Dodaj do ulubionych

3 -latek, objawy...

07.04.17, 16:07
Witam serdecznie i bardzo prosze o rade. Niepokoje sie rozwojem mojego synka, i chialabym przegadac z wami objawy, moze poradzicie cos. Synek ma teraz 3 lata, od 2 lat mieszkamy za granica. Poki co jeszcze synek nie chodzi do przedszkola, pojdzie w ciagu kilku nastepnych miesiecy, od bardzo niedawna korzystamy z terapii logopedycznej. Nie wiem ktore jego zachowania wynikaja z braku kontaktu z dziecmi/opoznienia mowy a ktore sa naprawde niepokojace i moga sugerowac jakies zaburzenia Sprobuje opsiac zachowania synka. te pozytywne i te niepokojace:
Na plus:
- bardzo dobry kontakt wzrokowy (od zawsze)
- bardzo lubi sie przytulac, gdy sie uderzy, przesraszy biegnie zwsze do mnie lub do meza aby sie przytulic, i aby go pocieszyc/pocalowac;
- wg mojej obserwacji dobrze dzieli wspolne pole uwagi (chyba tak to sie nazywa)
- preferuje zabawe z nami, bardziej niz samodzielna
- jesli cos go zainteresuje, przybiega do nas i albo po swojemu probuje opowiedziec o co chodzi albo prowadzi nas w dane miejsce (za reke)
-domaga sie uwagi, pochwal jesli cos uda mu sie zrobic, sprawdza nasza rekacje na rozne swoje zachowania
- bawi sie tez 'na niby' tzn ludziki lego witaja sie ze soba, pija z kubka, misie ida spac, itp
- nie boi sie zmian, podrozy, czestych lotow, zmiany otoczenia
- ittp jest jeszcze sporo innych, chyba wymienilam najistotniejsze;
- odpieluchowany w wieku 2,5 (wczesniej my nawet nie podejmowlismy prob, ), w 3 dni, dwa miesiac pozniej scignelismy pieluche na noc. Bez zadnych wpadek

Niepokojace:
- bardzo duze opoznienie mowy, ma 3 lata, w repertuarze kilkadziesiat slow, w wiekszosci to rzeczowniki (czesc w j polskim, czesc w angielskim), liczy do 10 (po angielsku, nie tylko zna cyfry ale policy na liczmanach, palcach do 10), zna kolory, nasladuje zwierzeta, rozpoznaje duza czesc liter (nie wszystkie), nie mowi zdaniami;
- jesli czegos mu odmowimy wpada w silne histerie, reaguje przesadnie jesli cos idzie nie po jego mysli, tych histerii jest sporo;
- najbardziej niepokojace: jak sie czyms zestresuje/zdenerwuje potrafi przejawiac agresywne/autoagresywne zachowania;
- nie spi dobrze, budzi sie w nocy (zasypia w swoim lozeczku bez problem, ale w nocy przewedrowuje do nas i spimy razem)
- jako ze nie ma wlasciwie kontaktu z dziecmi, jak juz je widzi to trudno mu sie z nimi bawic - tzn powie hello, wyciagnie raczke, malutkie dzieci poglaszcze itp ale nie bardzo wie ze nimi mozna sie bawic

Wszelkie rady czy sugestie chetnie przyjme. Przepraszam za dlugi post, ale chialam dobrze przedstawic sytuacje...
Edytor zaawansowany
  • 07.04.17, 16:39
    słyszałaś o czymś takim jak rozwój małego dziecka ? Nie, to proponuję poszukać odpowiedniej publikacji i poczytać, to się wówczas dowiesz że dopiero po trzecich urodzinach POWOLI zaczyna rozwijać się u dzieci WSPÓLNA ZABAWA, wcześniej dzieci bawią się obok siebie. Za chwilę za autystę zostanie uznane dziecko które się krzywo spojrzało na matkę, albo w bezczelny sposób postanowiło przyjść na świat nie w ten dzień w który matka sobie zaplanowała.
  • 07.04.17, 16:59
    A slyszalas juz, ze Cie tu nie chca? pisalo tyle osób, a Ty nadal uparcie jestes tu.

