Dodaj do ulubionych

Umie mówić, nie potrafi rozmawiać..

02.07.13, 21:11
Hej. Taka mnie dziś naszła refleksja. Synek ma 4 lata (w tym m-cu), zdiagnozowane coś z CZR, diagnozy w ramach tego obszaru są rozbieżne. Badaliśmy intelekt, niby adekwatnie do wieku (średnia-tu poniżej, tam powyżej). Sama nie wiem co o tym sądzić. Na pewno 'ogólnie' jest gorzej rozwinięty (intelektualnie) od rówieśników, tj takie sprawia wrażenie. Tylko nie wiem czy to pierwotne opóźnienie, czy jakby ocena oparta na cechach autyzmu. Czasem się w ogóle zastanawiam czy to autyzm, czy z czasem nie 'wykluje' się coś innego. K. ma myślę spory zasób słów, raczej adekwatny do wieku, choć ciężko to ocenić, bo, no właśnie. On potrafi mówić (w sensie czynnym), ale nie rozmawiać. Rozmowy z Nim są bardzo nieskomplikowane, raczej określające bieżące wydarzenia. To np 'ja chcę dużą straże pożarną, prooszę!' (po 10 razy dziennie, za każdym razem odpowiadamy, że dobrze, dostanie na urodziny, albo 'ooo burza!', 'nie lubię tego soczku, chcę jabłkowy', 'a gdzie jest moja policja?' (autko), 'mamo, uderzyłem się, pocałuj' 'dzieci nie mogą dotykać garnka, bo mogą się oparzyć!' albo 'to jest gorące, musimy podmuchać' itp. Chyba rozumiecie o co chodzi. Pytania np co robił dziś w przedszkolu, gdzie był ze mną na spacerze, co dostał pod choinkę, w co lubi się bawić, po co ma np oczy itp to kompletna abstrakcja. Kompletna. Na takie albo nie odpowiada, albo mówi coś nie na temat, albo na ostatnie odpowiedziałby, że ma oczy tutaj i pokazał. Czasem mam wrażenie, że nie rozumie niektórych wyrażeń. Dziś np:'mama, ja chcę pograć na telefonie! -Ok, ale na czyim? -Daj mi telefon,p proszę!-ok, ale czyj telefon K.? -A gdzie jest? Itp. Pojęcia wczoraj, dziś, jutro, za tydzień to już w ogóle szczyt abstrakcji. Nie wiem. Czy to wskazuje na opóźnienie umysłowe, czy tak właśnie może manifestować się autyzm? Poza tą strefą, choć jak piszę, bez niej trudno cokolwiek ocenić, zdaje się być bystry. Obsługuje komputer, pamięta tytuły książeczek, literki, przynosi np piłeczki w żadanym kolorze, zna zwierzątka, zapamiętuje wierszyki, rozumie i wykonuje polecenia (o ile mu się chce, ale to inna sprawa). Ale abstrakcją byłoby, gdybym zapytała 'jakie zwierzę daje mleko'. Motorycznie jest super, z resztą zaczął chodzić w 7 mcy. Czasem mam wrażenie, że intelektualnie jest na poziomie dwulatka, czasem, że wcale nie, że to jakoś inaczej. Dodam jeszcze, że potrzeby fizjologiczne od dawna załatwia sam, sam zrobi sobie płatki, przysuwa stolik jak gdzieś nie może się dostać, włącza organy, puszcza muzykę, rozumie proste żarty, dzieli się polem uwagi, szuka pocieszenia jak się uderzy albo przestraszy, cieszy się jak wracamy do domu, lubi bawić się z bratem (choć zabawy są raczej schematyczne), zadaje pytania np 'a gdzie jest tata', potrafi naśladować, bawić się symbolicznie i inne. Z autystycznych ograniczony kontakt wzrokowy, echolalie odroczone, małe fiksacje, lekkie stymulacje (wspomniane w innym wątku wydawanie co chwila, kiedy jest zamyślony dźwięku 'ym'), wyłączanie się, reakcja płaczem i histerią, kiedy czegoś mu się odmawia, straszny upór, izolowanie się od rówieśników po wcześniejszym entuzjaźmie do zabawy z nimi, schematyczne zabawy, zaburzona prozodia mowy i brak rozumienia niebezpieczeństwa (wchodzenie na ulicę, uciekanie w parku, supermarkecie. Kilku testów (dziś np diagnozy SI nie udało nam się przeprowadzić, bo maly ani nie myślał, żeby współpracować-generalnie wykonuje to polecenia, które mu odpowiadają, a jak zainteresuje Go coś innego, nie ma opcji, żeby Go nakłonić do współpracy czy 'rozmowy' jeśli nie ma ochoty. Co o tym wszystkim myślicie? Wiem, że autyzm może iść w parze z niepełnosprawnością intelektualną, ale mi tu coś nie gra.. Czy są tu osoby, których dzieci w tym wieku miały podobnie?intelekref="www..com/groups/324462854343872" target="_blank">www.facebook.com/groups/324462854343872</a>
Edytor zaawansowany
  • 02.07.13, 22:05
    Z ciekawosci zapytalam mojego niespelna 4 latka-jakie zwierze daje mleko.
    Odpowiedzial,ze krowka.
    I zaraz dodal:
    - krowka lubi...
    Wiec draze:
    - Co lubi?
    - Nie wiem...

