Dodaj do ulubionych

ZA w Londynie?

25.10.11, 00:01
Pomozcie prosze bo juz nie wiem co mam robic :(
moj starszy synek, ma teraz 3 lata i 9 miesiecy, od dziecka zawsze byl "inny". od jakiegos czasu jeszcze bardziej sie to nasililo, stal sie agresywny, zaczal miec bardzo czeste ataki histerii, zaczal zamykac sie we wlasnym swiecie wyobrazni, kontakty z rowiesnikami staly sie straszne, jego zaborczosc powodowala, ze nikt nie chcial sie z nim bawic :(
ukladanie zabawek w ciagu, fascynacja na przemian pociagami, autobusami, samolotami obecnie.
ma strasznie fotograficzna pamiec. potrafi rozpoznac miejsca gdzie byl majac poltora roku. jest inteligenty i zawsze byl bardzo bystry.
ma opozniony rozwoj ruchowy,
nie lubi rysowac, ukladac puzli, nie potrafi sie koncentrowc i jest bardzo, bardzo ruchliwy. kiedy juz naprawde przestalam sobie radzic zaczelam szukac pomocy w miejscu gdzie mieszkamy czyli UK.
slyszalam tylko, ze jest trudnym dzieckiem, ze ma taki charakter, ze jest nadaktywny i tak juz ma.
dalej dazylam, chodzilam prosilam. dostalam niby terapie z jakas psycholozka, ktora tylko sluchala moich wywowod i zawsze powtarzala, ze wszystko robie dobrze, ze ma taki charakter, ze musi dominowac, rzadzic i zawsze byc pierwszym.
nie satysfakcjonowalo mnie to i dalej prosilam o skierownie do specjalisty. w koncu wyjechalam do Polski na 3 tygodnie wlasnie po to by zobaczyl go specjalista.
Pani doktor, neurolog, mam do niej strasznie duze zaufanie, widzaca go juz nie pierwszy raz, stwierdzila, ze napewno ma SI (nadrazliwy wech, sluch, dotyk) i podejrzewa wlasnie ZA. skierowla na diagnoze ale niestety nawet prywanie nie moglam czekac 2 miesiace.
dzis bylam tu na wizycie u pediatry od rozwoju, ktora pomierzyla, poukladala klocki, puzle, pogadala i stwierdzila, ze wszystko ok i ze poprostu taki jest.
ja czuje innaczej, wiem, widze, jestem z nim caly czas, pomijac godziny przedszkolne ( w przedszkolu jest juz spokojniejszy, nie bawi sie zespolowo, woli doroslych lub jednego wybranego kolege i on decyduje co maja robic, zabiera zabawki i czesto nie raguje na slowo nie ).
martwie sie chialabym mu pomoc ale juz nie wiem co i jak, gdzie isc i kogo prosic, najbardziej martwia mnie kontakty spoleczne.
jezeli koras z was miala diagnoze w Uk prosze napiszcie jak to wygladalo.
powiem, ze mam zaswiadczenie z Polski przetlumaczone ale dzisiejszy lekarz nawet nie chcial sie w to wglebiac.
przepraszam, ze tak dlugo ale tez musialam sie wygadac bo czasem mi juz sil brakuje :(
pozdrawiam
Obserwuj wątek
    • tijgertje Re: ZA w Londynie? 25.10.11, 10:33
      idz do lekarza z LISTEm. NApisz wszystkie objawy, ktore cie niepokoja, opisz funkcjonowanie dziecka w grupie i wstepna diagnoze neurologa (dolacz papier) , a potem zarzadaj skierowania do psychiatry dzieciecego lub zespolu diagnozujaceto autyzm i nie wychodz z gabinetu bez skierowania albo PISEMNEJ odmowy z uzasadnieniem. Jak nie dostaniesz skierowania , to z odmowa mozesz kierowac skarge wyzej. W recepcji musza ci powiedziec do kogo adresowac, jak nie, to zapisuj nazwiska wszystkich, z ktorymi rozmawiasz z data i tym, co ci powiedzialy, tak, zeby widzialy). Nie wiem, jak jest z ubezpieczeniami w UK, mieszkam w Holandii i opisane wyzej myki sa bardzo skuteczne. Maz mnie nauczyl, ze jak nie moge dostac, czego chce, to na koniec rozmowy prosze o powtorzenie i przeliterowanie nazwiska, jest to naprawde skuteczny argument ;) U nas bardzo efektywnym mediatorem jest ubezpieczyciel. Dzwonilam pare raz do nich, jak sie przez medyczny mur nie moglam przebic, zawsze w ciagu dni zalatwiali co trzeba u innego lekarza. zapytalabym tez w szkole, na pewno widza, jak dziecko funkcjonuje i powinni miec jakiegos doradce dla trudnych przypoadkow. Jesli nie maja mozliwosci skierowania dalej, to rowniez pros o pisemna odmowe z uzasadnienniem i opis funkcjonowania dziecka w grupie dla lekarza.
      wiesz, moje doswiadczenia z tubylcami potwierdzaja teze, ze wiele mozna, ale lekarze przyciskani przez ubezpieczycieli odmawiaja albo zwlekaja ile moga, a ze nie sa przyzwyczajeni do wojowniczych pacjentow, bo jak lekarz powie,z e wszystko jest ok, to Holender swiecie w to wierzy, nawet jesli o wlasnych silach nie jest w stanie wyjsc z gabinetu, wiec pewne praktyki stosuja na innych. zadaj wszedzie pisemnych odmow z uzasadnieniem z nazwiskiem i podpisem lekarza, nauczycielka, czy z kim tam gadasz i bez tego sie nie ruszaj, chocby cie sila chcieli usunac. Masz prawo wiedziec, dlaczego ignoruja twoje obawy i w razie czego kaz wzywac policje, zaloze sie, ze nikt sie nie odwazy, bo wtedy juz wszyyystko oficjalnie na papierze trzeba umiescic i jest zbyt pewna podkladka dla ewentualnego sadu;) Nie daj sie. Ja kilku lekarzom wprost powiedzialam, ze dyplom medycyny nie daje jeszcze gwarancji, ze lepiej wiedza jak JA sie czuje, czy leoiej znaja MOJE dfziecko, jesli widza je 20 minut w roku;) Wchodz do gabinetu z podniesiona glowa, mow glosno i wyraznie czego chcesz zadajac uzasadnienia kazdej decyzji i zobaczysz, ze zupelnie inaczej beda z toba rozmawiac.
      --
      autystyczne-tygryskowo.blogspot.com/
    • julinekk Re: ZA w Londynie? 29.10.11, 11:54
      A co na temat twojego syna mowia w przedszkolu? Potwierdzaja twoje obawy? W UK jest trend "poczekamy- zobaczymy", ktory zazwyczaj sie sprawdza, ale czasem rodzice maja uzasadnione obawy i nikt ich nie chce sluchac. Rozumiem twoja frustracje. Duzo latwiej bedzie cos zdzialac kiedy maly pojdzie do szkoly i tam zauwaza ze cos jest nie tak. Chyba doradzalabym poczekac te pare miesiecy, ewentualnie zaczac stosowac metody pracy dla autystykow i obserwowac efekty (coz, jestem zangielszczona:)). Nawet jesli dostanie diagnoze to i tak niewiele to zmieni, bo to ciagle bedzie ten sam chlopiec z tymi samymi problemami, wiec lepiej skupic sie na faktycznej pomocy jemu, niz na polowaniu na diagnoze.
      Pewnie nie pociesza cie to co mowie, ale znam angielski system od podszewki, bo w nim pracuje i na codzien zajmuje sie diagnozowaniem dzieciakow z ASD, tyle ze nie w Londynie. Child and Adolescent Mental Health Service - to miejsce/zespol, ktory zajmuje sie diagnoza i terapia dzieci z problemami psychicznymi (do tego zalicza sie ASD) i tylko oni beda w stanie postawic diagnoze po wielogodzinnym badaniu i wywiadzie. Do "mojego" CAMHS musisz miec skierowanie od GP, szkoly, social services albo innego "professional", nie wiem jak jest w Londynie, ale podejrzewam ze podobnie.
      Mam nadzieje ze chociaz troche pomoglam, jesli masz jeszcze jekies pytanie to pisz.
      J.
      • tijgertje Re: ZA w Londynie? 29.10.11, 14:05
        julinekk napisała:
        W UK
        > jest trend "poczekamy- zobaczymy", ktory zazwyczaj sie sprawdza, ale czasem rod
        > zice maja uzasadnione obawy i nikt ich nie chce sluchac. Rozumiem twoja frustra
        > cje. Duzo latwiej bedzie cos zdzialac kiedy maly pojdzie do szkoly i tam zauwaz
        > a ze cos jest nie tak. Chyba doradzalabym poczekac te pare miesiecy, ewentualni
        > e zaczac stosowac metody pracy dla autystykow i obserwowac efekty (coz, jestem
        > zangielszczona:))

        no coz, ja jestem sholendrzona i choc u nas system jest bardzo podobny, to nie moge sie zgodzic. Mam wrazenie,z e sluzba zdrowia dziala na zasadzie:
        1. poczekamy jakis czas i sie zobaczy
        2. jak nie przejdzie i sie do tego czasu nie padnie, to cos sie wtedy bedzie kombinowac.

        Z mlodym mielismy ogromne szczescie, ze trafilismy na fajne panie w przedszkolu i skierowali nas na obserwacje ZANIM mlody poszedl do szkoly w wieku 4 lat. w jego klasie od poczatku rzucilo mi sie w oczy zachowanie kilkorga dzieci. Szkola malutka, z nietypowym jak na okolice systemem nauczania, przez co baaardzo swiadomie wybierana przez rodzicow, a glownym powodem jej wyboru jest duza indywidualizacja nauczania, dzieki czemu tam wlasciwie sami indywidualisci chodza i statystycznie wiecej jest roznego rodzaju zaburzen. Mlody mial diagnoze w wieku 5,5 roku, wowczas byl w grupie przedszkolnej i bylo w sumie ok, mial kolegow, byla lubiany i jakbym dziecka nie znala i sie nie czepiala, do by przez pierwsze 2,5 roku jakos sie przesliznal. Tak, jak jego koledzy. Problem zaczal sie wsrod 6-latkow po rozpoczeciu regularnej nauki czytania i pisania. jeden kolega mlodego, ktory od poczatku zwracal uwage pewnymi zachowaniami zupelnie sie "stoczyl". Z mama rozmawialam wielokrotnie, sama nauczycielka pracujaca rowniez z dziecmi autystycznymi, ale nei dopuszczajaca do siebie mysli, ze moze to dotyczyc jej dziecka. W grupie 6-latkow trafili na pania, ktora sama ma syna z ZA i ADHD, wiec rozpoznawala niektore problemy dzieci. W grupie rpzedszkolnej wszystko bylo tlumaczone mlodym wiekiem i nic sie nie robilo:( Dopiero potem okazalo sie, ze w/w kolega zaczal miec problemy z agresja, konentracja, raporty mial koszmarne i gdyby sie mama nie uparla i zaczela z nim w domu siedziec przy nauce, to by go zostawili. jeszcze w czerwcu twierdzila, ze psycholog, do ktorego w koncu traafili wykluczyl autyzm. Kilka tygodni temu znowu sie z nia widzialam, okazalo sie, ze psycholog szybko ich wygonil do psychiatry i po obserwacjach w domu i w szkole nie bylo najmniejszych watpliwosci,z e chlopak ma ADHD. podobnie bylo z "narzeczona" mlodego. sliczna, spokojna dziewczynka, ktora od poczatku miala problemy z wykonywaniem polecen, praca w grupie, potrafila sie zaciac i tygodniami nie wejsc do klasy pani, ktora jej nie odpowiadala. Ma 3 rodzienstwa i mama widziala problemy, ale wbijano jej, ze "ona tak ma" i jak w 3. klasie (odpowiednik pierwszej w PL) bedzie wiecej struktury, to jej przejdzie. Nie przeszlo. dziecko regularnie nie chodzilo do szkoly, jak juz, to urzadzala sceny, z nauka sobie nie radzila, choc jest bardzo zdolna. Po roku rodzice nie mieli wyjscia, szkola odpuscila, skierowala do psychologa, ten do psychiatry i po diagnozie (autyzm, add, zaburzenia lekowe i nerwica) zmuszono mala do przeniesienia do innej szkoly na "czesc etatu" i rozbudowana terapie psychiatryczna. A mam pyta: dlaczego nikt nie sluchal jej 3 lata wczesniej??? 2 dzieci, wedlug mnie rowniez typowe przyklady spektrum, ale z rodzicami, ktorym wszystko jest wlasciwie obojetne na razie zostawiono drugi rok w tej samej klasie, co ze slow wychowawczyni mlodoego nic nie zmienilo:( jeszcze inny chlopak ma wyrazne zaburzenia SI. Klei sie do dzieci, co wsrod 4-5-latkow jeszcze przechodzilo, ale z wiekiem dzieci coraz mniej toleruja, roznice w motoryce sie pogelbiaja i chlopakowi dokuczaja, a mama, wychowujaca go samotnie (razem ze swoja mama) nie chce widziec problemu ,bo przeciez dobrze sie uczy i jest taki kochany, a wszystkie inne dzieci sa potworami...

