Dodaj do ulubionych

Wolny czas dla siebie- macie coś takiego?

10.05.17, 09:34
Bo ja chyba nie. A raczej napewno. Owszem, jest spokój i cisza jak śpi , ale wtedy biorę się za coś typu gotowanie, sprzątanie czy coś innego. Lub lekcje czy czas dla drugiego syna. Czasem już jestem tak zmęczona całym intensywnym dniem, ze nie wiem co to mieć czas na relax.
Edytor zaawansowany
  • 10.05.17, 09:55
    Pytałaś kiedyś na tym forum o SUO, załatwiałaś to? To jest właśnie możliwość takiej pomocy w opiece.
  • 10.05.17, 10:20
    Mam. Muszę mieć.
    Jak dzieciaki śpią - czytam.
    Raz w tygodniu jadę na jogę.
    Ale to i tak zbyt mało, żeby mój mózg odżył.
    Sprzątam, gotuję, prasuję jak wróci tata z pracy. Tzn ogarnia ten, kto jest mniej zmęczony, albo wręcz przeciwnie - chce odpocząć od wrzasku i jęku.
  • 10.05.17, 11:28
    Tak , mam po 22 kiedy towarzystwo śpi i zaznaczę , ze mam dzieci zdrowe .
  • 10.05.17, 12:24
    No to Ciebie nie biorę pod uwagę. Skoro masz zdrowe to akurat ten post Ciebie nie dotyczy. Ja też mam jedno zdrowe.
  • 10.05.17, 13:23
    Mając zdrowe dzieci człowiek nie ma czasu dla siebie, więc logiczne jest, że im bardziej zaburzone dziecko tym wymaga od rodziców większego zaangażowania . Oczekiwanie, że opieka nad dzieckiem to light i ma się full wolnego czasu w którym można iść na fitness, basen, ploteczki i kawki jest dość dziwne. Rodzice pracujący, niezależnie czy na etacie czy na DG (oczywiście jeżeli DG nie jest ściemą ) i nie korzystają popołudniami z pomocy nianiek czy babci czas dla siebie mają w nocy, gdy dzieci pójdą spać.
    " kto ma pszczoły ten ma miód, kto ma dzieci ten ma smród"
  • 10.05.17, 13:35
    O matko... gdybym miała zdrowe dzieci tak jak i Ty to bym nawet nie wiedziała, ze takie forum istnieje.
  • 10.05.17, 13:51
    No widzi , a ja wiem że takie forum istnieje tak samo jak i wiem że opieka nad dzieckiem jest czasochłonna i pochłania dużo energii . Nie zrzucaj winy na dziecko za swoją ignorancję
  • 10.05.17, 14:17
    Makurokurosek, ty naprawdę nie masz wiele pojęcia o opiece nad dzieckiem ze spektrum. Ja mam TYLKO jedno. Więcej nie, nie dałabym rady. I nie jest to kwestia organizacji. Na około 3 lata musiałam rzucić pracę, bo moje dziecko nie tolerowało do opieki nikogo więcej. Teraz pracuję bardziej 'flexitime', ale nie jest łatwo. Cieszę się, że miałam możliwość nie pracować 3 lata i zapewnić dziecku odpowiednią opiekę. I sama się dokształcić. Dopiero po 5,5 latach mam czas na "coś" dla siebie. Z tylko jednym dzieckiem. Ale mam kiepską organizacją i jaka ze mnie niezorganizowana matka...