    Tak wyglada dialog z wysokofunkcjonujacym, inteligentnym prawie 4 latkiem...

    Oderwanie mowy od funkcji komunikacji jest typowe dla ZA (i autyzmu tez,ale dzieci z autyzmem zwykle maja mowe opoznopna w stpsunku do normy).

    Ale co jest Twojemu malemu to musi ocenic ktos kto sie na tym zna-nie forum.
  • 02.07.13, 22:16
    Nie powiem Ci jak miał mój synek, bo ma dopiero 3 lata 3 miesiące. Jednak to, co opisujesz to coś co tak samo dręczy mnie. Myślę, że jest to pewna cecha autyzmu. Dzieciaki z autyzmem nie potrafią opowiadać, ani prowadzić rozmowy o czymś, co nie dzieje się tu i teraz. Oczywiście jest to rzecz do wyćwiczenia. To jest intrygujące, że dziecko pamięta co działo się rok wcześniej, a nie potrafi powiedzieć co robiło przed chwilą. Ale taki jest chyba autyzm. Mówisz, że Twój synek nie odpowie na pytanie "jakie zwierzę daje mleko". Mnie to nie dziwi. Ja musiałam tego uczyć. Najpierw uczyłam wszystkiego od A do Z, a potem jak opanował material, mogłam uczyć odpowiadania na pytanie "jakie zwierzę...". To wbrew pozorom bardzo trudne pytania. Powiem szczerze, że ja używam formy "które zwierzę daje mleko", bo nawet samo słowo "jakie" potrafi zrobić dziecku zagadkę.
    Powiem Ci, że opisałaś moje dziecko. Mamy tak samo, tylko może ciut lepiej, ale to dlatego, że Kuba jest w terapii 24 na dobę. Za to mamy inne "bajery".
    Ja osobiście myślałam o wybraniu się z nim na eeg biofeedback. Skoro potrafi naprawić połączenia w mózgu to może sprawi, że moje dziecko zacznie być więcej tu i teraz.
  • 02.07.13, 22:39
    Mój, co prawda 3-latek, intelektualnie w normie (przynajmniej tak na testach wyszło), ma podobne problemy z komunikowanie się.
    Mówi obecnie bardzo dużo, bardzo wyszukanym nieraz słownictwem, ale...
    Im jest starszy tym częściej zauważamy, że zupełnie odbiega od tematu pytania. Na przykład ktoś go pyta "skąd wracasz?" a on na to "mam ulotkę" (bo właśnie wyjęłam ze skrzynki na listy i mu ją dałam do ręki). Albo "co robisz?" "tam ulicą idą dzieci" (bo widzi jak obok przechodzą dzieci). W niektórych sytuacjach zupełnie ignoruje pytanie, jakby pytający w ogóle nie istniał. Najczęściej mówi to, co akurat myśli - niekoniecznie ma to związek z tematem rozmowy. Czasami powtarza nagle, nie wiadomo skąd, jakieś zdarzenie czy cytat sprzed kilku dni czy tygodni.
  • 03.07.13, 09:36
    Oj tak, odpowiedzi od czapy, ignorowanie pytania albo mówienie to co akurat chce powiedzieć brzmi bardzo, bardzo znajomo..
    --
    www.facebook.com/groups/324462854343872
  • 29.12.17, 21:10
    No ale to nie są odpowiedzi od czapy, to są skojarzenia dziecka dotyczące tego, o co je pytacie. Autysta nabywa i używa mowy inaczej niż neurotypowi. Do tego ważne jest jeszcze to, że dziecko może mieć problemy z przetwarzaniem słuchowym i np. z opóźnieniem przetwarzać np. zadane pytanie. Jeśli do tego dodać nadwrażliwość słuchową, to mamy obraz dziecka, które "mowiod czapy". A niekoniecznie tak jest.
    Mój syn ma 4 lata i 3 miesiące. Jeszcze pół roku temu rozmowa z nim wyglądała podobnie, jak ti opisujecie. Dziś zwykle rozmawiamy normalnie. Zwykle, bo gdy zaostrza się jego nadwrażliwość słuchowa, to chłopina całkiem się gubi.
  • 03.07.13, 11:12
    Jakbym czytała o moim 3-latku... ;)
    U nas podobnie, Młodemu buzia się czasami nie zamyka, ale często gada bez sensu. Kiedyś na pytanie 'ile masz lat' odpowiedział pani 'w kontakcie jest prąd' bo akurat przed wyjściem z domu to go zajmowało. I tak jest często :/

    --
    Maksio & Maks & Max
    10.07.2010
  • 03.07.13, 14:35
    To u nas jest w tej kwestii minimalnie lepiej, bo mój zawsze jak się go ktoś pyta ile ma lat odpowiada "dziewięć". Tak w sumie odkąd potrafi mówić ;)
    --
    www.facebook.com/groups/324462854343872
  • 03.07.13, 09:33
    Co to znaczy, że Twój synek jest w terapii 24h na dobę? Jesteś terapeuta może? Jest dokładnie tak jak piszesz. Wszystko jakby wyuczone, nieintuicyjne. Naprawdę trudno to wytłumaczyć, ale myślę, że wiecie o co chodzi. To ja zawsze mówię, że to jest gorące i trzeba podmuchać, że dzieci nie powinny dotykać gorącego garnka itd. Wiadomo, jakby przeczytał to rodzic zdrowego dziecka, pomyślałby, że to zupełnie normalne przecież, ale to jakoś tak inaczej jest. Zdrowe dzieci same dochodzą do pewnych wniosków, kombinują, maja myślenie abstrakcyjne od pewnego wieku. A autystyczne nie, je trzeba wszystkiego nauczyć. Mój synek wie, że nie wolno wchodzić na ulicę (choć ciągle się zapomina i muszę kurczowo trzymać go za rękę) bo jedzie auto, ale nie sądzę, żeby wiedział co może się stać kiedy dojdzie do wypadku. Oczywiście pojęcie śmierci to w ogóle totalna abstrakcja. To takie dziwne jest. Z drugiej strony czasem potrafi mnie kompletnie zaskoczyć jak coś powie "mądrego" ni stąd ni zowąd. Np ostatnio powiedział "Babcia jest chora", chociaż nawet nie próbowaliśmy mu tego tłumaczyć, pewnie podsłuchał jakąś naszą rozmowę, choć nam się wydaje, że On prawie nic nie kuma, że jest obok jakby i jak mu się czegoś nie powie wyraźnie patrząc w oczy (albo starając się patrzeć w oczy) to nie wie. A czasem mam wrażenie, że rozumie dużo więcej niż nam się wydaje, tylko nie potrafi lub nie chce się tym dzielić, a czasem, że po prostu jest sobie takim małym, wesołym chłopczykiem, który jest tylko tu i teraz.
    --
    www.facebook.com/groups/324462854343872
  • 03.07.13, 20:53
    Terapeutą na piśmie nie jestem, choć robię powoli certyfikat. Prowadzę terapię mojego synka będąc z nim cały czas sama, bo mąż pracuje daleko stąd. Chcąc, nie chcąc, jest to terapia 24h na dobę. Nie jest to oczywiście siedzenie przy stoliczku, bo wbrew stereotypom, nie tak wygląda terapia. Nie jest to też SonRise. Zwyczajna analiza stosowana, elementy SI, masaże własnego pomysłu i wszystko, co akurat pomaga. A dzieje się 24h na dobę, bo mamy spore problemy ze snem. Samo życie :)
    Jeśli chodzi o intuicyjne postrzeganie świata to u nas jest z tym ciężko. Uczyłam synka odróżniania temperatury wody, uczyłam skąd wiemy, że chce się nam kupę; uczyłam kiwania głową na "tak" i "nie" manualnie, bo inaczej nie łapał... uczyłam tylu rzeczy, które nam wydają się naturalne, że aż trudno w to uwierzyć. Z takich aktualnych, pomyślałabyś jak ciężko jest rozpoznać, który kwiatek w ogródku jest podlany, a który jeszcze nie? Jak rozróżnić piasek suchy od mokrego, z którego wyjdzie babka? Ja zawsze muszę opisać słowami jak to sprawdzać, a i tak zajmuje to sporo czasu żeby przyswoić wiedzę. Dziś mówię "nabierz mokrego piasku, bo ten jest suchy". A który to? No to mówię "ten ciemny". No to podszedł do krawędzi i zaczął nabierać suchy piasek, na który padał cień.