    --
    http://www.suwaczki.com/tickers/ex2b3e5ez28yo7o3.png
  • 07.04.17, 17:11
    dzieki za wypowiedz, czytalam I czytam o rozwoju dziecka. I nie doszukuje sie na sile problemow, po prostu to moje pierwsze dziecko, urodzone po bardzo trudnej I ciezko powiklanej ciazy, juz po 2 operacjach w znieczuleniu ogolnym w tym (jedna prosta, ale ratujaca zycie w wieku 4 tygodni). I synek moj bardzo odbiega zachowaniem, umiejetnosciami od dzieci ktore widuje, dlatego sie martwie. Byc moze, co napisalam w pierwszym poscie wynika to 'tylko' z opoznienia mowy, ktorego akurat sobie nie wymyslilam, tylko zostalo zdiagnozowanie I braku kontaktu z dziecmi poza placem zabaw. I jezeli wymyslam, I wszystko jest ok, to swietnie, przyjmuje uwage. Niestey ciezko znalezc forum na ktorym mozna podzielic sie jakimis obawiami, bo przecietne dzieco e-mamy (wystarczy spojrzec na forum emama) w tym wieku czyta, pisze, recytuje wierszyki, itp.
  • 07.04.17, 17:18
    Jezeli cos Cie nirtuje idz do specjalistow.

    --
    http://www.suwaczki.com/tickers/ex2b3e5ez28yo7o3.png
  • 07.04.17, 19:21
    Mam pięcioletniego syna gdy coś mu nie wychodzi jest wkurzony, moja dwunastolatka w takiej sytuacji jest wściekła i trzaska drzwiami, ja mam prawie 40 lat i gdy mi coś nie wychodzi jestem wkurzona i ryczeć mi się chce z bezsilności. Większość znanych mi osób źle znosi porażki, a ty oczekujesz od trzylatka dojrzałości emocjonalnej !

    "Niestey ciezko znalezc forum na ktorym mozna podzielic sie jakimis obawiami, bo przecietne dzieco e-mamy (wystarczy spojrzec na forum emama) w tym wieku czyta, pisze, recytuje wierszyki"

    Bo trzeba być niespełna rozumu aby forum traktować jak wyrocznie. Wystarczy przejść się na plac zabaw albo poobserwować dzieci w przedszkolu by zobaczyć, że przeciętny trzylatek nie potrafi panować nad emocjami, kłóci się, obraża i ryczy gdy coś nie idzie po jego myśli, a często nie stroni od użycia siły by przekonać kolegę/koleżankę że samochód/ lalka właśnie w tej chwili należy do niego . Dziecko z czasem i z bardzo dużą pomocą dorosłych uczy się panowania nad emocjami.
    Chcesz obiektywnej wiedzy to popatrz na otaczający cię świat dzieci, a odpowiedzi na ewentualne pytania szukaj u pediatry dziecka. Nawet jeżeli twoje dziecko jest zaburzone to opinia nie zwalnia cię od nauczenia dziecka panowania nad emocjami czy eliminacji zachowań aspołecznych. Tylko w przypadku dziecka zaburzonego, to terapeuci przejmują rolę której rodzice nie są w stanie podołać czyli nauczenia dziecka jak radzić sobie z emocjami , jak rozładować złość i agresję. żadna opinia nie zwolni cię od odpowiedzialności ani za wychowanie twojego dziecka ani za jego zachowanie.
  • 07.04.17, 19:42
    Coś musiało ci w życiu pójść mocno nie tak... teraz jestem już tego pewna. Ludzie dlawiacy się swoim poczuciem winy obwiniaja wszystkich o wszystko. Czegoś niedopilnowalas, za co powinnaś być odpowiedzialna, to z ciebie aż kipi. Polecam weź się za siebie najpierw, uporaj ze swoimi demonami, bo to poczucie klęski cie wykończy. Będziesz tu pisać dalej ale to ci nic nie da, ludzie nie traktują tego poważnie a tobie to nie pomaga, może poza chwilowa satysfakcja. Tylko dobra terapia.
  • 07.04.17, 21:27
    Ja tez o tym pisalam bo jesli sie osmiesza cos na sile to tak jest

    --
    http://www.suwaczki.com/tickers/ex2b3e5ez28yo7o3.png
  • 08.04.17, 09:30
    Ludzie tacy jak ty pewnie nie , ludzie którzy dopiero zaczynaja diagnozę może się zastanowią , ze w polskich warunkach jest to dla dziecka wyrok i zamknięcie wielu dróg edukacji , ze szkoła dla dziecka z diagnoza to droga przez męki bo zamiast wsparcia stanie się kozłem , na którego zrzuca się wszystko . Na pewno te dla których punkt 7 jest najważniejszy będą się zachowywały podobnie do ciebie inni przynajmniej rozważa moje słowa i zaczną obserwować co dzieje się w ich otoczeniu
  • 08.04.17, 10:58
    A skąd tak dobrze wiesz, że w polskich warunkach to jest wyrok? Hmmm? Skoro ciebie ani twoich dzieci to "podobno" nie dotyczy?
    Bo jakoś mając dla dziecka i diagnozę (od ponad 4 lat), i orzeczenie o kształceniu specjalnym (od prawie 3 lat) (a żadnego punktu 7, ani w ogóle orzeczenia o niepełnosprawności natomiast nie mamy, bo się o nie w ogóle nie staraliśmy i nie mamy tego w planach) uważam, że jest to duża pomoc dla dziecka w szkole i wcześniej w przedszkolu. I zdecydowanie warto to zrobić, nawet jeśli tego orzeczenia się później nie wykorzysta (bo i tak można).
  • 09.04.17, 13:33
    Ile znasz szkół które wspomagają dzieci z ZA, a nie robią z nich kozły ofiarne , pominąwszy oczywiście szkoły specjalne . Co jest widoczne rowniez na tym forum , ze matki chcą ciągnąć z orzeczenia ile się da i są oburzone faktem ze orzeczenie ma tez druga stronę, która na maksa wykorzystują nauczyciele . Ty nie masz punktu 7 , ale jak widać po wątku mającym ponad 300 wpisów o punkt 7 większość z was walczy kiedy tylko opinie dostanie
  • 09.04.17, 18:09
    I znowu generalizujesz...

    --
    trzecipasazer.wordpress.com/
  • 09.04.17, 20:31
    Czyżby ? Nawet na tym forum matki dzieci szkolnych narzekają na szkoły nawet te które w swoim założeniu powinny być przyjazne dla dzieci z zaburzeniami.
    Co do punktu 7, zastanawia mnie po co matki dzieci wysokofunkcyjnych lub tych chodzących do szkół masowych tak uparcie latami walczą o punkt 7. Po wątku który wspomniałam wyżej, widać że złożenie wniosku i walka o punkt 7 jest nr1 na liście zadań do zrobienia zaraz po otrzymaniu diagnozy.
  • 09.04.17, 20:50
    Matki dzieci NT też narzekają na szkoły swoich dzieci.
    Co do "punktu nr 7" - napisałaś "większość z was". Przeprowadziłaś jakieś badania, masz jakieś liczby popierające tę tezę o "większości"?

    --
    trzecipasazer.wordpress.com/
  • 09.04.17, 23:20
    Wątek prawie na 400 postów mówi sam za siebie .
  • 10.04.17, 11:34
    "Większość" to pojęcie względne.

    --
    trzecipasazer.wordpress.com/
  • 10.04.17, 12:59
    Ty bijesz 100 postów dziennie a jak wiadomo nie jestes większością.
  • 10.04.17, 13:00
    :D

    --
    trzecipasazer.wordpress.com/
  • 10.04.17, 10:48
    Wyobraź sobie, że trochę znam. Siłą rzeczy znam sporo dzieci (i dorosłych też) z ZA i jakoś tak się składa, że większość jednak nie narzeka i ze szkół jest zadowolona.
    Ty bierzesz pod uwagę strasznie wybiórcze dane - bo tylko tych ludzi, którzy piszą, bo mają problem. Ze szkołą, z dzieckiem, z nauczycielem wspomagającym, z czymkolwiek. Bo ludzie, którzy tych problemów nie mają, rzadko wchodzą na forum i piszą: Słuchajcie, jak nam się wszystko super układa. (A może powinni, mi się już parę razy zdarzyło, aczkolwiek tylko w odpowiedzi i chyba też powinnam częściej ;) )
    A wątek mający 300 wpisów - co to jest? Przecież dzieci z diagnozami jest wielokrotnie więcej. Te 300 osób to jakiś malutki procent.
  • 10.04.17, 13:24
    Zresztą 300 wpisów to nie jest nawet 300 osób, z takich 300 wpisów połowa to naparzanka tych samych pięciu osób, w drugiej połowie też się nicki powtarzają bo ktos coś doprecyzowuje albo odpowiada na pytania.



    --
    Rad nie rad, nie chcę zdrad, na pohybel łzom -
    wolej krzyż przyjąć niż służyć panom dwom.
  • 17.04.17, 09:46
    Dziecko z rozpoznanym ZA - czyli z normą intelektualną przynajmniej - to na pewno nie uczeń szkoły specjalnej.
    Do szkół specjalnych przyjmowani są uczniowie z orzeczeniem o niepełnosprawnosci intelektualnej - od lekkiej w dół - co z założenia wyklucza rozpoznanie ZA.
    Dziecko z orzeczeniem w szkole masowej ma prawo do uzyskania pomocy, co ma na celu zminimalizowanie problemów typu "kozioł ofiarny", a bez dziecko z zaburzeniami orzeczenia (czyli "nikt nie wie, że ma ZA czy autyzm") właśnie będzie kozłem ofiarnym, bo będzie uważane za dziwoląga. To nie orzeczenie robi z dziecka osobę z ZA czy autyzmem, orzeczenie daje placówce narzędzia do udzielenia pomocy.
    Znam nastolatków z depresją, nerwicą, po próbach samobójczych czy uzaleznionych - z nierozpoznanym w porę ZA, czyli nie uzyskali pomocy wtedy, kiedy jej potrzebowali, a i potem częśc form leczenia była nietrafiona (np. "społecznośc terapeutyczna" w osrodku zamkniętym), no nie uwzględniała rozpoznania podstawowego.

    --
    Pozdrawiam
    IwonaP.
  • 17.04.17, 09:49
    makurokurosek 08.04.17, 09:30
    (...) polskich warunkach jest to dla dziecka wyrok i zamknięcie wielu dróg edukacji (...)
    no większej bzdury nie czytałam już dawno.
    Zamknięciem drogi jest wpuszczenie dziecka z trudnościami/zaburzeniami do klasy ogólnodostępnej i złudzenie, że "nikt nic nie zauważy"; takie dzieci są potem wykluczone z grupy, a nauczyciele sugerują nauczanie indywidualne, bo uciążliwy.

    --
    Pozdrawiam
    IwonaP.
  • 08.04.17, 11:16

    - Jak wy reagujecie na jego histerię? I agresję?

    Przyznam się szczerze, że z Twojego opisu nie wychodzi mi nic wspólnego ze spektrum (ale też nikt Ci nie zdiagnozuje dziecka przez internet ;) ), a skoro mieszkacie za granicą to nawet ciężko coś radzić konkretnie, bo nie mam pojęcia jak wygląda diagnostyka akurat tam gdzie mieszkacie.
    To co piszesz o zachowaniu synka - te histerie, łatwość wpadania w agresję, niespokojny sen - mi to delikatnie sugeruje podwyższony poziom lęku i stresu. Na ile to jest rozwojowe, czy też wynika z jakiś innych problemów (w tym również wychowawczych), to już ciężko powiedzieć mając tylko tyle danych. Czy jesteś w stanie zdefiniować kiedy te niepokojące zachowania się zaczęły? Czy synek nie miał w tym czasie jakiś wyjątkowych mocno stresowych sytuacji?
  • 08.04.17, 13:57
    Z moim synem w przedszkolu ( mieszkamy w Uk) byli chłopcy z opóźnieniem mowy bernej i czynnej nie autystyczni. Chłopcy przejawiali agresję z powodu braku komunikacji i nierozumienia sytuacji ponieważ ich mowa była opóźniona . W przedszkolu mieli wprowadzona komunikację zastępcza makaton i piktogramy . W przeciągu roku szkolnego . Chłopcy bardzo poszli do przodu w rozwoju , w mowie i zachowaniu . Mój syn jest z diagnoza ASD i również zrobił duże postępy ale nie tak spektakularne jak koledzy . Ja bym napewno szukała porady logopedycznej , sprawdziła słuch to na początek .

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.