Dodaj do ulubionych

sam do szkoły ??

17.03.17, 08:00
Syn lat 9 od września 10lat i 4 klasa.....czy podzielicie się swoimi pomysłami na naukę samodzielnego chodzenia do szkoły?
Ja drżę na sama myśl ale wierzę , że przeszliśmy i nauczyliśmy się tyle, że damy radę.Dzieci z klasy już same wędrują i zaczynają się wyśmiewać z syna , że po niego mamusia albo ciocia.
Do szkoły ma 10 minut piechotą jedyny problem to przejście bez świateł przez bardzo ruchliwą ulicę.
Edytor zaawansowany
  • 17.03.17, 08:52
    Julka chodzi sama do i ze szkoły od drugiego półrocza II klasy (czyli wiek 8,5r), pieszo to ok 7-10 minut (biegiem 4, jak się raz okazało), niemal wyłącznie chodnikiem, jedno przejście z sygnalizacją. Najpierw przez kilka dni ktoś za nią szedł (do szkoły) ukradkiem, żeby kontrolować, powroty sugerowane wspólne z koleżankami z klasy- często grupkę eskortowała jedna z mam. Tu się przydaje przestrzeganie reguł- na czerwonym na przejście nie wejdzie, poza przejściem na jezdnię też nie
  • 17.03.17, 10:38
    > czy podzielicie się swoimi pomysłami na naukę samodzielnego chodzenia do szkoły?

    To trochę zależy, jaki konkretnie macie problem z samodzielnym chodzeniem. Matka się boi? Dziecko się boi? Dziecko ma tendencje do wyłączania/zamyślania się? Dziecko panikuje, jak się wydarzy coś nieoczekiwanego?

    Bo jeśli nie ma żadnych problemów, to nie potrzeba i sposobu: mówisz dziecku pa, dziecko idzie.
    Jeśli nie ma problemów po stronie dziecka, tylko matka panikuje bez powodu, to robi jak wyżej - i dalej radzi sobie sama ze sobą.
    Jeśli dziecko się boi, trzeba przegadać z dzieckiem, czego się właściwie boi - i opracować plan stopniowego oswajania. Jeśli np. boi się wejść na jezdnię, to od dziś chodzicie razem, ale to dziecko ocenia, w którym momencie można wejść. ("Mamo, nic nie jedzie!" "To idź" - ale z tym uwaga, bo na ruchliwej ulicy opóźnienie wynikające z tej wymiany zdań może spowodować, że pojawi się kolejne auto.) Jak nabierze zaufania do własnego osądu sytuacji, to kolejny krok. I tak dalej.
    Jeśli się wyłącza - to pewnie ogólnie ma problem z koncentracją, macie jakieś sposoby/gadżety na utrzymanie uwagi, np. przy odrabianiu lekcji? Niektóre powinny działać również przy chodzeniu po ulicy, to jest podobny problem. Nawet głupie ściskanie gniotka pomaga złapać kontakt z własnym ciałem, a przez to z rzeczywistością.
    Jeśli problemem jest to, że może się stać coś nieprzewidzianego, no to trzeba się przygotować. Z jednej strony przegadać wszystkie konkretne niebezpieczeństwa, które mogą się pojawić na danej trasie; z drugiej ogólnie trenować elastyczność.

    Mój syn ma 8 lat. Z przechodzeniem przez ulicę sobie radzi, w zasadzie mógłby się poruszać sam (osiedlowe uliczki + jedna ruchliwa, ale ze światłami), tylko jest jeden problem: po uliczkach od czasu do czasu ganiają luzem psy, czasem też psy siedzące za płotem nagle rzucają się na płot i zaczynają szczekać. I w takim momencie dziecko panikuje i nawiewa ile sił w nogach, nie patrząc gdzie leci. Boję się, że kiedyś w ten sposób wbiegnie na środek jezdni. Więc jeszcze chodzimy razem i uczymy się...



    --
    Rad nie rad, nie chcę zdrad, na pohybel łzom -
    wolej krzyż przyjąć niż służyć panom dwom.
  • 17.03.17, 10:38
    > czy podzielicie się swoimi pomysłami na naukę samodzielnego chodzenia do szkoły?

    To trochę zależy, jaki konkretnie macie problem z samodzielnym chodzeniem. Matka się boi? Dziecko się boi? Dziecko ma tendencje do wyłączania/zamyślania się? Dziecko panikuje, jak się wydarzy coś nieoczekiwanego?

    Bo jeśli nie ma żadnych problemów, to nie potrzeba i sposobu: mówisz dziecku pa, dziecko idzie.
    Jeśli nie ma problemów po stronie dziecka, tylko matka panikuje bez powodu, to robi jak wyżej - i dalej radzi sobie sama ze sobą.
    Jeśli dziecko się boi, trzeba przegadać z dzieckiem, czego się właściwie boi - i opracować plan stopniowego oswajania. Jeśli np. boi się wejść na jezdnię, to od dziś chodzicie razem, ale to dziecko ocenia, w którym momencie można wejść. ("Mamo, nic nie jedzie!" "To idź" - ale z tym uwaga, bo na ruchliwej ulicy opóźnienie wynikające z tej wymiany zdań może spowodować, że pojawi się kolejne auto.) Jak nabierze zaufania do własnego osądu sytuacji, to kolejny krok. I tak dalej.
    Jeśli się wyłącza - to pewnie ogólnie ma problem z koncentracją, macie jakieś sposoby/gadżety na utrzymanie uwagi, np. przy odrabianiu lekcji? Niektóre powinny działać również przy chodzeniu po ulicy, to jest podobny problem. Nawet głupie ściskanie gniotka pomaga złapać kontakt z własnym ciałem, a przez to z rzeczywistością.
    Jeśli problemem jest to, że może się stać coś nieprzewidzianego, no to trzeba się przygotować. Z jednej strony przegadać wszystkie konkretne niebezpieczeństwa, które mogą się pojawić na danej trasie; z drugiej ogólnie trenować elastyczność.

    Mój syn ma 8 lat. Z przechodzeniem przez ulicę sobie radzi, w zasadzie mógłby się poruszać sam (osiedlowe uliczki + jedna ruchliwa, ale ze światłami), tylko jest jeden problem: po uliczkach od czasu do czasu ganiają luzem psy, czasem też psy siedzące za płotem nagle rzucają się na płot i zaczynają szczekać. I w takim momencie dziecko panikuje i nawiewa ile sił w nogach, nie patrząc gdzie leci. Boję się, że kiedyś w ten sposób wbiegnie na środek jezdni. Więc jeszcze chodzimy razem i uczymy się...



    --
    An adventure is only an inconvenience rightly considered.
    (G.K.Chesterton)
  • 17.03.17, 12:07
    Mam ten sam problem, też 4 klasa. Duże miasto - dwa przystanki tramwajem do tramwaju ok. 10 min - dwie b. ruchliwe ulice do przejścia - jedna ew. na około można światłami oraz 2 mniej ruchliwe plus 3 cia pod szkołą z tramwaju do szkoły 300 metrów - ale dzikie przejście - trawaj stoi a ludzie przechodzą przed nim, auta jadą środkiem....
    Dziecko się i zamyśla (koncentracja) i panikuje i nie umie ocenić prędkości/odległości tzn. czeka aż będzie pusto, co praktycznie się nie zdarza. Z koleżankami raczej się nie umówi na powroty (kwestia ZA i organizacji).
    Co prawda u nas większość dzieci dowożą rodzice, ale ona CHCE być samodzielna (a ja nie chcę jej obarczać moją opinią). Pomysł - duże miasto to duży ruch, ale też dużo ludzi w tym masa studentów - mam dziecko z ZA, ale nie nieśmiałe - puki jest mała i drobna nic złego jak poprosi dobrą duszę o przeprowadzenie. Bardziej boję się wsiadania/wysiadania z tramwaju..... ona też - że np. nie podejmie decyzji o wysiadaniu...
  • 17.03.17, 13:06
    katriel ma rację - zdefiniuj problem :) A jeśli chodzi tylko o wyśmiewanie przez dzieci - na początek zwyczajnie nie obieraj dziecka ze szkoły, tylko umawiaj się z nim na rogu, przystanku, czy jakimś innym charakterystycznym miejscu w pobliżu szkoły albo chociażby pod szkołą, a nie w.
  • 17.03.17, 16:39
    Od połowy 3 klasy mój aspi jeździł do szkoły sam, autobusem. Najpierw miesiąc zamiast podrzucić go w drodze do pracy autem jeździłam z nim do szkoły wskazując na co ma zwrócić uwagę, gdzie wysiąść, na co uważać itd. a potem wracałam autobusem wsiadałam w auto i jechałam do pracy (pracuję pod Warszawą, dojazd komunikacją miejską beznadziejny). Potem już tylko odprowadzałam na przystanek i czekaliśmy na autobus, a jak wracał dzwonił i ja czekałam na przystanku na niego. Dziś jest w 1 gimnazjum i samodzielnie porusza się komunikacją publiczną po całym mieście

    --
    In God we trust, everybody else pays cash
  • 16.05.17, 12:49
    mój poszedł w 2 klasie sam do szkoły, na początku chodziłam za nim z psem przy okazji spacer :), potem uzgodniłam z nauczycielką żeby puszczała sms że dotarł a potem już był w miarę samodzielny i odważnie sam chodził.
    Teraz zmieniliśmy szkołę i go wożę, jak nie mam czasu podrzucam go tylko pod budynek i odjeżdżam, wszystko zależy jaki chumorzasty ma dzień :)


    --
    czym się różni kobieta informatyk z obrączką na palcu od kobiety
    informatyka bez obrączki?
    - Prawami dostępu.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.