        Widzisz, mozna czekac kilka miesiecy, lat itp, tylko nie wiem na co? Jesli dziewczyna ma juz wstepna diagnoze od neurologa, to powinni ja brac pod uwage, a nie liczyc, ze wszystko samo przejdzie. Nawet jesli dal tak malych dzieci nie sa w stanie zaoferowac terapii, to jesli problem ma nazwe, zupelnie inaczej sie do niego podchodzi, latwiej wymoc pomoc od nauczycieli czy lekarzy. U nas niby nie ma nic dla dzieci, ale WIEDZAC, co dziecku jest duzo latwiej sie z nim obchodzic, rodzice moga liczyc na wsparcie psychologiczne a i szkola ma pewne mozliwosci, na ktore nie ma szans bez diagnozy. Zwlaszcza,z e diagnozowanie ASD trwa dlugo, wiec tym bardziej uwazam, ze trzeba dzialac, a nie czekan na nie wiadomo co.
        --
        autystyczne-tygryskowo.blogspot.com/
        • julinekk Re: ZA w Londynie? 29.10.11, 18:47
          Neurolog nie moze zdiagnozowac ASD, nawet wstepnie. Wiele razy widzialam rodzicow przekonanych ze ich dziecko ma ASD, bo pediatra, neurolog albo nauczyciel im to powiedzial, a potem sie okazywalo ze to cos zupelnie innego. I tak rodzic traci zaufanie do specjalistow, bo kazdy mowi co innego i nie wiadomo komu wierzyc.
          Druga sprawa - jesli problem ma nazwe, to rownie dobrze mozna za bardzo skupic sie tylko na tej nazwie i pominac inne bardzo wazne problemy, tlumaczac je ASD, gdy w rzeczywistosci jest to cos innego. Szczegolnie jesli mowimy o zaburzeniach autystycznych u malych dzieci, ktore po pierwsze sa bardzo trudne do zdiagnozowania ze wzgledu na specyfike rozwoju psychologicznego dzieci, a po drugie jeszcze trudniej jest rozroznic miedzy ASD a zaburzeniami wiezi, nerwica lekowa, niepelnosprawnoscia intelektualna, ADHD i paroma innymi zaburzeniami. Ja jestem zwolenniczka podejscia holistycznego i diagnoza, szczegolnie w mlodym wieku moze zawezic postrzeganie malego czlowieka tylko przez pryzmat tej diagnozy, pomijajac inne aspekty.
      • joanna28112 Re: ZA w Londynie? 31.10.11, 22:28
        julinekk w przedszkolu zalezy, ktora wychowawczyni. jedna widzi, ze cos nie tak inna jak mowisz, poczekaj wyrosnie.
        jestem zla bo wiem, ze cos nie tak.
        ostatnio pediatra cos wspomniala o tej obserwacji przez mental team i czekam na decyzje z early years center gdzie zostal skierowny przez HV. po rozmowie z pania wywnioskowalam, ze HV bardzo kiepsko wypelnim skierownie i dobrzeby bylo miec podstawke od GP. jutro do niego ide i wiem, ze ona pomoze napewno.
        chcem wiedziec co mu jest, dlaczegho zachowuje sie tak a nie inaczej, dlaczego dzieic sie nie chca z nim bawic i rodzice tych dzieci tez nas juz nie odwiedzaja i zapraszaja :( przykre to. ja bym tylko chciala mu pomoc poprzez terapie, prace razem. nauczyc go zachowania by mogl normalnnie funkcjonowac. sama potrzebuje nakierowania co i jak.
        jedna pani psycholog, ktora widziala nas kilka razy, z ktora mialam indywidualne spotkania twierdzi, ze to tylko trudne dziecko z tendencja do agresji i dziwnych zachowanian a co podkresla, ze musi byc zawsze pierwszy i w centrum uwagi, na moje pytanie jak z nim postepowac stwierdzila, ze robie wszystko jak trzeba tylko, ze nie ma zadnej ale to zadnej poprawy, jest gorzej.
        bede czekac ale ile? do szkoly idzie od wrzesnia, chcialam bym aby byl szczeliwy i mila kolegow. niestety jest juz miesiac w domu z powodu chorob i to tez mu nie pomaga :(
        dziekuje za wpisy, pozdrawiam
    • mruwa9 Re: ZA w Londynie? 31.10.11, 07:29
      Zajrzyj szybko tu : autyzm-dziennik.blog.onet.pl/
      bo blog lada chwila zniknie z sieci. Skontaktuj sie z autorem, ktorego dziecko bylo diagnozowane w Londynie.
    • zyczliwy0 Re: ZA w Londynie? 01.11.11, 22:03
      witam, ja pracuje w Londynie jako tutor dla dzieci z ASD. Proponuje sprawdzic to

      www.autism.org.uk/about-autism/all-about-diagnosis/diagnosis-the-process-for-children.aspx

      Bardzo przydatny link, kopalnia informacji.
      z historii rodzicow wiem, ze diagnoza jest zagmatwanym, zmudnym procesem- zycze cierpilwosci
    • nisia_i_maczek Re: ZA w Londynie? 01.11.11, 23:40
      Tu jest chyba najwiecej informacji w jednym miejscu, ale przygotuj sie na dluuuugie czytanie- aktualnie 154 strony ;o)
      www.mojawyspa.co.uk/forum/21/22309/rodzina-z-dzieckiem-autystycznym
      dla pocieszenia ci powiem ze moj maly tez by w tym wieku na mur dostal diagnoze w PL a tutaj nic... ale w ciagu ostatnich 2 lat (teraz ma 6 z hakiem) zmienil sie nie do poznania i prawie wszystko sie jakos wyprostowalo :)

      czego i wam zycze.
    • jol34 Re: ZA w Londynie? 04.11.11, 23:31
      Witaj. Nie wiem, czy w Anglii jest podobnie, bo my mieszkamy w Szkocji, ale na diagnozowanie ASD czekamy już 10 miesiecy, zostaliśmy skierowani przez Child Development Centre, tutaj w UK to wszystko bardzo długo trwa i nawet jesli masz diagnozę z Polski to oni i tak muszą przeprowadzić swoje obserwacje i własne diagnozowanie. Mój syn ma teraz 5.5 roku i zaczął szkołe i na ostatnim spotkaniu z psycholog edukacyjną dowiedziałam się, że praca z Kamilem powinna zacząc się o wiele wcześniej, więc jeśli widzisz niepokojace zachowania synka to pukaj do wszystkich drzwi, bo im wcześniej się zacznie terapia tym lepiej. Nie licz na przedszkole, bo dla nich najczęściej wszystko jest ok, mi też wciąż powtarzali, ze jest ok, że Kamil robi postępy i nie ma się czym martwić. A jednak nie jest ok, tylko to ja sama musiałam ich o tym poinformować, wtedy przyznali, ze może rzeczywiście są jakieś problemy. Co do samego procesu diagnozowania ASD to nie wiem, bo wciąż czekamy, ale nawet bez diagnozy można miec terapie, jesli specjalisci stwierdzą, że są potrzebne, podobnie z pomocą w szkole, która jest niezależna od diagnozy, choć diagnoza pomaga.
      Pozdrawiamy.
      --
      Jola z Kamilkiem (26.02.2006)
      mysiolek.blog.onet.pl
      • joanna28112 Re: ZA w Londynie? 09.11.11, 20:26
        dziekuje za wasze wpisy. dzis dostalam raport od pediatry rozwojowego, ktora stwierdza ADHD. z early years center pani poprosila o zaswiadczenie z Polski i powiedziala,ze to moze duzo ulatwic. obserwacje ma miec robiona rowniez w przedszkolu. czekam i licze ze nam pomoga.
        • mruwa9 Re: ZA w Londynie? 09.11.11, 22:28
          Nie powiem ci, co mozna zrobic z diagnoza ADHD u 3-latka...Oglednie mowiac- niewiele.
          Dopiero w wieku 6-7 lat mozna postawic taka diagnoze. Wczesniej na dobra sprawe kazde dziecko moze byc uznane za ADHDowca :-)
          • 3-mamuska joanna 13.11.11, 17:05
            Ja mieszkam w Londynie i od kilku tygodni mamy diagnoze autyzm,tu to dlugo trwa.
            Dziecko powino byc skierowane do Child Development Team i to oni stawiaja dianoze.
            Mysle ze powinnas isc do Health Visitor i jej powiedziec,moja kolezanka zaczynala od tego, a nie od lekarza,ja zaczynalam swoja diagnoze z SureStart i tak moje dziecko widzialo logopede,i to ona zrobila papiery na diagnoze i wyslala do Carmelita House na Ealing.(to jest osrodek diagnostyczny)
            jesli chcesz to mozemy sie zdzwonic i powiem ci jak jak to robilam.Zalezy tez gdzie mieszkasz.
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka