Dodaj do ulubionych

sposób na sprawdziany w szkole

05.03.15, 23:41
klasa I, sprawdziany prościutkie,jakieś dodawanie itp,rzeczy które potrafi , czasu ma wystarczająco nikt nie popędza.Nie napisze nic albo jedną rzecz z pomocą pani. Wiem,sprawdzian jest dla niej kompletnie nieistotny, ja nawet to rozumiem:) ale szkoła niestety nie.Macie jakieś sposoby,żeby dziecko zechciało pokazać co potrafi?
Zastanawiam się jeszcze - na początku z pracą domową tak było- nie zrobiła nic jeśli nie siedziałam obok, w końcu metodą małych kroków zaczęła robić,bez potrzeby ogona obok w postaci mamy.Mam wrażenie,że zrobiła sobie taki "ogon" z nauczycielki wspomagającej i jak ona nie siądzie obok i nie będzie robić razem z nią to klapa. Zastanawiam się nawet czy nie pójść do szkoły i nie posiedzieć na lekcjach przez parę dni,tak żebym ja się nią zajmowała a nie nauczyciel wspomagajacy, bo ze mną ma już przećwiczone samodzielne robienie zadań, może to jej pomoże odczepić ten "ogon"?Co myślicie?
Edytor zaawansowany
  • ania-pat1 06.03.15, 09:25
    U nas było na początku identycznie.... A w 2 klasie się zmieniło.
    Nie siedziałabym na lekcji - dzieci będą gadać, pamięć o tym zostanie do 6 klasy..... po co? To już nie przedszkole (zwłaszcza, ze problem nie leży w brakach edukacyjnych). To raz. Dwa - pojawiając się w szkole zdejmiesz odpowiedzialność z nauczycielki za zaistniałą sytuację i przerzucisz na siebie - nie życzę...
    Co pomogło u nas - rozmowy.... O tym, że pani jest w klasie, że jak nie rozumie polecenia, to może zapytać, że jak zrobi błąd to może:zmazać, skreślić itp. i liczyć się będzie to co wpisane na końcu, że to ważne, aby pokazać że się potrafi i że jeśli nie pisze nic, to pani myśli, że nic nie wie (to działało). Trochę trzeba było pomóc organizacynie i ... wolała być sama w ławce podczas sprawdzianu. Pani od czasu do czasu komenderowała: pisz! (jeśli córka nie pisała pytała co się dzieje) - ważne by nauczycielka dostała jasny przekaz od ciebie, ze córka WIE (ja zaniosłam do szkoły ćwiczenia robione w domu - i pani już wiedziała, że można wymagać).
    Głowa do góry!
  • malgoska777 06.03.15, 11:07
    tego się obawiam z tym siedzeniem na lekcjach, najpierw jednak spróbuję domowej perswazji, chociaż co do gadania to i tak gadają bo córka zachowuje się dziwnie w stosunku do dzieci.
  • niestandardowa 06.03.15, 11:33
    A u nas zadzialal system nagrod. Wiem, wiem, moze to i "psucie dziecka", ale na swoje usprawiedliwienie mam to, ze po paru miesiacach nagrody byly juz niepotrzebne i jakos dalo sie pisac bez "wspomagania". Jak byl czas, ze w szkole nie robil dokladnie nic, za kazde dobrze wykonane zadanie (czy to sprawdzian czy nawet zrobienie cwiczenia - bo naszemu nie chcialo sie robic doslownie nic, glownie z tego powodu, ze wszystko bylo zbyt latwe dla niego) dostawal punkcik od pani (to byla umowa miedzy nim a pania cala klasa nie byla o tym informowana) a my w domu za 5 punkcikow pozwalalismy mu wybrac sobie nagrode: pol godziny dluzej na komputerze, dodatkowy kawalek czegos slodkiego, pol godziny dluzej przed pojsciem spac itp itp.
    Teraz nadal nie przepada za sprawdzianami, nienawidzi zadan domowych, ale robi to wszystko (marudzac przy tym niemilosiernie ;-) ) bez nagrod czy innych takich.

    --
    NiEsTaNdArDoWe DzIeCkO

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka