Jaką drogą iść? Dodaj do ulubionych

  • drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
  • drzewko odwrotne
  • Piszę kolejnego posta z prośbą o radę.
    Syn zdiagnozowany u psychiatry dz.(M.Maj): CZR,autyzm wczesnodziecięcy, oglądany przez dr B.Kazek (Persevere) i bardzo nieprzyjemnego lekarza Piaseckiego (GOAR Gliwice)
    Obecnie po 1 konsultacji w rodzimej Placówce P-P
    19 listopada kolejna wizyta,najprawdopodobniej ostatnia z zaśw. o wczesnym wspom. rozwoju.
    Dr Kazek bardzo rzeczowa doktor zaleciła rozpoczęcie terapii met.krakowską, dr Piasecki-behawioralną.
    Syn miał miesięczną przerwę i wraca do żłobka.
    Integruje się tam całkiem dobrze, panie (nie informowałam o moich przypuszczeniach-teraz już potwierdzonych dot.autyzmu)nie mają nic do zarzucenia, ładnie je,lubi się gonić z dziećmi, bawi się, nawet pokazuje gdzie ma swój ręcznik.
    Proszę podpowiedzcie co robić.
    Ma kandydoze,teraz przez 2 tyg Fluokonazol,wcześniej nystatyna nie dała efektu.
    Dyrektor żłobka zastosuje dietę o którą prosiłam-BC,BM,BG
    Czy mam Go tam zostawić,nie wiem czy nie szkodzi mu chodzenie do publicznej placówki, nie integracyjnej.
    Dość często chorował,ale zakładam,że większość dzieci tak ma.
    Nie wiem czy dobrze robie,syn nie mówi,nie wiem czy on np. nie zamknie się w sobie w tak dużej grupie dzieci,a może to dobrze?
    Może nauczy się czegoś od zdrowych dzieci?
    Czasami jak zaprowadzałam Go to był bunt,nie chciał iść,ale panie mówiły mi,że to trwa najwyżej 5 min później przechodzi.
    Druga sprawa nie wiem jaką metodę terapii wybrać?
    Może jakaś mama na forum ma namiary na terapeute z moich okolic?(Wodzisław Śl)
    Lepsza terapia w domu czy w ośrodku?
    Nie wiem jak zacząć, proszę doradźcie.
    • I jeszcze poproszę:powinnam informować w żłobku o tej nowej sytuacji ?
    • To diagnoza to CZR, czy autyzm wczesnodziecięcy? Nie można mieć i jednej i drugiej jednostki wpisanej w kartę jednocześnie - w ICD-10 to 2 odrębne jednostki.
      Nie wahałabym się zostawić dziecka w żłobku masowym jeżeli sobie radzi i nie mają tam z nim problemów. Jeżeli maluch sobie radzi, tzn. że całkiem nieźle funkcjonuje, a więcej nauczy się o zachowaniach społecznych przestając z maluchami NT niż z dziećmi autystycznymi. Przynajmniej w naszym przypadku, mimo iż synkowi przysługuje na jego diagnozę nauczyciel domowy, albo darmowe przedszkole dla dzieci z ASD, diagnozująca młodego psycholog absolutnie odradziła i jedno i drugie, po tym jak miała okazję obserwować go w grupie przedszkolnej. Natomiast poinformowałabym nauczycielki - ja rozmawiam bardzo czesto z nasza nauczycielka i ona docenia to, że jej powiedziałam o diagnozie synka, ona sobie poczytała dodatkowo na ten temat, jak postępować z takimi dziećmi, dzięki temu jest w stanie go lepiej zrozumieć.
      Co do wyboru drogi terapeutycznej...ja robiłam mix krakowskiej i Son-Rise. Wiem, jedna z drugą się wyklucza, ale syn, przynajmniej na początku, lepiej współpracował przy mniej dyrektywnym nastawieniu, a ćwiczenia z metody Cieszyńskiej sprawiły, że nadrobił opóźnienie mowy w takim stopniu, że teraz w skali inteligencji werbalnej sporo wyprzedza przeciętną. Musisz po prostu się obczytać w literaturze (z chomika jesteś w stanie ściągnąć tooony książek) i sama zadecydować co uważasz za najlepsze dla swojego dziecka.
      --
      “It seems that for success in science or art, a dash of autism is essential.” Hans Asperger
      • Mam wpisane w orzeczeniu od psychiatry CZR i autyzm wczesnodziecięcy,czy to się wyklucza?
        Od neurolog mam wpisane:F84 a od 2 neurologa CZR i ASD
        Wyjaśnij mi proszę co się wyklucza.
        • CZR i autyzm wczesnodziecięcy to po prostu dwie odrębne jednostki chorobowe, które jednakże obie wchodzą pod parasol ASD (Autistic Spectrum Disorder). Podręczniki do diagnozowania (czyli ICD-10 i DSM-IV) mają bardzo ścisłe wytyczne - po prostu jeżeli spełnia się warunki by zdiagnozowano autyzm wczesnodziecięcy, (F84.0) nie można mieć jednocześnie CZR (F84.9)- bo to jest właśnie takie zaburzenie ze spektrum niepełnoobjawowe, z reguły CZR diagnozuje się u dzieci, które nie spełniają wszystkich warunków by zdiagnozować autyzm klasyczny (czyli wczesnodziecięcy), a jednak ciągle są na spektrum. Szczerze mówiąc, wolałabym mieć sprecyzowaną dokładnie diagnozę, będziesz się starać o orzeczenie o niepełnosprawności itp. i ktoś się może przyczepić.


          --
          “It seems that for success in science or art, a dash of autism is essential.” Hans Asperger
    • Hej:)

      Powiem Ci, że to tak trochę trudno sugerować komuś co powinien zrobić. Myślę sobie, że będziesz wiedziała najlepiej jak to wszystko sobie poukładać, bo znasz realia najlepiej z nas, my tylko czytamy niektóre skrawki, które z pewnością nie odzwierciedlają całych 100% sytuacji, a wierz mi, nie ma identycznego dziecka z autyzmem. Każde jest inne, każde współpracuje przy innej terapii, jednemu coś ona daje, drugiemu nie. Musisz po prostu na spokojnie rozejrzeć się co macie do wyboru w swojej okolicy. Obserwować jakie będzie przynosiło to efekty. Czasem jest tak, że sugerowana przez specjalistów terapia nie jest wcale odpowiednia dla danego dziecka i trzeba szukać innej. Czasem też nie ma po prostu placówki albo terapeuty blisko nas i wówczas albo trzeba jeździć gdzieś daleko albo bazować na tym co mamy w zasięgu ręki. Ja napiszę Ci co ja bym zrobiła ale wcale nie oznacza to, że mam rację, bo nie znam Twojego dziecka.

      > Dr Kazek bardzo rzeczowa doktor zaleciła rozpoczęcie terapii met.krakowską, dr
      > Piasecki-behawioralną.

      Spróbuj na wstępie załatwić zajęcia wczesnego wspomagania. W nich często występują zajęcia logopedyczne. Można wówczas porozmawiać z logopedą, że specjalista sugerował pracę z dzieckiem metodą krakowską. U nas tak jest. Jeśli stać Cię prywatnie, oczywiście można rozejrzeć się za płatnymi zajęciami. Behawiorka, hmmm, u nas akurat okazał się płachtą na byka i przyniosła więcej zła niż pożytku. Zamieniłam ją więc na zwyczajne zajęcia edukacyjne, na których terapeuta nie wymaga od dziecka wyłącznie pracy przy stoliku. Połączono u nas zajęcia edukacyjne z ruchem i to był strzał w 10. Niestety akurat za te zajęcia płacimy.

      > Integruje się tam całkiem dobrze, panie (nie informowałam o moich przypuszczeni
      > ach-teraz już potwierdzonych dot.autyzmu)nie mają nic do zarzucenia, ładnie je,
      > lubi się gonić z dziećmi, bawi się, nawet pokazuje gdzie ma swój ręcznik.
      > Proszę podpowiedzcie co robić.

      Odpowiedź podałaś sobie sama:) Jeśli się tam dziecko odnalazło, daje radę i panie też, to po co zmieniać cokolwiek w tym temacie?:) Uważam , że jak jest dobrze, nie ma co wywracać dziecku świata do góry nogami.

      > Czy mam Go tam zostawić,nie wiem czy nie szkodzi mu chodzenie do publicznej pla
      > cówki, nie integracyjnej.

      Wiele dzieci z autyzmem chodzi do masówek i mają się dobrze. Zależy od dzieci.

      > Może nauczy się czegoś od zdrowych dzieci?

      W integracyjnej też masz zdrowe dzieci.

      > Lepsza terapia w domu czy w ośrodku?

      To wyjdzie w praniu. Nikt tego z góry nie wie. Ja postawiłam na terapię poza domem.

      --
      Człowiek, który podjął decyzję, by zwyciężyć, nigdy nie powie "niemożliwe"...
      www.dzieciom.pl/16924
      www.dzieciom.pl/16925
      • Zgadzam się absolutnie z halogen. Lepsze jest wrogiem dobrego. Jeśli dziecko funkcjonuje w żłobku dobrze - nic nie zmeniać. One nie lubią zmian. O diagnozie powiedziałabym. Wraz z orzeczeniem idzie za dzieckiem do placówki kasa. ( przynajmniej w założeniu). Terapie lepiej poza domem, w domu sama możesz z nim pracować. Co do rodzaju terapii, też zgadzm się z halogen. Co dziecko to inna bajka - sama musisz patrzeć co się dzieje i wybrać to co dla dziecka najlepsze.
        --
        http://s17.rimg.info/70b0855b5bb3f3f89cb266ebd7d74a4b.gif
    • Piszesz, że synek nie mówi, u nas w tym wypadku bardzo pomogła terapia met. krakowską,ale jak dzieci nauczyły się mówić, przestałam ja kontynuować.
      Po roku terapii, zdecydowaliśmy się na terapię konsultacyjną w Prodeste i to był dla nas najlepszy wybór. Jedziemy raz na miesiąc, dostajemy zadania do wykonania- codzienne. Nagrywamy terapię, przesyłam do Prodeste, tam mówią nam co źle robimy co dobrze i tak to dość fajnie idzie. Zalety takiego rozwiązania- ćwiczymy w domu, nie jedziemy jedna terapię tylko są one wymieszane(nie wiem czy dobrze określiłam - nie zrozumcie mnie źle). A przede wsyzstkim rady działają.
      Dla nas bardzo ważne, że możemy ćwiczyc w domu. Przez rok jeździliśmy do terapeutów, każdy robił co innego, do tego zmęczenie podróżą, ubieraniem, rozbieraniem po dotarciu do terapeuty.
      Bardzo sobie cenię Panią dr Kazek i każdemu polecam. A psychiatry P. Maj ani dr Piaseckiego nie znam.
      Jak mały dobrze radzi sobie w żłobku to nie zabieraj go- tam ma najważniejszą terapię.
      Myślę, że można powiedzieć o zaburzeniach w żłobku. Ale też wszystko zależy od podejścia Pań - ja obawiam się pozostawienia dziecka , które nie zachowuje się tak jak powinno bo "on jest zaburzony, zaburzone tak maja". No chodzi o to żeby tak nie miały przecież.

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.