    --
    www.rozwijammojedziecko.jimdo.com
  • 10.05.17, 14:39
    Więc ci powiem, że ja przy zdrowych dzieciach czas dla siebie , na zasadzie chwili przerwy, a nie wyskoczenie na fitness czy basen miałam gdy skończyły lat 4. Tak więc logiczne jest, że przy dziecku zaburzonym czy chorym pracy jest jeszcze więcej i czas dla siebie przychodzi zdecydowanie później.
  • 11.05.17, 15:05
    A mnie się zdaje, że masz właśnie za dużo wolnego czasu.
  • 11.05.17, 17:36
    Niby czemu?
  • 11.05.17, 19:59
    Bo twierdzi, że ma zdrowe dzieci, wolny czas po 22, a ciągle na tym (i patrząc na inne wpisy w profilu również na innych) forach siedzi - i to tylko po to, żeby trollować ;)
  • 11.05.17, 20:47
    To co można powiedzieć o was, skoro większość wypowiadająca się w tym wątku nie ma problemu ze znalezieniem czasu na fitness, basen czy poczytanie, na tym forum przesiadujecie równie dużo co ja. Wiec idąc twoim tokiem rozumowania, kiedy macie czas na dzieci i ich terapie.
  • 11.05.17, 21:17
    My jestesmy na forum, ktore nas dotyczy. Na ktorym mozemy sie dzielic wiedza, szukac rady i wesprzec.
    A Ty?
    Czego tutaj szukasz?
    Bo ani nie masz nic sensownego do powiedzenia, ani nie wspierasz,.
    Czy Twoja obecnosc tutaj to jakies Twoje zabrzenie?
    Jarasz sie tym, co spotyka innych?
    Nudzisz sie? A moze chcesz uderzyc w innych? To jest takie podniecajace udowodnic swoja wyzszosc tym skopanym przez los.
    Wow. No faktycznie jestes kims.
  • 11.05.17, 23:38
    w temacie czasu dla siebie, jak i czasu przeznaczonego dla dzieci nie jest istotne czego ja szukam na tym forum. Ważne jest, że wy matki dzieci zaburzonych czyli o wiele bardziej absorbujących niż dzieci zdrowych , spędzacie na forum równie dużo czasu co ja. Tak więc osoba która tym argumentem próbowała uderzyć we mnie tak naprawdę uderzyła przede wszystkim w was.
  • 12.05.17, 14:01
    Oj tak. Masz calkowita racje. Jestem wprost zachwycona tym, jak nam glupiutkim niesiesz tu kaganek oswiaty.
    A Twoja bezinteresownosc, i empatia stanow dla wrecz wzor.


    PS. Mam ogrom czasu. Wrecz w ch.... wolnego czasu.
    Noooo moze teraz mi go troche ubedzie, bo moj syn bedzie mial protezowane oko ale oj tam. Taka bzdura nie.
  • 10.05.17, 11:33
    A ja mam. Może nie tyle ile bym chciała, ale mam. Jeżdżę na basen (oprócz basenu z dzieckiem, bo wtedy pływania nie ma) i siłownię, mam swoje hobby, sporo czytam, oglądamy z mężem trochę seriali.
    Tyle, że ja pracuję z domu i na dodatek w nienormowanym czasie.
  • 10.05.17, 12:15
    W jakim wieku masz dzieci ? Też prowadzę firmę w domu, ale po pracy to zajmujemy się dziećmi.
  • 10.05.17, 13:36
    Kwestia odpowiedniego zorganizowania i tyle. I wspólnej opieki nad dziećmi obojga rodziców. I dobrej pracy.
  • 10.05.17, 15:59
    Fajnym rozwiązaniem jest świetlica środowiskowa dla rodziców, w czasie kiedy dzieci mają zajęcia w swojej świetlicy. Można odpocząć, pójść na masaż, pogadać przy kawie z innymi rodzicami, oddać się rękodziełu pod okiem specjalisty lub pooglądać film. W Poznaniu jest takie miejsce tu:

    www.wsparcie.org.pl/

    choć pewnie w skali Polski jest unikatowe... a może jednak nie?
  • 10.05.17, 18:28
    Mam czas dla siebie, i na swoje przyjemności ( spotkania z prxyjaciólmi, wspolne wypady, kawa z koleżanką ) Inaczej bym chyba zwariowała. Każdemu się coś od życia należy, nawet jak ma się dziecko z deficytami. Jak ktoś wyżej napisał kwestia organizacji. Fakt, że ja mam jedno dziecko, wiec ciężko mi się odnieść do sytuacji kiedy ma się ich chociażby dwoje.
  • 10.05.17, 22:23
    Ja nie mam czasu wolnego, jestem bliska zwariowania, ostatnio na antydepresantach, ale chyba za słabe :(
  • 10.05.17, 22:49
    Na pocieszenie dla ciebie , nie jesteś sama ( choć ja bez antydepresantów) , bo widać że moje zdrowe dzieci są bardziej absorbujące aniżeli dzieci zaburzone części matek wypowiadających się w tym wątku .
  • 10.05.17, 23:14
    Kiedy dzieci byly male (chociaz to wzgledne pojecie, bo miedzy pierwszym a trzecim mam 9 lat roznicy) to czas wolny (pracowalam zazwyczaj na poltora lub dwa etaty) mialam w sobote rano. Niedziela byla rodzinna. Jesli bylam w domu. A zazwyczaj mnie nie bylo, bo wciaz studiowalam i szkolilam sie.
    Do tego pierwszy rok syna to byly ciagle operacje. A nastepne lata to lekarze ze 3 razy w tygodniu plus terapie (gdy on byl na swojej to ja prowadzilam z innym dzieckiem zajecia).
    Wspominam ten czas jakompieklo, bo mimo pomocy babci i rownego podzialu obowiazku miedzy mnie a meza sypialam od 1 do 5. W w wolne soboty do 9-10 i to byl moj czas. Czasem poszlam z mezem do kina. Czytalam w przerwach miedzy pracami.
    Teraz dzieci mam duze, nawet bardzo duze. Pracuje tez bardzo duzo. W wieku 44 lat skonczylam ostatnie (kolejne studia) i mocno postanowilam dosc. Choc trudno mi w tym wytrwac:)
    Ale mam tez naprawde sporo wolnego czasu tylko dla siebie.
    Tylko to trzeba przetrwac pierwsze nascie lat i potem jest lepiej:D
  • 10.05.17, 23:26
    Dziekuję za pocieszenie, ja licze, ze moze po 40-tce odżyję
  • 10.05.17, 23:57
    Biegam, chodzę na fitness i raz w miesiącu sprzedaje córkę do mojej mamy na noc i wychodzimy z mężem. .. lub zasypiamy o 22 i śpimy do 10! Nie korzystam z niani. Jeśli mnie nie ma, Ewa zajmuje sie Mąż i mna odwrót, kiedy ma ligę mistrzów Czy inne cuda. Inaczej bym zwariowala. Pracuje na pełen etat, lecę na delegacje. Przyznaje, bez męża nie byłoby możliwe.
  • 11.05.17, 09:26
    Stysia pytanie nie dotyczace watku bylas na rediagnozie w synapsis bo chyba miala byc pod koniec kwietnia wybacz ciekawosc ale ostatnio zastanawialam sie jak tam u was? Propo wolnego czasu ja nie mam go w ogole maz pracuje od 7 do 19 takze nie ma mowy o rownym podziale obowiaxkow a dziecko mamy absorbujacem. Moj wolny czas dla siebie to tylko gdy mala spi wtedy wlaczam serial i cwicze na rowerze stacjonarnym jednoczesnie ogladajac oczywiscie czas na to jest gdy wszystko inne ogarne
  • 11.05.17, 17:09
    Będziemy mieć dopiero w czerwcu, zapomnieli do nas zadzwonić :p
  • 11.05.17, 21:47
    Nie masz pojęcia, jakie są dzieci z autyzmem i jak wygląda opieka nad nimi. Absorbujące dziecko neurotypowe to zupełnie co innego niż absorbujące dziecko autystyczne. Daruj sobie uwagi, nie wiesz, o czym mówisz.
  • 11.05.17, 22:35
    Nie wiem czy to do mnie bo to ja napisalam ze mam absorbujace dziecko mam nadzieje ze jest mimo to neurotypowe chociaz czesto mam watpliwosci sa rozne zachowania ktore sa niepokojace zawsze zreszta jakies tam byly. Odezwalam sie w tym watku tylko dlatego ze widzialam wpis stysi od dawna czytalam jej wpisy o jej coreczce nawet ieszcze w watku kontakt wzrokowy gaworzenie nasladowanie a to bylo na prawde dawno temu, a dlaczego dlatego ze moja corka ma wiele podobnych zachowan do jej coreczki i ma taka a nie inna diagnoze. Jestem.ciekawa jej losow co bedzie dalej szxzerze to mam nadzieje ze okaze sie ze wszystko jest u bedzie dobrze.Troche w tym watku odczulam takie cos masz diagnoze pisz opowiadaj pomozemy nie masz to nie masz prawa glosu bo nie masz takich problemow otoz nie zgodze sie z tym bo ja z moim.dzieckiem mialam i mam duzo problemow jest po prostu trudna oby nic wiecej sie za tym nie krylo i nawet nie wiecie ile waszych rad i strategii rowniez mi pomoglo.
  • 11.05.17, 23:46
    Chcesz więc powiedzieć, że dzieci zaburzone wymagają mniej opieki niż dzieci zdrowe, bo albo nie umiesz czytać ze zrozumieniem, albo masz właśnie takie poglądy.

  • 12.05.17, 00:41
    Nie, nic takiego nie widać. Może ty po prostu nie umiesz gospodarować czasem, albo zwyczajnie nie umiesz zająć się dziećmi, albo nie potrafiłaś nauczyć dzieci, żeby czasami same znalazły sobie konstruktywne i przyjemne zajęcie.
    Co w kontekście zapewnień, że twoja córka godzinami potrafi rysować jest dość znaczące.
  • 12.05.17, 09:33
    Nie wiem czy widzisz, ale próbując uderzać we mnie uderzasz tak naprawdę w siebie.

    "Nie, nic takiego nie widać. Może ty po prostu nie umiesz gospodarować czasem, albo zwyczajnie nie umiesz zająć się "
    Rozumiem więc, że według ciebie 4 czy 5 latka należy puścić samopas na plac zabaw, zostawiać samego w domu a każdy kto tego nie robi jest albo nadopiekuńczy albo nie umie gospodarować czasem. Chcesz powiedzieć, że sama puszczasz samopas zaburzonego 4 czy 5 latka.
    Wydaje mi się, że napisałam wyraźnie w obecnej chwili czas całkowicie dla siebie mam po 22, wcześniej muszę większą lub mniejszą uwagę poświęcić dzieciom. Owszem w tym czasie sobie mogę poczytać, ale zdecydowanie nie iść na basen czy fitness, bo 5 latek to nie wiek na to by dziecko zostawić samo w domu, a 12 latka nie jest matką dziecka by się nim opiekować i sama wymaga przypilnowania przy nauce, a doba ma 24 h, a nie 30.
  • 12.05.17, 10:02
    Ale ten 5 latek i 12 latka, chyba chodzą do szkoły / przedszkola ? Mają jakieś dodatkowe zajęcia / zainteresowania, które realizują poza domem ? 12 latka ma chyba jakieś koleżanki, z którymi spotyka się po szkole. Nie wiem czy masz męża, ale jeśli tak to jest to dodatkowe odciążenie od obowiązków związanych z dziećmi. A sobota, niedziela, także dzieci pochłaniają cały Twój czas ? O ile rozumiem, że opieka przy 5 latku może być czasem pełnoetatowa, ale wybacz przy 12 latce to trudne to uwierzenia.

    Ja mam jedno dziecko, więc nie będę porównywać swojej sytuacji, oprócz tego pracuję na część etatu, co też ułatwia sprawę. Ale mój 7 latek, idzie czasem na świetlice, jedzie z tatą po południu na basen, treningi, w tygodniu po szkole idzie do kolegi, ma zajęcia terapeutyczne, wychodzi na podwórko pograć z kolegami w piłkę ( fakt mieszkamy w domu, więc opieka na placu zabaw odpada, dzieciaki bawią się przy domu ). Myślę, że wszystko kwestia organizacji.
    Do tego dochodzą weekendy. Rano mozna powtórzyć lekcje, a potem cały weekend wolny, wpadną znajomi z dzieciakami, czy my gdzies wyjdziemy / wyjedziemy. Trzeba mieć czas przede wszystkim dla dziecka, na prace, na obowiązki domowe, ale w całym tym kołowrotku nie mozna zapominać o sobie, i o swoich potrzebach.
    Myślisz, że rodzice dziecka z dusgunkcja, są przywiązani łańcuchem do tego dziecka ? I nie mają prawa wyjść na fitness, czy spotkać się z przyjaciółmi, i muszą wyłącznie padać na twarz ?

    Nie możesz też porównywać się np z Martą, która ma swoje malych dzieci, wymagających ciągłej opieki, gdzie do tego jeszcze często chorują, łapią wszelkie infekcje. Marta tez zajmuje się chorą mamą, do tego pracuje. Ja nawet nie śmiałabym się do niej porównywać.

  • 12.05.17, 10:52
    "Ale ten 5 latek i 12 latka, chyba chodzą do szkoły / przedszkola ? Mają jakieś dodatkowe zajęcia / zainteresowania, które realizują poza domem ? "

    Wiem, że każdy ocenia według siebie. Twoja wypowiedz sugeruje, że jesteś bezrobotna, tak więc w przeciwieństwie do ciebie my pracujemy. Obydwoje prowadzimy DG, tak więc owszem mamy nie normowany czas pracy ale musimy sami zarobić na wypłaty, tak więc nie jest to praca hobbystyczna a praca zarobkowa.
    Tak więc kiedy dzieci są w przedszkolu/ szkole my pracujemy. Młody po 16 wraca z przedszkola no i cóż pięciolatek chce iść czy na plac zabaw czy pobawić się z rodzicami. Czy jest to dziwne no dla mnie nie, dla was widać tak.

    "Nie wiem czy masz męża, ale jeśli tak to jest to dodatkowe odciążenie od obowiązków związanych z dziećmi."
    Zazwyczaj on musi pracować dłużej, lub podjechać do klienta, jak skończy pracę zajmuje się młodym. Tak czy siak, od 16 do 20 , kiedy jest czas na szykowanie młodego do spania to tylko 4h i w tym czasie trzeba zjeść obiad, pobawić się, przypilnować starszą, zjeść kolację. Czas nie jest z gumy.

    " A sobota, niedziela, także dzieci pochłaniają cały Twój czas ? O ile rozumiem, że opieka przy 5 latku może być czasem pełnoetatowa, ale wybacz przy 12 latce to trudne to uwierzenia. "

    Nie, ale nie mamy pani usłużnej która posprząta dom, ugotuje obiady, a jak napisałam 5 latek nie w tym wieku by zostawać sam w domu , a 12 latka nie robi za opiekunkę. Czym innym jest wspólna zabawa dzieciaków, a czym innym pozostawienie pięciolatka pod opieką dwunastolatki by rodzice mogli iść na fitness czy basen.

    " Rano mozna powtórzyć lekcje, a potem cały weekend wolny, wpadną znajomi z dzieciakami, czy my gdzies wyjdziemy / wyjedziemy."

    To widać, moja 12 latka jest bardziej zaburzona od twojego dziecka, bo nie wystarczy, że sobie powtórzy na szybko przed lekcją i na sprawdziany musi się przygotowywać dłużej, a te jak wiadomo są co tydzień.

    "Myślisz, że rodzice dziecka z dusgunkcja, są przywiązani łańcuchem do tego dziecka ?"

    Z tego wątku wynika, że bardzo szybko je puszczacie samopas.

    " Marta tez zajmuje się chorą mamą, do tego pracuje. Ja nawet nie śmiałabym się do niej porównywać. "

    Marta jako jedyna napisała, że czasu nie ma. Wy wszystkie jak widać mimo dzieci zaburzonych wymagających większej opieki macie czasu full.
    Znajome mi osoby mające 4-5 letnie dzieci zaburzone, czasu wolnego nie mają, ale są to osoby pracujące które po pracy latają od terapeuty do domu.
    Sądzę, że tu jest pies pogrzebany, jesteście bezrobotne więc w porównaniu do osób pracujących czasu dla siebie macie pod dostatkiem, stąd tak trudno wam zrozumieć, że nawet przy dzieciach zdrowych czas wolny jest dopiero gdy dzieci pójdą spać.
  • 12.05.17, 22:41
    Dzieki, i nic dodac nic ujac, mam na prawde cięzki czas w życiu, oby nie dożywotnio :(
  • 12.05.17, 10:03
    Daruj sobie swoje głupawe wynurzenia i może dotrą do ciebie wreszcie subtelne aluzje, że nic tu po tobie na tym forum...
  • 12.05.17, 10:56
    Czyżbyś się tak bała mojej obecności na tym forum, czyżby dlatego, że same wpadacie w dołki wykopane przez siebie. Z tego wątku wynika, że wasza opieka nad dziećmi to raczej puszczenie zaburzonych to puszczenie ich całkowicie samopas, stąd wasze oburzenie, że 5 latek się sam sobą nie zajmie
  • 12.05.17, 11:11
    Po pierwsze to ja pracuje na część etatu, nie jestem osobą bezrobotną. I wiem co znaczy prowadzić DG ( mój mąż ma własną firmę )
    Zaznaczyłam, że mam jedno dziecko, niepełny wymiar godz pracy, dlatego to tez trochę ułatwia sprawę, i nie śmiałabym porównywać się do matki, która wychowuje kilkoro dzieci, i pracuje na pełen etat, do tego zajmuje się całym domem, bez pomocy męża czy babci. Chodziło mi bardziej o to, żeby Ci przekazać, że rodzic dziecka z dusfunkcją, może tak samo spędzac wolny czas, jak rodzic dziecka zdrowego. Ja rozumiem, że praca pochłania większość Twojego czasu, i padasz ze zmęczenia. Ale Twoje ZDROWE dzleci nie są w stanie zajść się czymś przez 1 godzinę, żebyś mogła zrobić coś dla siebie ?
  • 12.05.17, 12:41
    Zdecydowanie nie umiesz gospodarować czasem i sama to potwierdzasz.
    Ja mam jedno dziecko, to raz. Dwa, dziecko chodzi do szkoły, a ja mam działalność, ale to nie znaczy, że każdą minutę jaką moje dziecko spędza w szkole muszę poświęcić na pracę zarobkową - spokojnie wyrabiam się i z ogarnięciem domu (no powiedzmy 70%, część zostaje oczywiście na weekendy albo jest działką męża) i przygotowaniem posiłków ORAZ większością pracy zarobkowej. I mimo tego, że nadal mamy zajęcia terapeutyczne (aczkolwiek część odbywa się w szkole) i dopiero od roku nie mamy terapii codziennie i to po parę godzin, czas wolny dla siebie znajdowałam zawsze. Zwyczajnie - raz na zajęcia z młodym jadę ja, raz mąż. Na zmianę wyobraź sobie. Zwyczajnie - moje dziecko oprócz zabaw z rodzicami, bawi się również samo. I - zwyczajnie - też potrzebuje trochę czasu dla siebie, a nie tylko tego, żeby matka nad nim non-stop sterczała.

    I tak, najwyraźniej twoje dzieci też są w jakimś stopniu zaburzone, być może po prostu w innych sferach, skoro musisz z nimi ślęczeć nad lekcjami godzinami. Mój syn prace domowe odrabia sam, nie muszę nad nim ślęczeć. Jest wystarczająco obowiązkowy, żeby wystarczyło sprawdzenie całości jak już zrobi. W końcu to praca domowa dziecka.
    A jak raz, czy dwa razy w miesiącu (a i to dopiero od tego roku) zostanie na dwie godziny z dziadkami, to jest to tylko z korzyścią i dla dziadków i dla wnuka. I to jest jedyna forma pomocy ze strony dziadków na jaką mogę liczyć. Dla nas jest to dodatkowy czas tylko dla nas, wyjątkowy, bo wspólny dla mnie i męża, tego do tej pory nam brakowało.

    Inaczej jest oczywiście jak ma się malutkie dzieci, czy też dodatkowe obowiązki jak Marta, która musi się też zaopiekować chorą mamą (i z tego co pisała nie bardzo może liczyć na pomoc męża - przynajmniej ja takie wrażenie odniosłam, może mylne).

    Ale makurokurosek przecież ma zdrowe i nie takie już małe dzieci, chodzące do przedszkola i szkoły i w ogóle idealną rodzinę, więc najwyraźniej jednak albo nie potrafi gospodarować czasem, albo jej życie nie jest takie jak opisuje.
  • 12.05.17, 16:56
    Przepraszam, ale mam męza, ktory potrafi i chce sie zajac dzieckiem. Co oznacza, ze jedno z nas moze w tym czasie zajac sie czyms innym. I ie widze nic zlego w fakcie, ze puzzle czy tez zabawa w domu odbedzie sie w obecnosci tylko jednego rodzica...

    Pracuję od 8 do 16. Potem odbieram mala. Na 19 ide na fitness -maz ja kapie, jedza kolacje, czytaja bajki, ja wracam - usypiam(jestem na 20.10, mam pod domem aeronik ;)) i naprawde nie mam poczucia winy z tego powodu.
  • 12.05.17, 17:45
    Ale dlaczego Wy sie tlumaczycie Makurocostam?
    Szkoda czasu. Ona i tak wie lepiej. A juz to najlepiej o niej swiadczy.

    Tak, Makurocostam. Jestesmy okropnymi matkami, niemal potworami, bo mamy czas dla siebie. Przed 22 w dodatku.
    Tak, Ty jestes kwintesencja madrosci i logicznego myslenia.
    Tak, uczysz nas, ze same sobie przeczymy, a twoim zadaniem jest ujawnic tajny spisek naszej nieudolnosci.
    Tak, wszystkie przejmujemy sie twoimi slowami, bierzemy sobie je do serca oraz dzis od polnocy zmieniamy nasze zycie.
    Och boska Makrocostam. Jak to dobrze, ze mitrezysz swoj czas tu bedac nam otchlania wiedzy i wsparcia.
  • 12.05.17, 21:46
    A za picie wina w piatek wieczorem jest dodatkowa chłosta?
  • 12.05.17, 22:38
    Dziewczyny, ale czemu wy tak atakujecie kazdy post Makrokurosek, ona własciwie to nic złego nie napisała- po prost ma absorbujące dzieci i mało czasu dla siebie, ale tu chyba nie był jakiejs obrazy czy krytyki nas matek?
  • 12.05.17, 22:48
    Marta a przeczytalas jej wypowiedzi?
  • 12.05.17, 23:20
    Wiekszosc czytałam, czasami bardzo jest niemiła i mało empatyczna, ale akurat w tym watku nie jest az taka zła.
    Zauwazyałam np, ze jesli cos zrozumie, zgadza sie, to nie napisze tego, ale nie ciągnie dalej dyskusji, jakby sprawa była zakonczona.
    Mysle, ze o chorbie psychicznej czy depesji, to na nie ma swiadomosci, ze popełnia nietekt pisząc cos takiego, bo sama ma depresję i dal niej to jakby nic obrazliwego, po prostu "ja miałam depresję, to ty tez mozesz"
  • 12.05.17, 23:30
    Marto lubie dobrych ludzi:)
    Szacunek dla Ciebie.
    Lubie i podziwiam.

    Jesli dorosly czlowiek nie ma swiadomosci, ze popelnia nietakt to ..... . No wlasnie.
  • 12.05.17, 22:53
    A to nie wiem. Trzeba spytac wszechwiedzacej i logicznej istoty .

    Bo ja to wiesz. Z tych krytykowanych, wiec sie nie znam.


    Tak. Jestem zlosliwa.
    Jesli ktoras z Was to razi to przepraszam.
    Ale majac dziecko niepelnosprawne i zyjac zawodowo w takiej przestrzeni dwadziescia juz lat, bywam taka. Wobec ignorantow jeno. Ale nie ignorantow, ktorzy chca cos wiedziec i szukaja.
    Jedynie wobec takich jak wyzej.

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.