Dodaj do ulubionych

Chelatacja

18.12.12, 13:53
Drodzy rodzice
Uraczcie mnie proszę Waszymi historiami z chelatowaniem dzieci.
Interesują mnie tylko i wyłącznie opinie rodziców,których dzieci przeszły te zabiegi a nie Wasze zdanie na ten temat (przepraszam,że to tak zabrzmiało,ale interesują mnie tylko fakty-czy dało to jakikolwiek efekt)
Na tym forum nie spotkałam wielu "naganiaczy" i uzdrowicieli jak to ma miejsce na innych forach pośw. problemowi autyzmu dlatego postanowiłam zapytać.
Najbardziej interesuje mnie chelatowanie dzieci, u których widoczne cechy autyzmu wystąpiły po szczepieniach.
Obserwuj wątek
    • tijgertje Re: Chelatacja 18.12.12, 14:11
      no coz, powstrzymam sie i swojej opinii nie wyraze;)
      Byl tu ostatnio taki watek:
      forum.gazeta.pl/forum/w,10034,139586927,139586927,Pomocy_Chelatacja_.html
      --
      autystyczne-tygryskowo.blogspot.com/
    • perlai Re: Chelatacja 18.12.12, 18:24
      mamokacperka, chelatuję już jakiś czas z bardzo dobrym skutkiem. jak chcesz napisz: gkotus13@gmail.com - pogadamy
      --
      gg: 3144791
      la vida es un carnaval
      • mamakacperka11 Re: Chelatacja 18.12.12, 20:38
        Mogłabyś tutaj tak z grubsza opisać Waszą historię?
        Założyłam post po to by zebrać w 1 miejscu przypadki, gdzie chelatowanie dało rezultat i przypadki całkowitej klęski.
        Te posty posłużą wtedy nie tylko mnie.
        • roggalique Re: Chelatacja 18.12.12, 20:48
          mamakacperka11 napisała:

          > Te posty posłużą wtedy nie tylko mnie.

          Ale przecież nikt nie pytał o "chelatację". Więc niby komu miałyby posłużyć poza Tobą?:)

          pozdro
          r.
          • mamakacperka11 Re: Chelatacja 18.12.12, 20:55
            Komuś,kto czyta Forum jednakże nie udziela się.
            Wielokrotnie czytam różne wątki a nie odpisuje np. z powodu braku rejestracji.
            Temu chyba służy to forum?
            Pytamy,radzimy się i nie prosimy o odpowiedzi na prywatny mail.
            Rozumiesz już?
            • roggalique Re: Chelatacja 18.12.12, 21:36
              mamakacperka11 napisała:

              > Rozumiesz już?

              Tak. Uważam tylko, że możesz się rozczarować. Jak śledzę różne fora od lat, to zawsze są doświadczenia i historie osób w "trakcie" tych procedur. A potem jakoś te osoby znikają. Czy wyleczyli dziecko? Czy nie wyleczyli? Nigdy się nie dowiedziałem tego. Ale może w tym wątku się dowiem, więc śmiało.

              r.
            • rozalia7 Re: Chelatacja 18.12.12, 23:30
              mamokacperka, zrozum na tym forum temat chelatacji ,nie jest mile widziany co do zasady i tyle, więc jeśli chce ci ktoś napisać na priv. po co się upierasz,zeby na forum ,ten temat był już kilka razy tu wywoływany i narobił szumu , tu uznaje się tylko tradycyjne terapie ...
                • rozalia7 Re: Chelatacja 19.12.12, 10:33
                  nie chodzi o kłótnię ,jest to fajne forum do rozmowy o terapiacha zwłąszcza tradycyjnych ,psycholog ,logoppeda jaka metoda .... itd. ale o leczeniu DAN,suplementach,leczeniu medycznym,to nie ..wywołasz "wilka z lasu " ja mogę tylko od siebie dodać,że kierunek twoich rozważań jest dobry, u nas bez chelatacji ,każda inna terapia nie miałąby sensu ,bądz dziecko nie nadrabiałby w tak szybko jak miało to miejsce ,ale okres samej chelatacji był trudny dla całej rodziny ,widzieli to nawet ci , co nie byli w ten temat wtajemniczeni
                  • mamakacperka11 Re: Chelatacja 19.12.12, 11:04
                    Zapytałam,bo zdaniem psychiatry,który diagnozował Kacperka chelatacja nic nie daje,inni mówią,że daje.Jak to w końcu jest?Czy warto?czy ryzyko jest b. duże?Czy każde dziecko się nadaje?
                    Dlaczego ten temat jest tak cholernie kontrowersyjny,żeby nie napisać tabu?
                    • rozalia7 Re: Chelatacja 19.12.12, 11:21
                      bo nikt nie chce brać odpowiedzialności ,ze to właśnie szczepienia w pierwszej kolejności ,wywołują zaburzenia ,chyba od 2005 mamy tę szczepienie potrójne jako obowiązkowe i wiele było od tego czasu informacji,o wzroście zaburzeń w tym autyzmu,lekarze sami mają słabe zaufanie do szczepień wielu z nich swoich dzieci nie szczepi ,albo odracza,kiedy układ neurologiczny jest bardziej rozwinięty, piszę to z własnego doświadczenia ,rozmów z lek. poszukiwań przyczyn ,co takiego mogło się stać ,ze zdrowe dziecko ,zmienia się nie do poznania ,lekarze to wiedzą ,ale co mają się przyznać ,ze szkodzą ? czy są rejestrowane odczyny poszczepienne w innych krajach tak,u nas nie ,nie informuje się właściwie rodziców ,zobacz jaki skład mają szczepionki ,jest to podane na stronie PZH
    • marychna31 Artykuły o chelatacji 18.12.12, 21:40
      Ostrzeżenie, że może prowadzić nawet do śmierci:
      articles.chicagotribune.com/2010-10-14/health/ct-met-fda-autism-chelation-20101014_1_chelation-treatment-warning-letter-fda-cracks
      I o tym jak ryzykowne i słabo umocowane w nauce są alternatywne ( w tym chelatacja) terapie:
      articles.chicagotribune.com/2009-11-22/news/0911210463_1_therapies-autism-chelation
          • rozalia7 Re: Artykuły o chelatacji 19.12.12, 10:53
            lub/albo nie pomoże dziecku, dlaczego rozważasz tylko jeden wariant i tylko ten gorszy ,moje dziecko miał chelatację mając 2,5 dziś ma 4,5 i dziś po tych 2 latach podtrzymuję ,ze własnie to szczepienie ( potrójne ) wywołało zaburzenia ,regres i bez chelatacji terapia ,nie miałaby sensu .,wszyscy tu piszący nie raz zachwycali się ,lekturą ,materii autyzmu i sama autorka piszę ,ze gdyby jej rodzie nie mieli konserwatywnego podejścia do odtrucia ze szczepień ,metali,homeopatii ( nie przytoczę na której stronie )to mieli by bynajmniej tylko do czynienia z zaburzeniami SI I i jak tak czytam pod 2 lat to forum to, ze smutkiem stwierdzam , rodzice stosuję te terapię ,co " starzy użytkownicy,czy bardziej ważni " tego forum polecą i to jest smutne,wypowiadam się bardzo rzadko ,ale zabolało mnie ,ze osoba ,które nigdy nie próbowały podsyłają tego typu linki ,czy ktoś sprawdził czy to prawdziwe info ...? dlaczego właśnie wielu dzieciom chelatowanie pomogło ,bo może rodzice tych właśnie dzieci zyskują
            • marektatojakuba Ja dziecko wyleczyłem dzięki EyeQ! 19.12.12, 11:44
              Mojemu dziecku pomogło EyeQ. Dostaje go praktycznie od diagnozy (ponad 2 lata). Dzięki EyeQ to zupełnie inne dziecko, składniki preparatu wpływają cudownie na rozwój dziecka. Większość objawów autyzmu cofnęła się i dla postronych osób nasza córka wydaje się być normalna, przynajmniej na pierwszy rzut oka. Mówi, trochę czyta, trochę pisze, jej relacje z rówieśnikami są prawie poprawne.
              Szlag mnie tylko trafia, że straciłem tyle forsy na różne pseudoterapie w rodzaj SI, zajęć grupowych, logopedy itd. itp. Moja leniwa żona wymyśliła, że dziecko trzeba wozić na te wszystkie czary-mary po kilka razy dziennie. Mało tego, namówiła mnie na zakup samochodu (bo tak łatwiej) i zrezygnowała z porządnej pracy, przez co moje marzenia o własnym domu pod miastem odeszły w niepamięć.
              Myślę, że tak samo jest z chelatowaniem. Ludzie zamiast odtruć dziecko z różnych trucizn szczepionkowych, ufają jakimś szarlatanom od pseudoterapii, którzy przez długie lata doją ich z kasy. A tymczasem wystarczy odpowiedni protokół i takie proste substancje jak wersenian i liponian. Niestety ludzie tacy durni czasem są, że zamiast skorzystać z prostych i oczywistych metod, to dają sobie sprać mózgi i wydrenować portfele. Najgorsze, że odbywa sie to kosztem dzieci. Ja Bogu dziękuję, że nie wierzyłem do końca w te brednie przynoszone do domu przez moją żonę, tylko kupiłem to EyeQ. Sam zresztą też zacznę to jeść, bo mi znajomy mówił, że po tym też włosy odrastają.
                • marektatojakuba Re: Ja dziecko wyleczyłem dzięki EyeQ! 19.12.12, 12:33
                  mamakacperka11 napisała:

                  > Czy konsultowałeś chelatowanie z lekarzem?
                  > Czy jeśli jeden jest przeciwny drugi za to szukać trzeciego?
                  > Jak obiektywnie na to popatrzeć?

                  Ja bym się kierował EBM, ale ja jestem nieobiektywny, bo związny z przemysłem farmaceutycznym (wiesz, te wszystkie trucizny, rtęć, żywe wirusy w szczepionkach itp.).
                      • rozalia7 Re: Ja dziecko wyleczyłem dzięki EyeQ! 19.12.12, 13:25
                        wiem, czytałam Twoje posty,ale sam wtedy napisałeś ( nie mam czasu szukać ),cos w tym rodzaju ,ze dla dobra całej populacji ponosimy coś w rodzaju ryzyka w postaci ,ze niektóre dzieci właśnie maja skutki poszczepienne , u nas od urodzenia były niepokojące objawy ( u obu ) żółtaczki ,która trwała za długo i po szczepionce priorikx - totalny regres ,krzyk mózgowy ,wzrost napięcia mięśniowego ..ale lek. bagatelizowali te objawy , dzieci po szczepieniach płaczą bo to norma itd. po czasie widziałam dużą korelacją ,między czasem podania a wystąpieniem objawów ,bo starsze dziecko dostało ,ja znacznie później ,przypadek a ,młodszy p miesiącu od podania nie miał już z nami kontaktu całkiem wycofany ,też 1 etapem było właśnie odtrucie wątroby i jej wzmocnienie
                        • marektatojakuba Re: Ja dziecko wyleczyłem dzięki EyeQ! 19.12.12, 13:39
                          Tak, ale nie miałem na myśli związków rtęci, które rzekomo są w szczepionkach. W Polsce akurat tylko w jednej szczepionce Biomedu jest thiomersal (cholera wie dlaczego, skoro można go zastąpić mniej kontrowersyjnymi konserwantami). Mnie bardziej chodziło o to, że wielu specjalistów skłania się do hipotezy, że predyspozycje do autyzmu mają charakter genetyczny (wielogenowy, a więc stąd taka różnorodność obrazu klinicznego), a niektóre czynniki np. ciężka choroba, podanie leku (np. antybiotyku), alergenu, także szczepionki, mogą wywołać uwidocznienie się objawów autyzmu w fenotypie. Objawów, których albo dotąd nie było, albo były na tyle dyskretne, że ich nie dostrzegaliśmy. Wiem, potwornie to upraszczam, ale chcę być dobrze zrozumiany.
              • hankam Re: Ja dziecko wyleczyłem dzięki EyeQ! 19.12.12, 12:40
                Jakie to ciekawe, ze założycielka wątku nie połapała się w ironii.
                Może też potrzebuje chelatacji?
                --
                Kiedy mam dużo energii, to piekę ciasteczka i wtedy moja energia przechodzi w te ciasteczka. Kiedy mam mało energii, to jem te ciasteczka i wtedy znów mam dużo energii!!!
                • mamakacperka11 Re: Ja dziecko wyleczyłem dzięki EyeQ! 19.12.12, 12:53
                  Tak potrzebuję koniecznie!
                  Potrzebuję również odpowiedzi na pytanie: dlaczego do k... nędzy (bardzo serdecznie przepraszam) ludzie,którzy tutaj się bardzo często wypowiadają muszą KONIECZNIE wtrącić swoje 5 groszy w temacie, gdzie mają nic konstruktywnego do dodania?
                  Czy nie zadałam na początku pytania i prośby o przedstawienie swoich doświadczeń w tym zakresie?
                  Nie chelatowałaś?
                  To się cholera nie wtrącaj!
                  Jestem matką chłopca CHOREGO NA AUTYZM i mam już dość dużo codziennych zmartwień i problemów; czy to takie dziwne,że chciałabym spróbować dziecku pomóc na różne sposoby?
                  Czy ja się z Ciebie śmieje?Z Twoich ułomności?
                  Nie zrozumiała ironii, no popatrzcie, pojedźmy po niej.Pewnie jakaś debilka ze wsi, ulżę sobie.
                  Łatwo,bo w cyberprzestrzeni.
                  Przyjedź tutaj do mnie, pośmiej się w twarz.
                  Powiedz,jaka to jestem głupia wierząc,że coś co może pomogło dziecku innej osoby pomoże mojemu.

                  • elach76 Re: Ja dziecko wyleczyłem dzięki EyeQ! 19.12.12, 13:04
                    Mam syna z autyzmem,jest chelatowany od 5 miesiecy DMSAi zaczyna wreszcie mowic (5lat).Polepszyly sie wyniki watroby,ktora byla obciazona metalami.
                    Najpierw byla biegunka,zlosc,rzucanie nawet przedmiotami.Po kilku cyklach wyciszyl sie i zaczal isc na wszystkich terapiach do przodu.Jezeli organizm jest zle przygotowany do chcelatacji czyli niewyleczone jelita,grzyb,pasozyty -czesto jest reakcja pogorszajaca stan.
                    Trzeba podleczyc watrobe,jelita,zadbac o poziom ph prawidlowy chelatacja taka powinna sie udac i przynosic sukcesy.Niestety nawet czesto lekarze DAN nie przygotowuja dobrze dziecko do chelatacji....
                    Trzeba pamietac,ze chelatacja wyplukuje tez witaminy oprocz metali i trzeba je uzupelniac pod okiem lekarza.
                    • mamakacperka11 Re: Ja dziecko wyleczyłem dzięki EyeQ! 19.12.12, 13:09
                      Dziękuje za odpowiedź.
                      Mój syn ma chore jelita, grzybice ukł. pok i jeszcze inne problemy, które będą dopiero badane w CZD w Katowicach.Na razie żaden lekarz nie doszedł do przyczyny Jego problemów gastrycznych.
                      Ja czasem myślę,że to może jakieś schorzenia metaboliczne.
                      Czyli w naszym przypadku odpada.
                  • marektatojakuba Re: Ja dziecko wyleczyłem dzięki EyeQ! 19.12.12, 13:19
                    Ja na początku swojej przygody z autzmem autyzmem dość poważnie podszedłem do kwestii chelatowania. Potraktowałem temat całkiem serio i starałem się zgłębić wiedzę w tym zakresie, tym bardziej, że z wykształcenia jestem biochemikiem, więc nie miałem problemów z zaabsorbowaniem tego zagdanienia. Niestety nie znalazłem żadnych przekonywujących badań wskazujących na skuteczność tych metod. Pytałem też o to wielu lekarzy, także z toksykologii, ale niestety nie umieli wskazać żadnych przesłanek dot. skutecznosci chelatowania w walce z autyzmem.
                    Myślę, że cały problem polega na tym, że cała idea chelatowania opiera się na wierze, że autzm ma związek z zatruciem metalami ciężkimi. NIestety nie ma badań naukowych, które to potwierdzają, ale wiesz jak to jest - jak ktoś w coś wierzy, to trudno go przekonać nawet racjonalnymi argumentami. Mnie jakoś bardziej przekonują badania z zakresu genetyki i neurobiologii (neurobiochemii), szczególnie że jest ich niemało. Nie mówi się jednak o nich, bo są one trudne do zaaobsorbowania dla wielu lekarzy, a co dopiero dla laików. Dlatego m.in. trudno się o nich dyskutuje, bo są kwestie naukowe, których nie da się już bardziej uprościć i przełożyć na język bardziej zrozumiały "dla ogółu", który nie ma wiedzy podstawowej w tym zakresie. Wiem jak to brzmi, ale niestety taka jest prawda. Nie można znać się dogłębnie na wszystkim.
                    • mit-och Re: Ja dziecko wyleczyłem dzięki EyeQ! 01.01.13, 19:12
                      Hmm, mam pytanie. Słyszałeś o chorobie, która dotyka głównie chłopców i związana jest z zahamowaniem aktywności HSDX, dehydrogenazy 17-beta hydroksysteroidowej. Brak tego enzymu, czy to na skutek zahamowania aktywności czy mutacji prowadzi do braku utylizacji izoleucyny, co powoduje bardzo poważne konsekwencje; opóźnienie ruchowe, umysłowe, epilepsję, slepotę.
                      Wiesz co może wywołać "przełączenie" zdrowego dziecka w chore? Infekcja czy szczepionka.
                      Tej choroby nie można powstrzymać, nawet jeśli znajdzie się sposób na pozbycie się izoleucyny.
                      Mało wiemy o epigenetyce...
                      Dlaczego zakładamy, że w autyźmie nie dochodzi do tego typu zdarzeń.
                      Choroba, o której piszę, jest udokumentowana: ghr.nlm.nih.gov/condition/17beta-hydroxysteroid-dehydrogenase-type-10-deficiency
                      Może nie należy formować zbyt kategorycznych sądów?
                      Na marginesie, ja dziecka nie chelatowałam
                  • tijgertje Re: Ja dziecko wyleczyłem dzięki EyeQ! 19.12.12, 13:46
                    mamakacperka, uspokoj sie.

                    a ja powaznie ci odpowiem, najbardziej serio jak potrafie i to samo chetnie powtorze ci prosto w oczy. Podaj tylko adres: Sprobuj chelatacji na sobie. Jesli nie odczujesz absolutnie zadnych skutkow ubocznych ( i nie daj sobie wcisnac, ze biegunka, zawroty glowy, uszkodzona watroba, nerki czy serce to efekt oczyszczania organizmu, a nie skutek uboczny), a do tego znacznie lepiej i trwale lepiej sie poczujesz, to moze i twoje dziecko bedzie miec na tyle szczescia, ze mu chelatacja nie zaszkodzi. Ale nie wierz, ze chelatacja wyleczy autyzm! Chelatacja JEST bardzo ryzykowna i pomysl logicznie. Jesli w innych schorzeniach jest przeprowadzana wylacznie w szpitalu pod kontrola lekarska, a autysci sa "slabsi neurologicznie" (i nie tylko, ogolnie sa znacznie wrazliwsi na wplywy z zewnatrz), to na jakiej podstawie ktokolwiek moze twierdzic, ze chelatacja dziecku nie zaszkodzi??? Nie wierz tez, ze wyleczy z autyzmu. popatrz ile ludzi na roznych forach ja stosuje i choc przy tym stosuja mnoooostwo suplementow, "zdrowych" diet, to nie ograniczaja sie do jednorazowej chelatacji, tylko najczesciej stosuja ja coraz czesciej, uparcie wierzac, ze wyleczy dziecko z bycia "nienormalnym". Jaki wplyw na zdrowie fizyczne dziecka wyjdzie po latach? Tylko jak tu wyzej wspomniano, po jakims czasie jakos znikaja z internetu, choc twierdza, ze chelatacja pomaga, NIKT z tych ludzi nie ma odwagi zupelnie zrezygnowac z terapii i skupic sie jedynie na leczeniu chelatacja. Dlaczego? Bo ci ludzie chwyca sie kazdej mozliwosci by "wyleczyc" dziecko. Autyzmu wyleczyc sie nie da. Jak twoj komp pracuje w systemie windows, to chocbys nie wiem, jakie cuda poinstalowala, windows bedzie windowsem, tego nie zmienisz. Autyzm to inny sposob "okablowania" mozgu i tego zmienic nie dasz rady, a kazdy, kto usiluje cie przekonac, ze wyleczy ci dziecko z autyzmu, nie ma na celu interesu twojego dziecka, a wlasny zysk. Zdesperowani rodzice kupia wszystko. Jedynym skutecznym sposobem wyleczenia autyzmu bylaby transplantacja mozgu, a na to nie ma szans. nie ma zadnych dowodow, ze da sie wyleczyc autyzm w JAKIKOLWIEK sposob. Sprawdzone i skuteczne metody nie maja na celu wyleczenia z autyzmu. Maja na celu nauczenie autysty wykorzystywania swojego potencjalu i stosowania roznych mykow, zeby sie nie wyrozniac, ale wierz mi, w bezposredniej rozmowie ze mna nie przyszloby ci do glowy, ze moge miec zaburzony kontakt wzrokowy, co nie zmienia faktu, ze ja musze myslec o tym, w jaki sposob go utrzymywac, by wygladac "normalnie". z zewnatrz moge sie niczym nie wyrozniac, ale dopoki ci nie powiem, ile operacji musze w swoim mozgu wykonac, w jakim tempie musze myslec i o czym pamietac, zeby efekt byl taki a nie inny, nigdy bys nie uwierzyla, ze mozna byc "takim normalnym" i jednoczesnie miec autyzm.

                    Piszesz:
                    Jestem matką chłopca CHOREGO NA AUTYZM i mam już dość dużo codziennych zmartwie
                    > ń i problemów; czy to takie dziwne,że chciałabym spróbować dziecku pomóc na róż
                    > ne sposoby?

                    nie, on MA autyzm , nie jest chory na autyzm. To, ze masz dosc, jest zupelnie normalna reakcja i normalne jest, ze chcesz dziecku pomoc. Czy jednak chcesz mu pomoc za WSZELKA cene, rowniez biorac pod uwage utrate zdrowia a nawet zycia? Czy jestes w stanie poswiecic zdrowie wlasnego dziecka, to fizyczne, liczac z sie z tym, ze moze stac sie wrecz roslinka, albo wymagac do konca zycia kosztownych lekow, moze przeszczepow i stalej opieki medycznej w imie niesprawdzonego pomyslu eksperymentowac na dziecku nie majac ZADNYCH gwarancji sukcesu (bo skad mozesz wiedziec, ze innym pomogla chelatacja, a nie nastapil skok rozwojowy, albo dziecko "zaskoczylo" i zaczela dzialac terapia, moze po prostu doroslo do pewnych rzeczy?), za to wiedzac, ze ryzyko powiklan jest bardzo duze, bo ich wystepowanie jest udokumentowanym faktem? Czy jestes w stanie wierzyc, ze skutki u twojego syna beda tylko pozytywne, a powiklania przytrafiaja sie wylacznie innym? jesli odpowiesz na te pytania twierdzaco, to przechelatuj siebie, a potem chelatuj dziecko, twoja sprawa, ale i twoja odpowiedzialnosc. Ja jestem pewna jednego: w zyciu nie zgodzilabym sie na taki eksperyment medyczny na sobie tylko dlatego, ze mam autyzm i tym bardziej nie zgodzilabym sie na to u swojego dziecka, ktore rosnie, rozwija sie, jego mozg, choc mysli inaczej, to jest jeszcze tak elastyczny, ze kazdego dnia chlonie nowosci (choc nie zawsze akurat te, ktorych bym sobie zyczyla), jest jednak tez baaaardzo wrazliwy i latwy do uszkodzenia. jesli jestes w stanie z czystym sumieniem podjac ryzyko, ryzykuj, twoja sprawa, a ja slowem sie nie odezwe, co mysle o podejmowaniu takiego ryzyka i co sie powinno z takimi rodzicami robic, bo do zmiany prawa prowadzi zbyt dluga droga w tym przypdaku. Dopoki to nie nastapi, to jest jeszcze tylko i wylacznie twoj wybor i twoja odpowiedzialnosc, a mi pozostaje miec nadzieje, ze twoj wybor bedzie na tyle swiadomy, by okazal sie wyborem slusznym.
                    --
                    autystyczne-tygryskowo.blogspot.com/
                    • mamakacperka11 Re: Ja dziecko wyleczyłem dzięki EyeQ! 19.12.12, 14:01
                      Czytałam trochę o skutkach ubocznych,czytałam o cudach,czytałam,że dziecko po "odtruciu" zaczęło mówić.Nic z tego co przeczytałam nie wynikało, poza sprzecznymi wnioskami.
                      Mój syn po podaniu w wieku 2 miesięcy szczepionki miał baaaardzo silny odczyn poszczepienny.
                      Nikt mi nie powiedział,żeby zaczekać,odroczyć szczepienia u hipotrofika.
                      Nie jestem w stanie powiedzieć co nastąpiło wtedy po szczepieniu, ja miałam wrażenie,że ta szczepionka Go zatruła.
                      Dlatego pomyślałam,że może chelatacja byłaby szansą by się otworzył.
                      Oczywiście nie zdecydowałabym się podjąć tego sama.
                      • mamamariuszka Nt. szczepień refleksja po czasie... 19.12.12, 14:45
                        Ja - przeważnie myśląca racjonalnie osoba, jeszcze dziewięć miesięcy temu również podejrzewałam, że to właśnie szczepienie wywołało autyzm u mojego dziecka.

                        forum.gazeta.pl/forum/w,10034,135555285,135835069,Re_Szczepienie_a_zburzenia_neurologiczne_.html
                        W dniu szczepienia dziecko przestało jeść stałe pokarmy, zaczęło bać się kąpieli, padł kontakt wzrokowy... Synek powoli przestawał mówić, przestawał używać wyuczonych gestów itd.

                        Zaszczepiono go w marcu, w sierpniu miał już diagnozę... autyzm dziecięcy.

                        Teraz, kiedy zgłębiłam temat - może nawet bardziej niż chciałam - uważam, że jednak szczepienia nie wywołują autyzmu.
                        Mariuszek jest moim pierwszym dzieckiem, nie miałam za bardzo porównania z jego rówieśnikami, no i za mało jeszcze wiedziałam na temat tego zaburzenia i jego wczesnych symptomów. Zresztą - logicznie rzecz biorąc - zmiany w jego zachowaniu wystąpiły z dnia na dzień więc gdzie jeszcze miałam szukać winnych.

                        Dzisiaj uważam, że szczepienia mimo, iż nie są bezpośrednią przyczyną autyzmu, mogą wywołać ogromny regres i duże problemy SI, dlatego dzieci z zaburzeniami rozwoju, zaburzeniami neurologicznymi, z podejrzeniem spektrum itd. albo nie powinny być szczepione w ogóle, albo powinny być w tej kwestii pod jakąś profesjonalną opieką np. Poradni Szczepień.



                        • jinx83 Re: Nt. szczepień refleksja po czasie... 01.01.13, 18:41
                          > Dzisiaj uważam, że szczepienia mimo, iż nie są bezpośrednią przyczyną autyzmu,
                          > mogą wywołać ogromny regres i duże problemy SI, dlatego dzieci z zaburzeniami r
                          > ozwoju, zaburzeniami neurologicznymi, z podejrzeniem spektrum itd. albo nie pow
                          > inny być szczepione w ogóle, albo powinny być w tej kwestii pod jakąś profesjon
                          > alną opieką np. Poradni Szczepień.
                          >

                          Skoro przyznajesz ze szczepienia moga wywlolac regres to przyznajesz przynajmniej ze sa czesciowa przyczyna autyzmu.
                          Inaczej sie nie da jesli chce sie zachowac logike w swoim rozumowaniu.
                  • hankam Mamokacperka 28.12.12, 14:12
                    Bardzo Cię przepraszam.
                    Czasem internet robi z ludzi agresywne potwory.

                    Ostatnio naczytałam się o matkach poszukujących egzorcystów dla chorych dzieci (także autystycznych), trafiłam na wątek dotyczący dziecka, które miało objawy wskazujące na powazne zaburzenia neurologiczne lub okulistyczne, a którego matka uznała to za rodzaj objawień i najwyraźniej mi się przelało. Chelatację, a właściwie wiarę w chelatację uważam bowiem za podobne zjawisko.

                    Uważam, że jest to bardzo niebezpieczna i obciązająca procedura, której rezultaty są wątpliwe i któej stosowanie jest medycznie nieuzasadnione. Rozumiem jednak, że na coś tak drastycznego może zdecydować się ktoś, kto naprawdę nie widzi już żadnej innej drogi i rozpaczliwie chce pomóc swojemu dziecku.
                    Życzę Ci, abyś znalazła dla swojego dziecka odpowiednią terapię pozwalającą mu robić możliwie największe postępy.

                    I jeszcze raz Cię przepraszam.
                    --
                    Kiedy mam dużo energii, to piekę ciasteczka i wtedy moja energia przechodzi w te ciasteczka. Kiedy mam mało energii, to jem te ciasteczka i wtedy znów mam dużo energii!!!
                    • mamakacperka11 Re: Mamokacperka 28.12.12, 15:23
                      Rozumiem.
                      Ja nie chcę się z tym wszystkim pogodzić.
                      Dziś otrzymałam orzeczenie o niepełnosprawności.
                      Pół dnia płakałam już gapiąc się na nie i docierało do mnie, że to wszystko co jest tam napisane dotyczy Kacpra.
                      Powinnam się cieszyć, bo przecież o to się starałam, chciałam żeby w końcu ktoś to napisał, żeby wszyscy wokół skończyli mi wmawiać, że jestem hipohondryczką...
                      Ale się nie ciesze...
                      To wszystko mnie złamało.
                      Ostatnio myślałam,żeby wyjść z domu i iść gdziekolwiek.Uciec.
                      To wszystko mnie dręczy, męczy, przytłacza.
                      Nawet nie wiem czy mam na to wszystko siłe.
                      Jeśli chodzi o ten wątek, to chyba nie zdecyduję się.
                      Kacper ma ogromne problemy gastryczne, jak na razie nie potrafie mu pomóc, więc nie jest w pełni zdrów.
                      Tak sobie po prostu myślałam, że "może"...pewnie każdy z Was tak sobie pomyślał choć jeden raz.
                      • nefret_ete Re: Mamokacperka 29.12.12, 15:01
                        " Dziś otrzymałam orzeczenie o niepełnosprawności.
                        > Pół dnia płakałam już gapiąc się na nie i docierało do mnie, że to wszystko co
                        > jest tam napisane dotyczy Kacpra."
                        za każdym razem kiedy odbieram taki czy podobny dokument mam strasznego doła. Z tą różnicą, że za każdym razem jestem bardziej uodporniona i boli mniej.
                        Mam nadzieję, że dziś Ci lepiej.
                    • jinx83 Re: Mamokacperka 01.01.13, 18:58
                      > Ostatnio naczytałam się o matkach poszukujących egzorcystów dla chorych dzieci
                      > (także autystycznych), trafiłam na wątek dotyczący dziecka, które miało objawy
                      > wskazujące na powazne zaburzenia neurologiczne lub okulistyczne, a którego matk
                      > a uznała to za rodzaj objawień i najwyraźniej mi się przelało. Chelatację, a wł
                      > aściwie wiarę w chelatację uważam bowiem za podobne zjawisko.

                      O boze kolejna chodzaca ignorancja.

                      Chelatacja nie jest wiara bo ma swoje poparcie naukowe. GdybysCIE zglebily temat to byscie wiedzialy.
                      Nie zglebiacie tematu to nie wiecie.

                      I dla jasnosci sa DWA typy chelatacji

                      1. ta SZKODLIWA. - tak OWSZEM jest taka. Nieprawidlowo przeprowadzana chelatacja wg wielu lekarzy na swiecie jest szkodliwa. Chelatacja, tak jak kazda terapia musi byc przeprowadzana sensownie.
                      Ironia natomiast w tym ze wszelkie powazne efety uboczne biorace sie ze zle przeprowadzanej chelatacji sa potwierdzniem zatrucia rtecia, czegos co wszyscy tutaj neguja jako przyczyne bo tak powiedzial ich pediatra albo mr minister zdrowia. Jest tak dlatego ze chelatory same w sobie sa bezpiecznymi zwiazkami.

                      1. ta BEZPIECZNA - przeprowadzana w odpowiedni sposob, w oparciu o prawa farmakokinetyki tak jak wszystkie leki , na niskich dawkach - jest bardzo bezpieczna. I bardzo czesto skuteczna.

                      Natomiast chelatacja trwa bardzo dlugo - kilka lat - dlatego ze rtec bardzo mocno wiaze sie z tkankami i powolnie wychodzi.
                      Do tego wspolwystepuja z zatruciem inne problemuu dzieci autystycznch - wszystkie udokumunetowane naukowe - ktore dodatkowo obciazaja organizm.

                      I to jest to co dziewczyny tutaj nie kumacie w swojej istocie nawet jesli macie swiadomosc faktu:
                      autyzm jest bardzo skomplikowanym problemem biochemicznym, dlatego kazde leczenie biochemiczna jest dluga droga.
                      Mowiac krotko jest ciezka choroba (tak tak wiem, oficjalnie to 'syndrom'...) - i dlatego ciezko i dlugotrwale sie ja leczy.

                      Pisze to dlatego ze wasza logika jest to ze skoro leczenie biomed/chelatacja nie daja w krotkim okresie czasu "cudownych pelnych uzdrowien" to znaczy wowczas ze ludzie mowiacy o tym to szarlatani.
                      Nie bierzecie pod uwage natomiast prostej prawdy zyciowej: leczenie wymaga czasu. A cierpliwosc to cnota.
                      A przy tym ignorujecie progresy dzieciakow na biomed/chelatacji ktore juz maja.
                      • hankam Dżinks 01.01.13, 22:24
                        Czego jak czego, ale Tobie żarliwej wiary nie można odmówić.
                        --
                        Kiedy mam dużo energii, to piekę ciasteczka i wtedy moja energia przechodzi w te ciasteczka. Kiedy mam mało energii, to jem te ciasteczka i wtedy znów mam dużo energii!!!
                    • kaskax25 Re: Ja dziecko wyleczyłem dzięki EyeQ! 19.12.12, 15:35
                      a nie moze zwyczajnie miec po prostu autyzmu? Mój mały nie mówi, objawy ma praktycznie od urodzenia, chyba juz nawet w brzuchu był nadzwyczaj spokojny, i ze co od razu tak zatruł sie rtęcią, do mnie to sorka nie przemawia
                      --
                      fundacja-sloneczko.pl/apele/pokaz_opis.php?ida=418/K
                      kordella.blogspot.com/
                    • marektatojakuba Re: Ja dziecko wyleczyłem dzięki EyeQ! 19.12.12, 15:40
                      elach76 napisała:

                      > Moje dziecko ma/mialo zatrucie rtecia,nie wiem czy to od ryb ktore moze spozywa
                      > lam w ciazy,czy od szczepienia,ale chelatacja pomogla.Pisze jak bylo.
                      > Ponoc wlasnie zatrucie rtecia jest odpowiedzialne za brak mowy.
                      >

                      Kluczowym słowem tutaj jest "ponoć".

                      Rozumiem, że dziecko jest poddane wyłącznie chelatacji i żadnych innych form terapii nie stosujesz. Dzięki temu możesz z całą pewnością powiedzieć, że cały progres jaki widzisz pochodzi od chelatacji, tak?
                      • rozalia7 Re: Ja dziecko wyleczyłem dzięki EyeQ! 19.12.12, 16:38
                        tak,moje dziecko wtedy nie miało,innych terapii ,stąd wniosek ,żadnych -bo na papierze nic jeszcze nie mieliśmy ,tylko kilka obserwacji w poradni,próbowałam sama wtedy ,ale nie dało się - pełen wówczas obraz autyzmu i gdybym miał wtedy inne terapie ,mogłabym gdybać,ale nie miał jedyną terapią była trampolina bo w tym czasie wzmogły się wszystkie zaburzenia SI
                        • tijgertje Re: Ja dziecko wyleczyłem dzięki EyeQ! 19.12.12, 16:48
                          U mojego akurat trampolina okazala sie genialna w terapii SI, pomogla nie tylko na koordynacje i motoryke, ale tez problemy ze stopami. U nas efekty po trampolinie byly tak duze, ze trampoliny na pewno nie nazwalabym "niczym" ;)
                          dziewczyny, nie zapomiajcie, ze autyzm jest zaburzeniem tak plynnym , ze czesem po prostu dziecko z dnia na dzien traci pewne umiejetnosci, ale tez zyskuje inne. U nas wszystko idzie skokowo, niezaleznie od tego, czy terapie stosujemy, czy nie, niezaleznie od tego, co mlody je. Dlatego wlasnie trudno stwierdzic jednoznacznie, ze cos dziala, jak w przypadku chelatacji.
                          Wyzej elach pisze, ze jej syna chelatowany od malego zaczal mowic w wieku 5 lat. Moze jakby nie byl chelatowany, to zaczalby tak jak moj, w wieku 4 lat praktycznie z niczego przeskakujac na dluuugie opowiescie rozbudowanymi zdaniami, z poprawna gramatyka i ogromnym zasobem slownictwa. Wygladalo to, jakby mu ktos wcisnal guzik, bo z dnia na dzien dziecko, ktore gadalo cos tam pojedynczymi slowami na poziomie 1,5 2 lat, nagle pokazalo, ze poziom uzycia i rozumienia jezyka ma na poziomie 7 latka. i w tym czasie nie mielismy diagnozy, o terapiach nawet nie myslelismy. To samo ze wszystkim. autysci czesto rozwijaja sie w taki skokowy sposob i czasem wprowadzenie nowej terapii, jakiegos leczenia czy diety moze sie po prostu zbiec w czasie. Nie neguje, ze cos komus pomoglo, po prostu stwierdzam, jak to zwykle bywa;)
                          --
                          autystyczne-tygryskowo.blogspot.com/
                        • elach76 Re: Ja dziecko wyleczyłem dzięki EyeQ! 19.12.12, 16:52
                          Lecze dziecko biomedycznie i nie bylo zadnych rezultatow przez 3 lata!Terapie,przedszkole integracyjne pomagalo,ale nie nauczylo byc "spolecznym" ,trafnie odpowiadac na pytania....tego nie da sie wyuczyc!
                          Jak zacznie sie cheletacje i JAK ZAZNACZYLAM DZIECKO OD WEWNATRZ JEST GOTOWE DO CHELATCJI to w naszym przypadku za kazdym cyklem bylo coraz lepiej,dziecko zaczelo powoli mowic,otwierac sie na inne osoby.Mozliwe jest,ze nie na wszystkie dzieci tak to podziala,dlatego nie zachwalam,tylko sie ciesze.I moze moje dziecko dalej ma autyzm,ale nie jest to juz z pewnoscia autyzm gleboki,dziecko liczy,czyta,klamie,ma kolegow...
                          Nikomu nic nie doradzam,pisze jak w temacie o swoim zdaniu i co najwazniejsze przypadku.
                          • marektatojakuba Re: Ja dziecko wyleczyłem dzięki EyeQ! 19.12.12, 16:58
                            A może Twoje dziecko nie miało autyzmu, tylko zatrucie metalami ciężkimi?

                            Ja chcę wyraźnie powiedzieć, że chelatacja ma swoje miejsce w leczeniu, ale u osób zatrutych metalami ciężkimi. Trzeba jednak to zatrucie najpierw stwierdzić, a weryfkacja tego nie powinna stwarzać większych problemów. Poza tym toksykolodzy mają także inne (lepsze) narzędzia do tego celu niż EDTA czy kwas alfa-liponowy (ten ostatni każdy z nas może zazywać z bardzo dobrymi rezultatami dla zdrowia).
                            • rozalia7 Re: Ja dziecko wyleczyłem dzięki EyeQ! 19.12.12, 18:16
                              i co by świadczyło, że zatrucie metalami cięzkimi dało objawy autyzmu > i nie nazwałbym tego tylko zatruciem metalami? pytanie skąd to zatrucie nabyło i ?i co było gdy ,tego z organizmu nie wywalamy na siłę ,dziecko w rozwoju cofa się,bo nie robi postępów ,od lekarza wiem takiego " zwykłego ",ze organizm po szczepieniu w ciągu roku powinien wywalić ,konserwanty poszczepienne a 'gabinety szczepień "są szkolone ,przez firmy o szkodliwości ,ale nie mówią o tym rodzicom "pani w gabinecie stwierdziła ,ze własnego wnuka nie zaszczepi koreańskimi szczepionka " i gdybym taką info, bym uzyskała przed szczepieniem to bym na 100% zakupiła szczep. skojarzoną i oczyszczoną ( nie miałam nic przeciwko szczepieniom ,dopóki miesiąc po podaniu potrójnej - nie straciłam kontaktu z własnym dzieckiem ,robiącym później dziwne rzeczy ,o których nie chcę pisać . Dziś wiem ,ze od małego miał pewne zaburzenia SI i to moż, go dyskwalifikowało do szczepień .
                              Swoja drogą ,w żadnej poradni psychiatra ,nie powie pani dziecko "ma tylko zatrucie metalami " ale autyzm i do tego czy to jest zatrucie metalami ,czy jakieś suple brakują ,nie ma w Polsce tak szerokiej diagnostyki ,ak jak jedna osoba kiedyś napisała tu R......." czyli twoje dziecko miało tylko robale ,,a nie autyzm " co świadczyło by ,ze etiologia autyzmu jest szeroka ...
        • marychna31 Tosiu 19.12.12, 22:07
          Ależ oczywiście,że ja na temat chelatacji nie wiem nic. Jestem fizykiem i znam się na ferroicznych przejściach fazowych wyższych rzędów a nie na chelatacji dlatego dałam linki do artykułów pisanych przez naukowców i lekarzy, którzy o chelatacji wiedzą dużo. Z pewnością dużo więcej niż rodzice, którzy nie mają ani odpowiedniego wykształcenia ani możliwości przeprowadzania obiektywnych badań naukowych.
    • pinkdot Re: Chelatacja 19.12.12, 18:07
      > biegi a nie Wasze zdanie na ten temat (przepraszam,że to tak zabrzmiało,ale int
      > eresują mnie tylko fakty-czy dało to jakikolwiek efekt)

      Fakty są takie, że badania naukowe nie potwierdzają skuteczności chelatacji w leczeniu autyzmu. Niedawno czytałam, o przeprowadzonym double-blind teście chelatacji, który wykazał, że rodzice, którzy myśleli, że dzieci są chelatowane (a nie były) wykazywali postępy w rozwoju dzieci. Wolałabym więc już stosować homeopatyczne placebo, niż coś co może doprowadzić do śmierci dziecka (a takie przypadki były w Stanach notowane, chelatacja może prowadzić do hipokalcemii). Ciebie interesują indywidualne historie, dowody anegdotycznie nie fakty.
      --
      “It seems that for success in science or art, a dash of autism is essential.” Hans Asperger
      • tosia2012 Re: Chelatacja 19.12.12, 18:51
        pinkdot napisała:

        > > biegi a nie Wasze zdanie na ten temat (przepraszam,że to tak zabrzmiało,a
        > le int
        > > eresują mnie tylko fakty-czy dało to jakikolwiek efekt)
        >
        > Fakty są takie, że badania naukowe nie potwierdzają skuteczności chelatacji w l
        > eczeniu autyzmu. Niedawno czytałam, o przeprowadzonym double-blind teście chel
        > atacji, który wykazał, że rodzice, którzy myśleli, że dzieci są chelatowane (a
        > nie były) wykazywali postępy w rozwoju dzieci. Wolałabym więc już stosować home
        > opatyczne placebo, niż coś co może doprowadzić do śmierci dziecka (a takie przy
        > padki były w Stanach notowane, chelatacja może prowadzić do hipokalcemii). Cieb
        > ie interesują indywidualne historie, dowody anegdotycznie nie fakty.

        Nie wiem czy dobrze zrozumialam opis experymentu:) ale nie wierze ze ktos go przeprowadzil i rodzicie CHORYCH dzieci byli oszukiwani ze ich CHORE dzieci sa chelatowane...?
        • yula Re: Chelatacja 19.12.12, 19:21
          Nikt nikogo nie oszukiwał, było przeprowadzany naukowy eksperyment w celu stwierdzenia czy coś działa czy tylko samooszuiwanie. Po skończeniu eksperymentu przekazywane są wyniki.
          --
          Julia,Maksiu i Tatianka:)
          http://maks-ostrowski.cba.pl/ - strona syna
          KRS 0000 326 128 cel szczegółowy: Ostrowski Maksymilian - 035
          • tosia2012 Re: Chelatacja 19.12.12, 19:29
            faktycznie slyszalam o tym, teraz mi sie przypomnialo:)

            no napewno nasza podwiadomosc duzo robi i czesto widzimy to co chcemy zobaczyc.

            Ale pamietajcie ze jest bardzo wiele form chelatacji, roznymi specyfikami w rozny sposob.
            Od bardzo lagodnych form gdzie nic zlego nigdy nikomu sie nie stalo od takich gdzie na swiecie odnotowano nawet śmiertelne przypadki.
    • backwoodsman Re: Chelatacja 20.12.12, 11:54
      nie miałem najmniejszej ochoty tykać tego tematu. I nie mam nadal, ale... zdumiewa mnie zażartość z jaką zwolenniczki chelatacji bazując w zasadzie na przesłaniu pod tytułem jedna pani powiedziała drugiej pani beztrosko, tak, tak, beztrosko szafują zdrowiem, czy wręcz życiem (mam na myśli dalekosiężne skutki) swojego dziecka. Ciekaw byłem reakcji w postaci jakiejś głębokiej refleksji nad wpisem tijgertje, jakże wyważonym i szalenie mądrym. Zawiodłem się. Dla mnie te osoby, które wypytują się tu i na innych forach nawzajem: "a jakie dajesz dawki ty?" "a z jaką częstotliwością i jakim specyfikiem chelatujesz?" dają jedynie świadectwo tylko pozornej i płytkiej wiedzy o chelatacji, opartej na metodzie, " a wiesz znajoma mi powiedziała,że..." Bawicie się zdrowiem swoich dzieci, opierając się na przekazach innych osób, których rzetelności, ni prawdziwości nikt nie jest w stanie i nie próbował nigdy weryfikować... To smutna i przerażająca konstatacja. Pinkdot wspomniała tu o podwójnej ślepej próbie jaka była robiona bodaj w Stanach (jest to jedna z naukowych metod obiektywnej weryfikacji skuteczności) i efekt wpisu dokonanego przez Pinkdot był taki, że odezwała się zdumiona mama mówiąć - cyt: " nie wierze ze ktos go przeprowadzil i rodzicie CHORYCH dzieci byli oszukiwani ze ich CHORE dzieci sa chelatowane...?"
      Toż to ręce opadają jak się to czyta... i sorry, ale muszę to napisać. To zdanie dobitnie i w jednoznaczny sposób świadczy o podejściu, wiedzy i poziomie intelektualnym tych zażartych zwolenników i obrońców chelatacji. Bo sądzę, że może być reprezentatywne. Negacja obiektywnego badania ("nie wierzę") przy zupełnym braku wiedzy czym jest podwójna ślepa próba czyli wspomniany przez pindot double blind test i jednocześnie pełna aprobata i wiara w efekty bo jakaś "pela" czy inna "mela" napisała na forum "po kilku cyklach, w kazdy wtorek obserwujemy kolosalny postęp, mały idzie do przodu jak burza"... w każdy wtorek...
      Żal mi was i jestem pełen współczucia dla tych małych chelatowanych dzieciaków, bo mamie Stefa, ta z trzeciego piętra powiedziała, że jej kuzynka...
      • rozalia7 Re: Chelatacja 20.12.12, 13:27
        a jeśli tym zajmuje się lekarza doświadczony homeopata ?to też masz takie zdanie? ja osobiście nigdy bym się nie podjęła samodzielnie chelatowania na własną rękę,co też czynią rodzice,tak samo z podawaniem suplementów -bo to też ryzykowne .
        • roggalique Re: Chelatacja 20.12.12, 13:33
          rozalia7 napisała:

          > a jeśli tym zajmuje się lekarza doświadczony homeopata

          Homeopatia to pseudomedycyna. Lekarze zajmujący się homeopatią powinni mieć odbierane prawo wykonywania zawodu.
          Na studiach jeden idiota z przychodni studenckiej usiłował mi wyleczyć homeopatią... anginę. Kupiłem, kretyn, "lek" za parę dych. Dałem się 2 dni nabierać z 40 st. gorączką zanim poszedłem do normalnego lekarza. Teraz bym pozwał konowała do sądu i zgłosił do izby lekarskiej.

          pozdro
          r.
          • rozalia7 Re: Chelatacja 20.12.12, 13:44
            ale jest tak ,ze właśnie tą dziedziną zajmują się lekarze medycyny akademickiej " normalni np. tu "www.danmed.pl ,skontaktuj się i zapytaj jakie wykształcenie ma lekarz.
            Rodzice,zawsze będą szukać info w internecie -bo służba zdrowia wiadomo jaka i dzięki tym wiadomościom ,zdobytym na forach ,szukają pomocy dla swoich dzieci ,czy to źle ?
            • marychna31 Re: Chelatacja 20.12.12, 13:53
              rozalia7 napisała:

              > ale jest tak ,ze właśnie tą dziedziną zajmują się lekarze medycyny akademickiej
              > " normalni np. tu "www.danmed.pl ,skontaktuj się i zapytaj jakie wykształcenie
              > ma lekarz.
              to nie lekarze a oszuści i dlatego rogaliq pisze o nich, że powinno im się prawo wykonywania zawodu odebrać. Powinien istnieć zakaz używania zwrotu "lekarz homeopata" bo to oksymoron. Albo lekarz, który leczy albo homeopata, który oszukuje. Na żadnej polskiej Akademii Medycznej (czy tez aktualnie Uniwersytecie Medycznym) nie ma specjalizacji "homeopatia" ponieważ nauka niezbicie wykazała, ze z medycyną nie ma to nic wspólnego.

              --
              Jak długo należy karmić piersią
              • tosia2012 Re: Chelatacja 20.12.12, 17:46
                marychna31 napisała:

                > rozalia7 napisała:
                >
                > > ale jest tak ,ze właśnie tą dziedziną zajmują się lekarze medycyny akadem
                > ickiej
                > > " normalni np. tu "www.danmed.pl ,skontaktuj się i zapytaj jakie wykszta
                > łcenie
                > > ma lekarz.
                > to nie lekarze a oszuści i dlatego rogaliq pisze o nich, że powinno im się praw
                > o wykonywania zawodu odebrać. Powinien istnieć zakaz używania zwrotu "lekarz ho
                > meopata" bo to oksymoron. Albo lekarz, który leczy albo homeopata, który oszuku
                > je. Na żadnej polskiej Akademii Medycznej (czy tez aktualnie Uniwersytecie Medy
                > cznym) nie ma specjalizacji "homeopatia" ponieważ nauka niezbicie wykazała, ze
                > z medycyną nie ma to nic wspólnego.
                >

                taa a "prawdziwi" lekarze są tak świetni i wszystkim zawsze pomagaja:)
                Zawsze przepisują najleprze leki dla pacjenta.
                Juz nie mowie o leczeniu autyzmu w Polsce.

            • roggalique Re: Chelatacja 20.12.12, 16:16
              rozalia7 napisała:

              > ale jest tak ,ze właśnie tą dziedziną zajmują się lekarze medycyny akademickiej
              > " normalni np. tu "www.danmed.pl ,skontaktuj się i zapytaj jakie wykształcenie
              > ma lekarz.

              No przecież o tym właśnie piszę. Lekarz parający się homeopatią jest jak czynny policjant, który w ramach pełnienia służby zamiast tropić przestępcę metodami kryminalistycznymi - ustalałby miejsce pobytu tegoż przestępcy za pomocą szklanej kuli i kart tarota.
              Życzyłabyś sobie, żeby złodzieja Twej portmonetki poszukiwał taki policjant?

              pozdrawiam
              r.
            • madziulec Re: nie mogłam się powstrzymać 27.12.12, 20:11
              www.reuters.com/article/2012/12/21/us-chelation-autism-idUSBRE8BK17220121221
              --
              Wsparcie dla Misia - chłopca z Zespołem Aspergera
              Jedyna strona dla rodziców dzieci z wadami układu moczowego
              Chcesz wiedzieć więcej o autyzmie?
              Kandydatka do Sejmu może poda wodę?
              • tosia2012 Re: nie mogłam się powstrzymać 27.12.12, 22:32
                Skecz o homeopatii mnie bardzo rozbawił. Ja nigdy z homeopatii nie korzystałam i mam nadzieje ze mnie desperacja nie zmusi ale własnie tak to postrzegam jak w tym filmiku:)


                Artykul o chelatacjo BAAARDZO ogolny.
                Ale juz pierwsze zdanie
                "During chelation therapy, patients are given injections of a chemical that binds to heavy metals, lowering their concentration in the blood and ultimately allowing the metals to be excreted through urine."
                mówi że nie warto tego czytać bo po pierwsze nikt tutaj nie podaje dzieciom zastrzyków a po drugie nic przez mocz nie wychodzi:)
                Ja osobiście nie znam rodziców (a poznałam juz ich troche) którzy są na tyle odważni aby dawać zastrzyki.


                Ale mysle ze trzeba miec chociaz podstawową wiedzę żeby wdać się w dyskusję.

                Ja też bym mogła tutaj podlinkować tyle ciekawych rzeczy na ten temat ale po co? I tak na odzew dostałabym własnie taki linki jak ten:)

                • madziulec Re: nie mogłam się powstrzymać 27.12.12, 22:55
                  Mnie fascynuje polecanie wszelkich "terapii", ale jednocześnie tylko na forach, gdzie mozna wystepować jako "ziuta 1234" lub tego typu postać.
                  Nie iwem dlaczego, ale ja nie podałabym dziecku czegokolwiek bez ŚCISŁEGO nadzoru lekarskiego i zaliczam tu także witaminy, które niektórzy podaja w ilościach hurtowych.

                  Smutne jest, że wszelkie próby dyskusji czy dowiedzenia sie gdziekolwiek na forach o chelatacji czy homeopatii kończa się właśnie tak jak pokazała to idealnie Tosia2012.
                  Podstawową wiedze (co więcej, obawiam się, że medycznie więcej niz podstawową) posiadam i nei widze powodu, by mnie ktos obrażał, że jestem niedouczona czy cos takiego
                  --
                  Wsparcie dla Misia - chłopca z Zespołem Aspergera
                  Jedyna strona dla rodziców dzieci z wadami układu moczowego
                  Chcesz wiedzieć więcej o autyzmie?
                  Kandydatka do Sejmu może poda wodę?
                  • tosia2012 Re: nie mogłam się powstrzymać 27.12.12, 23:44
                    Skoro twierdzisz ze posiadasz taką wiedzą to po co wklejasz takie linki?? maja sie nijak do tego jak rodzice chelatują dzieci...Naprawde znasz takich co wbijaja dziecku igle?, czytalas gdzies o takich rodzicach czy tylko z takich artykułów to wzięłaś?


                    Ja sama dawniej tak robiłam ja Ty, a dlatego ze sie balam, nie mialam wiedzy co to naprawdę jest chelatacja. Tez linkowalam glupie strony w stylu -" dziecko zmarlo z powodu chelatacji".







                    • madziulec Re: nie mogłam się powstrzymać 27.12.12, 23:59
                      Szczerze? Nie znam. Tak samo jak nie znam takich, którzy lekkomyslnie podają coś, co moje dziecko dostało podczas badania nerek.

                      Przy okazji nie wiem jak sobei wyobrażasz wydalanie czegokolwiek jak przez nery, no ale to juz mój poziom wiedzy. Wiem, jest beznadziejny.

                      Przykro mi,, że NADAL nie potrafisz podac nic konkretnego,a Twoje informacje ograniczają się do "wiem, ale nie powiem", gdyz podsumowujesz wszystko zdaniem "wcześniej nie miałam wiedzy".
                      Chciałabym byś nabyła trochę pokory, bo to nei pierwszy raz, gdy traktujesz nas jak stado nieuków, przy czym i tak lepiej, że teraz nie napisałaś, że szkoda na nas czasu ;)
                      --
                      Wsparcie dla Misia - chłopca z Zespołem Aspergera
                      Jedyna strona dla rodziców dzieci z wadami układu moczowego
                      Chcesz wiedzieć więcej o autyzmie?
                      Kandydatka do Sejmu może poda wodę?
                        • backwoodsman Re: nie mogłam się powstrzymać 28.12.12, 02:07
                          Tosia 2012 napisała:
                          "Ja sama dawniej tak robiłam ja Ty, a dlatego ze sie balam, nie mialam wiedzy co to naprawdę jest chelatacja. Tez linkowalam glupie strony w stylu -" dziecko zmarlo z powodu chelatacji".

                          Tosiu rozumiem, że teraz wiedzę ową masz. Powiedz mi więc proszę co to NAPRAWDĘ jest chelatacja? Jak mniemam słowo "naprawdę" odgrywa kluczową rolę w tym zdaniu...

                          I jeszcze jedna prośba, jak sądzę zwrot "Ja sama dawniej" odnosi się również do zdania " Tez linkowalam glupie strony w stylu -" dziecko zmarlo z powodu chelatacji". Chciałbym cię prosić Tosiu byś doprecyzowała czy słowo "dawniej" odnosi się jedynie do linkowania, czy też także obejmuje określenie "głupie strony" jeśli to ująłem w zbyt zagmatwany sposób, to wyjaśniam, że nie wiem, czy dawniej uważałaś strony w stylu -" dziecko zmarlo z powodu chelatacji" za głupie, czy teraz uważasz je za głupie, gdy posiadłaś wiedzę czym jest chelatacja, bo nie jest to do końca dla mnie jasne
                        • madziulec Re: nie mogłam się powstrzymać 28.12.12, 10:20
                          To tylko kolejny wątek, gdzie wypowiada się tosia2012 w tym samym stylu: "ja to wiem dopiero teraz" i tym podobne rzeczy.
                          Co jednak wie, to okazuje się, że stało się wiedzą tajemną i ona się z nami nie podzieli. Dlaczego? To ciekawe, ale ja jeszcze nie doszłam.

                          A że kocham z założenia ludzi, którzy traktują siebie jak osoby, które posiadły wiedze tajemną, resztę zaś jak ... nicniewiedzących petaków to .. sama rozumiesz
                          --
                          Wsparcie dla Misia - chłopca z Zespołem Aspergera
                          Jedyna strona dla rodziców dzieci z wadami układu moczowego
                          Chcesz wiedzieć więcej o autyzmie?
                          Kandydatka do Sejmu może poda wodę?
                          • tijgertje Re: nie mogłam się powstrzymać 28.12.12, 10:36
                            Rozumiem:) I szczerze mowiac tez mnie korci, ale wiesz rownie dobrze jak ja, ze pewnych rzeczy i tak sie nie dowiesz, argumenty zadne i tak nic nie dadza i wczesniej czy pozniej znowu trzeba wycinac pyskowki;) Odpusc, bardzo prosze, szkoda nerwow.
                            --
                            autystyczne-tygryskowo.blogspot.com/
                          • tosia2012 Re: nie mogłam się powstrzymać 30.12.12, 11:01
                            Nie mam wiedzy tajemnej i chyba po to jest to forum aby sie dzielic.
                            Tutaj jest chyba wszystko:
                            autyzm.arsthanea.com/11/
                            Jest to dokladnie to co moglabym o chelatacji napisac, ale zrobila to juz nasza wspaniala kolezanka z forum dzieci.org.

                            Mysle ze po przeczytaniu dokładnie calej strony nikt nie bedzie mial wątpliwości na temat szkodliwości chealtacji bo takiej możliwości w tym procesie porostu NIE MA.
                            W najgorszym wypadku to nic sie nie stanie, nie bedzie żadnych pozytywnych efektow i tyle.
                            • tijgertje Re: nie mogłam się powstrzymać 30.12.12, 11:44
                              tosia2012 napisała
                              Mysle ze po przeczytaniu dokładnie calej strony nikt nie bedzie mial wątpliwośc
                              > i na temat szkodliwości chealtacji bo takiej możliwości w tym procesie porostu[
                              > b] NIE MA[/b].

                              Tosiu, mylse, ze czas zakonczyc temat. Jestes pewna, ze o tej samej stronie mowimy? :

                              pomimo tego, iż protokół zakłada stosowanie bardzo małych dawek przy dużej częstotliwości podawania, obserwuj dokładnie swoje dziecko podczas chelatacji, w miarę możliwości wykonuj kontrolne badania (morfologia krwi, próby wątrobowe) aby kontrolować w szczególności poziom białych krwinek i funkcje wątroby

                              Niektórzy stosują prosty przelicznik, przyjmując iż jeden funt to pół kilograma, jednak faktycznie jeden funt to 0,45 kg i ta różnica może mieć znaczenie przy przeliczeniach. Bezpieczniej jest przeliczać dawki na wagę dziecka w funtach.

                              Inne protokoły chelatacji zakładają nierzadko podawanie tych samych chelatorów ale w większych dawkach i przy dłuższych okresach czasu. Stanowi to duże zagrożenie dla zdrowia chelatowanej osoby.

                              podczas chelatacji dochodzi często do zintensyfikowania objawów kandydozy, (kandydoza malo mnie nie wykonczyla, dziekuje)

                              skutki uboczne podczas cykli – m.in. większe uczucia zmęczenia albo hiperaktywność, wyższa temperatura ciała, nieprzyjemny zapach skóry czy włosów u dziecka, wysypki na ciele.



                              Ty nie przekonasz mnie, ja nie przekonam ciebie i przy tym pozostanmy. Po tym co zalinkowalas, choc mialo mnie to oswiecic jestem tylko bardziej utwierdzona w swoich przekonaniach i naprawde nie ma sensu ciagnac tej dyskusji. Tym bardziej, ze chelatacja w autyzmie, ktory w glownej mierze jest warunkowany genetycznie nie ma zadnego uzasadnienia, bo nie ma dowodow na to, ze autyzm jest wynikiem zatrucia metalami ciezkimi, jest za to mnostwo dowodow na to, ze w niektorych rodzinach wystepuje zaleznosc genetyczna, a chelatacja nie "czysci" genow.
                              --
                              autystyczne-tygryskowo.blogspot.com/
                            • madziulec Re: nie mogłam się powstrzymać 30.12.12, 12:06
                              tosia2012 napisała:
                              > Jest to dokladnie to co moglabym o chelatacji napisac, ale zrobila to juz nasza
                              > wspaniala kolezanka z forum dzieci.org.

                              Mnie to tam wisi, ale na miejscu pozostałych uczestników TEGO forum pewnie trochę poczułabym sie urazona...


                              --
                              Wsparcie dla Misia - chłopca z Zespołem Aspergera
                              Jedyna strona dla rodziców dzieci z wadami układu moczowego
                              Chcesz wiedzieć więcej o autyzmie?
                              Kandydatka do Sejmu może poda wodę?
                            • madziulec A takie ostatnie pytania 30.12.12, 12:11
                              Czy właściciel strony :bioautyzm.pl" niejaka donna31 ma jakies nazwisko?
                              Dlaczego się go wstdzi i mając stronę nie umie podpisać sie imieniem i nazwiskiem, co bardzo uwiarygadniałoby umieszczone informacje?
                              Czy jeśli na mojej stronie asperger.info.pl/ wrzuce podobne artykuły, że chelatacja jest do dupy to stanę się bardziej wiarygodna czy mniej czy tak samo??? (przy czym na innej mojej stronie przedstawiam sie imieniem i nazwiskiem, podaje swoje artykuły różnite itp)
                              Czy jeśli na tej stronei (bioautyzm) zaczęłyby sie pojawiać np. informacje o leczeniu dzieci płukankami z wybielacza to czy uwierzyłabyś tak samo czy jednak popukałabys sie w czoło?

                              Pytania te zadaje ponieważ fascynuje mnie fenomen wiaru ludzi we wszelkie anonimowe strony.

                              --
                              Wsparcie dla Misia - chłopca z Zespołem Aspergera
                              Jedyna strona dla rodziców dzieci z wadami układu moczowego
                              Chcesz wiedzieć więcej o autyzmie?
                              Kandydatka do Sejmu może poda wodę?
                              • tijgertje Re: A takie ostatnie pytania 30.12.12, 12:19
                                Madziulec, a jakie to ma znaczenie. jesli ludzi chca wierzyc, to wierza i nie ma znaczenia, kto jest autorem przekazu. jakby cos zielone ufoludki powiedzialy, to dla jednych bylby to powod szukania dowodow na mistyfikacje, dla innych bylby to doskonaly dowod, ze tak wlasnie MUSI byc. Zawsze tak bylo, jest i bedzie i nie ma sensu dyskutowac to tym, co jest prawda, co nie. Ja jestem krytyczna i nie wierze we wszystko, co zobacze w nternecie, ty rowniez, ale nie wszyscy tacy sa. Niektorzy po prostu chca w cos wierzyc. Jak sie chcesz bawic w eksperymenty nad ludzka wiara i wciskanie kitow, to porosze bardzo , zrob to, moze nawet kiedys bedzie to podstawa do nakowych dowodow, ale baaardzo cie prosze, wybierz cos absolutnie bezpiecznego, co NA PEWNO nie zaszkodzi zadneu dziecku.
                                --
                                autystyczne-tygryskowo.blogspot.com/
                              • jinx83 Re: A takie ostatnie pytania 01.01.13, 18:35
                                > Czy właściciel strony :bioautyzm.pl" niejaka donna31 ma jakies nazwisko?
                                > Dlaczego się go wstdzi i mając stronę nie umie podpisać sie imieniem i nazwiski

                                bo nie ma takiej potrzeby. ludzie maja prawo do anonimowosci do pewnego stopnia, chyba ze rzeczywiscie okolicznosci uzasadniaja podania imienia i nazwiska.

                                te okolicznosci nie uzasadniaja. ale nie chce mowic za donne.

                                > em, co bardzo uwiarygadniałoby umieszczone informacje?

                                widze w czym jest problem. sadzisz ze podanie autorow strony z imienia i nazwiska jest uwiarygodnieniem.
                                My myslimy ze uwiarygodnieniem jest masa odnosnikow do badan naukowych ktore potwierdzaja informacje zawarte na stronie. wszystkich badan naukowych jakie znajdziesz na pubmed.com , oficjalnej biblioteki medycznej.

                                Ale to juz wiesz, bo strone i materialy na niej czytałas prawda? **

                                > Czy jeśli na mojej stronie asperger.info.pl/ wrzuce podobne
                                >artykuły, że chelatacja jest do dupy to stanę się bardziej wiarygodna czy mniej czy tak >samo???

                                Jesli te artykuly beda w oparciu o wiedze naukowa ktora znajdziesz na pubmed.com i beda dobre jakosciowo to bedziesz wiarygodna.
                                Jesli nie - to nie bedziesz.

                                >(przy czym na innej mojej stronie
                                >przedstawiam sie imieniem i nazwiskiem, podaje swoje artykuły różnite itp)

                                Dlaczego uwazasz ze jestes wartoscia domyslna co do standardow zachowania sie?
                                hmm hmm?

                                > Czy jeśli na tej stronei (bioautyzm) zaczęłyby sie pojawiać np. informacje o le
                                > czeniu dzieci płukankami z wybielacza to czy uwierzyłabyś tak samo czy jednak p
                                > opukałabys sie w czoło?

                                Tylko ze na bioautyzm.pl nie ma informacji o leczeniu wybielaczem tylko sa powazne informacje poparte naukowo, pochodzace od naukowcow o leczeniu dozwolonymi i bezpiecznymi srodkami. Taka roznica jest meidzy szarlataneria (wybielacz) a jakoscia (poparcie badaniami)
                                Zdajesz se sprawe ze ocierasz sie o pomowienie?

                                > Pytania te zadaje ponieważ fascynuje mnie fenomen wiaru ludzi we wszelkie anoni
                                > mowe strony.

                                Nie tak anonimowy. Donna od dawna jest uznana posterka dzieci.org.pl , nie wziela sie z nikad.
                                Ludzie wiedza ze info pochodzi od sensownej, dobrej i uczynnej osoby, ktora udowodnila to niejednokrotnie.
                                TO swiadczy o wiarygodnosci osoby.
                                Ile by swiadczylo gdybys sie dowiedziala ze nazywa sie Anna Kowalska?

                                PS. **Prawda??
                                • hankam Re: A takie ostatnie pytania 01.01.13, 22:29
                                  Wiesz, określenie "uznana posterka" jakos nie wzbudza zaufania.
                                  Kto to jest "posterka"? Ktoś kto napisał dużo postów?
                                  A uznana jest przez kogo? Przez społeczność zrzeszoną na stronie internetowej?
                                  Na forach gazety są zatem setki "uznanych posterów".

                                  --
                                  Taki prezent dostałam
                                  • madziulec Re: A takie ostatnie pytania 01.01.13, 23:18
                                    Pewnie nie ;)
                                    Uznana to uznana przez jedynie słuszne forum dzieci,org. Pozostałe fora, strony itp. sa o kant d.. potłuc.
                                    Prawde mówiąc nie wiem jak tu, bo trendu nei obserwuję, ale u mnei na FB takie osoby równiez sie pojawiają, po czym przy braku poklasku i braku wiekszego zainteresowania po prostu zwyle przestaja pisać, co więcej grupe opuszczają. I jest spokój.

                                    --
                                    Wsparcie dla Misia - chłopca z Zespołem Aspergera
                                    Jedyna strona dla rodziców dzieci z wadami układu moczowego
                                    Chcesz wiedzieć więcej o autyzmie?
                                    Kandydatka do Sejmu może poda wodę?
      • roggalique Re: Chelatacja 20.12.12, 13:27
        backwoodsman napisał:

        > Żal mi was i jestem pełen współczucia dla tych małych chelatowanych dzieciaków,
        > bo mamie Stefa, ta z trzeciego piętra powiedziała, że jej kuzynka...

        Taa... jak się poczyta co ludzie deklarują, że robią... Włos jeży się na głowie. I zupełnie otwarcie o tym piszą. O psikaniu oksytocyną, o faszerowaniu "suplami"... Są fora, gdzie podpowiadają całe procedury, odsprzedają sobie preparaty, podają adresy jakichś aptek zagranicznych. Tego nikt nie kontroluje... Przyznam, że stoję w tej sprawie w moralnym rozkroku, bo nieraz zastanawiałem się, czy nie dać cynku do rzecznika praw dziecka w tym temacie. Żeby się zainteresował wykonywaniem procedur medycznych na dzieciach w sposób hmm... amatorski. Z drugiej strony, cóż... próbuję wczuć się w sytuację tych rodziców... rozpaczliwe próby wyleczenia dziecka. To jednak jest ich prawo, jakby nie było, robić wszystko... Trudno za to potępiać kogokolwiek, że chce mieć zdrowe dziecko.
        Ciężkie zagadnienie. Przede wszystkim boleję, że środowisko lekarskie w zbyt małym stopniu interesuje się tematem. Lekarze często olewają problemy somatyczne dzieci z autyzmem, o czym przekonuję się codziennie. I dotyczy to nawet najlepszych placówek, o najwyższym poziomie referencyjności. Gdyby było inne podejście lekarzy, to pewnie mniejsza byłaby grupa ludzi szukających pomocy na forach internetowych, u pseudolekarzy itd.

        pozdrawiam
        r.
        • marychna31 Re: Chelatacja 20.12.12, 13:58
          > Z drug
          > iej strony, cóż... próbuję wczuć się w sytuację tych rodziców... rozpaczliwe pr
          > óby wyleczenia dziecka.
          Wierzą bo im te pierdoły wciska LEKARZ. Gdyby lekarz miał zakaz okłamywania w tak paskudny sposób, procent rodziców wierzących znacznie by się obniżył.
          Tez myślałam o tym, żeby kogoś tym problemem zainteresować...
        • pinkdot Re: Chelatacja 20.12.12, 14:31
          amatorski. Z drug
          > iej strony, cóż... próbuję wczuć się w sytuację tych rodziców... rozpaczliwe pr
          > óby wyleczenia dziecka. To jednak jest ich prawo, jakby nie było, robić wszystk
          > o... Trudno za to potępiać kogokolwiek, że chce mieć zdrowe dziecko.

          Nie, moim zdaniem rodzice nie maja prawa robic wszystkiego. Bo dochodzimy do tego, ze na swiecie znajduja sie ludzie, ktorzy robia dzieciom lewatywy z rozcienczonego wybielacza - bo ktos im powiedzial, ze to moze wyleczyc autyzm.

          --
          “It seems that for success in science or art, a dash of autism is essential.” Hans Asperger
        • kaskax25 Re: Chelatacja 20.12.12, 16:55
          U nas było troche inaczej. W pierwszym rzucie trafilismy do psychiatry, po wizycie wyszłam z kartka pełna suplementów i innych róznych cudów do kupienia. oczywiscie nie na receptę. Młode pedy jeczmienia, miałam sprowadzić z NL, chelatować chlorella, chwała bogu ze tego nie zrobiłam bo sie okazałao ze mały ma hashimoto (lekarz wiedział ze z tarczyca cos jest nie tak), alga stworzenie morskie duzo jodu, zabójcza mieszanka na tarczycę. Cos na odkwaszanie organizmu, paraprotex na odgrzbianie, bo na oko doktora dziecko ma grzybicę, zalecil tez kuracje wodą utleniona. Wyszłam i nie wiedzialam co robić. Poszłam do pediatry. Zapytałam go kto wezmie odpowiedzialnosc za to ze jesli podam mu to co zalecono i cos stanie sie małemu. Bo ja sie boję, bo na tym swistku nie ma podpisu, nie ma pieczątki. uslyszałam ze to moje ryzyko i ze on by nie podał, ze gdyby izba lekarska wiedziała co zaleca ten pan dr to móglby stracic licencje na wykonywanie zawodu. Dziś wiem ze musze działać intuicyjnie, ze zaufac mogę sobie samej i napewno nie zamierzam eksperymentowac na własnym dziecku. Mały ma grzybice paznokci, zaden lekarz nie potrafi mu pomóc, jedyna rzecz z ktora zaryzykowałam to paraprotex bo flukonzaol toksyczny i pomaga na krótko, a moze ma ktoś doswiadczenie z tym preparatem bo niby podaję ale boję jak ch****
          --
          fundacja-sloneczko.pl/apele/pokaz_opis.php?ida=418/K
          kordella.blogspot.com/
    • pinkdot Re: Chelatacja 30.12.12, 15:10
      Dodam jeszcze, że dawki tych wszystkich specyfików mamy chelatujące odmierzają sobie przeważnie na wagach elektronicznych kupionych za parę groszy na amazonie itp.. Gdyby mnie aptekarz przygotowywał leki korzystając z takiego sprzętu złapałabym się za głowę. Takie wagi to zabawki, co z tego, że "pokazują" do 3 miejsc po przecinku, porządne skalibrowane urządzenia laboratoryjne to wydatek rzędu 300 euro, podczas gdy na dzieciach.org polecają sobie ludzie badziewie w cenie 30-50 euro...
      --
      “It seems that for success in science or art, a dash of autism is essential.” Hans Asperger
        • tosia2012 Re: Chelatacja 01.01.13, 19:26
          jinx83 napisał:

          > kompletna bzdura, nawet nie wiesz co sie dzieje na dzieci org.pl
          >
          > (pewnie wylapalas jeden taki przypadek i robisz z tego regule)

          Jinxx fajnie ze i tutaj jestes:)

          Chyba i tak tutaj nikogo nie przekonasz
          • tijgertje Re: Chelatacja 01.01.13, 19:44
            Nie dziewczyny. Bardzo porosze o zaprzestanie dyskusji, jak wam dobrze na dzieci .org, to prosze sobia tam dyskutowac, a tu nie siac zametu i uslilowac przekonac tych, ktorzy przekonac sie nie dadza, lub dac sie przekonac po prostu nie chca. Dyskusje uwazam za zamknieta, wszystkie kolejne posty w temacie bede usuwac, bo dyskusja absolutnie niczego nie wnosi poza wzajemnym obrazaniem inteligencji kazdej ze stron. nie zaczynajmy Nowego Roku od wojny udowadniajacej kto ma racje. Robny swoje i juz.
            Pozdrawiam, tygrys / moderatoz z wrodzonym autyzmem, ktoremu juz zadna chelatacja i tak nie pomoze ;)
            --
            autystyczne-tygryskowo.blogspot.com/
            • roggalique precz z cenzurą 01.01.13, 19:54
              Ale Ci pojechałem, Tig, nie?;)))

              Poważnie: czemu zamykasz dyskusję?

              Dzieci.org to centralnie sekta, tam nic się nie dowiesz poza tym, że lekarze to debile, szczepionki zabijają etc.. Ja nie mam czasu przekopywać się przez tony tych medycznych tekstów, wiedzę w tym temacie czerpię pobieżnie, a Ci ludzie też nie są jakby w oficjalnym obiegu konferencyjnym itd. Szczerze to liczę, że w dyskusji z jinxem (kojarzę go z różnych for) odezwą się ludzie, którzy tutaj wielokrotnie pokazali, że potrafią posługiwać się aparatem naukowym w dyskusji. Liczę po cichu na dyskusję z użyciem argumentów jak najbardziej ad rem... Poczytałbym, bo jak mówię, żeby rozmawiać z ludźmi wiary trzeba mieć dobre rozeznanie w temacie, ja swoje oceniam jako daleko niewystarczające. Toteż jestem przeciwny zamykaniu wątku.

              pozdrawiam
              r.
              • tosia2012 Re: precz z cenzurą 01.01.13, 20:11
                roggalique napisał:

                > Ale Ci pojechałem, Tig, nie?;)))
                >
                > Poważnie: czemu zamykasz dyskusję?
                >
                > Dzieci.org to centralnie sekta, tam nic się nie dowiesz poza tym, że lekarze to
                > debile, szczepionki zabijają etc.. Ja nie mam czasu przekopywać się przez tony
                > tych medycznych tekstów, wiedzę w tym temacie czerpię pobieżnie, a Ci ludzie t
                > eż nie są jakby w oficjalnym obiegu konferencyjnym itd. Szczerze to liczę, że w
                > dyskusji z jinxem (kojarzę go z różnych for) odezwą się ludzie, którzy tutaj w
                > ielokrotnie pokazali, że potrafią posługiwać się aparatem naukowym w dyskusji.
                > Liczę po cichu na dyskusję z użyciem argumentów jak najbardziej ad rem... Poc
                > zytałbym, bo jak mówię, żeby rozmawiać z ludźmi wiary trzeba mieć dobre rozezna
                > nie w temacie, ja swoje oceniam jako daleko niewystarczające. Toteż jestem prze
                > ciwny zamykaniu wątku.
                >
                > pozdrawiam
                > r.

