Voyta rehabilitacja Dodaj do ulubionych

  • drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
  • drzewko odwrotne
  • czy ktos stosował u swojego dziecka?
    co sadzicie o tej metodzie?
    • Jest ciężka i fizycznie i psychicznie dla rodzica i uratowała moje dziecko od wózka.
      --
      Julia,Maksiu i Tatianka:)
      http://maks-ostrowski.cba.pl/ - strona syna
      KRS 0000 326 128 cel szczegółowy: Ostrowski Maksymilian - 035
    • my stosowalismy, przekonala nas rehabilitantka. Czy dzis bym sie zdecydowala? Nie wiem, nie jestem pewna.

    • Ja stosowałam intensywnie. córka ma obecnie 12lat i jest zdrowa. Zalecenia były z powodu, przebytych w okresie noworodkowym, posocznicy, wylewu I, II, III stopnia i zapalenia opon mózg.rdzeń. wcześniactwo. Rokowania były bardzo złe. To tak po krótce. Pomogło,,,,, wiele moich łez się wylało ale warto było. Ciężka rehabilitacja ale widać skuteczna. My ćwiczyłyśmy dwa razy dziennie przez około rok a później raz dziennie ( żeby zaoszczędzić, zrobiłam kurs)
      • My ćwiczyliśmy od 3-go mieś zycia syna do 11-go, 4 razy dziennie, raz w tyg jeździliśmy do rehabilitanta po ćwiczenia. Potem już nie dawałam radę, a rehabilitantka z trudem. Niestety nie wszystko udało sie wypracować, ale reszcie dała/daje radę SI i ćwiczenia ogólnorozwojowe.
        --
        Julia,Maksiu i Tatianka:)
        http://maks-ostrowski.cba.pl/ - strona syna
        KRS 0000 326 128 cel szczegółowy: Ostrowski Maksymilian - 035
    • Na szczescie nie mialam szansy doswiadczyc na swoim dziecku. widzialam na youtube troche filmow i bardzo mi sie ta terapia u niemowlat nie podoba. Rozmawialam o tym z terapeutka mlodego (fizjoterapia + SI) i byla zdziwiona, ze w Polsce ta metoda jest tak popularna. Zna ja, uwaza, ze metody diagnostyczne w metodzie sa swietne, ale sama terapia jest zbyt agresywna, silowa i bardzo psuje relacje rodzic-dziecko i na swiecie odchodzi sie od terapii ta metoda u malych dzieci. Wiele cwiczen Vojty wykorzystuje sie za to w rehabilitacjach neurologicznych i powypadkowych wsrod doroslych.


      --
      autystyczne-tygryskowo.blogspot.com/
      • My stosowaliśmy, intensywnie od 3 mc życia do 16mc. Później zmiana na NDT Bobath. Metoda u nas okazała sie bardzo skuteczna, wręcz zbawienna. Rokowania po wcześniactwie były złe. Na chwilę obecną /22mc/ dziecko fizycznie rozwija się normalnie, ma tylko problemy z motoryką małą.
        Niestety emocjonalnie bardzo kosztowna, sama nie dałabym rady dziecka rehabilitować. Ja byłam od pocieszania w trakcie i przytulania po. Rehabilitanci tłumaczyli, że dziecka to nie boli, płacze, gdyż jest "osaczone", wymusza się pewne aktywnośći, których nie chce.
        • anias2000 napisała:
          Rehabilitanci tłumacz
          > yli, że dziecka to nie boli, płacze, gdyż jest "osaczone", wymusza się pewne ak
          > tywnośći, których nie chce.

