Dodaj do ulubionych

Wykrzyczec swoj strach

24.09.16, 21:18
Nie mam gdzie sie wypłakac, wiec bede sie zalic tutaj. Boze, Boze, co ja narobiłam. starszy syn - aspi. Na diagnoze skierowali nas z przedszkola. Opinię o nim wypisali, ze omal na zawał nie zeszłam. Kochany, komunikatywny chłopak, tyle, ze dosyc monotematyczny, czasem sie zawiesza, pare problemów jest, ale w jego przyszłosc patrze jakos z nadzieja i optymizmem.
Kiedy nastraszyli mnie jego autyzmem, bardzo sie przejełam. Opisali mi go jako niekomunikatywnego, mowa nie słuzy komunikacji, echolalia, itd, itp, podrecznik pedagogiki specjalnej przepisany. Wtedy spontanicznie postanowiłam zajsc w ciążę. Może bedzie miał NT brata, a jesli drugi aspi, to tez super, beda sobie bliscy, podobni.
Boze, Boze po co to byo, po co taki głupi optymizm, człowiek jakos nigdy o najgorszym nie mysli... Mysle, ze mały ma autyzm. Niemal wcale nie interesuje sie kontaktem ze mna, komunikacja zero. Ja wiem, ma 8 mc, ale dziecko juz powinno komunikowac swoje potrzeby MAMIE, a nie ruszac ustami patrzac na kubek. Kontakt wzrokowy słaby. Powinien komunikowac chęc zabawy, a nie odwracac sie pleckami w połowie spiewanej piosenki.
Jak bym wiedziała, ze takie zycie mnie spotka - opieka nad chora matką, wspomaganie starszeg syna i do tego autyzm małego, to bym sie zawczasu powiesiła. Przeciez to jest nieszczescie dla rodziny, koniec zycia matki, juz lepiej do wiezienia isc, bo sa przepustki.
Moze tutaj mamom aspików bedzie mnie trudno zrozumiec, bo myslicie - a tam, autyzm, to taki trudniejszy aspi. Jest autyzm i AUTYZM, ja widuje dzieci prawdziwie autystyczne, moj moze nie bedzie az taki "wycofany", ale wierzcie mi, prawdziy autyzm, kiedy dziecko całymi dniami siedzi pod stołem i lize zabawkę, to nie sa zarty.
Myslałam sobie - cała rodzina aspergery, no to niech bedzie jeszcze jeden. No i sie przeliczyłam, nie umiem sie ze swoim dzieckiem zaprzyjaznic, ma w dupie moje próby zabawy, woli swiatełka.
Mysle, ze nie bedzie wskazywania palcem, nie bedzie dzielenia sie radoscią, wrazeniami. Teraz bedzie juz tylko noc i rozpacz. Narobiłam krzywdy rodzinie, a chciałam dobrze, chciałam, zeby syn miał kogos bliskiego, a co bedzie...
Edytor zaawansowany
  • 24.09.16, 21:26
    Długa droga przed tobą, ale to, jak dziecko funkcjonuje w tej chwili naprawde nie przesadza o tym, jakie bedzie w wieku, 5, 10, 15 czy 30 lat. Moj młody ma klasyczny autyzm, nigdy nie było co do tego żadnych watpliwości, ale zmienia sie z roku na rok. To, ze w zasadzie zaczął gadać mając 4 lata nie zmienia faktu, ze teraz zagaduje wszystkich naokoło. Ktoś "zapowiadający sie" bardzo złe w pierwszych latach życia za jakiś czas moze w funkcjonowaniu zostawić wszystkich aspiech daleeeeekoooo w tyle, wiec nie panikuj, bo nie masz ku temu powodów. Niby inna diagnoza, ale nie jesteś zielona i na pewno duzo lepiej sobie poradzisz, a dziecko za jakiś czas wcale siebie z obecnej chwili przypominać nie bedzie.
  • 24.09.16, 22:17
    Powiem Ci to,co pisze Tygrys-dzien dzisiejszy nie przeswiadcza o funkcjonowaniu dziecka za pare lat. Moje dziecko bylo katastrofa, zaczelismy pracowac ostro od 20go mca,ale serio sero chocby gawozenia, nic. Teraz ma6lat, moze bez szalu ale naprawde duzo powyzej chocby najskrytszych nadziei (u nas mowa tez ok4 r ż) To jest trudne do przewidzenia, jaki on bedzie. Prosze,nie mysl o samobojstwie. Dotknelo moja rodzine i to jest horror dla tych ktorzy z tym zostaja. Sciskam Cie serdecznie i szczerze. Noce sa najgorsze,tez nocami mam strachy i rozne moje lęki (u mnie to z czyms innym,ale tez wokol dziecka wiec rozumiem bardzo). Prosze, daj Wam czas a tymczasem dzialaj juz z mlodym,nie zaszkodzi mu
  • 24.09.16, 22:19
    Dziekuje za te słowa.
    Ja tego przebolec nie mogę. Starszy czasem gada do siebie, ale od małego "gugał" tez do mnie, mały powtarza sylaby patrzac w przestrzen. Starszy patrzał we mnie jak w bóstwo, u młodego musze zabiegac o kontakt wzrokowy.
    Jestem wsciekła, ze teraz wszystko sie nazywa "autyzm"- ta nazwa przeraza, a rózne jest nasilenie cech autystycznych, i nie o intelekt tu chodzi.
    Przykład: dziewczyna, znaczne uposledzenie umysłowe, chodzi bez celu i buczy, w wieku nastoletnim zaczeła sie posługiwac echolaliami :pic, pic, idz z tąd, ludzi nie zauwaza, kontaktu wzrokowego zero. Diagnoza autyzm.
    chłopak, znaczne uposledzenie umysłowe, nie mowi, ale: nawiązuje kontakt wzrokowy,ciągnie za rękę, gdy cos chce, bierze nauczyciela za ręce i skacze (chce zabawy), wchodzi nauczycielowi na kolana (chce bliskości). Diagnoza - tez autyzm.
    Dziewczyna, uposl. lekkie, brak kontaktu wzrokowego, nie komunikuje sie (umie mowic), nie zauwaza ludzi, najeliej czuje sie schowana w jakims kącie. Diagnoza :autyzm
    Dziewczyna, uposledzenie umiarkowane, dobry kontakt wzrokowy, gaduła, zaczepia wszystkich, chce sie zaprzyjaznic, szuka bliskosci, tyle, ze nieumiejętnie. diagnoza:autyzm.
    Czy tylko ja to widzę? Po co mi tego mojego aspergerka tak opisali, po co wszystkie cechy autystyczne z ksiazki przepisywali? To miało byc 1 dziecko, a tak mi w głowie namieszali, ze juz sama nie wiedziałam, jakie dziecko wychowuje. No i sobie wymysliłam rodzenstwo, ze bedzie im lepiej razem, i teraz mam. Co to bedzie, ja nawet nie chce myslec, nikogo do pomocy, bez rodziny obok. Skoncza sie wakacje, wyjazdy? Zabawy ze starszym synem juz sie skonczyły... Boze, Boze, tak sie martwie. Co ja narobiłam.
  • 24.09.16, 22:28
    Wiem,ze teraz sie boisz ale prosze rano popatrz na nich obu: sa na pewno super. Pewnie,ze maja rozne trudnosci-ale kto ich nie ma. Sa Twoimi synami. Superchlopaksmi,Marta,kochasz ich. Nawet,jesli cos jest napisane na wyrost/uzyj tego jako atutu by moec wiecej wsparcia systemowego. Ten malich to w ogole jeszcze sto razy sie zmoeni, smiej sie i gadaj do niego i tak. To jest radosc,tski malec w domu. Prosze,sprobuj troche z boku stanac . Sierz mi,ze ja tez sie boje czesto bardzo. My jestesmy serio zupelnie sami. Zero taty,zero zupelne jakichkolwiek dziadkow wujkow i cioc. Boje sie ale tez mysle co rano-mamy siebie. Jeszcze raz sciskam i miej moc. Prosze.
  • 24.09.16, 22:22
    rozumiem Cię, ale dziewczyny mają rację. Do końca świata jeszcze brakuje (na szczęście) wiele. Mimo strachu, mimo rozpaczy (które rozumiem) to nie jest i nie musi być tak jak w Twoich najczarniejszych obawach. Jak mówi mój przecudowny Tata: nigdy nie jest tak źle jak myślimy i tak dobrze jak byśmy chcieli

    --
    www.christianzionist.blox.pl
  • 24.09.16, 22:38
    Dziekuje za słowa wsparcia. Ja po prostu widziałam wiele dzieci uposledzonych, autystycznych i wiem, jak to moze wyglądac. Są dzieci głęboko uposledzone, nawet z autyzmem, ale jakies takie kochane, którym chce sie pomoc, które widzisz, ze cie potrzebuja. Ale czasem trafią sie takie dzieci, ze, dla dobra matki, rodziny, tylko DPS. Przepraszam, ze tak pisze, nie chce nikogo urazic, ale jesli dziecko (nastolatek)cały dzien tylko buczy i rozbiera sie do naga, a na próby zblizenia sie opiekuna reaguje agresją... To lepiej niech rozbiera sie w jakims osrodku, nie narazając reszty rodziny na całkowite załamanie psychiczne. Mysle, ze u nas nie bedzie tak zle. Moze nawet bedzie dobrze, ale bardzo sie boje.
  • 24.09.16, 22:42
    Ja tez widzislam takie dzieci i powiem Ci brutalnie: zawsze byly to dzieci z rodzin zaniedbujacych takich autystow od dziecka. Nie mialy tyle,iñe my dajemy naszym: terapii,uwagi, pomocy. To jest inny swiat. Dlatego moge Cie z czystym sumieniem zapewnic,ze bedzie lepiej,niz myslisz. Spij spokojnie dzis!
  • 24.09.16, 23:00
    Ja tam nie wiem. Fakt- ten nie mowiący, skaczący chłopczyk, szukający bliskosci miał w sobie duzy potencjał, były tam okropne zaniedbania rodzinne( vivat polskie prawo). skonczyło sie, kiedy odebrali go patologicznej rodzinie, po kolejnym ataku padaczki, który niemal zresetował jego mozg. Było z nim zle, po ataku tragicznie, jak jest teraz- nie wiem, jestem na macierzynskim. ale nie mogę z pełną odpowiedzialnoscia powiedziec, ze reszta dzieci- ich stan były wynikiem zaniedban ze strony rodziców.
    Przepraszam ze pisze nieskładnie, ale nie mam ochoty sie tym teraz przejmowac.
  • 24.09.16, 23:31
    Niestety taka prawda może to też nie chodzi o zaniedbanie tylko czasami rodzice nie przyjmują do wiadomości ze ich dziecko ma problem niewłaściwa edukacja tez potrafi zrobić dziecku krzywdę masowki robią z naszych dzieci wtórnie uposledzone a potem wypychaja do szkół specjalnych nie przejmuj się tak tym autyzmem ja bym dała dużo żeby mój miał sam autyzm nawet niżej funkcjonujący bo defakto z autyzmem może wszystko
  • 24.09.16, 23:37
    Co masz na mysli "moze wszystko"? Ze moze sie poruszac? Jestem nauczycielką w szkole specjalnej. Zespoł Aspergera mam w rodzinie genetycznie. Własciwie to mozemy wszystko, a czasem nawet więcej :) Ale juz taki nisko funkcjonujący autyzm to nie jest bajka, tak samo zresztą, jak uposledzony neurotypowy. Szczerze, to wolałabym porazenie mózgowe plus uposledzenie głebokie, niz uposledzenie głębokie plus autyzm.
  • 25.09.16, 00:00
    Takich dzieci jest naprawdę nie dużo u mnie w szkole są sami autysci i na kilkanaście dzieci jest może jedno niskofunkcjonujące dlatego napisałam ze może wszystko sama mam dola bo od niedawna mamy padaczkę w pakiecie i jak z autyzmem mógł wiele robić to z tym nie może prawie nic
  • 24.09.16, 23:40
    Marta, jestem myślami z tobą, mój synek ma 18 mies, jesteśmy miedzy obserwacjami, za miesiąc następna, od prawie roku towarzyszy mi strach i ciagłe poddenerwowanie, jestem totalnie rozwalona emocjonalnie, bo nikt nie jest mi w stanie powiedzieć co będzie, jestem zawieszona i to mnie dobija.
    Przez ten czas zrozumiałam jedno, to maleńkie dziecko doskonale odczytuje moje emocje, było bardzo źle, szczerze mowiąc zmarnowałam 4-5 mies na rozpacz a mały się odemnie oddalał. Teraz, po kilku spotkaniach z terapeutą staram się zmienić moje nastawienie, udaje mi się, bardzo poprawiły się
    moje relacje z synkiem. Zobaczyłam ze mały ma lepsze relacje z babcią, ona zakochana w nim bezwarunkowo a ja wiecznie oceniająca, szukająca objawów i płacząca po kątach.
    Nie obraź się, ale wg mnie przezdewszystkim ty potrzebujesz pomocy po to żeby wasza rodzina funkcjonowała.
    Moje dzieci i twoje tez, zmieniają się z tygodnia na tydzień, raz będzie lepiej raz gorzej ale nasza miłość musi być bezwarunkowa, dzieci to czuja i na 100% ma to wpływ na ich rozwój.
    Nigdy nie żałuj nawet głęboko w sercu ze są, proszę.
    Będzie dobrze, jesteśmy tu z tobą, ściskam:)))
  • 24.09.16, 23:45
    i jeszcze... zapisz małego do Synapsis na obserwacje, niech ktoś go obejrzy, obiektywnie, pokaże mocne strony i potencjał a nie tylko czarną rozpacz w którą popadłaś. jeszcze raz sciskam
  • 25.09.16, 08:32
    marta75b a ja w pełni rozumiem Twój ból.....tylko moja sytuacja troszkę inna bo zanim zdiagnozowali mojego starszego pojawił się mały......modliłam się trzymając diagnozę by mały był NT i co prezent od losu autyzm....czy tak dużo chciałam od życia??? mój świat runął i nie wiem czy jestem w stanie go odbudować....czuję się jak marionetka wiecznie przepychana między jednym terapeutą a drugim...między przedszkolem a szkołą....minęły 4 lata a ja ciągle tak samo czuję ten ból....Twoje słowa to moje myśli......nie napisałam nic pocieszającego za co Cię przepraszam....jeszcze nie masz diagnozy więc może jest szansa.....
  • 25.09.16, 09:25
    Mój ma autyzm . Objawy widoczne od maleńkiego bobasa . Tak jak yankeegirl pisała im bardziej będziesz patrzeć jak na aliena tym bardziej alienowy będzie . Teraz widzisz ze coś nie tak , że kontakt trudniejszy , że rozwój nie taki jak trzeba trzeba zakasac rękawy i do roboty . Dziecko zostawione samo sobie i rodzic rozpaczajacy to najgorsze co może spotkać małego autyste . Startujesz z bardzo dobrej pozycji wiec macie duże szanse na wygraną . Trzeba wierzyć w nasze dzieci bo jak nie my to kto . Życzę szybkiego poukładania myśli , to dla waszego dobra .
  • 25.09.16, 09:51
    Corka ma 27 miesiecy. Ze jest inna wiedziałam od początku, ot intuicja. Mamy diagnozę, co prawda CZR ale juz sa sugestie o aspergerze. Ja ocenialam, czytalam tabelki i madre ksiazki. I dziecko mi zaczelo odplywac. Zaczelam sie z nia naprawdę bawic, korzystac z jej stereotypii - uklada rzad krzesel? Mamy pociag! Bawi sie glosem? Spiewamy piosenkę! Marta, mialam depresje i zyc mi sie nie chciało. Czulan sie beznadziejna matka. Poprosiłam o pomoc. Nie bede kłamać, doly sie zdarzają, ale nie ma porównania.
  • 11.02.17, 14:24
    Właśnie tak czytam poprzednie posty i trafiłam na Twój eraz-lilipop :) mam prośbę czy mogłabyś jakie były objawy u Twojego maluszka ?
  • 29.09.16, 15:30
    Mam prawie tak samo. Kiedy zaczęłam podejrzewać, że młodszy syn może mieć autyzm, byłam załamana, miałam depresje, żyć mi się nie chciało. Wtedy na wywiadówce u starszego syna (mieszkamy w uk) nauczycielka zasugerowała, że on też może mieć spectrum autyzmu. Starszy zawsze był inny i trochę dziwne zachowania miał np nie cierpi hałasu, ale w życiu nie przyszłoby mi do głowy, że może mieć autyzm. Wtedy świat się zawalił, nie wiedziałam co myśleć, dlaczego? Nigdy w naszej rodzinie nikt nie był autystyczny. Dlaczego my i dlaczego oboje naszych chłopców? Nie wiem co przyniesie przyszłość, ale wiem, że muszę zrobić wszystko, żeby im pomóc i nie mogę się poddawać, dla dobra moich kochanych synków.

    --
    <a href="www.suwaczki.com/"><img src="www.suwaczki.com/tickers/zrz6j44jsx88onb5.png" alt="Suwaczek z babyboom.pl" border="0"/></a>
  • 25.09.16, 23:45
    Marta, tak jak tu dziewczyny piszą zapisz małej do Synapsis. Niech go ktoś obejrzy, bo się wykończysz tą niewiedzą, przypuszczeniami, czy własnymi domysłami. Mam synka z aspergerem i tez chcę dla niej rodzeństwa. Nie wiem jak będzie.

    --
    http://www.suwaczki.com/tickers/relgj44jw6f5024p.png
  • 26.09.16, 10:22
    Jeszcze raz dziekuje za odpowiedzi. Z małym od niedzieli jakby lepiej - znowu zaczał kontaktowac, nagle przyjał pozycje do raczkowania i zaczał celowo rzucac przedmiotami. Kontakt sie polepszył- on klaszcze raczkami, ja zaczynam, patrzy na mnie i znowu klaszcze, jakby rozumiał, ze robimy to samo. Moze jest szansa na Aspergera, a to był regres, czyli 2 kroki do przodu, jeden w tył...
  • 26.09.16, 12:19
    Będzie dobrze . Tylko wyluzuj ;)
  • 26.09.16, 14:58
    Dobrze wiem co przeżywasz. Mój aspi jeszcze nie miał diagnozy gdy byłam w ciąży z córką. Obserwowałam małą na każdym kroku, panikowałam jak zaczęła wcześnie mówić (bo aż nienaturalnie wcześnie,przed skończeniem 8 miesięcy) jak książeczki zaczęła w rządki układać (a ona rozkładało bo ją od maleńkiego do książek ciągnęło). Jest aktualnie bardzo mądrą, zdolną i towarzyską 8-latką, 100% NT. Niemowlęta są różne. Twój synek może być NT, może być "lekkim" aspi. Nie załamuj się bo jeszcze nic nie wiadomo. Umów się na diagnozę.
  • 29.09.16, 15:39
    Maluchy tuż przed nabyciem nowych umiejętności " zapominają" to, czego juz sie nauczyly. Nie słyszałaś o skokach rozwojowych? Zwłaszcza u niemowląt sa wyraźnie widoczne. Najpierw dziecko przez 2 tygodnie " cofa sie w rozwoju", potem nagle jak burza idzie do przodu. U takiego malucha i tak o niczym jeszcze nie mozna wyrokować, wiec schowaj czarnowidztwo na dno szafy, bo dzieciaki twoje nastroje na pewno wyczuwają, nawet jesli tego po nich nie widać.
  • 06.10.16, 22:21
    Moze ktos mi tu jeszcze odpowie. Mały raz jest bardziej komunikatywny, raz mniej, czasami mysle, ze to bedzie jednak zwykły asperger, oby tak sie stało. Jedno mnie niepokoi: oglądanie ksiązeczek. Starszy syn miał nadwrazliwosc wzrokową, w sklepach był z nim horror, ale od małego oglądał wszelkie obrazki ze zrozumieniem, przyglądał sie wszystkiemu, analizował, uwielbiał ksiązeczki. A tutaj na odwrót :na spacerze i w sklepie luz, ale z ksiązeczkami... Jemu jest jedno, czy dobrze patrzy, czy do góry nogami, wali rączkami, wpatruje sie w błyski, uwage skupia na moment. co ja mam robic z tym fantem? Kiedy mu to minie, kiedy zacznie "widziec"? Czasami jest lepiej, gdy jest wypoczety, obrazek musi byc schematyczny, najlepiej jedna rzecz, bron boze skomplikowana ilustracja. Czy ktos miał podobne doswiadczenia?
  • 06.10.16, 23:05
    Przeciez to jeszcze straszny maluch!!!
    Próbowałaś ze zdjęciami? Dla niektórych dzieciaków książeczki sa czysta abstrakcja, nie rozumieją, ze rysunek odpowiada jakiejś realnej rzeczywistości. Możesz zrobic zdjecia przedmiotów z najbliższego otoczenia dziecka, na białym tle, cos, co ma jak najmniej detali, załamania i zobacz, jak mały reaguje. Ale nie zapominaj tez, ze on jest jeszcze naprawde mały. U niektórych dzieci zainteresowanie jakimikolwiek obrazkami i książeczkami pojawia sie dopiero w drugim roku życia. To, ze starszak z ZA cos robił nie wyznacza żadnej normy ;) Moj młody miał fazy. Jako niemowlak na oglądanie książeczek " nie miał czasu", ale lubił, jak mu czytałam. Gdzieś w okolicach półtora roku mu sie odmieniło, baaaardzo polubił serie książeczek z obrazkami jak z plasteliny ( obrazki dla maluchów czy cos takiego) , godzinami potrafił sie wpatrywać w obrazek z wąsatym rolnikiem trzymającym w ręku widły :) Za to w tym samym czasie zaczął protestować jak mu czytałam, nie pozwalał, wrzeszczał, uciekał, katastrofa była, jak tylko brałam książkę do ręki. Oglądał obrazki SAM, o wspólnym oglądaniu i pokazywaniu mu czegokolwiek ńie było mowy. Po znajomych dzieciakach ( z autyzmem i bez) widze, ze książeczki nie świadczą absolutnie o niczym. Jedne dzieci je lubią, inne nie i juz, jedne bedą zahipnotyzowane obrazkami, inne uznają okładkę za wyjątkowo smaczna :P nie ma reguły. Jesli chcesz z dzieckiem ćwiczyć koncentrowanie wzroku na czymś, to lepiej wziąć brzdąca na ręce, albo razem na czworakach przemierzać mieszkanie i pokazywać i nazywać konkretne przedmioty, najlepiej zaczynajac od takich, którymi mozna poszukać, poszelescic itp. Im więcej zmysłów mozna zaangażować, tym większa szansa na sukces, a książeczkom, zwłaszcza ze skomplikowanymi ilustracjami jeszcze dluuuugo daj sobie i dziecku spokoj. Jak u nas spojrzysz w księgarni na Polkę z książkami dla dzieci do lat 2 to sa to głownie podstawowe, mocne kolory, grube krechy i baaaardzo proste rysunki. I sa to najlepsze książeczki dla maluchów w tym wieku.
  • 06.10.16, 23:26
    Przypomniałam sobie jedna jedyna książkę, ktora młody w tym wieku kochał ponad wszystko. To była taka suuuuper interaktywna książeczka z Tiny Love, z lusterkiem, z kręcącym sie wiatraczkiem, jak sie za uchwyt pociągnęło, szeleszczących liściem... Akurat moj Kasper za tymi schematycznymi książeczkami mie przepadał, Tiny Love ma genialne zabawki, krzyczące kolory, ale zawsze sa przebojem wsród maluchów. Taka książeczka interaktywna szybko sie nie znudzi, mozna sie bawić razem z dzieckiem, ale i samo sie nia zajmie. Tiny Love ,a stosunkowo drogie zabawki, kupowałam ich sporo zarówno dla młodego jak i dzieci znajomych, wszystkie były trafione, jakość jest świetna, wiec zdecydowanie polecam. Dla dzieci powyżej 1-1,5 roku jest juz większy wybór " cichych książek" wymagających lepszej motoryki, bo cos tam sie wkłada, przyczepia, odczepia itp. Same obrazki sa nudne ;)
  • 07.10.16, 00:27
    Mój w tym wieku lubił dwie książeczki . Jedna materiałowa z różnymi fakturami , z odstającą filcową trawą , z lusterkiem...... I druga czarni biała z jakimiś wzorami geometrycznymi www.google.co.uk/search?q=baby+book+black+and+white&client=ms-android-orange-gb&source=lnms&prmd=isvn&tbm=isch&sa=X&ved=0ahUKEwi_9cDJnMfPAhWGPRoKHfNHCF4Q_AUIBygB&biw=360&bih=511 coś takiego.
  • 07.10.16, 11:37
    Dziekuje za odpowiedzi. Chyba rzeczywiscie sobie odpuszcze z tymi ksiązeczkami. A jak było u Waszych maluchów z potrzeba zabawy, towarzystwa mamy?
    Starszy do teraz straszny mamin cyc, jesli fascynuje go jakis temat, to absolutnie nie chce byc w tym "swoim swiecie" sam- pokazuje, opowiada, zadaje pytania. Najlepiej, zeby wszyscy interesowali sie tym samy co on, miałby wtedy "swiat" pełen przyjaciól. Gorzej z wciągnieciem go w temat, który akurat mnie interesuje, a jego nie bardzo. W kazdym razie jest w tym swoim autyzmie bardzi nieautystyczny :)
    Młodszy natomiast najchetniej pełzałby po pokoju sam, moge sobie wyjsc i nic go to nie obchodzi, ogólnie trudno mi z nim wejsc w kontakt, zabawic go sobą, a nie przedmiotami. Boli mnie to i martwi. Spiewam, a on zajety czyms innym, opowiadam, a on sie odwraca, tancze z nim, odłoze go- bez protestu. Czy to normalne u dzieci z ZA? Jak sie z tym moim dzieckiem zaprzyjaznic?
  • 07.10.16, 12:55
    Mój się wyrywa na wszelkie próby zabaw paluszkowych , nie zauważał/był obojętny na mnie do 15 miesiąca .
    Przy takim maluchu Son rise jak znalazł . Jak mały pełza pelzaj razem z nim , pokaz mu ze mama też jest fajna ;)
  • 07.10.16, 13:15
    Moj młody był straszna przylepa, ale jak zaczął pełzać, to mu sie odmieniło. Świat był duuuuuzo ciekawszy od mamy czy taty :D
    Weź jeszcze pod uwagę, ze jesli dziecko wydaje sie Cie ignorować wcale nie znaczy, ze tak jest. Moze wszystko widzieć i słyszeć, nawet jesli jest bardzo zajęty czymś innym ( i tu wiek nie odgrywa żadnej roli).
    Pytasz o ZA. Byc moze to autyzm, ale nie bój sie go. Moj młody miał kiepskie perspektywy, bo poza klasycznym autyzmem ma troche innych dodatków, ale w tej chwili funkcjonuje lepiej niz elementy dorosły z ZA. Diagnoza naprawde niczego nie determinuje. Maluch moze sie wydawać duzo bardziej zaburzony, ale życie pisze swoje scenariusze a dzieci ze spektrum rozwijają sie swoimi ścieżkami i za 10 czy 15 lat moze sie okazać, ze młodszy radzi sobie z życiem duuuuzo lepiej niz dobrze i "mało artystycznie" zapowiadający sie starszy brat. Nie pisze tego, żebyś sie zaczęła martwić o starszego, ale po to, żebyś nie panikowała w stosunku do młodszego. Pewnych rzeczy nie przewodzisz a to, jak bedą sobie radzić w dużej mierze zależy od tego, kogo spotkają na swojej drodze. Na pewne rzeczy i tak nie masz wpływu, wiec rób swoje, najwiazuj kontakt z synem, czasem po paru latach okazuje sie, ze to co człowiek robił nie widzac wówczas najmniejszych efektów dopiero wtedy procentuje. Z naszym młodym zawsze tak jest. Efekty wyłażą czesto po latach, w tej chwili np zbieramy owoce tego, jak uczyłam młodego zdawania relacji z tego, co sie działo w przedszkolu czy szkole zanim w ogóle płynnie mówił. Pewne wyuczone wówczas schematy stały sie dla niego z czasem nawykiem i wiem od wychowawczyni młodego, ze mało ktory rodzic ( dzieci neurotypowych) wie tyle co my o tym, co sie w szkole dzieje ;)

    Nie wiem, jaki macie stosunek do nagości przy dzieciach. My sie w ogóle nie kreujemy i kilka lat kąpaliśmy sie wspólnie z dzieckiem. Takie przesiadywania w wannie oboje z mężem super wspominamy. Właśnie wtedy dawało sie z młodym nawiązywać najlepszy kontakt. To,ze woda z sufitu nieraz kapała, to nie ważne, młody miał frajdę jak nigdy. Jak podrósł, to czasem do tej pory ( ma 12,5 roku) siedzę obok, jak młody sie kapie i albo prowadzimy niekończące sie rozmowy, albo cos mu czytam.
  • 07.10.16, 17:48
    Tijgerje możesz napisać coś więcej o nauce zdawania relacji z przedszkola , proszę :)
  • 07.10.16, 19:34
    :D To w zasadzie przesłuchania ;) zanim dziecko zaczniesz odpytywac, musisz dość dobrze wiedzieć, co sie działo w przedszkolu. Chodzi o to, zeby nie zadawać otwartych pytań, tylko jak najbardziej szczegółowe. Np jesli dziecko ma kilka pan, to pytasz, czy pani X była dzisiaj w przedszkolu. Tak samo np pytasz, czy jadł zupę, czy w zupie była marchewka, czy siedział wtedy obok Kasi, czy był na podwórku, czy pani otwierała okno, czy krzyczała, czy jakas zabawka sie zepsuła, czy zjeżdżał ze zjeżdżalni? A Basia zjeżdżała? A Grzesiu? Itd. Na początku tylko pytania tak/nie. W ten sposób nawet od niemowiacego dziecka mozna mnóstwo wyciągnąć. Z czasem rozszerzasz pytania na " kto, co?" Ktora pani była w grupie? Jaka zupa była na obiad? Z kim bawiłeś sie w piaskownicy? Co rysowaliscie? Chodzi o to, zeby te pytania były juz nie otwarte, ale nadal umiejscowione w konkretnym czasie i przestrzeni. Jak zapytasz " z kim sie dzisiaj bawiłeś, to dziecko nie wie co powiedziec, bo momentów zabawy było za duzo i pytanie zawiera zbyt duzo możliwych odpowiedzi, w rezultacie usłyszysz " nie pamietam" albo " z wszystkimi", ale jak dodasz " w piaskownicy", wiedząc, ze tylko raz tam był, to odpowiedz dostaniesz. Tak samo jak zapytasz " kolo kogo dzisiaj siedziałeś?", to zbyt ogólne pytanie, ale jak dodasz " przy podwieczorku", to wybór odpowiedzi od razu robi sie znacznie ograniczony i prawdopodobieństwo uzyskania odpowiedzi jest znacznie większe.
    Duzo zależy od dziecka, u nas pierwszy etap trwał dobrych kilka lat, czasem przeplatany bardziej otwartymi pytaniami. Do tej pory zreszta pytam o szczegóły, bo jak młody ma 7 lekcji z 7 rożnymi nauczycielami to na pytanie " co było w szkole" odpowiedz bedzie brzmiała "Nic" albo " nie pamietam". Jak wiem, ze z któregoś przedmiotu miał sprawdzian, to pytam ile było zadań, ktore było najłatwiejsze, ktore najtrudniejsze i dlaczego. Nigdy nie pytaj " jak było w przedszkolu / szkole", bo zawsze usłyszysz w odpowiedzi jeden z przymiotników " dobrze, nudno, głupio itd". Zadając właściwe pytania mozńa sie dowiedzieć wszystkiego. Z czasem młody zaczął sam podejmować inicjatywę. Wie, jakie pytania zwykle zadaje, wiec czasem przychodzi do domu i nawija to o lekcjach, to o tym, co na przerwie kto zrobił, kto komu dokuczył, kto komu nogę podłożył, kto dostał najlepsza ocenę, ktory z nauczycieli zapamiętał jego imie albo powiedział mu komplement itd. Niektóre rzeczy wychodzą czasem po kilku dniach czy nawet kilku tygodniach, wtedy dopiero widzimy, co młodego gryzło. Zawsze wiemy, ze go cos gryzie, ale nie zawsze od razu wychodzi co. Gadułę sobie " wyhodowałam" :D
  • 07.10.16, 22:42
    Dzięki wielkie . Mój ma 4,5 i jesteśmy na etapie tak/nie . Mam teraz więcej pewności ze takie przepytywanie kiedyś przekształci się w coś więcej . Dziękuję :)
  • 08.10.16, 16:15
    Hej. Dlaczego zakladasz, ze Twoj syn ma cos ze spektrum? Jest jeszcze bardzo mały, przed wami rewolucja 9 miesiaca i naprawdę duzo moze sie zmienic. Zajrzyj na watek syn/gaworzenie/nasladownictwo tam jest duzo mam z podobnymi problemami. W większości przypadków dzieci wyrosly z kłopotów.
    Sama mam corke, ktora dlugo na nas nie patrzyla i miala mnie w nosie. To sie zmieniło. Uwazam, ze sa jeszcze braki w sferze spolecznej, ale powoli rownamy:) jestem po pierwszej obserwacji w synapsis i dwoch obserwacjach w krakowie i nikt narazie nie widzi problemu (a uwierz mi byl). Teraz uwielbia sie bawic z mamą, chociaż na tate reaguje srednio (tzn jego powrot z pracy). Jak jesteśmy vw nowym miejscu to najpierw musi wszystko obejrzeć a później zwraca uwage na ludzi (niestety). Mam nadzieje, że wraz z rozwojem mowy zmieni sie tez sfers spoleczna. Corka ma 10 miesiecy.
    Poswiec maksymalnie duzo czasu swojemu synowi, a za jakis czas zapomniesz o problemie.
    Trzymam kciuki.
  • 09.10.16, 15:18
    Tijgretie, powiedz mi, czym sie rózni klasyczny autyzm od ZA? Miałam dziadka. Z nikim nie rozmawiał, nawet ze swoja zona, dziecmi, bratem. Ludzmi nie interesował sie wcale, wnuków nie zobaczył, az same nie wyalzły z wozka i sie o nie nie potknał. kKedy przyjezdzałysmy, po kilkugodzinnej podrózy autobusami nawet sie z nami nie witał, jakbysmy były niewidzialne. Moznaby przy nim biegac na golasa z miotła w pupie, a by człowieka nie zauwazył. Interesował sie wyłącznie swoim motorem, nie tolerował zmian, wszystko musiało byc wg schematu. Dla mnie to dramat, taki czlowiek, jaby robota miec w domu, a i robot wiecej pogada, jak mu sie odpowiedni program wbuduje, "dzien dobry" powie i "miłego dnia".
    Mysle, ze tu była tez kwestia wychowania, kiedys na wsi dziecko mniej wazne od krowy było i jak sie taki milczek urodził, to nikt sie nie przejmował, dziecko siedziało same, bo robota była.
    Nie pisze tutaj, ze był złym człowiekiem, po prostu nie było z nim wcale kontaktu, wymawiał moze pare słow na dzien.
    Moi kuzyni sa podobni, chociaz bardziej uspołecznieni, ale nie porozmawasz sobie wcale. W zyciu radza sobie dobrze, maja zony, prace, sa wykształceni, ale po tym, co tutaj przeczytałam, mysle, ze Twoj syn jest znacznie bardziej uspołeczniony od nich.
  • 28.10.16, 09:01
    Mój dziadek też był podobny... :) Córka obserwowana w kierunku CZR
  • 29.10.16, 16:56
    Jedno mnie dziwi- jak ci nasi dziadkowie załozyli rodziny? Jak "poderwali" nasze babcie? To musiało byc cos na kształt "wspolnego biznesu" - zawarcie małzenstwa jak załozenie firmy. Wątpie, zeby była jaks namietnosc, wspolne rozmowy, spacery... Umowionego dnia stawili sie przed otarzem i gotowe.
    Co do młodego, to jest lepiej, jak sie pojawi gest wskazywania palcem, to napisze. Obecnie ma 9,5 mc, ruchowo ładnie idzie do przodu, mowa bez rewelacji (mowi baba, czasem mama, raz intencjonalnie, czesciej bez intencji), mowe rozumie dosyc dobrze jak na swoj wiek, zaczał nasladowac- ma checi, gorzej z owzorowaniem ruchu, czasem mnie karmi, czasem wykona polecenie typu "daj". Byłam u psycholog, mowi, ze intelektualnie jest w normie. Cały czas sie modle o Aspergera, nie mam wątpliwosci, ze to spektrum.
  • 29.10.16, 16:59
    Aha. Mały czasem pokazuje na rączką np na lampe, na zegar, ale robi to jakby bez intencji pokazania, na zasadzie odruchu, ze go cos zainteresowało. Nie patrzy, czy ja patrze. Czy moge to traktowac jako wstep do pokazywania palcem? Nie pamietam, jak to było ze starszym. Pokazywac intencjonalnie zaczał pod koniec 10 mc.
  • 29.10.16, 17:03
    A, i jeszcze jedno - zrobił sie pieszczoch, chce sie razem bawic, chce towarzystwa, lubi jak mu spiewam. Moze idzie ku dobremu... Bo takiego skserowanego dziadka, jak go tutaj opisałam, to ja bym nie chciała, wole, zeby dziecko wiedziało, ze ma mamę..
  • 29.10.16, 21:51
    marta, a jakie objawy miał starszy, jeśli możesz coś napisać, jeśli Ci to nie sprawi przykrości? Kiedy zaczęłaś coś podejrzewać? Ja u mojej też raczej podejrzewam Aspergera (psycholog też, ale nie mówi tego wprost... Domyślam się z jej podtekstów...) :(
  • 30.10.16, 17:44
    u starszego długo nic nie podejrzewałam, szok przyszedł w przedszkolu. przy okazji okazało sie, ze tez mam ZA, bo byłam podobnym dzieckiem.
    OBJAWY U MOICH DZIECI:
    1.Noworodek : starszy okropnie nadwrazliwy na dzwieki, kolory, swiatło, wieczny płacz. nadwrazliwosc jamy ustnej, duzo ulewał, przy jedzeniu wymioty.
    młodszy w drugą strone - długo widział tylko swiatło, nie skupiał wzroku. Obydwoje mieli usta moebiusa - taki namiocik przy usmiechu.
    Starszy od razu asymetryczny, prowadzony przez neurologa (który nic złego nie zauwazył), młodszy asymetryczny zrobił sie w wieku 6 mc - słaba prawa strona ciała. Młodszy czesto si e zawieszał przy nadmiarze bodzców, starszy wrzeszczał i płakał. Młodszy miał etap słabego kontaktu wzrokowego, jest lepiej, ale do teraz jak np chce pic, to nie patrzy na mnie, tylko na kubek.
    Niemowlę : trudnosci w nasladownictwie, brak asekuracji głowy u starszego, wymioty przy jedzeniu. stereotypowe zabawy - bieganie, trzaskanie szuflada. słaba sprawnosc manualna- opoznienia .Miesiac pozniej rozroznianie obcych i swoich czy lek separacyjny.
    2-3 latek- słaba sprawnosc motoryczna i manualna, zaburzenia si, bieganie bez kontaktu z otoczeniem, brak reakcji na wołanie gdy sie czyms zajął.
    Teraz: starszy ma pierwsze stereotypie - np spi z maskotakmi i budzi sie sprawdzac, czy sa, całe wakacje nie zdejmował czapki. Gadanie "od czapy". Jest dziecinniejszy od rówiesników, nie łapie aluzji, nie widzi, gdy sie z niego np. smieja. Deficyty w teorii umysłu. Nadal biega bez sensu bawiac sie w wyobrazni. słaba motoryka mała i duza.
  • 30.10.16, 18:52
    przepraszam za styl pisania - mały psocił na kolanach
  • 30.10.16, 19:37
    pytanie- dygresja- ale co miał neurolog zauważyć?

    --
    Prawo Katza - ludzie i narody będą działać racjonalnie wtedy i tylko wtedy, gdy wyczerpią już wszystkie inne możliwości
  • 30.10.16, 22:52
    marta u nas też usta Moebiusa, brak reakcji na nawoływanie (chyba, że jej na czymś zależy, to doskonale wie, jaka powinna być prawidłowa reakcja), wskazywanie palcem prawie non stop (na to, co ją zainteresuje) i komentowanie tego - to trochę opóźnia u nas postawienie diagnozy i stąd duże wątpliwości diagnostyczne, bo dzieli się spostrzeżeniami rewelacyjnie i do tego komentuje ;) no i trochę za mała na postawienie jednoznacznej diagnozy, słaby kontakt wzrokowy (chyba, że mówimy o czymś, co ją zainteresuje lub wtedy, jeśli ona coś do nas mówi), mowa i rozumienie mowy powyżej przeciętnej dla jej wieku, ulewanie i wymioty w niemowlęctwie, jako niemowlak bardzo dużo spała (do 4 miesiąca życia około 18 godzin dziennie, teraz też dużo śpi i nie ma z tym problemu), raczkowanie asymetryczne (z podciąganiem lewej nogi ku górze), kontakt wzrokowy od początku słaby i trudny do uzyskania, przytulanie i całuski to od wielkiego dzwonu ;) podobno problemu z napięciem mięśniowym nie było (ja jednak widziałam, stąd moje wizyty u 4 różnych neurologów - wykluczyli, u rehabilitanta - wykluczył, u pediatry - wykluczył), jednak ja ślepa nie byłam i do teraz widzę niezgrabność ruchową (taka z niej gapa, ciamajda mała), ale co dziwne zaczęła chodzić już w wieku 10,5 miesiąca, bo to raczkowanie ewidentnie jej nie wychodziło (robiła to rzadko i źle)!
  • 30.10.16, 23:18
    U nas jeszcze nadruchliwość i ostatnio wszystkich i wszystko bije (nie wiem skąd jej się to zabrało) :) i sprawdza naszą reakcję, co my na to... jesteśmy z małego miasteczka i specjalistów niewielu (najbliżsi około 70 km) i to także utrudnia u nas diagnozę. Mamy program do realizowania od psychologa specjalizującego się w diagnozie dzieci z ASD (obecnie pracujemy nad wydłużeniem kontaktu wzrokowego, nad poprawną reakcją na nawoływanie oraz nad wydłużeniem wchodzenia w relacje z nami), ale na razie efektów nie ma - efekt był na chwilę (na kilka dni) tuż po rozpoczęciu programu (a realizujemy go prawie codziennie). Tak bardzo już bym chciała, żeby zaczęli z nią pracować specjaliści (sama nie radzę sobie chyba za bardzo, skoro takie słabe efekty), a coraz większą różnicę widzę między córką a dzieciaczkami w jej wieku a nawet młodszymi (mała nawet przy młodszych wychodzi blado pod względem zainteresowania i wchodzenia w relacje z innymi ludźmi). Marta, a jak Twój starszak rozwijał się ruchowo? Bo podobno dzieci z ZA mają w tej sferze opóźnienia. Moja miała opóźnione siadanie (posadzona chwiała się na boki jeszcze w wieku 9 miesięcy, dlatego wielkie było moje zdziwienie, gdy pierwsze kroki były już po 10 miesiącu!). A z mową jak u Was było? Było jakieś opóźnienie (u nas pierwsze świadome słowa po 16 miesiącu i od tego czasu bardzo dużo mówi, co dziennie nowe słowa (mówione świadomie). Przepraszam za mój nadmiar pytań, ale jestem pełna niepokoju, że czas leci, a my stoimy w miejscu i nikt nie może nam podobno na razie w niczym pomóc! :(
  • 31.10.16, 06:29
    Usta moebius to ma polowa niemowlat z reklam i tv.
    To chyba nie jest wskaźnik
  • 31.10.16, 23:21
    Ruchowo starszy rozwijał sie prawidłowo, neurolog nie widziała tutaj problemów. O asymetrii mowiła, ze sie wyrówna. Nawet na rehabilitacje nie chodzilismy, bo wg neurolog nie było potrzeby. Pierwszy alarm był, jak mały w wieku 2,5 lat nadal chodził na palcach (i chodzi tak do teraz).
    Pózniej bylismy u innej neurolog, tez nie zauwazyła nieprawidłowosci, tylko, zasugerowane przeze mnie, zaburzenia SI.
    A. jest mało sprawny ruchowo, jak miał 3 lata, to biegał, jakby miał sie rozleciec na kawałki :) Opoznienie wystąpiło po roku, w skakaniu, wspinaniu sie, do roku wszystko rozwijało sie w normie.
    Z mową tez było "ksiązkowo", pierwsze słowa w 9,10 mc, na roczek 3 słowa, na 2 latka pierwsze zdania.
    W wieku 2,3,4 lat nie zawsze reagował na wołanie, teraz jest juz OK.
    Na pocieszenie powiem, ze zaburzenia si fajnie sie wyrównuja, np. jedzenie- kiedys katorga, a teraz wykarmic go nie idzie i je prawie wszystko. Ruchowo nadal odstaje od rówiesników, ale jest jakby zgrabniejszy.
    Spostrzezeniami tez sie wczesnie dzielił, ma kłopoty z opowiadaniem, ale sa postępy.
    Powiem tyle - skup sie na cechach nieautystycznych dziecka- jest ich pewnie duzo, czyli nie jest zle z dzieckiem. Ja zaczełam tak myslec o młodszym od niedawna - nie patrze na cechy autystyczne, tylko na to, co autystycznie nie jest, i czuje sie duzo lepiej psychicznie :)
  • 31.10.16, 23:43
    Dzięki Marta :) moja na palcach też chodzi (chociaż już dużo mniej, niż jeszcze z miesiąc temu). Zaczęła tak chodzić gdzieś po 14 miesiącu życia, ale jak zwracam jej uwagę, to przestaje :) A jakie macie terapie? Jak mogłabym sama z córką pracować? W domu coś z małym robiłaś? Najbardziej to chyba mnie wkurza to jej ignorowanie nas, gdy ją wołamy (np. wczoraj w supermarkecie - wieje przed siebie i zerooo reakcji, w domu stoję obok - zero reakcji). Próbowałam tą reakcję wywołać w zamian za nagrodę, ale efekt tylko chwilowy :) jak już wie, że nic ciekawego dla niej nie mam, to ma mnie w nosie! ;)
    Moja córcia dla innych na pierwszy rzut oka, wygląda jak takie niegrzeczne dziecko, bo się nas nie słucha i chodzi własnymi ścieżkami :)
    Jeszcze raz dzięki za wskazówki i rady!!!
  • 01.11.16, 16:53
    A ile ma lat? Moj tak uciekał do 3,5 roku, potem poszedł do przedszkola, dotarło do nie go, ze mama nie zawsze jest obok (co było wielką traumą) i teraz sie pilnuje. Jak teraz nas ignoruje (ostatnio- wiosną tego roku, chyba jakies przesilenie miał, bo objawy mu sie nasiliły), to mowie "Adasiu, nie udawaj, ze mnie nie słyszysz, to tak nie działa, my wiemy, ze nas słyszysz". Syn czasami tak miał, ze wydawało mu sie, ze jak on na nas nie patrzy, to my go tez nie widzimy, i z wołaniem podobnie :)
  • 01.11.16, 22:06
    Marta, moja córka ma skończone 18 miesięcy, leci jej 19 miesiąc. Sprawdzę ją z tym tekstem, o którym pisałaś ;) zobaczymy, jak na to zareaguje! :-D
    Jeszcze raz wielkie dzięki!
  • 01.11.16, 23:13
    ooo, to jeszcze malutka, nie ma nawet 2 lat. Nie wiem, czy ten tekst na nia podziała. Ja tez sie zawieszałam, jako dziecko, wiążę to z niedojrzałoscia mozgu, pozniej juz robiłam to (ignorowałam wołania) bardziej celowo, ale to było w wieku przedszkolnym.
    Jakie macie problemy- mowa, zabawa? Jesli dziecko jest typem samotnika, to warto je nasladowac podczas zabawy - ono stuka, ty stukasz, ono "spiewa"- ty "spiewasz". Musiałabym wiecej wiedziec, co cie martwi, nad czym chcesz pracowac?
  • 09.11.16, 21:42
    Witam wszystkich, jestem tu nowa można powiedzieć że wogole pierwszy raz na forum wiec wybaczcie moja przyczepiona "gdziekolwiek" wypowiedź / pytanie. Przeczytałam całą wasza dyskusje i podziwiam optymizm i ta siłę, jednocześnie bardzo dziękuję, pierwszy raz od kilku tygodni pojawił się uśmiech i nadzieja. Mój syn ma 8,5 miesiąca, urodzony przez cc, ja mam epi do tego było ułożenie posladkowe. Miał krecz szyi, asymetrie teraz jeszcze obnizone napiecie miesniowe, rehabilitowany od 4 miesiąca, teraz pelza jeszcze nie siedzi, gaworzy, jeszcże miesiąc temu sporo teraz mniej. Od miesiąca obserwuje ze jego zachowanie jest inne, stał się bardzo nerwowy, nie reaguje na wolanie, budzi się z płaczem bardzo intensywnym ( branie na rece nie uspokaja, dopiero jak czymś go zaciekawie), ma dziwne tiki, rusza rączkami i stopami, lubi bawić się sznureczkami i drobnymi elementami. Od początku nie lubił się przytulac ale teraz jest jeszcze gorzej, odpycha się, jak się do niego przysuwam marudzi, prezy sie czasami aż wstrzymuje oddech, jak go trzymam na rekach jest nieco odsuniety, rozglada sie wkolo, na mnie nawet nie spojrzy chociaz jestem.tuz przed jego twarza, wydaje się być nieobecny, podczas jedzenia bardzo niespokojny, interesuje go wszystko tylko nie zabawki (listwy przypodłogowe, dywan, firanki, zylka od zaluzji itp.), usmiecha się, cieszy na widok kota. Przeplakalam juz kolejna noc, zapisałam na diagnozę do synapsis, czas oczekiwania 4-6 miesięcy. Czy ktoś może mi coś doradzić? Jak się z nim bawić do tego czasu, jak postępować, niestety zabawa jest utrudniona ponieważ nie siedzi a nie mogę go sadzac i trzymac, na brzuszku coraz częściej się irytuje.
  • 10.11.16, 22:17
    Napiszę Ci, co ja do tej pory robiłam z małym:
    - niechec do przytulania - od poczatku uczyłam go bliskosci, spałam z nim (oczywiscie wszyscy mnie krytykują, ale ja wole mamin- cyca niz mojego dziadka nr 2), nosiłam, podrzucałam. Z czasem polubił, szczegolnie dotyk, podrzucanie, podskoki, karuzele - pewnie dlatego, ze potrzebuje stymulacji
    - kontakt wzrokowy u nas lezał. Spiewałam piosenki, miał mnie w nosie. Poprawiło sie, gdy zaczał rozumiec czesc słów - jest jakby zaciekawiony trescią. Do piosenek dołaczyłam zabawy - np gdy "stary niedzwiedz łapie" -brałam go na ręce i podrzucałam, do piosenki o karuzeli krecilismy sie itd. Słow uczyłam go pokazując rózne przedmioty, czesci ciała, zabawki
    - nauka gestów u nas wygladała tak, ze mały cos tam robił - np.przebierał paluszkami, a ja wołałam "pa,pa" i powtarzałam za nim. To nie on mnie nasladował, tylko ja go. Nazywałam te gesty - "pa,pa", "kosi, kosi", jak sie chwycił za glowe to "moja głowa" i spiewałam o tym piosenkę. Spodobało mu sie, teraz sie popisuje tym, co umie, chociaz znaczenia gestu "pa,pa"nie rozumie. Polecam nasladowanie dziecka, po pewnym czasie powinien sie pojawic kontakt wzrokowy, zaciekawienie i chec podtrzymania zabawy. W ten sam sposób nauczyłam go gestu wskazywania, chociaz palcem jeszcze nie umie i mnie to martwi (cała rączka)
    - o poczatku nosze go przy lustrze i ubieram rózne czapki, okulary, zeby zrozumiał, ze to on tam jest. Raz było lepiej, raz uwazał, ze to inne bobo :), ale ostatnio na pytanie "gdzie jest Jas?" pokazał siebie w lusterku.
    - wspolne pole widzenia - staram sie pokazywac cos wzrokiem (kiedy na mnie patrzy), czasem jest beton, ale sa dni, kiedy mam wrazenie, ze rozumie i patrzy tam gdzie ja
    - z mowa- gaworzy, niby mowi intencjonalnie "baba", "tata", ale rzadko. Za kazdym razem powtarzam to za nim, duzo tez spiewam, zero TV, zeby słyszał tylko ludzką mowę
    - ogladanie ksiązeczek - cały czas mu cos pokazuje, np. na obrazku, na sweterku, na opakowaniu po kaszce. Ksiązeczki ogladamy chwile, bo chce je otwierac i zamykac, ciekawia go jako całosc. W sumie ogladamy w kólko te same, plus osobne ilustracje, chyba juz cos tam widzi i rozumie, ale bez rewelacji. Jesli Twój syn jest nadwrazliwy wzrokowo i "wszystko widzi", to jest tu spore pole popisu, moze to bedzie Wasze wspolne zainteresowanie.
    Ogólnie idzie do przodu, chociaz jest duzo do roboty- np kontakt wzrokowy szwankuje nadal, czesto brak reakcji na imie, oczywiscie zabawki tez go nie interesują, tylko kableki i stukanie szufladami. Najgorzej było jakos 6-8 mc, teraz ma 10 mc i jest lepiej. Tez sie boje i martwie :(
  • 13.11.16, 21:45
    Dziękuję bardzo za wszystkie rady, będę korzystać a przynajmniej probowac. Z moim synem w tym momencie jest o tyle problem ze stał się BARDZO nerwowy i placzliwy, do tego jak nie placze to buczy przy każdej okazji nawet podczas jedzenia oczywiście z mina strasznego niezadowolenia, za raczki złapać nie mogę bo zly i odrazu grymas na twarzy, przysunac twarzy nie mogę bo zly. Nie potrafię do niego dotrzeć, oczywiście o czym zapomniałam wspomnieć wcześniej a co jest kluczowe nie reaguje wogole na wolanie. Jak coś chce to buczy i macha nerwowo dłońmi i kręci stopami. Do tego wszystkiego jeszcze onm. Poza vojta zdecydowaliśmy się na dodatkową rehabilitacje - wizyty domowe z bobathem mam nadzieje ze pomoże bo strasznie jest slabiutki :( ogólnie od miesiąca obserwuje stagnacje w rozwoju. Cały czas wierze ze będzie dobrze i Ty również musisz się tego trzymać...
  • 14.11.16, 21:56
    Moj ma takie górki i dołki- wczoraj np dól, wcale nie sygnalizował potrzeb, na imie brak reakcji, nie gaworzył prawie wcale, ksiązeczki szarpał i ogladał do góry nogami, itd,itp. Dzis jakas poprawa- kilka razy zawołał mnie z intencją "mama","baba", chciał mnie karmic chrupkami, pokazal rączką w ksiązeczce lwa i misia... Martwi mnie zupełny brak wspolnego pola uwagi, pokazuje rączką jakby sam sobie no i nie komunikuje potrzeb - moze byc głodny, a nie zapłacze... charakter ma dosyc pogodny i spokojny, wiec tu narzekac nie mogę.
    Starszy syn był taki nerwus, miał wszelkie nadwrazliwosci i ryczał non stop, poza tym był (i jest) bardzo nadpobudliwy. Jedzenie, usypianie- to była orka na ugorze. Do teraz- z powodu nadpobudliwosci własnie, martwie sie, do jakiej szkoły go posłac w przyszłosci, bo ciagle biega, nawet je w biegu, a przy tym nerwus i rykol. U starszego zachowanie zawsze sie pogarszało przy infekcji wirusowej - moze Twojemu cos dolega, cos go męczy, boli?
  • 14.11.16, 22:08
    Ach, i jeszcze jedno. Na zapas martwie sie rozwojem mowy, bo mały nie artykułuje wielu głosek, duzo jest "ba" "la", innych stanowczo za mało. Przeczytałam kiedys, ze mowa i rece sa jakos neurologicznie połączone, ze dla rozwoju mowy dziecko powinno duzo wycinac, kolorowac, rysowac itd. Ja swojemu dziecku podczas jedzenia daje chrupki, drobne okruszki chleba,które sam je raczkami. Daje mu tez takie gniotki, cos, co mozna naciskac, rozciagac. Cały czas spiewam przy karmieniu. Ty tez mozesz spróbowac, jak nie pomoże na rozwoj mowy, to na pewno nie zaszkodzi :)
  • 14.11.16, 22:37
    Polecam zabawy paluszkowe i masowanie łapek. Gdzie sroczka kaszkę ważyła itp dawać jak najwięcej faktur, przesypywanie makaronu, kisiel, zabawa w grochu (wrzuć zabawkę i niech szuka - my uźywaliśmy smoczka hihi), szoruj jakimś masażerem, gąbką, malujcie farbami łapki. Do tego cwiczenie chwytu pęsetkowego (ale to okolo roku). U nas naklejki mega sie sprawdzily, ale miala wtedy ponad rok.
  • 15.11.16, 09:52
    Joanno,
    Paweł Zawitkowski (fizjoterapeuta) pisał kiedyś na swoim forum eksperckim, że nigdy nie widział dobrych efektów łączonej rehabilitacji vojtą i bobathem naraz i że jego doświadczenie wskazuje że to nie ma sensu, bo te dwie metody lansują dwie zupełnie różne "filozofie dziecka". To oczywiście nie znaczy, że u was się nie sprawdzi, ale weź to pod uwagę i bądź czujna.

    --
    Wodospady, fontanny, witraże - mój blog o życiu z małym Aspim.
  • 18.11.16, 22:48
    To moja wina :( wszystko to moja wina :(((( skazałam swoje dziecko :((( przez epi zazywalam dużo większą dawkę kwasu foliowego no i jest powód. Najnowsze badania donoszą o zwiększonym prawdpodobienstwie autyzmu w przypadku przedawkowania kwasu foliowego w ciazy. A mówili że nie da się przedawkowac ; ((((( mam ochotę ze sobą skończyć. ...
  • 18.11.16, 23:09
    Nie wiem, jak Cie pocieszyc, bo sama mam dzis doła... Wiele jest przyczyn autyzmu podawanych przez naukowców, wiec to nie musiał byc koniecznie kwas foliowy...
  • 19.11.16, 15:28
    Próbuje różnych zabaw ale odmawia uczestniczenia, raczek dotykać nie mogę :(tyle ze jak pokazuje kosi kosi to uderza rączkami, poda również czasem rękę do cześć i pokaże paluszkiem oko u misia, nie ma niestety z jego strony próby komunikacji jakiejkolwiek :( katriel dziękuję bardzo za uwagę, zarzuce na jakiś czas vojte aby zobaczyć jakie efekty będą po bobath. Fizjoterapeutka jest dobrej myśli po tym jak go zobaczyła gdyż był chętny do wszelkiego wyginania, teraz ponadto ćwiczymy rączki w każdej wolnej chwili gdyż mały od początku ma bardzo niski podpor. Marta75b Twój maluszek widać ze idzie do przodu, próbuje się komunikować a przecież to o to jest największy strach. Mój synek jest zdecydowanie bardziej wycofany, zrzucam oczywiście to po części na onm, odwzajemnia usmiech i to jedyne pocieszenie. Zrobiliśmy mu teraz badania mocz kał na pasozyty i grzyby, morfologia poza tym wit d, kwas foliowy i wit b12. Wit d ok, kwas foliowy za wysoki wit b12 wysoko ale w normie, resztę poza grzybami sprawdzimy w pon u lekarza. Grzyby będą za tydzień. Jestem zła na lekarzy i na siebie, neurolog zalecił końska dawkę kwasu foliowego 15mg to zazywalam, wkoncu to on wie najlepiej jaka jest jego wchlanialnosc prźy lekach przeciwpadaczkowych, głupia byłam, nie mogę przestać o tym myśleć :((((
  • 19.11.16, 13:20
    A powiedz mi - byłaś z nim w ogóle u dobrego lekarza?
    Neurologa?
    Dobrego pediatry?
    Skąd pomysł że to autyzm?
    To może być wiele innych rzeczy - niektóre takie z gatunku - na czas zdiagnozowane ładnie się leczą. Inne - nie zdiagnozowane i nie leczone - postępują i nie zawsze da się powikłania cofnąć.
    Pomijam inne ewentualności.

    Trzeba by zrobić badania moczu (choroby dróg moczowych u dzieci mogą powodować silne rozdrażnienie i zaburzenie rozwoju), iść z diagnostyką w kierunku paru innych przypadłości w zależności od tego co lekarz zaleci.

    Większość kobiet bierze w ciąży kwas foliowy, a do tego je pokarmy a więc dostarcza go sobie z jedzeniem.
    Skąd takie Twoje reakcje?
    Bierzesz pod uwagę że maluch może chłonąć jak gąbka Twoje emocje i strach i część jego objawów może z tego wynikać?
    Szczególnie jeśli jest bardziej wrażliwy na bodźce.

    Idź z nim dobrego lekarza, jeśli jeszcze nie byłaś.
    Sprawdź czy jest zdrowy somatycznie, odwiedź neurologa.

    I, choć wiem że to trudne - popracuj też nad sobą a w razie potrzeby odwiedź lekarza. Mam nadzieję że ten tekst o chęci skończenia ze sobą to tylko ulanie żalu a nie obraz prawdziwych myśli. Bo jeśli to drugie - to idź do lekarza czym prędzej. Pogadaj z bliskimi. Depresja, patrzenie na świat przez pryzmat lęku - sama możesz tego nie ogarnąć :(
    Jeśli dodatkowo cierpisz na zaburzenia lękowe - tym szybciej szukaj pomocy fachowca. Musisz sama siebie ogarnąć i stanąć twardo na nogach - żeby pomóc dziecku.
    Przytulam Cię mocno.
  • 19.11.16, 15:41
    Karmelowa_bombonierka. Synek miał 2 spotkania z neurologiem w 3 i 6 miesiącu, nic nie swierdzono, usg przezciemiaczkowe po urodzeniu ok, pedagog z owi w 5 miesiącu ok ale oczywiście oni wszyscy bazowali w swych ocenach po części na wywiadzie, wówczas nie zauważyłam dziwnego zachowania syna, pierwsze dziecko, myślałam że wszystkie maluszki takie nerwowe są. Wiem ze moje leki dziecko na pewno czuje, naprawdę się staram nie myslec o tym jak z nim jestem, jak się bawimy, jak go karmie. Niestety na co dzień jestem sama, mąż jest tylko w likendy. Wogole życie mnie ostatnio nie rozpieszcza :( chyba rzeczywiście czas wyciągnąć rękę po pomoc :(((
  • 20.11.16, 00:03
    Ja tam nie wiem, czy jest tak super z tą komunikacją u małego. W kwestii rozwoju społecznego oceniam go na wiek 6 mc - 8 mc mojego starszego aspergera. Teraz juz cieszy sie na kontakt, swita nozkami, smieje sie, jak moj starszy Adas w 6 mc. Plus jest taki, ze emocjonalnie młodszy duzo spokojniejszy, pogodniejszy. Pokazuje rączką, gdy go o cos zapytam, nawet sam pokazuje, ale jakos inaczej, niz starszy- jakby pokazywał sam sobie. Starszy pokrzykiwał, robił duzo hałasu przy pkazywaniu, patrzył na mnie, a ten ni z gruszki ni z pietruszki rączke wyciaga. Widzę, ze Twoj z charakteru do mojego starszego podobny. Poczekaj na 9, 10 mc, moze cos ruszy. Moj w 8 mc zadnego oczka nie pokazywał :(. Martwi mnie tez rozwoj intelektualny, brak zaciekawienia zabawą,nasladownictwem, juz polecenia powinien wykonywac, a tu raz wykona, a 10 razy nie.
    Moze Twoj tez na Aspergera sie zapowiada? Ale Aspergera sie nie boj, ja bardzo spanikowałam, ale to taka pierdoła jest ( w sensie- nic złego), ten ZA, z tym mozna szczesliwie zyc, miec kolegów, to nie katastrofa.
    Ja sie pocieszam, ze nawet z autyzmem da sie zyc, mam w pracy (szkoła specjalna)dwie autystyczki, uposledzone umiarkowanie, ale jakie towarzyskie, serdeczne.Sa w kalsie z innym autystykiem, cos w stylu mojego młodszego z charakteru, i tez dobry chłopak, sądze, ze rodzice bez problemu z nim na wakacje jezdza, i do restauracji chodza. To jeszcze nie jest koniec swiata, tak sama siebie, Ciebie pocieszam.
  • 20.11.16, 10:35
    Eh dzisiaj znowu dół, z dzieckiem zero kontaktu, prezy sie wygina, praktycznie nie patrzy... nie mam siły potrzebuje żeby szybko ktoś się nim zajął, w owi pedagog może go zobaczyć dopiero 6 grudnia, neurolog jeszcze później. Musze jednak poszukać kogoś prywatnie. Do kogo najlepiej byłoby już wystartować w pierwszej kolejnosci? Neurologopeda, neurolog psycholog czy psychiatra?
  • 20.11.16, 15:34
    Chyba najlepiej neurolog, a pozniej psycholog. Moze dziecku cos fizycznego dolega, cos go boli, męczy? Same zaburzenia SI potrafia niezle zaburzyc kontakt.
  • 20.11.16, 19:54
    Jutro rano rehabilitacja a później pediatra. Zobaczymy jak wyniki badań - morfologia, mocz i kał na pasozyty (na grzyby trzeba jeszcze kilka dni poczekac). Niepokoi mnie ze nie trawi marchewki, i dzisiaj mąż dał mu czasteczke mandarynki i w kale normalnie nienaruszone ziarenka byly. Co do SI to czy takie maluchy da się zdiagnozować? Za kilka dni skończy 9 miesięcy. Dzisiaj wieczorem podczas przebierania w pizamkę zloscil się jak zwykle i zaczęłam go opukiwac opuszkami palców - od czubka głowy, twarz, rączki, nóżki, brzuszek i zdecydowanie się uspokoil i nie ruszal tak nerwowo. A on ogólnie za dotykaniem nie przepada, za to opukiwanie mu odpowiadało, chybaze po prostu coś innego i był przyjemnie zdziwiony. A powiedz mi jeszcze jak to u Was z tym kontaktem, pisałaś ze synek wola nawet mama intencyjnie, od kiedy to robi? Na imie reaguje? Mój niestety zero reakcji, dzisiaj po powrocie do domu wolałam go ze 20 razy i nic, wogole tez nie zareagował na "zamieszanie" jakie wywołałam samym przyjściem czyli drzwi, szelest kurtki itd a był właściwie bardzo blisko. Reaguje za to na "nie wolno" reakcja bo ogolnie sie nie stosuje. Bardzo mnie niepokoi ten fakt, a po przyjściu mówiłam różnie tzn i wolałam po imieniu i mówiłam popatrz co mam, chodź do mamy itp. Czy ktoś może mi polecić może jakaś książkę z konkretnymi ćwiczeniami i zabawami? Tak abym na początek poprawiła ten kontakt. Noszę go na rękach, tańczymy, dużo mowie do niego (melodyjnym, śpiewnym głosem coraz częściej gdyż wtedy chętniej zwraca uwage), nawet nece go pudełeczkiem z soczewica żeby sobie pogrzebal za ukryta zabawka ( jak jedna z mam polecala - co prawda w innym celu) ale on zamiast szukać to wysypuje ziarenka. Może są jakieś fajne triki na poprawe kontaktu. Ja nie wiem, może za dużo od niego wymagam?
  • 20.11.16, 21:24
    Polecam Ci książkę Wczesna interwencja terapeutyczna - Ja Cieszynskiej i M.Korendo.
    U nas się sprawdzila.
    Sa przykady cwiczen nad uzyskaniem kontaktu wzrokowego, usmiechu:)
    Mozesz spróbować
  • 20.11.16, 22:24
    Jesli nie ma jeszcze 9 mc, to straszny maluch. U mnie "baba"zawołał około 10 mc, potem czasem pojawiało sie "baba", "mama", a czasem nie. Ogolnie mało mnie woła, mało nasladuje mowy. Pare razy powiedział intencjonalnie "tata", teraz znowu raz na pare dni.
    Na imie czasem reaguje, nawet pokazuje siebie w lustrze, ale jak ma "autystyczny" dzien, lub raczkuje, to nie reaguje wcale.
    Kontakt sie poprawia w miare rozwoju rozumienia mowy i rozwoju intelektualnego, kiedy rozumie, co do niego mowie i czego chce.
    Wg "bada- bada" na nie wolno dziecko reaguje około 11 mc, to super, ze tak szybko zaczał reagowac. Moj starszy syn na "nie wolno" zaczał reagowac w 5 roku zycia - pisze powaznie, to nie zart.
    Co do zaburzen SI, to wyglada mi to na podwrazliwosc słuchową- czyli dziecko jakby zle słyszy, słyszy szum, ale fachowcem nie jestem.
    Ksiazke Cieszynskiej mam, bez zachwytu. Fajnie opisany rozwoj dziecka, ale jesli chodzi o rady, to pasuje do neurotypowych dzieci , małe autystyki sie nie stosuja :) Np rada, ze mam guga i dziecko ma mnie nasladowac - no kurde, jak by nasladowało guganie i wszystko inne, to by nie było z nim problemu. A tu sie trzeba zabrac "od du.y strony"- ono robi, ty nasladujesz. Tylko czas marnowałam, stosujac te rady.
    Tak samo ze stroną bada- bada. Zamiast, jak przy starszym, od poczatku rozwijac rozumienie mowy i na tym budowac kontakt, ja stroiłam miny i czekałam, az mnie dziecko zacznie nasladowac. Wysuwałam jezyk, usmiechałam sie - i co? I psinco, nie nasalduje do teraz, chyba ze mu powiem "Jasiu, zrob minę". To wtedy minę robi, i ja tez.
    Jak sie troche zyciowo ogarnę, to sama ksiazke napisze, taką anty- Cieszynska ;)
  • 21.11.16, 09:13
    Jakoś nie chce mi sie wierzyc, ze dziecko ze spektrum pokazuje rodzicom zabawki, pokazuje palcem rzeczy ktore go interesuja, dzieli sie spostrzeżeniami. No nie uwierzę w to, chociaż pewniw Ty masz wieksza wiedze na ten temat.
    Wszędzie, gdzie nie otworzysz jakikolwiek artykuł o objawach autyzm , jest napisane- brak wskazywania, brak podazania za wzrokiem, brak wspolnego pola uwagi. Rozumiem, ze wazna jest sfera spoleczna, ale przeciez to wszystko siw łączy.
    Znam duzo dzieci z zaburzonym kontaktem wzrokowym, brakiem dialogowania , jak były niemowlakami i wyrosly na fajne zdrowe dziwciaczki. Moze nie warto martwic sie na zapas. Czasem dzieci maja trudniejszy start.
  • 21.11.16, 11:19
    Aspergery tak mają. Moj starszy syn jest nad- kontaktowy, w zyciu bym go o autyzm nie podejrzewała. Cały dzien gada, dzieli sie spostrzezeniami, myslami, zadaje pytania, bawi sie w odgrywanie ról, ma poczucie humoru. Tyle, ze zupełnie nie łapie momentu, kiedy wszyscy maja go dosc i za chwile dostanie "bęcki". Potrafi przyłaczyc sie do dwoch bijacych sie kuzynów, myslac, ze to zabawa i wcale nie widzi ich zdenerwowania. Wierzy bezgranicznie w słowa, nie zauwazając intencji (np w bajkach - ostatnio musiałam mu tłumaczyc, ze złodziej podał miskę zupy psu nie dlatego, ze był tak naprawdę dobry, tylko, ze chciał odciagnac jego uwage jedzeniem i krasc dalej). Nie widzi, kiedy poszturchiwanie przyjacielskie zmienia sie w bojke i ostatnio kolega go pobił na sali zabaw, a ten zupełnie nie rozumie, co i dlaczego sie stało. Tak to jest z tymi Aspergerami. Wolałabym, zeby był czasm bardziej "autystyczny" i wycofany, pomyslał, zastanowił sie, zamiast ciagle biegac, psocic i gadac.
    Odnosnie ksiazki Cieszynskiej, przejzałam ja, pare dobrych rad jest - jak nauczyc dziecko odrózniac mamę od obcych, ze nalezy z dzieckiem sie bawic, reagowac na jego zaczepki, ze nie powinno lezec samo w łozeczku- tyle, ze to wszystko zawsze wydawło mi sie oczywiste..
  • 21.11.16, 19:12
    Nie mam siły, jestem bardzo zła matka. Walcze o ten kontakt z synem i nic, pelza do okna i tak patrzy, coś sobie skubie, jak jest znudzony to podnosi pupe i się kiwa, uderza główka w co popadnie, na spacerze zero emocji jakbym woziła lalkę w wózku. Wyjęłam go, chodziliśmy a on ze skwaszona mina marudzil, zainteresował się listkiem na drzewie, urwał i tak trzymał zaciśnięty w piastce :( pelza do ciemnej lazienki i tak patrzy wglab. Nie mam siły nawet na gotowanie, codziennie sobie powtarzam ze będzie lepiej ale jest gorzej, staram sie a efektow zadnych, czuje się taka bezsilna :(
  • 21.11.16, 19:21
    A moze zrob cos calkowicie innego? Idzcie do klubiku malucha, jakiejs kinderplanety? Zmien otoczenie. Zaproś kolezanki i zobacz jak reaguje na inne osoby? Kogos usmoechnietego, pelnego energii? Moja przy mnie byla nerwowa - bo sama taka byłam. Potem wyszla moja depresja na jaw.. nie zaszkodzi spropowac. Polecam też ksjazkę "metoda wczesnego startu ESDM- wydawnictwo uj. Chyba Sally Rogers. Wiele mi podpowiedziala
  • 21.11.16, 19:22
    Wybacz literówki. Moj szajsung sie psuje.
  • 21.11.16, 21:39
    Ale nigdy nie ma kontaktu? Moj tez na spacerach był jak lalka, teraz sie polepszyło, choc bez rewelacji. Zawieszał sie, ja gadałam, spiewałam, a on jakby patrzył "wgłąb siebie", jakbym do przedmiotu mowiła. Nie było tak cały czas, były lepsze i gorsze chwile, ale dla mnie to był ogromny stres.
    Cieszyło mnie, ze reaguje na obcych- tzn bał sie, widział, ze to ktos obcy i chciał do mnie. Reagował tez na osoby głosne i wesołe, np na mojego wrzeszczacego starszego syna - lubiał te okrzyki i smiał sie.
    U nas kontakt poprawiał sie od 9 mc, nawet ostanio mamy lepsze dni, az boje sie zapeszyc.
    Martwi mnie to co piszesz. Jesli cały czas nie ma kontaktu, zero, nic, to nieciekawie :(
  • 21.11.16, 21:43
    Chyba najlepiej by było dla Twojej psychiki, jakbys gdzies wyszła, sama, bez dziecka, niech ktos inny sie nim zajmnie. Czy Twoj mąż, rodzina maja takie sama spostrzezenia, jak Ty? Ja analizuje kazdy ruch dziecka, mam tendencje do czarnowidztwa, neguje dobre momenty - moze Ty robisz tak samo?
  • 22.11.16, 12:11
    Tzn nie jest tak ze nie ma absolutnie wcale kontaktu, jest ale zazwyczaj bardzo pobieżny tak przy okazji albo na przewijaku, czasami zdarzy się go czymś zainteresowac ale coraz rzadziej. Dzisiaj piękna pogoda wiec długi spacer, reakcja na piękne łabędzie i mnóstwo kaczek - obojetnosc, wolał sznurówki w bucie które doskonale zna. Na jego twarzy praktycznie nie widać emocji. Dzisiaj przez cały spacer ani raz się do mnie nie uśmiechnął chociaż i śpiewałam i miny robiłam co zazwyczaj skutkowało. Jego jedyny cel obecnie to brać wszystko do buzi, nic go nie ciekawi chybaze sięga po to właśnie w tym celu. Nie stuka dwoma przedmiotami o siebie, nie wyrzuca. Ja wiem on ma problemy motoryczne wiec na pewno to się przekłada na rodzaje jego aktywności ale no przecież musi być jakiś sposób żeby zaczął się interesować zabawa z ludźmi i kontaktem. Dzisiaj musieliśmy powtórzyć badania moczu, coś wyszło nie tak w czwartek wizyta u pediatry. Jutro fizjoterapeutka, niby jest dobrej myśli ale ja codzień obserwuje jak synowi coraz większą trudność sprawia przekrecanie się z pleców na brzuszek wiec chyba coś jest nie tak :(
  • 22.11.16, 21:44
    Niepokoi mnie, ze nie stuka o siebie 2 przedmiotami - to znaczy, ze obydwie polkule mozgowe nie wspołpracują. A czy robi "kosi-kosi", czy przekłada przedmioty z ręki do ręki? Tu jest cos złego na tle neurologicznym.
    Myslałam jak tu pomoc, co wiem o terapiach i cos mi przyszło do głowy
    a)masaz obustronny całego ciała - kładziesz dziecku rece na głowe i tak masujesz w dół- do ramion- ucisk, łokcie- ucisk, nadgarstki- ucisk, potem w dól na klatkę piersiowa, biodra- ucisk, kolana- ucisk i kostki- ucisk. Chodzi o to, by uciskac stawy i masowac obie strony ciała jednoczesnie. To sie nazywa chyba masaz Wilberga, cos ma wspolnego z Masgutowa. Nie byłam na szkoleniu, wiec wiem pobieznie, mozesz poszukac na necie. Masaz robi sie po osiem powtorzen, kilka razy w ciągu dnia
    b)Dziecko powinno wodzic wzrokiem w obie strony. W tym celu nalezy kreslic latarką w ciemnym pomieszczeniu leniwe ósemki na scianie- tak, zeby dziecko wodziło wzrokiem za światłem
    c) ogolnie robic cwiczenia naprzemienne- machanie na przemian rączkami, potem nózkami
    Chodzi o to, zeby narobic jak najwiecej polączen miedzy dwiema półkulami mozgowymi, zeby sie zgrały.
    Jesli jest tak zle, jak piszesz, to zajęłabym sie własnie tym, a kontakt nawiązywała przy okazji.
    Czy asymetria sie pogłebia? Czy któras ze stron jest wyraznie słabsza, dziecko jej mniej uzywa?
    Tu potrzeba dobrego neurologa.
  • 22.11.16, 22:12
    Otóż tak, rączkami uderza o siebie "brawo" "kosi kosi" z tym ze często ostatnio prawa rączka piąstka a lewa otwarta dłoń, przekłada przedmioty bez problemy j często z ręki do reki, popiera die tez raz na jednej raz na drugiej ręce jak chce czegoś dosięgnąć, co do asymetri to właśnie od kilku dni zauważyłam że częściej się przekreca przez lewe ramię u jak pije mleko to również głową nieco w lewą stroną (miał krecz ale problem zniknął juz spory czas temu). Neurolog go widział w 6 miesiącu i było ok. Kolejne spotkanie w połowie grudnia. Czekam cały czas na wyniki badań na pasozyty i grzyby gdzieś w czwartek. Czy to mogłoby mieć jakiś wpływ?
  • 23.11.16, 10:21
    Uff, to dobrze, ze robi brawo, przekłada przedmioty :) Grzyby i pasozyty mogą miec duzy wpływ. Zatruwają organizm - ja to porównuje, jakbys oczekiwała połynnej mowy, dobrej koordynacji od osoby pijanej- zatrutej alkoholem. Ja kiedys leczyłam sie na lamblie- jako 19-latka. Po paru dniach brania tabletek byłam calkiem ogłupiała, mielismy sprawdzian z histori, zwykle pisałam na 4, wtedy oddałam zupełnie pusta kartke, po prostu miałam pustke w głowie, nawet nie potrafiłąm od kolezanki sciągnac.
    Czyli syn nasladuje- robi "kosi- kosi", czy po prostu uderza reką o ręke bez intencji? Jesli tak robi, nazwij to "brawo", powtarzaj za nim - ja tak mojego uczyłam nasladownictwa.
  • 23.11.16, 13:05
    Właśnie nie do końca jestem pewna czy naśladuje czy robi to ot tak (zawsze mówię brawo jak zaczyna tak uderzac, tak samo ja mu bije jak zburzy wieże z klockow, pomimo ze po każdym zburzeniu mu to brawo bije juz po raz nty, na kazde kolejne jest obojętny, nie czeka aż zacznę bić jak tylko zburzy wieze). Mocz ok, krew ok, pasożytów brak, na grzyby czekamy. Mam wrażenie ze on wogole nie rozumie co do niego mowie i wogole ta mowa nie jest zainteresowany, raczej patrzy jak ruszam ustami i palca chce mi do buzi wtedy włożyć. Niesamowicie dużo rzeczy jest w jego zachowaniu niepokojących. Boje się ze to głęboki autyzm albo jakaś choroba genetyczna :(
  • 23.11.16, 13:31
    Szkoda że ta diagnoza w Synapsis tak odległa czasowo jest. My jesteśmy już w trakcie diagnozy, a ja czasem leżę wieczorem i wariuję z nerwów, choć już właściwie wiem co usłyszę.
    Wyobrażam sobie jak ty się denerwujesz i dlatego szkoda, ze masz to tak odległe, bo to jest czas ogromnych nerwów, choć paradoksalnie usłysze przecież to co właściwie wiem.
    Twój synek wykazuje faktycznie wiele symptomów, i myślę, że w głębi duszy u ciebie też już kiełkuje ta myśl o autyzmie.
    Nie chce stawiać diagnozy online, absolutnie nie mam tych kompetencji, ale poradzę ci to, co sama przerobiłam w sobie dla siebie.
    To co otrzymasz na papierze, będzie tylko stwierdzeniem jakiegoś faktu. Twój synek nadal będzie tym samym synkiem, którym jest teraz. On ma ten papierek gdzieś. Ty nadal masz tego samego synka, TYLKO ŻE wtedy jego (ewentualne) deficyty czy zaburzenia zostaną głośno nazwane.
    Nie czekaj na to jak na zmiłowanie. Ważniejsze jest, żebyś spróbowała go zaakceptować jaki jest. Widać w twoich postach jak cię martwi, jak się troszczysz, że go kochasz. Kochaj nadal i postaraj się zaakceptować fakt, że prawdopodobnie będzie potrzebował pomocy. I to na tym musisz się skupić.
    Póki co postarałabym się o fachową literaturę, ewentualnie jakiegoś dobrego psychiatrę lub psychologa dziecięcego, żeby ci poradził co robić już teraz. Ale nie zadręczaj się tym. Czy dziecko ma zaburzenie czy nie, potrzebuje dobrego dla siebie otoczenia, eksplorowania świata (choćby tego własnego) i mamy (choćby tego nie okazywał).
    Wiem że potrzebujesz czasu, ja tez potrzebuję. Są dni kiedy już to zaakceptowałam, że synek jest inny a są kiedy mnie to przeraża i załamuje. TO naturalne, daj sobie czas.

    Przepraszam, nie wiem czy wniosłam tu coś pożytecznego, chciałam tylko napisać ci, że są tu mamy takie jak ty, które przeszły to samo, że nie jesteś sama.
  • 24.11.16, 22:05
    Dziękuję za te słowa, bardzo się boję, przyszłości, tego czy będę miała tyle wytrwałości i cierpliwości. Dzisiaj synek miał zdecydowanie lepszy dzień, częściej się usmiechal i był bardziej kontaktowy. Po 2 godzinach rehabilitacji juz widzę postępy w trzymaniu równowagi podczas siedzenia, zdecydowanie postawa się poprawia. We wtorek terapeuta od SI, konsultacja i porady ponieważ na diagnostykę i terapię za wcześnie. Jestem dobrej myśli co do przyszlosci mojego dziecka ale wiem jaka będzie diagnoza w synapsis :(
  • 23.11.16, 15:33
    >Jakoś nie chce mi sie wierzyc, ze dziecko ze spektrum pokazuje rodzicom zabawki, pokazuje palcem rzeczy ktore go interesuja, dzieli sie spostrzeżeniami. No nie uwierzę w to, chociaż pewniw Ty masz wieksza wiedze na ten temat.

    No moje dziecko (3,5l, autyzm) to robi. Ale nie wiem, czy to pojawiło się samo, pojawiło się samo w wyniku terapii czy może jest wyuczone mechanicznie.

    --
    trzeci-pasazer.blogspot.com/
  • 23.11.16, 15:37
    U nas kontakt wzrokowy poprawiał się podczas zabaw, które Ewa bardzo lubiła, a które wykorzystywały... straszenie, mówienie bardzo głębokim włosem, wyskakiwanie do niej z okrzykiem "łaaaaa!". Mam nawet takie filmiki, jak mąż się z nią bawi, jak śpiewa jej takim zachrypniętym głosem jedną piosenkę Rammsteina, a ona zanosi się śmiechem.
    Z innych tricków - słyszałam, że mocny makijaż lub coś dużego/kolorowego/ciekawego na twarzy zwraca uwagę dziecka (np. nos clowna).
    Ale u nas - najbardziej sprawdzało się wykorzystanie "strasznych dźwięków" w celu zwrócenia uwagi.

    --
    trzeci-pasazer.blogspot.com/
  • 24.11.16, 22:12
    Dziękuję za rady, już korzystam - więcej ekspresji. Mam pytanie, czy każda z mam przy diagnostyce w synapsis czy innym ośrodku robiła badania genetyczne w poszukiwaniu przyczyn? Czy taka jest procedura?
  • 01.12.16, 17:58
    Hej Joanna, co tam u Was? U nas raz lepiej, raz gorzej. Motorycznie stoimy w miejscu - syn nie chce chodzic za ręce. Intelektualnie- oglądamy ksiązeczki, potrafi pokazac pare rzeczy, jak chce, to robi pa-pa, kosi-kosi, pokazuje język, ale "wspolpracuje" z niechecią. Martwiłam sie, ze nie reaguje na polecenie "daj", ale pokazałam nagrodę- kawałek czekolady, wytłumaczyłam i dał- bardzo dobitnie. Czyli rozumie i potrafi, ale nie chce. Sam mało mnie zaczepia, typ samotnika będzie chyba. Bawi sie drzwiami, krecac kólkiem, staram sie urozmaicac i właczac. Czasem mam wrazenie, ze mowic zaczyna- daj,mniam, i to adekwatnie do sytuacji, ale z niechecia. Nie lubi buzi otwierac. Palca wskazujacego nadal nie ma, a to prawie 11 mc, pokazuje tez jak robot, bez kontaktu ze mna. Czasem lepiej, a czasem mam doła, ze taki mało kontaktowy w stosunku do starszego brata. Napisz, co u Ciebie?
  • 01.12.16, 18:12
    aa, i ostatnio znowu preferuje lewa strone ciała, lewa reke, co mnie martwi.
  • 01.12.16, 21:22
    Ale dlaczego? Moja też leworeczna. co w tym zlego?
  • 02.12.16, 12:27
    w autyzmie jedna z polkul działa słabiej - stad asymetria, a potem starszemu dziecku kaza układac układanki lewopolkulowe. lewa strona ciała to prawa polkula mozgu, prawa strona- lewa polkula. a potem mozna sobie poczytac funkcje kazdej z polkul i wywrozyc, jakie beda klopoty. małe dziecko powinno byc symetryczne.
  • 04.12.16, 18:58
    Witajcie. Sytuacja wygląda nieco lepiej :) Motorycznie do przodu - zaczyna coraz częściej prostować rączki w łokciach podpór jest wyższy, zaczyna się wspinać, podciąga pupe, próbuje trzymać równowagę w siadzie, plecki coraz częściej proste. Widzę że vojta u nas działał do momentu pelzania, natomiast pionizacja lepiej idzie z bobath. Częściej reaguje na wołanie, kontakt wzrokowy dużo lepszy, często spogląda i patrzy na nasze reakcje. Brak jest jednak z jego strony chęci bliskości i inicjatywy w kontakcie (ale może to kwestia charakteru?). Jak poprosze to podzieli się chrupkiem (oczywiście po ok 3-4prosbie). Dość często się uśmiecha ale w głos raczej się nie śmieje, były takie 2 sytuacje. Nie potrafi a może po prostu jeszcze nie rozumie wskazać w jakikolwiek sposob gdzie jest mama, tata albo on sam. Była pani z integracji sensorycznej. Powtórzyła coś co już słyszałam że nie można już wyrokowac o autyzmie jeżeli diecko jest opóźnione motorycznie ponieważ takie opóźnienia wpływają z kolei na rozwój psychospoleczny i trzeba zrobić wszystko aby wspomóc rozwój ruchowy. Synek znowu ruszył z gaworzeniem jednak często uderza główka o łóżeczko, o poduszkę najczęściej jak jest znudzony albo zmęczony. Na maila mam dostać zalecenia od pani SI aczkolwiek na rzetelna diagnozę jest za wcześnie.
  • 04.12.16, 20:22
    Stysia, dlugo sledze Twój watek:)
    Uwazam, ze Twoja corka jest zdrowa i najgorsze macie za soba.
    Mam podobna sytuacje z corka. Czy moge z Tobą pogadac?
  • 05.12.16, 12:45
    To supe, ze u WAs lepiej :)
    U nas mały gadac zaczyna- mowi mama, próbuje "baba", daj, le(lew),mniam-mniam,brrr(auto). Juz widze, ze trzeba bedzie jezyk podcinac, bo sepleni, czyli to samo, co u starszego brata. Z pokazywaniem raczej bez zmian, palca wskazującego wyszczególnionego nie ma, pokazuje cała ręka. Moj ma teraz 11 mc, a ile Twoj?
  • 05.12.16, 14:10
    Moze zamiast sie biczowa to fajnie by bylo udac sie z dzieckiem do specjalisty - zajedziesz w taki spodob

    --
    http://www.suwaczki.com/tickers/ex2b3e5ez28yo7o3.png
  • 05.12.16, 16:39
    No i co mi specjalista powie? Czasem specjalisci maja tak niewielka wiedze o spektrum, ze nie ma co ich pytac. A do Warszawy ze Sląska nie bede jechac, ba nawet jak bym dostała diagnoze, to co mi to pomoze przy tak małym dziecku? Przeciez WWR nie dostanę.
    To jest spektrum autyzmu jak ta lala, bo
    - nie uwspólnia- nie wodzi wzrokiem za moim spojrzeniem
    - nie wskazuje palcem
    - nie rozróznia mojej mimiki, nie boi sie "złej" miny
    - jest asymetryczny- dominacja lewej strony
    - nie zawsze reaguje na wołanie, imię
    - nałogowo kreci kólkami aut, otwiera i zamyka drzwi, kreci głowka patrzac w lampę
    Ale poniewaz
    -wie, kim jest i pokazuje siebie w lusterku
    -pokazuje rączką
    - wykonuje proste polecenia
    - nasalduje, zwałszcza, jak mu sie cos podoba
    - smieje sie głosno
    - ruszyła mowa, probuje sie skomunikowac
    - cieszy sie zabawa, towarzystwem
    - pokazuje rączką w ksiązeczkach
    - dzis nakarmił Elmo chrukiem, na moje polecenie
    to jest to duza szansa, ze bedzie zwykły, kochaniutki Aspergerek mamusi :). Byle intelekt był w normie...
    A do zwykłego psychologa dzieciecego idziemy w styczniu, rehabilitacje juz mamy.
  • 05.12.16, 21:34
    Z takim podejsciem
    Zajedziesz sie i wpakujesz w depresje -
    Nic wiecej.

    --
    http://www.suwaczki.com/tickers/ex2b3e5ez28yo7o3.png
  • 05.12.16, 21:49
    Marta to Twój synek idzie jak burza, świetnie. Najważniejsze że jest kontakt, że są próby komunikacji. Nie wiem ile moje dziecię będzie potrzebowało czasu aby osiągnąć to co Twoje dziecko (ma obecnie prawie 9.5 mca). Dzisiaj gorszy dzień, dużo gorszy :( sporo stereotypii - kiwanie, uderzanie główka, nóżkami, ruszanie / kręcenie dłońmi, uderzanie się piastkami oburacz w klatkę piersiowa, krzyk, do tego dzisiaj dziwnie trzęsl glowka. Jutro wizyta w owi z pedagogiem która będzie tylko formalnością i zapewne potwierdzeniem moich obaw :(
  • 05.12.16, 22:09
    Joanno - nie wiem, czy Cię to pocieszy, ale może - jak czytam Twoje posty i przypominam sobie córkę w tym wieku, to nie robiła wielu rzeczy, które robi Twój synek. A mimo to obecnie funkcjonuje bardzo dobrze (poczytaj bloga, którego mam w stopce). Głowa do góry - paradoksalnie w takiej sytuacji jakaś diagnoza jest czymś lepszym, niż brak jakiejkolwiek diagnozy. Człowiek wie, co robić, żeby dziecku pomóc, może ruszyć do przodu. Jeśli jutro pedagog Ci powie, że póki co nie widzi powodów do zmartwień - to Ty najprawdopodobniej ciągle będziesz się martwić, bo niepokojące zachowania nie znikną od tak. Najważniejsze jest to, jak dziecko funkcjonuje, jak się czuje samo ze sobą - a nie to, co ma w papierach. Pozdrawiam:)

    --
    trzeci-pasazer.blogspot.com/
  • 05.12.16, 23:35
    Juz jakiś czas temu przeczytałam wszystkie albo prawie wszystkie wpisy na Twoim blogu. Nawet mężowi opowiadałam jak nauczyliscie core "obrazkowej komunikacji". Są dni kiedy jest całkiem ok i takie kiedy jest dobrze a później przychodzą takie jak dzisiaj - nerwowy, placzliwy, zły, kiwajacy się, na rękach trzymany chce wydrapać oczy - tak bardzo się odpycha. Tak bardzo chce żeby ktoś mi powiedział ze to wszystko wcale nie jest objawem zaburzeń, że wymyślam, że to dlatego że jest opóźniony ruchowo, że wyjdzie na prostą...ale życie to nie bajka.......
  • 06.12.16, 13:17
    Cieszę się:) Wiesz, ja piszę głównie dla rodziny, żeby wiedzieli, co u nas (mieszkamy w innym mieście) - ale też wiem, że minimum kilku osobom te wpisy pomogły, podniosły na duchu.

    Co do diagnozy - my szliśmy na nią wiedząc, że coś jest na rzeczy. No, może raczej obstawialiśmy ZA, a nie autyzm, ale jednak wiedzieliśmy, że coś ze spektrum jest. Byliśmy pogodzeni.

    Ale też popełniłam ten błąd - wtedy i przez jakiś czas później - że oczekiwałam, wydawało mi się, że dana diagnoza daje informację o tym, jak będzie wyglądało dziecko za 2-5-10-20 lat. Z jednej strony wydawało mi się, że "autyzm" będzie oznaczał całkowity brak samodzielności w życiu dorosłym, z drugiej strony próbowałam ze specjalistów wydusić, jakie są rokowania dla mojej córki.

    Dopiero z czasem przyszła taka refleksja, że to, co jest wpisane w diagnozie, w opiniach - nie powinno mieć tak dużego znaczenia, jakie pierwotnie temu przypisywałam. Najważniejsze jest to, żeby pomóc dziecku, jestem przekonana, że też tak uważasz. Twój syn ma gorsze dni, coś wyraźnie mu przeszkadza. Jesli powiedzą, że to coś jest spowodowane autyzmem - no niech tak będzie. Wtedy będziesz wiedziała, co i jak zrobić, gdzie z tym pójść, żeby uzyskać pomoc. Masz niesamowitą przewagę nad prawie wszystkimi innymi rodzicami dziećmi ze spektrum - możesz zacząć pracować z dzieckiem w takim wieku, że wiele rzeczy da się zniwelować. Skup się na tym, to bardzo dobra wiadomość:)

    Jak byliśmy na jednym ze spotkań w Fundacji Synapsis, to pani, która nas diagnozowała, opowiedziała mi kiedyś, co usłyszała od terapeutki ze szkoły specjalnej (a może przedszkola? nie pamiętam). Nie wiem, czy się orientujesz (nie wiem, skąd jesteś), ale do Synapsis przyjmują do diagnozy tylko dzieci do 18 miesiąca, a więc bardzo małe. No i ta terapeutka powiedziała, że dzieci, które trafiają do nich z diagnozą z Synapsis, zazwyczaj są w dużo lepszym stanie. Łatwiej się z nimi pracuje, mają mniej utrwalonych zachowań niepożądanych. A teoretycznie można uznać, że ich zaburzenie jest głębsze, bo skoro zostało wykryte tak wcześnie, to znaczy, że było naprawdę widoczne. Ale nie. Te dzieci mają już za sobą ileś tam miesięcy/lat terapii, a terapia w tym wieku działa cuda.

    --
    trzeci-pasazer.blogspot.com/
  • 06.12.16, 19:57
    Dziękuję :) nawet nie wiesz jak bardzo pomogłas. Wszystkie pomagacie. Jakie to szczęście ze tu do Was trafiłam. Dzisiaj wizyta w owi, spotkanie z pedagog i rehabilitantka od vojty. Wysłuchały całej listy spostrzeżeń odnośnie rozwoju synka. Oczywiście uspokajaly żeby nie myśleć jeszcze o autyzmie, ze dziecko upośledzone zachowuje się inaczej, nie jest wogole zainteresowane zabawkami, nie rozgląda się z zainteresowaniem itp. Zaniepokoily się tak naprawdę tylko niechęcią do przytulania i tym ze wzięty przez jedną z pań na ręce nie płakał i nie szukał mnie. Pod koniec grudnia wizyta u psychologa a następnie neurolog. Tak naprawdę czekam na diagnozę w Synapsis, bardzo chce żeby terapeuta profesjonalne się synem zajął i powiedział dokładnie jak dodatkowo prowadzić "terapie" w domu a przede wszystkim najpierw jak ograniczyc żucie i lizanie wszystkiego co wpadnie w ręce, kiwanie się i uderzanie główka bo te zachowania go blokują. Nie potrafię prze to do niego dotrzeć a on nie potrafi się skupić :( a przecież w tym wieku dzieci chlona jak gąbka otaczający świat. Ale widzisz juz tylu lekarzom-specjalistom mówiłam o tym gryzieniu wszystkiego, kiwaniu i uderzaniu i żadnej porady nie otrzymałam. Nawet kobieta od SI nic konkretnego nie powiedziala a przeciez te jego zachowania z czegos wynikaja. Widać trzeba czekać do 3 roku życia bo wtedy oficjalnie autyzm można w pełni zdiagnozować i później powiedzą - no tak już w niemowlęctwie przejawial takie i takie zachowania.
  • 06.12.16, 21:48
    Moj starszy syn tez wszystko brał do buzi, a przy jedzeniu miał silny odruch wymiotny. trwało to bardzo długo, miał chyba z 4 lata, jak sie polepszyło. Szliśmy na spacer, a on stokrotki zrywał i zjadał, paprochy podnosił. Niedawno, chyba wczoraj, zjadł kule papieru toaletowego, a ma 5,5 roku. Ostatnio plasteline mu siła z buzi wyciągałam, ale i tak jest duzo lepiej, niz było kiedys. Nie wiem, jak jest na to rada.
    Młodszy jak miał 6 mc kładł sie na brzuchu, podnosił nogi i głowe i tak kołysał. Niby to normalna zabawa, ale tez blokowało rozwój, jak u Twojego synka- bo o pełzaniu nawet nie myslał. Neurolog kazał mi podpierac mu nozki i wtedy zaczał pełzac.
    Moze z tym kiwaniem to na hustawkę go sadzajcie, moze on potrzebuje bujania, musi sie dostymulowac? A z uderzaniem głowką- moze on ucisku potrzebuje na głowe? Ja starszego tak usypiałam: kładłam na brzuch swoj, mocno obejmowałam rękami i nogami, broda dociakałam jego głowe i sie bujałam. Trzy lata tak go musiałam usypiac, inaczej nie zasnał. Moze spróbuj ucisku na tą głowkę, moze mu tego trzeba? znałam autystyczne dziecko, które jako 2-3 latek nosiło mase rzeczy na głowie, jedna na drugiej (poduszka, czapka, skrzynka, auto itd), inaczej nie mogło sie uspokoic. Jko 10-latek nosił juz tylko chustkę, ale głowa musiała byc przykrytya i koniec.
    To dobrze, ze tearapeuci nie widza uposledzenia. Trzymam za Was kciuki i pozdrawaim.
    PS. U nas tez gorszy dzien...
  • 07.12.16, 10:19
    Hej Marta, kombinuje właśnie z tym ściskaniem, uciskaniem i obciążaniem juz kilka dni jak radziła kobieta od SI ale protestuje, coraz gorzej go uśpić w ciągu dnia. Może na efekty trzeba dłużej poczekać. Zauważyłam pewna zależność. W tamtym tygodniu synek był naprawdę super, bardziej kontaktowy i zainteresowany tym co robię itd. I jego kupki były normalne, jak u doroslego i ilosciowo również ok tzn kilka na dzien a już od 3 dni jego zachowanie jest fatalne i stolce rzadkie z kawałkami niestrawionego jedzenia. Podobnie było ostatnim razem dlatego tak robiliśmy te badania. Może jakieś problemy metaboliczne? Dzisiaj jest tragedia cały czas płacz, rzuca sie na przedmioty i je żuje, palec w buzi, do oczu :(
  • 10.12.16, 21:37
    U nas mały załapał chyba jakąs wirusówke, albo ma alergie, cały w glutach od ponad tygodnia, antybiotyk nie pomogł. Dzis całkiem niekomunikatywny, nawet rączką pokazac nie chciał, ani słowa nie powiedział :( Ja juz czasem w takie dni wcale nie wiem, czy mowa sie rozwija, czy on przypadkiem te wyrazy wypowiada, bez zrozumienia?
    U Ciebie tez moze byc problem metaboloczny, lub jakis inny "fizycznego" pochodzenia, skoro mały ma lepsze dni.
  • 11.12.16, 21:36
    Mój ma z kolei infekcje rotawirusowa wiec płacz i rozdrażnienie cały dzien do tego kiepski sen :( jednak znowu rozkręcil się z gaworzeniem. Bardzo się cieszy jak uda mu się utrzymać pozycję siedzaca. Wtedy to dopiero leci wiązanka "bababa dadada gagaga". Szkoda ze tak niewiele pozytywnych zachowan. Może po uporaniu sie z infekcja ruszy do przodu...
  • 11.12.16, 23:25
    Dzis znowu lepiej troche. Czy Twoj syn juz cos wskazuje palcem, rączką? U nas nadal cała ręka, czasem pokazuje spontanicznie, czasem na polecenie, a czasem tylko patrzy na przedmiot, jakby uwazał, ze widzimy to samo. Nie sprawdza, czy widze to, co on.
    Z kontaktowoscią jest dobrze, mowa- trudno powiedziec, zalezy od dnia, potrafi wykonac pare polecen- jak chce, czasem nasladuje...
    Podoba mi sie, ze ma dosyc spokojny, pogodny charakter, w przeciwienstwie do starszego brata, ktory dał dzis taki popis, ze długo mu kolegi nie zaprosze (o ile jakis bedzie chciał przyjsc)
  • 13.12.16, 09:03
    Prawdę mówiąc to mój syn nic nie robi poza plakaniem i zloszczeniem się. Infekcja minęła a złość wróciła ze zdwojoną siła. Poddaje się.....
  • 05.12.16, 20:04
    Napisz do mnie maila na stysia001@wp.pl
  • 06.12.16, 21:09
    Kaskabart a ja bym chciała z toba pogadac
  • 06.12.16, 22:21
    Napisz mi maila bo ja mam tylko z imieniem i nazwiskiem
  • 07.12.16, 05:49
    Rybka17.87@wp.pl
  • 18.12.16, 22:33
    Hej Marta i jak synek? U nas motorycznie nadal pelzanie ale już poprawne naprzemienne, które delikatnie przechodzi w czworakowanie tzn juz używa kolan i ręce często prostuje. Przez cały dzień coś "mowi", nawet mam wrażenie ze jak się przyłącze do tego gaworzenia to odpowiada. Częściej reaguje na wołanie ale niekonieczynie na imię raczej ogólnie na głos. Śledzi wzrokiem co robię, jak ktoś wchodzi i zasadniczo reaguje jak coś się dzieje. Chce spróbować wszystkiego co jemy nawet jeśli dopiero co zjadł swój posiłek. Patrzy się na to co mu wskazuje choć czasami skupi wzrok na końcu mego palca. Jak się czymś bawi, w rece wpadnie mu cos nowego to podnosi wzrok i na mnie zerka. Więcej je, jest weselszy, cieszy się jak uda mu się podciągnąć w łóżeczku za szczebelki. Ale.... mam wrażenie ze nie rozumie co do niego mówimy, nie wskazuje w żaden sposób na nic oraz nie rozumie mimiki, na każdą mine czy to zła czy roześmiana reaguje usmiechem. Brak kontaktu wzrokowego przy noszeniu na rękach, w wozku natomiast na spacerze częściej na mnie patrzy. Czy może mi ktoś odpowiedzieć jak to jest z tym rozumieniem mowy? Czy oznaką jest wskazywanie, czy już powinno mnie to bardzo martwić? Za tydzień skończy 10mcy. Z kolei na "nie wolno" reaguje, czasami się nawet złości ze mu zabraniam. Czy mogę mieć przez to nadzieje ze zaraz ruszy z pokazywaniem (jakimkolwiek) tym samym dając mi do zrozumienia ze wie o co mi chodzi. Jeszcze jedno pytanie czy jest sposób na nauczenie malucha aby wyciągal ręce jeśli chce żeby go podniesc?
  • 19.12.16, 10:14
    To super, ze tak u Ciebie rozwoj ruszył. Wskazywaniem palcem jeszcze sie nie martw, to do 14 mc. U mnie nadal nie ma, tylko cała rączka lub chwyt pęsetowy, a w styczniu konczy rok :(. Jesli chcesz sprawdzic, czy cos rozumie, to zapytaj np "Gdzie jest lampa?" i dziecko powinno na nią popatrzec, podobnie z innymi znanymi przedmiotami.
    U nas raz lepiej, raz gorzej. Jak ma faze autystyczną, to uzywa tylko lewej ręki, nic nie chce robic- ani "kosi- kosi", ani "pa- pa", ksiazeczki wyrywa, oglada do góry nogami, otwiera szfki i szuflady bez przerwy.
    Jak ma dobry dzien, to robi "pa=pa", "kosi- kosi", minę, kaszle, pokazuje język, pokazuje pare przedmiotów w ksiązeczce, mowi lew, brrr- autyo, mama, dydy- piers, daj, lala, heeej - spiewaj mama, zwykle z kontekstem, czasem bez sensu. Czasem zapomina jak powiedziec słowo, np "tata" zapomniał, ogolnie mamy jezyk do podciecia i jest mu trudno.
    Jest przytulasny i pieszczoch. Jak chce, wykonuje polecenia typu "daj"- jesli widzi w tym sens (np. daj mi telefon, mama zrobi "halo"), a jak nie widzi "interesu" to nie wspołpracuje.
    Jak ma faze autystyczną, to jestem wystraszona i bardzo sie martwie, czasem to mi sie wydaje, ze to uposledzenie, jak mi ksiazeczki do góry nogami ogląda.Nie sygnalizuje ze chce jesc, czy pic, czy kupę w pieluszce, chyba, ze przy nim jemy lub pijemy.
    Ale wczoraj nagrałam filmik, gdzie pokazuje swoje umiejętności i nie ma sie do czego przyczepic.
    Wspolnego pola uwagi na razie nie ma, tylko pokazywanie i patrzy za wskazaniem. Jak pokazuje to nie sprawdza, czy patrze, jak Twoj, nie rozumie tez, jak mu pokazuje wzrokiem.
    Z wyciągniem rąk, moj sporadycznie wyciąga, ale bez rewelacji. Wczoraj go uczyłam"taki bede duzy", ładnie nasladował- moze tym sposobem?
    z mimiką- moj tez nie rozumie, tylko usmiech odwzajemnia i śmieje sie razem z nami.
    Motorycznie jestesmy na etapie chodzenia przy meblach.
    Pozdrawiam i trzymam kciuki za dalsze sukcesy!
  • 19.12.16, 10:31
    W takim razie nie rozumie, pytam go często o różne przedmioty a on nic a już szczególnie miałam nadzieję że szybko zalapie rozumienie słowa kot. Cieszy się na jego widok i ucze i pokazuje mu od początku - to jest kot, robi miau, wołam kici kici a synek nic :( i to jest baaaardzo niepokojace... U Was widzę swietnie, jest kontakt i reakcja, fakt że jest nieco starszy ale z tego co pamiętam to już jak miał 9 mcy zaczynał rozumieć mowe. W czwartek mamy spotkanie z psychologiem, aż się boje co mi powie....
  • 19.12.16, 16:13
    a probowałas spiewac? ja starszemu od poczatku duzo spiewałam i mowe rozumiał bardzo wczesnie i rewelacyjnie jak na swoj wiek.mlodszy mniej lubi spiew, ale jest lepiej, niz było. o kazdym przedmiocie piosenke, np"aaa, kotki dwa" itp- moze to cos pomoże?
  • 19.12.16, 21:23
    Spiewam sporo, wierszyki wymyślam ogólnie staram się go zawsze zainteresować i myślałam że to rozumienie zacznie się pojawiać. Wydawało mi się ze na "nie wolno" jest reakcja czyli wie o co chodzi ale dzisiaj już takiej pewności nie mam. Czy któraś z mam ma dziecko z ONM i mogłaby mi coś powiedzieć o rozwoju poznawczym swojego dziecka? Jak wyglądała ta relacja? Synek ma prawie 10 mcy, pełza sprawnie, jeszcze sam nie siada ale już stabilniej siedzi posadzony (tylko na zasadzie testu), wspina się i zdarza mu się przyjąć pozycję do czworaka. Natomiast jego rozwój poznawczy jest na kiepskim poziomie - nie wskazuje, jak coś chce to po prostu się złości i płacze i musze zgadywać o co mu może chodzic, nadal nie wyciąga rąk aby go podnieść (demonstruje i wyciagam.ja ręce z pytaniem czy mam go wziac), widzi że go sadzam na bujaczek tzn ze będzie jadł i zazwyczaj się złości w sumie nie wiem dlaczego bo przecież jest głodny to powinien się cieszyć ze będzie jadł, czy nie powinien tego kojarzyć? Nie widzę tego rozwoju poznawczego a może jestem tak zafiksowana na punkcie tego autyzmu? Martwi mnie to bardzo :(
  • 19.12.16, 21:52
    joanna_310 napisał(a):
    > Czy któraś z mam ma dziecko z ONM i mogłaby mi coś powiedzieć o rozwoju poznaw
    > czym swojego dziecka? Jak wyglądała ta relacja? Synek ma prawie 10 mcy, pełza s
    > prawnie, jeszcze sam nie siada ale już stabilniej siedzi posadzony (tylko na za
    > sadzie testu), wspina się i zdarza mu się przyjąć pozycję do czworaka.
    A chodzicie na rehabilitację ? Dziecko powinno siadać samo ok. 6-8 m-ca. Mój syn po 20 spotkaniach z rehailitantem usiadł w wieku 10,5 m-ca i pamiętam, że to było spore opóżnienie. Takie opóźnienie w eksploracji świata z pozycji siedzącej może opóźniać też rozwój poznawczy. Jedno stymuluje drugie, jest to powiązane. Pamiętam, ze synek też nie chciał podnosić głowy, leżąc na brzuchu, płakał i tylko na krótko dawał się tak położyć. Też była rehabilitacja, do tego asymetria ułożeniowa i kręcz szyi. Jak miał 14 mcy stwierdzono opóźnienie psychoruchowe. Miał opóźnioną mowę do 2 rż., naśladowanie, wskazywanie w 15 m.ż. wyćwiczone.
  • 19.12.16, 23:09
    Synek jest rehabilitowany od 4mca. Początkowo vojta do momentu pełzania tj do końca 7mca a od 8mca do teraz bobath. Również miał kręcz i asymetrie ale szybko wyszedł. Veroniqq czy możesz coś więcej napisac o swoim synku? Co Cię zaniepokoilo w niemowlectwie? Ta diagnoza w 14 miesiącu orzeczono przez jakiś zespół diagnostyczny czy tylko psycholog w typowym OWI? Jak obecnie się rozwija, to opóźnienie się jakoś wyrównało? W jakim jest wieku?
  • 19.12.16, 23:17
    Veroniqq zauważyłam opis synka w wątku "13 miesięczniak (...)". Pytanie wobec tego gdzie syn był diagnozowany oraz jak obecnie ruchowo sobie radzi? W jakich obszarach ma największe trudności, z tego co doczytałam to jest rozgadany?
  • 20.12.16, 01:01
    joanna_310 napisał(a):

    > Synek jest rehabilitowany od 4mca. Początkowo vojta do momentu pełzania tj do k
    > ońca 7mca a od 8mca do teraz bobath. Również miał kręcz i asymetrie ale szybko
    > wyszedł. Veroniqq czy możesz coś więcej napisac o swoim synku? Co Cię zaniepoko
    > ilo w niemowlectwie? Ta diagnoza w 14 miesiącu orzeczono przez jakiś zespół dia
    > gnostyczny czy tylko psycholog w typowym OWI? Jak obecnie się rozwija, to opóźn
    > ienie się jakoś wyrównało? W jakim jest wieku?
    Zaniepokoiło mnie sporo rzeczy jak skończył 10 m-cy, brak rozwoju mowy, naśladowania gestów, sensownej zabawy, częste zamykanie i otwieranie drzwi, szuflad, brak chęci przutulania, wyciągania rąk, oojętność na przyjście/wyjście rodzica. Są na forum moje stare posty, mozna poczytac. W wieku 11 m-cy zapisałam go na diagnozę, a czekając załatwiliłam WWR od 12 m-ca, potem diagnozę mieliśmy przez zespół z Ośrodka dla Dzieci z Autyzmem, potem na 18 m-cy Całościowe Zaurzenia Rozwojowe w kier. autyzmu, a a wieku 2,2, autyzm. Teraz w kwietniu czeka nas kolejna diagnoza, o pod wpływem terapii i rozwoju syn wysoko funkcjonuje i więcej jest kierunku ZA niż autyzmu. Teraz na 5,3 lata. Chodzi od 4 lat na SI i bardzo się poprawiły za. sensoryczne. Obecnie chodzi do przedszkola prywatnego, 18 dzieci, z nim nauczyciel wspomagający, całkiem dobrze sobie daje radę. Ma ulubionych kolegów, umie już czytać, zaczyna pisać, matematycznie b. dobrze, dodaje, odejmuje mnozy liczby do tysiąca i więcej ;)) Planujemy szkołę też prywatną w małych max 15 od. grupach. Kadra przygotowana na takie dzieciaki, mają programy,sale itp. Niektóre rzeczy się sporo wyrównały, syn jest ardzo ruchliwy, lubi się wspinać po ściankach wspinaczkowych, ma mniejsze zaburzenia SI, terapia ręki też sporo pomogła, mowa jest nawet na wyższym poziomie niż do wieku, rozuiemie też.Największe problemy mamy ze słuchaniem poleceniem, szybką frustracją i zniechęcaniem się oraz brakiem koncentracją na czynnościach samoobsługowych. Potrafi, ale nie myśli co robi w danej chwili.
  • 20.12.16, 01:08
    A i jeszcze mamy zajęcia z dwoma terapeutkami, które pracują nad teorią umysłu i nazywaniem i odczuwaniem emocji, grami, rywalzacją itd. Mamy też jedną Panią, która wprowadziła zasady tablic z punktami, timer i zasady nagradzania i wygaszania niewłaśćiwych zachowań, elementy terapii behawioralnej. Przychodzi też 2 x logopedka i ćwiczy z nim w domu, a tak poza tym 4 h terapii ind. w przedszkolu: TUS, psycholog i pedagog x 2 h.
  • 20.12.16, 11:59
    Veroniqq to wszystko bardzo pocieszające :) oczywiście mój syn diagnozy jeszcze nie ma, za ok 3 mce zapewne odezwa się z synapsis ale zachowanie mojej pociechy jest tak inne i niepokojące ze nie mam złudzeń, jakieś zaburzenia na pewno ma, być może cześć zniknie jak tylko stanie na nogi. Zasadniczo syn od 8 miesiąca bardzo kiepsko sypia w dzień (np teraz drzemka pół godziny, obudzil się z płaczem i trudno było uspokoic), jest marudny i wszystko bierze do buzi ale na zasadzie gryzienia, ssania, mietoszenia tak jakby celem nie było usmierzenie ewentualnego bólu czy dyskomfortu przy ząbkowanie (chociaż aktualnie wygląd dziasel nie sugeruje żeby coś wychodzilo) a raczej samo gryzienie i lizanie gdyż wkłada, wyjmuje, ogląda i znowu wkłada. Wiaze juz wszystko z.tym ONM ale myślę że każdego zachowania bądź braku nie można tym tłumaczyć. Jeśli mogę spytać z jakiego miasta jestescie?
  • 20.12.16, 12:14
    Przepraszam dziewczyny, że się wtrące, ale przyszła mi do głowy jedna ważna chyba myśl, jak tak was czytam. Wasze dzieci mają ten komfort, ogromny, że mają wasze zrozumienie sytuacji, ich zachowań itd.
    Mój synek był w wielu aspektach bardzo podobny, jak tak czytam, tylko że NIESTETY ja nie miałam żadnej świadomości co mu jest, że coś w ogóle mu jest! Trzy lata się męczyliśmy wzajemnie, trzy lata bardzo wielu wylanych łez, moich i jego, trzy lata mojego zwątpienia w jakiekolwiek kompetencje rodzicielskie, wychowawcze, zwątpienie w to, czy ja w ogóle powinnam być mamą???
    Ile jego wylanych łez, frustracji i zawodów, z powodu braku zrozumienia po mojej stronie dla jego zachowań, trudności, słabości, życzeń itd.... nie wspomnę.
    Wasze dzieci, co by nie było, mają tę ogromną, ogromną przewagę, że mają wasze zrozumienie, waszą świadomość. To jest ogromna zaleta.
    Mój synek ma 3 lata i od kiedy ja wiem o jego zaburzeniu, nasze życie nabrało nowej jakości.
    Także co by nie było, dbajcie o dzieci a jestem pewna że powoli wam się to jakoś poukłada, wasze dzieci mają ogromną przewagę nad dziećmi rodziców, którzy nie mają pojęcia, że coś jest nie tak.
    Mój biedny synek przeszedł ze mną koszmar, nie mogę sobie tego darować :( Moje reakcje zupełnie nieadekwatne, moje zdenerwowanie, nieudolne próby "wychowania go", koszmar.
    Nie mogę sobie darować, że nie byłam wcześniej taka mądra jak wy jesteście już teraz.
  • 21.12.16, 11:20
    U mnie dzis była wizyta w owi, pani doktor powiedziała, ze wyrównał, a intelektem ponad normę. Ja sie zbytnio tym nie ekscytuję, byle norma była, byle w miare normalny byl. Aspergery to czesto bardzo fajni ludzie z pasja, a my idziemy w kierunku ZA, bo sie mowa fajnie rozwija (wg norm pani doktor)
    wiedze to ja moze i mam, ale ze starszym synem wcale sobie inie radze i z coraz wieksza obawa patrze w przyszłosc (jak sobie poradzi w szkole?)
  • 21.12.16, 16:05
    Marta to super wiadomość :) u mojego synka obawiam się upośledzenia umysłowego ze względu na nierozumienie mowy (gaworzy cały dzień ale do siebie i zabawek), pociesza mnie historia synka veroniqq. Jutro mamy spotkanie w owi z psychologiem
  • 22.12.16, 09:03
    Trzymam kciuki, zeby sie wszystko ułozyło. Ja sie nie podniecam, ze synek niby mądry narazie - starszy tez sie zapowiadał na genialne dziecko, a kłopotów mamy co niemiara.
  • 22.12.16, 14:36
    Pani psycholog przywitała mnie słowami ze ona nie zajmuje się takimi małymi dziećmi wiec musiałam nalegac (nie nalegałam, fizjoterapetka zapisala), po których już mi się odechciało rozmowy. Opowiedziałam co mnie niepokoi a ona na to ze zachowania mogą niepokoić ale to mi jest potrzebna pomoc (ze względu na te lęki) bo takich małych dzieci się nie diagnozuje...Ja wiem ze przydałaby mi się jakaś terapia, niezabardzo mam teraz jak ale myślę że na początku roku już się jakoś zorganizuje. Natomiast nic kobieta nie zasugerowała np jak mogę stymulować ten rozwój. Powiedziałam o tym braku rozumienia mowy to odpowiedziała tylko ze to przychodzi stopniowo. Tyle to i ja wiem, tylko kiedy powinno się pojawić cokolwiek. Dobra nie upieram się, zakupie książkę która polecała Stysia, narazie lekarzom wszelkiej maści dziękuję, poczekam na synapsis.
  • 23.12.16, 01:23
    Z moim synkiem byłam u psychologa, jak miał skonczone 9 mc, zostalismy skierowni, bo sprawił wrazenie uposledzonego na wizycie lekarskiej. Psycholog pytała
    - czy pokazuje cokolwiek palcem w ksiazeczkach (nie pokazywał nic)
    - o rozumienie mowy (rozumiał juz cos)
    - dała mu dwa klocki, sprawdzała, czy stuka jednym o drugi (wspołpraca pólkul)
    - czy rzuca przedmiotami
    - sprawdzała, czy wyjmie okrągły klocek z dołka (chwyt)
    - sprawdzała początki nasladownictwa (wrzuciła klocek do kubka i sprawdziła, czy powtórzy- z niechecia i łaską powtórzył ;P).
    Miała normalne testy dla niemowlaka.
    Powiedziała, ze jest w normie (poza brakiem palca wskazujacego, którego nie ma do dzis) i ze mamy sie zgłosic, jak bedzie miał rok.
    Poniewaz teoretycznie mowa rozwija sie u nas prawidłowo (syn powiedział ze zrozumieniem 10 słow w swoim zyciu, tyle, ze wiekszosci z nich nie pamieta i nie umie teraz powiedziac- np. tata, tam,nie zawsze mowi mama), pani doktor nie dała nam skierownia do pschologa. Tyle, ze z mową nie ma reweolacji - mały "wywołany" pokazuje rybka- rusza ustami, brrr- auto, lew, dydy - i tyle, czasem mama lub baba powie i daj. Jakby zapominał, jak ma ułozyc usta, jak to fizycznie powiedziec. Mam nadzieje, ze po podcięciu jezyka sie polepszy.
    Nie komunikuje sie super, bardziej gesty i to tez niekoniecznie celowe.
    Nie wiem, jak Ci pomoc w nauczeniu rozumienia mowy- chyba po prostu musisz do niego mowic, pokazywac, spiewac do znudznenia. Mogę za to podpowiedziac, jak wywołałam gest wskazywania rączka- pytałam, gdzie jest to i tamto i sama pokazywałam, a potem wziełam jego rączkę i tez pokazałam. Jak zrozumiał, ze moze w ten sposób sie komunikowac, dostac to, co chce lub dowiedziec sie, co to - szybko załapał i nie zapomnial. Kazdy gest reką wspierałam nazywaniem przedmiotu lub podając mu wskazaną zabawkę.
    Małemu pokazuje tez, jak działają rózne przedmioty- do czego słuza (np grzebien), ze tu trzeba pociągnąc, a tu nacisnac. Z poczatku było ciezko, teraz szybciej łapie,jak go cos zainteresuje, chociaz manualnie nie ma rewelacji. Moze Twoj bedzie bardziej ukierowny na praktykę, niz na teorie (mowę), bo moj to bardziej teoretyk.
  • 23.12.16, 01:08
    joanna_310 Jesteśmy z Krakowa, a Wy?
  • 23.12.16, 14:22
    Z Rzeszowa. Pani psycholog powiedziała ze w Rzeszowie diagnozuje się autyzm dopiero od 3 roku życia tak jakby sama diagnoza była mi niezbędna. Ja chcę pomoc dziecku w rozwoju a czy to się nazywa autyzm czy jeszcze jakieś inne pieronstwo to nieważne. Marta widzisz to ja sama mogę pobawić się w psychologa:
    - nie pokazuje się ksiazeczkach ale lubi oglądać i wkoło to robimy i nazywam wszystko, mówię jakie dźwięki wydają zwierzęta i różne przedmioty,
    - rozumienie mowy kiepskie ale jak mowie do niego to patrzy na mnie i widać ze się skupia a wczoraj wydaje mi się ze wskazał wzrokiem 3 przedmioty, odkurzacz, pralkę i dywanik w łazience :) dzisiaj powtórzyć,
    - uderza 2 przedmiotami jak ma ochotę oczywiście,
    - przedmioty wyrzuca czesto patrzy gdzie spadaja ale nie widzę takiej premedytacją "ja wyrzucę, rodzic podniesie i znowu wyrzucę i to jest fajna zabawa",
    - wyjmuje przedmiot z pudełka chwyt jest całkiem ok wydaje mi się, wczoraj nawet włożył do pudełka poproszony i po demonstracji ale będziemy powtarzać wiec zobaczę czy opanował i zaczyna rozumieć :)
    - paluszek wskazujący ma wyszczególniony cały czas już od dluzszego czasu ponieważ od dawna maca drobne szczegóły i okruszki i chwyta metki, nawet łapie drobny kawałek chleba i wkłada (razem z tymi palcami) do buzi.

    Być może to rozumienie dopiero się u niego zaczyna. Daje mu codziennie probiotyk i widzę że kupy się poprawiły, apetyt lepszy, cały czas ma ochotę coś jeść, ładnie gryzie ale język często ma wystawiony, myślę że to problem z tym napięciem ale powiem o tym neurologowi. Tak po cichu liczę ze ten okres świąteczny w dużym gronie ludzi będzie dla niego stymulujący. Pisałam tez kiedyś ze mamy problem z drzemkami. Po analizie doszłam do wniosku ze budzi się zazwyczaj po pół godziny z płaczem tak jakby wybudował się w momencie przechodzenia pomiedzy fazami snu. Od wczoraj pół godziny od zaśnięcia jak tylko zauważam ze zaczyna się coś dziac szybko reaguje, bujam wozkiem itd, wczoraj udało się 2 godziny, teraz już tez ponad godzinę. Minus taki ze siedzę cichutko nic się zrobić nie da ale coś za coś, może z czasem się to poprawi. Dzisiaj fizjoterapeutka była z niego bardzo zadowolona, trzyma postawę juz naprawdę dobrze, do tego dużo wspinania i coraz częściej pozycja do czworakowania. Myślę że po nowym roku nas zaskoczy :) byle do przodu powolutku ale do przodu. Marta a Twój Maluch świetnie się rozwija, rozmawiałam ostanio z kolezanka która mnie pocieszyla mówiąc ze jej córa tak naprawdę rozumiec zaczęła i próbować pokazywać dopiero po 1 urodzinach a jest zupełnie zdrowym dzieckiem. Trzymajmy się więc tylko pozytywnych myśli :) i tego wszystkim rodzicom z wątpliwościami życzę.
  • 23.12.16, 18:10
    to widze, ze u Was całkiem dobrze. Pokazuje nawet paluszkiem? I z rozumieniem mowy nie tak zle, jesli juz nawet polecenia rozumie.
    U nas dzis faza całkiem autystyczna, chory, katar, nawet troche wymioty. komunikacji zero, mowy zero, wali szafkami i szufladami, karmienie to horror. chyba wszystkie słowa zapomniał.uspac go nie idzie, odłozony ryczy. mam dosc i zal mi starszego, bo juz prawie wcale nie ma mamy :(
  • 23.12.16, 19:51
    Nie, palcem tylko wszystko maca a pokazuje wzrokiem te 3 przedmioty narazie. Choroba bardzo meczy takiego malucha. To samo było u nas jak miał tego rotawirusa ale nic dziwnego jak męczą wymioty, biegunka i gorączka - tylko płacz i nudzenie. Nic tylko przeczekać. Szkoda tylko ze starszy na tym cierpi. Ale kilka dni i będzie po chorobie a wtedy samopoczucie całej rodziny będzie lepsze.
  • 24.12.16, 00:52
    Dzieki :)
    Jesli Twoj synek ma chwyt pęsetkowy, troche rozumie mowę i zaczyna nawet polecenia wykonywac, to ja myslę, ze nie bedzie tak zle. Kiedy sama bardzo martwiłam sie rozwojem synka, to mnie najbardziej pocieszało- chwyt pęsetkowy, którego dzieci z najciezszym autyzmem nie mają. Nawet jako nastolatki jedzą trzymając łyzkę w całej dłoni.
    Z mową to rzeczywiscie przychodzi topniowo, u nas na początku była lampa, zegar, miś, przy innych słowach sie myslił, do teraz jak ma faze autystyczną to wszystko jest "lew", albo biednronki nie umie pokazac...Mnie najbardziej martwia te regresy mowy, zapominanie jak wypowiedziec słowa. Troche zwalam to na jezyk, widac jak mały sie męczy z jego układaniem, chce go wystawiac przy kazdym świadomie wypowiedzianym słowie, i stąd tyle tego "lwa" chyba.
    Choroba trwa juz 3 tydzien, mamy dosyc.
    Pozdrawiam, biore sie do przygotowania Wigilii.
  • 28.12.16, 16:48
    Co tam u Was, jak mały? U nas rotawirus szaleje, starszy w szpitalu, mały na pare godzin z nianią. Jak go mniej widze, to mi sie jakis komunikatywniejszy wydaje, z nianią fajnie sie "dogadują", na mnie lepiej po rozłące reaguje. Pozdrawiam.
  • 31.12.16, 10:02
    Marta, jak najlepiej sprawdzic podazanie za wzrokiem?
  • 31.12.16, 17:31
    musisz trafic na moment, kiedy dziecko patrzy na twoja twarz,wtedy odwracasz głowe lub teatralnie spogladasz w bok i mówisz"o zobacz, co tam jest" Wg norm juz 9 mc dziecko powinno spojrzec :/
  • 31.12.16, 20:34
    To tsk robi od 8 miesiaca.
    Natomiast rzadko sama z siebie jak np sie bawi....
  • 31.12.16, 21:04
    Doprecyzuje- jak patrzy na mnie, jest skupiona to nie musze nawet mowic i sama z siebie skieruje wzrok tam gdzie ja. Chodzi mi o momenty, w których sama z siebie (z ciekawosci) patrzy w tym samym kierunku- z zainteresowaniem co mama widzi....
    Takich wylapalam kilka:(
    Tylko nie wiem czy to juz czas na to.
  • 31.12.16, 23:24
    Moim zdaniem to super, moj do teraz nie umie tego, a ma rok. Ostatnio zaczał sprawdzac, jak mi cos pokazuje, zebym dała, czy patrze na niego, to tez jakis sukces :)
  • 09.01.17, 15:45
    Joanna, co tam u Was? Bywasz tu czasem? U nas znowu gorsze dni, młody mało kontaktowy, nawet za wskazaniem (za moją ręką) nie patrzy... Nie zainteresowany mną, ludzmi :( Mówi "mniam- mniam", "brrr-auto" i dydy, ale mama i tata nie chce. Martwi mnie to wszystko, wolałabym juz oficjaną diagnoze, wszystkim powiedziec co jest z dzieckiem, a tak to sama sie meczę z tą wiedza, mąż nie widzi problemu...
  • 15.01.17, 18:12
    Dawno mnie nie było bo od świat choruję i końca nie widac. W między czasie młodemu wyszły górne 4-ki wiec było bardzo placzliwie. Tak poza tym to przestałam analizować każde zachowanie/ reakcje synka. Robi postępy motoryczne, dość stabilnie siedzi, siada również sam jednak tylko z konkretnej pozycji, przyjmuje pozycję do czworaka ale nadal pelzanie wygrywa. Dużo więcej się śmieje, lepiej reaguje na imie i zaczyna rozumieć coraz wiecej. Jego mimika jest uboga i nieadakwetna reakcja na moja mimime, poza uśmiechem. Jak mnie dotyka po twarzy to robi to dość "brutalnie", nie wiem czy to norma u takich maluchów.
  • 17.01.17, 11:28
    Poddaje się, myślałam że jest lepiej a od wczoraj dziecko odplynelo. Nie reaguje kompletnie na wołanie, płacze, krzyczy, wpada w histerię, mogłabym nie istnieć. Jeszcze kilka dni temu pełzal za mną wszędzie a już szczegolnie do łazienki, od dzisiaj nic go nie interesuje poza uderzaniem różnymi przedmiotami o podłogę i gryzieniem wszystkiego. Do tego uderzanie głową o ściany i podłogę. Jak się rozplakalam to on się śmiał i uderzył mnie w twarz i pociągnął za wargę bardzo boleśnie, nie zdążyłam uciec. Nie mam siły, naprawdę byłam dobrej myśli ale jest źle, bardzo źle. Mam ochotę go zostawić i wyjść z domu, nie czuje się matka ; (
  • 17.01.17, 12:17
    U nas tez gorzej, winię za to wirusówki. Syn od listopada praktycznie nie zdrowieje, na przemian biegunki i katar. Tez ma rózne mysli. Starszy syn przez 3 lata nie chorował, raz na rok moze cos załapał i wtedy mi "autystyczniał", ale nie kojarzyłam tego wtedy w ten sposób. widziałam, ze jest inteligentny, wszystko go ciekawiło, wszystko rozumiał. a tutaj ja nawet nie potrafie okreslic, jak z jego intelektem- w jednym momencie np wszystko wie, pokazuje,nawet w ksiazeczkach, a potem nagle nic, jakby rozumienia mowy zapomniał... Potrafi pokazac np lwa w jednej ksiązeczce, a w innej juz go nie widzi, bo cos tam jest zmienione..Tak samo z mowieniem- gaworzy tatatata, ale juz na swojego tatę "tata" nie powie. Ze zrozumieniem mowi tylko mama, baba, brrr, lew,dyd- piers, mniam- mniam i miau- kot. Palca wyszczegolnionego dalej niet, tzn ptrafi go nawet wystawic nie chcący, ale nie wie, po co go ma. Do pokazywania używa kciuka.
    Ja tez ma rózne mysli, ze tego nie uciągnę, ze nie dam rady, a jesli bedzie jeszcze mniej sprawny manualnie od starszego brata, to to juz bedzie kalectwo.
    Jesli u Ciebie taka nagła zmiana, to moze tez wirus? moje dzieci- obydwa całkiem głupieją przy wiruasach, tzn starszy jest juz mądrzejszy, jest normalnie kontaktowy, tylko głupieje i biega cały dzien, a młodszy- katastrofa.
    wiesz, moj starszy zaczał zauwazac moje stany psychiczne dopiero teraz- po 5 roku zycia, i to tylko dlatego, ze pare razy nie wytrzymałam i go pokrzyczałam, wiec teraz wie, ze lepiej sprawdzic, jak mama ma humor. Co pocieszające, kiedy juz zrozumie, to mi wspołczuje, pociesza, potrafi tez mowic o swoich uczuciach. Tak wiec ze teraz maluch nie jest empatyczny nie przekresla wszystkiego.
  • 17.01.17, 14:24
    Marta mam nadzieje ze u Was rzeczywiście winowajca są wirusy. Mój przy biegunkę tez się fatalnie zachowywał, za to przy gorączce byl świetny, marudzacy ale kontaktowy i przytulasty, tzn dawał się przytulać, jeju jaka ja byłam wtedy szczesliwa. Mój nie mówi nic, gaworzy w kolko tatata gagaga tote (być może mówi tak na kotek ale nie jestem pewna, trudno to powiazac), nie powtórzy po mnie żadnej sylaby. Non stop wszystko nazywam, powtarzam i rzeczywiście rozumie coraz więcej ale pokazuje tylko wzrokiem. Marta powiem Ci szczerze ze zaczelam juz szukać pomocy dla siebie, miałam to zrobić dawno ale ze synek zrobił się bardziej kontaktowy to i ja bardziej optymistyczna, ale to wraca jak bumerang. Zaczynam wątpić w miłość do synka, patrzę na niego jak na kaleke i nie dlatego że uważam ZA za kalectwo tylko tak bardzo nie radzę sobie z jego zachowaniem. Przez choroby przełożyłam neurologa, najbliższy termin 25 stycznia. Znowu usłyszę ze jestem "matka wariatka" bo przecież synek się uśmiecha, rozgląda wkoło.....Mój mąż również nie widzi problemu. Ze wszystkim jestem sama.
  • 17.01.17, 14:42
    W ramach małej dygresji - jest taka teoria (a w zasadzie zaczęło się od tego, że większość rodziców obserwuje takie zjawisko), że sporo autystów lepiej funkcjonuje przy lekko podwyższonej temperaturze (no, o ile nie mają jakichś dodatkowych dolegliwości).

    --
    trzecipasazer.wordpress.com/
  • 17.01.17, 21:02
    Witam wszystkie dziewczyny, jestem tu nowa i pozwoliłam sobie podczepić się pod Wasze posty, nie wiem od czego zacząć od czego napisać :( mój synek ma 7,5 miesiąca dzisiaj dostałam skierowanie od neurologa do poradni dla dzieci z autyzmem!!:(:(. Nie wiem gdzie się udać gdzie najlepiej uderzyć jestem w tym temacie zielona :( syn ma 7,5 miesiąca ale my mamy już za sobą długą historię trochę jak czytam joanna_310 Twoje posty zachowanie mojego synka bardzo jest podobne do mojego syna. Może napiszę po krótce jak było to z nami. Syn jak skończył mniej więcej dwa miesiące zaczął nienaturalnie wykręcać rączki do tyłu no i zaczeły się wędrówki po lekarzach, jeden nawet stwierdził DPM, pediatra skierowała nas do neurloga i na rehabilitacje, Pani neurolog wtedy nie stwierdziła niczego niepokojącego, Pani rehabilitantka obniżone napięcie mięsniowe wiotkość, chodzimy w dalszym ciągu na rehabilitację ale jest lepiej syn wchodzi w czworaki, pełza. Niestety Pani rehabilitantka stwierdziała słaby kontakt wzrokowy (interesuje się bardziej przedmiotami) analizując wszystko w domu doszłam do wniosku że to prawda gdyż syn rzadko kiedy patrzy na mnie jak go karmię. Nie zawsze reaguje na imię, jeśli widzi jakąś rzecz jest wstanie zrobić wszystko żeby tam dotrzeć, odpycha pręży się na rękach, słaby kontakt wzrokowy, nie patrzy na mnie jak trzymam go na rękach, no i do tego jego dziwne zachowania ruchowe, często klaszcze, ciaglę kręci rączkami, ostatnio zauważyłam dziwne tiki głową, mało gaworzy prawie wcale, tylko krzyczy albo wypowiada yy aa byy :( :( jestem załamana, może jest tutaj jakaś mama z Gdańska okolic?? może ktoś powie mi jak mam się za to wszystko zabrać :( jakie metody stosować?? czy on będzie normalny ?? :( pozdrawiam Was dziewczyny,
  • 17.01.17, 21:03
    Joanna Marta w jakim wieku są teraz Wasze dzieci?? Joanna ja też nie mam wsparcia w mężu :( :( :( om uważa że to ze mną jest problem :( :(
  • 17.01.17, 22:09
    Witaj Izabela, ja niestety jestem z drugiego końca Polski wiec nie pomogę jeżeli chodzi o placówki z Gdańska i okolic, my czekamy na diagnozę w synapsis w warszawie, powinna mieć miejsce ok marca-kwietnia. Mój syn ma obecnie prawie 11 mcy. Myślę że i Ty powinnaś zapisać synka na diagnozę a w zasadzie obserwacje ponieważ takie maluchy ostatecznej diagnozy w tym wieku nie otrzymają. Po takiej obserwacji specjaliści powiedzą w jakich obszarach dziecko ma deficyty i jak można stymulować rozwój. Ja synkowi dużo opowiadam, pokazuje palcem i nazywam, czytam mu, oglądamy książeczki i wszystko nazywam i na kazdym kroku mowie jakieś rymowanki,często wymyślam na poczekaniu. Chowam rozne zabawki w pudelkach a on wyciaga, robiw tory przeszkod po zwinietych kocich, poduchach sliskich i kudlatych itp.(różne faktury), masuje rączki i opisuje każdy paluszek, idzie rak nieborak, akuku, pisze pani na maszynie, "pierdzioszki" w stopki, staje z nim przed lustrem i stroje miny, patrzymy przez okno i opisuje i pokazuje co widzim, skaczemy po lozku, podrzucam, całuje na sile dopóki się nie zezlosci, tańczymy, kręcimy sie, uczę nasladownictwa - jak Marta poleciła i Agata tj. powtarzam to co robi synek i on się cieszy i kontynuuje, jak stuka w okno to ja też, uderza w kaloryfer to ja również, przynoszą mu łyżkę i bije my łyżkami drewnianymi, teraz chętnie powtarza juz po mnie, kupiłam mu książeczkę rozkładanke - kurczak Karolek - uwielbia ja, śmieje się jak zobaczy wystający dziob, staram się go mocno motywować do wykonania czynności na której mi zależy np. toczenie pilki, można powiedzieć że udaje mu się trochę dłużej bawić ta piłka oczywiście z moim udziałem, daje mu przekąski w miseczce z silikonowa przykrywką taka ponacinana ze rączkę może włożyć i wyjąć - małe kawałki ciastka albo chrupek, czy cieniutkie plasterki jabłka, ćwiczy sobie w ten sposób chwyt pesetowy i wkładanie takiego drobiazgi do buzi (czyli wszystko to w co się bawią rodzice z maluszkami) .Gaworzy cały czas ale to takie gaworzenie do siebie. U nas kontakt wzrokowy jest wydaje mi się ok ale może mi się tylko wydaje. Mój syn jest bardzo nerwowy, podczas jedzenia np kręci rączkami jakby wkręcal żarówki, już jest tego mniej ale jednak nadal, jak pije mleko z butelki to mnie kopie czesto, łapie się za włoski i ciągnie jednak delikatnie, od jakiegoś czasu zauważyłam że patrzy na wnętrze lewej dłoni i dotyka palcem wskazującym. Do tej pory wiązałam to z nauką "sroczka kaszkę..." ale sama nie wiem bo robi tak już przy każdym posilku/ siedzeniu w bujaczku. U nas jest tak samo czyli synek zawsze usilnie stara się dotrzeć do jakiegoś przedmiotu, "po trupach". Od 8 miesiaca kiepsko sypia w dzień, tzn budzi się po pół godziny snu z płaczem. Jeżeli śledzilas watek to wiesz jak to moje dziecię się zachowuje. Ogólnie nie jest zbyt ciekawie i jestem bardzo załamana, a już od wczoraj to odechcialo mi się żyć...
  • 18.01.17, 01:52
    hej.jutro postaram sie napisac, bo mały znowu chpry, nosze go po domu bo oddychac przez katar nie umie, wiec nie mam kiedy napisac cos sensownego
  • 18.01.17, 06:39
    Dziewczyny zastanawiam się co na to wszystko Wasi pedtiatrzy??czy oni cos stwierdzili? Diagnoza w synapsis ok?ale co dalej ?dzialanie poprzez terapię na własną rękę?co z takimi pobliskim ośrodkami?czy one sa nie wiarygodne?zapisałam się wczoraj do przychodni dla dzieci z autyzmem w Gdańsku, jutro zacznę szukać jakieś terapi terapeutki która mogłaby także pracować z nim w domu i pokazać jak z nim ćwiczyć. Niestety mam jeszcze starsza corka ma 2,5roku która również bardzo potrzebuje mojej uwagi bliskość wręcz jej się dopomina brakuje jej tego. U mnie dopiero ta batalia się zaczyna a ja nie wiem czy starczy mi sił 😞😞😞dlaczego ja???dlaczego moje dziecko??ja wiem że to na pewno jest autyzm
  • 18.01.17, 06:46
    Wczoraj w swoim pierwszym poście zapomniałam właśnie dopisać Wam dziewczyny o tym ośrodku do którego się zapisalismy.
  • 18.01.17, 09:24
    Tak naprawdę terapia polega na zabawie. Przemyć się ją również w każdej czynności pielęgnacyjnej. Nie wiem czy znajdziesz terapeute do tak małego dziecka. Musiałyby się wypowiedzieć doświadczone mamy. Skoro jesteś zapisana do przychodni dla dzieci z autyzmem to najpierw udaj się tam, zobaczysz co powiedzą i co zaleca. A czy Twój synek siedzi, siada sam? Mój z rozwojem i kontaktem ruszył jak juz zaczął wkoncu siedzieć a miało to miejsce ok 10 miesiąca dopiero.
  • 18.01.17, 10:00
    Aaa co do pediatry, gdzieś tak ok 9 miesiąca powiedziałam o moich niepokojach. Wysłuchał, powiedział ze on w tym momencie nie wiedzi niczego niepokojącego (syn mu się przyglądał, złapał go za krawat, uśmiechnął się, rozgladal sie wkoło) ale nie zbagatelizowal tego co mowilam. Polecił wszystko przekazać w OWI gdyż jest tam i psycholog i neurolog, tak też zrobiłam. Tam fizjoterapeutka powiedziała ze ogólnie jest opóźniony psychoruchowo ale jest ciekawy wszystkiego, rozgląda się, jak ktoś wszedł do pokoju to oderwał się od zabawy i popatrzył, jedyne co ja zaniepokoilo to to że jak go wzięła na ręce to on nie plakal/marudzil i nie chciał do mnie. Później był psycholog (pisałam o moim rozczarowaniu z tej wizyty), dowiedziałem się tylko ze w Rzeszowie autyzm diagnozuje się dopiero od 3 roku życia i ze na początek sama powinnam iść na terapię. Obecnie to co mnie niepokoi to niechęć do przytulania, uboga mimika twarzy, nie odczytywanie emocji, częsty płacz i wpadanie w złość, fatalne drzemki w trakcie których wybudza się z płaczem. Poznawczo powolutku idzie do przodu. Agata_abbott polecała ksiazke, dopiero ja kupiłam, czekam az przyjdzie ale z tego co pisała warto, zresztą polecała ja wielokrotnie nie tylko mi - "Metoda wczesnego startu dla dziecka z autyzmem (ESDM)" Rogers Sally J., Dawson Geraldine, Vismara Laurie A. Z przesyłka ok 70zl kosztuje. Aaa mojego syna 2 neurologów widziało w 2 i 6mcu, żaden nic niepokojącego nie widział poza ONM. Za kilka dni mamy kolejną wizytę z neurologiem, zobaczymy....
  • 18.01.17, 12:19
    Potwierdzam książka bardzo fajna, z praktycznymi poradami, co w codziennym życiu można robić w domu, żeby rozwijać/wspierać komunikację.
  • 18.01.17, 17:49
    Joanna jeszcze raz przeczytałam Twój post, masz Tak jak ja😞😞mi też odechciewa się życia😞😞chyba muszę zrobić coś też ze soba może jakiś psycholog mi pomoże😞coraz częściej o tym myślę
  • 18.01.17, 10:03
    Jak go posadze to sam siedzi alewtedy jeśli nie ma nic w raczkacha to bardzo często właśnie nimi kreci, jeśli chodzi o samodzielene siadanie z czworarkow to caly czas to trenuje u coraz częściej mu wychodzi. Ja mam porównanie Syna ze starszą córka i widzę i wiem ze jest inny niz ona.
  • 18.01.17, 21:43
    Pediatra mnie uspokaja, ze jet dobrze, ale peditrzy nie są dobrymi specjalistammi od autyzmu, juz sama wiem więcej od nich. Oficjalnie syn nie jest nigdzie zdiagnozowany, pracuje z nim sama. Skupiam sie na rozumieniu mowy, rozwoju poznawczym, komunikacji.
    Kiedy syn miał 8 mc tez u nas było tragicznie- własnie wtedy napisałam pierwszy post. Polepszyło sie ok.9 mc, wraz z rozwojem rozumienia mowy. Pokazywac rączka nauczyłam go sama, zreszta juz to wszystko tutaj opisałam.
    Jesli dziecko poznawczo idzie do przodu, to jest duzy plus, na tej bazie mozna bardzo duzo wypracowac.
  • 18.01.17, 23:58
    Marta a powiedz z czym teraz u Twojego synka najgorzej? Ja nie wiem czy ten mój upragniony synuś zechce się kiedyś do mnie przytulic :( bardzo mnie martwi ta jego obojętność. Od pewnego czasu cały czas jest zły i wpada w histerie z byle powodu, do tego jest tragedia przy ubieraniu, rozbieraniu, zmianie pieluchy. Krzyczy, złości się, płacze, wygina, robi mostki jak tylko położę go na przewijak (na lozku) a jak zaczynam rozbierać to wszystko jest ze zdwojoną sila, ucieka z tego przewijaka z krzykiem, gdyby uciekał dla żartu to ok ale on to wszystko robi w mega złości. Jestem bezsilna, psychicznie wypompowana, co mam zrobić żeby przestał być taki nerwowy. Czy ktoś robił terapię SI takiemu maluchowi (11mcy)? Może w tym tkwi problem. Niby jakiś czas temu była u nas kobieta od SI ale nic ostatecznie nie powiedziała a przeciez on z jakiegoś powodu uderza głową w ścianę, jest rozdrazniony, itd..
  • 19.01.17, 10:48
    Moi synowie obydwaj nie lubia ubierania- starszy do teraz. Jak był niemowlakiem- była tragedia i wrzask, teraz do przedszkola ubieram go sama, a on sie wygłupia, rzuca, nic a nic nie wspołpracuje... Umie sie sma ubrac, ale kiedy chce. szczerze mowiąc martwi mnie to w kontekscie pojscia do szkoły -przeciez tam bedzie musiał ubierac sie samodzielnie. Nie umiem go wychowac w tej kwestii, podobnie jak ze sprzataniem.
    Jak był malenki to ryczał jak lew przy przebieraniu, przewijaniu i czym tylko, karmienie na siłę przy bajce. Teraz je prawie wszystko i to w takich ilosciach, ze nie wyrabiam z zakupami. Spacery to była katorga, wozek do 3,5 r.zycia bo uciekał, biegał bez sensu. Histeryk i wrzaskun do teraz, o byle co ryk jakby go wrząca wodą polewali, ogolnie bardzo nadpobudliwy.
    Młodszy ma duzo spokojniejszy i pogodniejszy charakter, praktycznie nie płacze, nawet jak mu krew pobierają czy sie przewróci. Czyli tez zaburzenia SI, tylko w drugą stronę. Jak starszy miał katar to ryczał, jakby umierał, jak młodszy miał zapalenie płuc zachowywał sie jak zdrowe pogodne dziecko.
    Usypianie starszego to była gehenna, musiałam go na siłe blokowac, sciskac, ryczał jak szatan i nagle (tzn po 30 min takiej meki)- cyk, spi, jakby ktos komputer wyłączył. Nie było tego stanu przejsciowego miedzy "czuwaniem"(haha, pieknie to nazwane w stosunku do syna) a snem. Teraz zasypia dosyc pozno, długo rozmawiamy, ale spi spokojnie, raczej sie nie wybudza.
    Moja terapeutka (starszego syna)mowi, ze za wczesnie na terapie SI, ale wiem, ze są osrodki, w których jest przeprowadzana.
    U młodszego martwi mnie brak wspolnej uwagi nadal, juz powinien cos wspołpracowac np w zabawie- turlanie piłki, a nie ma tego, rozwoj manualny ( a po starszym wiem, jakie mogą byc kłopoty, gdy ręce niesprawne), jest jeszcze duzo głosek, których nie umie wypowiedziec, wiec martwi mnie tez rozwoj mowy. Ogólnie słaby z niego wspołpracownik, umie pokazac np. brawo itd, rozumie polecenia, ale robi, jak mu sie podoba.
    Pociesze sie, ze zaburzenia SI duzo same sie wyrównują, za jakis czas powinno byc lepiej.
    W ogole ja mysle, ze niechcący napisałas pare plusów dziecka, które są swiatełkiem w tunelu - smieje sie w głos, ma chwyt pęsetowy, interesuje swiatem, jak ma dobre dni- pełza za Tobą- czyli autyzm wczesnodziecięcy mozna wykluczyc, a ten jest najgorszy. Z reszta mozna dac radę- widze po swojej rodzinie, czy uczniach. Miałam takiego autystycznego ucznia, uposledzonego w stopniu lekkim, a zyciowo bardzo zaradny, prawa ręka nauczyciela, na praktykach same piątki i 6. nie pisze, ze Twoj syn uposledzony, ale chodzi mi o to, ze autyzm ma rózne oblicza, nawet jesli intelekt nie jest w pełni sprawny. Zreszta poczytaj sobie posty agaty abbot- ona ma autystyczna córeczke, społecznie rozwijała sie podobnie do Twojego syna.
  • 19.01.17, 11:12
    marta75b napisał(a):

    > Moja terapeutka (starszego syna)mowi, ze za wczesnie na terapie SI, ale wiem, z
    > e są osrodki, w których jest przeprowadzana.

    Marta75b przepraszam, że się tak wetnę w wątek, dlaczego terapeutka sądzi, że u twojego starszego jest za wcześnie na terapię SI? Czym to argumentuje? Przecież to już duże dziecko? Kiedy, jak nie teraz? Mój synek chodzi od miesiąca i uwielbia to, i w dzień, w którym rano ma ćwiczenia jest potem bardzo fajny i wyciszony, spokojny (chodzi zamiast skakać, nie obija się o dzieci, nie uciska mnie i ścian głową itd.).
  • 19.01.17, 12:10
    Nie u starszego, starszy ma terapię juz ponad 2 rok (zaczął w wieku 3,5 lat). U młodszego jej zdaniem za wczesnie na diagnozy i terapie SI, chociaz gdy jej mowie swoje argumenty (co jest z synem nie tak) to widzę, ze mi wierzy, ze to spektrum
  • 19.01.17, 12:14
    Marta co do ubierania, rozbierania, kremowania, przewijania itp. Ja nie wierzę że nic z tym zrobić się nie da i ze nie ma jakiegoś namacalnego powodu dla którego tak się zachowuje. Nadpobudliwosc, zaburzenia SI jak zwał tak zwał ale przecież złości się bo coś mu nie pasuje a ja chcę odkryć co. Opiszę dzisiejsze 3 sytuacje:

    1. Syn po ubraniu (w bolach) położony na podłogę pełza a właściwie nieruchomieje i w ryk a po chwili uderzanie głową w podłogę i tarcie oczu, ukleklam przed nim, postawiłam butelkę i miseczkę i pytam czy chce jeść "am am" (wiedziałam że glodny) a on nieruchomo i płacz, ponowilam, pokazałam a on nic tylko płacz cały czas w ten sam sposób. Wstałam i poszłam zrobić kaszkę a on za mną, patrzył co robię a jak tylko na niego popatrzyłam to w płacz i uderzanie głową (na płytkach podkłada sobie dłonie zanim uderzy). Zrobiłam, pokazuje i mówię że już jest kaszka, będziemy robić am am, znowu ryk, ubieram silniak, cały czas mowie ze za chwile będzie jadl a on cały czas zły i nudzi "yyyyyyy" ze skwaszona mina, sadzam w bujak znowu ryk. Uspokoił się po pierwszej łyżeczce. Tak jest za każdym razem.

    2. Młody pełza. Mamy małe mieszkanie wiec w mgnieniu oka z pokoju do łazienki i kuchni i tak w kółko. Zaczynam.ogarniać kuchnie a syn zatrzymał sie i patrzy, otwieram szufladę a on ryk, zamykam znowu to samo, wołam żeby podszedł to będziemy zaglądać do szuflady a on nic (zachęcam, wyjmuje różne rzeczy), wracam do swoich czynnosci wobec tego a ten ryk, otwieram lodówkę a ten płacz przy czym leży w.miejscu i.się nie rusza.

    3. Zaczyna ziewac, kładzie się, trze oczy biorę na ręce (tak na lezaco) i mówię że skoro jest zmęczony to położę go do spania, będzie lulal, on w ryk i podciąga się do pionu, co chwilę ziewa, kładę go do wózka żeby pokolysac, jeszcze nie zdążyłam podejść a on już wiedząc co zamierzam w ryk. Położyłam jednak myśląc że może kilka razy przejade i się uspokoi, niestety w większy ryk, wzięłam na ręce - nie pomoglo, odłożyłam i pytam czy chce am am (minęły 2 godziny od kaszki), patrzy jak.mowie a jak kończę to wygina się i w ryk. Nie potrafi zakomunikować czego potrzebuje. Dałam mu kromeczke z pasta z soczewicy, zmamlal i ziewa, to kładę, znowu ryk, pytam czy chce pić, podstawiam niekapka, wytraca, podaje znowu chleb, wytraca i ryk. Robie mleko w butelce, podstawiam, a on lapie jakby od rana nic nie jadł, zjadł to buja znowu ryk ale ostatecznie po 10 minutach wiercenią i kwekania zasnął.

    Gdzie popełniam błąd? A może on jeszcze ma prawo nie komunikować potrzeb, to ja.powinnam odgadnąć? Co robię zle?

    Marta co do tych plusów to fakt ma chwyt pesetowy, ma wyszczegolninny palec wskazujący, czasami uda się coś pokazać z bliska jakieś oko albo ucho u misia i jest ciekawy tego co robię, jak idę do kuchni to zazwyczaj patrzy co robię co otwieram, lodówka, szafki, zmywarka, jak zaczynam.gotować, zapalam kuchenkę, włączam pralkę, na spacerach również się rozgląda i jak pokazuje coś palcem to patrzy co mu pokazuje.
  • 19.01.17, 12:22
    Wydaje mi się, że on po prostu nie rozumie, co do niego mówisz.
    Myślę, że trzeba pracować nad rozbudowywaniem słownictwa biernego - czyli np. jak wkładasz mu łyżeczkę do paszczy i on się uspokaja, to wtedy mówisz, że to jest "am am". Jak będzie bardziej świadomy tego, co do niego mówisz, to będzie bardziej spokojny.

    --
    trzecipasazer.wordpress.com/
  • 19.01.17, 12:28
    Nad tym jedzeniem to już długo pracuje. Do bujaczka wkładam go tylko na jedzenie pomimo wszystko jeszcze tego nie kojarzy, posadzony w nim już powinien wiedzieć o co biega. Od 4 miesiaca, od pierwszej lyzeczki "am am" sie przewija. Chyba ze to tylko moje głupie wyobrażenie ze "powinien już" to czy tamto.
  • 19.01.17, 12:31
    A badałaś mu słuch? Może źle słyszy?
    Można też "podrasować" trochę komunikację - oprócz mówienia "am am" i wkładania go do bujaczka, może pokaż mu zdjęcie/obrazek z jedzeniem?

    --
    trzecipasazer.wordpress.com/
  • 23.01.17, 09:33
    Agata nie badałam słuchu dodatkowo.poza tym co po urodzeniu w szpitalu. Ale raczej wydaje mi sie ze jest ok, tylko reaguje wtedy kiedy mu pasuje. Spróbuję ze zdjeciami. On rozumie mu jak mowie ze idę zrobić kaszkę ale ze swojej strony komunikuje wszystko tylko.płaczem czyli zaczyna już marudzić co znaczy chyba ze "tak, idź zrób jestem juz glodny".
  • 19.01.17, 13:04
    Takie zachowania sa mi bardzo dobrze znane - starszy syn. BARDZO, BARDZO DŁUGO NIE ODCZUWAŁ POTRZEB- NIE WIEDZIAŁ, NIE CZUŁ ZE JEST GŁODNY, NIE CZUŁ, ZE JEST ŚPIĄCY, NIE CZUŁ ZMĘCZENIA, CHOROBY.. Te wszystkie odczucia odbierał jako złosc niewiadomego pochodzenia i po prostu biegał. Nigdy mi nie komunikował, ze chce jesc, czy spac, czy cos. Jak miał 2,5 roku poszlismy na długi spacer po parku. Ja wtedy nadal myślałam, ze jak porządnie zgłodnieje, to bedzie chciał jesc. Po 4 godzinach weszlismy do restauracji- takiej w ogrodzie, na świeżym powietrzu- i musiałam go gonic z łyzką. Widowisko na 102.
    Głowd zaczal odczuwac ok 4 r.ż., chorobę, zmeczenie- po ukonczeniu 5 lat. W sumie zmeczenia to tak dobrze nie odczuwa, jego ciało tego nie rozumie- mowi, ze jest zmeczony a nie moze przestac biegac.
    Z usypianiem samodzielnym to predzej by mi dziecko na zawał zeszło ze zmeczenia i biegania, niz samo z siebie biegac przestało (jak był młodszy, teraz jest lepiej).
    Pamietam jak Adas mial rok, bylismy w szpitalu, a tam inna roczna dziweczynka, mowiąca mniej od mojego, patrzy na mamę i zalosnie mowi "am,am" (bylismy przed zabiegiem, dzieci głodne). To był dla mnie szok, u mojego jeszcze długo długo nic względem proszenia o jedzenie, picie itd. W sumie to pierwszy taki komunikat to był jak miał 15 mc- nie chciał jesc, a potem popatrzał namnie i zaczął mlaskac ustami- po prostu chciał cycusia.
    Ale poniewaz mowił duzo słowek typu "daj""mama"pies" itd, nie martwiłam sie i o autyzmie wcale nie myslałam.
    PS. Za to młodszy lubi popróbować smaków i woła "mniam- mniam", dla odmiany :)
  • 19.01.17, 13:05
    No i znowu sie nie wkleiło tam gdzie chciałam ;/
  • 19.01.17, 12:29
    To ja na temat terapii SI - my robiliśmy diagnozę jak Ewa miała może 15 miesięcy. Diagnoza oczywiście niepełna, bo ciężko niektóre rzeczy u takiego malucha zaobserwować, ale sporo się udało. Nie wyszło nam nic konkretnego, ale jednak nie żałuję kasy wydanej na diagnozę - dużo dała nam informacja, co Ewa może lubić, czym się stymulować, co ją uspokaja, a co drażni. Część obserwowaliśmy już wcześniej (i robiliśmy wcześniej), ale jednak ktoś nam to wszystko podsumował. Np. wiedzieliśmy, że uspokaja ją bujanie, kręcenie w powietrzu, huśtawki itd. - więc bujaliśmy ją w kocu, mąż ją kręcił na rękach (łącznie trzymaniem za łydki i kręceniem głową w dół - btw, jakbyście za jakieś 30 lat usłyszały, że Polka jest pierwszą kobietą na Marsie, to pewnie to będzie Ewa - ma naturalne predyspozycje:)), zamontowaliśmy huśtawki (takie z Ikei). Było nawet kręcenie w niebieskiej torbie z Ikei:) Ale widać było, że jej to pomaga, uspokaja, dostymulowuje.
    Ewa nie miała wcześniej terapii SI (ma dopiero teraz w przedszkolu), nie było takiej potrzeby. Ale zalecenia dużo dały - więc warto zrobić diagnozę.

    --
    trzecipasazer.wordpress.com/
  • 20.01.17, 02:25
    Joanna, a czy mozesz mi napisac, co umie Twoj syn? Bo nie umiem sobie stworzyc pełnego obrazu Twojego dziecka.
    Czy pokazuje palcem, rączka zapytany "gdzie jest", czy pokazuje, co chce dostac?
    Czy cos nasladuje- pa, pa, kosi- kosi itd?
    Czy cokolwiek mowi?
    Bo czasami podajesz informacje sprzeczne dla mnie- raz piszesz, ze "nic nie robi poza płakaniem"(cos w tym stylu), a potem okazuje sie, ze pokazuje palcem. Moze po prostu trafił ci sie typ podobny do mojego starszego syna?
  • 20.01.17, 23:13
    Cześć dziewczyny! Może ja trochę dalej jestem od Was, ale na podobnej drodze. Mój syn ma prawie 12 lat i stwierdzone ZA (w poradni w Gdańsku, na Chopina - to do izabeli262). Późno zaczął wykazywać objawy(a może ja ich nie dostrzegałam). Funkcjonował jako grzeczne, nieśmiałe dziecko, bardzo mądre. Późno mówił i chodził, za to bardzo szybko szybko czytał(jak miał 2 lata!). Jakiś bardzo dziwnych zachowań w niemowlęctwie nie pamiętam, żadnych terapii specjalistycznych do 10 r.ż nie miał, postępowałam z nim intuicyjnie i"dopasowywałam do niego". Do tej pory rodzina i jego ojciec nie wierzą w diagnozę, mówią, że jest rozpieszczony, cwaniak, że jego czasami dziwne zachowania wynikają z tego, że mną manipuluje, że mu się coś nie chce itp. a nie z innego funkcjonowania jego mózgu. Ale na pocieszenie dodam, że jest wspaniały, mądry, świetnie się uczy (średnia 5,0), jest samodzielny, ma kolegów, dziewczyny za nim szaleją:), a większość nauczycieli i dorosłych go uwielbia. Z dziwniejszych rzeczy dodam, że nadal na palcach liczy 1+2, nie umie wiązać sznurowadeł i jeździć na rowerze, za to po angielsku gada jak anglik(nikt go nie uczył!), zna na pamięć wszystkie serie klocków LEGO (łącznie z numerami) i wszystkie produkcje filmowe wszystkich wytwórni, sam tez tworzy komiksy i okładki płyt. Jest cudowny i kocham go najbardziej na świecie!!!
  • 21.01.17, 16:58
    Czy mogłabyś napisać coś więcej o tej poradni w Gdańsku? jak wygląda to spotkanie, diagnoza ile trwa?my mamy spotkanie 30 stycznia.
  • 22.01.17, 15:41
    U malutkich dzieci pewnie wygląda to trochę inaczej, ale ogólnie są to 4 spotkania (2 z lekarzem i 2 z psychologiem) i po ok. 1/2 roku stawiają diagnozę. Ogólnie rzecz biorąc to jest ich główna działalność(na NFZ). Zaświadczenie z diagnozą z tej poradni jest podstawą do dalszych działań, ale prawdopodobnie przed ukończeniem przez dziecko 2 r.ż tego nie wystawią, bo jest za małe na WWR. Zobacz co ci powiedzą 30 stycznia, ale nie zniechęcaj się od razu(i walcz o swojego malucha!)
  • 23.01.17, 09:24
    Hej Marta, paleć ma wyszczególniony non stop jednak wskaże czasami jedynie oczko, nosek albo ucho u misia, zapytany gdzie są różne przedmioty wskazuje ale tylko wzrokiem, papa nie naśladuje, kosi kosi czasami, świadomie nie mówi nic, cały czas jakieś dzwieki wydaje typu tatata bababa nanana ale mówi to jakby do ścian, do siebie, do zabawek a nie do ludzi, kiedyś mi się wydawało ze jakby mi odpowiadal ale teraz widzę ze mówi to raczej do siebie. Podaje mi przedmiot który ma w ręce jak go poproszę a jak mu dziękuję to wtedy na mnie patrzy zadowolony, nie jest w stanie w żaden sposób poza płaczem zakomunikować ze jest głodny albo że chce na ręce, wyrzuca zabawki z pudła wspinajac się przy tym, jak mu podam małe pudełeczko to wy ciągnie i włoży przedmiot do niego, szuka schowanych przeze mnie rzeczy, uśmiecha się do odbicia w lustrze, zdejmuje sobie czapkę z głowy, wczoraj jak mu pokazałam po raz n-ty wkoncu zasłonil sobie oczka chusta i udawał ze jest schowany, jak zbliżamy się do włącznika światła i powiem.pstryk to naciśnie,toczy piłkę po pokoju ale ogólnie często ma dni kiedy dużo płacze, ma problemy ze spaniem w ciągu dnia. Bardzo się złości jeżeli coś jest nie po jego myśli.
  • 23.01.17, 11:36
    Piszesz, ze "wydawało ci sie, ze mowi do ciebie". To jest dobry znak, bo prawdopodobnie wcale ci sie nie wydawało. Dzieci ze spektrum rozwijają sie jak sinusoida- raz jest całkiem OK, a za jakis czas regres. Mi sie tez najpierw wydawało, ze syn uwspolnia, potem wycofałam sie z tego, bo przestał to robic, nie reagował nawet na moj palcec wskazujący, a ostatnie 3 dni znowu CELOWO, SPONTANICZNIE PATRZY W TYM SAMYM KIERUNKU, CO JA. Jestem w szoku. Podobnie było z ksiązeczkami- wiele razy pokazywał bez sensu, a potem nagle pokazał mi sensownie wszystko, o co zapytałam i okazało sie, ze wie wiecej, niz sie spodziewałam.
    Mysle, ze z Twoim synem bedzie podobnie- gaworzył do Ciebie, przestał, a pozniej znowu zacznie. Proponuję, zeby to, co na plus traktowac jako punkt zero, normę, a regresy jako zaburzenia spowodowane "czymstam". Wiem, wiem, łatwo powiedziec, za pare dni pewnie bede sama panikowac, ze czegos nie umie i bede sobie musiała przeczytac to, co tu napisałam.
    Intelektualnie widzę, ze nie najgorzej :)
    Moj mały głodu nie komunikuje, za to jak ma na cos aptyt i widzi, ze to jem, to wtedy krzyczy, macha rękami. Pokazuje rączką, a w książeczkach kciukiem. Pokazuje tylko to, co chce dostac i o co go zapytam, nie "dzieli sie wrazeniami" i nie sprawdza, czy widzę.
    Z charakteru widze ze cos na kształt mojego starszego syna, tyle, ze on miał chyba wiecej zaburzen SI- Twoj mały np. je, sam wkłada do buzi kawałki jabłuszka itd, nie piszesz nic o wymiotach, miksowaniu- ja to miałam do 2,5 r.ż. Ze spaniem to była katastrofa, jak juz udało mi sie go uspac, to musiała byc absolutna ciemnosc- specjalne rolety zamontowaliśmy i idealna cisza. Tez był i niestety jest złośnik, ma dobry charakter, ale czasem tak da mi popalic, ze mam ochote uciec na księzyc.
    Widze, ze Twoj synek robi sie coraz bardziej kontaktowy, fajnie, jakby jeszcze tam mowa ruszyła- jak zauwazy, ze jego słowo ma "moc sprawcza", to zacznie coraz częsciej go używac. Moj teraz ciągle mowi "lala" i "miał- miał", bo chce piosenek na komputerze :). Pozdrawiam!
  • 23.01.17, 11:49
    Juz to pisałam, ale napisze jeszcze raz:
    wykorzystuj jego naturalne, bezwiednie robione gesty, nazywaj je, jakby to robił celowo. Zamacha niechcący rączką- wołaj "ooo, zrobiłes papa", naśladuj go, wzmacniaj. Pokaze niechcacy jezyk- wołaj "ooo, jaki jezyczek, pokaz jezyczek" i pokazuj sama, zrobi minę, wołaj "ooo, jaką "kajtus" zrobił minę" itd,itp. Ja tak mojego wszystkiego nauczyłam, nie było u nas naśladownictwa, tylko w drugą stronę (to ja go nasladowałam i nazywałam to, co robi, nadawałam temu "sens"). Teraz juz troche zaczął nasladowac- tzn im wiecej ruchow zna, im wiecej czuje i rozumie swoje ciało, tym lepiej potrafi wykonywac nowe ruchy, nasladowac mnie.
    Podobnie z mową - mowi "bababa"- Ty powiedz "tu jest mama" i wez go na ręce, podobnie z "tatatata"- wez go i zanies do taty, powiedz "tu jest tata", itp, itd. Ja w ten sposób "rozhustałam "mowę, co tam zagaworzy to "cos znaczy"i mu to pokazuję. Teraz juz uzywaz słow swiadomie i powoli ich przybywa.
    U nas w sumie nic samo nie przyszło- z nasladowaniem, pokazywaniem czy mową. Wszystkiego ja go uczyłam, opierając sie na nieswiadomie wykonywanych gestach, wypowiadanych sylabach.
    Sam fakt, ze gaworzy, ze cwiczy wymowe, powtara brzmienie, to juz bardzo dobry znak.
  • 23.01.17, 11:52
    I jeszcze rada odnosnie napadów placzu spowodowanych głodem, czy niewyspaniem- wyprzedzaj go "o krok". Jesli on nie potrafi jeszcze zinterpretować sygnałów płynących z ciała (jak mój starszy syn) musisz niestety robić to za niego, nie dopuszczac do przemęczenia czy silnego głodu, bo skonczy sie to histerią "bez przyczyny".
  • 24.01.17, 23:10
    Marta być może masz rację z tym gsworzeniem, dialogowaniem. Ja juz sama nie wiem ale jak go obserwuje to widzę ze "mowi" coś ale wyłącznie do siebie. Być może trzeba jeszcze poczekać. Wczoraj jak powiedziałam żeby zrobił tacie papa (do monitora - rozmowa przez neta) to popatrzył na drzwi czyli kojarzy ze robimy papa jak ktoś wychodzi ale jeszcze gestu papa nie ma. Żeby chociaż przestał się tak o wszystko złościc to jakoś lepiej bym znosila te jego opóźnienia i trudności. To co mnie bardzo cieszy to ze siada juz sam, robi to non stop jakby sobie ćwiczył, coraz częściej również wstaje na proste nóżki przy kanapie. Chyba wychodzą mu kolejne zeby - slinotok nie do opanowania i brak koncentracji na tym co do niego mowie, pokazuje. Dziwi mnie ze wzrokiem zawsze poprawnie pokazuje tv, pralkę, odkurzacz a pytany o piciu udaje że nie wie o co mi chodzi. Musze przestać analizować - cały czas się na tym łapie a przecież to nic nie zmienia.
  • 26.01.17, 12:01
    Ja tez analizuje ciągle, porównuje do starszego syna, niestety na niekorzysc młodszego. Ze starszym jak ogladałam ksiązeczkę, to wszystko rozumiał, ze jest dom, dach, drzwi, okno, firanka, kwiatek w oknie, płot, kot na płocie, a obok drzewo z jabłkami na którym siedzi chłopczyk w czapce. A tu- po słowie dom konczy sie koncentracja. "Ucze" go przy jedzeniu, ale musza byc bardzo proste rysunki, mniej rozumie mowę, mniej mowi, zapomina sylab... Tak samo- jak zapytam go np o samo oczko, ucho- wie, ale nic po kolei, zeby go dłuzej "egzaminowac". Nie wiem, co z niego wyrosnie. Za to po raz kolejny udało mi sie wywołac "uwspolnianie", staram sie pocieszac takimi momentami. Najgorsze, ze ja juz nie wiem, czy to "charakter", czy to przez wirusy (dzieci choruja mi na przemian, prawie z domu juz nie wychodze), zabkowanie. synek jest fajny do godziny po obudzeniu, a potem juz zero koncentracji...
    Dla mnie zbawieniem bedzie, jak pojde do pracy.
  • 29.01.17, 19:54
    Mamusie napiszcie mi proszę jak u Was z kontaktem wzrokowym? Czy interesuja sie ludźmi? Jeśli tak to kiedy?w jakich momentach?
  • 29.01.17, 23:59
    Izabela. Mój syn diagnozy nie ma ale... widzę że kontakt wzrokowy się poprawia. Walczę o niego cały czas. U nas tv jest wyłączony (raz na 2 dni włączę sobie jakąś panorame przy dziecku). Stosuje się do rad mam z tego forum odnośnie podążania za dzieckiem i jego wyborami co do zabaw itp. - działa. Mało tego jak naśladuje po nim to on zadowolony i trochę zmieszany patrzy na mnie (zaskoczony ze załapałam jego zabawe). Synek wkoncu sam siada wiec zakupiliśmy krzesełko do karmienia i od 2 dni "jadamy" wspólnie - patrzy na.mnie non stop (wzrok mamy w jednej linii). Co do zainteresowania innymi - na spacerach przygląda się ludziom, dzieciom chętniej i dłużej. Dzisiaj był u nas znajomy, obcy dla synka. Zerkal na niego z zaciekawieniem. Zauważyłam że w miarę poprawy kontaktu wzrokowego poprawila się reakcja na imię, a może to nie.ma związku. W każdym bądź razie przed nami mam nadzieje lepsze dni :)
  • 31.01.17, 12:52
    U nas tez kontakt wzrokowy poprawił sie, kiedy dziecko usiadło, własnie podczas karmienia. Nie ma rewelacji- tj. dziecko nie zaczepia wzrokiem, nie podtrzymuje kontaktu, ale:
    - coraz czesciej nasladuje moja mimikę- marszczenie nosa, wystawienie języka, "indianina", brrrrr ustami- zwłaszcza, gdy go do tego słownie zachęcam
    - patrzy na mnie, kiedy spiewam mu znaną piosenkę (widział teledysk na komputerze) i wie, o czym spiewam
    - zaczął patrzec tam, gdzie ja, nie spontanicznie, musze po prostu ostentacyjnie spojrzeć i zawołac "a co tam jest?"
    - coraz czesciej patrzy na mnie, jak cos chce
    Joanna, widzę, ze twarz twojego synak wyraza coraz więcej emocji (piszesz, ze patrzy zmieszany)- to bardzo dobry znak! Cwicz z nim robienie min przed lustrem,dotykaj jego twarzy, nasladuje jego mimikę - im lepiej dziecko czuje swoja twarz, tym lepiej bedzie rozumiało czyjąs mimikę, no i mowa szybciej ruszy. Oczywiscie to nie przyjdzie z dnia na dzien, u nas tez rewelacji nie ma (mało ruchome okolice ust- nie robi dziubka, nie mowi "uuu", "w"), ale staram sie nad tym pracowac.
    Pozdrawiam!
  • 31.01.17, 12:55
    PS. Z ta mimiką to wiem na własnym osobistym przykładzie- ja udoskonaliłam sie w czytaniu mimiki dopiero jako nastolotka, kiedy robiłam miny przed lustrem i podczas makijazu. Jako dziecko nie potrafiłam sie nawet usmiechnąc na zawołanie (tj smiałam sie, kiedy czułam radosc, ale "sztucznie" juz nie), tylko szczerzyłam zeby i myslałam, ze to usmiech.
  • 08.02.17, 09:26
    Cześć dziewczyny, co tam u Was i Waszych maluchów?ostatnio trochę cicho się tutaj zrobilo, u nas synek ostatnio zaczal gaworzyc i wyciąga raczki żeby go wziąść na rece, jednak ostatnio znów zaczal robić różne dziwne rzeczy klaskanie co prawda do końca nie minelo, ale trochę sie uspokoiło niestety zaczal sie często bujać na czworaka, nie wskazuje również wzrokiem gdzie mama tata siostra, czy on juz powinien to robić?czy ma na to jeszcze czas😞mam wrażenie ze ja do niego mowie a on kompletnie nic nie rozumie nic go nie interesuje😞
  • 08.02.17, 09:59
    ile ma mc? Moj tak się bujał przygotowując do raczkowania, to naturalne.
  • 08.02.17, 11:14
    Wg danych z ksiązeczki zdrowia starszego syna dziecko odwraca głowę w kierunku znanej osoby w 10 mc życia, wg strony bada- bada dzieje sie tak w 8-9 mc zycia.
    To super, ze synek gaworzy i wyciąga rączki, moj wyciągac rączki łaskawie zaczał w 9-10 mc :)
    Z rozumieniem mowy to tak w 8 mc zaczełam go uczyc, od "lampy", pokazując ręka, w 9 mc rozumiał pare słow- lampa, mis, lala, szuflada (bo ciagle otwierał i zamykał), drzwi, okno. Pokazywac rączką zaczał pod koniec 10 mc, musiałam go nauczyc.
    U nas syn ma 13 mc. W 12 mc wreszcie pojawił się lęk separacyjny, teraz nie mogę mu z oczu zniknąc, bo ryczy. Zaczął sie tez, z własnej woli, tulic. Przed zasnieciem tarza sie po mnie jak prosiaczek w błotku :).
    Powoli wyszczególnia sie wskazujacy palec- reszta tez jest wyprostowana, ale wskazujacy odchylony, bardziej wyrózniony. Jak powiem "o, co tam jest", to skręca głowe w tym samym kierunku, co ja, ale nie nasladuje patrzenia w górę, w dól, nie patrzy tam gdzie moje same oczy (nie umiem jasniej tego wytłumaczyc).
    Mowi :mama,tata, baba, mniam- mniam, miau, dydy, brrr, lew, lala, nasladuje w spiewaniu "heeej".
    Pokazuje w ksiązeczkach duzo- okazuje sie, ze chociaz wygladało, ze nic nie rozumie i nie chce, to "w tajemnicy" wszystko łapał i rozumiał.
    Pokazuje papa, "takie dobre", jezyczek, minę, częsci ciała te głowne, czesci twarzy, nasladuje ruchy w tancu bugi-ługi (ruch ręka, klaskanie).
    Zle jest z rozwojem manualnym (teoretycznie powinien juz zostawic kredką slad, a nawet nie umie jej trzymac, złosci sie i wyrzuca po sekundzie), nadal nie wypowiada wielu głosek.
    Praktycznie od listopada był chory, od 8 dni jest na antybiotyku i nagle dziecko wszystko wie i wszystko rozumie :). Oby sie nie pogorszyło po zakonczeniu kuracji i nie zaczeły znowu choroby.
  • 08.02.17, 20:48
    Marta to super wieści Twoj synek bardzo dużo umie🙂 moj synek skończył 31 stycznia 8miesięcy raczkuje juz od około trzech tygodni więc nie wiem czy to bujanie od przygotowan do raczkowania, chociaż muszę przyznać zr zanim zaczął raczkowac to też tak robił.
  • 09.02.17, 09:33
    Bardzo szybko zaczął raczkowac, moj dopiero w 10 mc i chodzic jeszcze tez nie potrafi. Teraz powinno byc u Was coraz lepiej, zaczyna sie "rewolucja 9 miesiąca", dziecko zrobi sie bardziej komunikatywne. U mnie do 8 mc mc to była katastrofa, miałam lalkę, nie dziecko :/
  • 09.02.17, 14:02
    U nas już 11.5 mca. Reakcja na imię nadal kiepska. Niby było lepiej ale teraz widzę ze to jakoś falami przychodzi. Sprorozumiem rozumie, wskazuje jedynie wzrokiem. Jak chce wziąć jego rękę i wskazać na przedmiot o który proszę to szybko rękę wyrywa. Zaczął wyciągać ręce jak chce żeby go wziąć ale tylko wtedy gdy już podejde i sama wyciągnę ręce. W przeciwnym razie będzie nimi nerwowo ruszał, marudzil i jeczal ale nie wyciągnie. Mimika twarzy bardzo uboga albo złość albo uśmiech. Raz zdarzyło się coś typu "zdziwienie". Coraz częściej uderza głową o podłogę jak się złości, jest zmęczony ale nie tylko. W książeczkach juz tylko o.przewracanie kartek mu chodzi. Nic nie wskazuje. Dzieciom się przygląda ale tylko chwilę a potem już go nie interesują, wraca do "zabawy" sznurkiem, listwa, wieczkiem, pudełkiem. Gaworzy po swojemu do siebie i tatata ale nic świadomie nie mówi. Zapytany gdzie jest mama nie wskazuje mnie w żaden sposób :( spanie fatalne, przebieranie pieluchy zawsze z placzem. A ja znowu płacze po kątach.
  • 09.02.17, 17:46
    Czyli chyba macie regres. Tak to niestety jest z naszymi dziećmi- raz dobrze, a raz dno i beznadzieja. Zwykle po regresie pojawiaja sie nowe umiejętności :). Mnie tez regresy przerażają, tak wiec rozumiem Cię :(. Jak pojawił sie gest wyciagania rąk do mamy, to wskazywanie tez z czasem sie pojawi. Pozdrawiam!
  • 09.02.17, 21:47
    Byłam z młodym u koleżanki, która ma dziecko w jego wieku. Szok. Teraz widzę jak wygląda typowe zachowanie rocznego dziecka. Ten kontakt z rodzicem, interesowanie się ludzmi, przyglądanie non stop, zaczepianie. A mój syn owszem zerknąl ale tylko na chwilkę a potem już nikt go nie obchodził :( i to uderzanie glowa. Neurolog kazała odwracać uwagę ale on tak zrobi 2 razy i koniec, nawet nie zdarze dojść wiec jak tu odwrócić uwagę. Jak juz u takiego malucha widzę tyle negatywnych zachowan to co będzie za pół roku, za 4 lata. Znalazłam opiekunkę (na kilka godzin dziennie), nie wiem jak długo z nim wytrzyma, ja już rady nie daje :(
  • 10.02.17, 22:41
    Troche mnie zdołowałas tym postem.
    Sama nie wiem, o co chodzi z tym kontaktem wzrokowym, to chyba jest cos nie tak neurologicznie. U nas starszy szyn lubiał przygladac sie obrazkom, szczegołom, i jak juz patrzył na ludzi, to tez sie przyglądał, tak samo podczas rozmów, zabawy. A młodszy ksiązeczki oglada szybko (a potem sie okazuje, ze wszystko wie) i tak samo z twarzami- nie lubi takiego kontaktu. Moze to chodzi o pamięc fotograficzną, ze męczy go takie przyglądanie sie? Mam wujka, stary chłop, a kontaktu wzrokowego zero, wiecznie patrzy gdzies w bok- i gadaj tu z takim. Odpowie słowem i nawet na ciebie nie patrzy....
    nie ma sprawiedliwosci na tym swiecie- nieraz w patologii rodza sie zdrowe kontaktowe dzieci, to rodzice zamiast sie cieszyc, szanowac,krzyczą na nie, poniewierają, a tutaj chciałby sie człowiek z dzieckiem pobawic, cos pokazac, a tu sie nie da :(
    U nas tez dzis znowu gorszy dzien, jutro antybiotyk odstawiam, boje sie, ze jak go znowu choróbsko dorwie, to bedzie po kontakcie z dzieckiem :/
  • 11.02.17, 09:36
    Marta: moim zdaniem nie ma korelacji - Ewa przygląda sie książeczkom (jej ulubiona to "Gdzie jest Wally":)), ale kontakt wzrokowy słaby. Przy czym jej miłość do książek zaczela sie późno, na pewno nie przed 18 miesiącem. Wcześniej - książki i obrazki mogły nie istnieć.

    --
    trzecipasazer.wordpress.com/
  • 11.02.17, 11:21
    A czy Wasze dzieci reaguja na słowo daj?czy oddając Wam jakiś przedmiot patrza na Was?czy rozumieją to slowo?
  • 11.02.17, 11:36
    Jeśli pytasz tez o moje (prawie cztery lata), to rozumie słowo "daj", kontakt wzrokowy tez sie pojawia. To nie jest tak, ze on w ogóle nie istnieje. Jest coraz lepszy, ale nie zakładam, ze kiedykolwiek będzie dokładnie taki jak u osoby neutotypowej.

    --
    trzecipasazer.wordpress.com/
  • 09.02.17, 20:35
    Nawet nie wiesz jak bardzo bym chciała aby coś ruszyło,jeśli chodzi o to wyciągnie rączek to jest ono wtedy gdy np ja wyciagne do niego i powiem chodź, jak wskazuje palcem to patrzy za nim co gdzie jest, jednak reakcja na imię tez różnie wydaje mi się ze najlepiej jest wtedy gdy jesteśmy sami gdy telewizor wyłączony gdy starsza siostra w przedszkolu bądź gdy nie grają zabawki, kontakt wzrokowy też różnie staram sie cały czas go "prowokowac" by patrzal. Marta a jak u Was z kontaktem wzrokowym i reakcja na imię. Mam jeszcze pytanie Czy chcecie gdzieś synkow diagnozowac? Czy szczepicie swoje maluchy?
  • 09.02.17, 20:37
    U nas jest jeszcze tyle rzeczy ktore mnie martwia i niepokoja 😞
  • 10.02.17, 11:42
    Kontakt wzrokowy nie najlepszy, nie ma właśnie tego zaczepiania, przyglądania, bardziej interesują go przedmioty. Jak cos pokazuje, to tylko czasem zerka na mnie. Cały czas staram sie nad tym pracowac. O dziwo, gdy go zawołam i patrzy na mnie, a ja odwroce głowe w bok i powiem "ooo, co tam jest", to patrzy w tym samym kierunku, co ja.
    Z reakcja na imię róznie, zbyt duza ilosc bodzcow go rozprasza, tak jak u Ciebie. Jak sie czyms bardzo zafascynuje, to tez nie reaguje.
    Narazie nie szczepię, bo chory, dzis konczymy antybiotyk.
    Nie diagnozuję tez, bo uwazam, ze oficjana diagnoza nic mi nie da, nie bede z nim jezdzic na zajecia 60 km w jedną stronę, taki maluch ma stałe pory snu, jedzenia, szybko sie męczy...
    Mowa sie fajnie rozwija, to mnie pociesza, a Aspergera to sie nie boję, bo u nas to rodzinne i oswoiłam temat.
    Joanna, niektóre negatywne zachowania z czasem zanikną, u nas starszy wyrósł z wielu zachowan - nie ma wybiórczosci pokarmowej, zmniejszyły sie nadwrazliwosci. Duzo by u Was dała terapia SI- moze jednak warto sie zdiagnozowac? Pozdrawiam!
  • 21.01.17, 16:56
    Agata czy mogłabyś napisać czy córeczka przed roczkiem albo i wcześniej miała jakieś dziwne zachowania ktore Państwa niepokoiły?co skłoniło do zrobienia diagnozy? Pozdrawiam
  • 21.01.17, 17:46
    Jesli chodzi o mojego syna, to przed roczkiem
    - był nadwrazliwy na swiatło, dzwieki, kolory. Kiedys ubrałam czerwoną sukienkę- jak moze miał 3 mc. Musiałam ją migiem rozbierac, tak płakał. W czasie jazdy wozkiem non stop płakał, bo było mu za głosno
    - duzo ulewał, miał silny odruch wymiotny, wymiotował niemal przy kazdym posiłku, wszystko musiał byc zmiksowane na gładko, karmienie bardzo powoli
    - prawie nie spał w dzien, budził sie o wschodzie słonca (5 rano) zasypiał po zachodzie (21)
    - zaczął biegac- tzn za ręce w 10 mc, biega tak do teraz. to chyba jedyna stymulacja
    Młodszy
    - machał rączkami przed oczyma- przeszło
    - kręci głowką patrzac w lampę- do teraz
    - otwieranie i zamykanie szuflad, drzwi- zmniejszyło sie
    Mowa u starszego b. szybko, młodszy cos tam mowi, duzo mniej
  • 25.01.17, 14:06
    izabela262: Przepraszam, że dopiero teraz odpisuję - nie zrobiłam tego od razu i później wypadło mi z głowy:/ Przed rokiem w zasadzie nie widzieliśmy nic niepokojącego. Tzn jakby teraz na to spojrzeć, z naszą obecną wiedzą, to wiem, że kontakt wzrokowy był bardzo słaby, nie było w zasadzie reakcji na imię, nie było naśladowania (nie robiła papa itd.). To, co skłoniło nas do zrobienia diagnozy to nasz niepokój wywołany jej regresem w okolicach 10-12 miesiąca. Bardzo się wtedy wycofała, przestała reagować na dźwięki, była smutna i apatyczna. Przez jakiś czas tłumaczyliśmy sobie, że to z powodu przeziębienia, mrozów (i niemożności wyjścia na dwór), wysypki na twarzy (wtedy zaczęło jej się ŁZS), wychodzących zębów. Ale po jakimś miesiącu czy dwóch doszliśmy do wniosku, że to jednak za długo. Wtedy też spotkałam się z koleżanką, która ma 3 miesiące młodszą córkę, zaczęłyśmy sobie o naszych córkach opowiadać i wyszło, że jej córka robi o wiele więcej niż moja. Wróciłam do domu i zaczęłam googlać, głównie to, kiedy dziecko powinno zacząć reagować na imię. No i pooooszłooo! :) Wtedy zaczęłam myśleć o diagnozie - równocześnie zapisałam córkę do Synapsisu i do laryngologa/audiologa.

    --
    trzecipasazer.wordpress.com/
  • 29.01.17, 19:59
    Dziękuję za odpowiedź ja też dopiero teraz zauważyłam odpowiedź, a czy córka gurzyla albo gaworzyla? Ile ma teraz lat ?czy mówi? Jak w ogóle funkcjonujecie? Jak Państwo sobie radzicie?
  • 29.01.17, 21:34
    Tak, gurzyła i gaworzyła, chociaż koło roku - bardzo mało. Za dwa miesiące skończy cztery lata. Mówi - gorzej niż rówieśnicy, ale mówi:) Chodzi do ogólnodostępnego przedszkola, w jej grupie jest jeszcze jeden chłopiec z orzeczeniem, i mają na spółkę panią asystentkę. W grupie funkcjonuje coraz lepiej, panie ją chwalą, coraz częściej angażuje się w różne zajęcia, na niektórych nie potrzebuje nawet pomocy/zachęty (np. na gimnastyce i rytmice). W stopce moich postów jest link do naszego bloga - tam pewnie trochę więcej o funkcjonowaniu Ewy.

    --
    trzecipasazer.wordpress.com/
  • 29.01.17, 21:35
    Jeśli będziesz miała jakieś konkretne pytania - po przeczytaniu bloga - napisz, chętnie odpowiem:)

    --
    trzecipasazer.wordpress.com/
  • 29.01.17, 22:16
    Dobrze dziękuję.
  • 11.02.17, 19:51
    Dziewczyny chciałam Was zapytać czy takie zachowanie może wskazywać tez na jakieś ZA czy można to nazwać przyzwyczajeniem? synek gdy ma zostać nakarmiony mlekiem, przez tatę lub babcię odpycha butle, gdy po chwili ja spróbuje go nakarmić to od razu pije. Dzisiaj miałam taka sytuację chyba juz trzecią ale wczesnej jakoś tak tegoo do siebie nie brałam, mały zasypia w łóżeczku leży na brzuchu oczywiście sie buja i nagle zaczyna walić glowa w łóżeczko i to tak konkretnie 😢😢jestem załamana 😢😢
  • 11.02.17, 22:34
    Trudno powiedziec, to jest małe dziecko. Moj starszy syn tez był taki mamin- cycus, ale wtedy mnie to cieszyło. Zreszta do teraz jest pieszczoch mamusi.
    Z tym "daj" to moj młodszy i starszy syn zaczeli to rozumiec gdzies w 9 - 10 mc zycia, z tym, ze nie podawali przedmoiotu za kazdym razem, tylko wtedy, gdy widzieli w tym "własny interes" (typu- "daj telefon, mama zrobi halo").
    ogólnie to chyba kazde roczne dziecko dosyc niepokorne jest, jak chce, to wykona polecenie, a jak nie chce , to nie i koniec. Twoj synek jest jeszcze bardzo mały, tak wiec trudno wyrokowac.
  • 13.02.17, 14:00
    A napiszcie mi prosze czy szczepicie dzieci, u mojego Synka (skonczyl 5 miesiecy)tez slaby kontakt wzrokowy a niedlugo trzecia dawka wzwB co robic, szczepilyscieEuvaxem?
  • 13.02.17, 17:40
    Podpinam sie pod pytanie czy szczepicie swoje dzieci pomimo obaw o zaburzony rozwoj?
  • 13.02.17, 18:43
    Ja szczepie - również po diagnozie. Ewa zawsze znosiła to dobrze, wiec nie widziałam powodów, żeby nie szczepić. Konsultowałam z neurologiem "od autystów" i był podobnego zdania.

    --
    trzecipasazer.wordpress.com/
  • 13.02.17, 19:06
    A moge zapytac czy szczepisz tradycyjnie czy szczepionkami skojarzonymi? Chodzi mi konkretnie o szczepionke blonica tezec ksztusiec.
  • 13.02.17, 21:23
    Szczepiłam 5w1.

    --
    trzecipasazer.wordpress.com/
  • 13.02.17, 21:36
    Dziekuje za odpowiedz.
  • 15.02.17, 12:27
    Marta75b widze,ze wiedze masz ogromna, napisz mi prosze,co juz moge robic z moim pieciomiesiecznym synkiem,by sie rozwijal na tyle dobrze,na ile bedzie potrafil, u nas kontakt wzrokowy tylko na lezaco, na brzuchu slaby i w pionie, tylko gdy maz go trzyma to jest,a jak ja Go trzymam nie patrzy na mnie,czasem zerknie, bede wdzieczna za jakies rady, pizdrawiam:)
  • 22.02.17, 23:15
    Przepraszam, ze nie odpisywałam, ale byłam z dzieckiem 10 dni w szpitalu.
    5 mc to bardzo małe dziecko, trudno mi cos doradzic. Ja u mojego zaczęłam w tym czasie (a własciwie w wieku 6-7 mc) zauwazac opónienie w rozwoju ruchowym, asymetrię- był rehabilitowany i pomogło.
    z kontaktem wzrokowym u nas bywało róznie, w wakacje (6-8 mc) zle, potem jakis czas lepiej, a potem zaczął chorowac i znowu pogorszenie. W szpitalu przez pare dni podawli mu sterydy, katastrofa, autystyk "pełną gęba" (inne dzieci tez zle reagowały, ale były kontaktowe), a po "wyleczeniu" zrobił sie fajny, kontaktowy, chociaz opoznienia dalej dla mnie są widoczne (słaba komunikacja przy w miarę dobrze rozwijającej sie mowie,, trudnosci z wspolnym polem widzenia).
    Ja zaczynałam od wspierania rozwoju intelektualnego, rozwoju mowy (pokazywanie przedmiotów, obrazków, piosenki dla dzieci na komputrze) i na tej bazie starałam sie go zaciekawic rozmową (kiedy rozumiał co mowię) i nawiązac kontakt wzrokowy.
    Wszystko juz tutaj opisywałam. Teraz pracuję nad wspolnym polem uwagi i nasladowaniem min (staram sie rozruszac twarz), jak uda mi sie cos konkretnego wypracowac, to opiszę.
    Acha, warto tez nasladowac dziecko, jego gesty, nadawac im znaczenie. Tez juz o tym pisałam. Dziecko musi byc wtedy starsze od Twojego, ok.9-10 mc.
    Ze szczepieniem to mały za noworodka miał zapalenie płuc, wszystkie szczepionki opożnione, a teraz mielismy powtórkę z choroby, tak wiec tą "ostatnią"szczepionkę dostanie za miesiąc czy dwa.
  • 15.02.17, 19:16
    Agato zaczęłam czytać Twój, a właściwie Wasz blog (chodzi mi o Córcię) i jestem zachwycona, parę razy głośno się zaśmiałam, jest świetny (blog) :), ale jestem dopiero na 2014 roku.
  • 15.02.17, 20:27
    Cieszę sie:)
    W 2014 to sie jeszcze nic nie działo, nie mówiła jeszcze nawet:)

    --
    trzecipasazer.wordpress.com/
  • 15.02.17, 21:31
    Ja też bardzo lubię:)
  • 16.02.17, 09:53
    Dziewczyny u nas od trzech tygodni synuś ma ciągle wywalony język czy to jakieś stereotypie??na początku się tym nie przejmowałam ale to już trzeci tydzień trwa.
  • 22.02.17, 23:47
    ja tez uwielbiam was czytać:) codziennie sprawdzam czy jest nowy wpis, pozdrawiam!

    --
    http:/lilypie.com/days/050710/0/21/1/+1/lilypie.com/days/050710/0/21/1/+1
  • 28.02.17, 21:49
    Dziewczyny- Joanna, Izabela bywacie tu jeszcze? Co u Was słychac, jak Wasze dzieci?
    Moj zaczyna chodzic (ma ponad 13 mc)- tj pierwsze kroki były wczesniej, ale potem przez ciągłe choroby przestał próbowac.
    Mowa rozwija sie ładnie, komunikacja gorzej, palca wskazującego nadal nie ma ( w szpitalu łapałam mu palce zeby mogł wystawic wskazujący i pokazywał mi rzeczy w ksiązeczkach. Potem sam dawał mi rączke, zebym mu pomogła wystawic palec. Teraz jego wskazywanie wyglada tak, ze wszystkie palce wyprostowane, a wskazujący zgięty- czyli dokładnie na opak :) )
    Kontakt wzrokowy mogłby byc lepszy.
    Poza tym powoli do przodu - oglądanie książeczek idzie nam sprawnie (czego bym sie nie spodziewała te pare miesiecy temu), lubi oglądac teledyski dla dzieci i sie ich domaga, "mowi" który chce. Zaburzen SI ma bardzo mało- w stosunku do starszego brata.
    Jak tam u Was?
    Pozdrawiam!
  • 01.03.17, 00:32
    U nas również do przodu. Teraz jest naprawdę dobry okres i mam nadzieje ze juz tak zostanie. Synek chodzi bokiem przy meblach. Non stop wyciąga ręce aby go podniesc, wyciąga tez rączkę przed siebie i wskazuje jak coś chce tzn nadal trzeba zgadywać ale przynajmniej wskazuje jakiś kierunek. Naśladuje wszystko co mu pokazuje. Jak czyszcze spodnie rolka do ubrań to się domaga żeby mu dać i zaczyna jeździć mi po nodze, to samo ze zmiotkami, szczotkami, lyżkami itp. Zaczyna tez powtarzac sylaby - nieśmiało bardzo ale coś ruszyło. Na spacerach rozgląda się wkoło, obserwuje dzieci, nawet coś tam sobie mówi pod nosem i się uśmiecha. Ogólnie zrobił się bardzo pogodny no chyba ze chce coś wymusić a chce dość często. Je wszystko, noce ładnie przesypia i zasypia również szybko bez kołysania i bujania, w dzień nadal tragedia (budzi się po pół godziny) ale z tym walczę. Przestał tak bezcelowo uderzać głową, tzn robi to ale ewidentnie wtedy gdy jest zły albo wręcz przeciwnie mocno pozytywnie pobudzony, staram się jednak nie zwracać na to uwagi. Kontakt wzrokowy jest, często z jego inicjatywy. Reakcja na imię średnia, reakcja na "nie wolno" to uśmiech i kontynuowanie zakazanej czynności. Ostatnio jednak dziadek zabronil mu ściągnąć jakiś przedmiot z mebli to stanął jak wryty i się rozplakal. Zaczął robić "papa" aczkolwiek ostatnio z trudem mu to przychodzi. Książeczki tylko wertuje, paluszkiem nic w nich nie pokazuje. Nic jeszcze swiadomie nie mówi. W obcym miejscu gdy jest przestraszony płacze i mocno się do mnie przytula. Ogólnie pojawil się w niewielkim stopniu lek separacyjny. Obecnie mam wrazenie ze mam syna który rozwija się wolniej i jest nerwowym, mocno nadpobudliwym samolubem ale czas pokaże. Czekam oczywiście na pierwsze slowa.
  • 01.03.17, 11:25
    Widzę, ze u Was z nasladownictwem lepiej, niz u nas :). Moj probuje, ale słaby manualnie i to go zniechęca. Np. lubi robic "ty ty", zasmiewa sie do rozpuku, ale pokazuje całą łapką. Sprzetów domowych typu miotełka wcale nie łapie.
    Lek separacyjny pojawił sie u nas ok.12 mc zycia i teraz nie mogę mu z oczu zejsc. Zrobił sie tez straszna przylepa.
    Zauwazyłam, ze na prawde duzo gorzej funkcjonuje, jak jest chory- a chory był od listopada. Ja mi go w szpitalu doleczyli wreszcie, to jakby nie to dziecko, duzo spokojniejszy, łatwo sie skupia, pogodny, bardziej kontaktowy.
    Oby nasze dzieci nadal tak szły do przodu :)
  • 03.03.17, 21:45
    Cześć dziewczyny😘 właściwie to nie wiem co mam Wam napisać u nas generalnie jest różnie, czasem myślę że synek idzie do przodu ale czasem jak patrze na jegozachowanie to myśle ze on stoi w miejscu np go wołam a on w ogóle nie reaguje, bądź nie patrzy na mnie przy jedzeniu. Jeśli chodzi o jego rozwój ruchowy to stoi przy meblach oraz chodzi przy meblach, generalnie to jest teraz wszędzie. Nie wiem czy to lęk separacyjny ale gdy np wychodzę do łazienki do kuchni to on raczkuje za mną, ale też nie zawsze gdy np się czymś zainteresuje to pozostaje przy tej rzeczy, ale gdy np musi popilnowac go babcia a ja wychodzę z mieszkania schodze ze schodów i zamykam bramkę to on też idzie za mna czasem nawet placze. Ostatnio uczymy go gdzie zegar telewizor światełko bozia itp to pokazuje szuka, trochę gorzej z pokazywaniem gdzie mama czy tata 😞 jeśli chodzi o gaworzenie to obecnie mówi baba bebe wewe ge , coraz mniej bawi -interesuje się zabawkami może dlatego ze zaczal stawać przy meblach, chyba że z nim usiade no to wtedy próbuje się bawić, zwróciłam uwagę że bardzo interesuje się kabelkami, odkurzaczem który stoi w łazience i gdy jest w niej ze mną to ciągle do niego podchodzi, interesuje się srubkami ktore sa w zabawkach, łóżeczku foteliku do karmienia (nie wiem czy to normalne) mial taki okres ze często krecil kolkami w autach teraz jak by mu to trochę minęło. Niestety nie dialoguje ze mną, ostatnio mamy problem ze zmianą pampersa ubieraniem bo on na bok obrot i ucieka. Lubi robić tulki tulki przykłada wtedy do mnie swoją gloweczke i tak sie uśmiecha 🙂 wydaje mi się ze teraz skupia się nad rozwojem ruchowych. Przepraszam że moze trochę nie składanie napisalam i gdzie nie gdzie moze z błędami ale pisze na telefonie.
  • 03.03.17, 22:00
    Joanna a czy Twój synek jeszcze tak kręci rączkami i stupkami?bo kojarzę ze kiedyś pisalas cos na ten temat,tak mi się skojarzyło z moim synkiem. Czy pojawil się u Waszych dzieci chwyt pesetowy?
  • 03.03.17, 22:01
    Stopkami
  • 03.03.17, 22:21
    Moj nie kręcił. Chwyt pęsetowy ok.8-9 mc, ale nie jest (nadal) zbyt precyzyjny. Moim zdaniem, z tego, co opisujesz, dziecko rozwija sie całkiem niezle. Moze i bedzie spektrum, ale bez dramatu (lubi bliskosc, gaworzy- czyli mowa sie pojawi, zaczyna sie lęk separacyjny). A tym, ze sie interesuje śrubkami to bym sie wcale nie martwiła.
  • 03.03.17, 22:51
    U nas niestety jeszcze sie nie pojawia, on chwyta cała rączka, zauważyłam ze zwraca uwagę na paproszki na podłodze i próbuje je chwytac ale też cala rączka. Nie napisałam jeszcze ze lubi bawić się w akuku gdy stoi w łóżeczku a ja wychylam sie za ściany a on bardzo się cieszy. Ostatnio była u nas znajoma wzięła go na ręce a on w płacz i wyciąga raczki do mnie, ti chyba też dobry znak. Niedawno byliśmy w restauracji to też zwróciłam uwagę że bardzo interesowal sie innymi ludźmi patrzył na kelnerów na nowe o osoby które wchodzily do restauracji.
  • 04.03.17, 06:36
    Marta normalnie wczoraj zasnąc nie moglam. Co to znaczy spectrum?czym różni się od autyzmu? Albo co to np autyzm głęboki?
  • 04.03.17, 08:42
    hmm, głeboki to w sumie ja sama sobie wymysliłam, bo zauwazyłam, ze osoby, niezaleznie od intelektu , moga miec rózne nasilenie cech autystycznych, a wszystko okresla sie jednym słowem.moim zdaniem głeboki autyzm miał moj dziadek, przy wysokiej inteligencji. Czyli w sumie człowiek jest samodzielny, tylko ludzi nie zauwaza i sie własciwie nie komunikuje (ale to moze tez kwestia wychowania dzieci- kiedys dziecko było mniej wazne od krowy).
    trudny jest autyzm wczesnodzieciecy.
    chwyt pesetowy rozwija sie do roku.
    chwyt pesetowy
  • 04.03.17, 09:39
    Dlaczego wczesnodzieciecy trudny?myslalam po nazwie ze najcięższy to autyzm głęboki. Sorki za pytania ale nie znam osób z takimi problemami, i nigdy az tak sie w tym nie zagłębialam. A spectrum to co to?
  • 04.03.17, 09:43
    A czy mozecie napisać jakie umiejętności mialy Wasze dzieciaki w wieku 9 miesięcy?
  • 04.03.17, 13:05
    Tzn chodzi mi jaka jest różnica w tym wszystkim?
  • 04.03.17, 19:01
    Iza: nazwy naprawdę nie są istotne.
    Spektrum autyzmu to wszystkie zaburzenia autystyczne - autyzm, Zespół Aspergera, autyzm atypowy itd.
    Autyzm dziecięcy to autyzm.
    Oprócz diagnozy formalnej często robi się diagnozę funkcjonalną - czyli ocenia, jak dziecko funkcjonuje. Autyzm mogą mieć dzieci, które funkcjonują bardzo dobrze (np. moja córka ma taką diagnozę - a dzisiaj mówi i chodzi do ogólnodostępnego przedszkola), ale też dzieci, które funkcjonują bardzo nisko (np. nie mówią, nie są w stanie same się ubrać, a w dorosłym życiu - potrzebują ciągle opieki). Stąd też wprowadza się dodatkowe określenia: np. autyzm nisko lub wysoko funkcjonujący, "głęboki" itd.
    Ale w przypadku małego dziecka nie ma się co przyzwyczajać do tego typu określeń, tylko pracować, żeby było lepiej - w tym wieku mózg jest najbardziej plastyczny, więc można wiele zrobić.

    --
    trzecipasazer.wordpress.com/
  • 04.03.17, 20:56
    Agata dziękuję za odpowiedź🙂 staram sie w każdej wolnej chwili i w miarę dobrego humoru synka ćwiczyć z nim uczyć go czegoś nowego. Mamy starsza niespełna 3letnią córkę i niestety nie zawsze mogę tylko jemu poświęcać czas, musze rozdzielić go na dwoje.
  • 04.03.17, 21:01
    Joasiu czytając te nasze posty widzę że moj synek wiele rzeczy robi, oraz nie robi tak jak Twój. Czy synapsis już się do Ciebie odezwało?
  • 05.03.17, 22:35
    Izabela - co do krecenia dłońmi i stopami. Mam wrażenie ze to minęło. Tak samo jak uderzanie głową bez opamiętania. Nadal zdarza mu się uderzać (rzadko) ale jak jest zły np. zasune mu szufladę przed nosem. Czyli to akurat teraz widzę, ewidentnie jest związane z emocjami albo bólem (przy zabkowaniu). Chwyt pesetowy pojawil sie wczesnie ale nie pamiętam kiedy, ja mam wrazenie ze byl od zawsze :p (dawaj mu podrobiony chleb do jedzenia). Synapsis jeszcze się nie odezwało ale do tematu podchodzę na chłodno, czekam i się nie wkręcam. Synek poszedł naprawdę do przodu, wyciąga rączkę, pokazuje gdzie chce żebym go zaniosla. Dzisiaj spytałam gdzie jest lodówka a on ładnie paluszkiem wskazał. Wczoraj wskazał w książeczce zegar. Dużo się śmieje, cieszy, patrzy na mnie coraz częściej jak go trzymam na rekach. Na spacerach bardzo intensywnie się rozglada, gaworzy sobie, cieszy się jak zapytam gdzie jest drzewo bo wie o co pytam i bez problemu wskazuje je wzrokiem. Widać że cieszy go to ze mnie rozumie. Nic jeszcze nie mówi świadomie ale zapytany gdzie mama albo tata wskazuje wzrokiem. Martwi mnie agresywne zachowanie i wpadanie w złość bardzo szybko. Obecnie pracuje z synem nad relacjami, nad tym aby zaciesniac więzi, aby chciał kontaktu z ludzmi tj. ze mną na początek. Widać oczywiście ze woli przedmioty, że mnie i ogólnie ludzi traktuje przedmiotowo, że jestem srodkiem do celu. Rada ode mnie, teraz z perspektywy 4 miesięcy (kiedy to po raz pierwszy pojawiłam się na forum) - dać dziecku czas i poświęcać mu duzo czasu (czytać, śpiewać, opowiadać, nazywać wszystko, pracować nad bliskością i kontaktem), nie panikować ale jednocześnie jeśli są wątpliwości to zglosic się do specjalisty bo internet dziecka nie zdiagnozuje. Starać się być radosnym, wiele mam mi to powtarzało ze dziecko czuje jak matka jest smutna, zła, zdenerwowana - potwierdzam. Mój syn aktualnie roczny chodzi przy meblach i widać ze chodzenie pochłania go niemalże w 100%. Zauważyłam również ze odkąd wyszly mu zeby "4" to jest o niebo lepiej. Zostały "3" i "5" góra i dol na chwile obecna.
  • 07.03.17, 21:09
    Bardzo dziękuję za odpowiedź. Cieszę się ze zmienilas swoje podejście i jestes tak optymistycznie nastawiona do całej sytuacji🙂 mam nadzieję że mnie nim zarazisz 🙂
  • 07.03.17, 21:11
    A propos zębów u nas dopiero wyszly dwie dolne jedynki🙂
  • 09.03.17, 09:09
    Izabela - nie wiem jak to jest ale ilekroc pochwałę się ze jest dobrze, tzn lepiej następuje załamanie. Dzisiaj syn nie reaguje na wołanie, nawet nie zerknie jak mowie do niego i jestem zaraz obok, nie odwzajemnia uśmiechu, od rana złość bez powodu, placz, nic nie pokazuje, do tego od jakiegoś czasu zauważyłam taki dziwny ti nerwowy ale go chyba bagatelizowalam ale teraz widzę ze nie powinnam - grymas na twarzy takie zesztywnienie zuchwy i wysunięty język, podczas tego uderza ręką ( wiąże to z emocjami ale źle to wyglada) neurolog w czerwcu ale będę szukać wcześniej prywatnie. Do tego znowu miewa zaciśnięty prawy kciuk w.piastce :( jestem kiepskim pocieszycielem.
  • 09.03.17, 10:13
    Asiu a może wychodzą mu kolejne ząbki? i dlatego taki kiepski humor. Odnośnie tego sztywnienia żuchwy czy robiłaś synkowi eeg? mi kazała zrobić pewna Pani terapeutka gdy zobaczyła jak synek kręcił tymi nóżkami i rączkami.
  • 09.03.17, 12:34
    Jeszcze nie robiłam ale koniecznie będziemy robic. Ma 2 takie tiki rzucające się już teraz w oczy, pierwszy to ten o którym pisalam a drugi to wachanie wszystkiego a właściwie wydmuchiwanie powietrza nosem na rozne przedmioty. Tak myślę że to przez zeby ale tak diametralna zmiana w zachowaniu normalnie przeraza. Czy coś synkowi wyszło w EEG? Izabela czy mogłabyś przypomnieć w jakim wieku jest Twój synek? Nie wiem czy dobrze kojarze ze obecnie 9mcy?
  • 09.03.17, 16:14
    Tak skończył dziewięć miesiący ostatniego lutego, jeszcze nie dostałam opisu, i nie wiem za bardzo jak wyszedł wynik bo byłyśmy teraz w poniedziałek, napiszę jak coś bedę wiedzieć.
  • 10.03.17, 01:01
    Ja tez tak mam - co napisze, ze jest dobrze, pogarsza sie. Juz nawet boje sie chwalic.
    Te regresy są mega stresujące, u starszego ich nie widziałam (były, ale ja to sobie tłumaczyłam ząbkowaniem, chorobą, pogoda) i żyłam w spokoju, a teraz wszystko widzę, wszystko wiem i męcze sie okropnie.
    zwykle jest tak- krok w tył,dwa kroki do przodu, krok w tył, 2 do przodu... U starszych dzieci to staje sie mniej widoczne (mam starszego 6- latka ZA)- na szczescie, ale u takich maluchów- bardzo.
  • 04.03.17, 18:56
    Marta: głęboki autyzm to jednak osoba całkowicie niesamodzielna, często nie mówiąca. Nie sądzę, żeby osoba zdolna do stworzenia związku i wychowania dzieci mogła mieć głęboki autyzm.

    --
    trzecipasazer.wordpress.com/
  • 04.03.17, 21:30
    Agata pytanie na ile kiedys ludzie tworzyli zwiazki a na ile np byly one aranzowane przez rodziców? W wychowywaniu dzieci ten dziadek chyba tez niespecjalnie uczestniczyl, z tego co kiedys Marta pisala. No ale faktem jest, ze granice miedzy tymi pojeciami sa płynne i subiektywne.
  • 04.03.17, 22:15
    Związek nie był zaaranzowany przez rodziców. Poznali sie "w pracy" (powiedzmy, ze babcia była kucharką, a on dostawcą towaru), zaproponował małzenstwo, ona sie zgodziła i poszli do slubu, chyba nawet sie zbytnio nie znając. Moze babcia chciała uciec od swojego domu rodzinnego? Nie wiem.
    W wychowaniu dzieci raczej nie uczestniczył, ale tez nie przeszkadzał. Mieli podział rol w domu, a tak to zył "w swoim swiecie", nikomu krzywdy nie robił. Był bardzo spokojnym, introwertycznym człowiekiem, mama (jego córka) go raczej dobrze wspomina.
  • 04.03.17, 22:34
    Baba: no ok, ale osoba dzisiaj zdiagnozowana jako głęboki autysta, kiedyś byłaby po prostu uznana za osobę upośledzoną. Nikt by jej związku nie aranżował, taka osoba byłaby niesamodzielna przez całe życie.
    Moim zdaniem, jeżeli ktoś funkcjonuje w miarę samodzielnie w społeczeństwie (ma pracę,jest w stanie ją utrzymać, ma związek), to jednak funkcjonuje wysoko. Jak by to "wysoko" nie wyglądało.

    --
    trzecipasazer.wordpress.com/
  • 04.03.17, 22:50
    To jest wszystko bardzo trudne. Mnie zastanawia inny przypadek: oglądałam na necie filmy o dziewczynie autystycznej, uznanej za uposledzoną, nie mowiącej. Nauczyła sie czytac i pisac, i kiedy juz mogła wyrazic swoje mysli, okazało sie, ze jest bardzo inteligentną, mysląca, "normalną" w srodku osobą, tylko zaburzoną neurologicznie. Podobną historie oglądałam o chłopaku, był nawet pokazany, taki typowy autystyk, tu sie zawiesi, tu zapatrzy, kontaktu wzrokowego zero, mowy brak, a jak czytali jego list, to całkiem normalna osoba. Czyli tez zupełnie zepsuta neurologia. No i jak ich okreslic- autyzm wczesnodziecięcy- musi byc uposledzenie, autyzm wysokofunkcjonalny ( a pod wzgl. intelektu funkcjonowali bardzo wysoko)- tez nie, bo niezdolni do samodzielnego życia.
    Ten autyzm jest jeszcze bardzo zagadkowy, niepoznany.
  • 04.03.17, 22:10
    Ja sobie to tak prywatnie nazwałam :). Po prostu chodzi mi o to, ze nasilenie cech autystycznych moze byc rózne. Znam rozgadaną nastolatkę, uposledzenie w st. umiarkowanym, zaczepia na korytarzu, kontaktowa, rozesmiana, pieszczach mamy - i ma autyzm.
    Znałam tez mojego dziadka, inteligentnego, ale całkowicie zamkniętego na ludzi. Prze 15 lat jezdziłam do niego raz w miesiacu na weekend, i przez te 15 lat powiedział do mnie moze z 2 zdania. Z nikim nie rozmawiał, odpowiadał półsłówkami, nie witał sie, nie zegnał, patrzał "niewidzącym" wzrokiem na ludzi, itd, itp, duzo by pisac. Dlatego mysle o nim jako o głęboko autystycznym. Ja sama nie rozumiem, jak on ten związek stworzył z moją babcia, która na dodatek go chwaliła, ze spokojny człowiek i nigdy nie było kłotni (hmmm, skoro prawie wcale nie mowił, to skąd i kłotnia?)
    Izabela, z tym spektrum jest tak, jak napisała Agata, nic dodac, nic ując.
    W 9 mc zycia moj synek zaczał robic swiadome gesty typu "papa" (ale nie przez nasaldownictwo, tylko uczyłam go sposobem), chyba czasem reagował na polecenie "daj", rozpoznawał siebie w lusterku czasem (a czasem nie patrzał wcale),bał sie obcych, patrzał za wskazaniem - ruchem ręki, raz czy 2 razy powiedział świadomie "baba" i tyle. Pokazywać rączką zaczął pod koniec 10 mc, lek separacyjny po 12 mc.
  • 04.03.17, 22:41
    Wg nowych kryteriów, w USA autyzm jest oznaczany dodatkowo jedną z trzech "kategorii" (mam nadzieję, że znasz angielski:))

    Severity level: Level 3 "Requiring very substantial support”


    Social communication: Severe deficits in verbal and nonverbal social communication skills cause severe impairments in functioning, very limited initiation of social interactions, and minimal response to social overtures from others. For example, a person with few words of intelligible speech who rarely initiates interaction and, when he or she does, makes unusual approaches to meet needs only and responds to only very direct social approaches


    Restricted, repetitive behaviors: Inflexibility of behavior, extreme difficulty coping with change, or other restricted/repetitive behaviors markedly interfere with functioning in all spheres. Great distress/difficulty changing focus or action.

    Level 2 "Requiring substantial support”

    Marked deficits in verbal and nonverbal social communication skills; social impairments apparent even with supports in place; limited initiation of social interactions; and reduced or abnormal responses to social overtures from others. For example, a person who speaks simple sentences, whose interaction is limited to narrow special interests, and how has markedly odd nonverbal communication.

    Inflexibility of behavior, difficulty coping with change, or other restricted/repetitive behaviors appear frequently enough to be obvious to the casual observer and interfere with functioning in a variety of contexts. Distress and/or difficulty changing focus or action.

    Level 1 "Requiring support”

    Without supports in place, deficits in social communication cause noticeable impairments. Difficulty initiating social interactions, and clear examples of atypical or unsuccessful response to social overtures of others. May appear to have decreased interest in social interactions. For example, a person who is able to speak in full sentences and engages in communication but whose to- and-fro conversation with others fails, and whose attempts to make friends are odd and typically unsuccessful.

    Inflexibility of behavior causes significant interference with functioning in one or more contexts. Difficulty switching between activities. Problems of organization and planning hamper independence.

    Myślę, że jeżeli na końcu spektrum znajdują się osoby niemówiące, kompletnie niesamodzielne, to nie należy nazywać głębokim autystą kogoś, kto jednak znajduje się w dużo lepszej sytuacji. Nie wypada po prostu:)

    --
    trzecipasazer.wordpress.com/
  • 04.03.17, 22:42
    Nie znam az tak dobrze angielskiego :/
  • 05.03.17, 11:41
    Ktoś tutaj pytał o szczepienia. Może ja napiszę swoje spostrzeżenia, obecnie synek ma 9 miesięcy i po wizycie u neurologa w wieku 7,5 miesiąca szczepienia zostały odroczone na pół roku. Według naszych spostrzeżeń w domu synek zmienił się pod wpływem szczepień. W wieku 6 tygodniu po pierwszym szczepieniu normalnymi szczepionkami, synek stał się wiotki i tak jak kiedyś na samym początku pisałam zaczął po okołu tygodniu wykręcać ręce na zewnątrz oraz słabo podnosił głowę leżąc na brzuszku. Na następnej wizycie u pediatry przed szczepieniem od razu dostaliśmy skierowanie do neurologa ze względu na te rączki. Neurolog nie widział przeciwwskazań, ale nie umiał wytłumaczyć dlaczego tak robi, ale kazał szczepić już skojarzonymi. Szczepienie było na początku października (5), pamiętam że pod koniec września zaczeliśmy wprowadzać pokarmy stałe, i jakoś w połowie października synek już zaczął się wyginać przy jedzeniu kręcić rączkami nóżkami o których też już pisałam, potem nastąpiła cała fala dziwnych rzeczy. Na początku nie wiązaliśmy tego ze szczepieniem ale później oglądając filmiki synka zauważyliśmy różnicę przed i po. Uważam że szczepionki to jeden wielki syf! Rzekomo mają chronić, ale nikt nie widzi co mają w środku ile konserwantów. Ile teraz jest dzieci z autyzmem, czy nie jest to zastanawiające?Czy to po części nie przez ten cały syf które mają szczepionki, który powoduje że uszkadza się układ nerwowy. i jeszcze napiszę synek miał w pierwszym miesiącu życia wykonywane usg kompleksowe które wykazało zwapnienie w wątrobie, niech ktoś mi powie skąd? podczas wykonywania badań usg w ciąży jakoś tego nie było.
  • 05.03.17, 19:35
    Znalazłam tłumaczenie - ze strony www.forumautyzmu.pl

    Poziom 3
    ‘Wymaga bardzo dużego wsparcia’’
    Poważne deficyty werbalnych i niewerbalnych społecznych umiejętności komunikacyjnych powodujące poważne nieprawidłowości w funkcjonowaniu; bardzo ograniczone inicjowanie interakcji społecznych i reagowanie na inicjowanie kontaktu przez innych.
    Zaabsorbowania, fiksacja na rytuałach i/lub powtarzalnych zachowaniach znacznie zakłócają funkcjonowanie we wszystkich sferach. Występuje u osoby znaczny dystres, gdy rytuały lub rutynowe zachowania zostaną przerwane; trudno odwrócić uwagę osoby od ograniczonego zainteresowania lub wraca ona szybko z powrotem do zainteresowania.

    Poziom 2
    ‘Wymaga dużego wsparcia’
    Znaczne deficyty werbalnych i niewerbalnych społecznych umiejętności komunikacyjnych; nieprawidłowości społeczne widoczne są nawet z wprowadzonym wsparciem; ograniczone inicjowanie kontaktów społecznych oraz zredukowane lub nieprawidłowe reakcje na inicjowanie kontaktu przez innych.
    Ograniczone, powtarzalne zachowania, zainteresowania i/lub zaabsorbowania występują na tyle często, że są widoczne dla przypadkowego obserwatora i zakłócają funkcjonowanie osoby w wielu sytuacjach. Ich przerwanie skutkuje wystąpieniem u osoby dystresu lub frustracji. Trudno jest odwrócić uwagę osoby od zafiksowanego zainteresowania.

    Poziom 1
    ‘Wymaga wsparcia’
    Bez wprowadzonego wsparcia deficyty powodują zauważalne nieprawidłowości. Występują trudności z inicjowaniem interakcji społecznych oraz wyraźne przykłady nietypowych lub nieudanych reakcji na inicjowanie kontaktu przez innych. Osoba może wydawać się być mało zainteresowana interakcjami społecznymi.

    Rytuały lub powtarzalne zachowania powodują znaczące zakłócanie funkcjonowania w jednej lub w różnych sytuacjach. Osoba opiera się próbom przerwania zachowania przez innych lub skierowania uwagi na coś innego.

    --
    trzecipasazer.wordpress.com/
  • 06.03.17, 11:00
    Mój dziadek był poziom 3 przy normie intelektualnej, ja jestem raz górna granica a raz srodek poziomu 1 (zalezy, jak mi sie w zyciu układa) i tez mam normę intelektualną :)
  • 06.03.17, 11:11
    No i dobrze, ze wreszcie ktos na to oficjalnie wpadł i podzielił ten autyzm na poziomy :)
  • 06.03.17, 11:18
    Mimo wszystko - będę się upierać, że Twój dziadek nie mógł być jednak Poziom 3.

    --
    trzecipasazer.wordpress.com/
  • 07.03.17, 15:23
    Czytam znowu ten opis i jednak będe sie upierac, ze dziadek był poziom 3.
    "Poważne deficyty werbalnych i niewerbalnych społecznych umiejętności komunikacyjnych powodujące poważne nieprawidłowości w funkcjonowaniu; bardzo ograniczone inicjowanie interakcji społecznych i reagowanie na inicjowanie kontaktu przez innych. "
    -praktycznie sie nie odzywał sam z własnej woli, ewentualnie zapytał na "jest juz obiad?" i tyle. Na pytania odpowiadał 1 słowem, zagadywana typu "ale dzis ładna pogoda" nie rozumiał wcale i nic nie odpowiadał.
    - nie witał sie, nie zegnał, nie dzielił przemysleniami (a bardzo duzo czytał), nie odwzajemniał usmiechu. Na starosc ogłuchł i całkiem zaprzestał kontaktu ze swiatem (bo nie słyszał, a gestów chyba nie rozumiał, a poza tym nie chciał). W towarzystwie siedział przy stole i milczał. Własciwie nie zwracał uwagi na ludzi.
    "Zaabsorbowania, fiksacja na rytuałach i/lub powtarzalnych zachowaniach znacznie zakłócają funkcjonowanie we wszystkich sferach. Występuje u osoby znaczny dystres, gdy rytuały lub rutynowe zachowania zostaną przerwane; trudno odwrócić uwagę osoby od ograniczonego zainteresowania lub wraca ona szybko z powrotem do zainteresowania."
    - jedno stałe hobby przez całe zycie, które chciał uprawiac nawet na łozu smierci
    - miał swoje stałe rytuały, któryc nie chciał przerwac, nawet, jesli utrudniały zycie reszty domownikó. kiedys cos mu uniemozliwono "siłą", to sie pochorował i wszyscy mysleli, ze bedzie umierac
    - zawsze jadł tą samą potrawę na sniadanie, kolację, obiad musił byc na 12
    - co niedziela kosciól, raz w mc spotkanie parafialne, na którym milczał
    - ogladał tylko wiadomosci, codziennie o 8
    -itd,itp
    Ja wiem, ze to trudno sobie wyobrazic, takiego robota, ale taki własnie był. Twoja mała córeczka jest milion razy bardziej uspołeczniona, kontaktowa. Jak sie spotkał ze swoim bratem, to tez nie rozmawiali, tylko siedzieli przy stole i czytali, az sie zony smiały, ze takie dziwolągi. Juz nie wiem, jak mam go opisac, zeby mi tutaj uwierzyli :)
  • 07.03.17, 17:58
    Poziom 3
    ‘Wymaga bardzo dużego wsparcia’’

    Kto udzielał Twojemu dziadkowi tego "bardzo dużego wsparcia" i na czym ono polegało? Babcia nie narzekała, że się nie da z mrukiem wytrzymać i nie wystąpiła o rozwód? ;)
    Wydaje mi się, że tu chodzi o ludzi, którym braki komunikacyjne i fiksacje tak utrudniają funkcjonowanie i uniemożliwiają rozwój, że przez całe życie muszą być pod opieką (nie mam na myśli opieki i wsparcia żony).
    --
    Na końcu będzie wszystko wyglądać inaczej.
    Ja dawno już mówiłam: Kasandra się myli!
  • 07.03.17, 19:16
    O, właśnie to miałam napisać.

    Skala została wprowadzona po to, żeby można było na niej umieścić wszystkie osoby ze spektrum. Więc oczywiste jest, że w "3" będą umieszczone najcięższe przypadki - osoby często niemówiące, niesamodzielne.

    --
    trzecipasazer.wordpress.com/
  • 08.03.17, 04:11
    Ja to rozumiem, ale mi sie nie podoba :)
    Ja te tutuły "wymaga bardzo duzego wsparcia", "wymaga wsparcia" rozumiałam WYŁĄCZNIE W KONTEKSCIE SPOŁECZNYM.
    Mój dziadek życiowo funkcjonował dobrze - był samodzielny, miał w gospodarstwie obowiazki, pracował. Za to społecznie nie funkcjonował wcale, i tu przydałoby sie bardzo duze wsparcie- na początek moze terapią sun rise, zeby zauwazył ludzi, potem lata TUS i jeszcze jakis asystent na codzień :), moze wtedy cos by sie polepszyło.
    O sobie napisałam, ze jestem poziom 1, wymagam wsparcia. Ale tutaj tez mam na mysli, ze wymagam wsparcia w sytuacjach międzyludzkich, podczas wchodzenia w grupę, rozmowy z szefem itp.
    Życiowo mam 2 kieunki studiów, stałą prace w zawodzie od 15 lat, muszę sama ogarnąc 5 osobową rodzinę (mąz, ja, 6-latek ZA, niemowlak, chora matka), w domu mam porządek, obiad codziennie na stole, lodówka zwykle pełna :) Czyli jestem bardzo samodzielna :)
    Ja bym to widziała tak
    1. Norma intelektualna
    a) wymaga bardzo duzego wsparcia w życiu społecznym
    b)wymaga duzego wsparcia w zyciu społ.
    c)wymaga wsparcia w ż.s.
    2. Uposledzenie umysł. w st. lekkim
    a) wymaga b.duzego wsparcia (tzn. samodzielny, dojezdza sam do pracy, wykonuje obowiązki, ale np wcale sie nie odzywa, nie nawiązuje kontaktu wzrokowego)
    b) wymaga duzego wsparcia (samodzielny, wykonuje obowiązki, w sytuacjach społecznych nie radzi sobie, wycofany, nawiązuje kontakty w nieprawidłowy sposób)
    c) wymaga wsparcia (samodzilny, lekkie cechy autystyczne ujawniające sie w sytuacjach stresowych)
    3. Uposl. umysł. w st.umiarkowanym
    1.Wymaga bardzo duzego wsparcia w syt. społecznych (czyli sam je, odpieluchowany, sam sie ubiera, wyknuje drobne czynnosci porządkowe, wykonuje poleceniaale nie mowi, nie porozumiewa sie)
    2. Wymaga duzego wsparcia w syt. społecznych- czyli jak wyzej, ale mowi pojedyncze słowa, zdania, wskazuje gestem itp
    3. wymaga wsparcia w syt. społecznych- czyli samoobsługa jak wyzej, plus lekkiie natęzenie cech autystycznych utrudnijące nawiązenie kontaktu społecznego.
    I tak do uposledzenia umysłowego znacznego, chociaz i głębokie moznaby w ten sposób zakwalifikowac, na podstwaie chocby uśmiechu społecznego, który czasem jest, a czasem go wcale nie ma.
    Moze nie napisałam to zbyt "naukowo" i fachowym językiem, ale jest 4 rano :)
    Takie właśnie przypadki spotkałam w swojej pracy zawodowej i w rodzinie.
  • 08.03.17, 10:00
    Ale co ma norma intelektualna lub jej brak do funkcjonowania autysty...?
    Marta, wybacz tę uwagę, ale ktoś dużo mądrzejszy od nas wszystkich razem wziętych opracował taką skalę, nie ma co wyważać otwartych drzwi:)

    --
    trzecipasazer.wordpress.com/
  • 08.03.17, 10:37
    Spoko, nie gniewam sie. Myslę, ze norma lub jej brak ma bardzo duzo do funkcjonowania autysty. Po prostu naoglądałam sie duzo autystyków w pracy i widzę, jakie mogą byc miedzy nimi róznice w funkcjonowaniu społecznym czy ogólno- życiowym. Przeciez nawet tutaj, na forum, pisze kilku autystyków i w dają sobie znakomicie radę w zyciu, nie ma co ich porównywac do np. uposledzonego, autystycznego Krzysia z mojej szkoły.
    Nawet miedzy dwójką dzieci z diagnozą ZA, o podobnym ilorazie inteligencji mogą byc róznice w funcjonowaniu w społeczenstwie jak stąd do Berlina- jeden bedzie towarzyski i lubiany, a drugi nie bedzie rozmawaił, patrzał itd, a diagnoza ta sama.
    Ty tez sie na mnie nie gniewaj o tą dyskusję, ja tak poprostu mam, nie pasuje mi to i koniec, i nie umiem udawac, ze pasuje :)
    A co sądzisz z o tych przypadkach, o których napisałam- osoby autystyczne, bez kontaktu, skaczące, zawieszające sie itd, itp, a gdy sie nauczyły pisac- okazało sie, ze w zupełnej normie intelektualnej, wrazliwi, z przemysleniami...? To jakby taka neurologiczna postac autyzmu, jak Zespól Touretta- osoba klnie, cos woła do siebie, a w srodku "normalna".
  • 08.03.17, 11:01
    >A co sądzisz z o tych przypadkach, o których napisałam- osoby autystyczne, bez kontaktu, skaczące, zawieszające sie itd, itp, a gdy sie nauczyły pisac- okazało sie, ze w zupełnej normie intelektualnej, wrazliwi, z przemysleniami...? To jakby taka neurologiczna postac autyzmu, jak Zespól Touretta- osoba klnie, cos woła do siebie, a w srodku "normalna".

    No właśnie dlatego nie zgadzam się, żeby kategoryzować autystów wg ilorazu inteligencji. Osoba, która jest kompletnie niesamodzielna, bez konntaktu - będzie "Poziom 3" - nawet jeśli jest super inteligentna i w jakiejś sferze może być o wiele lepsza od osób niezaburzonych.

    Nie wiem, czy widziałaś film "Księgowy" - jest tam jedna postać, która idealnie do tego opisu pasuje (nie napiszę która, bo jeśli nie widziałaś, nie chcę spoilerować:)).

    Ja wiem, że są autyści, którzy potrafią przeprowadzać w pamięci skomplikowane obliczenia, programują itd. - ale na przykład nie są w stanie wyjść z mieszkania, zrobić prania, posiłku, reagują paniką na dotyk itd. Z jednej strony - są w stanie na siebie zarobić, ale z drugiej - nie radzą sobie z prostymi, podstawowymi sprawami. Takie osoby potrzebują wsparcia w wielu sferach życia. W większości tych sfer.

    Twój dziadek radził sobie słabo w sytuacjach społecznych, był małomówny - ale mimo wszystko potrafił wyjść z domu i sam przeżyć. Wiele osób nie potrafi - pomimo sporego ilorazu inteligencji.

    --
    trzecipasazer.wordpress.com/
  • 08.03.17, 15:45
    > Mój dziadek życiowo funkcjonował dobrze - był samodzielny, miał w gospodarstwie
    > obowiazki, pracował. Za to społecznie nie funkcjonował wcale, i tu przydałoby
    > sie bardzo duze wsparcie- na początek moze terapią sun rise, zeby zauwazył lu
    > dzi, potem lata TUS i jeszcze jakis asystent na codzień :), moze wtedy cos by s
    > ie polepszyło.

    A ile kasy by poszło :D
    Wybacz, ale w sumie nie wiem, o co Ci chodzi... Człowiek jak rozumiem potrafił sam się utrzymać, miał rodzinę, i to chyba nie najgorszą, skoro żona go chwaliła, a córka wspominała dosyć dobrze. Więc chyba jakoś bardzo nie unieszcześliwił bliskich? Miał hobby - co z tego że jedno przez całe życie, czytał książki. Żył więc hmm... właściwie normalnie? Co z tego, że inaczej niż większość? Czy uważasz, że był nieszczęśliwy z powodu tej swojej aspołeczności i tak naprawdę to pragnął kontaktów z ludźmi, tylko nie potrafił ich nawiązywać czy utrzymywać?
    --
    Na końcu będzie wszystko wyglądać inaczej.
    Ja dawno już mówiłam: Kasandra się myli!
  • 08.03.17, 18:03
    Nie , nie był nieszczęśliwy, rodzina raczej tez nie (chociaż mogło by lepiej, mogła byc jakas bliskosc miedzy rodzicami, dziećmi,wnukami, a nie było.. Ale to zalezy, co kto lubi ).
    Pisze o nim raczej jako o przykładzie mega- nasilenia cech autystycznych - w końcu zaczęła się dyskusja od tego, co uważam za głęboki autyzm, wiec odpisałam, ze uważam dziadka :D
    Ale czy innemu autystykowi z podobnymi cechami życie ułożyłoby sie równie dobrze- nie wiem?
  • 08.03.17, 18:05
    no i teraz mi odpiszecie, ze to nie jest głęboki autyzm i wkoło Macieju...
    dobrze ,zgadzam sie, moj dziadek nie pasuje do oficjalnej definicji głębokiego autyzmu, przyjęłam do wiadomości.
  • 05.03.17, 23:01
    Marta a jak u synka rozwój mowy? Szybko przybywa nowych slow?
  • 06.03.17, 11:10
    skasowało mi odpowiedz. Obecnie wymawai 14 słow, czyli jest OK (mama, tata, baba, Dada- Adas, lala,lew, dydy,daj,bu-krowa,ba- baran,mniam, miał-kot,brrr-auto, dede-dzidzius.
    Marwi mnie brak wskazującego palca przy pokazywaniu, nie podąza za moim spojrzeniem, ewenualnie za ruchem głowy- raz jest lepiej, raz gorzej, zbyt słaby kontakt wzrokowy.
  • 08.03.17, 01:05
    mam pytanie do joanna_310 jeśli to nie jest tajemnica. Czytałam Twoje wypowiedzi, moja sytuacja z córka była podobna. Tez na początku ciąża prowadzona była przez neurologa, bo mam epi, kwas foliowy przyjmowany dłużej i w większej dawce. Moja córka ma 8 lat i ma autyzm. Jakie leki przyjmowałaś i czy brałaś je przez całą ciąże ? A może zmniejszyłaś wyjątkowo dawkę w ciąży. Cały czas szukam przyczyny choroby mojej córki ;(
  • 08.03.17, 14:40
    Przez całą ciążę lamilept, dawka dość niska i nie była zmieniana ani w ciąży ani po ciąży, w czasie ciąży przez cały czas kwas foliowy w dawce przed ciążą czyli podczas starań 4mg a już w ciazy 15mg. W świetle najnowszych badań przedawkowanie kwasu foliowego może powodować autyzm, ryzyko zwiększa się wielokrotnie (a mi mówili że to nie zaszkodzi bo jest wydalany z organizmu nadmiar :(
  • 07.03.17, 21:36
    Agata czytam Waszego bloga, mam kilka pytań, czy mogę pytać tu czy na priv?🙂 (a tak w ogóle to jest on świetny:))
  • 07.03.17, 22:29
    Dzięki:) Pisz gdzie chcesz, ale jak napiszesz na gazetowego, to lepiej napisz, że tam napisałaś, bo tego maila sprawdzam raz na ruski rok:) Jak nie masz z tym problemu, to pewnie najlepiej odezwać się na fb, wtedy lepiej się gada:)

    --
    trzecipasazer.wordpress.com/
  • 08.03.17, 12:22
    Dobrze w takim razie odezwę się wieczorem na Facebooku jak dzieciaki zasna🙂
  • 08.03.17, 12:36
    Spoko:) Najlepiej po 20:)

    --
    trzecipasazer.wordpress.com/
  • 08.03.17, 19:28
    Agata odezwę się jednak jutro bo dzisiaj mam wychodne z mężem🙂
  • 08.03.17, 19:46
    Jasne:) zazdroszczę randki (jeśli to randka:))

    --
    trzecipasazer.wordpress.com/
  • 09.03.17, 12:37
    A kiedy Wasze dzieci zaczęły gaworzyć, mó skończył 6 miesięcy i jeszcze tego nie robi. mimo, że od 3 miesięcy dużo do niego mówię samogloskami, sylabami, puszczam M u z wolnego pola samogłoski z Metody Krakowskiej i echo :(
  • 09.03.17, 16:16
    mój zaczął gaworzyć jak skończył osiem miesięcy wcześniej jakieś pojedyncze odgłosy, a wcześniej troszkę gurzył ale bardzo bardzo mało :(
  • 09.03.17, 20:44
    Mój zaczął gaworzyć ok 5 mca z tego co pamiętam to zaczął od tatata a później się nakręcił bababa. Podczas rehabilitacji vojta aby go uspokoić i czymś zainteresować mówiłam do niego śpiewnie takimi ciągami sylabowymi - mamama dadadada babababa gagaga itd.
  • 12.03.17, 14:39
    Joanno sprobuje, duzo gluzy, ale nie gaworzy, piszczy od10 dni, nie wyciaga tez do mnie raczek, jak chce na rece, w ogole malo co go intetesuje, mimo,ze kintakt wzrokowy sie troche poprawil, juz sil mi brak:(
  • 12.03.17, 15:29
    Moj tez bardzo długo nie wyciągał rączek, był takie lelum- polelum, jak go wziełam na ręce- dobrze, jak odłozyłam- tez dobrze. Twarz kamienna, mało co sie usmiechał, kontakt wzrokowy b. zły. Zaczęło sie poprawiac po 9 mc, zaczął wyciągac rączki, po 12 mc lęk separacyjny ( a przedtem było mu jedno).Teraz jest straszna przylepa, nie daje sie opuscic, daje noska, buzi, "spiewa" ze mną. Tak wiec nie załamuj sie tym. Gaworzył tez mało, moze 1 sylabę , zaczał sie rozkrecac po10 mc, teraz ładnie przybywa głosek, duzo mowi słowek. Bardzo sie martwiłam, ale nie jest tragicznie.
  • 12.03.17, 19:59
    qasiaq - mój zaczął wyciągać ręce dopiero ok 1 urodzin i teraz robi to non stop, oczywiście po to żebym go podniosla do miejsc dla niego nieosiągalnych a nie dlatego że chce żebym go poprostu ponosila w objęciach :p Ogólnie mój syn ruszył z rozwojem dopiero ok 11 miesiaca. Teraz juz chodzi przy pchaczu, jeszcze zakręcić nie potrafi, widać że slabiutkie ma nóżki i rączki, ale non stop ćwiczy. Motoryka go pochlania. Zauważyłam tez ze się śmieje przy dźwiękach/ slowach typu "psssss", "siup", "dzyn", "dzik", "dzieciol". Czyli s, dz, si. Jak synek był mały (tak gdzieś od 4 miesiąca) brałam do ręki takiego krasnoludka, ruszam nim i śpiewała w ten sam sposób krótka piosenkę i teraz za każdym prawie razem jak zaśpiewam to raczkuje do pudła z zabawkami, szuka krasnala i nim rusza. Może spróbuj go w ten sposób czymś zainteresować.
  • 12.03.17, 22:35
    Ja mam wrazenie, ze On nic nie rozumie, wskazujeMu lampe, mowie"lampa", a On nawet nie patrzy, nawet,jak stukam w lampe, a juz patrzyl i przestal, oczywiscie mowie doNiego sylabami, samogloskami, Joanno mam taka pacynke, ale byl nia zainteresowany kilka dni, wiec porzucilam, sprobuje znow, nie robi bach zabawka, nie stuka przedmiotem o przedmiot, jak stukam lyzeczka, to mi zabiera i wklada do buzi, znow rzadziej odwzajemnia usmiech:(
    Marto ciezko wyluzowac, kiedy od miesiaca nie widac postepow, ostatnio mysle,ze jest opozniony umyslowo, tak sie boje, od dwoch dni rycze,wiem,zeSynek wyczuwa,ale na razie nie potrafie inaczej...
  • 12.03.17, 23:37
    Naprawdę wiem co czujesz ale powiem Ci ze jak mój syn miał pół roku to jeszcze niczego od niego nie oczekiwałam. W 8 miesiacu stał się bardzo placzliwy, źle sypial (duży wpływ miało zabkowanie). Daj synkowi czas do ok 9-10 miesiąca, pół roku to jeszcze za wcześnie na rozumienie mowy. U nas to przyszło z dnia na dzien jak skonczył 10 mc, zaczął wskazywać wzrokiem 3 przedmioty, pisałam o tym a teraz już naprawdę sporo rozumie. Pół roku to jest naprawdę maluszek, postaw może na zabawy paluszkowe, buduj kontakt i nazywaj wszystko wkoło, zainteresuj go soba przede wszystkim. Ciesz się dzieckiem, uśmiechaj i baw, to jest teraz dla niego najwazniejsze, mieć akceptującą mamę - nie popełnij mojego bledu.
  • 13.03.17, 09:07
    On ma dopiero pol roku! z tym stukaniem przedmiotem o przedmiot to 9 mc, ja pokazywac zaczełam dopiero w 8 mc (bo w 6 nawet nie patrzy za wskazaniem).Wejdz na stronę bada- bada, tam jest opisany rozwoj dzieccka, zreszta ja w wolnym czasei tez poszukam i Ci napisze :)
  • 13.03.17, 10:35
    Drogie dziewczyny bardzo dziękuję za odpowiedź, to wyluzuję z tymi przedmiotami, ale On dodatkowo nie chce patrzeć na swoje odbicie w lustrze, odwraca głowę, czasami (rzadko) się denerwuje, gdy widzi dzidziusia w lustrze, to skazuje mi tylko na jedno, zabawy paluszkowe robię od 3 tygodni, kiedyś dużo masowałam, teraz sie przekręca i w ogóle turla, ruchowo myślę, że jest ok, chodzimy na bobatha, bo miał lekką asymetrię, WNM i w niektórych partiach ONM, ale teraz jest prawie dobrze, ale odbicie w lustrze mnie martwi :(
  • 13.03.17, 12:47
    Wyrzucanie zabawiek z łozeczka- 8 mc życia, stukanie przedmiotem o przedmiot- 9 mc życia, oglądanie ksiązeczek, wskazywanie przedmiotów i obrazków- 10 mc życia.
    wspolne ple uwagi:
    - podązanie z wzrokiem lub wskazaniem- 11-14 mc życia (tu sie sama zdziwiłam)
    13-15 mc- kierowanie czyjejs uwagi (? dopiero?)
    W sumie sama tego nie rozumiem, raz pisze tak, a raz, ze od 8-9 mc zycia mamy pokazywac niemowlęciu przedmioty palcem...
    piszę na postawie ksiazki cieszynskiej "wczesna interwencja terapeutyczna".
    Przepraszam za styl, literówki itp, ale pisze na szybko, miedzi jedna robota a drugą... Pozdrawiam!
    aha, z lustrem czy widzi siebie, to psycholog tez u mojego sprawdzała po 9 mc.
  • 13.03.17, 22:53
    Marto ja nie chce,by on poznawal siebie, bo na to wiem,ze jest za wczesnie,to podobno dopiero ok. Roku,ale martwi mnie to,ze on nie chce patrzec na tego dzidziusia w odbiciu,a przeciez dzieci lubia swe odbicie, bo to inny dzidzius.
    A na stronie bada bada napisane,ze niemowle powinno wyciagac raczki do matki do konca piatego miesiaca.
    Powinien wydobywac dzwieki z zabawek,a tego tez nie robi,w sumie tylko obgryza zabawki:(
  • 13.03.17, 23:02
    Zle napisałam, nie chodziło mi, czy poznaje siebie, tylko czy w ogóle widzi siebie- widzi odbicie. Moj w wieku 6 mc raz widział, raz nie, raz rączkami walił w szkoło jakby chciał zbić dzidziusia, a innym razem wcale nie zauważał.
    Wiem co piszą o rączkach na bada- bada, u nas było az 4-5 mc opoznienie, zaczął może w 10 mc, nie pamiętam dokładnie. Wszystkie umiejętnosci społeczne i komunikacyjne przychodzą u mojego później, jedynie mowa rozwija sie raczej prawidłowo. Tak to jest z "tego typu" dziećmi :)
  • 13.03.17, 20:04
    Gosiu Joanna ma rację On jest jeszcze bardzo malutki!! Glowa do góry.
  • 13.03.17, 22:56
    Dobrze Izo postaram sie wyluzowac, choc to ciezkie, ja z charakteru tych niecierpliwych,ale to odbicie w lustrze mnie martwi, mamy na roznych forach pusza,jak ich dzieci smieja sie do dzidziusia w lustrze,moj odwraca wzrok od tego dzidziusia:(
  • 13.03.17, 23:10
    Ja Cie rozumiem, jak moj miał 6 mc to tez szalałam z niepokoju, bo taki niczym nie zainteresowany, usmiechu nie odwzajemnieł, ja spiewałam a on lezał i nic, i do tego jakby zatrzymał sie w rozwoju ruchowym i trzeba było rehabilitować... Starszy syn ZA, uwarunkowania genetyczne, do tego jeszcze stał sie asymetryczny, wszystko to zle wyglądało. Miedzy 6 a 9 mc zycia to był najgorszy okres i miałam przeróżne myśli, potem zaczęło sie poprawiać. Spróbuj byc dobrej mysli.
  • 14.03.17, 08:12