuteczne. Co zwykle wtedy robimy? Szukamy innego lekarza, który może nam pomóc a nie robimy aferę jakim to prawem lek nie działa a lekarz robi eksperymenty.
    Jeszcze raz podkreślam, nie namawiam nikogo na leczenie DAN a już na pewno w celu "wyleczenia dziecka z autyzmu", chociaż sama w ograniczonym zakresie z usług takiego lekarza korzystam. Chciałabym tylko, żeby można było w spokojny i zrównoważony sposób podzielić się doświadczeniami zarówno pozytywnymi jak i negatywnymi a nie w tonie sensacyjnym opowiadać jak ktoś, na takim leczeniu ucierpiał potępiając całe leczenie. Wolałabym usłyszeć tę historię z pierwszej ręki, byłaby dla mnie bardziej wiarygodna.

    Myślę też, że każda z was swój rozum ma, kocha swoje dziecko i robi dla niego to, co uważa za słuszne i potrafi też ocenić wartość pomocy lekarza jak i terapeuty, którym je powierza. Bardzo też proszę, zachowajmy wzajemny szacunek dla naszych wypowiedzi, nawet jeśli wydają nam się niedorzeczne. Można oczywiście wszystko zawsze zakwestionować, ale róbmy to w sposób nie obrażający innych, wtedy, na nawet gorącej dyskusji, wszyscy skorzystają.
  • gomado 10.09.11, 16:11
    Dziewczyny, widzicie, jednak mozna dyskutowac chociaz roznimy sie pogladami.
    Ja niestety specjalista nie jestem, wiec nie podejmuje sie wyjasniania jak dziala homeopatia czy inne metody leczenia. Widze tylko jak pomaga to mojemu synkowi. Lekarze sa lepsi i gorsi, ja juz kilku wyprobowalam i zostalam przy tych, u ktorych mamy najlepsze efekty. Cenowo to wlasnie homeopatia wychodzi niedrogo. Homeopata klasyczny bierze ok 100 zl za wizyte (raz w miesiacu lub rzadziej) a lek, najczesciej jeden, to do 20zl za fiolke. Czasami trzeba sie wspomoc innymi drozszymi.
    I na tych granulkach i kropelkach jestesmy juz ponad 2 lata bez zadnych wiekszych chorobsk, w coraz lepszej kondycji.
    Mam nadzieje na pelna normalnosc ale jak sie tak nie stanie to tez sie nie zalamie, przewiduje taki scenariusz, po prostu caly czas planuje walczyc dla mojego synka i cieszyc sie nim i razem z nim. Z jak najwieksza iloscia usmiechu i milosci.

  • czarna_ida 10.09.11, 21:18
    teraz bedzie chorobą, właczcie polsat :_)
    Bo jest jakis spot ich fundacji i tam jest mama Wiktorka ktory jest chory na autyzm ...
    Celowe wprowadzenie w błąd darczyncow ? Zeby wiecej pomagali ? Czy jak ?
    Nie wiem, ale dla mnie to bardzo dziwne...
  • gomado 10.09.11, 21:38
    Między zaburzeniem a chorobą to pewnie niewielka różnica. Ja bardzo kibicuję Polsatowi, to jedyna znana mi fundacja (oprócz Powrotu do Marzeń), która głośno mówi o leczeniu autyzmu.
  • iska2009 09.09.11, 23:16
    Dolaczam sie do pytania legendy.

    Poza tym ja Cie jeszcze tijgertje o jedna rzecz chcialam zapytac. O zdanie : " skupiajac sie na koniecznosci wyleczenia z autyzmu neguje sie innosc dziecka". Bo wiesz ono nie jest prawdziwe. Lecze, bo to jest jeden z elementow z calej gamy srodkow jakie stosuje, ktory moze, podkreslam MOZE przyczynic sie do poprawy funkcjonowania mojego dziecka. Bo przestanie go bolec brzuch i nie bedzie sie ciagle wsciekal, bo bedzie sie lepiej koncentrowal co przelozy sie na lepsza prace, bo nie bedzie ciagle chorowal i tracil przedszkola/terapii itd. Dziewczyny, nie wiem dlaczego, ale Wy to widzicie strasznie skrajnie, leczacy jawia Wam sie jako szkodzacy swoim dzieciom, nie akceptujacy ich fanatycy, a tak w wiekszosci przypadkow nie jest.
  • tijgertje 10.09.11, 11:52
    iska2009 napisała:
    Poza tym ja Cie jeszcze tijgertje o jedna rzecz chcialam zapytac. O zdanie : "
    > skupiajac sie na koniecznosci wyleczenia z autyzmu neguje sie innosc dziecka".
    > Bo wiesz ono nie jest prawdziwe. Lecze, bo to jest jeden z elementow z calej ga
    > my srodkow jakie stosuje, ktory moze, podkreslam MOZE przyczynic sie do poprawy
    > funkcjonowania mojego dziecka.

    Alez ja nigdzie nie stwierdzam, ze nie nalezy leczyc dolegliwosci dziecka! Zagladam jednak tu i tam (choc zazwyczaj sie nie odzywam), i przerazeniem napawa mnie postawa rodzicow na forach czy blogach, ktorzy posuneliny sie absolutnie do kazdego kroku, zeby dziecko wlasnie wyleczyc z autyzmu, tak,z eby sie stalo takie, jakim byc powinno. Jak wspominalam, mnie ani homeopatia, ani leczenie DAN nie przekonuje, ale nie wykluczam,z e moze kolus rzeczywiscie pomoc i czy to beda realne, czy tylko rzekome efekty, to juz mnie zupelnie nie obchodzi. Kazdy rodzic jest odpowiedzialny za swoje dziecko i ja tu mowilam o postawie z klapkami na oczach pt: moje dziecko jest inne od rowiesnikow, wiec sprobujemy absolutnie wszystkiego, zeby go naprawic". wierz mi, takich rodzicow jest calkiem sporo i z ich wypowiedzi bije taka desperacja, ktora jest pierwszym krokiem do fanatyzmu i niestety stwierdzam, ze czesto wlasnie tacy rodzice zapominaja, ze ich dziecko jest zywa istota, ktora mysli i czuje. Maja przed soba cel, do ktorego daza za wszelka cene, odrzucajac wszystkie logiczne argumenty, wylaczajac myslenie i rzucajac sie na kazda obietnice:/

    --
    autystyczne-tygryskowo.blogspot.com/
  • iska2009 09.09.11, 13:44
    Marychna - chetnie z Toba podyskutuje na ten temat, ale teraz wpadlam na chwilke i musze leciec po mlodego. Wieczorem odpowiem.

    POzdrawiam,
  • iska2009 09.09.11, 22:55
    No dobra to jestem :) Zaczne od konca - dziekuje za zaproszenie, Poznan piekne miasto i mam fajne wspomnienia, niestety troche za daleko....i za krotko z czasem u mnie.

    Marychna, ja lecze dziecko biomedycznie, ale nie jestem fanatyczka i jesli piszesz, ze znasz dziecko, ktore ucierpialo wskutek takiego leczenia, to ja uwazam, ze powinno to byc naglosnione. Ale w sposob sensowny. Napisz konkretnie, co sie stalo, jakie leki bralo, u jakiego lekarza bylo leczone, skad wiadomo, ze jak piszesz "katastrofalny stan jelit", czy "wyniszczenie" wyniklo na skutek takiego leczenia, a nie bylo juz wczesniej, jaki lekarz to swierdzil i na podstawie jakiego badania, poza tym w ogole co to znaczy "katastrofalny stan jelit". Co to znaczy "wyniszczenie". Najbardziej mnie zafrapowalo stwierdzenie "brak normalnego pozywienia". To znaczy co te dzieci jadly??? Moze mama sama sie zdecyduje napisac o tym? Naprawde jestem zywo zainteresowana tematem i uwazam, ze wart jest naglosnienia, ale jako konkret. A nie takie ogolniki. Ogolnikow nie kupuje :)

    No i na koniec - jakkolwiek nie kwestionuje Twoich doswiadczen, choc moje sa zgola odmienne(znam wielu rodzicow leczacych biomedycznie i nigdzie nie zaobserwowalam ani niedozywionych, zaniedbanych terapeutycznie dzieci i innych zjawisk jakie Ty obserwujesz, ba zastanawiam sie, czy moje dziecko w tym roku nie ma przypadkiem zbyt duzo terapii...), to nie podoba mi sie takie generalizowanie. Tzn. Ty te swoje ograniczone jednak doswiadczenia przedstawiasz jako fakt, a sama bedac naukowcem zdajesz sobie sprawe, zeby jakies zjawisko uznac za powszechnie wystepujace to nalezaloby przeprowadzic badanie na duzej, reprezentatywnej probie, przy zachowaniu wszelkich procedur itd. Wtedy mozna by bylo uznac, ze takie zjawisko wystepuje u jakiegos odsetka rodzin/dzieci i mozna by je uznac za fakt. W przeciwnym wypadku to o czym piszesz jest jedynie twoim subiektywnym ogladem jakiegos skrawka rzeczywistosci...