          A co innego maja powiedziec?
          Nasza terapetuka twierdzi cos innego. Mowi, ze wymusza sie pozycje, o krok dalej, niz dziecko jest w stanie naturalnie wykonac. wez sprobuj sama np zrobic szpagat, niech cie ktos docisnie i zobacz, czy nie boli. Ta metoda u malych dzieci ma u nas bardzo duzo przeciwnikow wlasnie dlatego, ze jest wymuszaniem, naciaganiem, "osaczaniem" jak to nazwalas. Skuteczna jest, ale tubylcy maja swira na punkcie relacji rodzic- dziecko i tu niestety dochodzi do wielu problemow, ktore ciagna sie potem latami. Mysmy mieli z nia SI, ale pracuje rowniez z niemowletami, jest naprawde swietna terapeutka i sama twierdzi, ze terapia powinna dawac efekty bez wrzasku dziecka, bo co innego, jak maluch ma gorszy dzien, jest zmeczony czy glodny, co innego, jak placze caly czas. W Holandii certyfikowani terapeuci nie moga uzywac u niemowlat metod silowych, a metoda Vojty jest wlasnie wyjatkowo silowa. trafilam w internecie na wyniki badan wsrod terapeotow, po tym, jak 3-miesieczne niemowle zmarlo w 2007r. po tego typu terapii. Wyszlo, ze wszyscy sie zgodnie od tego typu metod odcinaja, uwazajac je u niemowlat za nieprofesjonalne, bo w obecnych czasach jest mnostwo innych metod delikatnej terapii niemowlat, dajacej te same efekty. Stare metody silowe, jak Vojta sa zaliczane do metod ealternatywnych i tu komisja zdrowia umywa rece, bo nie maja nad nimi kontroli. Poza tym w tubylczym internecie o Vojcie nie ma prawie zadnych informacji, terapeuci pracujacy z dziecmi nie przyznaja sie do tego typu metod, a jakby dziecko sie caly czas darlo, to pewnie tubylcze mamy zaraz by skargi skladaly ;)
          --
          autystyczne-tygryskowo.blogspot.com/
          • A moje dziecko było rehabilitowane vojtą od 2 mies. życia do 14 mies. I córka byla ZACHWYCONA. Jako dziecko z zaburzonym czuciem głębokim i niedowrażliwością, a także z kłopotami w planowaniu ruchu - przyjmowała metodę z zadowoleniem. Nigdy przy niej nie zapłakała - NIGDY. Przy tej stymulacji pojawił się za to wyczekiwany społeczny uśmiech, dzięki niej dochodziło do "wybudzeń" z jej "wiecznego" snu - do aktywizacji. Program wykonywaliśmy 4-5 X dziennie, 2 X w tygodniu (a potem raz) jeździliśmy do rehabilitanta kontrolowac prawidłową realizację zaleceń (ew. modyfikowaliśmy coś), co miesiąc była kontrola u lekarza rehabilitacji spec. od tej metody + u neurologa. Wiem, że wielu terapeutów się oburzy - ale my równocześnie z vojtą realizowaliśmy raz w tygodniu NDTbobath (w vojcie czasem robiłam tygodniowe przerwy - kiedy widziałam, ze dziecko przestawało na nią reagowac pozytywnie i po jakimś czasie wracałam - efekty znów pojawiały się) do tego przychodził do domu (od 8 mż) rehabilitant od mikrouszkodzeń OUN (wtedy vojta był już "tylko" 2 razy dziennie). Rok siedzieliśmy w domu murem (+ wyjazdy rodzinne) i ćwiczyliśmy na zmianę z mężem. Kiedy córka zaczęła samodzielnie chodzic (ok.12 mies - wycofaliśmy się pomału z vojty - pod kontrolą lekarza) - wtedy weszło SI z elementami NDT 2-3 razy w tygodniu i tak, potem 1-2 X w tygodniu z przewagą SI (stan obecny, 6 lat).
            • Witam,
              mam pytanie odnośnie rehabilitacji OUN mikrouszkodzeń jak to wygląda gdzie można taka rehabilitacje zastosować .
              Mam córeczkę rehabilitowaną metodą vojty od 1 miesiąca życia obecnie 5 miesięcy wzmożone napięcie mięśniowe w kończynach górnych i dolnych.
              • Polecam Forum Wcześniaki. Znajdziesz tam wiele wątków dotyczących metod rehabilitacji - do poczytania. Jeśli założysz wątek i napiszesz skąd jesteś dziewczyny polecą specjalistę z okolicy.
              • jagoda - miałam rehabilitanta po kursach (mgr fizjoterapii i rehabilitacji) po praktykach i szkoleniach w CZD w W-wie. Jestem z Krakowa i on tutaj pracował (czy pracuje nadal - tego nie wiem) - przychodził do domu, ale miał też gabinet. Jeśli jesteś z Krakowa - mogę dać namiar - wtedy popytasz. To taka jakby kompilacja metod (masaże, ćwiczenia, stymulacje).
          • dzięki dziewczyny;
            ale jednak widzę ze większośc z was jest zadowolona.
            zgadzam się z niektórymi ze może jest "brutalna", ale ponoc efekty są szybko widoczne.
            Inne ponoc czasochłonne - efekty te same ale wieksza ilośc pracy i dla dzxiecka milsze.
            Wydaje mi się ze zalezy co sie chce osiągnąc.
            Zaczelismy rehabilitacje Voyty wczoraj i juz widac efekty.
            Fakt moze wczoraj miała przez to stres - brak kupy, ale dziesiaj jest O.K

            pocieszajace jest to ze były u Was efekty

            złych relacji brak- chyba sa jeszcze lepsze - bo po rehabilitacji nie schodzi mi z rak
          • Zgadzam się z tig
            Choć wybór metody z pewnością zależy od rodzaju powikłania.
            Gdybym miała dzisiejsze doświadczenie zaczęłabym rehabilitację od mniej inwazyjnych metod... Ale wtedy nikt nie dawał nam nawet cienia szansy na progres i ta Voyta zdawała się światełkiem w tunelu.
            • Nie jestem specjalistą, nie będę się wypowiadać czy coś innego by pomogło, zaufałam naszej neurolog. Moje dziecko w wieku 3-mieś leżało jak sparaliżowane, przy tym że jako noworodka bałam sie go zostawić na przewijaku:/ Co do relacji ciężko określić co by było gdyby ale ja go ćwiczyłam, a on jest "maminsynkiem" :) Tak pozycje niewygodne dla dziecka, właśnie po to by wyrywając sie uruchomiło zablokowane mięśnie. Nie wiem jak zareagował by na bobaty jako maluch, ale jako roczniak zdecydowanie odmówił współpracy i tylko jedna pani zastępcza potrafiła sobie z nim poradzić (1 raz).
              --
              Julia,Maksiu i Tatianka:)
              http://maks-ostrowski.cba.pl/ - strona syna
              KRS 0000 326 128 cel szczegółowy: Ostrowski Maksymilian - 035
        • Witam serdecznie,
          moja córeczka po ciężkim porodzie wzmozone napiecie mięśniowe w kończynach górnych i dolnych rehabilitowana już 4 miesiące efekty małe ale powoli do przodu dzidzia ma 5 miesięcy jeszcze nie łaczy rączek i wygina się w C. Proszę napisz jak u Ciebie przebiegałą rehabilitacja.
          Pozdrawiam
          • na razie nie wiele mogę powiedziec bo cwiczymy od wczoraj ale efekty juz są. Widzę że moje dziecko wzmocnilo rączki. ale nie płacze tylko trochę jest niezadowolona. Potem dłuuuuuugie przytlanie. Przed nami dzis jeszcze jedna ćwiczeniówka.
    • Rozmawialam na ten temat z wieloma specjalistami, byli wśród nich zwolennicy i przeciwnicy, jak we wszystkim. Kilka faktów, które poskladalam z tego - Vojta jest bdb metodą, ponoć jedną z lepszych jeśli mamy dziecko z wlewami, ale faktem jest, że się jej nadużywa i często zaleca dzieciom z mniejszymi problemami u których możnaby zastosować inne, mniej nieprzyjemne metody rehabilitacji. Mój synek późno podnosil glówkę, mial obniżone napięcie mięśniowe (choć wg neurologa jeszcze mieszczące się w granicach normy), w wieku 3 m-cy zlecono Vojtę, którą źle znosil. Znajoma podpowiedziala mi konsultację u innego specjalisty pracującego metodą Bobath, dalej ćwiczyliśmy Bobathami plus masaże Shantala i wszystkie kolejne kroki milowe - siedzenie, raczkowanie, przewracanie się z boku na bok, chodzenie - byly o czasie, a nawet kiedy byl konsultowany w wieku 9 m-cy w poradni rehabilitacyjnej u tej samej lekarki która pól roku wcześniej zlecila nam Vojtę pani ta powiedziala, że obecnie wręcz wyprzedza swych rówieśników. Nie wiem czy przy drugim dziecku zdecydowalabym się na vojtę, jeśli bylyby bezwzględne wskazania to tak, jeśli możnaby podobne rezultaty osiągnąć innymi metodami to nie. Ja też znam dziewczynkę, która wręcz uwielbiala ćwiczenia vojtą, więc nie jest to regula, że wszystkie dzieci źle znoszą tę metodę, choć nasz akurat darl się strasznie.
    • Misiek był rehabilitowany 2 lata. Przemiennie NDT i właśnie Voyta.
      U niego z jednej strony było wzmożone napięcie, z drugiej obnizone.
      Przyznam że mimo tego, iż miałam wrażenie, że NDT jest metoda delikatniejszą, łagodniejsza, to widziałam, że Voyta tak jakby przynosi szybciej efekty.

      Misiek po 2 latach prawie wyszedł z przykurczy raczkowych, zaczął chodzić w wieku 14 miesięcy.

      --
      Wsparcie dla Misia - chłopca z Zespołem Aspergera
      Jedyna strona dla rodziców dzieci z wadami układu moczowego
      Chcesz wiedzieć więcej o autyzmie?
      Kandydatka do Sejmu może poda wodę?
      • Nie wiem, co pytanie ma na celu. Mam nadzieję, że nie wybór metody rehabilitacji dziecka, bo takiej decyzji nie powinno się podejmować na podstawie wypowiedzi w necie. Rehabilitację dziecku musi zawsze zalecić neurolog.
        Mój syn był od początku rehabilitowany Vojtą, do 10 m.ż. Dziś mam wrażenie, że zalecenie takie padło, bo innych możliwości w ogóle nie brano pod uwagę. Działano raczej na zasadzie - dopasowujemy dziecko do metody, a nie odwrotnie.
        Rehabilitacja metodą Voyty spowodowała tyle, że Franio zamykał się na świat coraz bardziej. Gdy pojechałam z nim do IMiDu usłyszałam przerażone słowa lekarza w klinice pediatrii : kto takiemu dziecku zaleca Wojtę??
        Do czasu "wojtowanie" Franek leżał jak należnik. Nic. Zero, zawet na boki się nie obracał. Po wprowadzeniu NDT po 3 tygodniach mieliśmy już pierwszy obrót na bok.
        Potem do babatów doszedł PNF.
        I tak trzymamy do dziś.
        Takie są z "Wojtkiem" nasze doświadczenia.
        --
        Franiu, 30 hbd, 1010 gr, 7.08.2009 r.
        dzielnyfranek.blogspot.com/
    • metoda uratowała nam dziecko, po urodzeniu lekarze twierdzili, że będziemy mieć szczęście jeśli dziecko będzie samodzielnie siedziało. Dziś córka ma 10 lat i tańczy w zespole. Początki były trudne, ćwiczyłyśmy 3-4 razy dziennie przez 10 miesięcy. Wbrew zaleceniom rehabilitantki nie ćwiczyłam na siłę, dziecko bardzo szybko polubiło rehabilitację przy muzyce, tańczących zabawkach, które odwracały uwagę. Lubiła kiedy śpiewałam lub robiłam śmieszne miny. Efekty zobaczyłam po miesiącu, po dwóch byłam zachwycona. Pozdrawiam i życzę powodzenia
      • dzięki dziewczyny
        podtrzymujecie mnie na duchu
        • Myślę, że dobrze jest kogoś podtrzymać na duchu:)
          Jestem mamą prawie 14-letniej panny, która jest piękną, zdrową, wysportowaną nastolatką. Urodziła się z wielką asymetrią oraz kręczem szyi. Od 6-tego miesiąca życia była rehabilitowana NDT, Bobathem i Voitą.
          Głównie Voita przyniosła szybkie efekty, a groziła jej operacja. Voita moim zdaniem jest metodą bardzo skuteczną. I szybko przynosi efekty. I bardzo dużo wymaga od rodzica. I wymaga współpracy z lekarzem i rehabilitantem.
          Piszę ten post głównie w celu zachęcenia do Voity i do samodzielnej pracy z dzieckiem. Ciężko było ćwiczyć Voitą i dbać o ciągłość rehabilitacji, ale dziś jestem ogromnie zadowolona. To neurolog powinien decydować, czy metoda jest dla dziecka ok czy nie, a nie komfort psychiczny rodzica. Patrząc z dzisiejszej perspektywy mam wątpliwości, czy bez ćwiczeń Voity udałoby mi się wyrehabilitować córkę skutecznie.

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Oferty

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.