Dodaj do ulubionych

Wakacje samolotem?Ktos byl?

12.09.12, 20:34
Chodzi mi,czy jest to wykonalne z dzieckiem 5letnim...? dziecko nie mowi,problem z kupka na wc (sikanie ok) ,nie lubi zmian miejsca.
Siedzielibysmy na miejscu,w Pl,ale Maly uwielbia sie kapac a nad Baltykiem co rok mamy deszcz.moze ktos byl,przezyl i podzieli sie wrazeniami;)????
Obserwuj wątek
    • roseanne Re: Wakacje samolotem?Ktos byl? 13.09.12, 01:19
      pierwszy lot odbyl sie, gdy Mlody mial 5 lat- z warszawy do toronto, 14 godzin podrozy
      ksiazeczki,ulubiony pluszak
      ciuch na zmiane pod reka- bluza, spodnie, gatki
      sluchawki z opcja wyciszania
      guma do zucia i mietowki


      Mlody ma teraz lat 19, lata srednio 2x w roku, na wakacje i z, w sumie sa to 4 loty, bo wszystko z przesiadkami

      najtrudniejsze to byl dostep do wc, stuardesy nie przekonywal fakt, ze dziecko musi, albo bedzie wpadka, jak pasy to pasy i sie nie ruszac!

      na szczescie w koncu puscily

      teraz ksiazek za soba nie bierze, ale cala lista powyzej stosowana co lot+ gierka elektroniczna, dokladny rozklad lotu- godzina, numer, kto przy oknie itd

      wczesniej starslismy sie, by siedziec dwojkami- rodzic plus dziecie, od kilku lat siadaja osobno i odwiedzaja nas w czasie lotu, jesli jest to mozliwe


      uwaga na suchosc powietrza w samolocie - ostatnio mielismy kilka krwotokow z nosa, pierwszy raz w zyciu,
      przy hustaniu samolotem i ladowaniu bola uszy- czesto guma do zucia pomaga, bo zmienia sie cisnienie w uchu srodkowym

      jesli dziecie ma chorobe lokomocyjna to aviomarin, imbir, miec pod reka

      do przezycia :-)
      --
      Inny Swiat - Zespół Aspergera
    • tijgertje Re: Wakacje samolotem?Ktos byl? 13.09.12, 08:08
      moj mlody latal wielokrotnie, pierwszy raz kal mial 2 miesiace (maz nam genialne polaczenie znalazl z amsterdamu do Krakowa przez szwajcarie. Lot dluzszy, ale jeden po drugim, bez czekania wtedy bodajze 7 godzin w Warszawie, bo bezposrednio nic nie bylo. potem wiele razy latalam sama z mlodym, jak mial 4 lata do Chicago. w sumie nigdy szczegolnych problemow w samolocie nie mielismy. Podroz jest stresujaca, mlody zwykle wczesniej nie dosypia i jak juz w samolocie siedzi i wie, ze zadne zmiany nie nastapia, to pada. Rok temu 4,5 godziny z Cypru przespal ciurkiem.
      wazne jest, co pisze Roseanne. Zarowno ja, jak i mlody mamy problemy z nosami w samolocie. szybko wykumalam jak zapobiegac krwawieniom z nosa, po prostu zawsze biore do kieszeni czy podrecznego bagazu po opakowaniu sprayu do nosa, sol fizjologiczna dla niemowlat, u nas jest z dodatkiem wit B5, wlasnie zapobiegajaca wysuszaniu sluzowki. Spray z pompka, nie cisnieniowy (bo zabiora!). Nawilzam nos przed wejsciem do samolotu, potem co poltorej, 2 godziny, czasem czesciej nawet do pol godziny, roznie z klimatyzacja bywa. Do startu czy ladowania faktcznie przydaje sie cos do zucia czy picia (przez slomke, zeby trzeba bylo dobrze pociagnac), dmuchanie z zamknieta buzia i nosem tez wyrownuje cisnienie, u nas sprawdzaja sie kwasne cukierki, trzeba wtedy sporo sliny przelykac.
      Sam samolot to w sumie nie jest taki tragiczny, gorzej bywa na miejscu, jak trzeba z dzieciem wytrzymac 2 tygodnie;) Rok temu bylismy na Cyprze na przelomie kwietnia i maja. I jesli bedziemy jechac nad Morze Srodziemne, to wlasnie w maju. Trafilismy do hotelu po sasiedzku z naszego pierwszego wspolnego z niemezem jeszcze wyjazdu. wtedy bylismy gdzies w polowie maja. dla nas czas idealny. Pogoda jest super, cieplo, ale bez przesadnych upalow, sezon dopiero sie zaczyna, wiec w hotelu bardzo spokojnie, dzieki czemu raz, ze trudniej bylo zgubic urwisa, 2, nigdzie nie musielismy zbyt dlugo czekac, zeby nas obsluzono (co dla mlodego jest istna mordega), plaza i basen byly niemal puste i dla nas takie warunki to raj:) Przy sniadaniach, gdy wszyscy sie zwalali na raz odczuwalam juz dyskomfort z powodu tlumu, w srodku sezonu prawdopodobnie oboje z mlody mpo kilku dniach mielibysmy dosc. wakacje wypadaja u nas w maju, ale rownie dobrze mozna jechac we wrzesniu, na koncu sezonu, wowczas woda jest troche cieplejsza. Wyjazd na granicy sezonu to mniejszy szok, mniej tlmow, halasu, ale i mniejszy zok klimatyczny, choc jesli u nas wiosna jest zimna, to i tak ciezko sie przyzwyczaic, temperatury jednak sa bardzo znosne. Przy rezerwacji warto poprosic o pokoj, ktory nie wychodzi np na taras, gdzie wieczorem sa organizowane bufety czy imprezy. Nawet kosztem widoku na morze (przy okazji taniej). jesli samochodem wyjezdzaliscie na dalsze trasy (bez mozliwosci pakowania sie i powrotu z dnia na dzien), to nie widze powodu, zeby sie wahac. Nasz mlody tez kocha wode i dla niej znosil wszelkie niedogodnosci (choc i popalic tez dawal i maz mial nieraz ochote tubylczym zwyczajem przykleic go pod tapeta;) ).
      --
      autystyczne-tygryskowo.blogspot.com/
      • elach76 Re: Wakacje samolotem?Ktos byl? 13.09.12, 08:49
        Dziekuje za bardzo wyczerpujaca odpowiedz!
        Wczoraj nawet myslelismy z mezem (bo taki deszcz za oknem) o nastepnych wakacjach i tez tak myslelismy o maju,najlepiej po dlugim weekendzie majowym wyleciec gdzies w cieple miejsce.Jak bylismy jesczce para,bylismy na Fuventurze,Teneryfie i chyba tam gdzies sie wybierzemy bo nie ma takich upalow jak na poludniu. Licze sie ze stresem,juz sobie wyobrazam jak wysiadamy a auta na lotnisku,czekamy na samolot a maly ciagle niecierpliwie sie kreci biega,ciagnie nas ,zeby szukac auta i tam czulby sie bezpiecznie...
        Potem stres,zeby oddac bagaz,wejscie do samolotu....Ehhh,chyba nie powinnam myslec o tym w takich kategoriach;)
        Czy powinno sie zglosic problem w biurze podrozy,na lotnisku,ze dziecko ma autyzm?
        Czy lepiej siedziec z tylu samolotu blisko wc,czy na samym przodzie?
        • madix1 Re: Wakacje samolotem?Ktos byl? 13.09.12, 09:12
          Pierwszy raz lecieliśmy z synem, gdy miał 3 lata. Siedział przy oknie, miał widok na silnik, więc był przeszczęśliwy. Zero jakichkolwiek problemów, nawet zatkanych uszu. Pięciogodzinny lot minął piorunem.
          W te wakacje lecieliśmy do Stanów z przesiadką: Kraków-Warszawa-Chicago, w sumie 14-15 godzin z odprawami. I znów niemalże bezproblemowo. Syn, już siedmioletni, przy oknie, więc pełnia szczęścia:) Kiedy było można, chodził po pokładzie samolotu, zadawał pytania, mnóóóóóstwo pytań (i to była jednyna uciążliwość, ale takie znoszę:) Stewardesy też dzielnie znosiły. Wszystko go interesowało:) Najpierw (do...) mieliśmy miejsca w środku. Później (z...) na samym początku, bo mam jeszcze 2-letnią córkę i niby miało być nam wygodniej. Faktycznie nieco więcej miejsca, ale i ściana przed nami, z telewizorem w dodatku, co bardzo męczyło i przeszkadzało. Także polecam opcję pierwszą.
          • madix1 Re: Wakacje samolotem?Ktos byl? 13.09.12, 09:17
            I jeszcze dwie anegdotki ;
            - jesteśmy w połowie drogi, a syn, ku uciesze pasażerów, pyta:"Tato, a zabraliśmy spadochron?"
            - po osiągnięciu przez samolot odpowiedniej wysokości i ustabilizowaniu lotu syn pyta: "Tato, czy jesteśmy już w niebie?"
            :)))
            • ania-pat1 Re: Wakacje samolotem?Ktos byl? 13.09.12, 09:54
              Córka lata na wakacje od 18 mies. życia i to uwielbia. Tzn. latać nie lubi - ale wie co czeka ją na miejscu (100% czasu na powietrzu i jeśli chce to 100% czasu w morzu). Ja akurat maja nie polecam (ale co kto lubi) dla nas zmarzluchów woda o temp. 19 - 21 stopni to woda zimna.... Ja z reguły obstawiam wyspy greckie czerwiec (pierwsza połowa max. do 20). Polecam 2 tygodnie (bo pierwsze 3 dni to aklimatyzacja a ostatnie 2 to przeżywanie powrotu). Co do lotu - z dzieckiem możecie odprawiać się/bagaż bez kolejki (większość biur to gwarantuje) - czyli już jesteście po odprawie; jeśli polecicie gdzieś bliżej np. Grecja kontynentalna, czy Turcja - do 2 godzin jesteście (czyli jeśli zaliczycie toaletę przed lotem na lotnisku to może się obejść bez konieczności korzystania z niej w samolocie). Wybierzcie hotel do 60 km od lotniska - wtedy względnie szybko minie wam newralgiczny czas "po locie" a jeszcze nie na miejscu i hotel tuż przy plaży - pierwsza linia brzegowa (inaczej wyjście może być oprotestowane - ja raz tak sobie zrobiłam, uznając że 200m do morza to blisko, blisko okazało się względne...). Co do lotu - my mamy dla córki takie zatyczki redukujące ciśnienie i tłumiące hałas i zabieramy lizaki "na start". Sprawdza się też nowa zabawka wyciągana niespodziewanie w momencie, gdy sytuacja wymyka się spod kontroli. I nie myśl o problemach bo się dziecku udzieli. Lec z nastawieniem - będzie fajnie. Jako dodatkowy bonus na miejscu masz to, że za granicą tolerancja na inność jest o niebo wyższa niż u nas. A południowcy serio lubią wszystkie dzieci.
              • elach76 Re: Wakacje samolotem?Ktos byl? 13.09.12, 11:22
                Dziekuje! kochane jestescie! naprawde nie wyobrazam sobie juz tego w tak czarnych kolorach!
                Martwie sie tylko tym,ze moze moj syn nie funkcjonuje tak dobrze jak Wasze dzieci (brak mowy,nadpobudliwosc i ataki szalu sa najwiekszym problemem)

                Dziewczyny a pamietacie nazwy hoteli,miejscowosc,ktora na 100% polecacie?Wlasnie jak wspominalyscie chodzi mi o bliski transfer z lotniska do hotelu,ladna plaza blisko hotelu...zreszta same wiecie o co mi chodzi,zeby pojechac i miec sile:) wrocic;0
                • plethora Re: Wakacje samolotem?Ktos byl? 13.09.12, 12:04
                  Fajnie, ze sie uspokoilas, i moze nie powinnam, ale troche pobawie sie w adwokata diabla, zebys mimo wszystko wiedziala co sie czasami dzieje.

                  Latalismy wielokrotnie, ale poczatki byly bardzo trudne. Na przyklad kiedys wyrzucono nas z lotniska w Polsce bo maly dostal histerii a to niebezpieczne, tak sie leciec nie da itp itd skutkiem czego nie zdazylismy na samolot bo nie udalo sie go uspokoic. Kiedys prawie nas wyrzucono przy odprawie paszportowej - cudem sie udalo, ale cyrk byl na cale lotnisko. Innym razem po przylocie spedzilismy 3 godziny probujac uspokoic malego...
                  Problemy na lotnisku byly bardzo dlugo bo:
                  - trzeba stac w kolejce przed odprawa
                  - trzeba przejsc przez kontrole i byc spokojnym i dziecko SAMO musi przejsc spokojnie przez bramke wykrywajaca metal
                  - trzeba stac w kolejce przy wejsciu do samolotu (drozsze linie wpuszczaja dzieci najpierw, ale i tak chwile sie czeka)
                  - samo wejscie i siadanie w samolocie, no i na poczatku nienawidzil zatkanych uszu choc widoki z okna zawsze go pasjonowaly
                  - ludzie wokol w samolocie sa bardzo niewyrozumiali, przynajmniej byli tacy dla nas
                  - pasy, toalety, te sprawy, trudne byly do ogarniecia
                  Generalnie powiem tak: przez ladnych pare lat sama mysl o locie samolotem przyprawiala mnie o kolejna garsc siwych wlosow na glowie. No ale latalismy uparcie, bo musielismy.

                  Mam kolezanke, ktora poleciala raz na wakacje i przezyla taki koszmar ze swoim dzieckiem, ze do tej pory sie nie zdecydowala. Opowiadac szczegolow nie bede bo to nie moja historia, ale chodzi tu glownie o niewyrozumialosc pracujacych na lotnisku.

                  Pocieszeniem za to moze byc fakt, ze teraz gdy dzieciak wyrosl u nas jest super i loty sa przyjemne dla wszystkich.
                  Powodzenia.
                  • ania-pat1 Re: Wakacje samolotem?Ktos byl? 13.09.12, 12:22
                    Bramka - dziecko idzie od mamy do taty - samo 2 metry (lub metr). Informacja - ma autyzm może się bać - robi swoje. Ewentualnie hydroxyzyna przepisana przez lekarza. Moja córka lata z zasłoniętym oknem , bo jak wspominałam latać nie lubi.
                    Adresy sprawdzone - jednemu się coś podoba, inny narzeka.... Boję się polecać . Zawsze proszę o pokój w cichym miejscu, nie na parterze (ludzie nie zaglądają do okien), nie nad basenem, ani w okolicy baru (tak aby nie słuchać przymusowo np. cudzej muzyki) - zazwycza przy rezerwacji z wyprzedzeniem to uwzględniają. Nie lubię tłumów więc wybieram raczej odludzia (inni narzekają że daleko i sklepów brak...). Radzę sprawdzone biuro - latałałam z Itaką, Grecosem i Neckermanem - tam rezydenci są w stanie przyspieszyć odprawę z dzieckiem. I radzę kilka wycieczek na lotnisko wraz z opisem co po co i dlaczego. Oswojone sprawy są mniej straszne.
                    • tijgertje Re: Wakacje samolotem?Ktos byl? 13.09.12, 12:56
                      Zgadza sie. Choc fakt, duuuzo zalezy od pracownikow lotniska. W Polsce obsluga niestety bywa baaardzo nieuprzejma. Najfajniej latalo mi se z Krakowa, bo lotnisko nieduze i jakos tak spokojniej tam zawsze bywalo. W Warszawiec czasem wygladalo, jakby obsluga byla oburzona, ze ktokolwiek w ogole ma czelnosc o cos zapytac, ale bywalo roznie, raz lepiej, raz gorzej. Raz lecialam z Katowic (sama z mlodym) i przyrzekam, nigdy wiecej! Tragiczna organizacja, trzeba bylo biegac po lotnisku tam i spowrotem po to,z eby w koncu wszystkich zwolali NATYCHMIAST do odprawy, a potem w scisku (z ktorego nie pozwolili wyjsc) czekac prawie godzine. Jeszcze panowie pretensje mieli, ze sobie krzeslo zazyczylam, bo uwiazana do mlodego i z bolem kregoslupa (ktorego moglam nieco uniknac) nie bylam w stanie na stojaco zdjac i zalozyc sobie i mlodemu butow (przeciez cuda moglam tam przemycic!).
                      Jeszcze jeden typ. Przy wsiadaniu czesto przepuszczaja najpierw ludzi z dziecmi, ale u nas sprawdza sie lepiej czekanie do samego konca. Latwiej zniesc czekanie w obszerniejszej hali odpraw, niz w ciasnym samolocie, gdzie kazdy usiluje znalezc miejsce i gdzies upchnac bagaz, przy czym czasem mozna zarobic cudzym lokciem w oko;) Najlepeij wsiasc na koncu, dziecko latwiej znosi przymusowe uwiazanie do fotela i mniej sie stresuje, gdy samolot niemal natychmiast rusza. U nas najlepiej sprawdzaja sie miejsca z przodu, i jesli nie mozemy miec calego rzedu dla siebie, to wole siedziec przy przjsciu niz przy oknie, bo latwiej z dzieckiem wyjsc na chwile, niz przeciskac sie kolo spiacego pasazera, ktory czasem nawet w pelni swiadomosci nie zakuma, ze jak ruszy dupsko i raczy sie podniesc, to akcja przejdzie szybciej, sprawniej i bezbolesnie;) Z tylu samolotu (za motorami) poziom halasu bywa sporo wyzszy, na dluzszy lot sluchawki albo stopery do uszu to dobry pomysl dla dziecka.
                      --
                      autystyczne-tygryskowo.blogspot.com/
                      • madix1 Re: Wakacje samolotem?Ktos byl? 13.09.12, 15:15
                        My w tym roku lecieliśmy LOTem (i to nie jest reklama:) i byłam mile zaskoczona, bo mają pracowników, którzy chodzą wzdłuż kolejki do odprawy itp., wyłapują rodziny z małymi dziećmi i prowadzą na przód kolejki. Na pokład też weszliśmy w pierwszej kolejności. Naprawdę fajny ukłon w kierunku rodzin z dziećmi. Ponoć jeszcze linie włoskie mają taką usługę, ale to znam wyłącznie ze słyszenia.
                        • elach76 Re: Wakacje samolotem?Ktos byl? 13.09.12, 19:41
                          Kurcze,czyli tak rozowo jednak nie jest,buuuuu
                          Mnie martwi tez (jak juz przezyjemy lot i nikt nas wczesniej nie wyrzuci z lotniska) to dieta syna.Wiem,ze np.w Niemczech bez problemu moge wykupic podroz bez wyzywienia,albo tylko ze sniadaniem.U nas w Polsce niestety albo all incklusive albo HB (halbpension)
                          Co mi sie tez nie podoba to dlugosc pobytu z polskiego biura to 1 tydzien lub 2.Czemu w Niemczech z Neckermanna ludzie moga leciec na 10 dni w Polsce nie???!
                          Wiecie co,boje sie,ze stchorze i znowu pojedziemy nad Baltyk autem i bedzie 2 tygodnie ulewa:( ;)
                            • ania-pat1 Re: Wakacje samolotem?Ktos byl? 13.09.12, 20:14
                              Ależ można z samym śniadaniem (hotel). Można też apartamenty bez wyżywienia.Na dodatk nikt Ci jeśc nie każe. Na 10 dni też się da - musisz tylko dopasowac z operatorem. Jak będziesz mnożyc problemy to utkniesz na dobre. Polecam lekturę "Opowieśc Ojca" - wtedy wakacje to będzie pikuś. A jak teraz się wystraszysz to z roku na rok będzie ciężej - a kiedyś jeździliście. W końcu zaczniesz miec żal do dziecka - które akurat może podróż znieśc lepiej niż Ci się wydaje. A z drugiej strony - nie możecie nawet na 2 tygodnie wrzucic na lekki luz z dietą? W opcji all naprawdę spory wybór - a ile kłopotu mniej...
                            • plethora Re: Wakacje samolotem?Ktos byl? 13.09.12, 21:46
                              Sluchaj, ja nie po to, zeby Cie straszyc, tylko po to, zebys wiedziala co moze (a nie musi) pojsc nie tak. Taka swiadomosc moze pomoc sie odpowiednio przygotowac. Tak jak dziewczyny pisza:
                              - warto z dzieckiem pare razy wybrac sie na lotnisko zeby sie zapoznalo z takim otoczeniem
                              - jezdzicie czasem komunikacja miejska? jak nie, to warto sprobowac tez, w koncu samolot to latajacy autobus ;-)
                              - warto np pomyslec co zabrac dla dzieciaka co go szybko uspokaja (u nas zbawienna okazala sie tabliczka scieralna do pisania jak to dostal to sie na tym zakrecal i byl przez chwile spokoj, u innych dziala jakies jedzenie chrupki itd)
                              - u nas sprawdzily sie "zabawy uspoleczniajace": maz wyciagal walizki, paszporty, ustawial krzesla jak w samolocie i bawilismy sie i w stanie w kolejce i w pokazywanie paszportu i targanie walizki itd (nie przewidzielismy, ze sie mlody na walizce zafiksuje to tez nam kiedys klopotow przysporzylo ;-) )

                              Wez sobie notesik, pospisuj dobre rady, potem usiadz i wybierz te dla Was najlepsze. Przygotuj sie odpowiednio. Poza tym, kto mowi, ze nie mozecie leciec z Niemiec na ten przyklad?? Jak jezyk znacie to problemu w dzisiejszych czasach nie ma. A jak nie, to tez mozna i w PL wygrzebac elastyczne oferty, tylko trzeba sie troche nachodzic. Popytaj na forach o sprawdzone miejsca (na forum "dzieci niepelnosprawne" warto), juz teraz zacznij planowac, a na pewno sie uda.

                              I pamietaj: moze to bedzie koszmar, a moze wlasnie najfajniejsze wakacje Waszej rodziny - nie bedziesz wiedziala dopoki choc raz nie sprobujesz!!
    • koczika Re: Wakacje samolotem?Ktos byl? 19.09.12, 12:35
      No właśnie wakacje samolotem, a my lecimy w pierwszą podróż naszą i rocznego dzieciaka :) i mam wątpliwości gdzie spakować słoiczki dla małego? Do podręcznego bagażu czy do rejestrowanego? Mam tych słoiczków gerbera 6 i jednak to trochę waży a podręczny bagaż tylko 5 kg!!! Proszę doradźcie gdzie to spakować...?
      • roseanne Re: Wakacje samolotem?Ktos byl? 20.09.12, 15:30
        sprawdz z liniami przewozowymi, ile mozesz jedzenia dla malucha miec przy sobie

        ogolnie to opakowania do stu ml, wszystko musi sie zmiescic w litrowym woreczku

        woreczek na osobe

        nie wiem, czy dla roczniaka sa inne objetosci

        pewnie wiec lepiej wiekszosc w rejestrowany
        --
        Inny Swiat - Zespół Aspergera
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka