Dodaj do ulubionych

Prośba do admina

11.04.17, 23:36
Chyba nie jestem odosobniona w swojej... niechęci do osoby o nicku makurokurosek. Czy naprawdę powinnismy tolerować jej coraz bardziej obraźliwe i krzywdzące teksty? Czy nie da się jej zablokować?

--
trzecipasazer.wordpress.com/
Edytor zaawansowany
  • 12.04.17, 08:47
    Popieram Agatę - postem skierowanym do Joanny makurokurosek przekroczyła wszystkie granice, a i wcześniej jej posty nie były ani merytoryczne, ani przydatne, a głównie krzywdzące i mające na celu wyłącznie dołożenie przedmówcom.
  • 12.04.17, 08:54
    Popieram, każdy może się udzielać na forum, ale obowiązują chyba jakieś zasady. Można się z kimś nie zgadzać, być innego zdania, mieć inne doświadczenie. Ale można to wszystko w normalnym tonie, nie ubliżając i nie wbijając szpilek za każdym razem. A tu chyba chodzi tylko o dołożenie komuś, wzniecenie jatki. To jest łamanie netykiety. Dziewczyna nie prowadzi dyskusji, ona tylko jątrzy, sprawia przykrość, obraża.
  • 12.04.17, 13:35
    popieram
  • 12.04.17, 14:02
    Popieram w całej rozciągłości, dość mamy problemów, by jeszcze tu się z kimś "użerać".
  • 12.04.17, 14:54
    Popieram

    --
    http://www.suwaczki.com/tickers/ex2b3e5ez28yo7o3.png
  • 12.04.17, 17:48
    witajcie Wszyscy,

    Nie jestem administratorem tylko moderatorem i nie mogę nikogo blokować ale oczywiście wasze sugestie przekażę "wyżej".
    Póki co, rozważcie proszę opcję z wygaszaniem.
    Pozdrawiam,
    livia
  • 12.04.17, 18:07
    Livia.kalina: tyle, ze wygaszanie niewiele da. Makurokurosek czepia sie często osób, które trafiają dopiero na forum, szukają informacji, są na początku drogi. Ja widzę, ze jej teksty są krzywdzące, ale mnie osobiście nie ruszają - większość tematów mam przepracowane. Ale wiem, ze te teksty mogą zrobić duża krzywdę komuś, kto jest "nowy" w temacie, ma masę wątpliwości, wyrzutów sumienia. Taka osobę łatwo wepchnąć w poczucie winy albo niepotrzebnie uspokoić. Ja pamietam jak sie czułam w momencie diagnozy córki i nie chciałabym, żeby makurokurosek osoby w podobnym stanie nękała swoimi tekstami. Wiem, ze takie trolle trzeba Ignorowac, ale z drugiej strony czasami trudno pozostawić je bez komentarza, szczególnie, jeśli kieruje je do kogoś "nowego" i po prostu wrażliwego.
    Ktoś określił jej teksty "kopaniem leżącego" - a to nie powinno mieć miejsca na tym forum.

    --
    trzecipasazer.wordpress.com/
  • 12.04.17, 18:40
    A tak na marginesie - dlaczego na tym forum nie można zgłaszać postów?

    --
    trzecipasazer.wordpress.com/
  • 12.04.17, 18:42
    To forum prywatne. Administracja forum gazety pozostawia użytkownikom forów prywatnych swobodę działania i nie ingeruje w sposób ich funkcjonowania.
  • 12.04.17, 19:16
    Ja może będę odosobniona w swoim poglądzie na ten temat bo w moim pości Makrokurosek wypowiedziała się sensownie chociaż być może nie tak jakbym oczekiwała. Tzn mam wrażenie że pomogła mi spojrzeć na pewne zagadnienie obiektywnie choć nie było to dla mnie komfortowe.
    Wszyscy wiemy że nie lubimy gdy ktoś podważa nasze założenia i wyprowadza nas z dawno wybranych torów.
    Widziałam że Makrokurosek jątrzy, doprowadza niektórych do białej gorączki.
    Ciekawa jestem dlaczego udziela się na naszym forum, jaki ma cel lub powód.
    Chciałabym przeczytać wypowiedź Makrokurosek.
  • 12.04.17, 20:00
    Ja nie twierdze, ze wszystko, co pisze, jest kompletnie pozbawione sensu. Ale jednak w większości przypadków robi sporo szkody.

    --
    trzecipasazer.wordpress.com/
  • 12.04.17, 20:28
    Pisze prosto z mostu o tym co myśle i dla wielu może być to szok , ale większość mimo wszystko zastanowi się nad tym co napisałam . Często przedstawiam druga stronę kija , której cześć z was jeszcze nie widzi , a druga cześć widzieć nie chce . Uważam , ze lepiej uwzględnić jedna wypowiedz więcej , i przeanalizować inny punkt widzenia niż po latach płuc sobie w twarz , a jeszcze gorzej gdy to dziecko będzie ci pluło w twarz .
  • 12.04.17, 20:06
    Odpowiedz jest prosta w swoim życiu poznałam wiele dzieciakow i osób dorosłych w dzieciństwo skrzywdzonych przez rodziców . znam osoby które załatwiły dzieciakom orzeczenie tylko dla punktu 7 . Widze również , ze w obecnej chwili jest wręcz moda na zaburzenia ze spektrum autyzmu , diagnozy z tego co same piszecie wystawiane są na pale, czyli latkujemy dziecko dając mu znać , ze jest inne , a to jaknajbardziej wpływa na samoocenę. Kolejna rzecz cechy które teraz chcecie na sile zmieniać w swoich dzieciach , w życiu dorosłym są często atutami , tylko żeby dziecko umiało je wykorzystać nie może być przeświadczone o tym ze są one złe . I jeszcze jedna rzecz , uważam ze wiele osób wypowiadających się woli szukać zaburzeń u dziecka niż znaleść prawdziwa przyczynę która jest czy to w jej lekach, depresji, problemach małżeńskich, samotnym macierzyństwie ,stresie . Po prostu łatwiej znałeś winnego ZA niż dokładnie i obiektywnie przyjrzeć się sobie
  • 12.04.17, 20:55
    >. I jeszcze jedna rzecz , uważam ze wiele osób wypowiadających się woli szukać zaburzeń u dziecka niż znaleść prawdziwa >przyczynę która jest czy to w jej lekach, depresji, problemach małżeńskich, samotnym macierzyństwie ,stresie >?. Po prostu >łatwiej znałeś winnego ZA niż dokładnie i obiektywnie przyjrzeć się sobie

    To, że Ty znasz takie osoby to tylko twoje doświadczenie i nic ponad to. To wcale nie znaczy, że takich osób jest więcej, że ktokolwiek z tych osób przychodzi na to forum. Więc jeśli chcesz się podzielić swoim doświadczeniem nie pisz:" bo wy jesteście takie i i takie". Bo to po pierwsze impertynenckie a po drugie może nie mieć nic wspólnego z prawdą. Tylko napisz: "znam osoby, które są takie i takie, rozważcie proszę, czy coś z tych osób nie jest również w was". Potrafisz pogodzić się z tym, że Twoje doświadczenie życiowe nie jest żadną prawdą objawioną, nie musi się przekładać na życie innych a Ty się możesz mylić z oceną sytuacji innych? Jeśli nie - daruj sobie pisanie na tym forum bo więcej z niego szkody niż pożytku. A pożytku może być z Twojego pisania całkiem sporo (jak z dzielenia się swoim doświadczeniem każdego człowieka) tylko musi ono przybrać odpowiednią formę no i musisz przyjąć fakt, że nie jesteś tu na pozycji mentora od pouczania innych, tylko forumowiczką, która ma takie a nie inne doświadczenie i nic ponad to.
  • 12.04.17, 19:31
    Uwzględniała to , ze zaburzenia i problemy psychiczne dotyczyć mogą również osób dorosłych . Nie . Zgodnie z twoja wcześniejsza wypowiedzią nietaktem jest zasugerowanie osobie dorosłej terapii . Czy którakolwiek z was w ogóle uwzględniła , ze Joanna może mieć depresje ? Nie , bo jak widać dla was depresja u osoby dorosłej nie istnieje . Nawet jeżeli Joanna nie ma depresji to jej wypowiedz jasno sugeruje, ze nie radzi sobie z akceptacja własnego dziecka i zarówno dla jej dobra , a przede wszystkim dla dobra jej dziecka powinna skorzystać z pomocy psychoterapeuty . Co do mojej obecności na forum nikt ci nie każe czytać moich wypowiedzi , spokojnie możesz mnie wygasić i moje wypowiedzi będą dla ciebie niewidoczne . To , ze mam inny punkt widzenia , inne spojrzenie nie oznacza , ze jest ono całkowicie błędne . Może gdyby którakolwiek z was forumce od kuratora , zasugerowała terapie małżeńska jej dziecko nie byłoby teraz obiete piecza kuratorska . Wypowiadam się ostro i bezkompromisowo , ale życie to nie tylko głaskanie po głowi , jeżeli matka otwarcie pisze , ze nie akceptuje własnego rocznego dziecka to zamiast utwierdzać ja w przekonaniu , ze to wina dziecka należy ja skierować do terapeuty który pomoże jej w odnalezieniu się w roli matki , poradzeniu sobie z problemami , depresja . Jeszcze raz napisze nieleczona depresja może doprowadzić do tragedii . Tak łatwo wyszukujecie zaburzeń u dzieci , a nie widzicie problemów u matek pisanych wielkimi literami
  • 12.04.17, 20:04
    Makurokurosek - ogromna prośba- cokolwiek piszesz- pisz z taktem i delikatnie. Nie bierz na siebie misji: "wstrząsnę nimi to się ogarną", nie traktuj innych protekcjonalnie, nie czuj się od reszty mądrzejsza. To wystarczy. Pisz wszystko, co uważasz, ze powinnaś napisać ale traktuj innych z szacunkiem.
  • 12.04.17, 20:24
    Nie sadze aby stwierdzenie , ze matka nieakceptująca swojego dziecka winna skorzystać z pomocy psychologa/psychiatry było traktowaniem kogoś bez szacunku . Uważam , ze ważniejsze od dobrego samopoczucia osoby dorosłej jest dobro dziecka . I są sytuacje gdzie lepiej kimś wstrząsnąć niż usłyszeć za jakiś czas o zabiciu dziecka przez matkę w depresji.
  • 12.04.17, 20:33
    Delikatnie to wszystkie tu obeszły się z formuła od kuratora , udając ze nie widza problemów małżeńskich o których fotumka pisała . Przez ta delikatność dzieciak tej forumki ma piecze kuratora.Nie zawsze delikatność i wzajemna adoracja jest dobra . Najważniejsze to dobro dziecka, a czasami rodzicem trzeba wstrząsnąć by zobaczył coś więcej niż tylko swoją wizje .
  • 12.04.17, 20:57
    Na mnie Twoje wstrząsy działają wręcz odwrotnie. Naucz się radzić ludziom zamiast ich oceniać.
  • 12.04.17, 20:58
    Twoja postawa nie sprawia, że ktoś zmienia zdanie tylko, że jeszcze sztywniej upiera się przy swoim. Widzisz to?
    Efekt Twojego pisania jest tylko taki, że sobie upuszczasz pary ale inni forumowicze to też ludzie- mają uczucia, emocje, można ich skrzywdzić i urazić. Forma, jaką mają Twoje posty nie sprawia, że ktokolwiek zmienia swoje postępowanie. Jaki jest więc cel Twojego pisania?
  • 12.04.17, 21:13
    Dzięki mojemu pisaniu paola sama przyznała , ze jej obawy o zaburzenia wynikały z jej leku o szczepienia . I zmieniła swoje postępowanie bo nawet jeżeli nie stanęła jeszcze twarzą w twarz ze swoimi lekami , to sama przed sobą się już do nich przyznała , przestała się przed nimi ukrywać , a to uważam za krok milowy . Jak pokazały amerykańskie doświadczenia na dzieciach odnośnie jąkania , zaburzenia u dzieci można wywołać przez sugestie . Warto sobie postawić pytanie czy za jakiś czas gdyby paola nadal uciekała przed swoim lekiem czy jej dziecko wykazywaloby cechy autystyczne wywołane sugestiami matki , tak jak dzieci poprawnie mówiące zaczęły się jąkać . O tym jak bardzo jesteśmy podatni na sugestie jest bardzo dużo badań .
  • 12.04.17, 21:45
    >Dzięki mojemu pisaniu paola sama przyznała , ze jej obawy o zaburzenia wynikały z jej leku o szczepienia

    Twoje uwagi trafiałyby o wiele bardziej, gdyby przybrały inna formę. Jedna osoba to wyjątek. Postaraj się to przeanalizować i zobaczyć, jaki jest skutek Twojego pisania. Ja nie piszę, ze Twoje uwagi są bezwartościowe, tylko, że ich forma jest niedopuszczalna i PRZECIWSKUTECZNA.
  • 12.04.17, 20:59
    Myślę, że wiele osób piszących na tym forum może mieć depresję. Albo być zagrożonymi depresją. I dlatego to forum jest takie ważne - pisanie o problemach pomaga, jest formą terapii. Wiele razy na tym forum (i innych, podobnych) rodzice piszą, że nie akceptują jakichś zachowań swojego dziecka, nie mogą się pogodzić z jego zachowaniem, zaburzeniem, przykro im i smutno, że dziecko nie mówi "mama" albo "kocham Cię", że nie zauważa rodzica i traktuje go przedmiotowo. To jest trudne. Czasami trzeba sobie gdzieś ulać, napisać o wszystkim, co martwi/wkurza, żeby mieć siłę z uśmiechem podejść do swojego dziecka. Nigdy nie żaliłaś się nikomu na zachowanie swoich dzieci? Akceptowałaś w 100% wszystkie ich zachowania?
    Joanna napisała, że nie akceptuje tego, jak funkcjonuje jej syn. I wymienia konkrety, z którymi nie może się pogodzić. I ja jej się nie dziwię - z takimi zachowaniami trudno się pogodzić. Nie napisała, że nie akceptuje syna. A Ty od razu wysnułaś taką teorię, plus dodałaś cały szereg dodatkowych zarzutów, w tym o "chłodzie emocjonalnym", o tym, że Joanna "nie potrafi pokochać syna", że "dziecko odtrąca". No kurde! Na jakiej podstawie?! Bo chciałaby, żeby jej dziecko zachowywało się bardziej jak jego rówieśnicy?
    Zasugerować terapię czy wręcz depresję u matki - to jedno. Ale wysunąć zarzut, że jest nieczuła i nie kocha swojego dziecka - to jest coś, czego żadna matka nie chciałaby nigdy usłyszeć. Zanim coś takiego się powie - trzeba mieć mocne argumenty. A ja mam wrażenie, że Ty tego typu teksty kierujesz nadzwyczaj często, bez żadnego poparcia. "Żeby potrząsnąć" - bo widać Cię to bawi...

    --
    trzecipasazer.wordpress.com/
  • 12.04.17, 21:03
    Agata dziekuje - trafiłaś w sedno.
  • 12.04.17, 21:07
    :)
    A tak przy okazji - nie martw się tymi tekstami. Nie warto.

    --
    trzecipasazer.wordpress.com/
  • 12.04.17, 21:15
    Może jednak warto , może warto porozmawiać z psychiatra , ze lekczenie nie daje skutku , może warto zmienić leki .
  • 12.04.17, 23:34
    Popieram. Pani Makurokurosek najwyraźniej nie panuje nad swoimi emocjami, a uparta schematyczność jej wypowiedzi i problemy z empatią kognitywną wydają się mocno znajome.

    Wzbudzanie poczucia winy w zdezorientowanych rodzicach na początku ich drogi z autyzmem jest, delikatnie mówiąc, okrutne. Niech idzie gdzie indziej i szkodzi innym.
  • 13.04.17, 08:07
    Popieram. Przez tą Panią wiele rodziców może przeoczyć okres, w którym dziecku można zapewnić najlepszy start i wczesną interwencję, która może dać rewelacyjne wyniki. Przecież chodzi o zasadę neuroplastyczności mózgu. Wczesna interwencja to przecież dla dziecka w dużej mierze stymulacja poprzez zabawę i podążanie za dzieckiem. TO nie zaszkodzi. Za to "olewanie" sprawy i zwalanie na "rozwojowe" może.

    U mnie mój neurologopeda nawet nie wspomniał słowa na "A". Dał mi 7 stron zaleceń i lektur. Czasem nie ma znaczenia, czy dziecko ma A, czy nie. 3latek nie mówi, nie komunikuje się, pomocy mu trzeba. Niekoniecznie ma autyzm.

    Co do słynnej Paoli, to nie jest tak, że dzięki "kopniakom" makurokurosek oprzytomniała. Nikt z nas nie sugerował Paoli diagnozy pod kątem autyzmu.

    Wielu z nas przeszło naprawdę dużo. Nie potrzebujemy kolejnych kopniaków, nawet tych "wirtualnych". A tłumaczenie wszystko "bo to rozwojowe, doczytaj sobie o rozwoju dziecka, czemu głupia matko szperasz po forach, zamiast czepiać się i cieszyć macierzyństwem", to sobie często o kant tyłka można rozbić. Bo dziecko z autyzmem się ROZWIJA. Ewidentne różnice na tle grupy są często widoczne w wieku 5-6 lat dopiero. Mój mąż był w szoku, jak zobaczył w przedszkolu, jak nasz syn różni się od "innych dzieci". Po prostu on nie miał do czynienia z dziećmi i to co było u nas normą w domu, stało się normą dla niego ;) A ja na co dzień pracuję z dziećmi w każdym wieku i już takiego szoku nie było, ja widziałam, że "coś jest nie tak". Gdyby nie podjęcie domowej terapii w wieku 3,5 lat, moje dziecko nie byłoby tam, gdzie jest obecnie- pracujące w grupie i słuchające poleceń i komunikujące się :)

    --
    www.rozwijammojedziecko.jimdo.com
  • 13.04.17, 10:46
    Dokładnie, osoby z radami makrokuroska mozna na codzien spotkac na placach zabaw, w rodzinie.
    mam dobrą kolezanke, fajna dziewczyna, jej mąż podchodzi pod zA (nie zdiagnozowany, to jest tylko moje spostrzezenie). Urodziła im sie dziewczynka, powiedzmy Maja. Bardzo ciche, spokojne niemowle, w 4 siedzielismy w małym pokoju, hałas, a ta spi w łozeczku, bez noszenia, uspokajania. potem kiedys do niej przychodzę, mała ok 11 mc, zajęta zabawą koralikami, nawet oczu nie podniosła. Mysle sobie "hmmm". Za jakis czas znowu przychodze, mała zajęta, no to pytam "Basiu, a Maja juz cos mowi?". A Basia na to "wiesz, moje dziecko ma dopiero rok i 7 mc, nie zamierzam sie tym przejmowac i szukac problemow". No to ja ;"ale nic nie mowi"-"cos tam mowi, jakies mama, tata"- sądze, ze powiedzina na odczepne. Za jakis czas przychodza do mnie, mała pond 2 lata, nadal prawie nic nie mowi, na wołanie słabo reaguje. Spotykamy sie na placu zabaw, mała juz mówi, jak dzidzius - pokazuje na dziecko i mowi "dzidzi lala", i tyle. No to zagaduje, ze moze logopedy by trzeba. Babci dziecka na to, ze jej brat do 3 lat nic nie mowił, a potem z dnia na dzien zaczał. Tłumacze matce, ze moze słabe napiecie miesniowe w ustach, moze zły słuch fonematyczny. A ona mi na to, ze pediatra powiedziała jej, ze ma poczekac do 3 r.ż. a jesli mowa nie ruszy, to wtedy da jej skierowanie. No i tyle na temat, mala w tym roku idzie do przedszkola, mowa ruszyła podobno (od tego czasu sie nie widzielismy), zobaczymy, co będzie. A ze sie dziecko wyłącznie samo bawiło, to sie wszyscy cieszyli, jak chciałam małą zabawic, to było "zostaw, nie ucz jej, ona sie umie sama bawic, potem sobie nie poradze"przy poklasku wszelkich babc- specjalistek od chowania dzieci.
    Druga kolezanka- podobny problem z mową, była w osrodku wczesnej Interwencji i powiedzino jej , ze to ma związek z opoznieniem psychoruchowym, ze mała mądra i sie wyrówna. Nikt nie zapytał o to chocby, jak sie mała bawi, czy reaguje na wołanie, a potem kolezanka w żartach opowiadala, ze jej dziecko tylko słoikami sie bawi, lalki precz, a jak sie czym zajmie, to głuchnie. No i co tu powiedziec, jak konkurowac z autorytetem psychologa, który mowi, ze jest OK? Powiesz słowo za duzo, to osoby takie, jak makrokurosek cie zakrzyczą, a matka sie obrazi.
  • 13.04.17, 14:26
    Ja też jestem za banem. To forum ma nazwę - jest napisane dla kogo ono jest. I ktoś z poza owszem może czytać, ale w dyskusji jest średnio uprawniony. Kiedyś lata temu mieliśmy zrobić z tego forum - forum zamknięte, ale uznaliśmy, że osoby w potrzebie mogą na nie nie trafić.... A zamknięte miało być właśnie z takich powodów. I owszem były tu osoby zabanowane wolą większości. Ban może być czasowy na opamiętanie. Moderator nie jest bogiem, lecz opiekunem. A jak widać tłumaczenie moderatora też jest przeciw-skuteczne. Są osoby które czują się urażone, pomówione itp. To chyba starczy by dać czerwoną kartkę, choćby na miesiąc
  • 13.04.17, 14:32
    Na poparcie
    "Forum dla rodziców dzieci z zespołem Aspergera i autyzmem"

    Nie dla cioć "dobra rada" To tak jakby na grupę AA przyszedł ksiądz abstynent i się wymądrzał. Owszem wejdzie.... Co tam robi? Liva kalina - opiekunko, nie podejmuj decyzji w imieniu większości, sprzecznej z większością. Przekraczasz uprawnienia. Dwa - do moderacji są jeszcze 2 osoby aby nie było jednowładzy - jeśli wygasły czas szukać nowych
  • 13.04.17, 16:01
    Nie rozumiem tego:
    "Liva kalina - opiekunko, nie podejmuj decyzji w imieniu większości, sprzecznej z większością.Przekraczasz uprawnienia. Dwa - do moderacji są jeszcze 2 osoby aby nie było jednowładzy"

    Nie podejmuję żadnej decyzji. Decyzję podejmie gemmavera. Jakie uprawnienia przekraczam?
  • 13.04.17, 16:02
    >Moderator nie jest bogiem, lecz opiekunem. A jak widać tłumaczenie moderatora też jest przeciw-skuteczne.

    >Są osoby które czują się urażone, pomówione

    ktoś się czuje przeze mnie pomówiony i urażony?
  • 14.04.17, 20:50
    nie przez Ciebie :-). Wiesz przez kogo. Co do wcześniejszego: jeśli wszyscy byliby za banem to przekraczające byloby nie-banowanie. I znów podkreślę forum ma z nazwy podane dla kogo jest, a maku.... nie jest rodzicem lecz wymądrzającą się właściwie trudo-powiedzieć kim. Pojawiła się jako przeszkadzacz i przeszkadza. A na dodatek ma sama o sobie przekonanie, że coś wnosi. No nie wnosi... Ale też nie zyskuje, bo nie ma takiej potrzeby. Co tu robi?
  • 13.04.17, 16:14
    Nie uważasz, że ty też Bogiem nie jesteś. Wypowiedzi matki zawsze będą subiektywne, tak samo jak odbieranie takiej wypowiedzi, gdyż wynika z naszych własnych doświadczeń. Matka dziecka zaburzonego, w każdym opisie dziecka choć lekko odbiegającego od normy będzie widziała zaburzenie nie zwracając uwagę na otoczkę. Osoba która tak jak ja ma doświadczenie z nadmiernym wykorzystywaniem opinii i orzeczeń, z doszukiwaniem się problemów tam gdzie ich niema, reakcją dzieci na problemy rodzinne i ukrywaniem problemów rodzinnych poprzez zrzucanie winy na zaburzenia będzie bardziej sceptycznie podchodziła do oceny, bardziej nieufnie i będzie uwzględniała nie tylko zachowanie dziecka ale całą otoczkę. Ani twój sposób oceny sytuacji czyli widzenie zaburzenia wszędzie i traktowania go jak wytłumaczenie każdego zachowania dziecka, nie jest idealny i pozbawiony wad ani mój sposób skupiający się na ocenie całej otoczki, a nie tylko na dziecku. W swoich wypowiedziach i ocenach zapominacie, że świat nie jest idealny, że istnieje bardzo dużo rodzin patologicznych ( patologia nie dotyczy tylko dołów społecznych ) , a małe dziecko musi sobie nierzadko samo radzić z negatywnymi emocjami, strachem, oziębłością. Zapominacie też, że choroby psychiczne i zaburzenia nie dotykają tylko dzieci. Mój sposób prowadzenia rozmowy może spowodować, że ktoś odejdzie z tego forum, ale może też wpłynąć na przeprowadzenie przez tą osobę głębszej analizy , wasz może spowodować, że zaburzona matka zamiast leczyć siebie lub naprawiać relacje rodzinne będzie utwierdzana w przekonaniu, że problem leży w dziecku. W życiu potrzebna jest równowaga.
  • 13.04.17, 16:43
    Makrokurosku, mi tez wokoło wszyscy mowili, ze zachowanie mojego synka jest wynikiem moich błędów wychowawczych,ze jestem za delikatna, ze jak pojdzie od przedszkola, to sie zmieni, bo BEDZIE MUSIAŁ SIE DOSTOSOWAC. I co- z panstwowego go po tygodniu wyrzucili, w integracyjnym po misiącu mi zasugerowali orzeczenie. I ja szukałam wszedzie, tylko nie w dziecku- bo gdzie taka gaduła i autyzm.
    Często jest tak, jak u mnie- rodzice sie starają, a dziecko "nie do wychowania". Pracuje z dziecmi z rodzin patologicznych, sa często zaburzone, nie chca wspołpracowac, jedne są ławiejsze, inne trudniejsze, jedne uposledzone, inne własciwie w normie- w Szkole Specjalnej znalazły sie przez zaniedbanie w domu rodzinnym, i powiem jedno: ŻADNA, NAWET NAJGORSZA PATOLOGIA NIE POWODUJE AUTYZMU. Jest FAS, są zaniedbania wychowawcze, są dzieci z traumą, socjopatia, itd, itp, ale NIE AUTYZM.
  • 13.04.17, 16:47
    Tzn. autyzm tez jest, ale nigdy nie jest skutkiem wychowania w takim a nie innym domu.
    Oczywiście wiele można zniwelować odpowiednim wychowaniem, terapią, ale nigdy nie jest tak, ze "dziecko zachorowało na autyzm, bo tata pił". Autyzm juz w dziecku był, a czynniki środowiskowe mogły go pogłębić.
  • 13.04.17, 18:48
    " terapią, ale nigdy nie jest tak, ze "dziecko zachorowało na autyzm, bo tata pił""

    Ale to, że tata pije i codziennie robi awantury ma wpływ na zachowanie dziecka i na wzmocnienie zaburzeń, wzmocnienie lęków , fobii, ucieczkę w głąb siebie i coraz większe problemy w relacjach społecznych.

    Pamiętam jak starsza chodziła do żłobka, opiekunka zwróciła uwagę że jedna z dziewczynek zaczęła gryźć ale prosi o wyrozumiałość bo niecały miesiąc temu zmarł jej ojciec i matka jest w rozsypce i dziecko w ten sposób odreagowuje.
    Wy wrzucacie wszystko do worka ZA podczas gdy fobie, histerie, opóźnienie mowy, lęki , tiki, naddaktywność, problemy w relacjach społecznych mogą mieć wiele podłoży i warto o nich pamiętać.
  • 13.04.17, 19:01
    Wszyscy tutaj usiłują ci wytłumaczyć, że autyzm jest poważnym zaburzeniem i specjalista potrafi odróżnić zestresowanego, zahukanego trzylatka od trzylatka autystycznego. Nie wiesz nic o autyzmie. Co ty tu robisz? Ktoś Cię kiedyś skrzywdził? Ktoś skrzywdził twoje dzieci?
  • 13.04.17, 19:57
    " Co ty tu robisz? Ktoś Cię kiedyś skrzywdził? Ktoś skrzywdził twoje dzieci?"

    Nie, za to widziałam kilku nastolatków w dzieciństwie skrzywdzonych przez rodziców. Zdrowe dziecko z winy rodziców może stać się zaburzone tak samo jak zdrowe dziecko z winy rodziców może stać się niepełnosprawne.
  • 13.04.17, 20:01
    Ale to nie jest tak, że 100% zaburzonych dzieci jest zaburzona z winy rodziców.
    Jeszcze może dodaj do tego tezę, że dziecko zaburzone nie z winy rodziców cudownie się uzdrowi bez zewnętrznej ingerencji, jeśli rodzice będą całkowicie zdrowi psychicznie...

    --
    trzecipasazer.wordpress.com/
  • 13.04.17, 20:05
    "Ale to nie jest tak, że 100% zaburzonych dzieci jest zaburzona z winy rodziców. "

    Ale czy ja gdziekolwiek napisałam, że tak jest ?

    "Jeszcze może dodaj do tego tezę, że dziecko zaburzone nie z winy rodziców cudownie się uzdrowi bez zewnętrznej ingerencji, jeśli rodzice będą całkowicie zdrowi psychicznie..."

    Dziecko codziennie styka się z zewnętrzną ingerencją choćby w przedszkolu czy szkole. I zdecydowanie w zdrowym środowisku domowym ma większe szanse na poradzenie sobie z zaburzeniami , aniżeli w środowisku w którym jego lęki i fobie są wzmacniane, a może i generowane.
  • 13.04.17, 20:29
    >Ale czy ja gdziekolwiek napisałam, że tak jest ?

    Twoje posty, w których czepiasz się praktycznie wszystkich, świadczą same za siebie...

    > Dziecko codziennie styka się z zewnętrzną ingerencją choćby w przedszkolu czy szkole. I zdecydowanie w zdrowym środowisku domowym ma większe szanse na poradzenie sobie z zaburzeniami , aniżeli w środowisku w którym jego lęki i fobie są wzmacniane, a może i generowane.

    Dziecko autystyczne nawet w najlepszym domu, bez odpowiedniego wsparcia, pozostanie autystyczne. Nikt nie dowiódł jeszcze, że może być inaczej.

    --
    trzecipasazer.wordpress.com/
  • 14.04.17, 02:00
    > Dziecko [...] w zdrowym środowisku domowym ma większe szanse na poradze
    > nie sobie z zaburzeniami , aniżeli w środowisku w którym jego lęki i fobie są w
    > zmacniane, a może i generowane.


    No tak, "lęki i fobie" jako istota zaburzeń autystycznych... Obnażać swoją ignorancję oczywiście można, ale żeby tak bezwstydnie i uparcie?
  • 13.04.17, 19:58
    Już amerykańscy naukowcy w swoich nieetycznych testach udowodnili jak łatwo wywołać u zdrowego dziecka zaburzenia.
  • 13.04.17, 17:20
    Na zachowanie dziecka wpływa wiele rzeczy
    - zaburzenia
    - błędy wychowawczy
    - sytuacja domowa ( relacje pomiędzy rodzicami, używki, relacje między rodzeństwem)
    - sytuacja w przedszkolu/ szkole
    - problemy finansowe rodziny
    - problemy zdrowotne rodziców
    - zmiana sytuacji w domu ( śmierć, rozwód)

    Wy wszystkie skupiacie się na zaburzeniach, na wypowiedziach dotyczących dzieci i całkowicie pomijacie rzucone nawet półsłówkiem tło. Zachowanie dziecka to tylko objaw i nawet jeżeli jest ono wynikiem zaburzeń, to całe tło ma bardzo duży wpływ na nasilenie objawów. Inaczej będzie zachowywało się dziecko gdy relacje rodzinne są zdrowe inaczej gdy w rodzinie jest problem używek, przemocy gdy dochodzi do awantur, rozwodu. Łatwiej o konsekwencje i stawianie granic gdy jest rodzina pełna trudniej gdy mówimy o samotnym macierzyństwie. Czasami na zachowanie dziecka mniejszy wpływ ma zaburzenie, a zdecydowanie większy sytuacja domowa
  • 13.04.17, 17:42
    Czyli co radzisz? Bo ja juz z tego nic nie rozumiem.
    Zgadzam sie, ze na zachowanie dziecka mogą miec wpływ rózne czynniki. Ale:
    ja np. myślałam, ze moj syn naśladuje chorą babcię- moja mamę. A teraz po prostu wiem, ze wszyscy mamy to samo, jeden mniej, drugi więcej, a nasladownictwo nie ma tu nic do rzeczy.
    Czyją rodzinę chcesz uleczyć? Którą matkę? Ja moze mam depresje, ale nie omamy i urojenia, wiem co widzę. Nawet jeśli mi sie nastrój poprawi, moje dzieci nie staną sie dzieki temu NT.
    Czy proponujesz, alby matki przestały przyglądac sie swoim dzieciom, diagnozowac je i zajęły sie wyłącznie swoim zdrowiem psychicznym? Takie rady mogą wyrządzic wiele szkod.
  • 13.04.17, 18:37
    "Czy proponujesz, alby matki przestały przyglądac sie swoim dzieciom, diagnozowac je i zajęły sie wyłącznie swoim zdrowiem psychicznym?"

    Proponuję aby matki zaczęły w pierwszej kolejności przyglądać się sobie, żeby postarały się jak najbardziej obiektywnie spojrzeć na siebie i relacje panujące w domu, a następnie spojrzały na dziecko. W przypadku gdy w domu jest źle to nigdy nie będziesz pewna czy zachowanie dziecka lęki, fobie, histerie, słabe umiejętności społeczne wynikają z zaburzenia czy raczej zaburzenie powstawało na skutek sytuacji domowej.
    Objawy mogą mieć różne przyczyny i warto o tym pamiętać.
  • 13.04.17, 19:58
    Ale wyżej piszesz o tym, że "tło ma bardzo duży wpływ na nasilenie objawów". Czyli jednak przyznajesz, że objawy występują. Zgadzam się, że tło je nasila, więc jak się zlikwiduje to "tło", to objawy ulegną zmniejszeniu. ALE NIE ZNIKNĄ.

    --
    trzecipasazer.wordpress.com/
  • 13.04.17, 20:01
    Oczywiście, że nie neguję autyzmu. Pytanie na ile wiarygodna jest diagnoza, bo jak same piszecie dobrych ośrodków zajmujących się diagnozowaniem jest niewiele, a diagnoza oparta na opinii z przedszkola ( tak jak to było w przypadku dziecka jednej z forumek) to szczerze o kant... można rozbić.
  • 13.04.17, 20:04
    No ale Ty raczej starasz się postulować podejście: "nie ma co diagnozować, bo i tak większość diagnoz jest do d*py".

    --
    trzecipasazer.wordpress.com/
  • 13.04.17, 20:08
    Nie, nie prawda. Uważam, że nie ma sensu diagnozować w kiepskiej poradni, tak samo jak i nie ma sensu iść do lekarza który jest kiepski, czy brać do remontu domu kiepską ekipę. Jeżeli już diagnozować to u faktycznych specjalistów, którzy nie wydadzą opinii po jednym dwugodzinnym spotkaniu , bo takie spotkanie to może wystarczyć do wydania opinii u dziecka bardzo autystycznego.
  • 13.04.17, 20:27
    A kto komu radził, żeby diagnozować w kiepskiej poradni?

    --
    trzecipasazer.wordpress.com/
  • 13.04.17, 20:19
    Agata daj spokoj :)
  • 13.04.17, 20:27
    ;)

    --
    trzecipasazer.wordpress.com/
  • 13.04.17, 20:50
    Po calej roMowie tymabrdziejjestem za banem.

    --
    http://www.suwaczki.com/tickers/ex2b3e5ez28yo7o3.png
  • 13.04.17, 20:50
    Poprawiam sie - po calej rozmowie jeszcze bardziej jestem za banem.

    --
    http://www.suwaczki.com/tickers/ex2b3e5ez28yo7o3.png
  • 13.04.17, 17:46
    Przychylam się do prośby o bana.
    Wypowiedzi makurokurosek moim zdaniem przynoszą, a na pewno mogą przynieść, dużo więcej złego niż dobrego. Forumowicze tacy jak ja, zaprawieni w bojach i wiedzący o co chodzi z tym autyzmem mogą oczywiście wzruszyć ramionami i uśmiechnąć się z politowaniem, mogą też tak radzi livia wygasić ten nick. Gorzej z osobami nowymi, które dopiero zaczynają podejrzewać, że ich dziecko nie rozwija się prawidłowo, albo są w trakcie diagnozy lub swieżo po. Trafiają tu po informacje i wsparcie, mogą być w złym stanie psychicznym. Naprawdę ktoś myśli, że pomoże im wypowiedź taka jak ta:
    " To nie jest kopanie leżącego , to jest stwierdzenie faktu odtrącenia dziecka przez matkę . Jedyna rada jaka powinna dostać Joanna to wizyta u psychologa i psychiatry, bo być może jej brak miłości i akceptacji własnego dziecka wynika z głębokiej depresji ( co by tłumaczyło i niechęć do dziecka i napady złości ) Jeżeli to nie depresja można jej i jej dziecku tylko współczuć i to nie ewentualnych zaburzeń ze spektrum , których nikt u jej dziecka jeszcze nie stwierdził, ale chłodu emocjonalnego. Jej dziecko bardziej będzie zorane emocjonalnie, psychicznie i społecznie przez własna matkę i brak rodzicielskiej miłości niż przez ewentualne zaburzenia. Ja rozumiem, ze miłość do dziecka poważnie chorego może być trudna ,czasem bardziej opiera się na poczuciu obowiązku , ale tu mamy odrzucenie dziecka które ewentualnie może być zaburzone ale nie musi , które zwyczajnie nie wpisało się w obrazek mamusi "
    Mogę sobie łatwo wyobrazić, że dla osoby w ciężkiej depresji przeczytanie o chłodzie i zoraniu emocjonalnym czy odrzuceniu dziecka i obrazku mamusi mogłoby być przysłowiową kroplą przelewającą czarę goryczy.
  • 13.04.17, 18:39
    Masz rację lepiej udać, że matka nie ma depresji i wszystkiemu winne jest dziecko.
  • 13.04.17, 19:55
    Kobieto o co ci chodzi. Napisałam przecież ze zgłosiłam się już po pomoc, nie udaje że jest wszystko ok ale to nie zmienia faktu że z rozwojem mojego syna nie jest wszystko ok. Nikt niczego nie udaje.
  • 13.04.17, 18:46
    Pamiętam jak zapytalam koleżanek z pracy czy ich dwulatki cieszą się gdy mamy wracają z pracy (tzn jAK reagują na powrot, jAK okazują radość ). I usłyszałam, że najwyraźniej jestem chłodna uczuciowo skoro moja córka nie przybiega z uśmiechem. Przeplakalam dwa dni.
  • 13.04.17, 19:37
    Ja juz pisałam w innym wątku, że przez takie osoby jak makurokurosek diagnozowanie mojej córki opoznilo się o 6 mcy bo i specjaliści i rodzina szukali winy w moim przewrazliwieniu i w braku akceptacji dziecka.
  • 16.04.17, 14:41
    Przyłączam się do prośby o bana, w pełni podzielam argumenty przedstawione m.in. przez agatę.abbott i tatę.po.30.

    Przestałam pisać na forum, bo nie czuję potrzeby ani chęci tłumaczenia, że nie jestem wielbłądem, a mam w życiu wystarczająco pod górkę, żeby się dobrowolnie wystawiać na ataki osób o takim podejściu, jak prezentuje (także w tym wątku) makurokurosek. Większość jej postów, które miałam nieprzyjemność przeczytać, wywołuje niepotrzebne zadrażnienia i napięcie (jeśli nie w...w), a mi - matce dzieciom, zmęczonej i zabieganej kobiecie - jest potrzebna życzliwa (co nie znaczy - bezkrytyczna) dyskusja, rozmowa, czasem wsparcie.

    Potrząsać to sobie może makurokurosek napojem gazowanym - jeśli lubi takie efekty, niech ich doświadcza na sobie. Ja nie zamierzam się na to narażać - moje dzieci potrzebują mnie stabilnej i dającej oparcie, a nie potrząśniętej. Prawo zaglądania mi w duszę i emocje daję przyjaciołom i terapeutom (jeśli mam powody ufać ich umiejętnościom i etyce) - od psychocosiów i ich domorosłych odpowiedników trzymam się z daleka.

    Z tego powodu w żadnym wypadku nie jestem zainteresowana stykaniem się z tym, co deklaruje jako swój cel makurokurosek i formą w jakiej to robi.

    Chętnie wrócę na forum, gdy znowu stanie się ono miejscem wymiany informacji i poglądów między osobami, które odnoszą się do siebie z szacunkiem i życzliwością :-)

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.