Dodaj do ulubionych

Jakie to smutne....

02.05.17, 18:11
www.youtube.com/watch?v=7m6yO91t2W4 (proszę oglądać od 15 minuty)
Przeczytałam kiedyś takie zdanie -" Nie oceniaj mnie póki nie założysz moich butów ,nie przejdziesz drogi ,którą ja przeszedłem i nie upadniesz tam gdzie ja upadłem".
Niektórym przydałyby się takie buty ,ciekawe jakby sobie poradzili :(
Edytor zaawansowany
  • 02.05.17, 18:17
    Właściwie powinnam napisać "Co za dno".:P Po obejrzeniu tego materiału nie mogę dojść do siebie i przyszłam się wyżalić.
  • 02.05.17, 23:19
    Zobaczyłam i teraz sie martwie, co to będzie z moim dzieckiem.
  • 03.05.17, 12:13
    no smutne,dołujące i żenujące...brak zrozumienia dla chorego dziecka,znam to z autopsji :-(

    --
    "ludzie mają dwa oblicza,to które chcemy zobaczyć i to które chcą nam pokazać."
  • 03.05.17, 17:26
    Bardzo przykre. Rozumiem, że kij ma dwa końce i zachowanie tego dziecka może być uciążliwe, ale to przypomina jakieś polowanie na czarownice. Tłum kobiet trzymających się pod ręce (co to ma być?) przeciwko jednemu dziecku i jego matce, szok. Najgorsza ta nauczycielka, zresztą dyrektorka niewiele lepsza.
  • 03.05.17, 22:11
    Myślę ,że to najbardziej skrajna sytuacja z możliwych. Miasteczko i jego mieszkańcy jak z sennego koszmaru.
    Taka mi się refleksja nasunęła- kto bardziej poświęca się dla swojego dziecka rodzic który ujada z resztą sfory chowając się jak tchórz za obrzydliwym transparentem ,czy samotna matka ,która świadomie wchodzi w paszczę lwa ,żeby ratować swoje dziecko....
  • 03.05.17, 23:19
    Sadze , ze w tym 15 minutowym filmie jest zbyt mało danych aby można obiektywnie ocenić sytuacje . Nie wiemy jak faktycznie wyglada współpraca szkoła -rodzic ( szkoła zarzuca matce brak współpracy ) , nie wiemy jak przebiega leczenie dziecka . Jedynie co wiemy to , ze dziecko ma ZA, jest agresywne i wykazuje dużo zachowań aspołecznych . dziecko ma nauczyciela wspomagającego , który nie potrafi nad nim zapanować . Powstaje pytanie czy to dziecko jest tak bardzo zaburzone , czy raczej szkoła jest niewydolna. Dziwne , ze wy matki które ciagle krzyczą o tym jak każde dziecko z ZA jest inne potrafiliście na podstawie właściwie niewiele mówiącego reportażu uznać , ze dziecko jest bezproblemowe i padło ofiara linczu. Jak do tej pory nagłaśniane były sytuacje całkowicie podbramkowe , w których to jednak dziecko okazywali się o wiele bardziej zaburzone niż twierdzili rodzice .
  • 04.05.17, 13:41
    makurokurosek właśnie nie ma nauczyciela wspomagającego!bo to niby szkołę by za dużo kosztowało!przynajmniej ja tak załapałam,jeśli jest agresywny tylko w szkole,to problem tkwi tam...Jeśli chłopiec jest pod kontrolą psychiatry,to On powinien stwierdzić czy może leki byłyby wskazane?

    --
    "ludzie mają dwa oblicza,to które chcemy zobaczyć i to które chcą nam pokazać."
  • 04.05.17, 14:12
    Z reportażu wynika, że nauczyciel wspomagający jest. Powinien być od września ale został przyznany dopiero po 2 miesiącach, najpierw na 3 dni w tygodniu, a teraz codziennie. Winą szkoły jest to, że nauczyciel wspomagający nie towarzyszył dziecku od początku roku szkolnego, natomiast należy sobie zadać pytanie jak bardzo to dziecko jest zaburzone, skoro mimo nauczyciela wspomagającego zachowanie chłopca nie uległo poprawie i nadal dochodzi do aktów agresji jak również nieakceptowalnego zachowania ( obnażanie się, przezywanie).
  • 04.05.17, 14:29
    Matka powinna zabrać dzieciaka z tej szkoły nie dziwne ze dziecko szaleje jak z kadry szkolnej nikt dobrego słowa nie powiedział o dziecku , tak samo pewnie są życzliwie do dziecka nastawieni gdy kamer nie ma .
  • 04.05.17, 15:33
    Sądzę, że sprawa nie jest taka prosta, a obydwie strony nastawione są na wojnę. Matka nie zamierza zmieniać dziecku szkołę, tak jak i nie zamierza decydować się na NI, o czym świadczą słowa chłopca " będę tu chodził, i tu i jeszcze raz tu i koniec kropka", które jak dla mnie są słowami matki wypowiedzianymi ustami dziecka.
    Reportaż został zrobiony na odwal się, żeby wzbudzić sensację niż obiektywnie przedstawić sytuację. Zabrakło wywiadu z nauczycielem przedszkolnym , który przez dwa lata prowadził dziecko, zabrakło rozmowy z pedagogiem z PPP prowadzącym dziecko, zabrakło rozmowy z nauczycielem wspomagającym. Tak więc nie można ocenić sytuacji na podstawie tego reportażu.
  • 04.05.17, 16:11
    Szkoła powinna zatrudnić NW od samego początku. Przez 2 ms to dziecko robiło, co chciało- z winy szkoły. Bo nie dali mu NW, mimo próśb matki. Może jakby był od początku, to byłoby inaczej. Przez 2 ms dziecko było bez kontroli, nikt sobie z nim nie radził. Po 2 ms ciężko odkręcić i naprawić sytuację, bo dziecko nie rozumie, dlaczego nagle wszyscy się czepiają o to, co wcześniej mógł robić.

    Nie chodzi o "obiektywizm". Przyjmując dziecko z orzeczeniem szkoła ma obowiązek się wywiązać z założeń ustawy, w tym od razu przydzielić nauczyciela wspomagającego, mieć spisany IPET, zapewnioną terapię. Przezywanie się, obnażanie... jest trochę scenariuszy TUS poruszających ten temat. Tylko specjalistów brak, za to "specjalistów" bardzo dużo. Agresja jest ZAWSZE wynikiem czegoś. To dziecko pokazuje niestety nieźle spie.... ą terapię.

    --
    www.rozwijammojedziecko.jimdo.com
  • 05.05.17, 12:04
    Nie do końca się zgadzam. Moje dziecko na wyraźną moją sugestię w pierwszym półroczu klasy 1 nie miało nauczyciela wspomagającego. Szkoła "przyglądała się" wdrażała zalecenia - (podejście indywidualne, tłumaczenie, wspieranie emocji itp.) - ale okazało się, że wtedy cała praca dziecka idzie nie na naukę ale na ogarnięcie rzeczywistości (córka spełniała kryteria "dziecka grzecznego", ale była tym przeciążona, nie starczało czasu na przyswajanie nowej wiedzy- co było dopuszczalne bo i tak wiedzowo była do przodu tj. czytała, pisała, liczyła. Wtedy też zajęła wysokie miejsca w 2 konkursach przedmiotowych...). Potem wspólnie ze szkołą zadecydowano (dopiero od kwietnia klasy 1) o nauczycielu wspomagającym - było wiadomo do czego konkretnie ma się przydać, dobrano nauczyciela z którym dziecko doskonale się dogadywało (jedna z Pań ze świelicy, znająca większość klasy, wcale nie n. pedagogiki spec.). I córka mogła wziąć oddech - przekierować część energii z "nauk społecznych" na wiedzę. Edukacja poszybowała ;-). Tak, że początkowy brak wspomagającego nie musi źle rokować. Inną pozytywną stroną tej sytuacji był fakt, że w sytuacjach, gdy n. wspomagający był chory/na zastępstwie itp (życie!) córka mogła i funkcjonowała bez jego wsparcia. W tej samej szkole w klasie córki był chłopiec agresywny. I nic nie dało się ugrać. Szkoła wdrożyła: pedagoga, psychologa, warsztaty z całą klasą, warsztaty przeciwdziałania wykluczaniu, warsztatyy treningu zastępowania agresji - walczono o dziecko rok, pomimo braku działań ze strony rodziców (postawa: ma opinię z PPP to szkoła ma sobie dać radę, a jak nie daje znaczy nauczyciele są głupi). Skutkiem działań tego chłopca była konieczność obandażowania ręki mojego dziecka, uderzenie mojego dziecka książką koło oka (nie nauczyciel wspomagający nie mial refleksu tygrysa, a walnięcie nie było poprzedzone wyjaśnieniem) i wiele innych. I sorry jako matka dziecka z ZA, czuję się bezpieczniej, że tamten chłopiec zmienił szkołę......
    Nie wszystko jest czarno-białe.
    Zgoda rodzice z reportażu nie byli na poziomie. Nauczyciele nie wyglądali na pedagogów. Ale rodzice chłopca też nie wyglądali na chętnych do dialogu.....
    A chłopiec - no cóż nie wyglądał na świadomego co robił źle. Sorry, ale nie wierzę, że wychowujecie waszych ZA z przekonaniem że mogą bezkarnie biegać po szkole i wrzeszczeć. Jeśli szkoła była niewydolna rodzic też mógł coś wdrożyć. Choćby spisać "dziecięcy kontrakt".... Może wtedy byłoby pole do dialogu....
  • 05.05.17, 13:14
    100 / 100
  • 04.05.17, 16:12
    Niestety zgadzam się z tobą .
  • 04.05.17, 21:42
    Maurokurosek, ale w tym reportażu jest tak jak TY zazwyczaj chcesz- to dziecko w ogóle nie było poddane terapii i nie dostało orzeczenia, jak było w wieku przedszkolnym. Całkowicie ominęła je możliwość wczesnej interwencji. TO dziecko przez te 2 lata w przedszkolu nie miało ani terapii, ani orzeczenia. I poszło do szkoły w wieku 7 lat i ... o, problem.

    Zanim znowu kolejnej matce powiesz, że jest przewrażliwiona i aby się dokształciła, że wszystko to pewnie "rozwojowe" lub "wyszło z domu", lub "niewychowane", to przypomnij sobie ten filmik. Bo ta matka na swojej drodze pewnie spotkała niejednego Makurokuroska. TUS u 5-latka jest całkiem inny niż TUS z 7-latkiem.

    --
    www.rozwijammojedziecko.jimdo.com
  • 04.05.17, 22:20
    I teraz Makuro zamilknie bo ścielas jej głowę jej własnym mieczem.
  • 04.05.17, 23:20
    Masz jakiś dostęp do informacji jak to dziecko funkcjionowalo w grupie przedszkolnej ? Nie , to na jakiej podstawie oceniasz powagę jego zaburzenia ? Zauważ , ze na filmie bardziej agresywnie zachowywał się nie chłopak zaburzony ale jeden z dwójki chłopców mówiących . Kolejny raz oceniacie sytuacje na podstawie zbyt małej ilości danych .
  • 05.05.17, 07:53
    > Maurokurosek, ale w tym reportażu jest tak jak TY zazwyczaj chcesz-
    > to dziecko w ogóle nie było poddane terapii

    Myślę, że popełniasz błąd doszukując się w poglądach Makurokuroska jakiegoś merytorycznego rdzenia --- jej nie chodzi o jakikolwiek tryb diagnozy czy terapii, jej raczej chodzi o utwierdzenie się we własnym poczuciu wyższości i mądrości, o okazanie nam pogardy, o udowodnienie samej sobie, że jest mądrzejszą matką/człowiekiem. Stąd to kręcenie, zmiany frontu, odpowiedzi nie na temat, pomijanie argumentów, niedostrzeganie rzeczywistości, pozorna nieświadomość własnej ignorancji --- po prostu merytoryczna treść wypowiedzi pani M. jest podporządkowana jej potrzebom niemerytorycznym.
  • 05.05.17, 08:03
    Ten wątek może tłumaczyć to co dzieje się w szkole Kamila . Wasza niechęć do mnie sprawiła , ze poświęciliście Kamila tworząc z niego gigantycznie zaburzone dziecko tylko po to by mi dokopać . Gratulacje .
  • 05.05.17, 10:31
    Ty to naprawdę masz problem ze swoją megalomanią - bo my tu wszystko robimy i piszemy z myślą o tym, żeby Ci dokopać:D

    --
    trzecipasazer.wordpress.com/
  • 05.05.17, 12:39
    "Re: Jakie to smutne....
    ellenai1 04.05.17, 21:42
    Maurokurosek, ale w tym reportażu jest tak jak TY zazwyczaj chcesz- to dziecko w ogóle nie było poddane terapii i nie dostało orzeczenia, jak było w wieku przedszkolnym. Całkowicie ominęła je możliwość wczesnej interwencji. TO dziecko przez te 2 lata w przedszkolu nie miało ani terapii, ani orzeczenia. I poszło do szkoły w wieku 7 lat i ... o, problem.

    Zanim znowu kolejnej matce powiesz, że jest przewrażliwiona i aby się dokształciła, że wszystko to pewnie "rozwojowe" lub "wyszło z domu", lub "niewychowane", to przypomnij sobie ten filmik. Bo ta matka na swojej drodze pewnie spotkała niejednego Makurokuroska. TUS u 5-latka jest całkiem inny niż TUS z 7-latkiem.

    --
    www.rozwijammojedziecko.jimdo.com
    Odpowiedz Link
    Re: Jakie to smutne....
    chocolatemonster 04.05.17, 22:20
    I teraz Makuro zamilknie bo ścielas jej głowę jej własnym mieczem."

    Czyli jednym słowem zrobiliśmy z dziecka o którym nic nie wiemy dziecko bardzo zaburzone, agresywne które przez to,udowodniliśmy że z powodu braku wcześniejszego wsparcia terapeutycznego nadaje się teraz tylko do zakładu psychiatrycznego, i fajnie bo dzięki temu utarliśmy nosa makurokuroskowi.
    Czym różnicie się od tych rodziców linczujących tego Kamila? Tyle mówicie o ochronie dzieci z ZA, o tolerancji i wyrozumiałości a same nie miałyście problemu by bezpodstawnie, bez jakiejkolwiek wiedzy o tym dziecku je zgnoić. Brawo. Idealnie pasują tu słowa taty.po.30 ten post was obnażył.
  • 05.05.17, 12:45
    To do mnie?
  • 05.05.17, 13:05
    Nie, do agaty
  • 05.05.17, 12:45
    To do mnie?
  • 05.05.17, 12:52
    > Czyli jednym słowem zrobiliśmy z dziecka o którym nic nie wiemy dziecko bardzo zaburzone, agresywne które przez to,udowodniliśmy że z powodu braku wcześniejszego wsparcia terapeutycznego nadaje się teraz tylko do zakładu psychiatrycznego

    A kto tak napisał?
    Staramy Ci się po prostu wytłumaczyć, że dziecko, które "jakoś sobie radziło" w przedszkolu bez wsparcia, będzie najczęściej radziło sobie coraz gorzej. Wczesna terapia nie ma na celu tyllko i wyłącznie jak najwcześniejszego zniwelowania zaburzeń/niedostatków dziecka. Jednym z jej ważnych celów jest również niedopuszczenie do utrwalania się zachowań niepożądanych.
    Podczas diagnozy w Synapsis usłyszałam opinię, że wg terapeutów pracujących ze starszymi dziećmi, dzieci, które miały diagnozę z Synapsis (a więc zrobioną bardzo wcześnie, przed 2 rokiem życia), często lepiej funkcjonują i łatwiej się z nimi pracuje niż dzieci zdiagnozowane później. Gdzie powinno być odwrotnie - dzieci bardzo wcześnie zdiagnozowane często są bardziej zaburzone - a te, które były diagnozowane np. w podstawówce - "jakoś sobie radziły". Tymczasem dziecko zdiagnozowane wcześnie można wielu rzeczy nauczyć i do wielu rzeczy nie dopuścić. Ty twierdzisz, że dzieci powinno się diagnozować później, dopiero w podstawówce - ale w tym momencie powinnaś się zastanowić, jak funkcjonowałby chłopiec z reportażu, gdyby 4 lata temu ktoś już z nim zaczął pracować.

    --
    trzecipasazer.wordpress.com/
  • 05.05.17, 13:02
    agata_abbott i tu jest klucz. Zwłaszcza, że jeśli dziecko jest, używając nie-fachowej terminologii "tylko muśnięte", na granicy, NT ale jednak troszkę inne - to terapia mu nie zaszkodzi, ewentualnie lepiej wypadnie w testach IQ, więcej zrozumie, coś przećwiczy... nawet bez konkretnej diagnozy. Za to w wieku 6 lat będzie gotowe do nauki - bo będzie wiedziało czego się od niego chce. Zwłaszcza że wtedy na terapię jest już mniej czasu.
    Ale są też grupy rodziców które nie chcą z dzieckiem ćwiczyć (nie zbierajmy mu dzieciństwa, bunt 2-3-4-5 latka to normalka itp. itd) i potem jest kłopot. Jeśli przedszkole delikatnie mówi "proszę skontrolować" to wiele osób to wyprze. I tu też jest luka systemowa typu brak wsparcia.
  • 05.05.17, 13:07
    Czyli cel uświęca środki, nie ważne że zgnoiłyście dziecko o którym nic nie wiedzie ważne, że wasz cel pokazania jak ważna jest terapia został osiągnięty. Jeszcze raz zapytam czym różnicie się od tamtych rodziców ? Niczym.
  • 05.05.17, 13:17
    Jeszcze raz zapytam: kto i gdzie zgnoił?

    --
    trzecipasazer.wordpress.com/
  • 04.05.17, 21:58
    Leki? Najpierw, z tego co oglądnęłam, sytuacja wygląda w ten sposób:
    Dziecko ma 7 lat.
    1) Przez 2 lata przedszkola nikt nie sugerował orzeczenia, bo "jakoś sobie radził"- dziecko nie miało ani wwr, ani tus, ani logopedii (a w filmiku coś tam mówią o "trudnościach komunikacyjnych" dziecka, no to nic dziwnego, że 7latek się frustruje!!).
    2) Poszedł do szkoły i nauczyciele nie wiedzą (!!!-sama pani pedagog to przyznała), jak postępować z Kamilem. Bo nikt im nie spisał, jak reagować na jego zachowanie. Skarżyli się, na brak współpracy z psychologiem i psychiatrą Kamila. SZOK- wynika stąd, że Kamil nie ma spisanego.... IPETu. Tam powinno być wszystko zawarte. Szkoła nie potrafi go napisać dla Kamila :( A przecież przedszkole też należy do tej szkoły i Kamila ponoć znają już 3ci rok...
    Ego: Kamila- przez zmarnowane 2 lata, gdzie mógł mieć wspierającą terapię- Kamil nie potrafi (nie: "nie chce") tylko NIE POTRAFI sprostać społecznym wymaganiom szkoły, bo nikt... go tego nie nauczył, nie wytłumaczył mu :( I nagle idzie do szkoły, takim jakim jest, i okazuje się, że ... jego zachowania nie są akceptowane. I biedak nie rozumie dlaczego. Smutne to. Pokazało porażkę naszego systemu wczesnego wspomagania i wykrywania osób ze spektrum, aby im pomóc i unikać takich sytuacji.

    --
    www.rozwijammojedziecko.jimdo.com
  • 04.05.17, 22:02
    Ile takich Kamilów jest jeszcze? Strach, polowanie na czarownice w XXI wieku.
  • 04.05.17, 23:32
    nie wiem skąd masz informacje o tym jak to dziecko funcjionowalo w przedszkolu bo na pewno nie z tego filmu. Zwróć również uwagę , ze to dziecko nie jest jedynym wykazującym agresje dzieckiem w tej klasie , aby ocenić co tak naprawdę dzieje się w tej klasie potrzebna byłaby rozmowa z nauczycielem przeszkolnym , wspomagającym oraz psychologiem prowadzącym chłopca , a przede wszystkim skupienie się na relacjach Kamila z pozostała dwójka problemowych chłopców . Jeżeli tak szybko wydajecie opinie przy tak małej ilości danych to nie najlepiej świadczy to o was
  • 05.05.17, 06:21
    Funkcjonowało na tyle, że nikt nie zasugerował orzeczenia. Panie przedszkolanki przecież mają takie kompetencje, w końcu na studiach uczą trochę o rozwoju dziecka. Przecież pani dyrektor mówiła, że w przedszkolu sobie "radził" i "jakoś dawał radę", dlatego nie dała NW. Oczywiście, że dzieciaki w szkole były agresywne, w końcu Kamil jest "inny".

    A cały proces edukacyjo- terapeutyczny w przypadku Kamila poniósł porażkę.

    U mnie nie ma ocen, są fakty. Szkoła ma pewne obowiązki. To, że Kamil- mając ZA- nie rozumie reguł społecznych, to nie jego wina. To tez nie moja opinia. To fakt. Nie miał od samego początku wsparcia nauczycieli, terapeutów, państwa. I jak ktokolwiek teraz może mieć prawo od niego coś wymagać?

    --
    www.rozwijammojedziecko.jimdo.com
  • 05.05.17, 08:09
    Nie wiesz jak to dziecko funkcjionowalo w przedszkolu , nie wiesz kto zasugerował badania . Oddział przedszkolny był przy szkole , tak wiec większość dzieciaków z tej klasy do niego uczęszczało . Nie jest wiec tak , że Kamil trafił we wrześniu do nowej grupy i nagle zaczęły się problemy . Jeżeli Kamil nie rozumie reguł społecznych to ich nie rozumiał również rok i dwa lata temu chodząc do przedszkola. Nie wiesz kiedy dziecko zaczęło być agresywne , nie wiesz jak ta agresja wyglada , nie wiesz czy jest atakującym czy broniącym się . Tak naprawdę nie wiesz nic tylko tworzysz wizje na podstawie swoich doświadczeń .
  • 05.05.17, 08:32
    Dokładnie.
    A kto zawinił? "SPECJALIŚCI".
    Matka nie chowała dziecka pod kloszem.

    --
    www.rozwijammojedziecko.jimdo.com
  • 05.05.17, 09:12
    Ellena zapominasz , ze jest to pierwsza klasa po reformie cofającej obowiązek szkolny dla sześciolatków . Czyli jest to klasa złożona z odroczonych i repetujacych siedmiolatków , a wiec jezeli do klasy nie trafiły sześciolatki to każde dziecko w tej klasie od conajmniej 2 lat ma opinie tudzież orzeczenie , inaczej nie dostałoby odrocze
  • 05.05.17, 09:58
    "opinie tudzież orzeczenie"...
  • 04.05.17, 23:13
    Popadacie ze skrajności w skrajność , najpierw bagatelizujecie zaburzenia chłopca by po chwili zrobić z niego osobę z gigantycznymi zaburzeniami

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.