                No jasne, jak się nie wie co powiedzieć to najlepiej zamknąć wątek. Ucieszna to najprostsza droga.

                Nie ma argumentów przeciw, które naukową tezą udowodnią jaka Chelatacja Culterem jest niebezpieczna, ze nic nie daje, itp. Można wdawać się w dyskusje argumentami "bo mi się tak wydaje" ale gorzej z prawdziwą naukową tezą. Bardzo chętnie poczytam jak ktoś coś znajdzie.
                • madziulec Re: precz z cenzurą 01.01.13, 20:18
                  tosia2012 napisała:


                  > No jasne, jak się nie wie co powiedzieć to najlepiej zamknąć wątek. Ucieszna to
                  > najprostsza droga.
                  >
                  > Nie ma argumentów przeciw, które naukową tezą udowodnią jaka Chelatacja Cultere
                  > m jest niebezpieczna, ze nic nie daje, itp. Można wdawać się w dyskusje argumen
                  > tami "bo mi się tak wydaje" ale gorzej z prawdziwą naukową tezą. Bardzo chętnie
                  > poczytam jak ktoś coś znajdzie.

                  GDZIE ta teza i jak ją udowodniono czy potwierdzono?? ( bo tezę moge postawic dowolną)
                  --
                  Wsparcie dla Misia - chłopca z Zespołem Aspergera
                  Jedyna strona dla rodziców dzieci z wadami układu moczowego
                  Chcesz wiedzieć więcej o autyzmie?
                  Kandydatka do Sejmu może poda wodę?
                • tijgertje Re: precz z cenzurą 01.01.13, 20:27
                  tosia2012 napisała:

                  No jasne, jak się nie wie co powiedzieć to najlepiej zamknąć wątek. Ucieszna to
                  > najprostsza droga.
                  >
                  > Nie ma argumentów przeciw, które naukową tezą udowodnią jaka Chelatacja Cultere
                  > m jest niebezpieczna, ze nic nie daje, itp. Można wdawać się w dyskusje argumen
                  > tami "bo mi się tak wydaje" ale gorzej z prawdziwą naukową tezą. Bardzo chętnie
                  > poczytam jak ktoś coś znajdzie.

                  wlansnie o to mi chodzi. Dlaczego nie odnioslas sie do konretnych cytatow, ktore budza w mojej watpliwosci w polecanej przez cienbie stronie??? jestem otwarta na rzeczowa dyskusje, nie bicie piany w sytlu ± wiem, ale nie powiem,a ty na pewnoe nie wiesz`. Konretnie tak, ale w kolko lanie wody wiedzac, ze i tak sie nikogo nie przekona? Szczerze , po co to komu???
                  --
                  autystyczne-tygryskowo.blogspot.com/
              • madziulec Re: precz z cenzurą 01.01.13, 20:23
                autyzm-biologia.blogspot.com/2012/12/chelatacja-badania-skutecznosci-w.html znalazłam takie coś
                --
                Wsparcie dla Misia - chłopca z Zespołem Aspergera
                Jedyna strona dla rodziców dzieci z wadami układu moczowego
                Chcesz wiedzieć więcej o autyzmie?
                Kandydatka do Sejmu może poda wodę?
                • krawczykasia Re: precz z cenzurą 02.01.13, 08:08
                  nie mam zdania na temat chelatacji, ale chciałam się odnieść do zalinkowanego tekstu, który...nic nie wnosi. Właściwie jest napisany "na sztukę" i nie stanowi argumentu dla żadnej ze stron.

                  Pozdrawiam
              • backwoodsman Re: Chelatacja 03.01.13, 12:45
                oj, oj, oj... Właściwie, to nie miałem złudzeń i nie liczyłem jak rogalik, na rzeczową dyskusję ad rem (choć wiem, że naprawdę to i on się nie łudził). Tosie2012, która jak dumnie zapewniała "teraz już wie, czym NAPRAWDĘ jest chelatacja" zachęcałem by mnie oświeciła i SWOJĄ wiedzą się podzieliła (przecież już WIE), a ona co? Ona podrzuca mi link do strony gdzie mogę znależć info ... a co z Twoją wiedzą Tosiu2012??? Ja nie angażuję się na przykład w dyskusję na temat teorii strun, czy fizyki kwantowej, gdyż usiłując z kimś rozmawiać, byłoby mi głupio, odpowiadać na pytanie linkami, bo ty jakby podrzucasz mi innego rozmówcę, ale niemego.
                Ale skoro już to zrobiłaś, to nie zagłębiając się jednak w całość (bo próżny to wysiłek) chcę ciebie namówić Tosiu2012, byś, jeżeli potrafisz, zagłębiła się w tą stronę czytając ten tekst a-na-li-ty-cznie. Tak jak dała Ci przykład Tig.
                Zaraz na początku można znaleźć zdanie:"W oparciu o podejrzenie, iż autyzm spowodowany jest zatruciem metalami ciężkimi, chelatacja jest często stosowana w leczeniu autyzmu albo pod nadzorem lekarza albo przy użyciu powszechnie dostępnych środków.
                Jednym słowem opierając się na hipotezach podaje się dziecku nie obojętne dla organizmu (a wręcz przeciwnie) środki pod kontrolą lekarza, lub "znanych posterek" z dzieci.org
                Dr Andrew Cutler (dr w przypadku pana Cutlera jest tytułem naukowym, nie jest on dr medycyny i proszę to rozróżniać) na którego autorytet powołuje się Tosia2012 (doktorat z chemii na Uniwersytecie w Princeton w 1985 r., ukończona fizyka na Uniwersytecie Kalifornijskim w 1978 r., zarejestrowany jako inżynier w Kalifornii i Kolorado w 1995 r.) zajął się autyzmem i stwierdza we wstępie do swojej książki- "Posiadając doktorat z chemii, tytuł magistra fizyki, doświadczenie w rozwiązywaniu problemów praktycznych i w badaniach naukowych z zakresu chemii i inżynierii oraz rozległą wiedzę o biochemii i medycynie, mam nadzieję, że sprostam temu nowemu paradygmatowi. " Pan Cutler ma nadzieję, że sprosta... i już na starcie mówi o nowym paradygmacie, czy to objaw megalomanii??? paradygmat to wszak zbiór zasad któremu powszechnie hołduje większość naukowców... O ile wiem większość nie hołduje teorii o zatruciu metalami ciężkimi jako przyczynie autyzmu i chelatacji jako skutecznemu jego "leczeniu".

                "Mechanizm chelatacji opisany przez dr A. Cutlera znajduje swoje potwierdzenie w innej literaturze naukowej, np. „Wpływ tioli, dwutioli i wchodzących w interakcje ligand na toksyczność rtęci”, James P.K. Rooney." Czy ktoś z chelatujących i czerpiących wiedzę z "dzieci. org" zapoznał się z pracą Pana Rooneya? Czy tiole, dwutiole i wchodzące w interakcje ligandy mają odniesienie do autyzmu, rzutują na jego głębokość??? Co Ty o tym sądzisz Tosiu???

                Ja nikogo nie atakuję personalnie, ja jedynie chciałbym by osoby, które tu na naszym forum propagują pewne kontrowersyjne jednak metody "leczenia" autyzmu, zachęcają do nich, odniosły się samodzielnie do moich wątpliwości, spróbowały je rozwiać swoimi słowami. Bo stwierdzanie, że nie ma żadnego niebezpieczeństwa i cytaty Tig wskazują na poziom wiedzy i orientacji w temacie osoby propagującej u nas tą metodę. A nam, chodzi jedynie o właściwie pojęte dobro naszych dzieci. Bo to powinien być niewątpliwie jedyny paradygmat. Dlatego podobnie jak Tig proszę, zamknijmy ten wątek
                • jinx83 Re: Chelatacja 12.01.13, 13:16
                  > Pan Cutler ma nadzieję, że sprosta..
                  > . i już na starcie mówi o nowym paradygmacie, czy to objaw megalomanii??? parad
                  > ygmat to wszak zbiór zasad któremu powszechnie hołduje większość naukowców... O
                  > ile wiem większość nie hołduje teorii o zatruciu metalami ciężkimi jako przycz
                  > ynie autyzmu i chelatacji jako skutecznemu jego "leczeniu".

                  Kompletnie albo nie przeczytalas albo nie zrozumialas tekstu o "paradygmatach", bo wszystko co piszesz jest wyrwane z kontextu.
                  • madziulec Dlaczego???? 12.01.13, 15:27
                    jinx83 napisał:
                    > Kompletnie albo nie przeczytalas albo nie zrozumialas tekstu o "paradygmatach",
                    > bo wszystko co piszesz jest wyrwane z kontextu.

                    mam pytanie: czy wiedza o chelatacji to jakaś tajemna wiedza, jakies tabu???
                    Gdziekolwiek sie człowiek nei zapyta to otrzymuje odpoweidzi właśnei w stylu jak przytoczone powyżej albo linki do stron.
                    Ale ja chce (chciałabym) by osoba, którą pytam odpowiedziała mi dlaczego stosuje, co to daje i dlaczego ma byc skuteczne.
                    A tu kich apo całości. Wychodze na mentalną blondyne, bo kompletnie nic nei rozumiem (z bełkotu przedstawionego) albo mówi mi się "ja to już wiem".

                    Po co więc zaczynac pisanie skoro reszta jest tylko tłuszczą, która i tak nic nei zrozumie, wyrywa zdania z kontekstu i jest kompletnie beznadziejna masą ludzi????
                    --
                    Wsparcie dla Misia - chłopca z Zespołem Aspergera
                    Jedyna strona dla rodziców dzieci z wadami układu moczowego
                    Chcesz wiedzieć więcej o autyzmie?
                    Kandydatka do Sejmu może poda wodę?
                    • tosia2012 Re: Dlaczego???? 13.01.13, 15:38
                      madziulec napisała:

                      > jinx83 napisał:
                      > > Kompletnie albo nie przeczytalas albo nie zrozumialas tekstu o "paradygma
                      > tach",
                      > > bo wszystko co piszesz jest wyrwane z kontextu.
                      >
                      > mam pytanie: czy wiedza o chelatacji to jakaś tajemna wiedza, jakies tabu???
                      > Gdziekolwiek sie człowiek nei zapyta to otrzymuje odpoweidzi właśnei w stylu ja
                      > k przytoczone powyżej albo linki do stron.
                      > Ale ja chce (chciałabym) by osoba, którą pytam odpowiedziała mi dlaczego stosuj
                      > e, co to daje i dlaczego ma byc skuteczne.
                      > A tu kich apo całości. Wychodze na mentalną blondyne, bo kompletnie nic nei roz
                      > umiem (z bełkotu przedstawionego) albo mówi mi się "ja to już wiem".
                      >
                      > Po co więc zaczynac pisanie skoro reszta jest tylko tłuszczą, która i tak nic n
                      > ei zrozumie, wyrywa zdania z kontekstu i jest kompletnie beznadziejna masą ludz
                      > i????

                      masz rację nie ma sensu.....
                      • madziulec Dziękuje Tosiu... za stwierdzenie 13.01.13, 16:31
                        że jestesmy tłuszczą, która nic nei rozumie.

                        Właściwie teraz wszystko pojęłam, mimo mojego kretynizmu ;)
                        --
                        Wsparcie dla Misia - chłopca z Zespołem Aspergera
                        Jedyna strona dla rodziców dzieci z wadami układu moczowego
                        Chcesz wiedzieć więcej o autyzmie?
                        Kandydatka do Sejmu może poda wodę?
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka