Dodaj do ulubionych

Małymi krokami do przodu ☺

02.05.17, 14:52
Myślałam, ze nigdy nie ruszy. Co prawda nie ma jeszcze mowy, ale ciągle obserwuję i nasladuje. Zaczął rozumieć duźo więcej poleceń. Jeszcze miesiąc temu nie bawił się autkami i nie wydawał dźwięki brrr czy buuuum. Nie układał klocków, nie siedział przy stoliczku... teraz zaczyna. Zaczyna siedzieć, układać, bawić się z nami i z bratem... chce sam jeść, próbuje myć sam zęby itd. Wszystko co obserwuje później nasladuje. Ostatnio wyciagnol reke jak byłam daleko i słyszę...mama. oczywiscie mam dalej chwile załamania itd ale z kazdego małego postepu sie ciesze.
Edytor zaawansowany
  • 02.05.17, 21:48
    To super. Ja tez mam takiego malucha, raz jest ciezko, a raz jest całkiem fajnie i idzie do przodu :). Pojawia sie coraz wiecej wspolnych zabaw, z czego sie cieszę. W jakim wieku jest Twoje dziecko? Pozdrawiam.
  • 02.05.17, 22:22
    3 lata. Ja wiem, ze on już powinien dużo więcej umieć, rozumieć i pewnie mówić. Ale niestety nie jesteśmy w stanie tego przeskoczyć. Ma gorsze i lepsze dni. Ale dobrze, ze nie cofa się a robi krok do przodu.
  • 02.05.17, 23:00
    Syn mojego kolegi nie mowił nic, nawet sylab, do 3 r.ż. Teraz ma 7 lat, od wrzesnia idzie do szkoły masowej, z nauczycielem wspomagajacym. Nie jest idealnie, ale nie jest tez żle :) Kolega mowi, ze on sam nie mowił do 3 r.ż. i na starosc sie dowiedział, ze ma autyzm.
    Ja ma w rodzinie męzczyznę, ktory tez nic nie mowił do 3 lat, miał regres, autyzm widoczny gołym okiem, mysle, ze lekkie uposledzenie umysłowe. Teraz pracuje, prowadzi gospodarstwo, jest podporą dla rodziców, jedynie rodziny nie załozył. Tak więc nigdy nic nie wiadomo :)
  • 03.05.17, 09:47
    Też mam taką koleżankę. Hej syn ma prawie 8 lat. Ledwo mówi. W szkole nic nie chce robić, jeździ z nim do psychologa od niedawna. Żadnej diagnozy oprócz afazja nie ma. Ale to dziwne, on nie zna ani liter ani nie umie czytać. Żadnego wspomagającego nauczyciela nie ma. Podobno może iść do szkoły specjalnej, bo jest strasznie zamknięty w sobie. Nie chce nigdzie wyjść ani nie ma nawet jednego kolegi.
  • 03.05.17, 23:12
    Super, oby tak dalej. U nas niestety, małymi krokami do tyłu, tudzież w bok (zwiększenie agresji, głupawka i non stop skakanie, uderzanie, szczypanie....).
  • 04.05.17, 07:57
    Niestety u nas skakanie tez jeszcze się utrzymuje. Agresji nigdy nie przejawiał więc w tym temacie jak narazie nic nie wiem.
  • 04.05.17, 08:22
    To masz ogromny powod do radości, ja bym zniosla wszystko ale ta agresja jest dla mnie i dla otoczenia nie do zaakceptowania. Niestety nie umiem sobie z tym poradzic, dziecko tez nie. Boje sie co bedzie jak bedzie starszy i silniejszy.
  • 04.05.17, 08:31
    Ale bije Was i innych czy siebie też? Ostatnio jakas mądra psycholog mówiła, ze bicie to jest normalny etap rozwoju nawet u zdrowych dzieci. Nikt tego nie skomentował. Nie wiem, czy zaliczać to do agresji, ale jak starszy brat nie chce czegoś dać młodemu to on czasem wyciągnie łapki do niego tzn odepchnie go czy pociągnie za bluzkę. Ale ogólnie nie bije . Tylko to skakanie np wchodzi na krzesełko i skacze lub z łóżka. Lubi jakby stwarzać sobie zagrożenie. Jak się uderzy porzadnie to biegnie zeby go przytulic.
  • 04.05.17, 12:47
    Bije siebie rzadko, głównie się rzuca do mnie i do dzieci. Ale agresja to nie tylko bicie. Agresja to krzyk, krzyk i krzyk, ze złością, wściekłością, w sklepie, tramwaju, na ulicy. To sypanie kamieniami w dzieci. To ponad wszystko rzucanie przedmiotami w domu, w przypadku zdenerwowania wszystko leci - od pilota po talerz z zupa, jogurt, klocki, auto, pociąg, serwetka... Trzaskanie drzwiczkami szafek i szufladami, uderzanie po ścianach, kopanie kwiatków.
    Dziecko odreagowuje na wszystkim. Drzwi nam już latają w futrynach, ściany mają dziury, nie wspomnę ile razy zbierałam jedzenie z podłogi.
    Agresja kipi w tym dziecku, choć ja robię co w mojej mocy, żeby jej NIE NAKRĘCAĆ.
    Agresję wywołuje najczęściej odmowa, niespełnienie życzenia, niepowodzenie w zabawie. Synek wpada na pomysł (np. ja chce mieć długie włosy!) i zaczyna się nakręcać, ze nie ma długich włosów, zaczyna się krzyk żeby iść do fryzjera, żeby mu zrobił długie włosy i "teraz! teraz! chce isc do fryzjera! teraz!" i się zaczyna akcja.
    Nie pomaga spokojne tłumaczenie, nie pomaga odejście od niego i zostawienie tematu, nie widzę żadnego sposobu na to.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.