• drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego

SUO- wizyta Pani z MOPS na co zwrócic uwagę? Dodaj do ulubionych

  • 28.01.12, 12:21
    Zawzięłam się, żeby wreszcie wydębić dla dziecka zapisane 25godzin tygodniowo SUO. W związku z tym czeka mnie wizyta Pani z MOPS. Niedobrze mi się robi na samą myśl, bo wścibstwo i brak kultury urzędników, z którymi się stykam to klasa sama w sobie. Pierwszą uwagą przy umawianiu się na wywiad było "o, wyższy standard bloku, duże czynsze". Obawiam się też, że będę miała kłopoty, bo mieszkanie mam duże i ładne (choć nieco zdewastowane przez młodego). W tej chwili nie pracuję - zajmuję się dzieckiem, żyjemy z oszczędności i świadczeń. Jestem samotną mamą i jedynym opiekunem prawnym syna bez alimentów -to tez wzburzyło panie urzędniczki. Na jakie pytania nie muszę odpowiadać? Jak daleko w pytaniach ma prawo się posunąć taka osoba? Czy może np zaglądać do szaf, wchodzić do wszystkich pomieszczeń itd? Czy ktoś może mi podesłać link do informacji prawnej?
    --
    prawdziwy drapieżnik musi być głodny
    Zaawansowany formularz
    • 29.01.12, 08:21
      podbijam - czy ktoś może pomóc?
      --
      prawdziwy drapieżnik musi być głodny
      • 29.01.12, 09:46
        Ja też się stresowałam wizytą Pani z Mops, ale była to tak miła osoba, która chciała pomóc, że ten stres był niepotrzebny. Mam nadzieję, że Ty też trafisz na taką osobę.
        To co by pomogło przeprowadzić szybko wywiad to jakbyś sobie przygotowała spis dochodów i wydatków (ja nie miałam przygotowane i pół zapomniałam). No i wszystkie zaświadczenia, ale pewnie to już masz. Twoich Rodziców i Teściów też czeka taki wywiad z Mopsu(żeby potwierdzić, ze oni Ci nie mogła pomóc dlatego ma pomóc Mops)
        I głowa do góry, będzie dobrze.
        • 29.01.12, 10:25
          Ale ja nie chcę pomocy z MOPS tylko SUO. Rozumiem, ze jak stwierdzą, ze mam za wysokie dochody (nie sądzę) to mogą mi przyznać mniejsze dofinansowanie. A potrzeba SUO nie wynika z biedy tylko z choroby dziecka. A co do sprawdzania dochodów rodziców i teściów - to czytałam, że jest to nielegalne.
          --
          prawdziwy drapieżnik musi być głodny
          • 29.01.12, 10:52
            Jak się nastawisz, że przyjdzie wredna flądra, to pewnie Ci się taka zmaterializuje w mieszkaniu.

            Przygotuj sobie spis wszystkich wydatków, najlepiej jakbyś miała rachunki i faktury. Ile czynsz, opłaty, leki z apteki, terapie. Ja tego nie miałam, ale pokazałam paniom kartkę z zaleceniami od lekarza i leki, wpisały kwotę jaką podałam. Podobnie było z kwotą na żywność - mój syn nie jest na diecie, ale z polecenia alergologa karmimy go głównie żarciem z ekoszopu. Podczas wizyty zalogowaliśmy się do banku i pokazaliśmy obciążenie kredytowe.

            Ach i przygotuj sie na odpłatność 100% lub niewielkie zwolnienie z części opłat. Zwolnienie następuje w trybie decyzji administracyjnej, podejmowanej przez dyrektora MOPS, więc lepiej być miłą :)
            Zwolnienie z urzędu przysługuje, jeżeli dochód na osobę nie przekracza jakiejś śmiesznej sumy, chyba 500-600 zł/ m-c/ osoba.

            Jeżeli chodzi o dalszą rodzinę, to powiedzieliśmy, że teściowie nie wiedzą o diagnozie i nie życzymy sobie, aby MOPS się z nimi kontaktował. rozmawiano z moją mamą, nie pytając ją o dochody tylko o to, czy nam pomaga. Odpowiedziała zgodnie z prawdą, że nie - mieszka 500 km od Warszawy.

            Wszystko odbyło się bardzo miło, profesjonalnie, ja bylam pozytywnie zaskoczona
          • 29.01.12, 13:37
            Właśnie o tym Ci piszę :) Ostatnio miałam wywiad z mops w sprawie SUO. Żeby dostać SUO pracownik Mops sporządza obszerny wywiad, dlatego jeśli będziesz miec przygotowanie to co Ci napisałam ja i aga_sama to ułatwi Ci sprawę. Jak masz pytania to pisz.
            • 29.01.12, 14:04
              Ach, no i jeżeli oczekujesz zwolnienia z części opłat, to oczekujesz pomocy MOPS.
      • 29.01.12, 17:13
        U nas pani z MOPS w sprawie suo była na początku stycznia. Uprzejma, kulturalna, bez zbędnego wścibstwa. Po domu nie chodziła, do szafek nie zaglądała, do lodówki też nie ;)
        Cała rozmowa kręciła się wokół formularza, który wypełniała na podstawie moich odpowiedzi. Mimo, że dochody mamy razem z mężem dość wysokie, to wzięte zostały pod uwagę nasze stałe miesięczne obciążenia (kredyty, wydatki na opiekę i zajęcia dla dzieci itp.) i suo nam przyznano. Co prawda odpłatność 100%, ale to tylko 20 zł. Także miałam w zaświadczeniu lekarskim zalecone 25 h tygodniowo, ale nam wystarczy 3x1h w tygodniu i tak zostało ustalone. Rodziców mamy z mężem daleko więc nie bło nawet mowy o jakimś wywiadzie.

        W zeszłym tygodniu przyszła do nas pani, która będzie pracować z moją córką. Nie jest to niestety wykwalifikowana terapeutka, ale nauczycielka pracująca w szkole jako nauczyciel wspomagający w klasie integracyjnej. Oprócz mojej córki, pomaga jeszcze dwójce autystycznych dzieci w ramach suo. Ma pierwszy stopień z V.Sherborne i pracuje głównię tą medotą.
        Wzbudziła moje zaufanie, bo widać było, że angażuje się w pracę i ma dobre podejście do dzieci i byłabym bardzo zadowolona, gdyby nie pewnien "drobiazg"...
        Już na odchodne miła pani powiedziała mi, że miała kiedyś pod opieką dziewczynkę, która miała "Zespół Aspergera razem z autyzmem" i to dopiero był według niej ciężki przypadek... Lekko osłupiała stwierdziłam nieśmiało, że wydawało mi się, że nie można mieć ZA i autyzmu na raz, bo przecież ZA to taka "lżejsza" odmiana autyzmu, charakteryzująca się mniejszą intensywnością tych samych zaburzeń. No co pani specjalistka ze znawstwem w głosie i w pełni przekonana o swojej racji pokiwała głową i powiedziała: "niestety, ale można mieć jednocześnie to i to".

        No i kurde, mam teraz zagwozdkę...


        --
        "Nic, że droga wyboista. Ważne, że kierunek słuszny" (W. Młynarski)
        • ;)))) no niezle.
          Moze sie przejezyczyla i nie miala swiadomosci, moze chodzilo jej o ADHD?
          Gdyby jednak jej przekonanie nie bylo dzielem przypadku, to tez bym miala duzy dylemat ;-).
          • 29.01.12, 17:39
            noż kurde, też myśłam, że się przejęzyczyła, więc powiedziałam wyraźnie, co o tym myślę, a ona dalej swoje :( Już miałam jej gadać o kontinuum zaburzeń autystycznych, gdzie autyzm jest po jednej stronie skali, a ZA po drugiej stronie, ale ręce mi opadły...

            I osoba o takiej wiedzy ma się zajmować moim dzieckiem? Martwię się, że to będą pieniądze wywalone w błoto :(

            • 29.01.12, 18:12
              Jeżeli Ci cokolwiek nie odpowiada to rozmawiaj z Panią z Mopsu. Muszą zmienić osobę. Pytanie tylko na jaką :)
              • 05.02.12, 06:50
                www.edukacyjna.pl/ksiazka.php?id=4017
                • 05.02.12, 23:16
                  Rozumiem, że to ma być odpowiedź na moje wątpliwości, czy można mieć autyzm i ZA jednocześnie?
                  To pozwolę sobie zacytować z opisu tej książki:
                  "W pierwszej części przedstawiono istotę i swoiste symptomy zespołu Aspergera jako jednej z postaci autyzmu..."

                  Jakieś pytania?


                  --
                  "Nic, że droga wyboista. Ważne, że kierunek słuszny" (W. Młynarski)
            • 06.02.12, 00:52
              Na pewno jej sie pomieszało:) i na 90% miała na myśli ZA z ADHD lub autyzm z ADHD, a w sporej ilości poradników piszą że sie pokrywają objawy ZA i ADHD, więc jak ktoś nieuważnie przeczyta lub co niedosłyszy to mogą wyjść takie kwiatki :) Jak kobieta ci sie spodobała, to może pogadaj z nią dokładniej co ma robić z dzieckiem i tym sie kieruj.
              --
              Julia,Maksiu i Tatianka:)
              http://www.maks.info.pl/ - strona syna
              KRS 0000 326 128 cel szczegółowy: Ostrowski Maksymilian - 035
              • 06.02.12, 12:08
                Miałam ją o tę "pomyłkę" zapytać, bo mnie to męczyło, ale po pierwszych zajęciach tej pani z moją córką odpuściłam temat, bo po pierwsze spodobało mi się to jak prowadzi z Młodą zajęcia, po drugie pani pedagog chętnie bierze pod uwagę moje wskazówki, czy wytyczne z programu WWR, a po trzecie i chyba najważniejsze - moja córcia bardzo polubiła tą panią, chętnie współpracuje i teraz ciągle wypytuje, kiedy ta pani znowu przyjdzie się z nią pobawić. A pani pedagog jest naprawdę zaangażowana w to co robi i na dodatek jest pod dużym urokiem potencjału intelektualnego mojej córki :)


                --
                "Nic, że droga wyboista. Ważne, że kierunek słuszny" (W. Młynarski)
    • 29.01.12, 21:04
      Nie taki straszny wilk jak go malują;) Rzeczywiście warto przygotować zestawienie miesięczne wydatków, to szybko idzie. U nas wywiad był tylko ze mną, padło tylko pytanie czy pomagają dziadkowie, albo bliska rodzina. Odpowiedź przecząca zamknęła temat. Sam wywiad nie trwał długo, bo mały wpadł w histerie słysząc obcą osobę ;) Dopłata uzależniona jest od dochodu, u nas przy kwocie 620 zł na osobę dopłacamy niecałe 5zł do godziny. Na początku roku przyznają mniejszą ilość godzin, bo mają jedną pulę pieniędzy na cały rok na wszystkie dzieci, a jak pod koniec roku zostają fundusze to zwiększają. My mieliśmy najpierw 20h na miesiąc, póżniej 40, 60, a teraz 35h.

      --
      www.norbercik.eu
  • Powiadamiaj o nowych wpisach

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.