    Natomiast co do rozpadku rodzin - zaryzykuje stwierdzenie, ze jednak wiekszosc ojcow, ktorzy jak napisalas wymiksowuja sie to raczej niedojrzali faceci, ktorych ogolnie przerosla sytuacja, a taka roznica zdan na temat leczyc, czy nie leczyc jest jedynie wygodnym pretekstem do tego, zeby powiedziec good bye.
  • tijgertje 08.09.11, 21:53
    gomado napisała:

    > Każdy będzie bronił swojej racji. Teraz wiele mówi się o LECZENIU AUTYZMU i alb
    > o trzeba być głuchym albo ... sama nie wiem co, żeby nie spróbować.

    moze po prostu terzeba uzywac szarych komorek i umiec samodzielnie wyciagac pewne wnioski;)
    --
    autystyczne-tygryskowo.blogspot.com/
  • sakada 08.09.11, 20:12
    Po co atakujesz Madziulca personalnie? Normalna argumentacja (z resztą słuszna) do Ciebie autorko wątku nie trafia, więc uciekasz się do wycieczek osobistych? Inaczej niż siłowo sporów nie umiesz rozwiązywać?


    PS: Wiem jaką traumą jest diagnoza autyzmu. Ja też na początku stosowałam dietę bezglutenową (tak mi doradzono w poradni dla osób z autyzmem w Gdańsku). Igorman był nie dość, że tak samo zaburzony jak zawsze to w dodatku zły i agresywny, bo wiecznie głodny (niczego z tego co nam zalecano nie chciał jeść).
    Od 2 lat jest poddawany tylko i wyłącznie terapii behawioralnej i postępy są olbrzymie.
    I czego to dowodzi? Chociaż czekaj faktycznie.
    Słodzę mu herbatę...
    --
    "Nas było trzech aniołów
    W koronach krwawych ogni
    Byliśmy zbrodniom podobni
    Śnionych w nawach kościołów"
  • sakada 25.09.11, 22:53
    Nie chcę zakładać nowego wątku a przypomniał mi się ten filmik:
    www.youtube.com/watch?v=K2yrCpJF780
    --
    "Nas było trzech aniołów
    W koronach krwawych ogni
    Byliśmy zbrodniom podobni
    Śnionych w nawach kościołów"
  • tijgertje 26.09.11, 08:59
    Swietny:)
    --
    autystyczne-tygryskowo.blogspot.com/
  • marian770 19.12.11, 20:34
    ten Rando nadawałby się na inkwizytora w średniowieczu. Kopernik poszedł by zapewne jako pierwszy pod ogień... przeciez to było takie niezgodne z ówczesną wiedzą.

    A występ z youtube świetny- Goebbels byłby z niego dumny.
  • martar079 27.02.12, 21:54
    Seminarium: Dziecko w chorobie
    – alergia/autyzm/ zaburzenia jedzenia /choroby fizyczne i psychiczne
    01 marca 2012



    W trakcie seminarium przyjrzymy się przyczynom mentalnym chorób Dzieci.
    Seminarium dotyczy wszelakich chorób oraz zaburzeń (fizycznych i psychicznych), chorowitych maluchów, przewlekle chorych (wady serca, choroby immunologiczne, wady kręgosłupa, alergie, astma, autyzm, zespół Aspergera, ADHD, anoreksja i bulimia).
    Poprzez Ustawienia systemowe możemy odkryć jakie znaczenie mają dane objawy, choroby i zaburzenia dla naszego systemu pochodzeniowego, jak odciążyć i wesprzeć Dziecko w chorobie, co może pomóc w zdrowieniu i polepszeniu sytuacji życiowej Dziecka.
    Seminarium jest częścią cyklu „Jak pomóc dziecku”, który jest prowadzony w konwencji Ustawień Systemowych metodą Berta Hellingera. Wszystkie seminaria służą pokazaniu, że nie ma złych Dzieci, złych Rodziców, złych Opiekunów, złych Dorosłych, i że każde trudności, niedoskonałości, choroby, zaburzenia oraz problemy dziecka mają swój ukryty cel i sens.

    Seminarium będzie się składać z części wykładowej a potem poprowadzimy Ustawienie związane z konkretnym problemem jednego z Uczestników.

    Elementy ustawień są obecne w terapii rodzin niemal od samego jej początku. Rozwinął je i uporządkował Bert Hellinger. Jego metoda daje możliwość doświadczenia i odnalezienia swego właściwego miejsca w rodzinie (a następnie w innych systemach społecznych). Z takiego „dobrego miejsca” w rodzinie można jako Dorosły wyruszyć do własnego życia i w różnych innych systemach zająć miejsce właściwe dla swej aktualnej roli. Dziecko czuje, że jego system rodzinny jest bezpieczny tylko wtedy, gdy wszyscy jego członkowie mają prawo przynależeć i mieć w nim właściwe dla siebie miejsce. Tropi więc „puste miejsca” w rodzinie, bo one blokując, jak to mówi Bert Hellinger „przepływ miłości”, zagrażają tym, których dziecko kocha. Krząta się w poszukiwaniu wykluczonych - zaginionych, wyrzuconych z pamięci systemu, bo ich obecność boli lub przynosi wstyd. Swoim zachowaniem, a często i chorobą, dziecko upomina się o tę trudną obecność. Konstelacje rodzinne pomagają mentalnie i uczuciowo odbyć te poszukiwania razem z dzieckiem, pomóc mu przeżyć traumę i cierpienie. W ten sposób może się ono pojednać się z tym, co trudne i bolesne. Wówczas staje się wewnętrznie silne i wolne, może rozwijać w sobie Dorosłego, który sam kiedyś będzie silnym i emocjonalnie obecnym Rodzicem.
    Seminaria kierujemy do Rodziców, pedagogów, psychologów, lekarzy, wychowawców, nauczycieli, pracowników fundacji i organizacji zajmujących się Rodzinami i wszystkich, których interesuje tematyka dzieci.
    Każde z nich zawierać będzie: krótki wykład dotyczący tematyki danego spotkania, ćwiczenia oraz jedno Ustawienie dla rozwiązania problemu jednego z Uczestników.

    Spotkania prowadzą Iwona Góra i Marta Rozwadowska.


    Iwona Góra
    Jestem psychologiem, absolwentką Wydziału Psychologii Uniwersytetu Warszawskiego. Umiejętności psychoterapeutyczne w zakresie pracy indywidualnej i pracy z rodziną zdobyłam w Polskim Instytucie Ericksonowskim. Tematem większości moich specjalistycznych szkoleń w PIE było znaczenie różnych objawów emocjonalnych (głównie lęku i agresji) oraz psychosomatycznych w kontekście indywidualnym i systemowym (Jeffrey Zeig, Brent Geary, Norma i Philip Baretta USA), Camillio Lorriedo Włochy). Przez ponad 10 lat pracowałam w poradni psychologiczno-pedagogicznej, aktualnie prowadzę prywatną praktykę zawodową (Gabinet Psychologiczny Dobre Miejsce).
    Pracuję w konwencji ericksonowskiej i systemowej, które uzupełniam Metodą Ustawień Systemowych oraz Voice Dialogue (szkolenia u dr Anny Winnickej w 2008-2011). Pierwsze doświadczenia z Ustawieniami miałam w 2004r. i metoda ta okazała się odkryciem zawodowym i osobistym. W tamtym okresie intensywnie uczestniczyłam w warsztatach prowadzonych przez Ewę Cyzman-Bany i dzięki niej już od samego początku mogłam poczuć głęboki egzystencjalny sens tego rodzaju pracy. Brałam udział w warsztatach m.in. Ilse Kutchery, Sneh Victorii Schnabel, Siegliende i Jacoba Schneider, Marii Gudrich-Sentfleben, Heiko Hinrichs’a . Odbyłam warsztaty szkoleniowe u Berta Hellingera, Gerharda Walpera, Wolfganga Deussera, Heriberta Doering-Meijer’a, Edwarda Lynch’a. Sama prowadzę Ustawienia od 2006 roku.
    Proponuję psychoterapię indywidualną, terapię małżeństw, rodzin i par, wsparcie psychologiczne dla osób z przewlekłą chorobą psychosomatyczną, konsultacje i warsztaty dla rodzin z dziećmi mającymi objawy nadpobudliwości psychoruchowej lub diagnozę ADHD, warsztaty ustawień systemowych wg Berta Hellingera, ustawienia indywidualne oraz warsztaty rozwoju osobistego.

    Marta Rozwadowska
    Z wykształcenia jestem psychologiem klinicznym. Odbyłam prawie roczny staż w szpitalu Bródnowskim w Warszawie oraz kilkumiesięczne praktyki kliniczne w Oddziale Leczenia Zaburzeń Nerwicowych w Komorowie. Byłam wolontariuszem w Towarzystwie Pomocy Głuchoniewidomym. Skończyłam moduły specjalizacyjne „Praca z pacjentem dorosłym” oraz „Systemowe interwencje rodzinne”. Od 8 Lat jestem ukierunkowana na podejście systemowe w terapii, szczególnie hellingerowkie. To w nim się kształcę i pracuję. Jestem pracownikiem Fundacji „Zdrowie”, gdzie moimi podopiecznymi są Dzieci z zaburzeniami emocjonalnymi i upośledzone umysłowo. Pracuję jako psycholog w środowiskach domowych, z Dziećmi, Dorosłymi i Rodzinami. Od 2005 roku pracuję dla Stowarzyszenia ISKiE „U-Źródła”, jako koordynator warsztatów, a od początku 2011 roku w Instytucie Ustawień Systemowych Sp z o. o..
    Od ponad sześciu lat uczę się nieustająco nowych przestrzeni Ustawień Systemowych od Ewy Renaty Cyzman-Bany, której wdzięczność za tą naukę oraz wsparcie składam teraz moją pracą i niesieniem jej bezcennych wglądów oraz nauk dalej, by służyły innym ludziom.
    Uczestniczyłam w warsztatach, seminariach, kongresie i obozie szkoleniowym Berta Hellingera. Uczyłam się tez Ustawień u Gerharda Walpera, posiadam certyfikat uczestnictwa w jego szkoleniu tą metodą. Brałam udział w Ustawieniach, warsztatach, seminariach i szkoleniach: Wolfganga Deusera, Heiko Hinrichsa, dr Ilse Kutschery, Alfonso Malpica Cárdenas oraz Angélici Olvera de Malpica , Marii Senftleben-Gudrish i Ludgera Boenscha, Guntera Schrickera oraz Dagny Ślepowrońskiej.
    Mam też własne niemałe poletko doświadczeń życiowych, którego owoce pięknieją z każdym rokiem a w ogrodzie wciąż nie brak miejsca na nowe, nieznane, pachnące sadzonki i krzewy (jednym z nich jest mój nastoletni syn Jurek). Za to wdzięczność kieruje ku mojej Rodzinie i bliskim.

    Spotkanie odbędzie się w Przedszkolu nr.66 na ul. Grójeckiej 93 ( róg ul. Grójeckiej i ul. Banacha, wejście z lewej strony budynku liceum im. Kołłątaja ) od 17.30 do 21.30.

    Koszt uczestnictwa wynosi 120 zł za spotkanie. Udział w seminarium gwarantuje zaliczka (nr konta podamy przy zapisie).

    ZAPISY:
    biuro@instytut.warszawa.pl
    + 48 222 169 119
    + 48 223 742 698
    + 48 605 746 946
  • bronna_0 28.06.12, 18:58
    Jeśli lubisz Esencje Kwiatowe Bacha i polecasz je swoim znajomym, możesz uzyskać dodatkowe korzyści! Zostań członkiem Programu Afiliacyjnego Bacha na serwisie www.drbach.pl i zebrane punkty wymieniaj na produkty
  • marychna31 09.07.12, 19:18

    > Jeśli lubisz Esencje Kwiatowe Bacha i polecasz je swoim znajomym, możesz uzyska
    > ć dodatkowe korzyści! Zostań członkiem Programu Afiliacyjnego Bacha na serwisie
    > www.drbach.pl i zebrane punkty wymieniaj na produkty
    O! Proszę! Jeszcze piramida finansowa do tego... czy to nie najlepiej świadczy o esencji bacha...?

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka