Dodaj do ulubionych

'Uniquely human '

31.01.17, 07:25
Wpadła mi w ręce wczoraj i jestem pod wrażeniem. Wydaje mi się, że w końcu trafiłam na książkę, która mi wiele w głowie rozjaśni. Czytalyscie?
Edytor zaawansowany
  • 31.01.17, 13:09
    Mozesz strescic o czym jest ksiazka?
  • 31.01.17, 13:52
    Dopiero zaczęłam czytać ale jest to inne spojrzenie na dzieci/ludzi ze spektrum. Zamiast 'x nie patrzy w oczy,macha rękami i w kółko mówi o ananasie i TRZEBA to NAPRAWIĆ ' jest 'dlaczego x nie patrzy w oczy,etc/co chce tym zakomunikować? '. Dziecko/osobą ze spektrum przestaje być lista 'jeśli tylko wyeliminujemy a,b,c,d' to y będzie normalny!Podoba mi się to,ze autor (pracował 40 lat z osobami ze spektrum i ich rodzinami) wie jAK zestresowani i zmęczeni mogą być rodzice dziecka, które np spi w nocy z przerwami itd. Podoba mi się tez ,banalne ale zapominamy o tym, stwie rdzenie, zezachowania osób ze spektrum nie są inne od zachowań NT (NT tez potrafią godzinami słuchać tej samej piosenki i mieć zły humor gdy ich rytuały zostaną zakłócone ) tylko, że występują w innym natężeniu i innym wieku. To tAK po krotce bo dopiero zaczęłam czytać i byłam ciekawa czy ktoś z Was czytał i czy tak samo to odbiera. Ja wczoraj zaczęłam czytać to siedząc na ławce przed biblioteka i się poryczalam.
  • 31.01.17, 14:51
    Chocolatemonster: a mnie niezmiennie zadziwia, że takie podejście do dziecka z autyzmem nie jest powszechne. Mam czasami wrażenie, że książki piszą głównie terapeuci, którzy potrzebują problemu dla potwierdzenia swojej przydatności:) A rodzic - nie wiem czy każdy, ja z pewnością - chyba raczej dąży do akceptacji swojego dziecka i zrozumienia przyczyn takiego a nie innego zachowania.

    --
    trzecipasazer.wordpress.com/
  • 31.01.17, 15:06
    Niby proste, logiczne a dla mnie ...jak objawienie. Również staram się zrozumieć ale czasem jest mi ciężko. Zwłaszcza, gdy świeżo po diagnozie trafi się na ekhm...specjalistów, którzy chcą ci 'uleczyć ' dziecko tre. ..behawiorka (np). Ciekawa jestem czy będę równie entuzjastyczna po przeczytaniu całości.
  • 05.05.17, 07:08
    Z tego co piszesz, książka wpisuje się w nurt "neurodiversity" :) Jest już kilka takich, w Polsce chyba najbardziej promuje to fundacja Prodeste. Niestety nie czytałam, książki sprawdzane zza granicy- cena zabija. A po polsku czytać nie lubię ;P Skłoniłam się tylko do przeczytania "Nie jestem kosmitą, mam zespół Aspergera". Problem jest zawsze ten sam- jak poprowadzić terapię, aby nie zepsuć dziecka i nie wprowadzić go w depresję wiecznym "naprawianiem". Niestety w Polsce jest dominująca właśnie behawiorka. A już na pewno w małych miastach...

    --
    www.rozwijammojedziecko.jimdo.com
  • 05.05.17, 22:37
    a możesz rozwinąć co złego w terapii behawioralnej? Syn jest prowadzony tą metodą terapeutka sprawia wrażenie bardzo zaangażowanej i wierzącej w tę metodę...
  • 06.05.17, 06:53
    Hej :)
    Wszystko zależy od dziecka, od rodzica- czy im odpowiada ta metoda i widzą jej skutki. Mój syn był baaardzo oporny na behawiorkę i od razu reagował płaczem i histerią jak ktoś próbował u niego wygasić coś, co jest u niego potrzebą -np. bieganie, machanie rękami.

    Polecam ponadto oglądnąć filmy z dziewczyną autystyczną, która tłumaczy wiele rzeczy (mam nadzieję, że są polskie napisy?):
    www.youtube.com/watch?v=PEhlSPB9w7Y
    www.youtube.com/watch?v=WexCWZPJE6A

    O terapii behawioralnej i pisała też Jagoda Cieszyńska we "Wczesna diagnoza i terapia zaburzeń autystycznych" i pisze o niej bardzo negatywnie. Ale jak mówię- terapia powinna być pod dziecko.

    --
    www.rozwijammojedziecko.jimdo.com
  • 06.05.17, 14:29
    My mamy ABA ale moja córka np podczas ćwiczenia kontaktu wzrokowego potrafi powiedzieć ,ze chce juz kawałek czekolady bo przecież popatrzyła w oczy. Tez nie jestem za tym żeby wygaszac to,co ja relaksuje.
  • 06.05.17, 21:48
    Ale terapia behawiorlana nie polega na wygaszaniu, a na nauczeniu dziecka funkcjonowania w rzeczywistosci NT. Glownie wzmacnia sie mocne steony, uczy nowych zachowan i niweluje te, ktore zagrazaja bezpieczenstwu dziecka i innych.
    Po co wygaszac cos, co jest bezpieczne i sprawia dziecku przyjemnosc? Skad ten pomysl?
    Pracuje czasami elementami Metody Krakowskiej (ponad 30 lat mieszkalam 80 km od Krakowa, wiec przeszkolona jestem u pani Cieszynskiej wrecz doskonale), .
    Podstawa kazdej terapii jest dziecko. Trzeba dostosowac terapie do dziecka, a nie dziecko do terapi.
    Natomiast TB jest jedna z niewielu majacych za soba wiele badan naukowych i ocen. Stad pewnie duze do nie zaufanie. No i stad wiadomo, ze jest po prostu skuteczna.
    Metoda krakowska wzbudzala we mnie duze opory. Juz sam nacisk Cieszynskiej (u niej na szkoleniach bywalam) na to, zeby stosowac wylacznie jej metode klocil sie z moja koncepcja pracy.
    A i metody pracy z dzieckiem kiewala brutalne.
    Mieszkam obecnie na tym tzw zachodzie, ktorego ksiazki przytaczacie:)
    I wciaz behawiorlan pozostaje tu dominujaca. Ale madra behawioralna, z wlaczaniem w razie potrzeby innych metod. Czy to Son rise, czy knillow. Cieszynskiej tu nikt nie zna.
    Syn tez byl prowadzony behawioralna.
    I choc miewalam watpliwosci kiedys, na poczatku to teraz nie mam zadnych. A to juz nastolatek.
    Pozdrawiam.
  • 06.05.17, 21:57
    I jeszcze konczac wypowiedz: terapia behawioralna to pojecie szersze, w wezszym zakresie mamy SAZ. A patrzac najprosciej i po ludzku SAZ to nic innego jak wynik obserwacji zachowan ludzkich i umiejetnosc przelozenia tego, na rzeczywistosc terapeutyczna. Zachowani kazdego czlowieka bazuja na uczeniu sie i wyciaganiu wnioskow.
    Owo wzmacnianie stosujemy tak samo u NT. A u autykow stosujemy je mocniej i wyrazisciej, aby dac im sznase na samodzielnosc.
    Dziecko/ czlowiek NT tez ma natrectwa, ale wie, ze w pewnych sytuacjach moga byc one meczace/denerwujace dla innych. I sam potrafi je czasowo wygasic.
    I tego uczy sie dzieci autystyczne, umiejetnosci samodzielnego zycia w spoleczenstwie.
  • 06.05.17, 22:04
    Ooooo! Dr Prizant!
    Nie zauwazylam:) Bardzo cieply czlowiek, przemily, mialam do czynienia na paru konferencjach.
    Szczegolnie mi bliski w spojrzeniu na rodzica, ktore promowalam w polskiej szkole (jako rodzic dziecka ze sprzezeniem i jako nauczyciel/terapeuta), a ktore to spojrzenie w polskiej szkole mojej bylo przestrzegane pewnie tylko dlatego, ze ja tam byla i nie miewalam litosci:)
    Jego publikacje polecam w ciemno!
  • 06.05.17, 23:08
    Mnie dziwi, że nikt nie myśli jak zestresowany jest ten biedny autysta i zmęczony. Godziny terapii skupione na tym, żeby robić X, które z jakiegoś powodu jest nieprzyjemne. Tylko po to, aby jako dorosły olać X i robić jak pasuje. Nie ma obowiązku patrzenia w oczy, jedzenia zup-kremów, korzystania z obcych sztućców, słuchania rożnej muzyki, noszenia fefnastu sweterków (bo przeciez jest listopad, to trzeba mieć trzy warstwy) itd.
  • 06.05.17, 23:16
    No jesliw tak ma wygladac terapia behawioralna to ja podziekuje:( Uciekalabym z krzykiem, tak, jak napisal ktos wyzej - dziecko nie akceptowalo takiej metody.
  • 06.05.17, 23:18
    Berdebul niektorzy mysla.
    Oj mysla.
    Zwlaszcza jak im rodzic referuje na ile terapii wozi dziecko i czy nie robi czasem zbyt malo.
  • 04.05.17, 22:48
    Jest wersja polska dostępna.
  • 04.05.17, 22:49
    Jest wersja polska dostępna! Np. TU ale pewnie też w innych księgarniach, bo na rynku od marca 2017.

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.