  • 03.07.13, 23:20
    To tym bardziej cieszę się, że się spotkamy, myślę, że sporo się od Ciebie będę mogła nauczyć. Tak, jest właśnie tak, że sprawy, które nam wydają się oczywiste, naturalne, nad którymi się nie zastanawiamy, dla naszych dzieci tak oczywiste nie są. Choć Twój synek brzmi na bystrego. Mój z kolei za każdym razem wpada w histerie, kiedy Jego brat ubiera koc na głowę i udaje ducha. Niepojęte to jest. Ze sto razy to samo, a On za każdym razem jest autentycznie wystraszony. Dopiero jak mu powiem 'spokojnie synku, to tylko M.' to się trochę uspakaja i mówi 'a, to tylko M' (wyuczone wypowiedzi, powtarzanie-kolejny niuans). Ja z kolei często mam wyrzuty sumienia, że nie pracuję z małym tak jak powinnam. A może to robię, tylko nie zdaję sobie z tego sprawy..? Czekamy na terapię i martwię się, że marnujemy czas. Poza tym, ma o rok starszego brata, który kocha być w centrum uwagi, nieświadomie troszkę małego tłamsi. Ale starszy też i to w takim samym stopniu potrzebuje naszej uwagi i obecności. Czasem ciężko to wszystko ogarnąć. Ale plus taki, że K. ma non stop kontak z prawie-rowieśnikiem, ciągle jakaś intereakcja, zabawy, śmiech, myślę, że to świetnie na Niego oddziałuje.
    --
    www.facebook.com/groups/324462854343872
  • 02.07.13, 22:26
    Mój syn ma 4 lata i miesiąc. Sporo z tego, co piszesz, pasuje do niego jak ulał. Mówi dużo, gramatycznie poprawnie (jakieś pół roku temu przestał mylić zaimki), pełnymi zdaniami, używa dość bogatego słownictwa (psycholog z PPP oceniła, że słownik czynny ma na poziomie wieku metrykalnego, słownik bierny powyżej), ma w miarę poprawną intonację.
    Ale... właśnie. Monologuje, nie rozmawia. (Najczęściej na temat swoich fiksacji.) Nie zadaje pytań. Dokładniej: do niedawna nie zadawał w ogóle, chyba że uznać za pytania wypowiedzi w rodzaju "a ten budynek..." (z lekko wznoszącą intonacją i wyraźnym zawieszeniem głosu na końcu, jakby czekał na uzupełnienie); ostatnio zdarza mu się pytać "a jaki jest ten budynek?" (i też nie wiadomo, czy chce usłyszeć "wysoki", "żółty", czy "biurowy" - tzn. ja nie wiem, on wie i pyta do skutku). Nigdy (nigdy!) w życiu nie zapytał "dlaczego". Sam też nie odpowiada na pytania "dlaczego" (albo odpowiada kompletnie od czapy, jakby pojęcie przyczyny było mu obce).
    "Po co ma oczy" itp. jakoś nigdy nie pytałam, ale psycholog chyba pytała (mnie przy tym nie było), bo zapisała w opinii, że odpowiada słowami-kluczami ("po co mamy mieszkanie" -> "bo mieszkamy").

    Z drugiej strony, na pytanie "jakie zwierzę daje mleko" prawie na pewno by odpowiedział; potrafi rozwiązywać standardowe zagadki o zwierzętach dla przedszkolaków. Nie ma też problemów z określeniami czasu, zna się na zegarku i kalendarzu, wie jaki jest dzień tygodnia, miesiąc i rok. Psycholog twierdzi, że intelektualnie - na ile da się ocenić - jest w górnej normie.
    Ma diagnozę zespół Aspergera, ale trochę naciąganą (tzn. psychiatra mówi, że wolałaby go zostawić do obserwacji, ale jeśli musi coś napisać żeby PPP miało podkładkę, to ZA najlepiej pasuje).



    --
    An adventure is only an inconvenience rightly considered.
    -- G.K. Chesterton
  • 02.07.13, 22:45
    Mój synek też nigdy nie zapytał dlaczego. To też - jak patrzę na jego rówieśników - rzuca mi się w oczy jako pewna odmienność.
    Na razie pyta przez "czy". Na przykład mówię "niedługo pojedziemy do babci" "czy jutro?".
  • 02.07.13, 23:29
    Kurcze. Podtrzymałyście mnie na duchu, serio. My jeszcze zagubieni bo od diagnozy 5 mcy minęło...Trochę późno, niestety. Niektóre z Waszych dzieci z opisu brzmią na bardziej intelektualnie rozwinięte od mojego (np ten, który zna się na zegarku-kosmos. Mój zdrowy 5 latek jeszcze nie kuma, a podobno jest ponadprzeciętnie inteligentny). W każdym razie w międzyczasie dużo się wydarzyło, odkąd napisałam posta ;-) Mały rozpykał najtrudniejszy level w gierce komputerowej (trochę zręcznościowa, ale sprytu też potrzeba), taki, z którym i ja i starszy brat nie dawał rady. Poza tym zapytałam, już w sumie jak zasypiał (jestem trochę szurnięta :-) ) 'K. a KTÓRE zwierzę daje mleko?', a On, półprzytomny 'krowa' - aha. to dobranoc. -dobranoc.
    Dlaczego, tak pytanie abstrakcja. Rozmowa z dzisiaj popołudniu z samochodu, na horyzoncie wielka, czarna chmura
    Mówie do obu synków:
    -O rany, widzicie tą chmurę?! Zaraz będzie burza. A Tata pojechał dziś na rowerze do pracy..
    Starszy-o nie! I co teraz!? Cały zmoknie jak będzie wracał. Biedny tata!
    Młodszy-biedny tata..
    Ja-a dlaczego biedny K.?
    Cisza.
    -Biedny tata..
    Ja:no biedny, ale dlaczego?
    -Bo...biedny

    Standard. Mam nadzieję, że jak mały będzie w intensywnej terapii, to to ruszy.
    --
    www.facebook.com/groups/324462854343872
  • 05.07.13, 23:47
    Mój ma 9 lat, IQ grubo powyżej przeciętnej, a wciąż z zegarkiem jest lekko na bakier. Nie mówiąc już o poczuciu czasu ;)

    Gdy był młodszy bardzo często odpowiadał zupełnie "od czapy", zresztą do dziś mu się to zdarza. Z tym, że teraz coraz częściej opowiada o swoich szkolnych przeżyciach-wprawdzie zazwyczaj zdawkowo i z kilkudniowym opóźnieniem, ale i tak widzę postęp. Za to o tym, co go akurat zajmuje może mówić godzinami-kiedyś mu mierzyłam czas monologu, ponad godzinę mówił, do mnie chyba choć nie jestem pewna ;)

    --
    Zielony BLOG
  • 03.07.13, 09:34
    A kiedy Twój synek zaczął mówić? U Cycerona to był pewien etap rozwoju mowy - trwał parę miesięcy (gdzieś z 2-3 miesiące, gdy młodzian miał około 3 lata, mówił od paru miesięcy), kiedy to na pytanie typu "Co chcesz na kolację?" odpowiadał zupełnie z czapy np. "Agatka idzie spać". Wyrósł jednak z tego i obecnie można z nim normalnie rozmawiać.
    --
    “It seems that for success in science or art, a dash of autism is essential.” Hans Asperger
  • 03.07.13, 09:38
    A w jakim teraz jest wieku? I co zrobiliście, że nastąpiła ta poprawa? Terapia, dieta czy...samo przeszło? Marzę, żeby porozmawiać z moim synkiem normalnie.
    --
    www.facebook.com/groups/324462854343872
  • 03.07.13, 09:49
    Jeszcze dodam, że mój mały czterolatek jest w ogóle (prawie) typowym trzylatkiem :| Zachowuje się i wygląda, wzrostem, budową ciała, rtg nadgarstka nawet jak trzy letnie dziecko. Gdyby miał teraz rok mniej to bym się nawet specjalnie nie niepokoiła. Ale nie ma. Ludzie dają mu zawsze 3 lata albo mniej, na odpowiedź, że ma cztery są bardzo zaskoczeni i mówią po chwili coś teoretycznie pocieszającego w stylu "no, każde dziecko inaczej się rozwija" (blaaa) więc obcym dla świętego spokoju, mówimy, że ma trzy. Martwię się jednak, że na tym poziomie się zatrzyma :|


    www.facebook.com/groups/324462854343872
  • 03.07.13, 22:02
    Wiesz co się dzieje jak robimy coś dla swiętego spokoju? Zawsze obraca się to przeciwko nam.

    Nigdy nie mów ludziom, że Twoje dziecko jest młodsze, a już tym bardziej nie przy nim ani rodzeństwie. Dzieci zawsze rozumieją więcej, niż potrafią po sobie pokazać.
  • 03.07.13, 23:03
    Masz rację. Tylko czekam, aż starszy się wtrąci i powie, że brat ma 4. To nie tak, że kłamię ludziom, że ma 3 lata, po prostu jak pytają czy ma tyle, nie zaprzeczam. Poza tym On JESZCZE do końca tego m-ca ma 3 lata ;-) To prawda, że dzieci rozumieją znacznie więcej niż się nam wydaje. Czasem jestem tym zdumiona. W ogóle to zaburzenie codziennie mnie czymś zaskakuje. Odbieram je jako hmm zagadkowe, dziwne, niepoznane. Powiedziałabym intrygujące, ale ma to zbyt pozytywny wydźwięk.
    --
    www.facebook.com/groups/324462854343872
  • 03.07.13, 15:13
    Pamika, obecnie Cyceron ma 4,5 roku - stosowalismy terapie metoda krakowska, obecnie nie mamy zadnej terapii. Pierwsze slowa mowil mniej wiecej jak mial 2,5 roku, pierwsze zdania okolo 3 roku zycia i do okolo 3,5 roku wlasnie mielismy trudnosci z sensowna rozmowa. W tym okresie uzywal jezyka do takiego swojego rodzaju "opisywania swiata" - typu "o, cos tam sie stalo, mucha leci, auto jedzie". Z jakichs dzialan terapeutycznych to na pewno pracowalismy nad odpowiadaniem "tak, nie" na pytania zamkniete, bo z tym tez byl problem, a tak poza tym to wlasciwie sam dojrzal do sensownej komunikacji chlopak. Ja mam wrazenie, ze on musial ten jezyk troche "przetrawic" - fakt, uczyl sie polskiego jak obcego. Sama na poczatku nauki obcego jezyka mowilam kalkami, bo latwiej mi pozniej z takich wiekszych cegielek ukladac wypowiedzi sensowne. Teraz zreszta mlodzian uczy sie intensywnie angielskiego i widze, ze wbrew pozorom echolalie mu w tym pomagaja - tyle, ze przeskakujemy tu juz ten posredni etap plecenia bez ladu i skladu, bo on blyskawicznie zapamietuje zwroty, tylko od razu juz stosuje je w odpowiednim kontekscie i sensie.

    --
    “It seems that for success in science or art, a dash of autism is essential.” Hans Asperger
  • 03.07.13, 10:27
    jakbym czytała o mojej córce, ma zdiagnozowany autyzm. No i dodałabym jeszcze te koszmarne ataki szału:-)jak coś jest nie tak jakby chciała. Za 3 miesiące skończy 4 latka.
    Aha, tylko u nas był problem z dzieleniem pola uwagi, nie było tego, ciągle się uczymy.
  • 03.07.13, 11:04
    my choć diagnozy jeszcze nie mamy to mam takie same spostrzeżenia
    odpowiedzi dziwne, oryginalne i czasami jakby się "urwał z choinki" :))))
    mądry jest, wiedze ma dużo słownictwo piękne ale jak przyjdzie co do czego to odpowiedź jest bardzo oryginalna.
    Noi kompletnie nie rozumie przenośni i śmiesznych domowych żartów
    albo zadaje pytanie "mama żartowałaś prawda?" by upewnić się że jednak nie mówię serio

    najgorsze u nas jest to że nie umie sam nawiązać kontaktu by zaczepić często popycha, uszczypnie, zamiast zwyczajnie zagadac
    --
    Nawet wyobraźnia traci pewność siebie, gdy rozum się do niej dobiera.
  • 05.07.13, 20:55
    A słyszałyście może o dzieciach które mają problemy z komunikacją a nie mają autyzmu? Bo ja ciągle czytam to forum mimo że mojej córce wykluczono wszystko autyzmopochodne a jednak jest dziwna (dla mnie). Może to też objaw upośledzenia umysłowego? Moja córka mówi dokładnie tak jak napisała Pamika. W październiku skończy 4 lata.
  • 05.07.13, 22:20
    Mój 5 latek ma bardzo podobną komunikację. Spory zasób słów. Był czas (jako 3 czy 4 latek), ze fiksował się na przeciwieństwach i jak ktoś coś mówił to on automatycznie wymyślał słowo lub zdanie przeciwstawne. Zapamiętuje nawet trudne do wypowiedzenia wyrazy... ale gdy próbuję z nim pogadać o tak np. co robił w przedszkolu to mur. Bywa, że na odczepnego powie "nie rozmawiaj". No ale o matematyce mógłby gadać w koło ;) Miał trudność z przyznaniem się do niewiedzy... długo nie chciał sie przyznać jak nie znał odpowiedzi na zadane pytanie tylko wpadał w szał :/ Teraz po prostu mówi "nie wiem".
    --

    dzieciom.pl/podopieczni/15830
  • 06.07.13, 20:57
    Może to też objaw upośledzenia umysłowego?

    u nas przyczyną może być też coś innego, torbiele w lewej półkuli, więc nad diagnozą trzeba się tu zastanowić. Mateusz jak był młodszy miał więcej zachowań "autystycznych".
    Oczywiście jedno nie wyklucza drugiego, może mieć padaczkę, torbiele i również jeszcze dodatkowo zaburzenia w innym kierunku, wszystko przed nami.
    --
    czym się różni kobieta informatyk z obrączką na palcu od kobiety
    informatyka bez obrączki?
    - Prawami dostępu.
  • 27.12.17, 18:09
    Jak mogę z Panią nawiązać kontakt? Mam kilka pytań? Mama z Koszalina
  • 27.12.17, 18:10
    Chodzi mi o pamika22, pewnie ta Pani już tu nie zagląda...
  • 29.12.17, 16:10
    post jest z przed ponad 5 lat, więc może już tu nie zaglądać. Może spróbuj na jej maila gazetowego?
  • 29.12.17, 18:36
    Dziękuję

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.